Nie o takie bicie rekordow idzie...

13.09.10, 14:32
Gdy odwiedzalem Wroclaw jakis czas temu, zauwazylem, ze na Legnickiej
NIKT nie jedzie 50 -ka. Wszyscy gnaja na leb na szyje, conajmniej 70.

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,8364439,Az_trzy_grozne_wypadki_na_Legnickiej_w_czasie_weekendu.html
    • kozak-na-koniu Re: Nie o takie bicie rekordow idzie... 13.09.10, 14:35
      nazimno napisał:

      > Gdy odwiedzalem Wroclaw jakis czas temu, zauwazylem, ze na Legnickiej
      > NIKT nie jedzie 50 -ka. Wszyscy gnaja na leb na szyje, conajmniej 70.

      W skrócie: Rozpędzony samochód terenowy ( prawd. grand cherokee) jadący od strony c.h.Astra, wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, taranując jadące na zielonym św. od ulicy rysiej renault clio. Siła uderzenia wyrzuciła renault z jedni, przez przejscie dla pieszych i słupki zabezp. na chodniku, na tereny zielone przy skrzyżowaniu, gdzie uderzył w budynek.

      forum.gazeta.pl/forum/w,72,116401088,116401688,Jedna_osoba_uwieziona_w_aucie_na_ulicy_Legnickiej.html
      • wolfgang87 Re: Nie o takie bicie rekordow idzie... 13.09.10, 14:46
        Nie da się ukryć, że aby sensownie i spokojnie zareagować na sygnalizację świetlną nie można jechać szybciej niż 70.
        • tiges_wiz Re: Nie o takie bicie rekordow idzie... 13.09.10, 15:32
          ale tam od zawsze bylo 70 i nic sie nie dzialo
          niedawno zdjeli te znaki
          • nazimno OK, zdjeli. Wiec jest 50 i dalej maja to w d.... 13.09.10, 16:44
            Jezdza jak chca.

            Na forum GW mozna znalezc dziesiatki informacji na temat tej ulicy i wypadkow ze wszystkimi mozliwymi uczestnikami ruchu.
            Jak bylo 70, to walili 90 i wiecej.
            Porabalo im sie mocno we lbach i tyle.
            Miasto nie jest miejscem na takie jazdy.
            • silver.arrow Re: OK, zdjeli. Wiec jest 50 i dalej maja to w d. 14.09.10, 08:34
              nazimno napisał:

              > Jak bylo 70, to walili 90 i wiecej.

              Nadal mało kto jeździ tam mniej niż 70. Czasem nawet autobusy MPK tyle śmigają. 70-tki z tego co wiem zdjęto po to, żeby ograniczyć hałas a nie poprawić bezpieczeństwo. Ale większość kierowców we Wrocławiu jeździ na pamięć. Poza tym to jedna z niewielu szerokich ulic w tej części miasta. Jeżdżę tamtędy dość często, ale policję - i to akurat w dość bezpiecznym miejscu, czyli między wiaduktami kolejowymi - widziałem ładnych parę lat temu. Zresztą tu pomógłby fotoradar robiący zdjęcia wjeżdżającym na skrzyżowanie na czerwonym (są w ogóle takie urządzenia w Polsce).
              • nazimno Pare wnioskow. 14.09.10, 10:48
                Ulica Legnicka sprawia wrazenie "przestronnej".
                Kierowcy jada z predkoscia dostosowana do "krajobrazu", a nie do oznakowania.
                Oznacza to nic innego jak kompletne ignorowanie faktycznego stanu rzeczy.
                Dlatego napisalem, ze maja to wszystko w d...ie.

                Tego rodzaju zachowanie okreslic mozna jako uparta, tepa glupote w "wymniemywaniu"
                jakichs wyimaginowanych "racji".

                Jednemu idiocie sie uda innemu sie nie uda.
                Stad tyle wypadkow.
                Tylko idioci nie wyciagaja z tego wnioskow.

                Rozumowanie idioty oparte jest bowiem na takim oto schemacie.
                "Jezeli mi sie udalo, to mialem racje, a jezeli mi sie nie udalo, to stalo sie to
                przez "jakiegos idiote". To, ze on sam idiota jest - to NIGDY mu do glowy nie przyjdzie.

                • silver.arrow Re: Pare wnioskow. 14.09.10, 11:00
                  nazimno napisał:

                  > Ulica Legnicka sprawia wrazenie "przestronnej".

                  Równie szeroka jest we Wrocławiu tylko Jana III Sobieskiego. Trzypasmówka to naprawdę ewenement w tym mieście. Inna rzecz, że na węższych Lotniczej czy Grabiszyńskiej jeździ się niewiele wolniej.

                  Co do wniosków, to dwie uwagi:
                  - w tym konkretnym przypadku winna chyba była nie tyle prędkość, co wjazd za sygnalizator na czerwonym. Jeśli kierowca jeepa byłby uważny, to raczej zdążyłby wyhamować nawet jeśli jechał z nadmierną. Ale to jak napisałem, chyba.
                  - na Legnickiej mało kto jeździ 50 km/h, bo nikt tego nie egzekwuje. W ogóle we Wrocławiu trudno dostać mandat za prędkość. Nawet przy Mostach Jagiellońskich i na działkach na Długiej rzadko suszą.
                • trypel Re: Pare wnioskow. 14.09.10, 11:00
                  sorry Nazimno
                  ona nie "sprawia". To jest szeroka i przestronna arteria wyprowadzajaca ruch z miasta w ważnym kierunku. Np w takim Dusseldorfie byłoby tam 70 lub 80/godz.
                  I tak tez było tutaj. I wypadków mniej było.
                  • nazimno "co by bylo" 14.09.10, 11:06
                    Alen nie jest.
                    Wiec jest jak jest.
                    • silver.arrow Re: "co by bylo" 14.09.10, 11:14
                      nazimno napisał:

                      > Alen nie jest.
                      > Wiec jest jak jest.

                      No tylko, że to co jest oznacza najczęściej, że większość kierowców jedzie szybciej niż 70 km/h i nie brakuje takich, którzy przelatują na czerwonym. Policji - jak pisałem - nie widziałem na Legnickiej od dłuższego czasu. Może stopery pokazujące czas do zmiany świateł trochę poprawią sytuację.
                      • trypel Re: "co by bylo" 14.09.10, 11:25
                        silver.arrow napisał:

                        > i nie brakuje takich, którzy przelatują na czerwonym. Policji
                        > - jak pisałem - nie widziałem na Legnickiej od dłuższego czasu

                        akurat jesli chodzi o przelatywanie na czerwonym to prym wiodą piesi przelatujący w kierunku magnolii w szale zakupów. Tak do 15 osób na jednej zmianie swiateł.
                    • trypel nie co by było tylko co było 14.09.10, 11:27
                      bo było lepiej i wypadków było mniej.
                • emes-nju Re: Pare wnioskow. 14.09.10, 11:41
                  nazimno napisał:

                  > Ulica Legnicka sprawia wrazenie "przestronnej".
                  > Kierowcy jada z predkoscia dostosowana do "krajobrazu", a nie do oznakowania.
                  > Oznacza to nic innego jak kompletne ignorowanie faktycznego stanu rzeczy.
                  > Dlatego napisalem, ze maja to wszystko w d...ie.
                  >
                  > Tego rodzaju zachowanie okreslic mozna jako uparta, tepa glupote w "wymniemywaniu"
                  > jakichs wyimaginowanych "racji".

                  To raczej efekt tego, ze oznakowanie zdecydowanie za czesto odpowiada bezpieczenstwu urzedniczej dupy, a nie rzeczywistosci. Czyli oznakowanie w istocie czesto nie dosc, ze jest zbedne, to jeszcze moze wprowadzac w blad - przyzwyczailismy sie wiec je ignorowac...
                  • nazimno Teoria ignorowania poparta logicznym wywodem. 14.09.10, 12:26
                    Wynika z tego, ze zawsze znajdzie sie ten, ktory ustali w kazdej sytuacji wlasne zasady,
                    poniewaz akurat te, obowiazujace, mu nie pasuja. Powody sa nieistotne.

                    To po cholere cala ta komedia z zasadami...
                    Spalic kodeksy.
                    Jest wojna na drogach. I tyle.
                    Na wojnie jak to na wojnie.
                    Albo przezyjesz albo nie.
                    Jest jeszcze miejsce na cmentarzach (jeszcze).
                    Ktos posadzi kwiatki i zapali swieczke.
                    No i to zycie w raju - satysfakcja wieczna.


                    • silver.arrow Re: Teoria ignorowania poparta logicznym wywodem. 14.09.10, 12:41
                      nazimno napisał:

                      > Wynika z tego, ze zawsze znajdzie sie ten, ktory ustali w kazdej sytuacji wlasn
                      > e zasady,
                      > poniewaz akurat te, obowiazujace, mu nie pasuja. Powody sa nieistotne.

                      W tym konkretnym wypadku wyjścia są dwa:
                      - albo ograniczenie prędkości zostanie dostosowane do warunków na Legnickiej (myślę, że 70-tka to prędkość bezpieczna na tej ulicy, być może trzeba przeprogramować sygnalizację, by zmniejszyć zagrożenie, gdy ktoś jedzie na czerwonym) i pewnie więcej kierowców niż teraz będzie przestrzegać przepisów,
                      - albo zacząć egzekwować istniejące ograniczenie.

                      A tak mamy pełną patologię - prawo nie dość, że nieżyciowe to jeszcze za jego łamanie nie ma żadnej kary.
                      • nazimno Wlasnie o to chodzi. 14.09.10, 13:05
                        Potrzebne jest rozwiazanie problemu.

                        Gdy mi sie zdarzy grac w szachy - nie mamy wyboru: ani ja ani przeciwnik.
                        Gramy wg tych samych zasad. Gdyby ktos chcial od nich odstapic,
                        bylby uznany za glupka. To jest czysta gra.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja