Dodaj do ulubionych

grrrrrrrrrr czyli o kierunkowskazach

21.01.11, 20:00
jadę dziś do domu, trasa to co zawsze. W pewnym momencie robią się dwa pasy (jeden zanika zaraz za skrzyżowaniem, do którego się zbliżam, ten prawy). Jadę lewym, który jest do jazdy prosto i w lewo, no bo skoro kierowca przede mną 5metrów przed skrzyżowaniem nie włącza kierunkowskazu, to chyba jedzie prosto tak? Otóż nie. Zapala się zielone światło, kierowca juz stojąc WŁĄCZA kierunkowskaz, a ja zostaję jak ostatnia du.pa za nim, bo jest piątek wieczór i tym zanikającym pasem jedzie już i wyprzedza milion samochodów i ciężko się włączyć. Sytuacja nagminna.
Czy słusznie się wkurzam? Bo dzisiaj już mnie szlag trafił:/
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: grrrrrrrrrr czyli o kierunkowskazach 21.01.11, 20:42
      > Czy słusznie się wkurzam? Bo dzisiaj już mnie szlag trafił:/

      Nie slusznie. Zrobil to powolutku, wiec mogl robic co chce. Jesli cos na drodze odbywa sie powolutku, to robiacy to, czy to pieszy, czy rowerzysta, czy wlaczajacy sie bez patrzenia, jest z gruntu usprawiedliwiony, bo nagannie zachowuje sie jadacy szybciej.
    • oixio o organizacji ruchu 21.01.11, 22:10
      W ruchu prawostronnym z obowiązkiem jazdy prawym pasem możliwie blisko prawej krawędzi jezdni PRAWY PAS NIE POWINIEN NIGDY ZANIKAĆ !

      I po kłopocie :)
      • kozak-na-koniu Re: o organizacji ruchu 21.01.11, 22:22
        Powinno być jeszcze wiele innych rzeczy, ale nie ma... Poza tym, prawy pas czasami służy do warunkowego skrętu w prawo na skrzyżowaniu, tak więc nie blokowanie go gdy to nie jest konieczne jest jednym z elementów kultury. Na drodze naprawdę warto współpracować dla wspólnego dobra wszystkich jej użytkowników. Ja sam widząc, że stojący na lewym pasie nie sygnalizuje skrętu w lewo, nieraz ustawiam się za nim by nie utrudniać życia innym i nieraz potem tego żałuję - z powodów podanych w poście zakładającym wątek, aż korci żeby takiego debila otrąbić.:(
      • staszek585 Re: o organizacji ruchu 23.01.11, 11:16
        oixio napisał:

        > W ruchu prawostronnym z obowiązkiem jazdy prawym pasem możliwie blisko prawej k
        > rawędzi jezdni PRAWY PAS NIE POWINIEN NIGDY ZANIKAĆ !
        >
        > I po kłopocie :)

        Może jeszcze parę pomysłów?
        A jak zrobić "pas włączania się" ?
    • dewulot1 Re: grrrrrrrrrr czyli o kierunkowskazach 22.01.11, 06:37
      Moglo jeszcze byc tak:
      -Ten przed Toba nie byl lokalny i o tym ze tu juz powinien skrecac w lewo zajarzyl w ostatniej chwili
      -Byl domyslny i widzac ze skoro stoisz za nim na lewym, tez bedziesz skrecal w lewo to po co Ci jego kierunkowskaz:)

      > trasa to co zawsze.
      Nawet slon nie da sie dwa razy zlapac w ta sama pulapke. Nastepnym razem wiesz chyba na ktorym pasie sie tam ustawiac.
      • jorn Re: grrrrrrrrrr czyli o kierunkowskazach 23.01.11, 01:01
        Coś strasznie dużo tych nielokalnych. Uczestniczę świadomie w ruchu drogowym od ok. 30 lat (z tego od 21 jako posiadacz uprawnień do prowadzenia samochodu, a od 19 jako posiadacz samochodu) i odkąd pamiętam ten problem zawsze występował. Po przeprowadzce do Belgii stwierdziłem, że nie jest to tylko polska przypadłość, tu ten problem występuje w podobnym natężeniu. Po przeczytaniu postu zakładającego wątek przypomniały mi się dwie rzeczy:
        1. Kilka (naście?) miesięcy temu jakiś "mądry" na tym forum postulował, żeby oczekując na zielone światło kierunkowskazów nie włączać, bo jego wrażliwe oczki cierpią na tym. Gdy mu odpisałem, że wystarczy się bezmyślnie w lampy nie wgapiać, to się obraził.
        2. Jako kursant z "L" na dachu otrzymałem od instruktora polecenie skrętu w lewo na najbliższym skrzyżowaniu. Ustawiłem się na lewym pasie jako czwarty, czy piąty samochód w kolejce i jak PoRD przykazał pozostawiłem włączony lewy kierunkowskaz. Byłem bardzo zdziwiony, gdy instruktor kazał mi go wyłączyć i włączyć ponownie, kiedy będę pierwszy, bo "szkoda żarówek".

        Pozostawię oba punkty bez komentarza...

        Pozdrawiam
      • duchess85 Re: grrrrrrrrrr czyli o kierunkowskazach 25.01.11, 12:22
        dewulot1 napisał:

        > Moglo jeszcze byc tak:
        > -Ten przed Toba nie byl lokalny i o tym ze tu juz powinien skrecac w lewo zajar
        > zyl w ostatniej chwili

        Był lokalny, miał bardzo lokalną rejestrację.

        > -Byl domyslny i widzac ze skoro stoisz za nim na lewym, tez bedziesz skrecal w
        > lewo to po co Ci jego kierunkowskaz:)

        No tak:D

        > Nawet slon nie da sie dwa razy zlapac w ta sama pulapke. Nastepnym razem wiesz
        > chyba na ktorym pasie sie tam ustawiac.

        Jak się ustawię na prawym, zablokuję innym strzałkę. Też bez sensu.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka