Dodaj do ulubionych

Niebezpieczna prędkość.

25.07.10, 00:21
W środku urlopu toczyłem się po mejsonowemu z Międzyzdrojów w kierunku Kołobrzegu.
W okolicach Międzyzdrojów droga wąska, trochę kręta i z nadmiarem białej farby
- odcinki z widocznością na kilometr, bez skrzyżowań i obniżeń kłują w oczy
świeżo namalowaną podwójną ciągłą.

Dojeżdżam do żółtego fiata pandy na warszawskich numerach skradającego się po
niezabudowanym z prędkością oscylującą ok 55-65 km/godz.
Droga jak wyżej - często sztucznie blokująca wyprzedzanie.
Nic to - wszak jestem na urlopie.
Paru kierujących za mną chyba też, bo wielkiej nerwowości nie przejawiają.

Panda mknie po prostej z w/w prędkością zwalniając przed zakrętami do
niepełnej czterdziestki.

Irytujące, ale wszak mam do przejechania raptem trzydzieści km, więc nie tracę
cierpliwości.

Nerwowo zaczęło się robić, gdy w lusterku ujrzałem, że do rosnącego ogona
dołączyły dwa samochody dostawcze, których kierowcy raczej nie byli na urlopie...

Najpierw sprinter przeciął podwójną ciągłą, za nim kangoo to samo i
kontynuował na skrzyżowaniu.
Przykład okazał się zaraźliwy, bo spokojnie dotąd jadący cywile zaczęli
nerwowe ruchy i co niektórzy uodpornili się nie tylko na podwójną ciągłą ale i
na wzniesienia i zakręty.

Kilka razy zrobiło się już naprawdę ciepło...

Dojeżdżałem już do swojego trzydziestego kilometra, gdy fiacik dał po heblach
i włączył lewy kierunkowskaz sygnalizując (ciut późno) ochotę na skręt w jakąś
boczną uliczkę "wczasową".

Ominąłem go po poboczu i odnotowałem kobietę przyciśniętą biustem do
kierownicy i pana na fotelu pasażera z piwkiem w ręku.

No i miałem rozwiązanie zagadki - Pan i Władca postanowił się zrelaksować (?!)
i oddał kierownicę mało doświadczonej drogowo partnerce - bo to nie ona chyba
przyjechała za kierownicą 600 km z Warszawy do Międzyzdrojów?

Taaaak - prędkość zabija.
Tylko jaka?
Obserwuj wątek
      • qqbek Re: Niebezpieczna prędkość. 26.07.10, 09:38
        jorn napisał:

        > Dlatego może nie należy w takich przypadkach ulegać zbytniej relaksacji i trzeb
        > a było panią wyprzedzić, jeśli była taka możliwość i ogona nie generować?

        Czasami po prostu się nie da przepisowo. A mejson w swej obecnej sytuacji raczej
        nie będzie skory do nieprzepisowego wyprzedzania.
        A co do niedzielnych kierowców, to tak to jest, jak pan i władca po 15 latach
        oszczędzania kupi swoją pierwszą Pandę... żona częściej niż 3 razy na rok za
        kółkiem nie siądzie.

        Ja mam inny problem... jak już wypiję, to często muszę mówić "trochę wolniej
        kotku, nie spieszymy się nigdzie". Od tygodnia kotek ma trochę bardziej
        dynamiczne autko (skok z 60 dorżniętych LPG na 101 koni w niezłym stanie) i
        zauważam, że częściej trzeba kotka strofować. I to złe i tamto niedobre.
      • rapid130 Re: Niebezpieczna prędkość. 26.07.10, 22:50
        jorn napisał:

        > Dlatego może nie należy w takich przypadkach ulegać zbytniej
        > relaksacji i trzeba było panią wyprzedzić, jeśli była taka
        > możliwość i ogona nie generować?

        Tak, ale pamiętajcież nad mejsonem wisi miecz Damoklesa. 1 punkt. :X
        • mejson.e Szczęśliwa siódemka 26.07.10, 23:04
          rapid130 napisał:


          > Tak, ale pamiętajcież nad mejsonem wisi miecz Damoklesa. 1 punkt. :X

          Na szczęście "odkupiłem" 6 pkt na szkoleniu.

          Nie śledzisz mojego bloga... ;-)

          Z drugiej strony - nigdy nie wiadomo, kiedy nakręcono dany materiał...
          • jorn Re: Szczęśliwa siódemka 27.07.10, 19:03
            Panowie!

            Przecież pisząc "wyprzedzić, jeśli była taka możliwość" nie miałem na myśli "wyprzedzić za wszelką cenę", tylko "wyprzedzić, jeśli się da legalnie i bezpiecznie".

            Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka