Cos mi sie tu nie zgadza.

10.12.10, 11:36
"Sie nie da":

- nic zrobic z pieszymi i rowerzystami uzywajacymi pozamiejskich jezdni jak prywatnego deptaka, co, wobec braku zwyczaju oswietlania sie w jakikolwiek sposob, jest szczegolnie niebezpieczne pomiedzy zmrokiem, a switem.
- nic zrobic z pieszymi wskakujacymi pod maske zza zaslaniajacyh widocznosc przeszkod
- nic zrobic z obywatelami ucinajacymi sobie drzemke na jezdni
- nic zrobic z kierowcami przejezdzajacymi na czerwonym
- nic zrobic z kierowcami wyprzedzajacymi bez widocznosci
- nic zrobic z kierowcami wyjezdzajacymi z podporzadkowanej bez patrzenia
- nic zrobic z ...

A pacaneum na wszystkie "niedasieizmy" jest "noga z gazu, panie kierowco".

No i mam zgryz... Skoro nic "sie nie da", to dlaczego mialoby sie dac z "noga z gazu, panie kierowco"? :-P
    • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 11:44
      > No i mam zgryz... Skoro nic "sie nie da", to dlaczego mialoby sie dac z "noga z
      > gazu, panie kierowco"? :-P

      Uda sie, uda. Na powyzsze wykroczenia nie dziala fotoradar. Na "noge z gazu" dziala. A ze to jedyna, obok suszenia, widoczna forma "edukacji" drogowej calego spoleczenstwa...
    • jureek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:09
      emes-nju napisał:

      > No i mam zgryz... Skoro nic "sie nie da", to dlaczego mialoby sie dac z "noga z
      > gazu, panie kierowco"? :-P

      Przecież odpowiedź jest prosta. Ta noga na gazie jest Twoja, więc masz wpływ na to co ta noga robi. Mnie moja noga słucha.
      A jaki masz wpływ prowadząc samochód na to, co zrobi jakiś pieszy? Na pewno duzo mniejszy niż na Twoją nogę.
      Jura
      • hannni Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:14
        jureek napisał:

        > Przecież odpowiedź jest prosta. Ta noga na gazie jest Twoja, więc masz wpływ na
        > to co ta noga robi. Mnie moja noga słucha.

        "Skad jadacy w gestej mgle (widocznosc ponoc 5 metrow!) powiedzmy 50 km/h ma wiedziec, ze ktos uwaza 10 km/h za predkosc bezpieczna?"
      • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:25
        > Przecież odpowiedź jest prosta. Ta noga na gazie jest Twoja, więc masz wpływ na
        > to co ta noga robi. Mnie moja noga słucha.

        Dlaczego ma zadzialac na noge emesa jadacego glowna, a nie zadziala na noge wyjezdzajacego z podporzadkowanej bez patrzenia?
        • jureek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:31
          edek40 napisał:

          > Dlaczego ma zadzialac na noge emesa jadacego glowna, a nie zadziala na noge wyj
          > ezdzajacego z podporzadkowanej bez patrzenia?

          Bo Emes ma wpływ na swoją nogę, a nie ma wpływu na nogę tego drugiego.
          Czy Ty może masz takie kaszpirowskie zdolnosci, ze zdalnie kierujesz ruchami innych?
          Jura
          • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:48
            > Bo Emes ma wpływ na swoją nogę, a nie ma wpływu na nogę tego drugiego.
            > Czy Ty może masz takie kaszpirowskie zdolnosci, ze zdalnie kierujesz ruchami in
            > nych?

            Ty zbyt doslownie traktujesz post emesa, jak mi sie wydaje.
          • emes-nju Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 15:07
            jureek napisał:

            > Bo Emes ma wpływ na swoją nogę, a nie ma wpływu na nogę tego drugiego.

            Calkiem slusznie, ale ja na temat patrze z innej strony.

            Skoro waaadza poddala sie i uznala, ze "sie nie da" wyegzekwowac na emesie np. uwaznego rozgladania przed wyjazdem z podporzadkowanej, to dlaczego uwaza, ze ten sam emes jadac glowna zastosuje sie do "nogi z gazu, panie kierowco"?
            • jureek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 17:06
              emes-nju napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > Bo Emes ma wpływ na swoją nogę, a nie ma wpływu na nogę tego drugiego.
              >
              > Calkiem slusznie, ale ja na temat patrze z innej strony.

              To akurat nic nowego, że Twój punkt widzenia polega na pokazywaniu palcem, co inni mają zrobić.
              Ja tam wolę liczyć na siebie, a nie na innych.
              Jura
              • klemens1 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 17:13
                > To akurat nic nowego, że Twój punkt widzenia polega na pokazywaniu palcem, co i
                > nni mają zrobić.
                > Ja tam wolę liczyć na siebie, a nie na innych.

                Akurat emesowy punkt widzenia polega na dylemacie dlaczego to jemu każe się pokazywać palcem co ma robić a innym nie. Zrozumiałeś więc wszystko idealnie, tylko że dokładnie na odwrót.
                • jestem_dziwny Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 09:58
                  i emes nie widzi że ten punkt widzenia jest wygodny tylko i wyacznie dla niego.
                  W koncu to inni maja sie przystosowac do niego, dlaczego on miałby sie dostosowac do innych?
                  • emes-nju Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 10:46
                    jestem_dziwny napisał:

                    > i emes nie widzi że ten punkt widzenia jest wygodny tylko i wyacznie dla niego.
                    > W koncu to inni maja sie przystosowac do niego, dlaczego on miałby sie dostosowac
                    > do innych?

                    Znasz mnie osobiscie? Jezdze po chodnikach jak po jezdni? Nie?! No wlasnie. Dlatego uwazam, ze piesi dla wlasnego bezpieczenstwa powinni na jezdni zachowywac sie tak, jak powinni zachowywac sie na jezdni. Np. po to, zeby ok. 200 z nich nie ginelo rocznie pod kolami, bo przycieli sobie komara na pasie ruchu :-P

                    Ja stosuje sie do przepisow i nie wydaje mi sie naduzyciem wymagac tego od innych!
      • emes-nju Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:28
        Mi chodzi o to, ze "sie nie da" nic wyegzekwowac, a pacaneum na kaca ma byc wyegzekwowanie od obywateli tego samego narodu "nogi z gazu, panie kierowco". Jakis chytry plan w tym chyba jest, ale ja nie wiem jak w narodzie, na ktorym "sie nie da" nic wyegzekwowac, wyegzekwowac akurat "noge z gazu, panie kierowco".

        Wydawac by sie moglo, ze albo nic, albo wszystko...
        • jureek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 12:35
          emes-nju napisał:

          > Wydawac by sie moglo, ze albo nic, albo wszystko...

          No to Ci się wydaje.
          Uważasz, że dopóki policja nie będzie miała 100% skuteczności powinna przestać łapać złodziei, bo to niesprawiedliwe, że jednych złapią a innym się udaje? Bo albo wszystko, albo nic?
          Jura
          • trypel Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 13:29
            a Ty uwazasz że jak policji jest łatwiej złapać złodzieja dżemu malinowego to ma prawo odpuscic sobie łapanie złodziei dżemu truskawkowego bo nie dość że za dżem truskawowy są mniejsze kary to jeszcze kradzież dżemu truskawkowego jest niemedialna ? :)
            • jureek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 17:00
              trypel napisał:

              > a Ty uwazasz że jak policji jest łatwiej złapać złodzieja dżemu malinowego to m
              > a prawo odpuscic sobie łapanie złodziei dżemu truskawkowego bo nie dość że za d
              > żem truskawowy są mniejsze kary to jeszcze kradzież dżemu truskawkowego jest ni
              > emedialna ? :)

              Uważam, że nie powinna sobie odpuszczać. Jednak gdybym został złapany na kradzieży dżemu malinowego, to na pewno nie broniłbym się argumentem "odpieprzcie się ode mnie, dopóki nie zaczniecie łapać złodziei dżemu truskawkowego".
              Poza tym fałszywy jest w ogóle opis sytuacji. Nieprawdą jest, że policja odpuszcza sobie pieszych. Wręcz przeciwnie, w porównaniu z innymi krajami akurat w Polsce pieszy ma największe szanse na zarobienie mandatu.
              Jura
              • trypel Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 18:32
                ale mógłbys pomysleć- cholera że tez ja nie kradne truskawkowego. Zero ryzyka :)

                i nie chodzi tylko o pieszych :)
              • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 19:02
                > Poza tym fałszywy jest w ogóle opis sytuacji. Nieprawdą jest, że policja odpusz
                > cza sobie pieszych. Wręcz przeciwnie, w porównaniu z innymi krajami akurat w Po
                > lsce pieszy ma największe szanse na zarobienie mandatu.

                Powiedz mi Jura, skoro nasze wladze batami chca wymoc na kierowcach zwalnienie (tylko), dlaczego rowniez radykalnych metod nie stosuje wobec pieszych? W d...pie mam policjanta, ktory wlepia mandat za przebiegniecie na czerwonym, gdy nikt nie jedzie. Nawet wtedy, gdy jedzie, ale pieszy przejdzie/przebiegnie w bezpiecznej odleglosci. A to jedyne z czym moze sie liczyc pieszy. Ja proponuje zaczac od wlepiania poteznych mandatow za niemanie swiatel w rowerze. Wszak jest to pojazd mechaniczny. Dzieki temu mozna karac pijanych rowerzystow na rowni z kierowcami. Idzmy wiec dalej. Jesli rower nie ma oswietlenia to natychmiast go na parking policyjny, jako nie nadajacy sie do uzytku. Ten sam patrol moglby wlepiac mandaty pieszym, ktorzy spaceruja po jezdni wykazujac sie 100% brakiem znajomosci KD (o zdrowym rozsadku nie wspomne). Najlepsze jest to, ze ten patrol moglby korzystac z najlepszych wypracowanych wzorcow - pracowac w krzakach. Sluze kilkom alokalizacjami krzakow w miejscach, gdzie natezenie idiotow na dwoch kolach/nogach jest "rentowne".
          • emes-nju Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 14:57
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Wydawac by sie moglo, ze albo nic, albo wszystko...
            >
            > No to Ci się wydaje.
            > Uważasz, że dopóki policja nie będzie miała 100% skuteczności powinna przestać
            > łapać złodziei, bo to niesprawiedliwe, że jednych złapią a innym się udaje? Bo
            > albo wszystko, albo nic?

            U nas powinienes podac inny przyklad.

            Skoro "sie nie da" lapac zlodziei, to zmasowana akcja nalezy zmusic normalnych obywateli do pilnego dbania o swoje i wszelkie uchybienia tego dbania karac automatycznie nakladanymi mandatami :-P Bo ze zlodziejami, to "sie nie da" nic zrobic wiec nalezy skupic sie na ich ofiarach :-P
            • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 15:06
              > > Uważasz, że dopóki policja nie będzie miała 100% skuteczności powinna przestać
              > > łapać złodziei, bo to niesprawiedliwe, że jednych złapią a innym się udaje? Bo
              > > albo wszystko, albo nic?

              Zly przyklad. Nikt nie mowi o 100%. My mowimy o sciganiu w zasadzie tylko jednego wykroczenia czyli predkosci. Niezaleznie wiec od skutecznosci scigania tego wykroczenia mozemy mowic nieomal o 100% bezkarnosci na polu innych wykroczen. Nikt rowniez nie postuluje olania wszystkiego. Raczej rozwiniecia akcji tak, aby wszysktim przy....lac po rowno, w zaleznosci od mozliwosci techniczno-osobowych. Dlaczego przekraczajacy predkosc musi sie dosc realnie liczyc z kara, a wjezdzjacy na czerwonym kare moze zaliczyc do kategorii pecha, bo trafil przypadkiem na radiowoz.
          • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 18:01
            > Uważasz, że dopóki policja nie będzie miała 100% skuteczności powinna przestać
            > łapać złodziei, bo to niesprawiedliwe, że jednych złapią a innym się udaje? Bo
            > albo wszystko, albo nic?

            To nie do mnie pytanie, ale się wtrącę: nie chodzi o to, żeby przestali łapać. Ale nie zmienia to faktu, że jest niesprawiedliwe, kiedy złodzieje biegają luzem, albo, co gorsza, za grzech złodzieja łapie się człowieka, który w zaden sposób prawa nie złamał.
            Ja zaczynam kumać Twój punkt widzenia - masz wpływ na swoją nogę, na inne nie masz i nie zamierzasz sie przejmować tym, na co nie masz wpływu. Ale powiedz mi jedno: czy Ciebie to nie wkur.wia, że piesi, rowerzyści włażą tam, gdzie nie powinni i nic nie można im zrobic, i tylko kierowcom ciągle tłucze się do głowy, że tylko oni są odpowiedzialni za bezpieczeństwo? Naprawdę Cie to nie rusza?
            • jureek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 18:41
              madzioreck napisała:

              > Ja zaczynam kumać Twój punkt widzenia - masz wpływ na swoją nogę, na inne nie m
              > asz i nie zamierzasz sie przejmować tym, na co nie masz wpływu.

              Dokładnie taki jest mój punkt widzenia. Dziękuję, sam lepiej bym tego nie ujął.

              > Ale powiedz mi
              > jedno: czy Ciebie to nie wkur.wia, że piesi, rowerzyści włażą tam, gdzie nie po
              > winni i nic nie można im zrobic, i tylko kierowcom ciągle tłucze się do głowy,
              > że tylko oni są odpowiedzialni za bezpieczeństwo? Naprawdę Cie to nie rusza?

              Zupełnie szczerze, to zdarzyło mi się kilka razy w karierze kierowcy, że w ostatniej chwili zauważałem jakiegoś "cichociemnego" i w takim momencie to bym takiemu nogi z d..y powyrywał. Ale ogólnie nie jest to jakaś wielka plaga i wcale nie jest tak, że policja nic z tym nie robi. W mojej wiosce na przykład nie spotkasz raczej rowerzysty bez oświetlenia, bo policja czasami zasadza się na takich i gdy dorwie kogoś bez oświetlenia, to nie tylko mandat wypisuje, ale i wentyle wykręca i trzeba rower prowadzić. Poza tym ze znanych mi krajów tylko w Polsce piesi płacą mandaty za przechodzenie na czerwonym.
              A że od kierowców wymaga się więcej? Nie rusza mnie to specjalne, bo to normalne jest, że im większy i niebezpieczniejszy pojazd, tym więcej wymaga się od jego kierowcy. Od kierowcy osobówki też wymaga się mniej, niż od powiedzmy kierowcy autobusu wiozącego kilkadziesiąt osób. Bardziej od wyłaniających sie z ciemnosci pieszych wkurzają mnie kierowcy wyskakujacy mi na czołówkę, gdy wyprzedzają na pałę, bez upewnienia się, czy droga wolna. Oni mogą mi większą krzywdę zrobić niż pieszy, ktory krzywdę zrobi przede wszystkim sobie. Takie już mam egoistyczne podejście ;)
              Pozdrawiam
              Jura
              • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 22:19
                > Dokładnie taki jest mój punkt widzenia. Dziękuję, sam lepiej bym tego nie ujął.

                Zdaje sie, ze jednak klemens lepiej skonkludowal ten watek.

                "Akurat emesowy punkt widzenia polega na dylemacie dlaczego to jemu każe się pokazywać palcem co ma robić a innym nie. Zrozumiałeś więc wszystko idealnie, tylko że dokładnie na odwrót. "

                > Zupełnie szczerze, to zdarzyło mi się kilka razy w karierze kierowcy, że w osta
                > tniej chwili zauważałem jakiegoś "cichociemnego" i w takim momencie to bym taki
                > emu nogi z d..y powyrywał.

                Wszystko zalezy od skali. Ty jak zwykle opisujesz swoje dokonania na naszych drogach z punktu widzenia goscia, ktory przyjezdza tu na wystepy goscinne. Inaczej widza to kierowcy jezdzacy tu stale. A jeszcze inaczej tacy, ktorzy juz cichociemnego zaliczyli.

                > A że od kierowców wymaga się więcej? Nie rusza mnie to specjalne, bo to normaln
                > e jest, że im większy i niebezpieczniejszy pojazd, tym więcej wymaga się od jeg
                > o kierowcy.

                Ja tam to klade na domniemana wyplacalnosc, a nie wielkosc pojazdu. Policja ma swoje priorytety w poprawianiu bezpiecznestwa. Znaczy musi sie z tego rozliczac. A co ma z wykrecenia wentyli, poza pobrudzonymi paluchami? Swoja droga nawet policjanci nie sa tak glupi, aby nie wiedziec, ze obarczanie kierowcow uwazaniem na niewidoczne przeszkody to smiech na sali i lepiej by bylo, aby niewidoczne przeszkody staly sie widoczne. Bo to dopiero zadziala.
              • bimota Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 23:44
                Wiadomo, rower bez wentyla jest duzo lepiej widoczny... ;)

                Poza tym ze znanych mi krajów tylko w Pols
                > ce piesi płacą mandaty za przechodzenie na czerwonym.

                Na szczescie tylko "akcyjnie".
              • madzioreck Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 00:26
                > Dokładnie taki jest mój punkt widzenia. Dziękuję, sam lepiej bym tego nie ujął.

                Staram się zrozumieć, zanim komuś nawrzucam, jego punkt widzenia ;P

                > Zupełnie szczerze, to zdarzyło mi się kilka razy w karierze kierowcy, że w osta
                > tniej chwili zauważałem jakiegoś "cichociemnego" i w takim momencie to bym taki
                > emu nogi z d..y powyrywał.

                Dzięki za szczerą odpowiedź, to mnie właśnie ciekawiło, już myślałam, że nic Cię nie rusza i że totalnie nie rozumiesz, dlaczego my się tu pieklimy ;)

                Ech, napisałam piękny, długi post, na temat tej większej odpowiedzialności od większych, ale mi go zeżarło :( Chociaż właściwie to sie nadaje na osobny wątek, może jutro napiszę, bo drugi raz mi się teraz nie chce ;)
    • qqbek Kto czytał... 10.12.10, 14:12
      ...a właściwie kto doczytał stek autopromocyjnych bzdur zamieszczonych w GDDKiA w "Polityce" na ten tydzień?
      Kto nie czytał, temu polecam poranną lekturę... podnosi ciśnienie lepiej niż podwójne espresso.
      Ja dzielnie dotarłem do końca a potem miałem duże problemy z powstrzymaniem piany cisnącej się na usta :)
    • bimota Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 16:05
      > - nic zrobic z pieszymi wskakujacymi pod maske zza zaslaniajacyh widocznosc prz
      > eszkod

      Z przeszkodami tez sie nie da ?
      • dogberry Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 10.12.10, 22:56
        To proste. Skoro policja kładzie nacisk na ilość a nie jakość, myślę o planie mandatowania, to co robi policjant ? No robi tak żeby najłatwiejszym sposobem wlepić jak najwięcej mandatów. A jak najłatwiej wlepić mandat ? Stojąc z suszarką w krzakach lub zatrzymując rowerzystę w okolicy wiejskiej knajpy wieczorem. Niestety przełożonym wciąż mało i biedni stójkowi muszą wypisywać mandaty sami sobie.
    • bimota Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 11.12.10, 14:24
      JAk nic sie nie da... ?Da sie, np, wygospodarowac miejsca parkingowe przylegajace do przejsc dla pieszych, a na sasiedniej, szerszej ulicy zrobic zakaz zatrzymywanie, bo trzeba oszczedzac nowy, szeroki chodnik (i tak stoja na zakazie blokujac prawy pas)...
    • aeromonas Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 09:01
      A którędy, twoim zdaniem, mają chodzić piesi i jeździć rowerzyści na wsi? Przedzierać się przez przydrożne krzaki? A może pływać tratwą przydrożnymi rowami? W cywilizowanych krajach (np. we Włoszech) rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu. Samochód masz po to, żeby jeździć ostrożnie i z dozwoloną szybkością. W Polsce dozwolonej szybkości nikt nie przestrzega i stąd tyle wypadków. Zobacz, jak jeżdżą ludzie w USA. Tylko że tam, jeśli przekroczysz dozwoloną prędkość nawet na pustej drodze, to zaraz wyrośnie obok ciebie, nie wiadomo skąd, samochód policyjny i słono zabulisz, a policjant na wszelkie próby targowania się z nim od razu wyciągnie spluwę. Fotoradary to bardzo dobry sposób, żeby ludzi nauczyć bezpiecznej jazdy. Nudzi mnie już wieczne narzekanie samochodziarzy na wszystko, co im przeszkadza rozwijać szaleńcze prędkości.
      • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 10:56
        > A którędy, twoim zdaniem, mają chodzić piesi i jeździć rowerzyści na wsi? Przed
        > zierać się przez przydrożne krzaki? A może pływać tratwą przydrożnymi rowami? W
        > cywilizowanych krajach (np. we Włoszech) rowerzysta jest pełnoprawnym uczestni
        > kiem ruchu. Samochód masz po to, żeby jeździć ostrożnie i z dozwoloną szybkości
        > ą.

        A ta dozwolona szybkosc na szosie w Polsce to...?

        > ą. W Polsce dozwolonej szybkości nikt nie przestrzega i stąd tyle wypadków.

        Oczywiscie, w tym 200 przypadkow rocznie, gdy rozpedzone do predkosci swiatla auto najezdza na spiacego na szosie czlowieka. Jechalby wolniej, to jeszcze jaska wrzucilby mu pod glowe.

        > Zobacz, jak jeżdżą ludzie w USA.

        Jak jezdza w USA? Czy tam nie ma wypadkow, bo za przekroczenie predkosci policjant wyciaga spluwe?

        > Fotoradary to bardzo dobry sposób, żeby ludzi nauczyć bezpiecznej jazdy.

        Naturalnie. Sprawdza sie to wszedzie na swiecie. Ucza bowiem powolnej jazdy, a to, jak wiadomo, wzor podstawowy na rozwiazanie problemu nieoswietlonych pieszych czy rowerzystow na jednojezdniowych szosach tranzytowych bez pobocza. Po diabla w ogole buduja te autostrady czy szosy ekspresowe. Przeciez panaceum na wszelkie wypadki jest jazda z predkoscia zalecana przez fotoradar.

        > Nudzi mnie już wieczne narzekanie samochodziarzy na w
        > szystko, co im przeszkadza rozwijać szaleńcze prędkości.

        Okresl szalencza predkosc w konfrontacji z nieoswietlonym rowerzysta czy wyjezdzajacym z podporzadkowanej bez patrzenia za to pod TIRa.
        • rise_loutek Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 12:59
          Jaśnie państwo kierowcy życzyliby sobie, żeby piesi fruwali, przydrożne drzewa zostały wycięte (podobno złośliwie na drogę wyskakują), a zwierzyna została ogrodzona płotem w lesie. Puknijcie się w głowę! To wasza sprawa jeździć tak, żeby nie zabić siebie i innych. A jeśli to za duży kłopot, to zawsze można samochód zostawić w garażu i pojechać pociągiem czy autobusem.
          • emes-nju Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 13:41
            rise_loutek napisała:

            > To wasza sprawa jeździć tak, żeby nie zabić siebie i innych.

            Ok. To ja, jak bedzie mi wygodniej, zaczynam zapierd... autem po chodnikach i niech piesi chodza "tak, żeby nie zabić siebie i innych".
          • edek40 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 21.12.10, 11:26
            > odzona płotem w lesie. Puknijcie się w głowę! To wasza sprawa jeździć tak, żeby
            > nie zabić siebie i innych.

            Jak myslisz ile ryzykuje, gdy wbije sie w nieoswietlonego pieszego idacego wbrew przepisom po jezdni i tylem do nadjezdzajacych aut? A ile ryzykuje ten pieszy?
      • emes-nju Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 11:03
        aeromonas napisała:

        > W Polsce dozwolonej szybkości nikt nie przestrzega i stąd tyle wypadków.

        Jakie to wygodne tlumaczenie...

        Podaj mi zatem dozwolona predkosc w nocy w czasie jazdy na swiatlach mijania (bedac oslepianyc przez znaczna czesc ruchu z przeciwka) przy zalozeniu, ze piesi i rowerzysci poruszaja sie pasem ruchu nie widzac nadjezdzajacych samochodow i nie zadajac sobie trudu sprawienia takiej magicznej sztuczki, zeby chociaz kierowca mogl ich zauwazyc. (Nie smiem zadac pytania o dozwolona predkosc przy zalozeniu, ze poruszajacy sie pasem jezdni j.w. zamaskowany pieszy czy rowerzysta jest przy okazji napierd... jak ruski placak).

        Czekam z drzeniem spotnialych rak na podanie DOZWOLONEJ predkosci w takich warunkach na przecietnej polskiej DK.

        PS Jezdzilem sporo po Wloszech, ktore podalas jako przyklad. Pieszych przy drogach brak - ruch pieszy odbywa sie w zasadzie tylko w centralnych czesciach wiekszych miejscowosci (owocuje to zreszta m. in. tym, ze to, co w Polsce jest terenem zabudowanym, we Wloszech co najwyzej "zarabia" na ograniczenie predkosci do 70 km/h). Rowerzysci zapuszczaja sie dalej niz piesi, ale tez do wyjatkow naleza rowerowe wycieczki z jednej miejscowosci do drugiej. Acha - z wyboru dostepnego dla kazdego jezdzacego po Wloszech, dluzsze dystanse pokonywalem autostrada, a jeszcze dluzsze aeroplanem (i nic to, ze aeroplan i stewardesy pamietaly poczatek lat 70. - dolecialem w te i z powrotem szybciej i znacznie taniej niz samochodem). Nie jezdzilem setek kilometrow lokalnymi duktami miedzynarodowymi z ryckajacymi sie psami, spiacymi prawymi obywatelami, dziecmi wracajacymi cala szerokoscia pasa z dyskoteki, rowerzystami snujacymi sie cala szerokoscia pasa w srodku lasu, tabunami ruchu kolowego, ze znacznym udzialem najciezszego itd. :-P
        • emes-nju Suplement 20.12.10, 11:08
          PROSZE O PODANIE DOZWOLONEJ PREDKOSCI AUTOBUSU
    • nikodem_73 Re: Cos mi sie tu nie zgadza. 20.12.10, 09:49
      Kierowca - związek chemiczny pochodzenia organicznego. Wykorzystywany w:
      - fiskalizmie do łatania dziury budżetowej
      - psychologii do sprawdzania zachowań w sytuacjach ekstremalnych
      - socjologii do testowania poziomu akceptacji na głupie, urzędnicze pomysły

      Akceptując powyższą definicję Twój dylemat staje się bezprzedmiotowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja