Dodaj do ulubionych

Yosarian na drodze przez Radom

04.10.10, 22:03
Świadome wystawianie się na ogień broni maszynowej i artylerii jest zachowaniem równie nienormalnym dla zwykłego człowieka, jak wyprzedzanie na zakręcie i przekraczanie prędkości większe, niż na to pozwala rozsądek. A jednak jedno i drugie ludziom się przytrafia. I to nie koniecznie świrom, wariatom, obłąkańcom o manii samobójczej czy samozwańczym herosom. Nie, w większości przytrafia się to normalnym, przeciętnym ludziom kochającym swe matki, żony i dzieci, ciężko pracującym w bardzo banalnych zawodach ojcom rodzin. Jednak z medialnego opisu sytuacji wynikało zawsze, że polscy kierowcy to ciężko zaburzeni osobnicy o mocno podejrzanych skłonnościach.
Wracałem sobie w zeszłym tygodniu z bratniej wizyty u Madziarów. Czterysta czterdzieści kilometrów przez Węgry i Słowację przebyłem sobie na nasze Podkarpacie na luzie i wypoczęty (nie więcej, niż 6 godzin), więc jeszcze parę dni pobrykałem sobie w błotnistych czeluściach Beskidu Niskiego, aż wczoraj przyszło mi wracać do Bydgoszczy. Zrażony łódzkimi zaparciami wymyśliłem sobie jechać z Jasła przez Radom i Płock. Mglisty ranek szybko zamienił się w słoneczne i pogodne południe, potem popołudnie, w końcu zmierzch, a ja ciągle nie mogłem dotrzeć do Grójca, choć przerwy w podróży miałem krótkie i ograniczone do niezbędnego minimum. Najpierw było lekkie zniecierpliwienie. Potem rosnąca wraz ze zmęczeniem irytacja. Z zapadnięciem nocy (a byłem dopiero w okolicach Sochaczewa) irytacja przeszła we wściekłość i desperację. Za Płockiem z trwogą spostrzegłem, że właściwie wszystko mi jedno i mam w głębokim poważaniu potencjalne matki przechodzące akurat do domu starców i dziatki śpieszące na swoich niewidzialnych rowerach do przedszkoli i suszących miśków. Wisienką na tym śmierdzącym torcie było przebycie Włocławka, który w całości powinien być zamknięty dla jakiegokolwiek ruchu samochodowego. Podróż, która zwykle trwała nie więcej, niż dziewięć godzin tym razem zajęła mi godzin trzynaście! Właściwie, to powinienem zrobić sobie przerwę na nocleg. Ale, do takiej-owakiej, to nie była podróż z Warszawy do Madrytu! To było raptem 500 km z hakiem!!! Oto miara modernizacyjnego cudu dwudziestu lat Niepodległej!
I stało się dla mnie oczywiste, że całe to ględzenie o "niezbędnej zmianie mentalności" polskich kierowców jest o kant kuli rozbić. Bo najnormalniejszy nawet człowiek w nienormalnej sytuacji w końcu zaczyna zachowywać się nienormalnie. Nasze szosy są po prostu pełne przemęczonych, przepracowanych, zirytowanych, wku...ch i przerażonych zwykłych ludzi. Dla milionów z nich przebywanie tych setek kilometrów dziennie to dosłownie sprawa życia i śmieci - ich samych i ich rodzin.
A róbcież sobie dalej swoje akcje - srakcje, bezpieczne numerki te i owe, wydajcie ciężkie miliony na swoje filmiki, bilbordy, fotoradary i uniwersyteckich Kaszpirowskich od zmieniania świadomości przez telewizor! I idźcie wszyscy do diabła!
Obserwuj wątek
    • babaqba Re: Yosarian na drodze przez Radom 05.10.10, 02:30
      Podpisuję się oboma ręcyma. Mam radę: jak nie możesz zmienić kraju, zmień kraj! Po dłuższym namyśle rada staje się logiczna: nie mogąc niczego zdziałać w Polsce, zmieniłem Polskę na Niemcy. Spokój, czysto, dobre drogi, mieszkanie jak dla ludzi, a nie klitka dla roboli, i nawet pojawiła się wyrozumiałość dla Polski i krótkie wycieczki tamże już mnie tak nie irytują. Co nie znaczy, że nie staram się ich unikać. Staram się, z całej siły się staram. Po co mi to?
      • ab_extra Re: Yosarian na drodze przez Radom 05.10.10, 07:42
        Taaaa... Skądś już to znam... Wicie, rozumicie, jaką mamy, prawda, sytuację... Ale ustrój jest nienaruszalny! Jesteśmy skazani na rząd, którego konstytucyjny minister, zapytany o modernizacyjne osiągnięcie dwudziestolecia pochwalił się, że urzędnikom kupiono służbowe smartfony! A najlepszy premier wszechczasów a to kastruje pedofili, a to wprowadza euro, a to rozpalonym żelazem zwalcza hazard lub dopalacze, teraz mieszka w Sejmie a wkrótce, by dopilnować budowy autostrad wprowadzi się do barakowozu na budowie.
        A jeżeli mi się ten cyrk nie podoba, to mogę nadal dokładnie tyle, co trzydzieści lat temu - spakować się i wypierd... stąd? To co tu się właściwie zmieniło?
        A proposłonia: tydzień podróżowania skolko ugodno autostradami Słowacji i Węgier kosztuje tyle, co jednorazowa podróż tam i z powrotem spod Grudziądza do Pruszcza. I juz nawet nie jestem ciekaw, ile będzie trzeba zapłacić za przejazd z Gdańska do Piotrkowa. Zwłaszcza, gdy w rok po przecięciu wstęg zaczną się remonty.
        • wolfgang87 Re: Yosarian na drodze przez Radom 05.10.10, 08:11
          Dziwne. Bylem wracalem z Beskidu owego w ostatni weekend. Blotnistego jak diabli (nie widzialem nikogo na szlakach, wiec pewnie sie nie spotkalismy ;)). I wracalem do Wawy tylko 6,5h :) Jadac opłotkami. Chwila na krajowej 4ce i 9ce wystarczyła mi, żeby stamtąd zwiewać.
          • ab_extra Re: Yosarian na drodze przez Radom 05.10.10, 08:32
            A bo mnie w Beskidzie Niskim na oznakowanym szlaku trudno spotkać. Szlaki służą tylko do przechodzenia lasem przez grzbiet do następnej doliny, ale taka droga to naprawdę nic ciekawego. Kto łazi tamtędy od dwudziestu pięciu lat, ten wie. Ciemno, nudno i nogi bolą :) Ja grasowałem sobie od Jasionki, Wołowca i Nieznajowej po Olchowiec mniej więcej, wypadając sobie tu i tam z Jasła.

            Co do drogi, to nie znam dobrze tamtejszych opłotków. Zwykle jeżdżę przez Kielce i Łódź.
            A twój osiąg zaiste imponujący. 350 km w niespełna 7 godzin! Fiu fiu! :P
            • wolfgang87 Re: Yosarian na drodze przez Radom 05.10.10, 08:55
              I to wlasnie jest fajne w Beskidzie. Wagabundy laza po krzakach, a na szlakach nikogo nie ma i mozna sobie spokojnie odpoczywac :) Chociaz takie blocko bylo, ze naprawde hardcore.

              A z tym czasem przejazdu to jakos dziwnie wyszlo. Jechalo sie naprawde dobrze, wiec moze mi sie cos pokićkało;) Anyway. Jechalem przez park Swietokrzyski - piekne, leśne drogi. Troche mi sie nie chce wierzyc w te 6,5h, moze to bylo 5,5. Zresztą :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka