Porabalo ich czy co?

04.11.10, 09:55
Cos takiego jest ZUPELNIE niemozliwe gdzie indziej, poaz naszym, ukochanym....

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8610327,Po_wypadku_na_obwodnicy_kierowcy_zaczeli_zawracac_.html
Czy na prawde ludzi az tak odmozdzylo?

A moze wirus od pewnego posla, ktory zawracal na autostradzie, przenosi
sie droga kropelkowa?
    • kozak-na-koniu Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 10:10
      "Gdzie indziej" w takich sytuacjach i na takich drogach policja organizuje ruch tak, by nie powstał gigantyczny korek, a służby swe czynności wykonują szybko i sprawnie. "Gdzie indziej" na dwujezdniowej i wielopasmowej o podwyższonej dozwolonej prędkości obwodnicy aglomeracji piesi się nie pojawiają. "Gdzie indziej" w znacznie mniejszym zakresie obowiązują zasady: "śmierć frajerom" oraz "czemuś głupi - boś biedny, czemuś biedny - boś głupi"...:(
      • nazimno Krotki komentarz. 04.11.10, 10:11
        Porabancy na drogach, porabane komentarze.

        Wiadomo, czego sie mozna spodziewac w tym jednak, niestety, coraz bardziej
        dziczejacym spoleczenstwie.

        Jazda pod prad jest w innych krajach dopuszczalna tylko w celu ewakuacji
        pojazdow i TYLKO po zabezpieczeniu trasy przez wiele radiowozow sluzb
        policyjnych i ratunkowych.

        W Polsce na drogach dwupasmowych w jednym kierunku lub na autostradzie, w sytuacji wypadkowej, zaden BARAN nie wie, ze pojazdy powinni zjechac - jedne najblizej prawej krawedzi drugie - najblizej lewej krawdzie drogi, aby umozliwic sluzbom ratunkowym dojazd na miejsce wypadku utworzonym w ten sposob pasem srodkowym.

        Nikt tego w szkolach jazdy nie uczy, nikt nie propaguje wlasciwych zachowan.
        Ludzie przez swoja glupote utrudniaja praca sluzbom ratunkowym.

        Byc moze ktos lub wiele osob musi przez idiotow umrzec, bo pomoc
        dociera zbyt pozno.

        ZALOSNE TO JEST!!!!

        ZALOSNE I BEZNADZIEJNIE GLUPIE I PRYMITYWNE SA KOMENTARZE O
        "BRANIU W SWOJE RECE" - ZALOSNE!!!!
        • nazimno PS: Chodzilo o komentarze 04.11.10, 10:14
          pojawiajace sie w glownym watku, do ktorego link podalem.

          Cholera, czy ludzie juz maja w mozgu tylko "rozowa medialnie zmodyfikowana galaretke"
          zamiast szarych komorek?


        • kozak-na-koniu Re: Krotki komentarz. 04.11.10, 10:17
          Tak niestety jest i tak będzie, póki cała polska "edukacja komunikacyjna" oraz "piar" będą się sprowadzały wyłącznie do hasełka "kierowco zwolnij".
          • nazimno Najgorsze: 04.11.10, 10:30
            Najgorsze jest to, ze zaden pismak do tej pory nie opatrzyl tej wiadomosci rozsadnym
            kompetentnym komentarzem, ktory dalby ludziom podstawy do przemyslen.

            Ale czego mozna sie spodziewac po pismakach....
            We lbach tylko reklama, pijar, "dzialanie na zlecenie"...
        • klemens1 Re: Krotki komentarz. 04.11.10, 12:02
          > W Polsce na drogach dwupasmowych w jednym kierunku lub na autostradzie, w sytua
          > cji wypadkowej, zaden BARAN nie wie, ze pojazdy powinni zjechac - jedne najbliz
          > ej prawej krawedzi drugie - najblizej lewej krawdzie drogi, aby umozliwic sluzb
          > om ratunkowym dojazd na miejsce wypadku utworzonym w ten sposob pasem srodkowym

          A ja myślałem że do tego celu służy pobocze. Teraz już wiem dlaczego karetka w korku na dwupasmówce zamiast jechać 50 km/h poboczem jedzie 20 km/h tworzonym na poczekaniu "środkowym pasem".
          • nazimno Nie rznij glupa, klemens1 04.11.10, 12:07
            Podane przeze mnie zasady stosuje sie zgodnie z przepisami w Niemczech i to DZIALA.
            Wielokrotnie znajdowalem sie w takich sytuacjach.

            Wykorzystywanie pasa awaryjnego do JAZDY jest w Niemczech ZAKAZANE.
            Tylko skonczony idiota moglby to robic.
            Jest wlasnie tak jak napisalem.
            KARETKA, POLICJA, STRAZ musi miec wolny pas w SRODKU.
            To jest zasad, z ktora NIKT nie dyskutuje, a ludzie wiedza, co maja robic.

            I co, "myslalem" ?


            • klemens1 Re: Nie rznij glupa, klemens1 04.11.10, 16:08
              > Wykorzystywanie pasa awaryjnego do JAZDY jest w Niemczech ZAKAZANE.

              Więc ciekawe jak się ten pas środkowy robi bez wjeżdżania na pas awaryjny.
              Poza tym karetce raczej wolno tego typu przepisy łamać - życie ludzkie jest ważniejsze od durnej zasady "nie wolno jeździć pasem awaryjnym". Bo co się stanie jak karetka pojedzie pasem awaryjnym? Tylko tyle że dojedzie szybciej.

              W Łomiankach w korku miałem okazję porównać obie sytuacje - raz karetka jechała poboczem, a raz rozpychała się środkiem. Różnica w prędkości jazdy karetki była znacząca. Ale olać to - ważne żeby z pewnymi zasadami nie dyskutować - niedyskutowanie z zasadami świadczy przecież o nieprzeciętnej inteligencji. Argumenty są nie do odparcia:

              > Tylko skonczony idiota moglby to robic.
              > Jest wlasnie tak jak napisalem.
              > KARETKA, POLICJA, STRAZ musi miec wolny pas w SRODKU.

              P.S.
              Staraj się tak zbierać myśli żeby odpisywać w jednym poście.
              • jureek Re: Nie rznij glupa, klemens1 04.11.10, 16:39
                klemens1 napisał:

                > W Łomiankach w korku miałem okazję porównać obie sytuacje - raz karetka jechała
                > poboczem, a raz rozpychała się środkiem. Różnica w prędkości jazdy karetki był
                > a znacząca. Ale olać to - ważne żeby z pewnymi zasadami nie dyskutować - niedys
                > kutowanie z zasadami świadczy przecież o nieprzeciętnej inteligencji. Argumenty
                > są nie do odparcia:

                Dyskutować można, czemu nie. Ważne jest jednak, żeby się tych zasad trzymać, dopóki obowiązują, bo to zapewnia przewidywalność zachowań.
                Jura
                • klemens1 Re: Nie rznij glupa, klemens1 04.11.10, 16:49
                  > Dyskutować można, czemu nie. Ważne jest jednak, żeby się tych zasad trzymać, do
                  > póki obowiązują, bo to zapewnia przewidywalność zachowań.

                  Zasady są 2:
                  1. Liczy się czas karetki, straży pożarnej itp.
                  2. Pojazd uprzywilejowany może łamać przepisy ruchu drogowego pod warunkiem że nie stwarza niebezpieczeństwa.

                  A jeżeli ktoś ustala durną zasadę, że żaden pojazd w żadnej sytuacji nie może jechać pasem awaryjnym, to jednak należałoby nt. tej zasady podyskutować. A już na pewno nie należy krytykować kogoś za to że w Polsce akurat te zasady są lepsze niż Niemczech.
                  • nazimno Re: Zasady: 05.11.10, 10:06
                    Cytuje:
                    """"
                    A już na pewno nie należy krytykować kogoś za to że w Polsce akurat te zasady są lepsze niż Niemczech.
                    """"
                    Wskaz mi, prosze, miejsce w PoRD, gdzie Twoja wersja zasad zostala sformulowana
                    jako "obowiazujaca" w Polsce.


                    • klemens1 Re: Zasady: 05.11.10, 12:03
                      Oddział 4, art. 53, p.2

                      Z powyższego zapisu wynika że te zasady obowiązują, a nie "obowiązują", więc być może nie o to ci chodziło.
          • nazimno I jeszcze jedno: 04.11.10, 12:32
            To, co opisujesz jest jeszcze jednym dowodem badz odmozdzenia, badz zupelnej
            beznadziejnej "nieswiadomosci" ludzi badz plagi idiotyzmu.

            Jezeli ludzie "na poczekaniu" uwalniaja srodek, to swiadczy, ze sa bezmyslnymi idiotami.

            Bo kazdy normalnie wyszkolony kierowca juz w momencie powstania korka, nawet nie wiedzac
            CO i GDZIE sie stalo, uwalnia pas srodkowy bez zwracania mu uwagi.

            Wiadomo, ze bedzie on potrzebny do akcji ratowniczej.

            Glupota jest najgorsza przywara kierowcow.
            Beznadziejna, tepa, betonowa glupota.
            To przez nia jest tyle wypadkow.


      • emes-nju Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 10:36
        kozak-na-koniu napisał:

        > "Gdzie indziej" w takich sytuacjach i na takich drogach policja organizuje ruch
        > tak, by nie powstał gigantyczny korek

        I to nawet w wydawaloby sie "dzikich krajach".

        Pare lat temu na autostradzie kolo Zagrzebia zdarzyl sie wypadek. Policja byla tak szybko i tak szybko zadzialala, ze mimo wakacyjnego ruchu korek udalo sie ograniczyc tylko do rejonu od ostaniego zjazdu, do miejsca kraksy. Wiecej. Ruch zostal wprowadzony do Zagrzebia i obawialem sie klopotow. Nie bylo zadnych. Na kazdym skrzyzowaniu na trasie objazdu stal jeden lub dwoch policjantow. Panowie wskazywali droge i sterowali ruchem tak, zeby ograniczyc "straty" i ruchu tranzytowego i lokalnego (rejon wielkopowierzchniowych sklepow i suburbiow) - swiatla byly wylaczone. Poczulem jak bardzo z innej bajeczki pochodze...
    • 0rwell Toniemy w beczce g**** 04.11.10, 11:16
      A czy mnie porąbało, kiedy ośmielam się nazywać takie watahy
      'bandą skretyniałych polskich kierowców' albo 'bandą chamów'?
      Aż z tej okazji wrzucę filmik i zaraz go tu zalinkuję
    • jureek Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 11:16
      A jak Tomek o czymś takim napisał, to oberwało mu się, że zakompleksiony i w ogóle.
      Jura
      • nazimno "Zakompleksiony" jest w Polsce kazdy, kto 04.11.10, 11:29
        inaczej mysli niz tlum, ktorego mozgi zdegenerowane zsotaly przez media lub
        srodowisko socjalne.

        Indywidualna ocena sytuacji "nie jest w modzie".

        Wiec jedni dostosowuja sie do tlumu i dziczeja, a inni uwazani sa za "oszolomow",
        poniewaz osmielaja sie miec "inne" zdanie.

        Widac to jak na dloni.


      • lusitania2 Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 12:41
        to dlatego, że dziś pod Gdańskiem jorn nie jechał.
        Gdyby jechał między nimi, to ci kierowcy na pewno by się potrafili zachować. Przy jornie takie rzeczy, jak stada bezmózgich baranów na polskich drogach, nie występują.
      • tomek854 Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 19:43
        Prawda? I mi się wmawiało, że takie rzeczy nie mają miejsca i ze sobie wymyślam ;-)
    • erasms25 Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 11:27
      Nie mogli jechać pod prąd, gdyż policja na ostatnim zjeździe zablokowała wjazd na zamknięty odcinek, sprawnie kierując nadjeżdżające auta na wytyczony objazd.

      A co, czyżby nie zrobili tego?
      Przecież policja ma pomagać w ruchu, a nie tylko suszyć i karać (mandatami).
      • erasms25 Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 11:37
        Można rozważyć jeszcze jedno rozwiązanie.
        Policja wjazdu na zablokowany odcinek nie zamknęła, za to gorliwie zaczęła mandatować tych, którzy z wielogodzinnej pułapki chcieli się wydostać.

        Ale przecież nie posądzamy Naszej Kochanej Policji o takie działanie?
        • 0rwell Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 12:06
          Komentarz pod artykułem:


          jazzman1979 2 godziny temu
          Oceniono 6 razy 6 + - zgłoś do moderacji

          > Trzy tygodnie temu byłem świadkiem wypadku na autostradzie na trasie Hamburg - Berlin.

          > - helikopter przyleciał po 10 minutach,
          > - pogotowie (5 sztuk) i straż pożarna (7 sztuk) pojawiły się natychmiast
          > (+/- 3 minuty), do tej pory nie wiem jakim cudem i skąd
          > - każdy wiedział jak rozjechać się w korku żeby służby mogły przejechać
          > - po 15 minutach odcinek autostrady został zamknięty a ruch puszczony objazdem
          > - po 15 minutach o wypadku mówiono o nim w radiu i zalecano objazd.
          > - po 25 minutach ranni zostali zabrani do szpitala,
          > wraki uprzątnięte na jeden pas, ruch puszczony.

          > Można ?

          A teraz powiedzmy, że nasze służby uwijają się w takim samym czasie. Do miasta nie daleko a helikopter nie musiał akurat być potrzebny. Jaki odsetek tych, którzy zaczęli zawracać od razu, jest w stanie odczekać 15, 25 i jeszcze 5 minut dłużej? Wychodzi na to, że zerowy. A najlepsza gadka to o tym jakoby trzeba było stać minimum 6 godzin. Pewnie nierozgarnięta policja nie zrobiłaby przez tyle czasu objazdu i wszyscy jechali by do wypadku - i z powrotem. To jest strach przed staniem w miejscu. Kompleksiki bulgoczą. Lepiej postepowac jak palant i się pocieszać że przynajmniej stado nie będzie na nas trąbiło.
          • kozak-na-koniu Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 12:19
            Kiedyś walnąłem motocyklistę (pisałem o tym parę razy), w wyniku zdarzenia DK nr 17 na tym odcinku była zablokowana przez dwie godziny. Można było sobie wyobrazić co myśleli stojący w korku ludzie, których przez długi czas nikt nawet nie poinformował o możliwości objazdu. Najbardziej uśmiałem się (później, bo wtedy wcale nie było mi do śmiechu) jak policaje (nie mam zastrzeżeń do jakości ich pracy, po prostu takie są procedury) przez radio rozmawiali ze sobą co począć z jednym awanturującym się facetem, który żądał natychmiastowego przepuszczenia go, "bo on wiezie VIPa".:)
            • emes-nju Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 12:26
              Wypadek to sila wyzsza i korek jest zrozumialy, choc nie musi oznaczac paralizu.

              A co powiedziec na przeprowadzone bez uprzedzenia, bez wyznaczenia objadow (moi starzy objezdzali calosc doslownie polnymi drogami) zamkniecie DK bo w jakims miasteczku byl Prymas...? Tez, k... mac, sila wyzsza?!
            • 0rwell Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 13:36
              No tak, ylko mam na myśli teoretyczna sytuacje w której policja względnie szybko wytycza objazd i ewakuuje tych uwięzionych.

              ozak-na-koniu napisał:

              > Kiedyś walnąłem motocyklistę (pisałem o tym parę razy), w wyniku zdarzenia DK n
              > r 17 na tym odcinku była zablokowana przez dwie godziny.

              O! A czy było o tym w Internecie? Nie wiem czy to normalne, ale chętnie bym o tym przeczytał.
              • kozak-na-koniu Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 14:45
                0rwell napisał:

                > O! A czy było o tym w Internecie? Nie wiem czy to normalne, ale chętnie bym o t
                > ym przeczytał.

                Czy wszystko musi być w Internecie? Jak Cię to interesuje, to pogrzeb w policyjnych archiwach sprzed 10 lat.:P
                • 0rwell Re: Porabalo ich czy co? 04.11.10, 15:35
                  10 lat to nie tak dużo... wtedy tez był internet... jakby motocyklista zginął na miejscu i np. zostawił jakieś trwałe ślady na miarę legendy na miejscu wypadku a ty podałbyś dużo szczegółów to może i coś by się znalazło. Ale dajmy spokój.
                  • kozak-na-koniu Re: Porabalo ich czy co? 05.11.10, 08:00
                    Nie zginął, wyszedł tylko z wstrząsem mózgu. Poza tym, było dużo świadków (to był przystanek, z którego przed chwilą odjechał autobus a kilkaset metrów za mną ktoś jechał i dokładnie wszystko widział), którzy potwierdzili że tamten z pobocza, niczego nie sygnalizując i nawet nie oglądając się wjechał mi prosto pod koła, pomiary drogi hamowania potwierdziły że jechałem poniżej dozwolonej prędkości, tamten nie miał kasku ani nawet prawa jazdy...:P
                    • 0rwell Re: Porabalo ich czy co? 05.11.10, 10:03
                      Oby zawsze było dużo świadków. Oby kamera nie zawiodła w krytycznym momencie (choć jak wiemy, czasem może na nic się nie zdać).
    • 0rwell Ot, i jest filmik 04.11.10, 13:33
      www.youtube.com/watch?v=cKUlXwPls7Y
      i mój komentarz pod spodem. To są chyba jakieś ciągoty do walenia na czołowe.
      • nazimno Re: Banda chamow. 04.11.10, 13:40
        Banda prymitywnych, tepych glupoli, pozbawionych wyobrazni i mozgu.

        Wystarczy popatrzec na pobocze i dziury przy prawej krawedzi drogi.
        Spychanie kogolwiek na pobocze jest juz kryminalne z definicji.

        No i policja oczywiscie takich sukin..... nie sciga, bo latwiej jest postawic
        autko, wyjac suszarke i czekac na pierwsza ofiare.

        Tak wlasnie jezdza ludzie.

        Ludzie?

        • edek40 Re: Banda chamow. 04.11.10, 13:55
          > Ludzie?

          Za calym szacunkiem. To ludzie. Nie kulturalni, ale ludzie. Kiedys rozwazalem kwestie smarkania nosa w palce. Ochyda. Coz jednak powiedziec o czlowieku, ktorego ojciec tak robil, bo robil to jego dziad itp.

          To samo jest na drogach. Jedyna widoczna edukacja sprowadza sie do "noga z gazu". A to, ze takie zachowania, jak na filmie podnosza poziom wk...nia u wszystkich, nikogo nie obchodzi. Wypadek spowodowany takim wk...niem zdarzy sie w innym miejscu, za drugim, trzecim czy kolejnym podniesieniem cisnienia.
          • nazimno Niestety, ale...: 04.11.10, 14:21
            Jezeli ktos w brutalny sposob prowokuje sytuacje zagrazajaca MOJEMU ZYCIU, to
            ja mam prawo do samoobrony.
            Tak jest w sytuacji np. napadu rabunkowego z uzyciem broni.
            Jezeli mam bron, to moge jej uzyc.
            Nie musze, ale moge.

            A co mam zrobic, gdy jakies prymitywne bydle chce mnie zabic na drodze?
            Mam sie temu poddawac bez szemrania?

            Okreslenie "banda chamow" to i tak tylko lagodny eufemizm.
            • edek40 Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 14:32
              > A co mam zrobic, gdy jakies prymitywne bydle chce mnie zabic na drodze?

              W tym wypadku o smiertelnym zagrozeniu chyba mowy nie bylo. Przyzwyczajeni jestesmy do takich zachowan i sie ich spodziewamy. Duzo gorzej wygladaloby to w nocy czy za zakretem, ale tu weszlibysmy w sfere gdybania. Tu dzialo sie to w dzien. Dlatego uwazam, ze to rodzaj chamstwa wynikajacy glownie z chorobliwej bezmyslnosci. Nie bylbym sobia gdybym nie powiazal tego z "noga z gazu panie kierowco" :) Wszak wszyscy omijali powolutku :)
              • jureek Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 14:41
                edek40 napisał:

                > Dlatego uwazam, ze to rodzaj chamstwa wynikajacy glownie z chorobliwej bezmy
                > slnosci.

                A ja uważam, że wynika to nie z chorobliwej bezmyślności, lecz z chorobliwego egoizmu. A ma to także związek z ogólnym klimatem społecznym w naszym kraju, gdzie egoizm, jako motor przedsiębiorczości nie jest już wcale tak negatywnie przedstawiany, a zachowania prospołeczne wyśmiewane są jako frajerstwo albo socjalizm. Widać to także na drogach, gdzie dominuje walka i konkurencja.
                Jura
                • edek40 Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 14:53
                  > A ja uważam, że wynika to nie z chorobliwej bezmyślności, lecz z chorobliwego e
                  > goizmu.

                  Jedno wynika z drugiego. Taki egoista, gdyby myslal, swoje zachowanie przelozylby na podobne wymuszenia na nim samym. To jest rzecz dla mnie absolutnie nie do pojecia. Zdarza sie na szczescie juz sporadycznie, ale... Chodzi mi o ustepowanie przy zapinaniu sie na "wielokrotny" suwak. Warszawski (i zapewne nie tylko) uklad komunikacyjny czasto generuje korki w dziwacznych miejscach. Czesto rozrastaja sie one na setki czy nawet tysiace metrow. I probuje sie wlaczyc do ruchu i ktos z maniacka cierpliwoscia zmusza mnie do zatrzymania i wskoczenia za nim. No cham i prostak, szczegolnie, ze za 100 m to ON bedzie musial wpiac sie suwakiem w inna galaz korka. Co o takim myslec? Jak zrozumiec? Przeciez widzi, ze nie cwaniakuje. Tu nawet myslec nie musi - wie, ze sam nie wpuscil, ale zaraz bedzie oczekiwal, ze ktos inny go wpusci. Naprawde ciekaw jestem co w takiej lepetynie siedzi, bo mi takie zachowanie nie miesci sie w glowie.

                  > zm. Widać to także na drogach, gdzie dominuje walka i konkurencja.

                  Osobiscie uwazam, ze to mentalnosc kolejkowa. Niedobor rodzi agresje i cwaniactwo, czesto chamstwo. Pewne jest jedno - nie rozwija wiezi spolecznych.
                  • jureek Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 15:10
                    edek40 napisał:

                    > Osobiscie uwazam, ze to mentalnosc kolejkowa. Niedobor rodzi agresje i cwaniact
                    > wo, czesto chamstwo. Pewne jest jedno - nie rozwija wiezi spolecznych.

                    No i tu szwankuje analogia, bo kolejki takie więzi rozwijały przecież :)
                    A jak pozytywnie wpływały na samoorganizację społeczeństwa. Te wszystkie komitety kolejkowe.
                    Jura
                    • edek40 Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 15:43
                      > No i tu szwankuje analogia, bo kolejki takie więzi rozwijały przecież :)
                      > A jak pozytywnie wpływały na samoorganizację społeczeństwa. Te wszystkie komite
                      > ty kolejkowe.

                      Istotnie. Dotyczylo to wiekszosci obywateli. Jednak czynniki z natury chamskie i wystepne potrafily dac w morde. I to one, a nie pokorni stacze, kreowali legendy.
                • 0rwell O! to, to to 04.11.10, 15:43
                  jureek napisał:


                  > A ma to także związek z ogólnym klimatem społecznym w naszym kraju, gdz
                  > ie egoizm, jako motor przedsiębiorczości nie jest już wcale tak negatywnie prze
                  > dstawiany, a zachowania prospołeczne wyśmiewane są jako frajerstwo albo socjali
                  > zm. Widać to także na drogach, gdzie dominuje walka i konkurencja.

                  Właśnie tak: wolny rynek, zdrowa konkurencja - proszę bardzo, na to wszyscy czekają.
                  Ale droga to nie miejsce na agresję (jako zdrowy motor koniunktury) i powinna być miejscem neutralnym, gdzie panuje dyscyplina a prawo jest prawem i jest przestrzegane a nie dopasowane do potrzeb różnych grup które trzymają łapę na zyskach płynących z ruchu drogowego. W ramach surowych zasad też można konkurować.
                  • edek40 Re: O! to, to to 04.11.10, 15:49
                    > Właśnie tak: wolny rynek, zdrowa konkurencja - proszę bardzo, na to wszyscy cze
                    > kają.
                    > Ale droga to nie miejsce na agresję (jako zdrowy motor koniunktury) i powinna b
                    > yć miejscem neutralnym, gdzie panuje dyscyplina a prawo jest prawem i jest prze
                    > strzegane a nie dopasowane do potrzeb różnych grup które trzymają łapę na zyska
                    > ch płynących z ruchu drogowego. W ramach surowych zasad też można konkurować.

                    Nie w kraju, w ktorym prosciutkie CB zapewnia praktyczna bezkarnosc wynikajaca ze stacjonarnego charakteru egzekwowania dyscypliny.
              • nazimno No wlasnie; "chyba" 04.11.10, 14:47
                Cytuje:

                "o smiertelnym zagrozeniu chyba mowy nie bylo"

                Zasada jest prosta:
                _________________________________________________________________________

                systematyczne prowokowanie sytuacji wypadkowej KONCZY sie kiedys wypadkiem.
                _________________________________________________________________________

                I w zasadzie to wystarczy.
                Tylko skonczony idiota moze to robic systematycznie.
                Taki styl jazdy powinien byc intensywnie TEPIONY.
                A "tlumaczenie" idiotow z ich stylu jazdy tez bym sobie darowal.
                I na tym gdybanie mozna zakonczyc.

                • edek40 Re: No wlasnie; "chyba" 04.11.10, 15:11
                  > systematyczne prowokowanie sytuacji wypadkowej KONCZY sie kiedys wypadkiem.

                  Ponad wszelka watpliwosc. Ale w Polsce tak juz jest, ze nie mysli sie o konsekwencjach swoich dzialan. Troszke z innej beczki, ale oddaje "ducha narodu". Otoz moj chevy wymagal powaznych prac, aby po sprowadzeniu mogl znalezc sie na drogach - generalnie wymagal wymiany fragmentu ramy na nowa (zadnego prostowania, bo nie lubie jezdzic autem w dwoch kawalkach - wymiana po fabrycznych polaczeniach). Znaczy sie okulary i porzadne sluchawki ochronne byly w ruchu. Sasiad strasznie sie zdziwil po cholere. Nie dziwil sie, ze do spawania uzywamy masek, bo wie, ze luk elektryczny praktycznie od razu rujnuje wzrok i opala na czerwono skore, az do odpadniecia. Dziwil sie tym okularom (mniej) i sluchawkom (baaaaaaaardzo). Bo on nie raz cial slifierka i ani do oka nic mu nie wpadlo, ani sluchu nie stracil. To fajny sasiad, wiec poinformowalem go, ze pomimo uzywania okularow ochronnych (dobrej firmy - nie z supermarketu) w czasie piaskowania ramy wbil mi sie w oko kawalek rdzy. Teraz i on uzywa okularow...
                  • nazimno Edukacja to dluuuuuuuuuuugi proces. 04.11.10, 15:18
                    I nigdy sie nie powinien konczyc. Inaczej malpy nas przescigna (kiedys).
                    • edek40 Re: Edukacja to dluuuuuuuuuuugi proces. 04.11.10, 15:30
                      > I nigdy sie nie powinien konczyc.

                      Zgadza sie. Jednak wazniejsze jest to, aby kiedys sie w ogole zaczal.

                      Gdy instruktorowalem na zaglach pewien "stary" instruktor udzielil mi rady, ze dobrym instruktorem sie jest dopiero od momentu, w ktorym zapomni sie, jak sie bylo kursantem. Bzdura!!! Dopoki szkolilem staralem sie za wszelka cene nie zapomniec, aby potrafic zwracac uwage na rzeczy, ktore sam juz robie machinalnie, ale kiedys sprawialy mi trudnosc i moga byc trudne dla moich uczniow. Nasi miszczowie od drog zachowuja sie dokladnie tak jak ten moj "stary" instruktor. Oni umiom, rozumiom, myslom i skoro oni mogom, to mogom i inni, wiec po co strzepic jezyka. Szczegolnie, ze oni, ci miszczowie, sami doszli do tego, co dzis umiom, bo im tez nikt nie mowil tego co dzis umiom.
                      Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                      I niech tak juz zostanie.
              • 0rwell Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 15:27
                edek40 napisał:

                > Nie bylbym sobia gdybym nie powiazal tego z "noga z gazu panie kierowc
                > o" :) Wszak wszyscy omijali powolutku :)

                Pasuje do sytuacji, nie zaprzeczam.

                > W tym wypadku o smiertelnym zagrozeniu chyba mowy nie bylo. Przyzwyczajeni jest
                > esmy do takich zachowan i sie ich spodziewamy.

                A ONI to wykorzystują

                > Dlatego uwazam, ze to rodzaj chamstwa wynikajacy glownie z chorobliwej bezmyślności

                Albo ścisłego wyrachowania.
                • edek40 Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 15:32
                  > Albo ścisłego wyrachowania.

                  Wyrachowanie, moim zdaniem, jest efektem jakiegos procesu myslowego. Tu raczej go nie widac.
                  • 0rwell Re: Niestety, ale...: 04.11.10, 16:06
                    Nigdy nie wiadomo, co w głowie siedzi.
          • jureek Re: Banda chamow. 04.11.10, 14:35
            edek40 napisał:

            > To samo jest na drogach. Jedyna widoczna edukacja sprowadza sie do "noga z gazu
            > ".

            Boże drogi, jakiej tu edukacji wielkiej trzeba, żeby wiedzieć, że wjeżdżając na pas dla jadących z przeciwka, którym ktoś jedzie, jadę mu na czołówkę?
            To chyba wie każdy normalny człowiek, nawet jeśli nie robił kursu prawa jazdy. Debil (nie w sensie epitetu, lecz poziomu umysłowego) może tego nie wiedzieć, ale debilów nie powinno się chyba dopuszczać do kursów prawa jazdy.
            Jura
            • edek40 Re: Banda chamow. 04.11.10, 14:59
              > Boże drogi, jakiej tu edukacji wielkiej trzeba, żeby wiedzieć, że wjeżdżając na
              > pas dla jadących z przeciwka, którym ktoś jedzie, jadę mu na czołówkę?

              Jaka czolowke? No po prostu troszke sobie gosc zjechal i wielkie halo! Jurek, przeciez nie doszlo do kolizji i wielu do glowy nie przychodzi, ze takie omijanie to znakomita przyczyna tragedii. Oni tak zawsze.

              To dokladnie ten sam temat, jak wyprzedzanie rowerzysty. Wciaz pokutuje przekonanie, ze rowerzyste wyprzedza sie rowniez wtedy, gdy z przeciwka cos jedzie. Byle nie TIR i wszyscy sie zmieszcza. "A, panie, tyle razy to robilem. Przeciez uwazam, panie, nie na wariata. Rozgladam sie, uwazam i powolutku omijam bliziutko. A jak cham nie potrafi zjechac do prawej tylko trabi, panie,to co mozna o prostaku pomyslec? A ja, panie, za tym zepsutym TIRem to zakwitnac, panie, mialem?"
              • jureek Re: Banda chamow. 04.11.10, 16:03
                edek40 napisał:

                > Jaka czolowke? No po prostu troszke sobie gosc zjechal i wielkie halo! Jurek, p
                > rzeciez nie doszlo do kolizji i wielu do glowy nie przychodzi, ze takie omijani
                > e to znakomita przyczyna tragedii. Oni tak zawsze.
                >
                > To dokladnie ten sam temat, jak wyprzedzanie rowerzysty. Wciaz pokutuje przekon
                > anie, ze rowerzyste wyprzedza sie rowniez wtedy, gdy z przeciwka cos jedzie. By
                > le nie TIR i wszyscy sie zmieszcza. "A, panie, tyle razy to robilem. Przeciez u
                > wazam, panie, nie na wariata. Rozgladam sie, uwazam i powolutku omijam bliziutk
                > o. A jak cham nie potrafi zjechac do prawej tylko trabi, panie,to co mozna o pr
                > ostaku pomyslec? A ja, panie, za tym zepsutym TIRem to zakwitnac, panie, mialem
                > ?"

                Masz rację. Tak właśnie może to wyglądać. Dzięki za uświadomienie, że coś, co dla mnie wydaje się oczywiste, nie dla każdego musi być tak oczywiste.
                Nie zaszkodzi i tak podstawowe rzeczy uświadomić.
                Jura
                • edek40 Re: Banda chamow. 04.11.10, 16:28
                  > Nie zaszkodzi i tak podstawowe rzeczy uświadomić.

                  Drogi sa projektowane wg. zasady, ze samochod "jakos" sie zmiesci, "jakos" wyrobi zle wyprofilowany zakret, "jakos" nie zderzy sie na ciasnej za to calkowicie nie poszerzonej agrafce, to co sie dziwisz, ze kierowcy "jakos" sie mieszcza ;)
                  • ewosia Re: Banda chamow. 04.11.10, 20:00
                    byłam tam dzisiaj, bo akurat wypadek był przy "moim" wjeździe na obwodnię, jechałam w przeciwnym kierunku. Z rana policja zrobiła dokładnie nic. tuż przed miejscem wypadku jest zjazd z obwodnicy, światła, po drugiej stronie wjazd na obwodnicę poza miejscem wypadku - nie kierowali tam. minęłam 2 zjazdy - policji kierującej do miasta brak. wlot na obwodnicę otwarty. 3 radiowozy na miejscu wypadku, policjanci stoją z mądrymi minami, kiwają głowami. ósma rano, tysiące samochodów z ludźmi do pracy.
                    Komentarz się ciśnie jeszcze jeden - wypadek na przeciwnym pasie - trudno i niefart, głupota (nie rozumiem ludzi, którzy przebiegają przez obwodnicę, zwłaszcza, że akurat tam jest przejście pod, tylko trzeba nadłożyć kilkaset metrów). nie zwalniamy - mało pańciowi w zad nie wjechałam, bo jedzie ze 110, widzi wypadek na przeciwnym pasie i po hamulcach, żeby coś zobaczyć. zboczeniec. i tak nic nie widać.
                    • 0rwell Re: Banda chamow. 05.11.10, 10:06
                      ewosia napisała:

                      > tuż przed mie
                      > jscem wypadku jest zjazd z obwodnicy, światła, po drugiej stronie wjazd na obwo
                      > dnicę poza miejscem wypadku - nie kierowali tam. minęłam 2 zjazdy - policji kie
                      > rującej do miasta brak. wlot na obwodnicę otwarty. 3 radiowozy na miejscu wypad
                      > ku, policjanci stoją z mądrymi minami, kiwają głowami. ósma rano, tysiące samoc
                      > hodów z ludźmi do pracy.

                      A czytałaś temat "W kupie siła"? Normalka...
    • oixio eksperyment,akcja-BRAK instrukcji postępowania !? 05.11.10, 08:59
      Eksperyment się zakończył;)
      GDDKiA

      Na pustej autostradzie - helikopter.
      A co w zakorkowanym miejscu ?
      A co z wąskimi drogami bez poboczy, z drogami z wysokimi krawężnikami >15 cm ...

      • edek40 Re: eksperyment,akcja-BRAK instrukcji postępowani 05.11.10, 11:51
        > Eksperyment się zakończył;)

        Najwazniejsze, ze dotarl do 60 tys Polakow, ktorzy w ogole maja swiadomosc istnienia takiego zwiazku frazeologicznego, jak "bezpieczenstwo na drodze". To sluszna postawa, poniewaz do takich najlatwiej i najtaniej dotrzec, a efekty moga zadziwic nie tylko Europe.

        Do pozostalych milionow Polakow jest zas nieekonomicznie "docierac". Bo duzo ich, czesto trzeba powtarzac to samo dziesiatki razy, a i tak czesc z nich nigdy pewnych rzeczy nie pojmie. Chwalic sie wiec nie ma czym, a tlumaczyc z wydatkow owszem. Dla takich wiec przygotowano fotoradary...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja