edek40
10.08.10, 11:34
W Opolu zegary informujace o czasie trwania zielonego/czerwonego sie sprawdzily. Wladze nie zauwazyly pogorszenia bezpiecznestwa, zauwazyly zas 5-10% wzrost plynnosci ruchu. W Czestochowie zas bylyby one niebezpieczne i ich nie bedzie. Ta Czestochowa to taki reprezentatywny wycinek polskiej sytuacji drogowej. Tu np. fotoradar stoi na strazy przejazdu na czerwonym, a przy remoncie szosy bodaj do Opola, zlikwidowano asfaltowane pasy awaryjne. Wszystko w trosce o bezpieczenstwo, choc troszke wysuwa sie aspekt finansowy. Dokladnie tak jak w Polsce, gdzie stawia sie tanie i rentowne fotoradary, organizuje "bezpieczne weekendy", eksperymentuje sie z niechlujnoscia oznakowania i organizacji, zamiast kosztownie spytac sie jak i za ile, kogos kto wie (moze Niemcow, a w wypadku Czestochowy Opolan) jak na prawde poprawia sie bezpieczenstwo.