A w Portugalii...

24.08.10, 12:31
Lato sie konczy. Spadl duzy deszcz i zrobil sie duzy karambol. I wiecie co? Policja powiedziala, ze to przez deszcz. I znowu wychodzi na to, ze mamy najlepsza policje na swiecie. Oni nie odwazyliby sie zwalic wszystkiego na pogode. Na pewno winni byliby kierowcy, ktory nie zachowali, nie dostosowali i na pewno jechali nadmiernie.
    • emes-nju Re: A w Portugalii... 24.08.10, 12:55
      edek40 napisał:

      > i na pewno jechali nadmiernie.

      Nadmiernoscia obdarzony jest sam fakt jazdy.

      W sobote na jednej ze WSCHODNICH Drog Krajowych po raz nie wiem juz ktory w
      ciagu ostatnich kilku lat urwalem oslone pod silnikiem i uszkodzilem rure
      wydechowa. Bylo co prawda ograniczenie do 70-tki z powodu nierownosci
      nawierzchni, ale je zignorowalem i jechalem 50-60 km/h. Jak widac powinienem
      jednak jechac szybciej - moze bym przelecial :-P

      Tylko, ze jakbym jechal szybciej, to zapewne znalalby sie ofiarny stroz prawa,
      ktory poprzez kieszen wyjasnilby mi, ze ta 70-tka, to dla mojego osobistego
      dobra byla :-P
      • jureek Re: A w Portugalii... 24.08.10, 19:03
        emes-nju napisał:

        > Bylo co prawda ograniczenie do 70-tki z powodu nierownosci
        > nawierzchni, ale je zignorowalem i jechalem 50-60 km/h.

        Odnoszę wrażenie, że nie rozumiesz sensu ograniczenia. Jeżeli jest ograniczenie
        70 km/h, a Ty jedziesz 50-60, to jak najbardziej przestrzegasz tego
        ograniczenia, a nie ignorujesz go. Czy Tobie aby ograniczenie nie pomyliło się z
        prędkością minimalną?
        Jura
        • emes-nju Re: A w Portugalii... 25.08.10, 11:01
          jureek napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > Bylo co prawda ograniczenie do 70-tki z powodu nierownosci
          > > nawierzchni, ale je zignorowalem i jechalem 50-60 km/h.
          >
          > Odnoszę wrażenie, że nie rozumiesz sensu ograniczenia.

          Odnosze wrazenie, ze nie rozumiesz sensu kpiny.
    • nazimno Eeeeee tam... 24.08.10, 13:01
      Deszcz. Aquaplanning. Opony z wlasciwa glebokoscia bieznika,
      predkosc poczatku aquaplanningu.

      Rozum kierowcy uwzgledniac powinien te pojecia.
      Niestety, nie uwzglednia.

      Roznica jest taka, ze oni napisali, ze policja nie wie jeszcze,
      jakie sa przyczyny.

      U nas bylaby od razu "nadmierna".

      Jak owce biegna po hali, zawsze sie jakas potknie, a stado jest
      prosze pana dosc gestym obiektem. I to samo zdarzylo sie tam.

      W ten sposob zasugerowalem, ze my, ludzie, powinnismy roznic sie od
      owiec.

      Czyli, gdy pada: zwiekszyc odstepy, zwolnic, obserwowac.
      Pamietac, jakie sie ma kapcie.

      • emes-nju Re: Eeeeee tam... 24.08.10, 13:04
        Klopt robi sie wtedy, gdy w ulewe wjezdza sie dosc nagle. Wtedy to zbyt
        "ortodoksyjne" zwolnienie moze spowodowac karambol...
        • bimota Re: Eeeeee tam... 25.08.10, 10:56
          "gdy w ulewe wjezdza sie dosc nagle"

          Jak to mozliwe, ze mi - urodoznemu pechowcowi, nie zdazylo sie to ni razu w
          calym zyciu ?
          • emes-nju Re: Eeeeee tam... 25.08.10, 11:03
            bimota napisał:

            > "gdy w ulewe wjezdza sie dosc nagle"
            >
            > Jak to mozliwe, ze mi - urodoznemu pechowcowi, nie zdazylo sie to
            > ni razu w calym zyciu ?

            Albo krotko zyjesz, i/albo krotko jezdzisz, albo nie jestes takim pechowcem, jak
            sam siebie oceniasz :-P
      • edek40 Re: Eeeeee tam... 24.08.10, 13:06
        > Deszcz. Aquaplanning. Opony z wlasciwa glebokoscia bieznika,
        > predkosc poczatku aquaplanningu.

        Sam widzisz ile czynnikow i do wszystkich da sie "podpiac" predkosc.
        • nazimno Nie ma znaczenia, co sie da podpiac. 24.08.10, 13:11
          Trzeba uzywac lba. To mialem na mysli.
          Jedni potrafia - inni NIE.
          • edek40 Re: Nie ma znaczenia, co sie da podpiac. 24.08.10, 13:25
            > Trzeba uzywac lba. To mialem na mysli.
            > Jedni potrafia - inni NIE.

            I tu jestes w mylnym bledzie. Trzeba miec leb, aby kwestie bezpieczenstwa ruchu
            drogowego przerobic w maszynke do robienia pieniedzy. Kazdy komunikat policji o
            nieprawidlowym wyprzedzaniu i nadmiernej predkosci; o wymuszeniu
            pierwszenstwa i nadmiernej predkosci to kolejna przeslanka do
            postawienia fotoradaru. W tym komunikacie nie ma bowiem ani slowa o drodze,
            czynniku ludzkim, przyrodzie itp. Jest glownie o jadacym za szybko. Przeslanek
            do przebudowy drogi, bo gorka zaslania skrzyzowanie brak. Skoro wypadek moze
            miec u podstaw nieprawidlowe wyprzedzanie i nadmierna predkosc, to
            jaki do diaska ma wplyw na ten fakt to, ze droga realizuje jedyne polaczenie
            tranzytowe w zasiegu globusa. Jechal za szybko, wiec byl wypadek. A ze nadmierny
            ruch. To lipa znana z konsumpcjonistycznego, zgnilego zachodu. U nas wiec
            zamiast drogi stawia sie fotoradar. I zarabia sie na lebskim wykreowaniu fikcji
            drogowej.
            • nazimno W Portugalii buduja drogi zamiast radarow. 24.08.10, 13:32
              OK.

              My budujemy radary zamiast drog. Taka gmina. Kto sie dopcha, ten ma.

              Niezaleznie od tego, kto buduje drogi albo radary, trzeba umiec
              jezdzic w trudnych warunkach. I o tym mowilem.

              Jesli zalozymy, ze pewne decyzje podejmuja idioci, to nie ma zadnego
              powodu, abysmy powiekszali ich grono.

              Dlatego napisalem o aquaplanningu, a skonczylo sie o polityce.
              • edek40 Re: W Portugalii buduja drogi zamiast radarow. 24.08.10, 13:54
                > Dlatego napisalem o aquaplanningu, a skonczylo sie o polityce.

                Aquaplanning jest pochodna nadmiernej predkosci. Jednak policjant nic o
                tym nie mowil. Skupil sie na zaskoczeniu. I to mnie zaskoczylo ;)
                • nazimno Nie tylko predkosci. 24.08.10, 14:06
                  Rodzaju bieznika opony, stanu bieznika.

                  Na jakich oponach "sie jezdzi" nie trzeba wyjasniac.
                  Jezeli na odcinku drogi/autostrady jest np. 100 pojazdow, to NIKT
                  nie moze zagwarantowac, ze tych 100 kierowcow wie co robi
                  na tych kapciach, w ktore bolidy wyposazyli.

                  To TRZEBA wziac pod uwage.
                  I stad biora sie karambole.
                  W Niemczech tez.

                  Zaskoczenie-to wlasciwe slowo.
                  Z gololedzia jest podobnie.

                  Znajomosc tych wszystkich "zaleznosci" jest podstawa do unikania
                  plywania lub slizgow.

                  Starajmy sie wiec, moze nam sie uda.
                  • edek40 Re: Nie tylko predkosci. 24.08.10, 14:14
                    > Zaskoczenie-to wlasciwe slowo.

                    Niewlasciwe. Kierowca musi byc silny, zwarty, gotowy. Byl watek o zachowaniu
                    szczegolnosci czy jakos tak. Bo ja tego przepisu nie kumam.
                    • nazimno A co, nie jestes? 24.08.10, 14:18
                      (zwarty i gotowy)


          • qqbek Re: Nie ma znaczenia, co sie da podpiac. 24.08.10, 13:45
            nazimno napisał:

            > Trzeba uzywac lba. To mialem na mysli.
            > Jedni potrafia - inni NIE.

            Czasami nawet posiadanie łba na miejscu nic Tobie nie zagwarantuje.
            Zapominamy często o tym, że wypadki zdarzają się czasami z przyczyn
            typowo losowych (pierdyknięta opona na autostradzie wystarczy, żeby
            spowodować niemałe zamieszanie). Nagły i ulewny deszcz... ile to razy
            jechało się w znośnej pogodzie, żeby trafić na ścianę deszczu...
            ostatnio w lipcu sam o mało nie miałem wypadku z tego powodu.
            Jadę sobie na trasie Lublin-Świdnik (a właściwie, to co to za trasa,
            oba miasta są już w chwili obecnej właściwie jednym miastem)... nie
            ujechałem 1km od domu, lunęło. Wpierw zwolniłem do 60km/h (na trasie,
            na której wolno 70, a wszyscy jeżdżą około 90), potem (za zamkiem
            lubelskim) do 45-50km/h... gdy przejeżdżałem koło starego młyna
            Vetterów miałem już tylko jakieś 40km/h... i nagle (widoczność
            kilkanaście metrów raptem) widzę jedno czerwone światełko stop
            (drugie gościowi nie działało)... po hamulcach, zatrzymałem się za
            gościem... a gość jak gdyby nic, włączył awaryjne i stoi... na lewym
            pasie! Nic się nie stało, w nic nie uderzył... po prostu stanął, bo
            lało tak, że bał się jechać dalej. Na prawym pasie stało już kilku,
            też zatrzymali się i włączyli awaryjne... najwyraźniej gość
            zainspirował się ich wyczynem, ale bał się przejechać do prawej, żeby
            ruchu nie tamować... kierunek (wpierw prośba do pasażerów o obrócenie
            się w poszukiwaniu świateł za nami) w prawo, ominąłem zawalidrogę
            środkowym pasem i pojechałem dalej. Myśleliśmy, że może przodem w coś
            walnął... ale przód cały, gość w środku siedzi i gada z żoną...
            Tak się złożyło, że 4-5 godzin później jechałem tamtędy znów... w
            miejscu mojej przygody z przygłupem było potłuczone szkło a na pasie
            rozdzielającym leżał połamany zderzak... ktoś za późno zobaczył
            przygłupa, którego mi udało się dostrzec na czas.
            Czy nie dostosował? Pewnie nie dostosował też... ale co ten baran
            robił, stojąc na lewym pasie drogi o 3ch pasach ruchu w każdym
            kierunku?
            • nazimno Wiec masz glowe na karku. 24.08.10, 14:09
              Przejechales bezpiecznie. Sprawnosc zuchowa opanowales.

              Z innymi bywa roznie. Poniewaz zas nic o nich nie wiemy,
              zachowajmy dystans.
              • rekrut1 Re: Wiec masz glowe na karku. 24.08.10, 18:42
                Do Bogatyni dojeżdżały takie fajne wojskowe wozy odporne na
                aquaplaning, jak one się nazywały??
                Pozdr.

                PS.Bardzo podobał mi się Twój "komentarz" : eeeeeeee taaam.
                • nazimno Mozesz kupic na allegro: 24.08.10, 18:58

                  www.testwebapi.pl/item1128918505_brdm_2_transporter_opancerzony_amfibia.html

                  • rekrut1 Re: Mozesz kupic na allegro: 25.08.10, 10:10
                    Troszkę inne ale.....Dzięki Ci o Panie. :))
                    Pozdr.
                • nazimno Napisalem najprosciej, jak mozna bylo. 24.08.10, 19:09
                  Na autostradzie w deszczu trzeba jednak uwazac.
                  Sa miejsca, gdzie woda zbiera sie, choc niby uklad jezdni
                  powinien te wode odprowadzac. Wtedy zadne opony nie pomoga.
                  A najbardziej uwazac powinni ci z oponami szerokoprofilowymi.

                  Widzialem kiedys takiego Jezdzca Apokalipsy w okolicach
                  Pforzheim (lekko gorzysta okolica).
                  Niestety dla niego skonczylo sie to ekstremalnie (RiP).

                  pozdr
            • kozak-na-koniu Re: Nie ma znaczenia, co sie da podpiac. 25.08.10, 09:43
              qqbek napisał:

              > Czy nie dostosował? Pewnie nie dostosował też... ale co ten baran
              > robił, stojąc na lewym pasie drogi o 3ch pasach ruchu w każdym
              > kierunku?

              Jak to co??? Zachował się zgodnie z tym, co wtyka się wszystkim wszelkimi
              dostępnymi środkami, sprawę sprowadzając do hasełka "kierowco zwolnij" - więc
              zwolnił...
            • bimota Re: Nie ma znaczenia, co sie da podpiac. 25.08.10, 11:01
              Z tego opisu wynika. ze:

              1. Nie zostales zaskoczony nagla ulewa
              2. Glowna przyczyna stluczki byla nie ulewa ale "przyglup"
    • bimota Re: A w Portugalii... 25.08.10, 11:09
      Rozumiem, ze zdazaja sie sytuacje losowe, ale deszcz... ??

      Mi sie zdazylo rozwalic motor wlasnie w deszczu. Moge, oczywiscie, gadac, ze
      gdyby droga byla normalna (bez muld i farb o wlasciwosciach lodu) to pewnie nic
      by sie nie stalo, ale fakt jest taki, ze nie jechalem ani wolniej, ani
      ostrozniej niz na suchym, a powinienem, nawet wkurzony na pieprzonych smerfow.
      Deszcze nie pojawiaja sie nagle znikad, a poskie drogi nie sa najlepszym
      miejscem do testowania opon...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja