O zakretach raz jeszcze - jako osobny watek.

16.08.10, 15:37
Na tej oto stronie

www.naukajazdy.pl/porady_dla_kierowcow/manewry_na_drodze.html
znalazlem nastepujace wskazowki co do pokonywania zakretow.
(Ostatni akapit w gwiazdkach):

*******************************************************************
Jak bezpiecznie pokonywać zakręty?

Istotną rolę w pierwszej fazie wchodzenia w zakręt odgrywa szybkość.
Zbliżając się do zakrętu, należy odpowiednio wcześnie zmniejszyć
prędkość jazdy do takiej, z jaką możemy ten zakręt przejechać.
Wraz z redukcją prędkości redukujemy odpowiednio biegi,
wykonując ostatnią redukcję przed zakrętem.
Generalna zasada doboru toru jazdy podczas pokonywania
zakrętów mówi o wykonywaniu tego manewru po możliwie łagodnym łuku.
\\\\\\
Pokonywanie zakrętu rozpoczynamy od zewnętrznej krawędzi naszego
pasa drogi.
W połowie łuku zbliżamy się do wewnętrznej pasa, a na wyjściu z
zakrętu znowu znajdujemy się przy skrajnej zewnętrznej krawędzi
drogi, płynnie wracając do jej środka.
\\\\\
Niedopuszczalne jest przejeżdżanie zakrętu na luzie.
W zakręcie należy mieć obie ręce na kierownicy.
************************************************************

Podobne rady mozna znalezc w wielu innych materialach.
Zwrocmy uwage na ten fragment, ktory zaznaczylem
\\\\\
......
\\\\\

I teraz wiem, dlaczego wszyscy tak glupio scinaja.
Zalozymy, ze oni sobie "lagodza luk zakretu".

W przypadku zakretu LEWEGO delikwent zbliza sie do osi
jezdni jeden tylko raz (w srodku luku), poniewaz zaczyna i konczy
w poblizu prawego pobocza jezdni.

W przypadku zakretu PRAWEGO delikwent az DWA razy
znajduje sie przy osi jezdni.
Wynika z tego, ze zakret PRAWY jest bardziej niebezpieczny.
Pojazd jest najpierw swiadomie doprowadzony do osi jezdni
przez kierowce (poczatek luku), a potem juz, jak Pan Bog da,
wyrzucany jest drugi raz do osi jezdni (koniec luku). Za kazdym razem
owo "ocieranie sie" o os symetrii jezdni stwarza ryzyko zawadzenia
o pojazd jadacy z naprzeciwka.

A pan instruktor, ktory to napisal, nie zdaje sobie zapewne sprawy,
ze to LAGODZENIE LUKU, ktore wlasnie opisal, jest przy intensywnym
ruchu z naprzeciwka w gruncie rzeczy INSTRUKCJA doprowazenia do
wypadku.

I tak wlasnie uczy sie w szkolach jazdy, niestety.

A teraz najwazniejsze.
Drogi budowane sa w taki sposob, ktory !!!W OGOLE !!!
nie wymaga stosowania takiej wlasnie techniki jazdy. Najzwyklejsze
umiejetne prowadzenie samochodu po torze zajmowanego pasa
ruchu w jego obrebie i bez opisanych powyzej zabiegow
w zupelnosci wystarczy, aby bezpiecznie pokonac zakret.
Wystarczy tylko dobrac stosowna predkosc.

Ja bym uzupelnil zdanie

"W zakręcie należy mieć obie ręce na kierownicy."
na

"W zakręcie należy mieć obie ręce na kierownicy, i rozum pomiedzy
uszami"

A panom instruktorom powinno to dac impuls do myslenia.
    • nazimno J jeszcze jedno na koniec: 16.08.10, 15:47

      Najbardziej ubawilo mnie pytanie:
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      > Jak bezpiecznie pokonywać zakręty? >
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    • qqbek No ale w czym problem? 16.08.10, 16:10
      Przecież jeżeli mieścisz się w swoim pasie ruchu, to tak właśnie
      powinieneś pokonywać zakręt.
      Tyle, że nie przecinając przy okazji linii środkowej. Po to jezdnia
      na zakręcie jest trochę szersza, żebyś mógł z niej odpowiednio
      skorzystać.
      Nie przejeżdżam zakrętu w ściśle ustalonej odległości od linii
      środkowej... (no chyba, że pada śnieg/jest ślisko i i tak jadę żółwim
      tempem). Prawy zaczynam bliżej linii środkowej i tak go też kończę. W
      lewym zbliżam się do linii środkowej a potem od niej odjeżdżam. Nie
      tylko ułatwia życie, ale i oszczędza opony i paliwo takie
      postępowanie, bo pozwala zakręt przejechać odrobinę szybciej, bez
      zbędnego zwalniania. Takie pokonywanie zakrętów zaleca każdy
      podręcznik prowadzenia pojazdów mechanicznych wydany od końca XIX
      wieku.

      To, że tak robię, nie powinno nikogo dziwić (a widzę, że dziwi).

      Jedyne co mnie dziwi, to skłonność niektórych do przeholowywania z
      tym manewrem (i przecinanie linii/wjeżdżanie na pobocze)... ja nigdy
      za linię nawet lusterkiem nie wyjeżdżam... ale nigdy też swojej
      techniki jazdy nie uważałem za naganną.

      Albo ciebie ulubiony źle zrozumiałem, albo chcesz mnie od czci i
      wiary odsądzić po kilkunastu latach stażu za kierownicą.
      • nazimno Re: ...jezeli... 16.08.10, 16:25
        No wlasnie: "jezeli".

        Napisalem to, poniewaz jedna z forumowiczek wywolala temat "scinania"
        i watek ten jest dostepny pare linijek dalej.

        W zdecydowanej wiekszosci przypadkow nie musisz lagodzic lukow.
        I dlatego to napisalem. Poza tym, skala tego zjawiska ("scinanie")
        jest taka, iz odnosze wrazenie, ze ludzie nie kapuja, o co chodzi.

        Ciebie nie odsadzam od czci i wiary, natomiast sadze, ze warto
        sobie od czasu do czasu cos przewartosciowac.
        Bedzie mniej urwanych lusterek ( oby tylko tego).


      • nazimno Zwykla, prosta geometria na dowod. 16.08.10, 17:29

        droga.zut.edu.pl/drogi/sprawdzenie_poprawnosci_promieni_lukow/minimalny_promien_luku_poziomego%20spr.pdf

        PS
        Prostujac zakrety tak na prawde niewiele zyskujesz, a stracic
        mozesz bardzo wiele. Mity po prostu i tyle.
      • tomek854 Re: No ale w czym problem? 16.08.10, 17:32
        Ja myślę, że jezdnia na zakrętach jest szersza z innego powodu: z takiego
        mianowicie, że po drogach jeżdzą też długie pojazdy (TIRy, autobusy) i one muszą
        się w zakręcie zmieścić na swoim pasie.

        Poza tym uważam, że autor wątku się czepia, ja zawsze pokonuję zakrety tym torem
        i nigdy nie miałem wypadku, bo robię dokłądnie tak jak piszą, czyli ZBLIZAM się
        do osi jezdni a nie PRZEKRACZAM ją.
        • nazimno "Czepiam sie" nie bez powodu. 16.08.10, 17:54
          To, ze Ty, czy tez qbek, potraficie nie oznacza, ze inni potrafia.

          Ponadto celowo pokazalem link do przykladowych obliczen drogi,
          aby uswiadomic Wam, ze droga projektowana jest wg okreslonych
          zalozen. Akurat link ten nie mowi nic o scinaniu, ale w tabeli
          znalezc mozecie wartosci promienia luku dla konkretnej predkosci
          nominalnej na zakrecie. Promien taki z reguly ma wartosc ponad stu
          metrow. Lagodzenie takiego zakretu mija sie z celem.
          To jeszcze jeden mit. O technice jazdy na rajdach tutaj nic nie
          wspominam. To zupelnie inna dzialka.


          • oixio technika 16.08.10, 18:42
            nazimno napisał:
            > Lagodzenie takiego zakretu mija sie z celem.
            > To jeszcze jeden mit. O technice jazdy na rajdach tutaj nic nie
            > wspominam. To zupelnie inna dzialka.

            Masz rację.
            Ta prezentowana technika pokonywania zakrętów pochodzi z technik
            rajdowych i z czasów w których drogi w zakręcie były poszerzane.

            Teraz takich dróg się nie buduje!
            Pozostaje ścisłe trzymanie się swojego toru - co może być czasami
            fizycznie niemożliwe.

            W szkoleniu ostatnio lansuje się modę na jazdę w poślizgach w tych
            ciasnych zakrętach (biznes na płytach poślizgowych).
            Tak więc dotychczasowe ścinanie jawi się jako "małe piwko".
            • nazimno Do waaadzy dochodzi pokoleni "joystickowcow" 17.08.10, 09:22
              A oni przeciez potrafia jezdzic.....
              ....








              ....na ekranie.
          • qqbek Mam powód się czepić... 17.08.10, 09:19
            Kiedyś pod Poroninem na wojewódzkiej "961" był taki jeden zakręt,
            który mimo braku ograniczeń zawsze pokonywało się góra "50". Drogowcy
            najwyraźniej popili i im wyprofilowanie wyszło w drugą stronę.

            Dowodzi to jednego- teoria i normy swoje, polskie drogi (zwłaszcza te
            poniżej rangi DK) swoje.
            Mamy w Polsce jakieś 300.000km utwardzonych dróg. Jaki odsetek z nich
            wybudowany został zgodnie z cytowanymi przez Ciebie normami? A ile z
            nich budowano tak, jak tą śliczną "961" (zakręt poprawiono jakieś 12
            lat temu, ale miejscowi nadal w tym miejscu zwalniają).

            Za moim zapyziałym Lublinem jest droga z Głuska do Wilczopola...
            świeżo oddany fragment... nie udało im się jednego pola wywłaszczyć
            pod budowę... przed samym Wilczopolem jest więc śliczne "w prawo, w
            lewo"... zanim postawiono tam "50" (wcześniej był to teren
            niezabudowany, wolno było 90), to niewykupione pole "orane" było
            kilka razy w miesiącu. Gdy wyjeżdżam z lasu nie chce mi się zwalniać
            za bardzo, tym bardziej, że do zabudowanego mam jeszcze kilkaset
            metrów. Zakręt (przynajmniej pierwszy) przejeżdżałem i przejeżdżam
            nadal z prędkością około 75km/h... nie dlatego, że świadomie chcę
            łamać przepisy, bo wcześniej wolno mi było próbować przejechać go
            szybciej... ale dlatego, że potrafię i nie widzi mi się marnować
            benzynę i klocki hamulcowe, tylko dlatego, że kilku pacanów tak tą
            drogę poprowadziło.
            • nazimno Masz duzo racji. 17.08.10, 09:28
              Wykonawstwo drog pozostawia wiele do zyczenia.
              Rowniez w zakresie wyprofilowania.
              Pojedz kiedys autostrad A4 na trasie Katowice->Wroclaw.
              Przyjrzyj sie wyprofilowaniu luku na zjezdzie z Gory Sw. Anny.
              Nie dosc, ze najpierw jest on osloniety zboczem i drzewami, to jeszcze ta oslona
              dosc szybko urywa sie i zaczyna sie totalny wygwizdow z pol.

              No i przyjrzyj sie katowi "pochylenia" jezdni na luku.

              Tam mi cos od poczatku nie pasowalo. Moze stad zdarzaja sie tam
              wypadki nie tylko w zimie, ale takze i w dobrych teoretycznie warunkach.
    • bimota Re: O zakretach raz jeszcze - jako osobny watek. 17.08.10, 15:46
      Akurat tak sie sklada, ze jesli ja i ten z przeciwka stosujemy sie do tych
      zalecen to zawsze jedziemy w oddaleniu od siebie i nie spotykamy sie przy osi
      jezdni...
      • nazimno Tak jest tylko w szczegolnym przypadku. 17.08.10, 16:11
        Gdy jest Was dwoch.

        Bo na drodze, niestety, jest oprocz was dwoch, jeszcze przynajmniej
        5 innych. A tamtym moze to po prostu "nie wyjsc".
        I jak widac z postow zaczyna sie to powtarzac w obserwacjach.

        Co by nie napisac, to szkoly jazdy powinny sie wreszcie OBUDZIC
        i przestac wciskac ludziom glupote jako zasade uniwersalna.
        To wciskanie glupoty powinno miec swoj koniec definitywny.



        • nazimno I jeszcze jedno: 17.08.10, 16:18
          Rozwiazanie polegajace na jezdzie wzdluz osi symetrii wlasnego
          pasa ruchu jest i prostsze i bezpieczniejsze dla normalnego,
          przecietnego kierowcy dnia codziennego. Wymaga jedynie
          intuicyjnego (lub wg oznakowani) dostosowania predkosci bez
          "cudownego zyskiwania na czasie i przebytej drodze".

          Bo rajdy i odcinki specjalne i tak rzadza sie innymi zupelnie
          zasadami.

        • bimota Re: Tak jest tylko w szczegolnym przypadku. 17.08.10, 23:40
          Rownie dobrze (albo i lepiej) moze nie wyjsc utrzymanie sie w "osi pasa" i w pasie.
          • nazimno Niektorym - NIC nie wychodzi. 18.08.10, 10:00
            I to tez sie obserwuje.
            • bimota Re: Niektorym - NIC nie wychodzi. 18.08.10, 12:23
              Wiec nie wymyslaj problemu.
              • nazimno Problem jest. Szkoly jazdy ucza zlych nawykow. 18.08.10, 12:52
                To widac na drogach.

                Jeszcze raz:
                ________________

                NIE MA ZADNYCH PODSTAW DO UCZENIA TAKIEGO POKONYWANIA LUKOW JAKO PRAKTYKI
                PODSTAWOWEJ.

                Techniki jazdy sportowej sa do omowienia, gdy kierowca ma juz
                jakas praktyke. Jak ludzie jezdza - "TO" widac.
                Wiec nie ma co sie obrazac, ze zwracam uwage na bledy programow
                w szkolach jazdy.

                Przegladnalem wiele "stronek" szkol jazdy.
                Wszedzie to samo. W sumie dziwne, ze nikt tego jeszcze nie wypunktowal.

                Czyzby zakladano, ze do szkol przychodza przyszli mistrowie F1?





                • bimota Re: Problem jest. Szkoly jazdy ucza zlych nawykow 18.08.10, 14:19
                  1. Nie wykazales, ze jest w tym cos zlego.

                  2. Uwazam, ze trzymanie sie na zakrecie wewnetrznej czesci luku jest dobre
                  (krotsza droga, mniejsza szansa wylecenia poza pas) i mozna to uznac za podstawe
                  do uczenia takiego czegos.
                  • nazimno Nie wykazalem? 18.08.10, 14:40
                    Ad1.
                    W poscie poczatkowym pisalem o ocieraniu sie o os symetrii
                    JEZDNI. Przeczytaj jeszcze raz. Wnioski same sie nasuwaja.

                    Ad2.
                    Zgoda, niestety krawedz drogi (wewnetrzna czesc luku w prawo) jest z reguly
                    dziurawa na naszych ukochanych drogach, no i promien luku zmniejszamy. W
                    przypadku luku w lewo poruszajac sie po skraju drogi zwiekszamy promien luku,
                    ale dalej ryzykujemy jazde po polamanym poboczu.

                    No i sam, podajac punkt 2., przyznales, ze to, co pisalem w moim
                    pierwszym poscie ma sens.

                    Z dwojga zlego trzymanie sie osi symetrii wlasnego PASA jest rozwiazaniem
                    optymalnym.
                    Tylko, ze TEGO akurat nie ucza.


                    • bimota Re: Nie wykazalem? 18.08.10, 15:00
                      1. A ja pisalem, ze w momencie gdy przeciwnik ociera sie o krawedz, a latwiej
                      promien skretu wydluzyc niz scisnac.

                      2. Nie zmniejszamy tylko wydluzamy, bo nadjezdzamy z zewnetrznej... dziury przez
                      to staja sie mniej grozne. W lewo jedziemy przy osi w zakrecie.

                      > No i sam, podajac punkt 2., przyznales, ze to, co pisalem w moim
                      > pierwszym poscie ma sens.

                      Nie sadze.

                      Ucza tez jazdy przy prawej krawedzi. Tez zle ?
                      • nazimno No to sie roznimy. 18.08.10, 15:43
                        Chodzi o to, aby wyeliminowac "ocieranie" sie o os symetrii jezdni.
                        Tam dochodzi najczesciej do eliminacji lusterek. Oby tylko do tego.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja