Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf.

09.11.10, 19:24
Szukaj zdrajcy!

"Jazda po naszych drogach coraz bardziej przypomina obrazki z krajów arabskich. Podstawową zasadą jest brak zasad."

"jesteśmy gorsi niż mieszkańcy Maghrebu czy Bliskiego Wschodu."

I jeszcze cos dla parzystkopytnej:
"W niemal w całym austriackim Grazu obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h, podobnie jest na wielu ulicach w Berlinie. Kierowcom odechciewa się wjeżdżać do centrum."


moto.pl/MotoPL/1,90109,8611137,Stane_tutaj__I_co_mi_zrobisz_.html
    • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 09.11.10, 20:05
      hannni napisał:

      > "jesteśmy gorsi niż mieszkańcy Maghrebu czy Bliskiego Wschodu."

      To ci w krajach Maghrebu czy Bliskiego Wschodu sa najgorsi, jeśli chodzi o parkowanie?
      A ja myślałem, że najgorsi są we Frankfurcie nad Menem. Tylu bezczelnych typków parkujących na drogach dla rowerów nie widziałem w żadnym innym mieście.
      Jura
      • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 09.11.10, 20:36
        jureek napisał:

        > A ja myślałem, że najgorsi są we Frankfurcie nad Menem. Tylu bezczelnych typków
        > parkujących na drogach dla rowerów nie widziałem w żadnym innym mieście.

        Bo moze to ci z "Maghrebu czy Bliskiego Wschodu."
        • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 09.11.10, 22:10
          hannni napisał:

          > Bo moze to ci z "Maghrebu czy Bliskiego Wschodu."

          Nie. Z wyglądu europejczycy pełną gębą. Krawaciarze dzielnicy bankowych wieżowców. Z kilkoma wdawałem się w dyskusje. Niemiecki bez obcego akcentu. Mentalność "nowych ruskich", którzy myślą, że jak się ma kasę, to wszystko wolno.
          Jura
          • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 08:28
            jureek napisał:

            > Nie. Z wyglądu europejczycy pełną gębą. Krawaciarze dzielnicy bankowych wieżowc
            > ów. Z kilkoma wdawałem się w dyskusje. Niemiecki bez obcego akcentu.

            To dostosowali sie lepiej od ciebie.
            • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 09:59
              hannni napisał:

              > To dostosowali sie lepiej od ciebie.

              Nie potrafisz dyskutować bez osobistych wycieczek? Skąd wiesz, jak ja się dostosowałem? na czym ma niby moje niedostosowanie polegać? Że zwracam uwagę palantom parkującym na drogach rowerowych?
              Jura
              • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 11:18
                jureek napisał:

                > Nie potrafisz dyskutować bez osobistych wycieczek?

                Z takimi, ktorzy tego sami nie potrafia, rzucaja "miechem" i jeszcze pouczaja innych o "dyskutowaniu bez wycieczek osobistych" nie bardzo.


                • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 11:23
                  hannni napisał:

                  > jureek napisał:
                  >
                  > > Nie potrafisz dyskutować bez osobistych wycieczek?
                  >
                  > Z takimi, ktorzy tego sami nie potrafia, rzucaja "miechem" i jeszcze pouczaja i
                  > nnych o "dyskutowaniu bez wycieczek osobistych" nie bardzo.

                  W którym miejscu w tym wątku robiłem jakieś osobiste wycieczki? Aha, może ty jesteś krawaciarzem z frankfurckiego city parkującym na drogach rowerowych i dlatego moje uwagi o takim bezczelnym parkowaniu potraktowałeś jako wycieczki osobiste?
                  Jura
                  • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 11:42
                    jureek napisał:

                    > W którym miejscu w tym wątku robiłem jakieś osobiste wycieczki?

                    Dobre to zastrzezenie - "w tym wątku".
                    Mozna w koncu sprobowac, ze inne watki tudziez rzucanie miesem gdzie indziej sie liczy, nie?
                    • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 14:33
                      hannni napisał:

                      > Dobre to zastrzezenie - "w tym wątku".
                      > Mozna w koncu sprobowac, ze inne watki tudziez rzucanie miesem gdzie indziej si
                      > e liczy, nie?

                      A o czym jest ten wątek? O kulturze parkowania, czy o tym, co kiedyś Jureek brzydkiego o Hannim powiedział?
                      Ja trzymałem się tematu, odnosiłem się tylko do tego, co napisałeś, a Ty z niewiadomych powodów zwekslowałeś dyskusję na jakieś osobiste przytyki o zintegrowaniu.
                      Jura

                      P.S. Właśnie wróciłem z przerwy obiadowej. Miałem coś do załatwienia w centrum i znowu na odcinku niecałego kilometra Mainzer Landstrasse musiałem omijać aż 4 samochody zaparkowane na drodze rowerowej. A jeden z kierowców był taki mądry, że otwierał drzwi bez popatrzenia do lusterka.
                      • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 14:51
                        jureek napisał:

                        > A o czym jest ten wątek? O kulturze parkowania, czy o tym, co kiedyś Jureek brz
                        > ydkiego o Hannim powiedział?

                        Dlatego tez nie wyjezdzaj z pouczeniami na temat "wycieczek osobistych" bo sposrod nas obu to nie ja zainicjowalem taki "styl" komunikowania.
                        • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 15:03
                          hannni napisał:

                          > Dlatego tez nie wyjezdzaj z pouczeniami na temat "wycieczek osobistych" bo spos
                          > rod nas obu to nie ja zainicjowalem taki "styl" komunikowania.

                          Masz coś do powiedzenia na temat, czy wolisz historyczne przepychanki "kto zaczął"?
                          Chyba jednak wolisz przepychanki, bo mojego fragmentu o bezczelnym parkowaniu na drogach rowerowych nawet nie zacytowałeś.
                          Gdybyś pisał na temat, a nie wyskakiwał z osobistymi wycieczkami, nie byłoby powodu do zwracania uwagi. Ja tylko odnoszę się do tego, co napisałeś, a nie do całokształtu Twojej twórczości.
                          Jura
                          • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 11.11.10, 09:55
                            jureek napisał:

                            > Masz coś do powiedzenia na temat, czy wolisz historyczne przepychanki "kto zacz
                            > ął"?

                            Bede mial cos do powiedzenia, jesli przestaniesz wyjezdzac z pouczeniami o "wycieczkach osobistych". Po twojej wiazance to po prostu nie na miejscu.

                            • jureek Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 11.11.10, 10:42
                              hannni napisał:

                              > Bede mial cos do powiedzenia, jesli przestaniesz wyjezdzac z pouczeniami o "wyc
                              > ieczkach osobistych". Po twojej wiazance to po prostu nie na miejscu.

                              forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118541710,Re_Kolejna_pozywka_dla_moherowych_miszczuf_.html
                              Tyle miałeś do powiedzenia, zanim zwróciłem Ci uwagę, czy też "pouczyłem", jak to określasz.
                              Więc to nie ja odszedłem od tematu.
                              A teraz już nie pouczam tylko czekam, co masz dopowiedzenia na temat skandalicznego parkowania na drogach rowerowych we Frankfurcie nad Menem.
                              Jura

    • kozak-na-koniu Re: Kolejna pozywka dla hannnnnnnnnnni. 10.11.10, 08:28
      Czy hannnnnnnnia znów pismaczy w "wysokich obrotach"?:D
      • hannni moherowa koza juz na rozbiegu... 10.11.10, 08:31
        gdzie reszta tluszczy szukajacej "zdrajcow" i "opluwaczy"?
        • kozak-na-koniu W chorej wyobraźni hannnnnnnnnnnni. 10.11.10, 08:34
          U mnie też są "strefy 30" - to mam jak w Grazu, tak?:DDD
          • hannni Czyli koza obecna na watku i beczy ale jej nie ma. 10.11.10, 08:41
            Jak bylo do przewidzenia - parzystokopytna rzuci sie na listonosza.

            koza-pod-koniem napisała:

            > U mnie też są "strefy 30" - to mam jak w Grazu, tak?

            Masz przede wszystkim kolejny dowod na to, czego swoim tepym kozim lbem nie bylas w stanie do tej pory pojac, ze na wiekszosci ulic w Grazu obowiazuje rzeczywiscie 30-tka.
            • kozak-na-koniu hannnnnnia obecna na watku i bredzi 10.11.10, 08:43
              U mnie w "strefach 30" 30 jest na wszystkich ulicach - to mam lepiej jak w Grazu.
              • hannni moherowa koza 10.11.10, 11:22
                koza-pod-koniem napisała:

                > U mnie w "strefach 30" 30 jest na wszystkich ulicach - to mam lepiej jak w Grazu.

                Najwazniejsze Julka, ze wreszcie zaskoczylas (przynajmniej na kilka chwil), ze w Grazu rzeczywiscie obowiazuje 30-tka, czyli to, co probowalem bezskutecznie wbic do twojego lba jakis czas temu.

                • kozak-na-koniu Najarana hannnnnnnnnnnnnia. 10.11.10, 11:26
                  hanianiania napisała:

                  > Najwazniejsze Julka, ze wreszcie zaskoczylas (przynajmniej na kilka chwil), ze
                  > w Grazu rzeczywiscie obowiazuje 30-tka, czyli to, co probowalem bezskutecznie w
                  > bic do twojego lba jakis czas temu.

                  Wali mnie co rzeczywiście obowiązuje w Grazu a co nierzeczywiście. Niech hanianiania próbuje dalej, hanianiania jest zabawna.:D
                  • hannni Re: Najarana koza 10.11.10, 11:45
                    koza-bez-konia napisała:

                    > Wali mnie co rzeczywiście obowiązuje w Grazu a co nierzeczywiście.

                    I dlatego bo cie wali, tak dlugo opieralas sie tej oczywistej oczywistosci?
                    • kozak-na-koniu Re: Najarana hannnnnnnnnnnnnnnnia 10.11.10, 12:10
                      najarana hannnnnnnnnia napisała:

                      > I dlatego bo cie wali, tak dlugo opieralas sie tej oczywistej oczywistosci?

                      ...I dlatego mnie to wali, gdyż hannnnnnnniowy móżdżek i tak nie jest i nigdy nie będzie w stanie zaakceptować oczywistej oczywistości, że co innego "strefa uspokojonego ruchu"lub strefa zamieszkania, co innego droga/ulica główna, że o komunikacyjnej arterii nie wspomnę.
                      • hannni Re: Najarana koza 10.11.10, 12:29
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > że co innego "strefa uspokojonego ruchu"lub strefa zamieszkania, co innego droga/ulica
                        > główna, że o komunikacyjnej arterii nie wspomnę.

                        To ktos gdzies to kwestionowal? Zdradzisz Julka, kto i gdzie?
                        Czy moze znow zli ludzie dadali ci cos do kapusty?
    • klemens1 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 09:27
      Artykuł jest o parkowaniu, funkcjonalny, a nie o masakrze na drogach.
      • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 11:18
        klemens1 napisał:

        > Artykuł jest o parkowaniu

        Funkcjonalny zaskoczyl o czym jest artykul.
        • klemens1 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 12:45
          > > Artykuł jest o parkowaniu
          >
          > Funkcjonalny zaskoczyl o czym jest artykul.

          Cieszę się że ci się udało, tym bardziej że jest to nieczęste zjawisko.
          • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 14:06
            Opowiesz tez, co poczniesz ze swoja nowo nabyta wiedza, ze "artykul jest o parkowaniu"?
            • klemens1 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 12.11.10, 09:59
              > Opowiesz tez, co poczniesz ze swoja nowo nabyta wiedza, ze "artykul jest o park
              > owaniu"?

              Będę teraz wiedział jakich słów kluczowych używać w odniesieniu do nieprawidłowego parkowania:
              Jazda po naszych drogach coraz bardziej przypomina obrazki z krajów arabskich.
              W niemal w całym austriackim Grazu obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h.

              Wcześniej po ww. zdaniach nie domyśliłbym się że chodzi o parkowanie, teraz już to wiem.
    • edek40 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 09:32
      > "W niemal w całym austriackim Grazu obowiązuje ograniczenie prędkości do
      > 30 km/h, podobnie jest na wielu ulicach w Berlinie. Kierowcom odechciewa się w
      > jeżdżać do centrum."

      Jesli o mnie chodzi, to jazde 30 km/h przez Warszawe uznalbym za luksus.
      • rekrut1 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 10:23
        edek40 napisał:
        Jesli o mnie chodzi, to jazde 30 km/h przez Warszawe uznalbym za luksus.
        Tyż prawda:))
        Przeczytany "obrazek" w jednej z gazet: na jednej z ulic usunięto dwa garby aby umożliwić wprowadzenie linii autobusowej.Wypowiedź jednego z mieszkańców - jestem bardzo zaniepokojony,teraz kierowcy będą sobie urządzać tor wyścigowy na tej ulicy. .
        Racja! Na większości Warszawskich ulic gdzie nie ma spowalniaczy regularnie odbywają się wyścigi samochodowe. :))))
        A tak poważnie,właśnie taki tok rozumowania skutkuje 30-ką,powszechnym wprowadzaniem spowalniaczy,celowe ustawianie świateł tak aby nie pozwalały rozwijać kosmicznych prędkości "na przelocie". Ale to już temat na inny wątek.
        Pozdr.
        • kozak-na-koniu Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 10:34
          rekrut1 napisał:

          > Przeczytany "obrazek" w jednej z gazet: na jednej z ulic usunięto dwa garby aby
          > umożliwić wprowadzenie linii autobusowej.Wypowiedź jednego z mieszkańców -
          > jestem bardzo zaniepokojony,teraz kierowcy będą sobie urządzać tor wyścigowy na
          > tej ulicy.
          .

          Niech ten mieszkaniec wsiądzie do autobusu miejskiej komunikacji publicznej i przejedzie się nim (obowiązkowo stojąc, najlepiej trzymając jakiś bagaż, na przykład torby z zakupami) po takich garbach - tylko niech nie ma pretensji do kierowcy tegoż autobusu, że "urządza sobie tor wyścigowy", bo takiego kierowcę obowiązuje rozkład jazdy.:D
      • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 11:20
        edek40 napisał:

        > Jesli o mnie chodzi, to jazde 30 km/h przez Warszawe uznalbym za luksus.

        ...dopoki tego nie ma. Jak wprowadza to znajdziesz kolejny temat do pomstowania na "znakologow".
        • edek40 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 11:50
          > ...dopoki tego nie ma. Jak wprowadza to znajdziesz kolejny temat do pomstowania
          > na "znakologow".

          Naturalnie. Szczegolnie gdy, co juz kiedys zaprezentowali, ogranicza predkosc na wszystkich drogach w Warszawie, bez patrzenia nie tylko na charakter drogi, jak i na jej rozwiazania techniczne, w tym odseparowanie ruchu od pieszych czy wyeliminowanie skrzyzowan.
          • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 12:03
            edek40 napisał:

            > > ...dopoki tego nie ma. Jak wprowadza to znajdziesz kolejny temat do pomst
            > owania
            > > na "znakologow".
            >
            > Naturalnie.

            To po co w ogole tak pierniczysz?
            • edek40 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 12:47
              > > Naturalnie.
              >
              > To po co w ogole tak pierniczysz?

              Za ciezko odniesc sie do calego tekstu? Przypomne:

              "Naturalnie. Szczegolnie gdy, co juz kiedys zaprezentowali, ogranicza predkosc na wszystkich drogach w Warszawie, bez patrzenia nie tylko na charakter drogi, jak i na jej rozwiazania techniczne, w tym odseparowanie ruchu od pieszych czy wyeliminowanie skrzyzowan."
              • kozak-na-koniu Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 12:53
                Nie wymagaj od hannnnnnnnnni więcej, niż pozwala jej skąpy hardware... Ona działa w systemie zero - jedynkowym.:D
              • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 14:03
                edek40 napisał:

                > "Naturalnie. Szczegolnie gdy, co juz kiedys zaprezentowali, ogranicza pr
                > edkosc na wszystkich drogach w Warszawie, bez patrzenia nie tylko na charakter
                > drogi, jak i na jej rozwiazania techniczne, w tym odseparowanie ruchu od pieszy
                > ch czy wyeliminowanie skrzyzowan."

                Bo w takim Grazu nie "zaprezentowali ograniczenia predkosci na wszystkich drogach bez patrzenia nie tylko bla bla bla..." ?

                Roznica miedzy Grazem a Warszawa jest taka, ze w Grazu nie ma dup wolowych utyskujacych na doslownie wszystko, co widza.

                • edek40 Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 10.11.10, 15:53
                  > Roznica miedzy Grazem a Warszawa jest taka, ze w Grazu nie ma dup wolowych utys
                  > kujacych na doslownie wszystko, co widza.

                  Byc moze dlatego, ze to co widza nie wymaga utyskiwania?
                  • hannni Re: Kolejna pozywka dla moherowych miszczuf. 11.11.10, 09:53
                    edek40 napisał:

                    > Byc moze dlatego, ze to co widza nie wymaga utyskiwania?

                    Oczywiscie, bo to Graz i tam przeciez wszystko jest na odwrot: byle jacy kierowcy ale swietni zankolodzy, piesi, policjanci i nawet pogoda.
                    W Warszawie swietni (najlepsi w Europie!) sa tylko kierowcy. Cala reszta (znakolodzy, policjanci, piesi) to idioci. I nawet pogoda jest beznadziejna.
    • nazimno Znowu niescislosci. 10.11.10, 12:17
      Wielokrotnie bywam w Berlinie, gdzie wspolpracujemy z jedna z firm.

      Ograniczenia do 30 obowiazuja wylacznie w gesto zamieszkanych dzielnicach,
      gdzie tylko NIEKTORE, ulice-wyjatki posiadaja ograniczenie do 30 km/h, obowiazujace czesto tylko w NOCY tzn. od 22 wieczorem do 6 rano.

      Trakty komunikacyjne sa WOLNE calkowicie od takich ograniczen, poza
      typowa 50-ka.

      Berlin posiada doskonale zorganizowana siec komunikacyjna.
      Przez miasto przebiega Stadtautobahn, gdzie jedzie sie albo 80 albo 100.

      Jedyne, o czym nalezy pamietac, to PLAKIETKA CZYSTOSCI SPALIN na szybie , bo bez niej
      nie wjedziesz trucicielem do centrum miasta.

      Dodatkowo wiekszosc obszaru centrum podzielono na tzw, strefy parkowania, gdzie
      lokalni mieszkancy placa ok 50 € raz na dwa lata za specjalna winiete parkingowa.
      Inni kupuja sobie bileciki w automatach.

      Nikomu sie wiec nie "odechciewa" wjezdzac - to brednia, plotka, nieprawda.

      Wiec DLACZEGO znowu cos KONFABULUJESZ?
      • emes-nju Re: Znowu niescislosci. 10.11.10, 12:22
        nazimno napisał:

        > Wiec DLACZEGO znowu cos KONFABULUJESZ?

        Widocznie ma jakis kompleks. Moze dzieci w szkole go, polaczka, bija? :-P

        Swoja droga, to ja moglbym duzo napisac o ograniczeniach do 15 km/h w Warszawie. Sam mieszkam w strefie o takim ograniczeniu. I oczywiscie, o czym hannnnnnnnnnnnni jest przekonany, jezdze po niej szybciej niz moze jechac moje auto :-)
        • hannni Re: Znowu niescislosci. 10.11.10, 12:32
          Fajnie, ze (choc tak niesmalo ale mimo to!) w koncu wpisales sie w watku poswieconym glownie tobie i to dokladnie tak, jak przewidzialem:

          emes-nju napisał:

          > Widocznie ma jakis kompleks. Moze dzieci w szkole go, polaczka, bija? :-P


          • emes-nju Re: Znowu niescislosci. 10.11.10, 12:37
            Misiu patysiu. Gdybys wiedzial do czego odnosci "moher", to wiedzialbys, ze nie ma szans, zebym ten watek zrozumial jako adresowany do mnie.

            Nie wiesz co to jest "moher", nie chcesz sie dowiedziec, to jest, jak jest. Bardzo ci wspolczuje strzalu kula w plot :-P
            • hannni Re: Znowu niescislosci. 10.11.10, 12:42
              emes-nju napisał:

              > Misiu patysiu. Gdybys wiedzial do czego odnosci "moher", to wiedzialbys, ze nie
              > ma szans, zebym ten watek zrozumial jako adresowany do mnie.

              Wlasnie dlatego "misiu patysiu", ze dokladnie to wiem, adresuje go wlasnie do ciebie.



              • emes-nju Re: Znowu niescislosci. 10.11.10, 12:47
                hannni napisał:

                > Wlasnie dlatego "misiu patysiu", ze dokladnie to wiem, adresuje go wlasnie do ciebie.

                Rozumiem. To nastepnym razem jak bede zakladal watek adresowany do ciebie napisze cos o durniu ze Szwajcarii. Zrozumiesz, ze to do ciebie, prawda?
      • hannni Znowu (zimne) niescislosci 10.11.10, 12:27
        nazimno napisał:

        > Przez miasto przebiega Stadtautobahn, gdzie jedzie sie albo 80 albo 100.

        albo 60.

        > Nikomu sie wiec nie "odechciewa" wjezdzac - to brednia, plotka, nieprawda.
        >
        > Wiec DLACZEGO znowu cos KONFABULUJESZ?

        Naprawde jestes az tak tepy, ze uwazasz mnie za autora tego artykulu?

        • nazimno Bredzisz jak zwykle i konfabulujesz. 10.11.10, 12:43
          Robisz to, poniewaz jestes zakompleksionym i beznadziejnie zmanipulowanym
          czlowiekiem, ktory rozglasza pseudotezy sformulowane na podstawie pseudozalozen,
          bez jakichkolwiek odniesien do rzeczywistego stanu rzeczy lub faktow.

          Te "prawdy objawione" zalosnie obnazaja funkcjonowanie Twojej mentalnosci,
          co juz niejednokrotnie jak ..... wyplywalo na wierzch. Jesli tego nie dostrzegasz,
          to Twoj problem psychologiczny. Zalosne to jest.

          Zadawanie komukolwiek pytania "czy ten ktos jest tepy" to strzal, ktory rykoszetem trafia w Twoj wlasny leb.

          Nie wysilaj sie na odpowiedz, bo jak zwykle ugrzezniesz w tym, co Ci najlepiej "wychodzi",
          a co juz dobrze tutaj znamy.



          • hannni Psychoanaliza dla ubogich 10.11.10, 14:01
            nazimno napisał:

            > Robisz to, poniewaz jestes zakompleksionym i beznadziejnie zmanipulowanym
            > czlowiekiem, ktory rozglasza pseudotezy sformulowane na podstawie pseudozalozen
            > ,
            > bez jakichkolwiek odniesien do rzeczywistego stanu rzeczy lub faktow.
            >
            > Te "prawdy objawione" zalosnie obnazaja funkcjonowanie Twojej mentalnosci,
            > co juz niejednokrotnie jak ..... wyplywalo na wierzch. Jesli tego nie dostrzeg
            > asz,
            > to Twoj problem psychologiczny. Zalosne to jest.

            Przynajmniej potrafisz niezle rozbawic :-)
            • nazimno Owszem, ubogi intelektualnie czlowieku, owszem... 10.11.10, 15:14
              Dla takich ubogich jak ty.

              Poniewaz mocno cie trafilo, a twojego intelektu nie stac na cieta riposte, wiec rzniesz glupa, udajac "rozbawionego"

              Zabawe maja wszyscy, ktorzy czytaja twoje zalosne bredzenia.
              • hannni Mnie rozbawila a ciebie na wiecej i tak nie stac. 11.11.10, 09:51
                nazimno napisał:

                > Poniewaz mocno cie trafilo,

                O rany, jak mnie "trafilo" :-)
                Dobrze, ze przynajmniej kompensowanie wyobraznia jako tako u ciebie funkcjonuje.

                > a twojego intelektu nie stac na cieta riposte,

                Juz kiedys ci tlumaczylem, ze na takie "riposty" jak od twojej zony (dfg!) tu liczyc nie mozesz.
                • nazimno Wiesz, ze jestes prostackie bydle,tak? 11.11.10, 10:26
                  Chamie.
                  • hannni "mocno cie trafilo" 11.11.10, 10:30
                    "mocno cie trafilo, a twojego intelektu nie stac na cieta riposte"

                    Tak to jakos mniej wiecej, powyzej ujales.

                    A teraz spadaj cieciu.
    • nazimno Prosba do tiges-wiz´a od nazimno 11.11.10, 10:35
      Ten "hanni" pozwala sobie na niewybredne komentarze dotyczace nie mnie,
      poniewaz w stosunku do mnie nie stac go na zadna sensowna riposte,
      lecz w stosunku do mojej zony, co jest absolutnie niedopuszczalne i swiadczy o jego
      sprymitywizowanym chamstwie polaczonym z prostactwem na skale niespotykana.

      Podejmij jakas stosowna decyzje lub zakomunikuj mu to na jego skrzynke.
      Ja z tym osobnikiem nie mam zamiaru prowadzic juz zadnego dilaogu.
      • nazimno Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 10:44
        Ten petaczyna "hanni" uzywa skrotu "DFG" (cytat):

        "...ze na takie "riposty" jak od twojej zony (dfg!)"

        zaadresowanego do mojej zony, czyli osoby trzeciej, ktora nie ma nic wspolnego
        z dialogami na forum

        Co to oznacza po niemiecku, moge Ci napisac na Twoja skrzynke mailowa, jesli
        tego nie wiesz. Jest to zwrot WYJATKOWO chamski i prostacki i w zasadzie
        mozna skierowac pozew cywilny w stosunku do tego, ktory tego zwrotu uzyl.

        Trzeba cos z tym zrobic.
        • edek40 Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 10:55
          I powstanie hannnnnni...
          • nazimno Tak reaguje tylko skonczony tchorz. 11.11.10, 13:29
            "hanni" nie potrafi po mesku podjac pojedynku, wiec PLUJE na moja malzonke
            w najbardziej ordynarnej formie. Przeliczyl sie.
            Po raz ostatni.
            • hannni "Nie potrafi po mesku podjac pojedynku" 11.11.10, 13:46
              nazimno napisał:

              > "hanni" nie potrafi po mesku podjac pojedynku,

              No bo jak go "podjac" wobec tak spektakularnych technik pojedynkowych "mezczyzny"?

              "pijesz za duzo, i miesza ci sie w glowie"
              "tepak hanni"
              "Towarzysz hanni ma zakuty betonowy mozg."
              "ten namolniak i tak niczego nie skuma."
              "Przestan pic, hanni,..."
              "A moze pijesz za duzo, i miesza ci sie w glowie co?"
              " tow. hanni ma we lbie."
            • kozak-na-koniu Re: Tak reaguje tylko skonczony tchorz. 11.11.10, 17:05
              Wyluzuj, zimny. To coś rzyga na tym forum będzie już ze dwa lata i od pierwszego jego objawienia (właśnie ten słynny wątek o wysłanych do cywilizowanego Grazu pismakach w celu przetestowania tamtejszych "stref 30" i rowerków) widać "czarnona białym", że nie ma ani z kim ani o czym dyskutować rzeczowo i na temat. Na 90% wiem kto to jest i choć nie poznaliśmy się osobiście, nie mam żadnych złudzeń co do tego osobnika - po prostu "ten typ tak ma". Wyśmiać, olać i po sprawie... "Kij mu w ryj".:)
        • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 11:02
          nazimno napisał:

          > zaadresowanego do mojej zony, czyli osoby trzeciej, ktora nie ma nic wspolnego
          > z dialogami na forum

          Owszem ma: takiego petaka jak ty za meza (chyba, jesli w ogole istnieje), ktory jeszcze tutaj!! przechwala sie jej... walorami. Czy moze chcesz temu zaprzeczyc, cieciu?

          > Co to oznacza po niemiecku, moge Ci napisac na Twoja skrzynke mailowa, jesli
          > tego nie wiesz.

          Poza toba cieciu, wie akurat kazdy, co to takiego Deutsche Forschungsgemeinschaft.

          • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 11:08
            hannni napisał:

            > Owszem ma: takiego petaka jak ty za meza (chyba, jesli w ogole istnieje)
            > , ktory jeszcze tutaj!! przechwala sie jej... walorami. Czy moze chcesz
            > temu zaprzeczyc, cieciu?

            Czy żona "na zimno" Ciebie obrażała? Że Ty ją obrażasz?
            Jura
            • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 11:24
              jureek napisał:

              > Czy żona "na zimno" Ciebie obrażała? Że Ty ją obrażasz?

              Skad wiesz, ze zona zimnego czuje sie obrazona?
              • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 11:45
                hannni napisał:

                > Skad wiesz, ze zona zimnego czuje sie obrazona?

                Ty ją obiektywnie obrażasz i nie ma znaczenia, czy ona czuje się obrażona, czy nie. Ważne jest to, że Ty ją obrażasz. Gdyby stosować Twoją interpretację, to na przykład można by bezkarnie obrażać kogoś w języku, którego obrażany nie rozumie.
                Jura
                • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 12:02
                  jureek napisał:

                  > Ty ją obiektywnie obrażasz

                  To mi dopiero wykwit intelektu: "obiektywnie obrazac". Mozesz wytlumaczyc, kto wlasciwie czuje sie obrazony w przypadku obrazy "obiektywnej"? I moze czym od obrazy "obiektywnej" rozni sie obraza "subiektywna"?

                  > i nie ma znaczenia, czy ona czuje się obrażona, czy nie.

                  To o jakiej "obrazie" w ogole mowimy? Dociera w ogole do ciebie to, kto w ogole czuje sie obrazony?

                  > Gdyby stosować Twoją interpretację, to na przykład można by bezkarnie obrażać kogoś w
                  > języku, którego obrażany nie rozumie.

                  Zimny lazi ciagle za mna i obraza mnie w jezyku, ktory rozumiem.
                  Czy to "mozna bezkarnie"?
                  • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 12:32
                    hannni napisał:

                    > To mi dopiero wykwit intelektu: "obiektywnie obrazac". Mozesz wytlumaczyc, k
                    > to
                    wlasciwie czuje sie obrazony w przypadku obrazy "obiektywnej"? I moze cz
                    > ym od obrazy "obiektywnej" rozni sie obraza "subiektywna"?

                    W przypadku obiektywnej obrazy nikt nie musi się czuć obrażony, tym własnie różni się od subiektywnej. Mogę Cię na przykład nazwać "wózkiem widłowym" i a Ty poczujesz się obrażony, to mamy do czynienia z obrazą subiektywną ale nie obiektywną, bo "wózek widłowy" sam w sobie nie jest wyrażeniem obraźliwym.
                    Odwrotnie, gdy napiszę w jakimś nieznanym Ci języku coś obraźliwego na Twój temat, to będzie to obraza obiektywna, choć Ty wcale nie musisz się poczuć subiektywnie obrażony, bo po prostu nie zrozumiesz tego, co napisałem.
                    Żadne twoje wygibasy nie ukryją faktu, że obraziłeś żonę forumowicza "na zimno", a ona Ciebie nie obrażała.
                    Jura
                    • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 13:02
                      jureek napisał:

                      > W przypadku obiektywnej obrazy nikt nie musi się czuć obrażony,

                      Niezle: Obraza, gdzie NIKT nie czuje sie obrazony.
                      To chyba tak, jak podwyzka, ktorej nikt nie otrzymal.

                      Wlaciwie tutaj powinienem zakonczyc dalsza dyskusje.

                      > Mogę Cię na przykład nazwać "wózkiem widłowym" i a Ty poczujesz się obrażony,

                      Musze cie rozczarowac. Ja nie poczuje sie "obrazony" a ty wyjdziesz na sobe niepoczytalna.

                      > to mamy do czynienia z obrazą subiektywną ale nie obiektywną, bo "wózek widłowy" sam w
                      > sobie nie jest wyrażeniem obraźliwym.

                      Musze cie rozczarowac po raz kolejny. Mamy do czynienia z absurdalnym tworem zupelnie pozbawionym sensu i to nie tylko z powodu niezrozumienia przez ciebie pojec "obiektywny" i "subiektywny" ale tez absurdalnosci przykladu, na ktorym sie oparles.

                      > Odwrotnie, gdy napiszę w jakimś nieznanym Ci języku coś obraźliwego na Twój tem
                      > at, to będzie to obraza obiektywna, choć Ty wcale nie musisz się poczuć subiekt
                      > ywnie obrażony.

                      Kolejny nonsens. Osoba, ktorej to dotyczylo, nie bedzie w zaden sposob czula sie obrazona (jak piszesz) bo poczucie obrazy jest wylacznie kwestia subiektywnej oceny.

                      "Obiektywna obraza" gdzie NIKT nie musi "sie czuc obrazony" - jak zdefiniowales to powyzej - to absurd.

                      > Żadne twoje wygibasy nie ukryją faktu, że obraziłeś żonę forumowicza "na zimno"

                      Nie trace nedziei, ze kiedys dotrze do ciebie, ze jedyna osoba, ktora mogl odczuc tu obraze jest zimny. Zona zimnego (jesli w ogole istnieje) nie czuje NIC.
                      • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 13:48
                        Twierdzisz, że jeśli nikt nie czuje się obrażony, to nie ma obrazy?
                        To na jakiej podstawie ścigano po całej Polsce Huberta H. za obrazę prezydenta Kaczyńskiego, chociaż prezydent oświadczył, że nie czuje się obrazony?
                        A zresztą zostawiając na boku obiektywność, czy subiektywność obrazy, to ciekaw jestem czy pisząc to, co napisałeś o żonie na zimno pomyślałeś w ogóle, jak ona może się poczuć, gdy przeczyta Twój prostacki tekst? Czy może w swoim zacietrzewieniu w ogóle nie wziąłeś pod uwagę takiej możliwości, że może ona to przeczytać? Nie napisałeś tego przecież w prywatnym mailu, tylko na publicznym forum, które może czytać każdy. Niebranie pod uwagę takiej możliwości też świadczy o Tobie.
                        Jura
                        • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 14:27
                          jureek napisał:

                          > czy pisząc to, co napisałeś o żonie na zimno pomyślałeś w ogóle, jak on
                          > a może się poczuć, gdy przeczyta Twój prostacki tekst?

                          Pomyslalem. Kazda kobieta, ktora nie jest kretynka moze pomyslec tylko jedno:
                          "co za palant z tego mojego meza, ze nurza sie w takim g.... prowokujac ciagle jak ostatni gowniarz innych. Nic dziwnego, ze dostal taka riposte" ("Riposta" to b. wazne slowo w tym miejscu)

                          > Czy może w swoim zacietrzewieniu w ogóle nie wziąłeś pod uwagę takiej możliwości, że
                          > może ona to przeczytać?

                          Mimo wszystko nie uwazam zimnego za az takiego durnia, zeby chwalil sie przed wlasna zona swoja "tworczoscia" na tym forum. No chyba, ze chcial sie pochwalic swoimi walorami "pojedynkowymi" (dla was to przeciez "pojedynek") i tym, ze taki "tchorz" jak ja "nie podejmuje pojedynku".
                          Jesli tak by mialo byc to (uwzgledniajac konieczna aprobate jego malzonki) nie mialbym prawde powiedziawszy zadnych skrupolow.


                          • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 14:53
                            hannni napisał:

                            > Mimo wszystko nie uwazam zimnego za az takiego durnia, zeby chwalil sie przed w
                            > lasna zona swoja "tworczoscia" na tym forum. No chyba, ze chcial sie pochwalic
                            > swoimi walorami "pojedynkowymi" (dla was to przeciez "pojedynek") i tym, ze tak
                            > i "tchorz" jak ja "nie podejmuje pojedynku".
                            > Jesli tak by mialo byc to (uwzgledniajac konieczna aprobate jego malzonki) nie
                            > mialbym prawde powiedziawszy zadnych skrupolow.

                            Przypominam, że obraźliwych dla żony na zimno określeń nie użyłeś w prywatnym mailu do niego, lecz na publicznie dostępnym forum, więc aby zobaczyła je żona, na zimno wcale nie musi jej tego pokazywać. Widzę, że w swoim zadufaniu nie wziąłeś jednak pod uwagę w ogóle takiej możliwości.
                            Jura

                            P.S. Nie skomentowałeś przykładu z Hubertem H. Jak mam interpretować ten brak komentarza?
                            • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 15:37
                              jureek napisał:

                              > Przypominam, że obraźliwych dla żony na zimno określeń nie użyłeś w prywatnym m
                              > ailu do niego, lecz na publicznie dostępnym forum, więc aby zobaczyła je żona,
                              > na zimno wcale nie musi jej tego pokazywać.

                              A ja uswiadamiam po raz kolejny, ze zeby zona zimnego w ogole mogla zidentyfikowac cokolwiek pod swoim adresem na tym forum, musialaby najpierw znac nie tylko nickname zimnego ale i jego cala "tworczosc" na tym forum, z calym tym jego wyzywaniem mnie (do "pojedynku").
                              Jesli uwazalaby ta tworczosc za to, czym jest czyli szambo, nie czytalaby tego wcale. Tak postabilaby wiekszosc normalnych kobiet.
                              Jesli zas az tak pilnie sledzi wyczyny swego meza, to znaczy, ze je akceptuje, lacznie z jego nader licznymi wyzwiskami "do pojedynku". Jesli tak by bylo, to naprawde nie moze miec o nic zalu.

                              > P.S. Nie skomentowałeś przykładu z Hubertem H. Jak mam interpretować ten brak k
                              > omentarza?

                              Jak by bylo z brakiem zainteresowania?
                              • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 18:43
                                Żona na zimno wcale nie musi pilnie śledzić jego pisania, nie musi nawet przeczytać całego tego wątku, wystarczy, że wie, że jej mąż pisze pod nikiem na zimno (co pisze, nie musi już wiedzieć) i przeczyta Twój post, w którym użyłeś skrótu świadczącego o Twoim wysokim poziomie.
                                Poza tym, nieprawdziwa jest Twoja teza, że jeśli śledzi pisanie na zimno, to znaczy, że je akceptuje. Może tak być, ale może też być tak, że śledzi i nie akceptuje, a Ty nie możesz tego wiedzieć.
                                I jeszcze to Twoje bezczelne wyrokowanie o normalności nieznanych Ci ludzi, wedłu tego, czy postąpiliby tak, jak Ty to uważasz za słuszne. Chłopie, za kogo Ty się uważasz? Za Pana Boga?
                                Jura

                                • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 11.11.10, 20:12
                                  jureek napisał:

                                  > Żona na zimno wcale nie musi pilnie śledzić jego pisania, nie musi nawet przecz
                                  > ytać całego tego wątku, wystarczy, że wie, że jej mąż pisze pod nikiem na zimno
                                  > (co pisze, nie musi już wiedzieć) i przeczyta Twój post, w którym użyłeś skrótu.

                                  O tak, ona wcale "nie musi wiedziec" co jej maz "pisze" w (zapewne do tej pory) tysiacych postow. Dzeisiatki, jesli nie setki z nich, to najzwyklejsze szambo ale ona tego, co jej maz "pisze, nie musi już wiedzieć". Widzi akurat tylko ten jeden, jedyny "skrot" (trzy litery!) w poscie innego forumowicza, ktorego jej maz (co za przypadek) akurat w prymitywny sposob bluzga. Ale tego to ona przeciez "nie musi już wiedzieć" bo widzi te trzy literki.

                                  To, ze usilujesz komus wcisnac tak beznadziejny kit to jeszcze pol biedy. Pozostaje pytanie, czy sam bys uwierzyl w cos tak glupiego?

                                  > Poza tym, nieprawdziwa jest Twoja teza, że jeśli śledzi pisanie na zimno, to zn
                                  > aczy, że je akceptuje. Może tak być, ale może też być tak, że śledzi i nie akce
                                  > ptuje, a Ty nie możesz tego wiedzieć.

                                  Myslisz, ze sledzi dobrowolnie szambo urzadzane przez jej meza brzydzac sie nim? Czemu ktos normalny mialaby robic cos tak chorego?

                                  > I jeszcze to Twoje bezczelne wyrokowanie o normalności nieznanych Ci ludzi, wedłu tego,
                                  > czy postąpiliby tak, jak Ty to uważasz za słuszne.

                                  Jakie znow "wyrokowanie"? Moze postaraj sie dla odmiany raz zrozumiec to, co napisalem.
                                  Moim zdaniem, zadna normalna kobieta nie czytalaby takiego szamba. Pisze tak bo w wiekszosci takie a nie inne mam doswiadczenie.

                                  Jesli uwazasz, ze normalny czlowiek (kobieta) moze dobrowolnie czytac cos takiego, i to w takiej ilosci, rownoczesnie sie tym brzydzac, to masz problem albo pecha. I to tez tylko moja osobista opinia a nie "Boga", ktorego podejrzewasz w mojej osobie.


                                  • jureek Re: Jeszcze do tiges-wiz. 12.11.10, 09:49
                                    hannni napisał:

                                    > O tak, ona wcale "nie musi wiedziec" co jej maz "pisze" w (zapewne do tej pory)
                                    > tysiacych postow. Dzeisiatki, jesli nie setki z nich, to najzwyklejsze szambo
                                    > ale ona tego, co jej maz "pisze, nie musi już wiedzieć". Widzi akurat tylko ten
                                    > jeden, jedyny "skrot" (trzy litery!) w poscie innego forumowicza, ktorego jej
                                    > maz (co za przypadek) akurat w prymitywny sposob bluzga. Ale tego to ona przeci
                                    > ez "nie musi już wiedzieć" bo widzi te trzy literki.
                                    >
                                    > To, ze usilujesz komus wcisnac tak beznadziejny kit to jeszcze pol biedy. Pozos
                                    > taje pytanie, czy sam bys uwierzyl w cos tak glupiego?

                                    Jeśli coś jest mało prawdopodobne, to nie znaczy to jeszcze, że jest niemożliwe.

                                    > Moim zdaniem, zadna normalna kobieta nie czytalaby takiego szamba. Pisze tak bo
                                    > w wiekszosci takie a nie inne mam doswiadczenie.
                                    >
                                    > Jesli uwazasz, ze normalny czlowiek (kobieta) moze dobrowolnie czytac cos takie
                                    > go, i to w takiej ilosci, rownoczesnie sie tym brzydzac, to masz problem albo p
                                    > echa. I to tez tylko moja osobista opinia a nie "Boga", ktorego podejrzewasz w
                                    > mojej osobie.

                                    Oczywiście, w ogóle nie zdajesz sobie sprawy, że pisząc to obrażasz każdego, kto ten wątek przeczytał i kto w ogóle Twoje teksty czyta.
                                    Jura
                                    • hannni Re: Jeszcze do tiges-wiz. 12.11.10, 09:59
                                      jureek napisał:

                                      > Jeśli coś jest mało prawdopodobne, to nie znaczy to jeszcze, że jest niemożliwe

                                      Problem jednak w tym, ze to nie jest "malo prawdopodobne" tylko najzwyczajniej niemozliwe.



      • hannni prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 10:55
        Maly nedzny hipokryta:

        "jestes zakompleksionym i beznadziejnie zmanipulowanym czlowiekiem"

        "Przestan pic, hanni,..."

        "pijesz za duzo, i miesza ci sie w glowie"

        "Bredzisz jak zwykle i konfabulujesz."

        "Wlasnie tak jest. Tylko ani tepak hanni ani..."

        "Towarzysz hanni ma zakuty betonowy mozg."

        "Te "prawdy objawione" zalosnie obnazaja funkcjonowanie Twojej mentalnosci"

        itd. itd. itd....

        To tylko maly wycinek tworczosci tego ciezko obrazonego biedaczka....
        • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 11:05
          hannni napisał:

          (...)
          > To tylko maly wycinek tworczosci tego ciezko obrazonego biedaczka....

          Tak, to było obrażanie Ciebie, Ty natomiast obraziłeś prostacko osobę w ogóle nieobecną na forum. Nie czujesz różnicy?
          Jura
          • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 11:23
            jureek napisał:

            > Tak, to było obrażanie Ciebie,

            I to - jak sie domyslam - sie wedlug ciebie nie liczy. Po niezapomnianej wiazance "miecha" jakim mnie obrzuciles, gdy zwrocilem ci uwage na "wycieczki osobiste" nawet nie powinno to dziwic.


            > Ty natomiast obraziłeś prostacko osobę w ogóle nieobecną na forum.

            To czy "obrazilem" to jedno. "Prostacko" i "nieobecna" to drugie.
            Bo wszystkie teksty zimnego pod moim adresem (inicjowane przez niego bez jakichkowiek moich wczesniejszych tekstow pod jego adresem) nie sa "prostackie", tak?
            No tak, to przeciez mniej wiecej twoj level.
            Po drugie jaka "nieobecna"? kto tu w ogole jest "obecny" a kto "nieobecny"? Juz tak zle z toba, ze nie potrafisz odroznic rzeczywistosci od swiata realnego?




            • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 11:51
              hannni napisał:

              > To czy "obrazilem" to jedno. "Prostacko" i "nieobecna" to drugie.
              > Bo wszystkie teksty zimnego pod moim adresem (inicjowane przez niego bez jak
              > ichkowiek moich wczesniejszych tekstow pod jego adresem
              ) nie sa "prostackie
              > ", tak?

              A jakie to ma znaczenie dla prostactwa Twojej odzywki? Ich prostactwo w najmniejszym stopniu nie umniejsza prostactwa użytego przez Ciebie skrótu.
              Jura
              • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 12:18
                jureek napisał:

                > A jakie to ma znaczenie dla prostactwa Twojej odzywki?

                Moze takie, ze znudzily mi sie ustawiczne zaczepki tego ciecia i jego skomlenia o "cieta riposte"? Dostal zatem "cieta riposte". To, ze wyszla poza jego osobisty schemacik bluzgow, to nie moj problem.

                No chyba, ze mi wyjasnisz, dlaczego reagujac na czyjes ataki ad personam (np. jego albo twoje) mialbym uzywac wylacznie okreslen pasujacych w wasze osobiste schematy?
                Uwazacie sie za jakichs guru, autorytety od jedynie slusznych bluzgow?
                Czy moze mam brac wzglad na histeryczne reakcje, gdy "riposta" nie pasuje w schemat?
                Chyba nie myslisz tego powaznie.
                • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 12:25
                  To nie są żadne nasze osobiste schematy. To przyjęte w naszym kręgu kulturowym zasady, że na przykład nie nalezy się mścić na osobach bliskich, czy stosować odpowiedzialność zbiorową. Jeżeli według Ciebie takie schematy, jakie Ty stosujesz, są normalne, to widać, że mentalnością niewiele odbiegasz od pastucha z albańskiej doliny zawzięcie mszczącego się na rodzinie wroga do któregoś tam pokolenia i stopnia pokrewieństwa.
                  Jura
                  • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 12:42
                    jureek napisał:

                    > To nie są żadne nasze osobiste schematy. To przyjęte w naszym kręgu kulturowym
                    > zasady,

                    No to pojechales niezle po bandzie.
                    Lazenie za kims i lzenie go w najbardziej prostacki sposob (jak powyzej zacytowalem), puszczanie wiazanek miesa itd. "to przyjęte w naszym kręgu kulturowym zasady"?

                    Moze spytaj najpierw zimnego, czy nie jest was dwoch za malo ten wasz "krag kulturowy".

                    > że na przykład nie nalezy się mścić na osobach bliskich, czy stosować o
                    > dpowiedzialność zbiorową.

                    To juz sie na kims "zemscilem" i "zastosowalem odpowiedzialnosc zbiorowa"?
                    To chyba pierwszy przypadek, gdy na kims, o kim w ogole nie wiadomo czy istnieje(!) zastosowano "zemste" i "odpowiedzialnosc zbiorowa", o ktorych ten ktos (jesli w ogole istnieje) nie ma nawet bladego pojecia.



                    • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 12:50
                      Widzę, że bardzo starasz się nie zrozumieć, że złamałeś zasady. Na zimno obrażał Ciebie, Ty obrażałeś Na zimno, potem znowu on Tobie odpłacał itd. - było to coś w rodzaju jak najbardziej przyjętego w naszym kręgu kulturowym schematu pojedynku.
                      Obrażając żonę na zimno wyszedłeś poza te przyjęte schematy.
                      Dla porównania, nie jest wyjściem poza zasady, gdy żołnierze dwóch wrogich armii strzelają do siebie, ale nie jest już przyjęte strzelanie do cywilów.
                      Jura
                      • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 13:23
                        jureek napisał:

                        > Widzę, że bardzo starasz się nie zrozumieć, że złamałeś zasady.

                        Jak juz pisalem, wasze zasady sa mi obojetne.


                        > Na zimno obrażał Ciebie, Ty obrażałeś Na zimno, potem znowu on Tobie odpłacał itd. -
                        > było to coś w rodzaju jak najbardziej przyjętego w naszym kręgu kulturowym schematu
                        > pojedynku.

                        Obrzucanie sie najbardziej niewybrednymi inwektywami jest byc moze w pewnych kregach pojmowane jako "pojedynek"(!). Te kregi jednak z cala pewnoscia nie maja nic wspolnego z "kregiem kulturowym".

                        Dlatego jeszcze raz podkresle, ten wasz schemat, waszego (dwuosobowego) "kregu" nie jest moim schematem.


                        > Obrażając żonę na zimno wyszedłeś poza te przyjęte schematy.

                        Bo jak juz kilka razy napisalem wasze schematy mnie nie interesuja.

                        > Dla porównania, nie jest wyjściem poza zasady, gdy żołnierze dwóch wrogich armi
                        > i strzelają do siebie, ale nie jest już przyjęte strzelanie do cywilów.

                        Po "pojedynku" wymiana bluzgow urosla juz do " żołnierzy dwóch wrogich armii", ktorzy "strzelają do siebie".
                        Brakuje chyba tylko jeszcze krucjaty albo pielgrzymki.
                        • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 13:42
                          hannni napisał:

                          > jureek napisał:
                          >
                          > > Widzę, że bardzo starasz się nie zrozumieć, że złamałeś zasady.
                          >
                          > Jak juz pisalem, wasze zasady sa mi obojetne.

                          Tak, tak, "nadczłowiek" Hanni nie będzie się przejmował żadnymi powszechnie przyjętymi zasadami. Dla niego ważne są tylko jego własne zasady.
                          Jura
                          • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 13:56
                            jureek napisał:

                            > Tak, tak, "nadczłowiek" Hanni nie będzie się przejmował żadnymi powszechnie prz
                            > yjętymi zasadami.

                            Jesli ci, ktorzy nie uwazaja obrzucania sie inwektywami za "powszechnie przyjete zasady" "pojedynek" itd. to wg. ciebie "nadludzie", to powiedzialbym, ze to twoj problem.
                            • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 14:08
                              hannni napisał:

                              > Jesli ci, ktorzy nie uwazaja obrzucania sie inwektywami za "powszechnie
                              > przyjete zasady" "pojedynek" itd. to wg. ciebie "nadludzie", to powiedzi
                              > albym, ze to twoj problem.

                              Przecież sam uczestniczyłeś w obrzucaniu się inwektywami, więc nie udawaj biednego pokrzywdzonego. Natomiast nic mi nie wiadomo, żeby żona na zimno w tym pojedynku na inwektywy uczestniczyła.
                              Jura
                              • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 14:30
                                jureek napisał:

                                > Przecież sam uczestniczyłeś w obrzucaniu się inwektywami, więc nie udawaj biedn
                                > ego pokrzywdzonego.

                                Jakiego znow "pokrzywdzonego"? Co stwierdzenie, ze wasze "zasady" (obrzucania sie gnojem rozumiane jako "pojedynek") nie sa moimi zasadami ma miec wspolnego z byciem "pokrzywdzonym"?


                                • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 14:47
                                  hannni napisał:

                                  > Jakiego znow "pokrzywdzonego"?
                                  > Co stwierdzenie, ze wasze "zasady" (obrzucania s
                                  > ie gnojem rozumiane jako "pojedynek") nie sa moimi zasadami ma miec wspolnego z
                                  > byciem "pokrzywdzonym"?

                                  Przypominam, że bardzo aktywnie w tym obrzucaniu się gnojem uczestniczysz.
                                  A do tego obrażasz osoby, które w tym nie uczestniczą.
                                  Jura
                                  • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 15:41
                                    jureek napisał:

                                    > Przypominam, że bardzo aktywnie w tym obrzucaniu się gnojem uczestniczysz.

                                    Czyzbym gdzies to kwestionwal?

                                    • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 18:45
                                      hannni napisał:

                                      > > Przypominam, że bardzo aktywnie w tym obrzucaniu się gnojem uczestniczysz
                                      > .
                                      >
                                      > Czyzbym gdzies to kwestionwal?

                                      Nawet jeśli nie kwestionujesz (a kwestionujesz?), to co szkodzi Ci to przypomnieć?
                                      Jura
                                      • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 11.11.10, 20:17
                                        jureek napisał:

                                        > Nawet jeśli nie kwestionujesz (a kwestionujesz?), to co szkodzi Ci to przypomnieć?

                                        No wlasnie, co szkodzi przypomniec ci twoj wlasny jezyk, ktorym blyskasz tu tylko przy specjalnych okazjach (cytuje):
                                        "Spie...j (...) dupku miękkim ch...em robiony."
                                        "Qrwa skąs się takie wypierdki hipopotama biorą?"
                                        • jureek Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 12.11.10, 09:54
                                          hannni napisał:

                                          > No wlasnie, co szkodzi przypomniec ci twoj wlasny jezyk, ktorym blyskasz tu tyl
                                          > ko przy specjalnych okazjach (cytuje):
                                          > "Spie...j (...) dupku miękkim ch...em robiony."
                                          > "Qrwa skąs się takie wypierdki hipopotama biorą?"

                                          No fakt, okazja była specjalna. Jestem dość spokojnym człowiekiem i mało komu udaje się wyprowadzić mnie z równowagi. Możesz sobie pogratulować, że Tobie się to udało.
                                          Napawaj się dalej sukcesem.
                                          Jura
                                          • nazimno Jureek, prosze, zostaw to "..." 12.11.10, 10:04
                                            Wiesz dobrze, z kim masz do czynienia, szkoda Twojego czasu.
                                            Ten komentarz, odnosnie mojej malzonki, wyglosil juz po raz DRUGI, poniewaz jakis czas temu zrobil to samo.

                                            On nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jest "inny" i swoim slowotokiem zalewa to forum,
                                            teraz rzuca sie z bezsilnosci na Ciebie. Problem polega teraz na tym, ze sie przeliczyl i przekroczyl granice niedozwolona. I tego tez nie rozumie.

                                            Skoncz z nim.
                                            To jedyne wyjscie.
                                            • jureek Re: OK, masz rację 12.11.10, 10:12
                                              To i tak jak grochem o ścianę.
                                              Jura
                                              • nazimno On "nie uzywa takiego jezyka" 12.11.10, 10:37
                                                Cytuje:

                                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584550,_mocno_cie_trafilo_.html
                                                Dobrze, ze "to" konczymy.
                                                • hannni Dlugo jeszcze bedziesz "konczyl"? 12.11.10, 10:48
                                                  To twoje "konczenie" zawsze ciagnie sie w nieskonczonosc.

                                                  nazimno napisał:

                                                  > Cytuje:
                                                  >
                                                  > forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584550,_mocno_cie_trafilo_.html
                                                  > Dobrze, ze "to" konczymy.

                                                  Ten "ciec" jak sie domyslam znow obraza twoje wrazliwe ego bez porownania bardziej niz to:

                                                  "Spie...j (...) dupku miękkim ch...em robiony."
                                                  "Qrwa skąs się takie wypierdki hipopotama biorą?"
                                          • hannni Re: prose pani bo on sie bije...maly zalosny 12.11.10, 10:08
                                            jureek napisał:

                                            > mało komu udaje się wyprowadzić mnie z równowagi.
                                            > Możesz sobie pogratulować, że Tobie się to udało.

                                            I to czym mi sie "udalo": Zwroceniem uwagi, zebys nie robil pod moim adresem "osobistych wycieczek". Rzeczywiscie strasznie "duzo" trzeba, zeby wyprowadzic cie "z rownowagi".

                                            Osobiscie jakos nie moge sobie przypomniec abym kiedykolwiek, nawet w najbardziej stresujacych sytuacjach uzywal takiego jezyka.
                                            • hannni Jurek, posluchaj zimnego 12.11.10, 10:32
                                              Chlopczyna sie przeliczyl: Chodzil za mna od dawna, prowokowal, wyzywal (na "pojedynek"!) domagajac sie "cietych ripost" i cwierkajac jeszcze (w tym szambie!) o walorach swojej malzonki. I rzeczywiscie w koncu oberwal, gdy jeden raz nie ograniczylem sie tylko do reagowania na jego ustawiczne gowniarskie zaczepki, tylko w koncu sam, wtracilem sie tez do jego radosnych pocwierkiwan.
                                              Jak widac, zadzialalo i teraz nasz chlopczyna jest smiertelnie obrazony.

                                              Twoimi dociekaniami tylko pogarszasz jeszcze jego sytuacje bo tylko po kolei wychodzi to, co i tak od dawna wiadomo.
                                              1. To nie ja tylko ten on bez przerwy prowokowal konfrontacje.
                                              2. Domaganie se z takiej pozycji(!) respektu to kompletny idiotyzm i dziecinada.
                                              3. Cala ta konstrukcja o rzekomej wyjatkowosci obrazy czlonka rodziny to w kontekscie tego szamba kolejny absurd: Cale forum jest pelne atakow ad personam, ktore ze swojej natury mniej lub bardziej i tak dotycza pochodzenia i rodziny osob obrazanych.
                                              4. Jesli zona zimnego jest na biezaco z tworczoscia meza to moge tylko powiedziec: selber schuld. Kto obraca sie w szambie i fascynuje sie szambem nie moze oczekiwac roz.
                                              5. Jedyna rzeczywiscie obrazona sliwka jest sam zimny bo moja jedyna samodzielnie zainicjowana "cieta riposta",(ktorej tak sie domagal) trafila go akurat w momencie blogostanu i przekonania, ze jedynie reaguje na jego zaczepki. W takich sytuacjach upadki bywaja bolesne.

                                              Moglbym jeszcze dalej tlumaczyc ale mi sie nie chce.
    • hannni Epilog, do Jurka moralisty. 12.11.10, 13:38
      Zanim nastepnym razem zaczniesz stylizowac sie na moralizatora walczacego w obronie dobrego imienia rodzin forumowiczow, dobrze byloby, gdybys najpierw przyjrzal sie twoim wlasnym insynuacjom pod adresem (rowniez) rodzin innych forumowiczow:

      "Spie...j (...) dupku miękkim ch...em robiony."
      "Qrwa skąs się takie wypierdki hipopotama biorą?"

      Na twoim miejscu zdrowiej byloby po prostu milczec.
Pełna wersja