edek40
20.09.10, 11:13
Nieco w nawiazaniu da watku o zderzeniu radiowozu opisze Wam jak wysepka poprawia bezpieczesntwo i uplynnia ruch. Otoz jechal sobie za mna radiowoz na sygnale. Jak tylko go zauwazylem, zjechalem na pobocze i puscilem. Nie musial nawet zwalniac, jak sadze. Przede mna jechal TIR. TIR, jak wiadomo, zaslania widok tylko dupowatym edkom. Nikomu wiecej. Tak wiec na leciutkim luku w prawo policja dognala TIRa i postanowila sprobowac go wyprzedzic. No coz, budowla poprawiajaca bezpieczenstwo jest tu usytuowana tak, ze TIR wypelnia dokladnie cala dostepna szerokosc pasa. I to jest sluszne, bo poprawia to bezpieczenstwo. Radiowoz wychylil sie tylko troszeczke. Jednak to wystarczylo, aby wejsc na "kilizyjny" z wysepka. Ojojoj. Taka bezpieczna budowla, a kierowca radiowozu musial wykazac sie kunsztem wyprowadzania z poslizgu. Dobrze, ze potrafil to robic, bo jechalem przepisowo 50 km/h i pewnie przyladowalbym w niego, gdyby stanal w poprzek. To jednak nieco niespodziewane i nieco zbyt gwaltowne zatrzymanie. O ile oczywiste jest, ze gdybym wzial na rogi radiowoz wina bylaby moja, to zastanawiam sie jak brzmialaby sentencja raportu, gdyby radiowoz przywalil w kraweznik wysepki i...