Prawdziwy kleptoman czy desperat?

12.10.10, 12:49

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35768,8497228,Zlodziej_samochodow_ukradl_policyjny_radiowoz.html
    • kozak-na-koniu Polska, panie... 12.10.10, 12:56
      konin.naszemiasto.pl/artykul/311896,krwony-splonela-strazacka-remiza,id,t.html
      • nazimno Tak tak, szewc bez butow chodzi. 12.10.10, 13:00
        Jeden lekarz ostrzegal mnie w ten sposob przed kolega po fachu: "Nie chodz do tego konowala".
        I mial racje jak sie okazalo.
    • 0rwell Re: Prawdziwy kleptoman czy desperat? 12.10.10, 18:11
      Ten przypadek ukazuje jakich mamy odpowiedzialnych kierowców. niedawno było o złodziejach luksusowych samochodów którzy czatowali na pływalni, w szatni podpatrywali w której szafce ofiara zostawia kluczyki i dokumenty i odjeżdżali zadowoleni. W końcu: po co płacić za depozyt? A policja ma potem robotę.

      Złodziej do każdego komisu wchodził jak po swoje. Wiedział, że kluczyki będą w stacyjce i już. Po co się męczyć z jakimiś alarmami, blokadami, kłódkami... Polak wie, że tu kradną ale jego to nie dotknie. Dlatego zostawia na środku ulicy samochód z włączonym silnikiem i obowiązkowo - na światłach awaryjnych. Przecież on tylko do kiosku...
      • nazimno Proste. Jasne. Zrozumiale.Logika czekisty. 12.10.10, 18:49
        Zlodziej kradnie, poniewaz zmusza go do tego trudna sytuacja zyciowa,
        koniecznosc utrzymania licznej rodzinym i tak dalej.

        Wlasciciele samochodow maja te sytuacje znacznie lepsza i to oni wlasnie sa odpowiedzialni
        za to, ze posiadajac samochody promuja dzialalnosc zlodziei, zachecajac ich do
        kradziezy. To prawi namawianie do przestepstwa.

        Nalezy zmieniec prawodawstwo i wprowadzic od razu odpowiedzialnosc karna za posiadanie
        jakiegokolwiek bardziej wartosciowego przedmiotu, a tym bardziej samochodu.

        Nowoczesne panstwo, ktore weszlo do Unii Europejskiej nie moze byc narazone
        na gorsza opinie tylko dlatego, ze komus sie zachcialo miec lepszy samochod.
        Nie mowiac juz o paleniu papierosow nabytych w kiosku.

        • 0rwell Re: Proste. Jasne. Zrozumiale.Logika czekisty. 12.10.10, 23:18
          Logika czekisty twoja, czy moja? trochę się rozpisałeś.

          > Nowoczesne panstwo, ktore weszlo do Unii Europejskiej nie moze byc narazone
          > na gorsza opinie tylko dlatego, ze komus sie zachcialo miec lepszy samochod.
          > Nie mowiac juz o paleniu papierosow nabytych w kiosku.

          Ja nikomu fajek nie bronię - chcą, niech się trują, tylko nie kosztem zastawionej ulicy.
          Nie postuluję zabierania ze sobą kluczyków za każdym opuszczeniem samochodu ze względu
          na to, co sobie o mnie pomyślą inne nacje (zabieraj Polaku kluczyki ze sobą, bo jak nie, to cię okradną i zawsze Polak będzie uchodził za złodzieja) tylko dlatego że to powinien być odruch niemal bezwarunkowy i niepodlegający jakimkolwiek dyskusjom. Tymczasem Polak, jak wysiada, to się zawsze zastanawia: zgasić? - nie zgasić?, zamknąć? - nie zamknąć?, kluczyki wyjąć, czy tu zostawić? bo ja przecież niedługo wrócę. I musiałbym wszystko od nowa... Jakby nie było większych problemów. I nie twierdzę ze sposobem na złodziejstwo jest zamykanie samochodu na klucz. A że policja musi potem się pieprzyć ze sprawą samochodu skradzionego bo ktoś sobie kluczyki zostawił jest pożałowania godne.
          • nazimno Re: 13.10.10, 09:57
            Czym innym jest ewentualna glupota wlasciciela, a czym innym jest zlodziejstwo.
            I kuriozalny jest rowniez sposob widzenia tych zjawisk przez 0rwella.
            Jednak "okazja czyni zlodzieja", wiec ma to byc usprawiedliwienie dla zlodziei?
            A moze "okolicznosc lagodzaca" przed bastionem sprawiedliwosci, co?
            To znaczy: jesli czlowiek liczy na uczciwe otoczenie - jest idiota, tak?

            I jeszcze jedno kuriozalne (cytat):
            """""""
            A że policja musi potem się pieprzyć ze sprawą samochodu skradzionego
            o bo ktoś sobie kluczyki zostawił jest pożałowania godne.
            """""""

            Ty, 0rwel idz na reedukacje mentalnosci po latach komuny.
            Niezaleznie od tego, w jakich okolicznosciach dokonanao kradziezy, psim obowiazkiem
            policji jest znalezienie zlodziei. Woleli by pic kawe w biurze, to jasne.

            W przeciwnym wypadku nasz kraj zostanie przez zlodziei sterroryzowany, a nasza opinia
            za granica bedzie jeszcze gorsza niz wlasnie jest.

            Czy wiesz, 0rwell, ze kilka lat temu W Szklarskiej Porebie dwoch mlodych sukinsynow
            ukradlo niemieckie audi a8 z dwojgiem dzieci na pokladzie?
            I wcale nie potrzebowali kluczykow od taty, tacy byli "zdolni".
            Rzygac sie chce.
            • nazimno Inny podobny przypadek - jakas epidemia chyba... 13.10.10, 10:18

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3987247.html
              I jeszcze, bedziesz, 0rwell, dalej p.... swoje?

              Powinni Cie skierowac na reedukacje. Im szybciej tym lepeij.

            • 0rwell Re: 13.10.10, 20:16
              nazimno napisał:

              > Jednak "okazja czyni zlodzieja", wiec ma to być usprawiedliwienie dla zlodziei?
              Nie...

              > A moze "okolicznosc lagodzaca" przed bastionem sprawiedliwosci, co?
              Nie...

              > To znaczy: jesli czlowiek liczy na uczciwe otoczenie - jest idiota, tak?

              Nie... ale jeśli wiadomo że to otoczenie uczciwe na pewno nie jest?
              To co? Codzienny test czy się może otoczenie przypadkiem nie nawróciło?
              I czy ten człowiek w ogóle się nad tym zastanawia?


              > I jeszcze jedno kuriozalne (cytat):
              > """""""
              > A że policja musi potem się pieprzyć ze sprawą samochodu skradzionego
              > o bo ktoś sobie kluczyki zostawił jest pożałowania godne.
              > """""""
              >
              > Ty, 0rwel idź na reedukacje mentalności po latach komuny.
              > Niezaleznie od tego, w jakich okolicznosciach dokonanao kradziezy, psim obowiaz
              > kiem
              > policji jest znalezienie zlodziei. Woleli by pic kawe w biurze, to jasne.

              nie wiem co cię ugryzło że tak na mnie siadasz ale widocznie oprócz komuszego 0rwella, komuszej policji mamy też komuszych ubezpieczycieli którzy migają się od płacenia z AC jeśli kluczyki były w stacyjce albo pilot na dachu. Przecież ich psim obowiązkiem jest płacić a nie siedzieć za biurkiem! i co ich to obchodzi gdzie były kluczyki!

              Nigdzie nie powiedziałem że policja ma to olewać. Mówię za to mogłaby w tym czasie zajmować się czymś poważniejszym. Zostawić kluczyki w samochodzie to tak jakby dobrowolnie oddać samochód złodziejowi. złodziejstwo zawsze będzie, nawet na niskim poziomie, i dlatego nie należy liczyć na "uczciwość otoczenia". Uczciwość otoczenia to jest wtedy, kiedy przypadkiem zapomnisz zamknąć mieszkanie i gdzieś wyjedziesz a potem sobie przypomnisz i martwisz się do samego powrotu. Wracasz - i nic. Ale jeśli nigdy nie zamykasz mieszkania - nie licz na uczciwość otoczenia, gdziekolwiek byś nie mieszkał.

              > Czy wiesz, 0rwell, ze kilka lat temu W Szklarskiej Porebie dwoch mlodych suki
              > nsynow
              > ukradlo niemieckie audi a8 z dwojgiem dzieci na pokladzie?
              > I wcale nie potrzebowali kluczykow od taty, tacy byli "zdolni".
              > Rzygac sie chce.

              Gdzie tu związek? I czy ja muszę to wiedzieć? Tego akurat nie wiem.

              A przykład kobiety której ukradziono samochód z dzieckiem w środku?
              Niestety, ale jak opuszczasz samochód z włączonym silnikiem to już popełniasz wykroczenie, bo o tym jest w PoRD. Nie głupi przepis. Choć ktoś może powiedzieć że to niesłuszny przymus. I powiem ci, że ja tak robię wjeżdżając na podwórko. Tylko rozglądam się trochę. I gdyby ktoś był w pobliżu to zanim by wsiadł dostałby drzwiami w łeb. A gdybym był kobietą to po prostu bym zgasił silnik i poszedł otwierać bramę gdyby ktoś się kręcił koło mnie (mam też taką blokadę układu hamulcowego którą można aktywować przy włączonym, silniku z której czasem korzystam.) Ta pani popełniła jeden błąd. Może nawet 2 błędy - liczyła na uczciwość otoczenia, może pomyślała 'po co ktoś miałby mi ukraść samochód z dzieckiem w środku'. Tego nie wiemy. Wiemy natomiast że złodziej działa w stresie i mógł tego dziecka na początku wcale nie zauważyć. Co tu ma do rzeczy dziecko? Przypomnij sobie przypadki: śmierci dziecka zostawionego na parkingu podczas upału, dziecka potrąconego na śmierć na podwórku przez rodziców... tam nie było winne otoczenie. Mając dziecko trzeba myśleć i przewidywać żeby je chronić, jeśli mam to jakoś skomentować.
              • nazimno Ja nie zajmuje sie psychologia spoleczna. 14.10.10, 09:38
                Ani manipulacjami.

                Bylem jednak na rozprawach sadowych, gdzie wielu kauzyperdow stosuje konstrukcje
                myslenia podobna do Twojej - wlasnie w obronie zlodziei.
                Wyobraz sobie, ze jeden z nich nawet wspominal o tym wlasnie "stresie" zlodziei, czym tlumaczyl
                brutalnosc sukinsyna!

                Wk....a mnie wszelka relatywizacja ludzkich zachowan.

                Jezeli jakis gnoj mial odwage ukrasc auto, to niech przynajmniej przed sadem nie udaje
                delikatnej istotki.
                A juz kuriozalnym jest, jesli szanowny sad da wiare takiemu cwaniakowi.

                I dlatego ....rzygac mi sie chce, gdy cos podobnego slysze.
                • nazimno I jeszcze jedno: 14.10.10, 09:47
                  Wlasnie uslyszalem w radio, ze w Görlitz spotykaja sie ministrowie spraw wewnetrznych BRD i RP
                  w celu omowienia sposobu zapobiegania wzrastajacej fali kradziezy pojazdow w landach
                  sasiadujacych z Polska. Poza tym jeszcze jakies sprawy powodziowe maja omawiac

                  Jako nomen omen:
                  -----------------------------
                  to wlasnie ministrowi spraw wewnetrznych Niemiec skradziono w
                  czasie wakacji samochod. Na szczescie Polizei wykazala si szybkim refleksem i pojazd
                  odzyskano, zanim przekroczyl granice. Wyciagnieto z samochodu wlasnie naszego
                  mlodego, preznego i "zestresowanego" obywatela. W tym dniu byl wazny mecz
                  w Afryce Poludniowej. Koles liczyl na to, ze oni (Polizei) beda siedziec przed telewizorami.

                  Ma byc tak dalej?
                  O to chodzi?
                • 0rwell Re: Ja nie zajmuje sie psychologia spoleczna. 14.10.10, 13:58
                  Ja mam na myśli taki bieg zdarzeń, w którym idzie sobie złodziej, wyprzedza go samochód i się zatrzymuje, wysiada babka a ten wskakuje do środka i rusza z piskiem. I nie ma czasu się oglądać czy z tyłu siedzi krasnal którego nie zauważył z zewnątrz bo to krasnal. Myślisz że któryś złodziej ma takie sumienie (różni przestępcy bywają) że po wskoczeniu do samochodu ogląda się, czy przypadkiem nie ma dzieciaka, bo kraść to on co prawda kradnie ale nie rozbija rodzin? Nie zarzucaj mi obrony złodzieja bo ja go nie bronię, Nigdzie nie powiedziałem że to okoliczność łagodząca. Ja tylko napisałem że mógł dziecka nie zauważyć i nie było jego zamiarem porywanie go a gdyby wiedział że ono tam jest to być może by się zawahał i nie okazałby się takim sukinsynem. Wykorzystał okazję a reszta to tylko kwestia przypadku - czy zauważył to dziecko i jeśli tak to na ile zdemoralizowanym jest człowiekiem żeby jechać z nim dalej lub je porzucić z samochodem, wysadzić z niego itd.
                  • nazimno No to obaj wiemy "swoje". 14.10.10, 14:47
                    I wystarczy. Na dzikim zachodzie zlodziej konia mial przechlapane.
                    Szkoda, ze nie w naszym kraju, ktore wydaje sie byc "panstwem opiekunczym" dla tej kategorii sukinsynow.

                    A zaczelo sie od komunistycznej definicji "krotkotrwalego zaboru mienia".
                    No i tak juz zostalo.



        • kozak-na-koniu Re: Proste. Jasne. Zrozumiale.Logika czekisty. 13.10.10, 08:28
          Z biedy, panie to się radiowozów nie kradnie. Raczej jakieś luksusowe limuzyny. Może to jest tak zwany kolekcjoner?:)
          • nazimno Moim zdaniem kleptoman. 13.10.10, 12:20
            Ze sklonnosciami do masochizmu.
            Z pewnoscia mu w tych sklonnosciach wspolwiezniowie teraz pomoga. Moz tego wlasnie chcial.
            A moze potrzebuje jakiegos cieplego lokum wraz z wyzywieniem?
            Ktoz to wie.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja