Kolejne emesowe watpliwosci

12.10.10, 14:29
W watku o zajechaniu drogi pada (w tytule watku) teza, ze przyczyna bezmyslnego zachowania wyjezdzajacego z podporzadkowanej bylo przekroczenie predkosci jadacego glowna. Uprzejmie prosze o poglebiona analize (poparta jakimis odniesieniami do prac naukowych) o wplywie predkosci jadacego droga z pierwszenstwem WIDOCZNEGO (dluga prosta, zero zarosli czy zabudowy) pojazdu na zachowania kierowcy wyjezdzajacego z podporzadkowanej.

W kilku watkach o katastrofie busa pada teza, ze przyczyna byla nadmierna/niedostosowana, ktora doprowadzila do zjazdu na przeciwny pas ruchu auta jadacego z fizycznie niewielka predkoscia (na zdjeciach widac, ze do zderzenia doszlo przy stosunkowo niewielkiej predkosci). Prosze o poglebiona analize o wplywie mgly na prawdopodobienstwo zjazdu na przeciwny pas ruchu z powodu nadmiernej/niedostosowanej. (Jezeli do wypadku doszlo z powodu wyprzedzania, to przyczyna wypadku bylo nieprawidlowe wyprzedzanie, a nie predkosc - prosze sobie odpuscic takie "analizy").
    • nazimno Ja bym sie nie przejmowal kazda brednia. 12.10.10, 15:07
      Brednie i paplaniny maja to do siebie, ze argumenty jednych i drugich zaczynaja sie
      mnozyc jak kroliki z kapelusza i na koncu juz nikt nie wie, o co chodzilo.

      Jedynym rozsadnym podejsciem jest rozpatrzenie bezposrednich ogniw lancucha
      przyczynowo-skutkowego. Wtedy mmozna cos ustalic.



    • bigstrand Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 15:08
      books.google.com/books?id=lbjqsc9IqOYC&lpg=PA111&ots=2AfspuhCrk&dq=perception%20of%20relative%20speed%20of%20drivers&pg=PP1#v=onepage&q&f=false
      Wpływ prędkości na percepcje kierowców i ich reakcje
      Wraz ze wzrostem prędkości (kierowcy) wzrasta prawdopodobieństwo błędnej oceny tej oceny. Szczególnie w nocy i w warunkach słabego oświetlenia

      Uważa się że kierowca powinien mieć zapewnioną widoczność na wyprzedzanie o długości co najmniej 580 metrów przy prędkości pojazdu 100km/h
      • nazimno I co z tego? 12.10.10, 15:15
        Zupelnie ogolnie BEZ ZWIAZKU z tragicznym wypadkiem:
        ======================================

        Jezeli ktos jest glupcem i mimo ewidentnej wykluczajacej to sytuacji podejmuje wyprzedzanie, to co wtedy? Zabronisz mu? Wytlumaczysz mu? Zlapiesz go za reke? Zmienisz los?

        Czy wiesz, ze ludzi na prawde inteligentnych jest od 2%...8 % w populacji?
        Liczysz, ze stanie sie cud i nagle wszyscy zaczna to o tych 580m rozumiec?
        Zabija glupota, tepa, beznadziejna, ludzka glupota.
        • bigstrand Re: I co z tego? 12.10.10, 15:21
          ale co jest bez związku z wypadkiem?

          • nazimno Dokladnie to, co napisalem. 12.10.10, 15:30
            Nie chcialem, aby ktos to wiazal z wypadkiem. Chodzilo o uogolnienie.

            Krotko mowiac: NIGDY nie masz wplywu na decyzje idiotow.
            • bigstrand Re: Dokladnie to, co napisalem. 12.10.10, 15:42
              > Krotko mowiac: NIGDY nie masz wplywu na decyzje idiotow.

              Ja jako statystyczny użytkownik nie mam wpływu na nieracjonalne decyzje innych kierowców. Ale mogę również swoim zachowaniem, promować takie użycie drogi, które zmniejsza prawdopodobieństwo pojawiania się działań jak ich nazywasz idiotów.
              • nazimno Promowac czy probowac? 12.10.10, 16:07
                Promuj dalej, powodzenia.

                A teraz ci wyjasnie. Zalozmy, ze tylko 20% ogolnej populacji kierowcow jezdzi, nazwijmy to rozumnie.

                Wyobraz sobie taka oto sytuacje na drodze.

                Jedziesz grzecznie na prawym pasie autostrada. To Ty jestes tym, ktory jezdzi rozsadnie, nazwe Cie A. Przed Toba na twoim pasie jedzie B. Za Toba na Twoim pasie jedzie C. Lewym pasem autostrady jedzie z przodu D, a zaraz za nim E i wlasnie to oni Cie
                wyprzedzaja. I masz pecha, bo wlasnie znalazles sie "w towarzystwie" czterech idiotow
                (B,C,D,E) ktorzy nie sa tacy rozsadni jak Ty. Wrecz jestes OTOCZONY idiotami.

                Tak moze dojsc do wypadku. I dochodzi.
                W zasadzie wystarcz jeden idiota.
                To statystyka, tyle.
                • nazimno Opisany przypadek to tzw. "worst case". 12.10.10, 17:47
                • bigstrand Re: Promowac czy probowac? 12.10.10, 19:20
                  Dokładnie, to jest statystyka. Nie nazywał bym jednak ludzi (poza niektórymi jednostkami) którzy powodują wypadki idiotami. Taka taktyka powierzchownego ostracyzmu jest nieskuteczna. Pokazują to badania a w Polsce wielu jeszcze chyba pamięta "wariatów drogowych" i twarz Hołowczyca (o innej znanej z litości nie wspomnę)
                  Musi nastąpić przerwanie społecznego przyzwolenia na ignorowanie zasad bezpieczeństwa.
                  Ale to długa i nudna walka. Rząd woli zajmować się dopalaczami.
                  • nazimno Proste pytanie: jesli nie idioci, to kto? 13.10.10, 09:59
                    Podaj jekies eufeministyczne okreslenie.
                    Bede usatysfakcjionowany.
                    Ja nazywam rzeczy po imieniu.
                    Tak jak na to zasluguja.
                    • bimota Re: Proste pytanie: jesli nie idioci, to kto? 13.10.10, 12:55
                      Moz epoprostu nieumiejacymi jezdzic. Moze idiotami sa ci, ktorzy dali im prawo jazdy...
      • emes-nju Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 15:25
        bigstrand napisał:

        > Wraz ze wzrostem prędkości (kierowcy) wzrasta prawdopodobieństwo błędnej oceny

        A jak sprawa sie ma jak sie stoi na podporzadkowanej?

        O tym, ze im szybciej, tym trudniej zaplanowac wyprzedzanie wszyscy wiemy. Ale nadal nie wiem jak nadmierna/niedostosowana mogla spowodowac zjazd na przeciwny pas ruchu we mgle.
        • hannni Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 15:33
          emes-nju napisał:

          > A jak sprawa sie ma jak sie stoi na podporzadkowanej?

          A tak, ze relatywna predkosc stojacego na skrzyzowaniu wobec zblizajacego sie do skrzyzowania jest taka sama, jak reatywna predkosc tego zblizajacego sie do tego stojacego.


          > O tym, ze im szybciej, tym trudniej zaplanowac wyprzedzanie wszyscy wiemy.

          Ale nie wszyscy wiecie, ze przy "planowaniu" wlaczenia sie do ruchu obowiazuje dokladnie ta sama problematyka - im wyzsze predkosci tym trudniej wlasciwie ocenic odleglosc i predkosc, i tym latwiej o blad.

        • bigstrand Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 15:37
          > > Wraz ze wzrostem prędkości (kierowcy) wzrasta prawdopodobieństwo błędnej
          > oceny
          >
          > A jak sprawa sie ma jak sie stoi na podporzadkowanej?

          Oczywiście nie dodałem że chodzi o percepcję prędkości relatywnej/względnej a nie aboslutnej
          Dotyczy tak samo kierowcy pojazdu poruszającego się jak i w bezruchu. W podanym linku jest tabela z czasami reakcji kierowców w wypadkach typu najechanie od tyłu. Im relatywna prędkość jest większa tym czas reakcji wolniejszy o dokładnie 1 sekunde. Samochód w ciągu 1 sekundy pokonuje dystans 28m przy prędkości 100km/h. Czas reakcji 3 sekund to .... ile metrów?
          • emes-nju Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 15:41
            W porzadku. A jak predkosci maja sie do podjecia decyzji o wyjechaniu czy wyprzedzaniu bez odpowiedniej widocznosci?
            • hannni Znow dylematy zerojedynkowca. 12.10.10, 15:50
              emes-nju napisał:

              > W porzadku. A jak predkosci maja sie do podjecia decyzji o wyjechaniu czy wyprz
              > edzaniu bez odpowiedniej widocznosci?

              Znow odwieczne dylematy zerojedynkowcow: albo widza "wszystko" albo nic.
              Przeciez bigstrand caly czas tlumaczy o wplywie predkosci na widocznosc i jakosc oceny a wiec widocznosc lepsza lub gorsza....
              • emes-nju Re: Znow dylematy zerojedynkowca. 12.10.10, 16:08
                Wez parasol
            • bigstrand Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 19:22
              zależą od jednostkowej percepcji podejmowania ryzyka.

    • hannni Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 15:24
      emes-nju napisał:

      > Uprzejmie prosze o poglebiona analize (poparta jakimis odniesienia
      > mi do prac naukowych) o wplywie predkosci jadacego droga z pierwszenstwem WIDOC
      > ZNEGO (dluga prosta, zero zarosli czy zabudowy) pojazdu na zachowania kierowcy
      > wyjezdzajacego z podporzadkowanej.

      Ile i jakich "prac naukowych" i "poglebionych analiz"potrzebujesz, zeby zalapac, ze samochody, ktore wczesniej minely skrzyzowanie mogly skutecznie zaslonic szybko jadacy samochod znajdujacy sie w stosunkowo duzej odleglosci od skrzyzowania?
      • qqbek Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 16:12
        hannni napisał:

        > Ile i jakich "prac naukowych" i "poglebionych analiz"potrzebujesz, zeby zalapac
        > , ze samochody, ktore wczesniej minely skrzyzowanie mogly skutecznie zaslonic s
        > zybko jadacy samochod znajdujacy sie w stosunkowo duzej odleglosci od skrzyzowa
        > nia?

        Zapewne tyle, ile tylko Hania jest w stanie przytoczyć.
        Ale Hania woli wyrażać swoje zdanie daleko bardziej, niźli poprzeć je jakimikolwiek dowodami empirycznymi.
        • hannni Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 16:50
          Nastepny qglupek ktory potrzebuje "poglebionych analiz", zeby zapalac, ze samochody, ktore minely skrzyzowanie mogly skutecznie zaslonic nadjezdzajacego miszcza.

          • qqbek Re: Kolejne emesowe watpliwosci 12.10.10, 18:04
            hannni napisał:

            > Nastepny qglupek ktory potrzebuje "poglebionych analiz", zeby zapalac, ze samoc
            > hody, ktore minely skrzyzowanie mogly skutecznie zaslonic nadjezdzajacego miszc
            > za.
            >

            Mam zerowe konto punktowe od ponad 4-ch lat Haniu... pie...się, jeżeli sam zamierzasz pierwszy rzucić kamień w moją stronę... boś dupa albo nie kierowca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja