Bęcwałów ci u nas dostatek...

22.09.10, 21:48
Jakieś tydzień temu. Jadę prostym odcinkiem drogi około 70 na godzinę /poza obszarem zabudowanym/. Siąpi mżawka. Przede mną w odległości 80 metrów poprzedzający mnie pojazd. W pewnym momencie spoglądam w lusterko wsteczne. Dogania mnie "szafa", napęd na cztery koła, chrom i nikiel i bierze się za wyprzedzanie. Zdjąłem nogę z gazu. Z naprzeciwka pakuje TIR, jest w odległości 100 metrów. "Szafa" wyprzedza mnie, po kilkunastu metrach zjeżdża na prawy pas przede mną i nagle widzę czerwone światła stopu u niego. Moja noga na hamulec i ... sunę się jak na sankach pomimo ABSu, a "szafa" rośnie w oczach jak ciasto na drożdżach. Szybki skręt w lewo na lewy pas. Mój zderzak prawą stroną mija jego zderzak na szerokość dłoni. A z przeciwka rośnie w oczach następna szafa.Jechałem na hamulcu i kiedy ta moja"szafa" odskoczyła do przodu ze dwa metry skręcam szybko w prawo i zjeżdżam na pobocze. UFFFFFF...Udało się. Rejestracja tego BĘCWAŁA- KIEROWCY? Proszę bardzo: WI* 130C1. Tak byłem "wścieknięty", że gdybym miał kałacha, to bym zrobił z jego "szafy" przetak do łapania raków.
    • nazimno Charakterystyczne. 23.09.10, 09:55
      Cos jest jednak w tym, ze plaga zidiocenia dotyczy glownie "poSUVajacych"
      kierowcow, ktorym liczba koni mechanicznych odebrala resztki rozumu ( jesli go
      w ogle kiedykolwiek posiadali).

      Oni nie potrafia ocenic dynamicznych wlasnosci trakcyjnych, przyspieszenia
      i predkosci w przelozeniu na dystans potrzebny do manewru.

      Sadza, ze ZAWSZE im sie uda.
      Dlatego "wlasnie takich" mozna zaliczyc do kategorii pelnoprawnych idiotow.
    • edek40 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 11:25
      > Proszę bardzo: WI* 130C1

      Poprawia Ci to humor, czy pogarsza?
    • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 12:59
      woyga44 napisał:

      > Jakieś tydzień temu. Jadę prostym odcinkiem drogi około 70 na godzinę /poza obs
      > zarem zabudowanym/. Siąpi mżawka.

      Czyli: "Jadę jak ostatnia ofiara, są warunki do rozwinięcia maksymalnej dopuszczalnej na tym odcinku prędkości, ale boje się/nie potrafię"

      > "Szafa
      > " wyprzedza mnie, po kilkunastu metrach zjeżdża na prawy pas przede mną i nagle
      > widzę czerwone światła stopu u niego. Moja noga na hamulec i ... sunę się jak
      > na sankach pomimo ABSu, a "szafa" rośnie w oczach jak ciasto na drożdżach.

      1. Czyste chamstwo kierowcy "Szafy"
      2. Zmień opony/sprawdź hamulce (o ile nie jechałeś dostawczakiem, to takie "Szafy" mają dużo dłuższą drogę hamowania niż przeciętna osobówka ze sprawnymi hamulcami i zaopatrzonymi choć w kilka mm bieżnika oponami)

      > Szyb
      > ki skręt w lewo na lewy pas.

      Jak wyżej. Sprawne hamulce podstawą drogowego survivalu.

      > Mój zderzak prawą stroną mija jego zderzak na szer
      > okość dłoni. A z przeciwka rośnie w oczach następna szafa.Jechałem na hamulcu i
      > kiedy ta moja"szafa" odskoczyła do przodu ze dwa metry skręcam szybko w prawo
      > i zjeżdżam na pobocze.

      Podnoszę maskę i sprawdzam poziom płynu hamulcowego, po czym przyglądam się oponom, czy przypadkiem nie zasługują na rychłą wymianę już (wskazówki co do tego: 1. mało bieżnika na oponach, 2. Nierównomiernie zużyty bieżnik, 3. Na boku opony pisze: "Dębica/NOKIAN/Ling Long" lub coś w tym stylu). - tak powinna kończyć się ta przygoda

      > UFFFFFF...Udało się. Rejestracja tego BĘCWAŁA- KIEROWCY?
      > Proszę bardzo: WI* 130C1.

      Jak spotkam, to go tak samo wyprzedzę, przyhamuję i zobaczę, czy rzeczywiście ma takie świetne hamulce ;)

      > Tak byłem "wścieknięty", że gdybym miał kałacha, to
      > bym zrobił z jego "szafy" przetak do łapania raków.

      Zrób ze swojego diagnosty sitko lepiej. Idiotów na drodze nie brak, ale żeby osobówka hamowała gorzej niż duży SUV, to raczej trudne do wyobrażenia.
      • lusitania2 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 14:41
        qqbek napisał:

        > Idiotów na drodze nie brak, ale żeby os
        > obówka hamowała gorzej niż duży SUV, to raczej trudne do wyobrażenia.
        >

        skoroś tu taki mundry, qqubek, to szczerze ci życzę spotkania podobnej szafy na drodze, która po wyprzedzeniu twojego samochodu wbije ci się przed maskę i zacznie hamować. Zapoznasz się wtedy może z pojęciem "droga hamowania".
        • edek40 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 14:55
          > skoroś tu taki mundry, qqubek, to szczerze ci życzę spotkania podobnej szafy na
          > drodze, która po wyprzedzeniu twojego samochodu wbije ci się przed maskę i zac
          > znie hamować. Zapoznasz się wtedy może z pojęciem "droga hamowania".
          >

          Mam ten sam problem. Jedzie sobie taki TIR, wyprzedza mnie i po hamulcach. No slowo daje, staje deba tak, ze nikt nie zdola zahamowac. Do wiekszych aut bowiem montuja sportowe, ceramczne systemy hamulcowe rodem z formuly pierwszej. I chyba kotwice, ktore dodatkowo wbijaja sie w asfalt. O oponach rodem z NASA nie wspomne. To wytwor nauki sluzacy do jazdy po jeszcze nie odkrytych, wilgotnych, ale bardzo gladkich planetach.

          Szkoda tylko, ze moja "szafa" tego wszystkiego nie ma. Zamontowali mi w niej 200 KM mocy, najzwyklejsze w swiecie cztery wentylowane tarcze, zaciski dwutloczkowe z przodu, a mimo to hamuje jak najzwyklejszy samochod, a moze, z uwagi na mase, nawet dluzej.

          Nie neguje idiotyzmu becwala, ktory tak wyprzedzal, a potem hamowal. Ja po prostu nie wierze w to, ze tak rozpedzona "szafa" mogla zahamowac efektywniej niz snujacy sie jak smrod po gaciach samochod osobowy. Moze po prostu, nawet jadac 70 km/h, trzeba patrzec, uwazac i myslec? Bo powolna jazda to nie recepta na niesmiertelnosc.
          • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 15:33
            edek40 napisał:


            > Nie neguje idiotyzmu becwala, ktory tak wyprzedzal, a potem hamowal. Ja po pros
            > tu nie wierze w to, ze tak rozpedzona "szafa" mogla zahamowac efektywnie
            > j niz snujacy sie jak smrod po gaciach samochod osobowy. Moze po prostu,
            > nawet jadac 70 km/h, trzeba patrzec, uwazac i myslec? Bo powolna jazda to nie
            > recepta na niesmiertelnosc.

            I właśnie o to mi chodzi.
            Wielki SUV, który dopiero co wyprzedził (czyli poruszał się z prędkością sporo większą niż nasza) nie jest w stanie wyhamować lepiej, niźli my... o ile poruszamy się osobówką i mamy sprawne hamulce, dobre opony i niewymagające remontu zawieszenie. Toż to po prostu niemożliwość. A powolna jazda... cóż, niektórzy nadal sądzą, że tak lepiej. 70km/h poza zabudowanym, 70km/h w zabudowanym... i jaja jak w jednym z filmików mejsona.
          • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 21:42
            edek40 napisał:
            >nie neguję idiotyzmu bęcwała.....

            Jeżeli bym nie patrzył, nie uważał i nie myślał, a jechał te dozwolone 90/h i to w czasie deszczu, a nie snuł się "jak smród po gaciach" jak piszesz poetycko, to te posty pisałbym już z nieba.

            --

            Psy szczekają, karawana idzie dalej.
            Koniec, kropka!
            • edek40 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 10:49
              > Jeżeli bym nie patrzył, nie uważał i nie myślał, a jechał te dozwolone 90/h i t
              > o w czasie deszczu, a nie snuł się "jak smród po gaciach" jak piszesz poetycko,
              > to te posty pisałbym już z nieba.

              Caly czas nie bardzo rozumiem fizyke zjawiska, gdy ciezki i rozpedzony pojazd hamuje sprawniej niz lekki i snujacy sie.
              • tbernard Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 12:44
                Wystarczy, że mu przed samą maskę wskoczył i dał po hamulcach. To częste zjawisko ale prawie zawsze oznacza to tylko małą korektę prędkości, po prostu po wyprzedzeniu ludzie nie chcą jechać cały czas tak szybko jak podczas manewru wyprzedzania. W zasadzie najczęściej wystarczy noga z gazu i przyhamowanie silnikiem ale hamulcowi zawsze muszą tym stopem kosmetycznie poświecić. Problem pojawia się gdy to nie tylko kosmetyka a ostre hamowanie (w tym przypadku to bardziej chamowanie) i podejrzewam, że tu tak mogło być.
              • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 21:31
                >edek40 napisał:
                >Cały czas nie bardzo rozumiem fizykę zjawiska...

                Oj edek, edek40! Coś mi się widzi, że obracasz się w temacie na zasadzie:"gdzieś tam dzwonią tylko nie wiem w jakim kościele". Fizyka zjawiska ma się tak do faktów na drodze, jak małpa do praprzodka homo sapiens. Z Twoich wypowiedzi wynika, że zjechałeś świat ze wschodu na zachód i z północy na południe i dziwi mnie, że nie spotkałeś się z podobnymi sytuacjami na drodze. Bo ja zjechałem tylko Polskę od morza to Tatr i od Bugu do Odry, a Europę od Bałkanów po Mołdawię i od Niemiec po Turcję i takich przypadków spotykałem dziesiątki. Tylko, że poza Polską można policzyć takie przypadki na palcach jednej ręki, a u nas? Zabrakłoby palców u rąk i nóg u licznej całej rodziny , a może i u kompanii wojska.
                I nie ma co się czarować - rzeczywistość na naszych drogach skrzeczy jak przejechana żaba.
                Może powiesz, że nie miałeś też takiej sytuacji: jedziesz w mieście te swoje 50/h i widzisz wyprzedzającego Cię GŁĄBA, który zjeżdża przed Tobą na Twój pas, hamuje i skręca w poprzeczną ulicę albo na parking po prawej stronie drogi. Jeżeli nie to w czepku żeś się urodził albo Aniołki ze Wszystkimi Świętymi pomagały Ci w jeżdzie.
                Bo ja przez trzydzieści lat jeżdżenia takich sytuacji miałem dziesiątki. I tylko dzięki temu, ze mam jeszcze trochę refleksu nie waliłem takiego delikwenta w żebra. A na dodatek w kilku sytuacjach w samochodach były dzieci, jak nie na tylnych siedzeniach to na przednich pasażera.
                I co? Waliłbyś w takiego GŁĄBA widząc małe dzieci za szybami samochodu?
                I niestety, tak jeżdzi co najmniej połowa populacji legitymującej się PRAWEM JAZDY.

                --

                Miejsce GŁĄBA jest na polu kapuścianym a nie za kierownicą.
                Tylko jak ich tam wyekspediować!
              • hannni Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 27.09.10, 18:45
                edek40 napisał:

                > Caly czas nie bardzo rozumiem fizyke zjawiska, gdy ciezki i rozpedzony p
                > ojazd hamuje sprawniej niz lekki i snujacy sie.

                Bo to nierozumienie "fizyki zjawisk" to takie fatum przesladujace cie w zyciu.
                Ty nie rozumiesz, dlaczego wlaczajac sie 80 metrow przed samochod jadacy 100 km/h zmuszasz go do ostrego hamowania, choc byles przekonany, ze wlaczasz sie absolutnie plynnie.
                Nie rozumiesz tez, dlaczego predkosc samochodow na skrzyzowaniu ma bezposredni wplyw na bezpieczenstwo i plynnosc ruchu na tym skrzyzowaniu i to nawet mimo to, ze samochody jadace predzej moglby miec "wieksze odstepy".

                Wszystko to jest dla ciebie ciagle wielkim misterium.
        • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 15:29
          lusitania2 napisał:

          > Zapoznasz się wtedy może z pojęciem "droga hamowania".
          >

          Mam dobre opony, płyn hamulcowy i klocki wymieniałem rok temu dopiero... wiem co to droga hamowania krótsza niż 45m ze 100km/h.
          A ty droga lusitanio2 nie piernicz, bo żal takie wypociny czytać.
          • tiges_wiz Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 19:47
            wystarcy ze sie nie spodziewasz ze ktos cie wyprzedzi i da po heblach.
            mozna zareagowac potora sekundy po zapaleniu sie czerwonego. a to mozne oznczac klopoty.
            • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 10:19
              tiges_wiz napisał:

              > wystarcy ze sie nie spodziewasz ze ktos cie wyprzedzi i da po heblach.
              > mozna zareagowac potora sekundy po zapaleniu sie czerwonego. a to mozne oznczac
              > klopoty.

              Też prawda. Ale... kto da po heblach do oporu po wyprzedzaniu?
              Albo skończony idiota, albo bardzo wku...ony stylem jazdy wyprzedzonego człowiek.
              Ciekawy byłem jak było w tym wypadku.

              Sam ostatnio miałem ochotę taką chamówę odstawić na DK17. Szeroka szosa, doskonała pogoda, teren niezabudowany.
              Sobota rano, a więc w kierunku na Warszawę luźno (jadę z Lublina). Po wszystkich górkach i dołkach Lubelszczyzny zaczyna się właśnie płaska patelnia Mazowsza. No i zonk.
              Po linii środkowej jedzie czerwony Peugeot 205. Zawrotna prędkość 65km/h rozwijana przez ten pojazd poraża. Okazji do wyprzedzenia jakoś nie ma (Warsiafka właśnie na łykend jedzie w przeciwną stronę). Ciągnę się za ofiarą, za mną tworzy się ogonek.
              W pewnym momencie Peugeot zjeżdża trochę na pobocze, z naprzeciwka nic nie jedzie. Włączam kierunek, zaczynam wyprzedzać... Peugeot wraca na linię środkową... mi nic, ale za mną zaczął wyprzedzać też i inny gość. Peugeot zajechał mu drogę. Dojeżdżamy do Moszczanki (zabudowany, skrzyżowanie z DK48) zwalniam do 50-55km/h (często stoją, do tego skrzyżowanie takie, że lepiej je przejechać powoli, niż wcale). Rzecz jasna na skrzyżowaniu dogania mnie czerwony Peugeot. Stary dziadek za kierownicą zaczyna wyprzedzanie tuż przed skrzyżowaniem, ostro piłuje na skrzyżowaniu i zajeżdża mi drogę (tak, że muszę wiać na pobocze) kawałek za nim. No nic. wjechał na swoją linię środkową i pędzi 65-70km/h w kierunku na Ryki. Kilku wyprzedzających na trzeciego Warsiafiaków z naprzeciwka, którzy przyzwyczajeni są do tego, że na tej szosie się tak robi... mało nie traci lusterek i czystej bielizny. Za Rykami prosta, teren niezabudowany (smród marki Peugeot 205 irytuje mnie już od jakichś kilkunastu kilometrów) próbuję wyprzedzać. Kierunek (trzy mignięcia jak zwykle) wyprzedzam... no i mało nie ląduję w rowie po przeciwnej stronie drogi, bo dziadek musiał mieć przynajmniej 4m do wyprzedzanego przez siebie rowerzysty z pobocza (rowerzystę widziałem, ale jechał po poboczu, Peugeot jechał 2,5m od niego po skraju pasa, ja miałem przerywaną i warunki do wyprzedzenia). Tak, tak... zjechał na mnie akurat gdy go mijałem, wyjeżdżając za połowę pasa do jazdy z naprzeciwka, żeby wyprzedzić prawidłowo jadącego, skrajem szerokiego na jeden samochód (ok. 2m) pobocza.

              Jak ktoś pisze, że jechał poza zabudowanym 70km/h i opisuje buractwo, to staje mi przed oczami tamten czerwony Peugeot i to, jak bardzo chciałem w tamtym momencie zrobić coś podobnego.
              • tbernard Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 12:57
                > Też prawda. Ale... kto da po heblach do oporu po wyprzedzaniu?
                > Albo skończony idiota, albo bardzo wku...ony stylem jazdy wyprzedzonego człowie
                > k.

                Wkurzony który traci panowanie i tak się zachowuje, to też idiota. Można być wkurzonym i jakieś brzydkie słowo wypowiedzieć dla rozładowania złości. Ale gdy zaczyna bawić się w takie nauczki, to oznacza, że konieczne jest już leczenie oraz do czasu wyleczenia prawo jazdy powinno być zawieszone.
                • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 15:06
                  tbernard napisał:

                  > Wkurzony który traci panowanie i tak się zachowuje, to też idiota. Można być wk
                  > urzonym i jakieś brzydkie słowo wypowiedzieć dla rozładowania złości. Ale gdy z
                  > aczyna bawić się w takie nauczki, to oznacza, że konieczne jest już leczenie or
                  > az do czasu wyleczenia prawo jazdy powinno być zawieszone.

                  Widzisz, nie doczytałeś do końca mojej odpowiedzi, pokazującej na przykładzie, że nawet bardzo spokojny człowiek, za jakiego się uważam, potrafi w ekstremalnej sytuacji być skłonnym do takich zachowań (co prawda powstrzymałem się, ale noga mnie świerzbiła po tym, jak gość, jadąc 25-30km/h poniżej dopuszczalnej prędkości dwa razy mnie do rowu chciał zepchnąć w przeciągu kilkunastu minut). Nie miałem włączonej nawigacji, nie miałem więc zestawu głośnomówiącego ani telefonu pod ręką. W przeciwnym wypadku jeszcze przed Rykami czekałby pewnie na gościa patrol drogówki (po tym numerze z dostawczakiem i wyprzedzaniu w Moszczance starczyłoby im podstaw do zatrzymania go).

                  Podstawą przetrwania na naszych drogach jest dać żyć innym kierującym. Niektórzy niestety nie potrafią/nie chcą.
            • edek40 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 10:58
              > wystarcy ze sie nie spodziewasz ze ktos cie wyprzedzi i da po heblach.

              Nie bardzo wierze w to, ze zjechal na swoj pas i dal po heblach bez powodu. Mysle, ze po prostu zalozyciel watku nie ma dosc doswiadczenia, aby patrzec kilka samochodow do przodu. Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze kierowca duzego to burak.
              • jureek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 12:59
                edek40 napisał:

                > Nie bardzo wierze w to, ze zjechal na swoj pas i dal po heblach bez powodu.

                Mało to "nauczycieli" na drogach?
                Jura
                • edek40 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 16:27
                  > Mało to "nauczycieli" na drogach?

                  Moze i racja.
          • hannni Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 27.09.10, 18:38
            qqbek napisał:

            > Mam dobre opony, płyn hamulcowy i klocki wymieniałem rok temu

            a ciosy karate cwiczyles z bratem.

            > wiem co to droga hamowania krótsza niż 45m ze 100km/h.

            Na mokrej nawierzchni?
            Mam nadzieje, ze cie z ta twoja "wiedza", "dobrymi oponami" i "klockami" nie spotkam na drodze.

            • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 27.09.10, 20:09
              hannni napisał: na mokrej nawierzchni?

              Brawo HANNNI!
              Widzę, że logika Cię nie opuszcza. Tak trzymać, a wszystko będzie OK.
            • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 28.09.10, 15:22
              hannni napisał:


              > Mam nadzieje, ze cie z ta twoja "wiedza", "dobrymi oponami" i "klockami" nie sp
              > otkam na drodze.

              Ja również mam nadzieję, że w życiu Hani przed sobą, czy też za sobą na drodze nie uświadczę. Powiadamiajmy się proszę Haniu zawczasu o planowanych trasach, to może da się jakoś tego uniknąć (a przynajmniej ostrzegaj mnie, proszę, gdybyś kiedyś zamierzał do Koziego Grodu zawitać... zostawię samochód w garażu na tą specjalną okazję).
        • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 21:21
          Lusitania2 napisał:
          >skoroś tu taki mundry....
          Dzięki za wsparcie!
          I oby takie BĘCWAŁY omijały Cię z daleka!
          POZDRO!!
          >woyga<
    • st1545 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 13:04
      woyga44 napisał:
      > Jakieś tydzień temu. Jadę prostym odcinkiem drogi około 70 na godzinę /poza obs
      > zarem zabudowanym/. Siąpi mżawka. Przede mną w odległości 80 metrów poprzedzają
      > cy mnie pojazd. W pewnym momencie spoglądam w lusterko wsteczne. Dogania mnie "
      > szafa", napęd na cztery koła, chrom i nikiel i bierze się za wyprzedzanie.
      Jechałeś szybciej od "poprzedzającego pojazdu" (tzn. zbliżałeś się do niego)?

      > Z naprzeciwka pakuje TIR, jest w odległości 100 metrów. "Szafa
      > " wyprzedza mnie, po kilkunastu metrach zjeżdża na prawy pas przede mną i nagle
      > widzę czerwone światła stopu u niego.
      Jeśli odpowiedź na powyższe pytanie brzmi "tak", to niczego innego nie mogłeś oczekiwać, prawda?

      > Moja noga na hamulec i ... sunę się jak
      > na sankach pomimo ABSu, a "szafa" rośnie w oczach jak ciasto na drożdżach.
      Pewnie miał dużo lepsze opony. Na Twoim miejscu sprawdziłbym rok produkcji i głębokość bieżnika.

      Wg mnie na takie szafy z tyłu lepszym sposobem od zdejmowania nogi z gaz jest wcześniejsze włączenie lewego kierunkowskazu (jak do wyprzedzania) - a nawet chwilowe przyśpieszenie, zniechęcające do _rozpoczęcia_ wyprzedzania.
      Oczywiście dotyczy to tylko i dokładnie sytuacji przez Ciebie opisanej - bliskości "poprzednika" i "przeciwnika".

      pozdrawiam, tomek

      PS. Podobnie jak edek40, uwagi o chromach itp. oraz podanie numerów "sprawcy" interpretuję jako upust frustracji - w tym przypadku uzasadnionej - więc jeśli Ci to pomogło, to jest OK.
      • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 21:28
        st1545 napisał:
        > jechałeś szybciej od poprzedzającego pojazdu....

        Nie jechałem szybciej. Odległość utrzymywałem stałą, jak napisałem około 80 metrów.

        --

        Psy szczekają, karawana idzie dalej.
        Koniec, kropka!
        • st1545 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 25.09.10, 15:07
          woyga44 napisał:
          > st1545 napisał:
          > > jechałeś szybciej od poprzedzającego pojazdu....
          > Nie jechałem szybciej. Odległość utrzymywałem stałą, jak napisałem około 80 m

          ?

          To po kiego on hamował? Kota jakiegoś zobaczył czy chciał się za coś zemścić???

          Nigdy mnie coś takiego nie spotkało (tzn. żebym nie domyślał się o co chodzi w gwałtownym hamowaniu "poprzednika").

          pozdrawiam, tomek
    • miecio1313 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 15:21
      >...i nagle widzę czerwone światła stopu u niego

      fajnie żeś zostawił spory odstęp ale chyba nie do końca pomyślałeś. Widzisz że facet cię dogania, ma znacznie większą szybkość, zabiera się za wyprzedzanie choć z przeciwka tir i mało miejsca. można się domyśleć że raczej szybkości nie zmiejszy podczas wyprzedzania bo inaczej nie zdąży z wyprzedzaniem, zacznie ją wytracać dopiero jak się schowa a tam raptem 80/100 metrów drogi. aby nie przyładować w tira będzie musiał ostro hamować z tej szybkości jaką jedzie. Ja też nieraz spotykam takich kamikaze ale widząc co się dzieje- że zaczyna wyprzedzać- nie zwalniam zdejmując nogę z gazu (tymbardziej przy takiej pogodzie) tylko zaczynam hamować- raz żeby gościowi jak najszybciej zrobić miejsce, dwa gdyby jednak do czegoś doszło być maksymalnie daleko i mieć jak najmniejszą prędkość- być może uda mi się nie wpakować na nich a jak już to ze znacznie mniejszą prędkością . Pozatym hamowanie gościa mnie nie zaskakuje bo jestem znacznie dalej niż gdybym tylko zdjął nogę z gazu i tego się spodziewam.
    • rysiekk111 kolejny agrument na przepis przeciw wyprzedzaczom 23.09.10, 19:39
      (kryterium karalności winno być zmuszenie wyprzedzanego pojazdu do choćby lekkiego hamowania )
      jak widać potrzebny jest nie tylko ze względu na zachowanie płynności przed światłamii
      • woyga44 Re: kolejny agrument na przepis przeciw wyprzedza 23.09.10, 21:07
        Niestety - muszę Was serdeńki poinformować, że akurat opony mam nowe , nie z Dębicy, hamulce w najlepszym porządku, płynu hamulcowego pełny zbiorniczek i zawieszenie super.
        Miesiąc temu robiłem przegląd w bardzo renomowanej stacji diagnostycznej i nie było żadnych zastrzeżeń. Auto jest w super porządku.
        No to teraz powiedzcie mi superznawcy, jak ma się przyczepność opon 165x70x14 doprzyczepności opon "szafy", które były prawie dwa razy szersze i o połowę większej średnicy od moich. I na dodatek w czasie padania deszczu.
        A jak nazywa się taki BĘCWAŁOWY manewr na drodze? Bo według mnie i wielu innych nazywa się to - ZAJECHANIEM KOMUŚ DROGI.
        A przez to stworzeniem zagrożenia w ruchu drogowym.

        --

        Psy szczekają, karawana idzie dalej.
        Koniec, kropka!

        • rysiekk111 obecnie ukaranie byłoby utrudnione 23.09.10, 21:33
          woyga44 napisał:

          > A jak nazywa się taki BĘCWAŁOWY manewr na drodze? Bo według mnie i wielu innych
          > nazywa się to - ZAJECHANIEM KOMUŚ DROGI.
          > A przez to stworzeniem zagrożenia w ruchu drogowym.
          Teoretycznie racja, z ty że ukaranie bęcwała tego na gruncie obecnych przepisów może być utrudnione, gdyż zapewne odpowiedź będzie taka ze nie zachowałeś właściwego odstępu.
          ZAbronienie zaś wszelkich form zajeżdżania, również "łagodnego" tzn nie powodującego wprost niebezpieczenstwa a "tylko" zmuszającego do hamowania załatwiłoby spraawę raz na zawsze.
          ( na marginesie : nie mogę się powstrzymać przed dowcipem -zagadką językową:
          co to jest "bęcwał" - proste :część silnika samochodu pewnej znanej niemieckiem marki )
          • woyga44 Re: obecnie ukaranie byłoby utrudnione 23.09.10, 22:30
            rysiekk111 napisał:
            >teoretycznie racja...

            Tylko półgłówek lubo oligofren i tym podobne stwory mogłyby mi zarzucić, że nie zachowałem bezpiecznej odległości w takiej sytuacji. To ja miałem zachować bezpieczną odległość?. A w jaki sposób? Pakuje się przede mnie BĘCWAŁ i hamuje! A ja wtedy włączam wsteczny bieg i gazu do tyłu, żeby zachować bezpieczną odległość?
            Samochód nie statek na morzu. Jak zobaczy mieliznę to daje całą wstecz i po krzyku.
            A ponadto coś mi się widzi, że w PoRD - Art. 19 p.2 wyrażnie stoi:Kierujący pojazdem jest OBOWIĄZANY, pp/2 - "hamować w sposób nie powodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia".
            A ten BĘCWAŁ co zrobił? Kopał kartofle? Sadził buraki?

            --

            Psy szczekają, karawana idzie dalej!
            Koniec, kropka!
            • rysiekk111 Re: obecnie ukaranie byłoby utrudnione 23.09.10, 23:14
              Miejmy nadzieję że dla sądu będzie to też jasne

              Dobrze że przytoczyłeś przepis, bo teoretycznie daje on możliwość karania również "łagodnych" form zajeżdżania. Sprawdzę przy najbliższej okazji jak organy zareagują.
              Jeźdźmy więc z włączonymi kamerami.
            • miecio1313 Re: obecnie ukaranie byłoby utrudnione 27.09.10, 17:14
              >> A ponadto coś mi się widzi, że w PoRD - Art. 19 p.2 ...
              Gdyby wszyscy przestrzegali kodeksy to żylibyśmy w raju a nie na ziemi a wypadków by nie było. Niestety jesteśmy ułomni i nie wszyscy przestrzegają przepisów. W teorii może się zgadza ale niestety nie w życiu i takich gości spotykamy dzień w dzień.
              Nie trzeba włączać wstecznego, pewne rzeczy można przewidzieć. Ty masz 70, widzisz gościa w lusterkach że szybko cię dochodzi i zabiera się za wyprzedzanie, raczej 80 nie jedzie, musi grzać ponad stówę a przestrzeni pomiędzy tobą i tirem nie wiele. Da się chyba przewidzieć że klijent nie zwieje na pobocze tylko schowa się, że na tym kawałku będzie chciał to swoje sto parę (pewnie bliżej 130) wytracić a ty zaskoczony że zajechał ci drogę i hamuje. a co miał zrobić, iść na czołówkę. Bęcwał jest ale nie samobójca. Oczywiście mógł nie wyprzedzać ale jak piszesz bęcwał jednak się zdecydował na ryzyko. Dlatego napisałem że daję mu miejsce, to że on chce się zabić nie znaczy że ja też mam ochotę dowiedzieć się co jest po drugiej stronie. Czy ja mu ułatwię życie czy nie to i tak będzie wyprzedzał w ryzykownych sytuacjach, zwiększam tylko swoje szanse na przeżycie przewidując pewne sytuacje i konsekwencje działań moich i innego kierowcy i odpowiednio na to reagując. Tą sytuację można było niestety przewidzieć.
              • nazimno Na marginesie: 28.09.10, 10:30
                >Czy ja mu ułatwię życie czy nie to i tak będzie w
                > yprzedzał w ryzykownych sytuacjach, zwiększam tylko swoje szanse na przeżycie p
                > rzewidując pewne sytuacje i konsekwencje działań moich i innego kierowcy i odpo
                > wiednio na to reagując. Tą sytuację można było niestety przewidzieć.

                Problem polega nie na tym, ze Ty posiadasz umiejetnosc naprawiania idiotyzmow
                innych kierowcow. Pamietaj, ze nie kazdy tak ma.

                Chodzi o to, zeby tych IDIOTOW np policja skutecznie zniechecala do nagminnego demonstrowania owych idiotyzmow i niebezpiecznych zachowan.

                A policja woli latwe zdobycze, niestety.
                • miecio1313 Re: Na marginesie: 28.09.10, 13:07
                  >Chodzi o to, zeby tych IDIOTOW np policja skutecznie zniechecala do nagminnego demonstrowania owych idiotyzmow i niebezpiecznych zachowan.
                  A policja woli latwe zdobycze, niestety.

                  Jak sam zauważasz zamiast łapać takich klijentów wolą stanąć z suszarką w krzakach a nawet jeśli już jeżdżą w tych swoich tajnych radiowozach to ma to nie wiele wspólnego z bezpieczeństwem, wystraczy trochę dokładniej poglądać choćby uwaga pirat.
                  Dlatego wolę sam zadbać o swoje bezpieczeństwo myśląc, obserwując i przewidując a także wyciągać wnioski z tego co widzę i obserwuję
    • 0rwell Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 23.09.10, 23:03
      Jak czytałem tę opowieśc to przyszedł mi na myśl... mój własny filmik:

      www.youtube.com/watch?v=LlGzdhrQ50k#t=2m17s
      Prawda że podobnie to wygląda?
      • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 24.09.10, 09:00
        orwell napisał:

        >jak czytałem tą opowieść...

        I to jest właśnie TO!
        Miejsce GŁĄBÓW jest na polu kapuścianym, a nie na drodze za kierownicą.
        Tylko jak ich tam wyekspediować?

        Psy szczekają, karawana idzie dalej.
        Koniec, kropka!
      • nazimno Re: Prawidlowo zareagowales. 24.09.10, 09:57
        Mianowicie: powiekszyles swoj dystans do idioty ze sraczka wyprzedzaczka.

        I to jest zdrowy odruch.




        • nazimno Re: Idiota w ogole nie zareagowal na A-1. 24.09.10, 10:00
          Czy ludzie sa tak tepi, czy tak zarozumiali, czy tak glupi ?
          A zreszta, co za roznica.
    • justyna04 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek...TIR-owcy 24.09.10, 23:24
      W poniedziałek kiedy wracaliśmy z mężem i dziećmi z urlopu, na drodze z Uniejowa do Łasku, we wsi Dominikowice, wyprzedzany przez nas TIR zepchnął nagle również zaczął wyprzedzać, spychając nas z drogi do rowu. My po przekoziołkowaniu wylądowaliśmy na kołach. na polu, szybko wyszliśmy z auta, wyciągnęliśmy przerażone, ale całe dzieci (6 lat i 3 lata), a on w tym czasie uciekł z miejsca wypadku. Inny TIR się zatrzymał i jego kierowca próbował wezwać tamtego przez CB ale tamten nie zawrócił. Niestety nikt nie zanotował jego numerów rejestracyjnych. Policja twierdzi, że nie można namierzyć sprawcy,ale Ci TIR-owcy jechali od Uniejowa razem więc nie wierzę, że się nie znali. Chyba jednak solidarność zawodowa zaważyła, że sprawca nie poniesie konsekwencji swojej bezmyślności. Jaka jest podłość ludzka, że nawet nie sprawdził czy nikomu nic się nie stało. Jestem przed badaniami tomograficznymi dla całej mojej rodziny i jeśli cokolwiek wyjdzie nie tak to ziemię przekopię i znajdę gościa.
      • tbernard Re: Bęcwałów ci u nas dostatek...TIR-owcy 25.09.10, 11:38
        Chyba najlepiej montować kamerki.
        Tu na forum są ludzie którzy mają w tym temacie doświadczenia.
    • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 27.09.10, 09:00
      Korzystając z okazji;), chciałem pozdrowić pana w srebrnym Mondeo (WE ****P) za którym wczoraj, tuż po godzinie 18-ej (i do godziny19:05) udało mi się przetoczyć 60km od Moszczanki do Lublina (DK17).
      Tacy kretyni jak Pan powinni piechotą chodzić :) Człowiek z Mokotowa a jeździć nie potrafi... jakiś prezesoid zapewne ;)
    • majas.wa Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 27.09.10, 11:44
      Nie był to przypadkeim czarny patrol?
      Mam wrażenie że to ten sam "WI... " (albo tyle ich jest że każdy tak samo jeździ) zrobił mi kiedyś podobny numer na 10 - zwolniłem przed przejściem bo ktoś tam właśnie dotarł (A NUŻ WIDELEC WEJDZIE JEŁOP WPROST POD AUTO..?) a ten ch..j w tym czarnym za chwilę mnie wyprzedził (za wysepką) i gwałtownie przyhamował do 30, a droga pusta. Tego sku...s..na jakbym dopadł... Niestety wyrwał się i ukiekł. Gówniarz ulizany i pewnie wypachniony po gejows..u wiózł jakąś lalkę i pewnie miał niezły ubaw.
      • woyga44 Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 27.09.10, 20:03
        majas.wa napisał:

        >nie był to przypadkiem czarny patrol?

        Zgadza się. To był właśnie czarny PATROL.
        • qqbek Re: Bęcwałów ci u nas dostatek... 28.09.10, 15:19
          woyga44 napisał:

          > majas.wa napisał:
          >
          > >nie był to przypadkiem czarny patrol?
          >
          > Zgadza się. To był właśnie czarny PATROL.

          To robisz szybki "rachunek sumienia"... ile koni masz pod maską, ile on może mieć (bo wyprzedzić się łatwo sukinsyn nie da, zapewne dociśnie, ledwo kierunek w lusterku zobaczy). Wyprzedzasz i uczysz. Na takich "kierowców" tylko ich metody są w stanie jakiś skutek odnieść.
          • nazimno Idiotow puszczam przed siebie. 30.09.10, 09:39
            I niech ich szlag trafi, jesli na to sobie chca zapracowac.

            Jezeli moge to zrobic bezpiecznie, zostawiam idiote daaaaaleeeko za soba.
            Nie ma sensu idiotom tlumaczyc czegokolwiek.
            To bezcelowe.
          • hannni "Wyprzedzasz i uczysz" 30.09.10, 09:54
            qqbek napisał:

            > bo wyprzedzić się łatwo sukinsyn nie da (...). Wyprzedzasz i uczysz.
            > Na takich "kierowców" tylko ich metody są w stanie jakiś skutek odnieść.

            I "sukinsyn" sie "uczy", ze "sukinsyna", ktory go wyprzedzi i "nauczyl" ma "wyprzedzic i uczyc".

            Ale winne sa "drogi".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja