edek40
01.02.11, 12:08
Nieprawidlowe wyprzedzanie i nadmierna predkosc; wjazd na czerwone i nadmierna predkosc; nieustapienie pierwszenstwa i nadmierna predkosc.... Nielogiczne bzdury, na ktorych bazuja miszczowie od "poprawiania". Zawdzieczamy to policji, ktora idzie na uproszczenia oraz zajmuje sie jasnowidzeniem. Nie ulega watpliwosci, ze nadmierna predkosc jest przyczyna niektorych wypadkow. Jest to chocby wyjazd z zakretu drogi.
Mozna wiec przyjac taka metode, aby uwolnic policje od jasnowidzenia. Mamy czolowe wynikajace z wyjscia na wyprzedzanie pod TIRa. Zapominamy na chwile o tym, czy wychodzacy jechal za szybko czy prawidlowo i skupmy sie na samym manewrze. Skad pewnosc, ze gdyby jechal z poprawna predkosci, do wypadku by nie doszlo? Moim zdaniem takiej pewnosci nie ma nikt z wyjatkiem wyjatkowo uzdolnionych jasnowidzow. Skoro wiec nie ma pewnosci, nie mozna podawac przekroczenia predkosci jako przyczyny. Proste?