Nie wolno byc uprzejmym

21.12.10, 11:12
Wiem to, dzieki temu ze wczoraj z nudow obejrzalem program STOP drogowka.

Na skrzyzowaniu zepsuly sie swiatla. Ktos na glownej mignal temu z podporzadkowanej, ze go puszcza. Ten wjechal, ale zamiast sie rozejrzec czy jadacy po glownej w druga strone sie zatrzymuja, parl na przod. Doszlo do kolizji. Przybyla na miejsce policja bardzo naburczala na pana, ktory zdecydowal sie wyjechac na uprzejmy gest goscia na glownej. Pan policjant ciagle powtarzal, ze od kierowania ruchem jest policja, a nie klierowcy i na widok takiego sygnalu nie mozna i tak ruszac, bo widzi pan co sie narobilo. Z komentarza zas lektora (rodem z nagonek na spekulantow w stanie wojennym) wynikalo jasno, ze glownym winowajca, ktory jednak uniknal kary, jest ten, ktory mrugal.

No i wychodzi na to, ze nie wolno wpuszczac, bo od kierowania ruchem jest policja i stojacy na podporzadkowanej maja zakwitnac w oczekiwaniu. Hm......

Swoja droga sygnalizacja mrugala na pomaranczowo. Kazdy musial to widziec, wiec nalezalo wzmoc uwage. Wina goscia, ktory przejechal bez patrzenia jest niewatpliwa. Pytanie brzmi, czemu policja nawet nie zajaknela sie na temat zachowania pani, ktora jadac glowna olala nadzwyczajna sytuacje na skrzyzowaniu. Owszem, miala pierwszenstwo, ale na skrzyzowaniu znajdowal sie pojazd, ktory nie zdarzyl go opuscic (bo wjechal bez watpienia bezpiecznie, choc policja tak nie uwaza). Znaczy sie, ze chyba ona nie miala prawa wjechac na to skrzyzowanie. Sadzac z uszkodzen jej auta nie jechala szybko, wiec powinna miec dosc czasu na podjecie dzialan. Wyglada wiec na to, ze calowicie olala awarie sygnalizacji i to, ze moze z tego wyniknac bigos. W komentarzu lektora byla bidulka. No, chyba byla. Na wlasna prosbe rozbila sobie auto, bo nie uwazala. Fakt, przezyla, bo jechala powoli, auto rowniez da sie naprawic. Mi jednak w takich sytuacja cisnie sie pytanie czy warto bylo egzekwowac swoje pierwszenstwo bez zwazania na okolicznosci? Czy to pierwszenstwo jest az tak cenna rzecza, ze rozgladanie sie na boki jest nadmiarem wysilku?

Pisalem o genezie niektorych wypadkow, wskazujac zachowania niby prawidlowe, ale zmierzajace do "zwarcia". No i mamy przyklad jak powolutku mozna wprawdzie przezyc, ale zdemolowac auto, zostajac z satysfakcja, ze sprawca dostal mandat...
    • nazimno "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 11:21
      Krotko mowiac: NIGDY nie daj sie wpuscic w maliny.
      Do tego potrzebny jest jednyk instynkt.
      • the_facto Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 13:01
        Witam.
        Też mnie uderzyło stwierdzenie policjanta, że od kierowania ruchem są oni.
        Tylko kto ostatnio widział drogówkę kierującą ruchem na skrzyżowaniu z niedziałającą sygnalizacją. Do tego w godzinach szczytu z korkiem po horyzont na podporządkowanej.
        Gdyby nie uprzejmość to nie raz i nie dwa stalibyśmy wieki. A to że należy robić to z głową to osobna kwestia. Całkowita niewinność pani kierowniczki też według mnie nie jest taka czarno-biała.

        Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na jeszcze jeden tekst tego samego policjanta w dalszej części programu. Mówił on o ul. Puławskiej między Piasecznem i Ursynowem. Więc twierdzi on, że uprzejmi kierowcy przepuszczający pieszych na tej trzypasmowej ulicy "wypuszczają" ich na pewną śmierć (cytuję z pamięci). Bez słowa o zakazie wyprzedzania i omijania samochodu który zatrzymał się w celu przepuszczenia pieszych. Dla mnie lekko szokujące wyznanie pana z drogówki.

        Pozdrawiam.
        • edek40 Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 13:17
          > Więc twierdzi on, że uprzejmi kierowcy przepuszczający pieszych na tej trzypas
          > mowej ulicy "wypuszczają" ich na pewną śmierć (cytuję z pamięci).

          Tak wlasnie powiedzial, ale nie chcialem tego poruszac, aby nie rozmyc kwestii "zakazu uprzejmosci".

          Wracajac do Pulawskiej to tu pan policjant mial 100% racji. Slusznie i praktycznie abstrahowal od martwego w tym miejscu przepisu. Martwego z uwagi na gigantyczny ruch i wieczne zaslanianie kazdego kazdym.
        • emes-nju Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 13:30
          the_facto napisał:

          > Więc twierdzi on, że uprzejmi kierowcy przepuszczający pieszych na tej
          > trzypasmowej ulicy "wypuszczają" ich na pewną śmierć (cytuję z pamięci).

          I ma absolutna racje!!!

          Policjanci uczestniczacy w ruchu, niezaleznie od tendencji do chodzenia na latwizne, lepiej wiedza o co kaman w ruchu drogowym, niz DEBILE i MORDERCY malujacy na takiej ulicy jak Pulawska kreski na asfalcie i stawiajace ZNAK (pojecie magiczne) jako cala infrastrukture majaca zapewnic bezpieczenstwo pieszym :-/
          • the_facto Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 14:56
            Chodziło mi o to że porównanie przez policjanta tej kolizji z pieszymi było trochę na wyrost.
            W pierwszym przypadku ktoś przepuścił pojazd i ten spowodował kolizję wymuszając pierwszeństwo.
            Natomiast wpuszczając pieszego na przejście dla pieszych w razie jego potrącenia winny będzie kierowca który wyprzedzał/omijał inny pojazd który zatrzymał się przed przejściem.
            Co do tego jesteśmy chyba zgodni?

            Zgadzam się również że wpuszczanie pieszego na takiej ruchliwej, trzypasmowej jezdni niesie poważne ryzyko.
            Sam staram się być uprzejmy ale w takiej sytuacji zastanowiłbym się trzy razy i ocenił najpierw sytuację.
            Pozdrawiam.
            • edek40 Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 14:59
              > Zgadzam się również że wpuszczanie pieszego na takiej ruchliwej, trzypasmowej j
              > ezdni niesie poważne ryzyko.

              Czasem mam silne wrazenie, ze wiele miejsc na drogach w Polsce budowana jest nie pod katem bezpiecznestwa tylko pod katem latwosci wskazania sprawcy wypadku.
            • emes-nju Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 15:02
              the_facto napisał:

              > Natomiast wpuszczając pieszego na przejście dla pieszych w razie jego potrącenia
              > winny będzie kierowca który wyprzedzał/omijał inny pojazd który zatrzymał się
              > przed przejściem.
              > Co do tego jesteśmy chyba zgodni?

              Jestesmy calkiem zgodni. Mam tylko dwa "ale":

              1. Czy to w jakis sposob poprawia sytuacje pieszych (tych czekajacych i tych, ktorych cos trafilo...)?

              2. Nie masz wrazenia, ze poslugujesz sie "kalka" ze sposobu myslenia waaadzy, ktore to myslenie umozliwia tworzenie na drogach i w prawie takich rozwiazan, ze wcale nie musi byc bezpiecznie, wazne tylko, zeby latwo bylo wskazac winnego?
              • the_facto Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 15:19
                Ad.1 Oczywiście że nie.
                Ad.2 Niestety mam bardzo ograniczony wpływ na tworzenie rozwiązań prawnych.
                Natomiast moje teoretyzowanie co by było gdyby, raczej nie jest posługiwaniem się "kalką" sposobu myślenia władzy. Czyż to forum nie jest odpowiednim miejscem na głośnie zastanawianie się i wymianę poglądów?
              • tbernard Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 20:01
                Największą winą władz jest, że nie egzekwuje prawa. Gdyby nagle masowo zaczęli tracić prawka ci wyprzedzający tuż przed i na przejściu (nie tylko wtedy gdy do wypadku dojdzie) plus adekwatne mandaty, to nagle by się okazało, że mało kto się zagapia.
                Nie mogli by przy takich przejściach ustawić monitorowania i nękać mandatami przygłupów aż się nauczą?
                • emes-nju Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 21:03
                  tbernard napisał:

                  > Największą winą władz jest, że nie egzekwuje prawa. Gdyby nagle masowo zaczęli
                  > tracić prawka ci wyprzedzający tuż przed i na przejściu (nie tylko wtedy gdy do
                  > wypadku dojdzie) plus adekwatne mandaty, to nagle by się okazało, że mało kto
                  > się zagapia.

                  Widziales kiedys przejscia na Pulawskiej? Widziales przejscia przez 6 (slownie SZESC) pasow jednej z warszawskich ulic ze znakiem WYLACZNIE po prawej i calkowicie zatarta "zebra"?

                  Nie? To przestan pisac glupoty o "zagapianiu sie".
                  • jureek Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 21.12.10, 21:11
                    emes-nju napisał:

                    > Widziales kiedys przejscia na Pulawskiej? Widziales przejscia przez 6 (slownie
                    > SZESC) pasow jednej z warszawskich ulic ze znakiem WYLACZNIE po prawej i calkow
                    > icie zatarta "zebra"?

                    Jeżeli są takie przejścia, to jest to skandal tysiąc razy bardziej godny zgłoszenia niż to, że jakiś strażnik obsługujący fotoradar miał kalesony w niewłasciwym kolorze.
                    Jura
                    • emes-nju Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 22.12.10, 11:05
                      jureek napisał:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > Widziales kiedys przejscia na Pulawskiej? Widziales przejscia przez 6
                      > > (slownie SZESC) pasow jednej z warszawskich ulic ze znakiem WYLACZNIE po prawej
                      > > i calkow icie zatarta "zebra"?
                      >
                      > Jeżeli są takie przejścia, to jest to skandal

                      Na szczescie "chyba" ostatnie takie w Warszawie zniknelo w zeszlym roku (a ile podobnych, np. przez "tylko cztery pasy nadal jest...?).

                      Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego cos, co ktos zaprojektowal, ktos zatwierdzil papierkiem z orzelkiem, a policja jezdzi po tym wiele razy dziennie nalezy zglaszac na policje... :-P
                    • edek40 Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 22.12.10, 11:13
                      > Jeżeli są takie przejścia, to jest to skandal tysiąc razy bardziej godny zgłosz
                      > enia

                      Myslisz, ze projektant tej drogi nie wiedzial, ze maluje pasy na bardzo ruchliwej wylotowce z Warszawy? Komu nalezaloby z reszta to zglosic? ZDMowi, ktory planuje, zatwierdza i maluje takie buble? Czy moze policji, ktora do tego stopnia zna to miejsce, ze wbrew przepisom mowi, ze puszczenie tu pieszego jest nieodlegle od morderstwa? A moze premierowi?

                      > enia niż to, że jakiś strażnik obsługujący fotoradar miał kalesony w niewłasciw
                      > ym kolorze.

                      Czyli twardo stoisz na stanowisku, ze nie metody sa wazne, tylko cel? Brawo!!!
                  • tymon99 Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 22.12.10, 01:59
                    emes-nju napisał:

                    > przejscia przez 6 (slownie SZESC) pasow jednej z warszawskich ulic ze znakiem
                    > WYLACZNIE po prawej i calkowicie zatarta "zebra"?

                    chyba sensowniej byłoby upominać się o puszkę farby i kawałek blachy na kawałku rury, niż żądać od pieszych umiejętności latania?
                    pomijam - by nie komplikować sprawy - fakt, że większość kierowców na puławskiej jeździ nią codziennie. nawet jeśli akurat dziś ciężarówka zasłoniła komuś znak, dobrze wie, gdzie są przejścia..
                    • emes-nju Re: "Myslenie ma kolosalna przyszlosc" 22.12.10, 11:00
                      tymon99 napisał:

                      > chyba sensowniej byłoby upominać się o puszkę farby i kawałek blachy na kawałku
                      > rury, niż żądać od pieszych umiejętności latania?

                      Napisales:

                      "Największą winą władz jest, że nie egzekwuje prawa. Gdyby nagle masowo zaczęli tracić prawka ci wyprzedzający tuż przed i na przejściu (nie tylko wtedy gdy do wypadku dojdzie) plus adekwatne mandaty, to nagle by się okazało, że mało kto się zagapia".


                      Ja odpowiedzialem na temat, piszac o tym jak W PRAKTYCE wyglada owo "zagapianie sie" w warunkach polskich. A teraz wykrecasz kota ogonem. Co? Mam latac z farba i malowac? Po pierwsze zamkna mnie do pudla, a po drugie napisze ponizej:

                      W zbyt duzej liczbie przypadkow nawet namalowanie farba fluorescencyjna "zebry" i powieszenie ZNAKOW (pojecie magiczne) nad kazdym pasem, to za malo. Np. na takiej Pulawskiej, ktora jest wielopasmowa aleja wylotowa z jednego wielkiego miasta, do sporego miasta obok (znaczna czesc jego mieszkancow pracuje w Warszawie) i dalej do Sandomierza.

                      No chyba, ze potrafisz mi wlasnymi slowami opisac co sie na takiej drodze bedzie dzialo jezeli na widok KAZDEGO wiekszego pojazdu zaslaniajacego mi chodnik po jednej lub drugiej stronie bede stawal deba obawiajac sie wychodzacego zza zaslony pieszego.
                      • tymon99 potrafię!! 22.12.10, 14:09
                        nikt nie staje dęba. trzy pasy w każdą stronę, uprzejmi kierowcy jadą sobie pomalutku, przepuszczają pieszych na pasach, ułatwiają autobusom wyjazd z zatoczek, uśmiechają się do świata. nikomu się nie spieszy (przecież jakby się spieszył, toby nie jechał do śródmieścia samochodem).
                        oops. przepraszam. zagalopowałem się. warszawa mię się z wiedniem pomyliła..
                        • emes-nju Re: potrafię!! 22.12.10, 14:12
                          Szyderstwo oczywiscie sliczne, ale malo uzasadnione.

                          Ani po Warszawie nie jezdzi sie tak zle, ani po Wiedniu tak dobrze (wiem - sprawdzalem). To po pierwsze.

                          A po drugie. Wskaz mi na wielopamowych wylotowkach z Wiednia niesterowane swiatlami przejscia dla pieszych co 200-300 m.
                          • tymon99 Re: potrafię!! 23.12.10, 16:58
                            nie ma przejść w wiednu? znaczy, wiedeńczycy fruwają?
    • tomeck3145 Re: Nie wolno byc uprzejmym 21.12.10, 16:14
      > pani, ktora jadac glowna olala nadzwyczajna sytuacje na skrzyzowaniu. Owszem, m
      > iala pierwszenstwo, ale na skrzyzowaniu znajdowal sie pojazd, ktory nie zdarzyl
      > go opuscic (bo wjechal bez watpienia bezpiecznie, choc policja tak nie uwaza).
      > Znaczy sie, ze chyba ona nie miala prawa wjechac na to skrzyzowanie. Sadzac z
      > uszkodzen jej auta nie jechala szybko, wiec powinna miec dosc czasu na podjecie
      > dzialan. Wyglada wiec na to, ze calowicie olala awarie sygnalizacji i to, ze m
      > oze z tego wyniknac bigos. W komentarzu lektora byla bidulka. No, chyba byla. N

      Generalnie, niesamowite. Relatywizowania rzeczywistości na tym forum ciąg dalszy, czyli jak
      interpretować przepisy w taki sposób, ażeby kierowca włączający się do ruchu (wyjazd z drogi wewnętrznej) albo znajdujący sie na drodze podporządkowanej był, spowodując wypadek, jego ofiarą a nie sprawcą.

      Wydaje mi się jednak, że lepiej będzie dla wszystkich, jeśli zostawimy po staremu: czerwone, trójkąt = stać, zielone, romb = jechać, ustąpic z prawej itp.

      A jeśli skrzyżowanie jest duże, i jest problem z pokonaniem go na wprost a nie potrafimy tego zrobić bezpiecznie, zawsze można dać skręcić w prawo, zawrócić i jeszcze raz w prawo. Bezpieczniej dla wszystkich.

      • edek40 Re: Nie wolno byc uprzejmym 21.12.10, 19:36
        > Generalnie, niesamowite. Relatywizowania rzeczywistości na tym forum ciąg dalsz
        > y, czyli jak
        > interpretować przepisy w taki sposób, ażeby kierowca włączający się do ruchu (w
        > yjazd z drogi wewnętrznej) albo znajdujący sie na drodze podporządkowanej był,
        > spowodując wypadek, jego ofiarą a nie sprawcą.

        Zacytuj konkretny ustep mojego tekstu.

        Ja tylko nie moge wyjsc ze zdziwienia, ze policja raz zabrania puszczania, dwa nie poucza tej poszkodowanej kierowczyni, ze mimo wszystko na blyskajace pomaranczowe nie wjezdza sie jak na zielone. Bo satysfakcje ona ma ogromna. Dzis przezyla. A jutro...?
        • tymon99 Re: Nie wolno byc uprzejmym 22.12.10, 01:51
          edek40 napisał:

          > na blyskajace pomaranczowe nie wjezdza sie jak na zielone

          jeśli jedzie się drogą z pierwszeństwem, wjeżdża się właśnie tak, jak na zielone.
          (co nie znaczy, że bez patrzenia.)
          • rekrut1 Re: Nie wolno byc uprzejmym 22.12.10, 07:02
            edek40 napisał:Nie wolno byc uprzejmym
            Zwłaszcza że na uprzejmości się traci, np. miejsce w tramwaju :)
            Pozdr.
          • edek40 Re: Nie wolno byc uprzejmym 22.12.10, 11:08
            > jeśli jedzie się drogą z pierwszeństwem, wjeżdża się właśnie tak, jak na zielon
            > e.
            > (co nie znaczy, że bez patrzenia.)

            Znaczy sie patrzyla i przywalila? Dosc osobliwa teza. Sprobuja jakos ja udowodnic. Skrzyzowanie nie jest rozlegle, samochod z podporzadkowanej ruszal, wiec nie gnal jak szalony. Nie widze tu elementu zaskoczenia przez pirata.
            • tymon99 Re: Nie wolno byc uprzejmym 22.12.10, 14:10
              "się jedzie" to nie całkiem to samo, co "ona jechała".
          • tbernard Re: Nie wolno byc uprzejmym 23.12.10, 01:19
            tymon99 napisał:

            > edek40 napisał:
            >
            > > na blyskajace pomaranczowe nie wjezdza sie jak na zielone
            >
            > jeśli jedzie się drogą z pierwszeństwem, wjeżdża się właśnie tak, jak na zielon
            > e.
            > (co nie znaczy, że bez patrzenia.)

            Otóż nie jak na zielone się wjeżdża. Zapominasz o pieszych. Na ogół bywają przejścia. Jak masz zielone i jedziesz prosto, to masz gwarancję, że piesi na Twojej drodze mają czerwone. Gdy są pulsujące, to pieszy ma pierwszeństwo tak jakby świateł nie było.
            Tak więc pulsujące to znak, że jednak czujność musi być nieco intensywniejsza.
            • edek40 Re: Nie wolno byc uprzejmym 23.12.10, 07:30
              > j drodze mają czerwone. Gdy są pulsujące, to pieszy ma pierwszeństwo tak jakby
              > świateł nie było.

              Przyjmijmy, ze zle sformulowales mysl. Pieszy nie ma pierwszenstwa na chodniku. Na jezdni owszem. Tak czy inaczej na pulsujace pomaranczowe wjezdza sie z wielka uwaga. Bardzo mnie dziwi, ze nikt tego poszkodowanej nie uzmyslowil. I tak dobrze, ze nie padlo ani razu nic o nadmiernej, ani niedostosowaniu. To juz postep. Ale wynurzenia policjantow dalekie byly od madrosci.
              • tbernard Re: Nie wolno byc uprzejmym 24.12.10, 02:55
                Nie chodzi o pieszych co sobie spacerują po chodniku lecz zdecydowanie zmierzających w kierunku przejścia i wchodzących na nie lub też tych co już są na przejściu co z mojej lewej zaczęli przeprawę. Nie chciałbym stuknąć nawet gdybym miał szansę wybronić się wtargnięciem. Wiem, że nie zawsze da się uniknąć wtargnięcia jeśli ktoś nie ma instynktu samozachowawczego lecz ja wolę robić ile jestem w stanie aby do nieszczęścia nie doszło. Dlatego też podzielam zdanie, że przy pulsujących należy czujność zwiększyć.
            • tymon99 Re: Nie wolno byc uprzejmym 23.12.10, 16:46
              przejścia nie są obowiązkowe na skrzyżowaniach, ale uznaję swój błąd.
              • tbernard Re: Nie wolno byc uprzejmym 24.12.10, 02:48
                Napisałem na ogół ale wiem, że nie zawsze.
                Ja mam takie miejsce, że jak pulsuje, to mimo, że jadę główną czujność mi się podnosi o kilka poziomów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja