edek40
22.10.10, 14:21
TU caly tekst. Mi rzucilo sie pare rzeczy:
W odpowiedzi na pismo mieszkancow "- Drogowcy przyjęli to życzliwie i zwołali komisję, która z naszym udziałem przeanalizowała krok po kroku sytuację na tej drodze.". Mieszkancy napisali pismo i nagle drogowcy dostrzegli tak droge, jak i problem. Jakie to proste. Bez pisma nadal siedzieliby na tylkach i problemu nie widzieli. A tak sa wdzieczni. Zesz....
"Policjanci doradzali wówczas, jakie znaki zastosować. Zamiast proponowanego przez nas ograniczenia do 30 km na godzinę, zaproponowali ostrzeżenia. Uznali, że kierowcy mogliby nie stosować się do tak dużego ograniczenia na tym prostym odcinku." Oj, oj. Policja doradza zle rzeczy. Wszak wiadomo, ze ograniczenie predkosci nie jedna droge naprawilo. Ale jakas jaskolka jest. Policja gada po ludzku, moze za tym pojda jakies powazniejsze przemyslenia.
Na koniec kierowca rajdowy o tej drodze: "Sebastian Żabiński, kierowca rajdowy z Zatora często jeździ przez Zagacie. Jego znajomy zginął tu przed tygodniem. - Miejsce jest bardzo niebezpieczne. Kierowca ma wrażenie, że jest przed nim odcinek prostej drogi. Górki nie widzi, bo to przez drzewa i cienie robi się optyczne wrażenie płaskiego terenu. Kierowca myśli, że może w tym miejscu wykonać manewr, wyprzedzać inne pojazdy i nagle wyjeżdża mu spod góry inny samochód. Ta droga to pułapka. Dlatego pasy na jezdni poprawiłyby sytuację, uzmysłowiłyby kierowcom, że jest wzniesienie. Droga nie zlewałaby się, bo wyraźnie byłoby widać, że część pasa jest bardzo daleko - mówi.". He, he. Nastepny, ktory nadmierna predkosc probuje zamaskowac jakimis niewidocznosciami i omamami. Droga jest perfekcyjna i wystarczy patrzec. Polacy chyba nie dorosli do motoryzacji.
Mysle, ze ladnie i w duchu oficjalnej doktryny napisalem.