Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć?

27.08.10, 12:38
Włos się na głowie jeży, jak czyta się o czymś takim:

Link
do artykułu


Kierowca TIR-a to oczywiście skrajny kretyn. Zastanawiam się tylko, czy jadąc
w nocy z prędkością ok. 130-140 km/h jest jakaś szansa, by uniknąć takiego
wypadku. Na światłach mijanie chyba nie.
    • nazimno Odebrac PJ do konca zycia. 27.08.10, 12:43
      Tylko tyle, niezaleznie od odpowiedzialnosci karnej.
    • emes-nju Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 12:46
      silver.arrow napisał:

      > Zastanawiam się tylko, czy jadąc w nocy z prędkością ok. 130-140
      > km/h jest jakaś szansa, by uniknąć takiego wypadku. Na światłach
      > mijanie chyba nie.

      Nawet na swiatlach drogowych byloby cienko.

      Ludzie dobrze rejestruja (i reaguja na nie) obiekty, ktorych sie spodziewaja. Stojacy w poprzek autostrady TIR, to nie jest cos, czego moznasie spodziewac. Czyli jedziesz sobie spokojnie, zauwazasz COS i zanim dotrze co Ciebie co to, jest juz za pozno...
      • silver.arrow Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:02
        No ja w środku nocy pewnie bym potrzebował ze 2-3 sekundy, żeby zareagować,
        czyli jakieś 70-80 metrów. Wychodzi na to, że nawet na autostradzie lepiej mieć
        przed sobą jakiegoś "zająca".
        • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:03
          ...A w ogóle, to co to za autostrada, która pozwala na wykonywanie podobnych
          ewolucji miedzy jezdniami???
          • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:19
            kozak-na-koniu napisał:

            > ...A w ogóle, to co to za autostrada, która pozwala na wykonywanie podobnych
            > ewolucji miedzy jezdniami???

            Nie doczytałeś dokładnie. Ten debil zawracał na tej samej jezdni, zamierzał
            jechać pod prąd.
            Jura
            • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:22
              A rzeczywiście. Cóż, brak słów...:(
    • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 12:55
      Linkowalem artukul, z ktorego plynal posredni wniosek, ze zachowanie 130 km/h
      ocala zycie.
      • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:25
        edek40 napisał:

        > Linkowalem artukul, z ktorego plynal posredni wniosek, ze zachowanie 130 km/h
        > ocala zycie.

        A propos pośrednich wniosków. Co powiedziałbyś na to, gdyby z tego ciągłego
        podkreślania, że zdarzają się wypadki, w przypadku których prędkość nie ma
        znaczenia, ktoś wyciągnął pośredni wniosek właśnie, że nie warto przestrzegać
        ograniczeń, bo i tak może się zdarzyć taki wypadek, jak opisany?
        Jura

        • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:56
          > A propos pośrednich wniosków. Co powiedziałbyś na to, gdyby z tego ciągłego
          > podkreślania, że zdarzają się wypadki, w przypadku których prędkość nie ma
          > znaczenia, ktoś wyciągnął pośredni wniosek właśnie, że nie warto przestrzegać
          > ograniczeń, bo i tak może się zdarzyć taki wypadek, jak opisany?

          Wobec tego, ze Polska jest nadmiernie oznakowana i w zadziwiajacej ilosci na
          wyrost, takie wlasnie wnioski wyciaga bardzo wielu obywateli.

          Jesli zas chodzi o ten konkretny i podobne wypadki, ja po prostu ze zgroza
          zauwazam to, ze ludzie glupieja. Ot, chocby dzis. Jade sobie jako czwarty w
          ciagu aut. Pierwszy jedzie stale 35 km/h (na 50 km/h) Nikt nie wyprzedza,
          wszyscy grzecznie za liderem. No nie do konca. Zapala sie bowiem czerwone.
          Czerwone zapala sie rowniez na samachodach z wyjatkiem lidera. Ten ze swoja
          majestatyczna predkoscia wjezdza na czerwone. Ja to wiarze wlasnie z tym, ze
          "zafiksowal", ze powolnosc uratuje mu zycie. Moze wlasnie powoli gadal przez
          komorke (bo to nie zabija), moze grzebal w schowku (to rowniez nie zabija) no i
          nie zauwazyl. Nie musial bowiem patrzec/uwazac/zachowywac - jechal bowiem powoli.
          • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 14:10
            edek40 napisał:

            > > A propos pośrednich wniosków. Co powiedziałbyś na to, gdyby z tego ciągłe
            > go
            > > podkreślania, że zdarzają się wypadki, w przypadku których prędkość nie m
            > a
            > > znaczenia, ktoś wyciągnął pośredni wniosek właśnie, że nie warto przestrz
            > egać
            > > ograniczeń, bo i tak może się zdarzyć taki wypadek, jak opisany?
            >
            > Wobec tego, ze Polska jest nadmiernie oznakowana i w zadziwiajacej ilosci na
            > wyrost, takie wlasnie wnioski wyciaga bardzo wielu obywateli.

            A Ty pisząc tak jak piszesz utwierdzasz ich w przekonaniu, że słuszne wnioski
            wyciagają.

            > Jesli zas chodzi o ten konkretny i podobne wypadki, ja po prostu ze zgroza
            > zauwazam to, ze ludzie glupieja. Ot, chocby dzis. Jade sobie jako czwarty w
            > ciagu aut. Pierwszy jedzie stale 35 km/h (na 50 km/h) Nikt nie wyprzedza,
            > wszyscy grzecznie za liderem. No nie do konca. Zapala sie bowiem czerwone.
            > Czerwone zapala sie rowniez na samachodach z wyjatkiem lidera. Ten ze swoja
            > majestatyczna predkoscia wjezdza na czerwone. Ja to wiarze wlasnie z tym, ze
            > "zafiksowal", ze powolnosc uratuje mu zycie. Moze wlasnie powoli gadal przez
            > komorke (bo to nie zabija), moze grzebal w schowku (to rowniez nie zabija) no i
            > nie zauwazyl. Nie musial bowiem patrzec/uwazac/zachowywac - jechal bowiem powol
            > i.

            Super przykład. Z tego, że jeden jadący wolno przejechał na czerwonym znowu
            czytający znowu wyciągną pośredni wniosek, że kto nie przekracza
            prędkości, ten jeździć nie umie i przekracza wszystkie inne przepisy. Co z tego,
            że na takiej Wrocławskiej w Opolu co chwila ktoś przeskakuje na czerwonym z
            predkością sporo wyższą od dozwolonych w tym miejscu 50 km/h, ważne, że jeden
            jadący wolno też to zrobił, więc wolno = niebezpiecznie, a szybko = bezpiecznie.
            Ja nie twierdzę, że Ty jeździsz jak pirat. Jednak swoim ciągłym pisaniem o
            niedobrych skutkach wolnej jazdy dajesz doskonałe alibi wszystkim tym, którzy
            jakiekolwiek ograniczenia mają głęboko gdzieś.
            Jura
            • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 14:18
              jureek napisał:

              > Super przykład. Z tego, że jeden jadący wolno przejechał na czerwonym znowu
              > czytający znowu wyciągną pośredni wniosek, że kto nie przekracza
              > prędkości, ten jeździć nie umie i przekracza wszystkie inne przepisy.

              Niestety, takich "bezpiecznych" przybywa - to widać wyraźnie.

              Co z tego
              > ,
              > że na takiej Wrocławskiej w Opolu co chwila ktoś przeskakuje na czerwonym z
              > predkością sporo wyższą od dozwolonych w tym miejscu 50 km/h, ważne, że jeden
              > jadący wolno też to zrobił, więc wolno = niebezpiecznie, a szybko = bezpiecznie
              > .

              Osobiście, guzik mnie obchodzi Wrocławska w Opolu. W Polsce jest wiele miast,
              wiele ulic, a także wiele dróg poza miastami.:P
              • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 14:26
                kozak-na-koniu napisał:

                > Niestety, takich "bezpiecznych" przybywa - to widać wyraźnie.

                Chyba widzisz, co chcesz widzieć. Bo ja jakoś tego wyraźnego Twoim zdaniem
                wzrostu nie widzę. Masz jakieś liczby, albo linki na poparcie Twojej tezy, że ci
                wolniejsi wiecej łamią inne przepisy niż ci, którzy przekraczają dozwolone
                prędkości.

                > Osobiście, guzik mnie obchodzi Wrocławska w Opolu. W Polsce jest wiele miast,
                > wiele ulic, a także wiele dróg poza miastami.:P

                Dokładnie to samo mógłbym napisać w odniesieniu do edkowego przykładu. W Polsce
                mamy wielu kierowców i guzik mnie obchodzi jakiś jeden jadący 35 km/h i
                przejeżdżający na czerwonym.
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 14:36
                  Mam codzienne obserwacje z realu: coraz częściej, szczególnie dalej od dużych
                  miast i głównych tras spotyka się osoby jeżdżące przesadnie powoli i
                  asekurancko, które nie używają kierunkowskazów, nie patrzą w lusterka, nie
                  zwalniają w obszarze zabudowanym (taki utrzymuje stałą prędkość 60-70km/godz.,
                  bez względu na okoliczności), przejeżdżające pieszym "po piętach" na
                  przejściach, wyprzedzające rowerzystów "na żyletkę", oślepiające źle ustawionymi
                  reflektorami lub miesiącami jeżdżące z przepalonymi żarówkami - wkrótce, wraz ze
                  skracaniem się dnia znów się zacznie horror, najbardziej mnie irytują jeżdżący
                  bez ani jednego działającego światła po lewej stronie pojazdu,
                  nadużywające świateł przeciwmgielnych itd...
                  • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 15:09
                    Czyli tak przypuszczałem, żadne twarde liczby, tylko obserwacje. Mozliwe, że w
                    Twoich stronach tak jest, tam gdzie ja jeżdżę, takiego zjawiska nie
                    zaobserwowałem w dużym natężeniu.
                    Raz sobie przypominam - jakieś 2-3 lata temu, w niedzielne popołudnie na DK8
                    Kłodzko - Wrocław spotkałem wyjątkowy wysyp takich jadących równo
                    siedemdziesiątką, czy w zabudowanym, czy w niezabudowanym. To faktycznie jest
                    denerwujące.
                    Jura
                    • flugzeugwerke Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 20:25
                      Jura, Kozak-na-koniu, czemu kategoryzujecie morderców drogowych ze względu na
                      prędkość, której używają? Jeśli ktoś jest psychopatą/imbecylem drogowym, to
                      żadnej prędkości nie kontroluje( niezależnie od tego co mu się wydaje) i może
                      zamordować Was, mnie i czyjąś rodzinę w praktycznie dowolny sposób. Wasze
                      wypowiedzi właściwie są bardzo podobne, nie wiem tylko po co rozważacie je pod
                      względem prędkości.
                      • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 21:21
                        Jeśli o mnie chodzi, jest wręcz przeciwnie: od kiedy udzielam się na
                        tym forum, z uporem Syzyfa staram się dowieść, że sprowadzanie
                        wszystkiego wyłącznie do prędkości jest absurdem. Prędkość bowiem
                        (za duża lub za mała) jest jednym z, ale nie jedynym czynnikiem
                        spośród składających się na całość. Pomijanie lub umniejszanie roli
                        czynników pozostałych prowadzi do nikąd.:P
                      • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 28.08.10, 00:04
                        flugzeugwerke napisał:

                        > Jura, Kozak-na-koniu, czemu kategoryzujecie morderców drogowych ze względu na
                        > prędkość, której używają?

                        Chyba niedokładnie przeczytałeś wątek (a może ja wyraziłem się niezbyt jasno i
                        dlatego nie zrozumiałeś, o co mi chodzi). Zabrałem głos, właśnie po to, żeby
                        zaprotestować przeciwko uogólnianiu, że jeżeli ktoś jedzie wolno, to przejeżdża
                        na czerwonym świetle i popełnia inne wykroczenia, bo taką tezę stawia Kozak (a
                        wcześniej Edek). Moim zdaniem pozostałe (poza prędkością) wykroczenia drogowe
                        mogą popełniać i ci wolni, i ci szybcy. Prędkość jest bowiem tylko jednym z
                        czynników przyczyniających się do wypadku, ale nie znaczy to, żeby jej rolę
                        pomijać lub umniejszać, jak to się ciągle dzieje na forum. Nigdzie nie piszę, że
                        tylko prędkość ma wpływ na wypadki, ale nie zgodzę się też z lansowaną tezą, że
                        prędkość wpływu nie ma.
                        Jura
                      • flugzeugwerke Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 28.08.10, 16:17
                        A teraz przeczytajcie się jeszcze raz i nawzajem:

                        Autor: kozak-na-koniu 27.08.10, 21:21

                        Jeśli o mnie chodzi, jest wręcz przeciwnie: od kiedy udzielam się na
                        tym forum, z uporem Syzyfa staram się dowieść, że sprowadzanie
                        wszystkiego wyłącznie do prędkości jest absurdem. Prędkość bowiem
                        (za duża lub za mała) jest jednym z, ale nie jedynym czynnikiem
                        spośród składających się na całość. Pomijanie lub umniejszanie roli
                        czynników pozostałych prowadzi do nikąd.:P


                        Autor: jureek☺ 28.08.10, 00:04

                        (...) Moim zdaniem pozostałe (poza prędkością) wykroczenia drogowe
                        mogą popełniać i ci wolni, i ci szybcy. Prędkość jest bowiem tylko jednym z
                        czynników przyczyniających się do wypadku, ale nie znaczy to, żeby jej rolę
                        pomijać lub umniejszać, jak to się ciągle dzieje na forum. Nigdzie nie piszę, że
                        tylko prędkość ma wpływ na wypadki, ale nie zgodzę się też z lansowaną tezą, że
                        prędkość wpływu nie ma.
                        Jura

                        :)
                        Pozdrawiam.
                        PS: zgadzam się z Wami obu w 100%.
                    • tiges_wiz Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 21:17
                      bo to zalezy od miejsca zamieszkania ;) te sie dziwolem postom edka poki sie do
                      wawy nie przeprowadzilem ;)
                  • hanni01 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 18:30
                    koza-na-koniu napisała:

                    > Mam codzienne obserwacje z realu: coraz częściej, szczególnie
                    > dalej od dużych miast i głównych tras spotyka się osoby jeżdżące
                    > przesadnie powoli i asekurancko,

                    To akutar
                    Julka
                    nie jest zabronione w przeciwienstwie do jazdy "przesadnie" szybko i ryzykancko.

            • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 14:33
              > A Ty pisząc tak jak piszesz utwierdzasz ich w przekonaniu, że słuszne wnioski
              > wyciagają.

              Naprawde uwazasz, ze oni czytaja to forum?

              > że na takiej Wrocławskiej w Opolu co chwila ktoś przeskakuje na czerwonym z
              > predkością sporo wyższą od dozwolonych w tym miejscu 50 km/h, ważne, że jeden
              > jadący wolno też to zrobił, więc wolno = niebezpiecznie, a szybko = bezpiecznie

              Zawsze ekstremalnie niebezpiecznie. O ile da sie wyjasnic (probowac) tych,
              ktorzy jadac za szybko po prostu uznali, ze nie zdarza, to nie mam zadnych prob
              wyjasnien dla tego, ktory moglby sie zatrzymac tylko myslac o nacisnieciu na
              hamulec. Jedno wszakze jest pewne. Przejazdu na czerwonym zaden fotoradr nie
              wykryje :)))))))
              • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 15:05
                edek40 napisał:

                > > A Ty pisząc tak jak piszesz utwierdzasz ich w przekonaniu, że słuszne wni
                > oski
                > > wyciagają.
                >
                > Naprawde uwazasz, ze oni czytaja to forum?

                Myślę, że tak. A Ty myslisz, że tylko piszą niczego nie czytając?

                > Zawsze ekstremalnie niebezpiecznie. O ile da sie wyjasnic (probowac) tych,
                > ktorzy jadac za szybko po prostu uznali, ze nie zdarza, to nie mam zadnych prob
                > wyjasnien dla tego, ktory moglby sie zatrzymac tylko myslac o nacisnieciu na
                hamulec.

                No wiedziałem. Jak zwykle, więcej zrozumienia dla tych szybkich :)
                Szybki ma prawo się zagapić, wolny absolutnie nie ma takiego prawa.

                > Jedno wszakze jest pewne. Przejazdu na czerwonym zaden fotoradr nie
                > wykryje :)))))))

                Co? Nie ma fotoradarów wykrywających takie wykroczenia? W Polsce są od co
                najmniej 5 lat.
                forum.purepc.pl/Osla-laczka-f7/Fotoradar-Przekroczenie-Czerwonego-Swiatla-t110886.htmlJura
                • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 11:08
                  > No wiedziałem. Jak zwykle, więcej zrozumienia dla tych szybkich :)

                  Raczej zrozumienie dla praw fizyki, skoro juz sie poszalalo. To nie to samo co
                  pochwala.

                  > Co? Nie ma fotoradarów wykrywających takie wykroczenia? W Polsce są od co
                  > najmniej 5 lat.

                  Sprobuj dokopac sie do zestawienia fotoradarow stalych, postawionych na dlugiej
                  prostej do tych, ktore strzega wjazdu na czerwonym. Nastepnie zastanow sie na
                  potencjalnymi konsekwencjami jazdy 70/50 km/h w szczerym polu i wjazdu na
                  czerwonym (50 km/h lub mniej) w ruchliwym miescie. Nastepnie wyciagnij wnioski
                  na temat.
                  • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 13:57
                    edek40 napisał:

                    > Raczej zrozumienie dla praw fizyki, skoro juz sie poszalalo. To nie to samo co
                    > pochwala.

                    Toteż nie pisałem o pochwale, tylko o zrozumieniu. A zagapienie się to raczej
                    fizjologia niż fizyka, jak już chcesz naukowo.
                    Problem w tym, że masz zrozumienie, jak ktoś przeskoczy skrzyżowanie jadąc grubo
                    ponad limit, ale tego zrozumienia nie wykazujesz, gdy zrobił to ktoś jadący
                    wolno. Jeden i drugi się zagapił.

                    > Sprobuj dokopac sie do zestawienia fotoradarow stalych, postawionych na dlugiej
                    > prostej do tych, ktore strzega wjazdu na czerwonym. Nastepnie zastanow sie na
                    > potencjalnymi konsekwencjami jazdy 70/50 km/h w szczerym polu i wjazdu na
                    > czerwonym (50 km/h lub mniej) w ruchliwym miescie. Nastepnie wyciagnij wnioski
                    > na temat.

                    I po co to wszystko? Ja zgadzam się, że za mało jest radarów wykrywających
                    przejeżdżanie na czerwonym w stosunku do radarów wykrywających przekrowczenia
                    prędkości. Ale z tego nie wynika Twoja teza, że "Przejazdu na czerwonym zaden
                    fotoradr nie wykryje :)))))))"
                    Zwracam uwagę na słówko "żaden". A swoją drogą, jakby masowo zaczęły pojawiać
                    się radary pilnujące czerwonego światła, to założę się, że też podniósłby się
                    płacz o gnębieniu kierowców przez "bzydką waaadzę".
                    Pozdrawiam
                    Jura

                    • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 15:03
                      > wolno. Jeden i drugi się zagapił.

                      O toz nie. Jeden to pirat, ktory z cala swiadomoscia lamie przepisy. Drugi to
                      pirat, ktory z cala NIEswiadomoscia lamie przepisy. Jeden duzo wczesniej
                      "podjal decyzje" o przeskakiwaniu na czerwonym, poniewaz rozwinal predkosc,
                      ktory w praktyce to uniemozliwia (czyzbym znowu go tlumaczyl?). Drugi podjal
                      decyzje, ze jedzie wolno wiec bezpiecznie. A obaj sa tacy sami.

                      > Zwracam uwagę na słówko "żaden".

                      Mozna sie oczywiscie spierac. Dla mnie jeden-dwa lapiace na czerwonym na 1000
                      lapiacych na dlugiej prostej to wlasnie "zaden". Chodzi o skale.
                      Wspanialomyslnie moge pominac to, ze skok na czerwonym obarczony jest o wiele
                      wiekszym ryzykiem masakry niz przekroczenienie predkosci tam, gdzie akurat komus
                      w glowie wyroslo miasto.

                      > Zwracam uwagę na słówko "żaden". A swoją drogą, jakby masowo zaczęły pojawiać
                      > się radary pilnujące czerwonego światła, to założę się, że też podniósłby się
                      > płacz o gnębieniu kierowców przez "bzydką waaadzę".

                      Na pewno nie z mojej strony. O wiele mniej boje sie jadacego za szybko, od tego,
                      ktorego moge w ogole nie widziec, a postanowil zamordowac mnie powolutku
                      na skrzyzowaniu.
                      • hanni01 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 15:23
                        edek40 napisał:

                        > Wspanialomyslnie moge pominac to, ze skok na czerwonym obarczony jest o wiele
                        > wiekszym ryzykiem masakry niz przekroczenienie predkosci tam, gdzie akurat
                        komus w glowie wyroslo miasto.

                        No to moze "wspanialomyslnie" (jesli to dla ciebie nie za trudne) podasz jednak
                        jakies konkrety, dane odnosnie tego "o wiele wiekszego ryzyka masakry" w skutek
                        przejechania przez czerwone swiatlo z predkoscia 35 km/h w porownaniu z
                        przekroczeniem dopuszczalnej predkosci w obszarze zabudowanym?
                        • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 15:36
                          hanni01 napisał:

                          > No to moze "wspanialomyslnie" (jesli to dla ciebie nie za trudne)
                          podasz jednak
                          > jakies konkrety, dane odnosnie tego "o wiele wiekszego ryzyka
                          masakry" w skutek
                          > przejechania przez czerwone swiatlo z predkoscia 35 km/h w
                          porownaniu z
                          > przekroczeniem dopuszczalnej predkosci w obszarze zabudowanym?

                          Czyżby hania była aż taką idiotką, że nie umie sobie tak oczywistych
                          danych wyguglować? No to, nie ma o czym mówić.:D
                      • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 16:10
                        edek40 napisał:

                        > > wolno. Jeden i drugi się zagapił.
                        >
                        > O toz nie. Jeden to pirat, ktory z cala swiadomoscia lamie przepisy.

                        Nie wiemy, czy z świadomością, czy nie. Ale załóżmy, że tak jest. Że jeden
                        świadomie łamie przepis, a drugi się zagapił. W sądach na całym świecie
                        wykroczenie umyślne znajduje mniej zrozumienia niż nieumyślne, ale u Edka, jak
                        widać odwrotnie. Edek nie ma zrozumienia dla zagapienia się, natomiast wykazuje
                        zrozumienie dla kogoś, kto świadomie przeskakuje na czerwonym. Żeby nie było
                        przekręcania zaznaczam jeszcze raz, że nie piszę o usprawiedliwianiu tylko o
                        zrozumieniu.

                        > Na pewno nie z mojej strony. O wiele mniej boje sie jadacego za szybko, od tego
                        > ,
                        > ktorego moge w ogole nie widziec, a postanowil zamordowac mnie powolutku
                        > na skrzyzowaniu.

                        Ty naprawdę uważasz, że on postanowił Cię zamordować? Nie przesadzasz aby
                        z tymi insynuacjami?
                        No i nie rozumiem, czemu ten jadący za szybko i przejeżdżający na czerwonym jest
                        mniej groźny od przejeżdżającego na czerwonym pirata? Dziwne są te Twoje
                        strachy, Edku. Ja tam boję się takich, którzy mogą zrobić mi krzywdę bez
                        rozgraniczania, czy są szybcy, czy wolni, na przykład wychodząc na czołówkę przy
                        ryzykownym wyprzedzaniu, albo wpadających na skrzyżowanie, gdy ja mam zielone,
                        których nie zobaczę odpowiednio wcześnie, bo jadą zbyt szybko albo nie włączyli
                        świateł, kiedy trzeba włączyć, jadących za mną bez zachowania odstępu, przez
                        których narażony jestem na najechanie w przypadku konieczności zahamowania -
                        takich się boję i nieważne, czy są szybcy, czy wolni.
                        Jura
                        • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 16:12
                          Za szybko enter wcisnąłem.

                          jureek napisał:

                          > takich się boję i nieważne, czy są szybcy, czy wolni.
                          Bo przecież nie można sprowadzać wszystkiego do prędkości.
                          Jura


                          • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 19:57
                            > Bo przecież nie można sprowadzać wszystkiego do prędkości.

                            Jakby co, to Ty to napisales. Najlepsze jest to, ze ja mowie to od zawsze.
                            • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 11:42
                              edek40 napisał:

                              > > Bo przecież nie można sprowadzać wszystkiego do prędkości.
                              >
                              > Jakby co, to Ty to napisales. Najlepsze jest to, ze ja mowie to od zawsze.

                              Mówic mówisz, a jak przyjdzie co do czego, to i tak podkreślasz, że ten, co
                              przejechał na czerwonym, wcześniej jechał wolno. Czyli przejechanie na czerwonym
                              sprowadzasz do predkości.
                              Jura
                              • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 12:03
                                > Mówic mówisz, a jak przyjdzie co do czego, to i tak podkreślasz, że ten, co
                                > przejechał na czerwonym, wcześniej jechał wolno. Czyli przejechanie na czerwonym
                                > sprowadzasz do predkości.

                                Nie. Ja tylko komentuje efekty medialnej kampanii sprowadzajacej cale zlo na
                                naszych drogach wlasnie do predkosci.
                                • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 12:11
                                  edek40 napisał:

                                  > Nie. Ja tylko komentuje efekty medialnej kampanii sprowadzajacej cale zlo na
                                  > naszych drogach wlasnie do predkosci.

                                  I robisz to samo, co ci sprowadzający zło na drogach do prędkości. Różnica tylko
                                  taka, że oni wszystko sprowadzają do zbyt szybkiej jazdy, a Ty wszystko
                                  sprowadzasz do szkodliwości takich kampanii i w efekcie zbyt do wolnej jazdy.
                                  Czyli i tu, i tu sprowadza się wszystko do prędkości.
                                  Jura

                                  P.S. Myślisz, że to wjechanie w zawracającą ciężarówkę naprawdę było efektem
                                  medialnej kampanii przeciw prędkości? Że gdyby nie te medialne kampanie, to
                                  kierowca ciężarówki nie wpadłby na tak głupi pomysł i do wypadku by nie doszło?

                                  • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 12:43
                                    > I robisz to samo, co ci sprowadzający zło na drogach do prędkości. Różnica tylko
                                    > taka, że oni wszystko sprowadzają do zbyt szybkiej jazdy, a Ty wszystko
                                    > sprowadzasz do szkodliwości takich kampanii i w efekcie zbyt do wolnej jazdy.

                                    Ja tylko sprowadzam to do odmozgawiania niektorych. Tresci dotyczace bezpieczenstwa podawane sa w taki sposob, ze nie wprost, mozna odniesc wrazenie, ze zachowanie predkosci dozwolonej, lub nizszej, zaowocuje dluuuugim i bezpiecznym zyciem. Sa znaki, ktore ktos przemyslal do bolu, ja tak sobie jade, nie musze za nadto wysilac glowy, patrzec tez moge tylko ukradkiem, bo jade jak na znakach, a czasem nawet wolniej, co graniczy prawie z dostapieniem swietosci. Po co zawracac sobie glowe pie...mi. W TV powiedzieli, ze predkosc zabija, wiec mnie nie zabije.

                                    Uwierz - takich kierowcow przybywa. Nie ubywa radykalnie szybkich i wscieklych. Pisalem juz - u mnie w sasiednim miesteczku obywatele jezdza powolutku. I dobrze, bo uliczki waskie, a ruch pieszy znaczny. Coz, polowa bez pasow. Bo powolutku? A moze bo bliziutko? A moze i jedno i drugie? Ale, Jura, o pasa nie wspomina sie nawet wtedy, gdy pan w TV, wzorem nagonek na spekulantow i meliniarzy, wylewa pomyje na za szybka jazde, ktora spowodowala tragedie. Nawet slowem nie wspomina, ze te dwa krwawe slady na szybie mogly przypieczetowac los zabitych. Jechali za szybko, wiec sami sa sobie winni. A gdyby jechali powolutku i mimo to odcisneli swoje czaszki na szybie? Co wtedy powiedzialby pan w "Wypadek - przypadek"? A, juz wiem. Nie zachowali...
                                    • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 13:38
                                      edek40 napisał:

                                      > Uwierz - takich kierowcow przybywa. Nie ubywa radykalnie szybkich i wscieklych.
                                      > Pisalem juz - u mnie w sasiednim miesteczku obywatele jezdza powolutku. I dobr
                                      > ze, bo uliczki waskie, a ruch pieszy znaczny. Coz, polowa bez pasow. Bo powolut
                                      > ku? A moze bo bliziutko? A moze i jedno i drugie? Ale, Jura, o pasa nie wspomin
                                      > a sie nawet wtedy, gdy pan w TV, wzorem nagonek na spekulantow i meliniarzy, wy
                                      > lewa pomyje na za szybka jazde, ktora spowodowala tragedie. Nawet slowem nie ws
                                      > pomina, ze te dwa krwawe slady na szybie mogly przypieczetowac los zabitych. Je
                                      > chali za szybko, wiec sami sa sobie winni. A gdyby jechali powolutku i mimo to
                                      > odcisneli swoje czaszki na szybie? Co wtedy powiedzialby pan w "Wypadek - przyp
                                      > adek"? A, juz wiem. Nie zachowali...

                                      No dobra, ja to wszystko wiem. Wiem, że sprowadzanie w kampaniach medialnych
                                      wszystkiego do prędkości nie służy bezpieczeństwu. Nie wiem tylko nadal, jaki ma
                                      to związek z tym tragicznym wypadkiem na autostradzie? Gdyby zamiast kampanii o
                                      prędkości zrobiono kampanię o skutkach zawracania na autostradzie, to ten głupol
                                      z ciężarówki by nie zawracał? Szczerze wątpię. Na taki poziom debilizmu
                                      najlepsza kampania nie pomoże.
                                      Jura
                                      • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 14:05
                                        > Gdyby zamiast kampanii o

                                        Nie zamiast. Dlaczego od razu tak radykalnie. O predkosci nalezy mowic, byle nie tak durnio jak teraz. Wazne jest rowniez to, aby zaczac mowic o innych, rownie tragicznych w skutkach wykroczeniach. Nie zaszkodzloby rowniez probowac "wlaczac myslenie". Ale nie haslem, a przykladem.

                                        > o skutkach zawracania na autostradzie, to ten głupol
                                        > z ciężarówki by nie zawracał? Szczerze wątpię. Na taki poziom debilizmu
                                        > najlepsza kampania nie pomoże.

                                        Istotnie. Pytanie brzmi jak taki debil mogl przejsc przez sito zdobywania kolejnych uprawnien na prowadzenie takich aut?

                                        Nie mniej poza tym i kilkoma jeszcze skrajnymi debilami, mamy do zagospodarowania jeszcze calkiem sporo takich, ktorzy sami kola nie wymysla, ale po pokazaniu, beda potrafili swietnie sie z nim obchodzic.
                        • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 19:56
                          > widać odwrotnie. Edek nie ma zrozumienia dla zagapienia się, natomiast wykazuje
                          > zrozumienie dla kogoś, kto świadomie przeskakuje na czerwonym.

                          Ani jedno, ani drugie zachowanie nie jest dobre. Mnie tylko wprawia w rozpacz
                          to, ze coraz czesciej widuje sie takich, ktorym powolna jazda wylacza oczy i
                          mozg. W ich wlasnym mniemaniu, na podstawie medialnej papki, wlasnie robia
                          wszystko w celu zachowania zycia. Powolutku wiec wjezdzaja na czerwone...

                          > strachy, Edku. Ja tam boję się takich, którzy mogą zrobić mi krzywdę bez
                          > rozgraniczania, czy są szybcy, czy wolni, na przykład wychodząc na czołówkę prz
                          > y
                          > ryzykownym wyprzedzaniu

                          Czy wyjscie na czolowe zawsze musi byc zwiazane z przekroczeniem predkosci? Nie
                          osmieszaj sie, jak hania.
                          • jureek Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 29.08.10, 20:24
                            edek40 napisał:

                            > > widać odwrotnie. Edek nie ma zrozumienia dla zagapienia się, natomiast wy
                            > kazuje
                            > > zrozumienie dla kogoś, kto świadomie przeskakuje na czerwonym.
                            >
                            > Ani jedno, ani drugie zachowanie nie jest dobre.

                            Ale zrozumienie wykazujesz tylko dla zachowania umyślnego. Ciekawe.

                            > > strachy, Edku. Ja tam boję się takich, którzy mogą zrobić mi krzywdę bez
                            > > rozgraniczania, czy są szybcy, czy wolni, na przykład wychodząc na czołów
                            > kę prz
                            > > y
                            > > ryzykownym wyprzedzaniu
                            >
                            > Czy wyjscie na czolowe zawsze musi byc zwiazane z przekroczeniem predkosci? Nie
                            > osmieszaj sie, jak hania.

                            Przeczytaj to, na co odpowiadasz, zanim osmieszysz się do cna. Specjalnie
                            zaznaczyłem (a Ty nawet to cytujesz, ale nie zauważasz), że boję się
                            wykonujących takie zagrażające mi manewry bez względu na to, czy są szybcy, czy
                            wolni. Specjalnie to zaznaczyłem, a Ty mi już imputujesz jakobym tylko szybkich
                            się bał. Takie są skutki szufladkowania adwersarza bez chęci zrozumienia, co
                            adwersarz pisze.
                            Jura
                            • edek40 Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 30.08.10, 11:33
                              > Ale zrozumienie wykazujesz tylko dla zachowania umyślnego. Ciekawe.

                              To zrozumienie w typie "zrozumienia" dla goscia, ktory na skraju przepasci
                              zrobil o jeden krok za duzo - nie rozumiem dlaczego go zrobil, ale rozumiem
                              dlaczego nie moze sie zatrzymac.

                              > się bał. Takie są skutki szufladkowania adwersarza bez chęci zrozumienia, co
                              > adwersarz pisze.

                              To niestety dziala w dwie strony.
    • kozak-na-koniu Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 13:02
      Praktycznie, szanse są zerowe... Jeden mój znajomy kilkanaście lat temu przeżył
      podobną kolizję (na zwykłej dwujezdniówce, nie autostradzie i przy niższej
      prędkości) i opowiadał, że starał się trafić w koło tego delikwenta - o
      wyhamowaniu nie było mowy. Gdyby wjechał mu pod naczepę, nie byłoby czego
      zbierać...:(
    • c.older Miałem tak kiedyś na gierkówce 27.08.10, 13:37
      To był TIR z Litwy, z czarną plandeką, uwalany błotem i z ledwo
      widocznymi światłami pozycyjnymi. W pewnej chwili te światła mi
      zniknęły z oczu (bo naczepa stała już bokiem). Poza nim na drodze
      nie było nikogo - środek nocy, połowa lat 90. Uratowało mnie tylko
      pedantyczne dbanie o czystość przedniej szyby i nieprzepisowe
      żarówki świateł (110/140 zamiast 55/60).
      Ale gdybym miał przy sobie pistolet, to chyba bym bandziora
      zastrzelił z gorącą krwią.
      Co prawda nie zawracał na jednej jezdni, ale to nie było nawet
      skrzyżowanie, tylko przerwa w barierce. Oczywiście bez
      kierunkowskazów, żeby go nikt na tym manewrze nie przyłapał.
    • wichura Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 27.08.10, 16:37
      "47-letni kierowca Scanii w wyniku zawracania na autostradzie, przyczynił się
      do wypadku śmiertelnego" - ocenił rzecznik.

      Przyczynił - czyli za winnego wypadku uznano kierowcę osobówki (?) - w końcu
      było to najechanie; nie klasyczne (na tył), ale na bok niemal nieruchomego
      pojazdu. Wniosek z tego jest taki, że... trzeba uważać. Mieć oczy w d***,
      spodziewać się niespodziewanego, brać pod uwagę najbardziej niedorzeczne
      scenariusze... Zasada ograniczonego zaufania? Raczej bezgranicznej nieufności!
    • realgniot Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 28.08.10, 04:51
      Chyba nie ma możliwości uniknąć wypadku. Nie dawno było o tym, jak kierowca ciężarówki złapał gumę i zatrzymał się na lewym pasie, a efektem tego była śmierć dwóch osób. Kierowca feralnego wypadku nawet nie próbowała hamować.
      Sęk w tym, iż jazda po autostradzie jest strasznie monotonna i wszelkie funkcji w mózgu człowieka są jakby wyłączone, a reakcje na niespodziewane sytuacje opóźnione bardziej niż porządnie pijanego.
      Z resztą osobiście nie znoszę z tego powodu jeździć autostradami i wybieram najgorsze wojewódzkie drogi. Ok wybieram z przymusu, bo w mojej okolicy najbliższa jest oddalona jakieś 100 km.
      • dogberry Re: Zawracał TIR-em na A4. Była szansa przeżyć? 28.08.10, 11:15
        Aż dziw dierze że kierowcy zawodowi często są tak mało myślący.
        Wczoraj miałem taką sytuację: zwykła droga poza miastem. Jedzie
        autobus PKS, za nim dwie osobówki, TIR a za nim ja. Autobus był
        tzw."zawalidrogą", wszyscy chcieliśmy go wyprzedzić ale nie było
        warunków do tego. W pewnej chwili autobus zatrzymuje się na
        przystanku (na jezdni, bez zatoki) i akurat z przeciwka pusto.
        Pierwsza osobówka zaczyna omijać a właściwie wyprzedzać bo autobus
        jeszcze się nie zatrzymał a kierowca TIR-a włącza kierunek i
        wyprzedza drugą osobówkę. Ten kierowca musiał ostro dać po heblach
        bo przed sobą miał hamujący autobus a z boku wyprzedza go TIR. Efekt
        był taki że szofer TIR-a o mało nie doprowadził do wypadku a zyskał
        tyle że był przed jedną osobówką, która i tak za kilkaset metrów go
        wyprzedziła. Ja też zresztą. Wydawało by się że zawodowy kierowca
        powinien mieć więcej oleju w głowie. Kto im daje prawa jazdy ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja