Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia

01.02.11, 12:08
Nieprawidlowe wyprzedzanie i nadmierna predkosc; wjazd na czerwone i nadmierna predkosc; nieustapienie pierwszenstwa i nadmierna predkosc.... Nielogiczne bzdury, na ktorych bazuja miszczowie od "poprawiania". Zawdzieczamy to policji, ktora idzie na uproszczenia oraz zajmuje sie jasnowidzeniem. Nie ulega watpliwosci, ze nadmierna predkosc jest przyczyna niektorych wypadkow. Jest to chocby wyjazd z zakretu drogi.

Mozna wiec przyjac taka metode, aby uwolnic policje od jasnowidzenia. Mamy czolowe wynikajace z wyjscia na wyprzedzanie pod TIRa. Zapominamy na chwile o tym, czy wychodzacy jechal za szybko czy prawidlowo i skupmy sie na samym manewrze. Skad pewnosc, ze gdyby jechal z poprawna predkosci, do wypadku by nie doszlo? Moim zdaniem takiej pewnosci nie ma nikt z wyjatkiem wyjatkowo uzdolnionych jasnowidzow. Skoro wiec nie ma pewnosci, nie mozna podawac przekroczenia predkosci jako przyczyny. Proste?
    • emes-nju Senstencja rezimowego sadu 01.02.11, 12:26
      Cytat z wyroku Sądu Najwyższego z początku lat 70.:

      "Stwierdzenie nadmiernej szybkości musi być konkretne, tzn. wskazywać, dlaczego
      w danych okolicznościach daną szybkość należy uznać za nadmierną. [...] Wszelka
      ogólnikowość w tym zakresie prowadzi do logicznie wadliwego oraz sprzecznego z
      doświadczeniem życiowym wniosku, że skoro nastąpił wypadek, to znaczy, że
      kierowca jechał z nadmierną szybkością. Doświadczenie ruchu drogowego poucza, że
      wypadki najechań i zderzeń zdarzają się przy każdej szybkości jazdy, z czego
      bynajmniej nie wynika, że każda szybkość jest nadmierna, albowiem taki wniosek
      byłby absurdalny"

      Nie powstrzymam sie od komentarza, ze takie stwierdzenie moglo powstac tylko wtedy, gdy polowanie na kierowcow nie bylo traktowane w kategorii interesu podlegajacego rachunkowi ekonomicznemu...
      • rapid130 Re: Senstencja rezimowego sadu 01.02.11, 16:29
        emes-nju napisał:

        > "Stwierdzenie nadmiernej szybkości musi być konkretne, tzn. wskazywać, dlaczego
        > w danych okolicznościach daną szybkość należy uznać za nadmierną. [...] Doświadczenie ruchu > drogowego poucza, ż e wypadki najechań i zderzeń zdarzają się przy każdej szybkości jazdy, z > czego bynajmniej nie wynika, że każda szybkość jest nadmierna, albowiem taki wniosek byłby > absurdalny"

        Wężykiem, Jasiu, wężykiem! :D
    • superjazda-blogspot Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 17:01
      edek40 napisał:
      > Skoro wiec nie ma pewnosci, nie mozna podawac przekroczenia pre
      > dkosci jako przyczyny. Proste?

      To, że wymażesz prędkość ze statystyk nie spowoduje, że przestanie ona być przyczyną wypadków. Można spekulować, na ile policyjne statystyki są poprawne, ale nie ulega wątpliwości - w świetle bardzo licznych badań naukowych - że prędkość JEST pierwotną przyczyną wielu wypadków.

      W miarę wzrostu prędkości pojazdów:
      - rośnie ilość informacji, które kierujący musi przyswoić w jednostce czasu, i w miarę wzrostu prędkości coraz większy odsetek kierujących sobie z tym nie radzi; w rezultacie następują błędy i wypadki
      - spadają zdolności percepcyjne (m.in. zawęża się pole ostrego widzenia); wielu kierujących nie bierze tego pod uwagę lub nie umie sobie z tym poradzić, stąd niedostrzeganie coraz większej liczby szczegółów i - znów - coraz liczniejsze błędy
      - oczywiście działają też prawa fizyki - stąd poślizgi, wypadnięcia z drogi, spóźnione hamowania
      - maleje margines bezpieczeństwa na błędy popełniane przez innych uczestników ruchu.

      Więc nawet jeśli rzeczywistą przyczyną wypadku nie jest prędkość sama w sobie (bo faktycznie może tak być tylko w przypadku wypadnięcia z drogi, poślizgu, ewentualnie pęknięcia opony), jest ona przyczyną pośredniczącą. Znajduje się na początku łańcucha przyczynowo-skutkowego: prędkość -> błędne działania kierującego -> wypadek. Więc JEST przyczyną wypadków.

      Można się irytować płytkością analiz policyjnych. Można dyskutować o limitach prędkości w określonych miejscach. Można się też oszukiwać, że prędkość nie jest przyczyną wypadków. Ale nie zmieni to prawdy o funkcjonowaniu organizmu człowieka i jego zdolności percepcyjnych.
      • emes-nju Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 17:22
        superjazda-blogspot napisał:

        > To, że wymażesz prędkość ze statystyk nie spowoduje, że przestanie ona być
        > przyczyną wypadków

        To ze statystyki mowia, ze predkosc jest przyczyna 1/3 wypadkow nie powoduje, ze staje sie to prawda :-P

        > prędkość JEST pierwotną przyczyną wielu wypadków.

        Kazdego wypadku w ruchu. Tylko bezruch daje szanse na to, ze ewentualny wypadek nie zostanie zakwalifikowany jako "nadmierna".


        Tak naprawde, to oczywiscie kpie. Rzeczywiscie to co piszesz o predkosci, to prawda. Tylko, ze sprowadzenie zagadnienia bezpieczenstwa w zasadzie wylacznie do predkosci, to absurd.

        Obecna tendencja DEZorganizacji polskich lokalnych duktow miedzynarodowych sprawia, ze to co napisales o percepcji, kacie widzenia itd. zaczyna nabierac zupelnie innegop ciezaru gatunkowego. Bo drogi zamiast stawac sie bardziej wybaczliwe, mniej kolizyjne i latwiejsze, staja sie mniej wybaczliwe, bardziej kolizyjne i wymagajace ciaglej napietej uwagi. Taka DEZorganizacja drog bedzie prowadzila do kolizji nawet przy znacznie nizszych niz teraz predkosciach. Bo wszystko to, co napisales o wplywie predkosci na percepcje na zmeczonego kirowce zacznie dzialac znacznie wczesniej, a wprowadanie kolejnych ograniczen, przy obecnej NADregulacji drog, doprowadzi do dalszego deprecjonowania znaczenia oznakowania... I kolo sie zamyka :-/
        • superjazda-blogspot Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 17:56
          emes-nju napisał:

          > sprowadzenie zagadnienia bezpieczenstwa w zasadzie wylacznie do
          > predkosci, to absurd.

          Oczywiście, że absurd, taki sam jak uznawanie, że prędkość jest mało istotna dla wyjaśnienia przyczyn wypadków. W Polsce brakuje jednak rzetelnych badań na ten temat (przynajmniej ja nigdy się z takimi nie spotkałem).
          • jorn Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 18:10
            Edkowi i Emesowi chodzi, zdaje się, o to, że polska policja niemal standardowo wpisuje "nadmierna prędkość" jako przyczynę wypadków. Zwłaszcza wtedy, gdy faktyczna przyczyna nie jest znana, albo jest nieoczywista i możliwa do ustalenia dopiero po wnikliwej analizie. Widać to znakomicie w telewizyjnych relacjach z groźnych wypadków: widzimy na ekranie policjanta opowiadającego o wypadku, który miał miejsce chwilę wcześniej, nie wiadomo, co faktycznie było przyczyną, ale pan policjant mówi już o nadmiernej prędkości.

            Wracając do Edkowego przykładu wyjazdu na czołówkę z ciężarówką. Przecież taki wyjeżdżający nie uniknąłby zderzenia nawet wtedy, gdyby po wyjechaniu na lewy pas pod nadjeżdżający z przeciwka pojazd się zatrzymał (V=0), ergo rzekomo nadmierna prędkość nie miałaby żadnego wpływu na zaistniałe zderzenie. Za to w niektórych takich przypadkach można by na upartego stwierdzić (choć ja nie zgodziłbym się z taką interpretacją), że przyczyną była niedostateczna prędkość, bo gdyby jechał szybciej, to może by zdążył.

            Pozdrawiam
            • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 19:08
              jorn napisał:

              > Edkowi i Emesowi chodzi, zdaje się, o to, że polska policja niemal standardowo
              > wpisuje "nadmierna prędkość" jako przyczynę wypadków

              a rozumiesz, dlaczego jest to dla niektórych z nich aż tak frustrujące?
              • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 23:13
                > a rozumiesz, dlaczego jest to dla niektórych z nich aż tak frustrujące?

                Mnie frustruje to, ze tak ograniczeni i leniwi ludzie "strzega bezpieczenstwa ruchu".
                • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 00:17
                  naprawdę chcesz się frustrować takim drobiazgiem? tylko pomyśl: państwo pełne urzędników bystrych, ale leniwych - wypisz, wymaluj, indie pod panowaniem brytyjskim. sami urzędnicy ograniczeni, ale gorliwi - chiny czasów mao. błyskotliwi i pełni zapału - to jeszcze gorzej, III rzesza albo współczesny izrael..
                  • babaqba Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 04:05
                    Oj, widzę, że antysemityzm nawet tutaj żre :) Niech zgadnę - jesteś "wierzący"?
                    • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 07:47
                      a gdzie w moim poście widzisz antysemityzm?
                  • emes-nju Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 11:51
                    tymon99 napisał:

                    > naprawdę chcesz się frustrować takim drobiazgiem?

                    Jezeli za drobiazg uwazasz to, ze dzieki "zafalszowaniu" statystyk cale drogownictfo idzie po najmniejszej linii oporu (zwiekszajac liczbe szykan, ryzykujac wzrost liczby kolizji, zwolnic ruch do tempa najwolniejszego na drodze), to faktycznie nie masz podstaw do frustracji.

                    Ja za duzo jezdze poza miastem...
                    • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 11:56
                      > Jezeli za drobiazg uwazasz to, ze dzieki "zafalszowaniu" statystyk cale drogown
                      > ictfo idzie po najmniejszej linii oporu (zwiekszajac liczbe szykan, ryzykujac w
                      > zrost liczby kolizji, zwolnic ruch do tempa najwolniejszego na drodze), to fakt
                      > ycznie nie masz podstaw do frustracji.

                      Kto wie, moze swoja pensje opiera o budzet panstwa? To wygodna pozycja do komentowania. Na ten budzet bowiem tyraja inni...
                      • jureek Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 12:03
                        edek40 napisał:

                        > Kto wie, moze swoja pensje opiera o budzet panstwa? To wygodna pozycja do komen
                        > towania. Na ten budzet bowiem tyraja inni...

                        Atakowanie ad personam świadczy o braku merytorycznych argumentów, a przeciwstawianie pracy pracowników opłacanych z budżetu pracy tych, którzy płacą podatki, jest populistycznym uproszczeniem. Według takiego uproszczenia większym szacunkiem powinien się cieszyć spekulant giełdowy, bo on przecież "tyra" na budżet, od nauczycielki czy przedszkolanki, bo one przecież "przejadają" ten budżet, na który inni tyrają.
                        Jura

                        • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 12:07
                          > Atakowanie ad personam świadczy o braku merytorycznych argumentów, a przeciwsta
                          > wianie pracy pracowników opłacanych z budżetu pracy tych, którzy płacą podatki,
                          > jest populistycznym uproszczeniem.

                          Jakze to? Przeciez platnicy podatkow placa je w celu zmarnowania ich przez budzetowke. Dzieki calkowitemu, poki co, brakowi odpowiedzialnosci sfera budzetowa moze byc z siebie zawsze bardzo zadowolona i bardzo nie przepracowana...
                        • emes-nju Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 12:19
                          jureek napisał:

                          > (...) przeciwstawianie pracy pracowników opłacanych z budżetu pracy tych, którzy
                          > płacą podatki, jest populistycznym uproszczeniem. Według takiego uproszczenia
                          > większym szacunkiem powinien się cieszyć spekulant giełdowy, bo on przecież
                          > "tyra" na budżet, od nauczycielki czy przedszkolanki, bo one przecież "przejadają"
                          > ten budżet, na który inni tyrają.

                          Oprocz nauczycielek, przedszkolanek i innych pozytecznych zawodow, istnieje stale powiekszajaca sie armia urzednikow de facto pasozytujacych na gospodarce. I to przy pomocy srodkow, jakich nie powstydzilyby sie najbardziej "cwane" pasozyty ;-)

                          To bylo OT.

                          A nie OT jest konkluzja, ze to urzedniczemu braku szacunku dla czasu obywateli zawdzieczamy to, ze w Polsce po prostu trudno i upierdliwie sie zyje - od coraz trudniejszego i bardziej kosztownego (czas to pieniadz) dojazdu do urzedasa, po zalatwienie u niego sprawy.
                    • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 15:18
                      dla porządku: w jaki sposób linia może być najmniejsza?
                      ad rem: to właśnie frustracja powoduje, że tak postrzegasz działania "całego" drogownictwa.
                      • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 15:27
                        > ad rem: to właśnie frustracja powoduje, że tak postrzegasz działania "całego" d
                        > rogownictwa.

                        Wymien jednym tchem sukcesy naszego drogownictwa.
                        • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 19:22
                          za jakiś konkretny okres?
                          • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 19:38
                            > za jakiś konkretny okres?

                            Mozesz od konca II wojny. Mozesz porownac z sukcesami Chorwacji. Rowniez od konca ich OSTATNIEJ wojny.
                            • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 04.02.11, 10:27
                              drogo w chorwacji niespecjalnie mnie interesują.
                              • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 04.02.11, 11:31
                                > drogo w chorwacji niespecjalnie mnie interesują.

                                Widzisz tak to juz jest, gdy czlowiek zamyka sie we wlasnym grajdolku. Jesli wiec z blotnistej drogi zrobia mu dziurawy szuter, jest w siodmym niebie, bo oto uwaza, ze zrobiono wszyskto, co da sie zrobic w ramach skromnych srodkow i mocy. Jesli jednak pojedzie do zrujnowanej wojna sprzed kilku lat Chorwacji, inaczej widzi te swoja szutrowa droge. Inaczej ja widzi nawet wtedy, gdy jedzie szutrowa droga, ale w Szwecji...
                                • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 05.02.11, 08:39
                                  w promieniu 10 km od domu mam 3 nowe mosty na wiśle. to nie jest "dziurawy szuter".
                                  • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 05.02.11, 13:16
                                    > w promieniu 10 km od domu mam 3 nowe mosty na wiśle. to nie jest "dziurawy szut
                                    > er".

                                    Ktorez to miejsce jest takie bogate, ze az 3 nowe mosty w promieniu 10 km. Opisz dokladnie to miejsce oraz to, czemu w Warszawie nie ma 3 nowych mostow?
                                    • tymon99 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 05.02.11, 15:41
                                      nowe, czyli otwarte w XXI wieku. miejsce nazywa się kraków.
                                      pytanie, czemu w warszawie są 2 zamiast 3, jest natomiast dla mnie zbyt trudne (i w gruncie rzeczy mało interesujące), podejrzewam jakiś związek z wyborami 2002 roku, kiedy to mieszkańcy warszawy inaczej zdefiniowali swoje priorytety.
      • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 23:11
        > nie ulega wątpliwości - w świetle bardzo licznych badań naukowych - że prędkość
        > JEST pierwotną przyczyną wielu wypadków.

        Oczywiscie. Nalezy wiec ignorowac wszelkie inne wykroczenia. Chodzi o to, aby ludziska zabijali sie przy przepisowej predkosci...
        • tbernard Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 01.02.11, 23:59
          > Oczywiscie. Nalezy wiec ignorowac wszelkie inne wykroczenia. Chodzi o to, aby l
          > udziska zabijali sie przy przepisowej predkosci...

          Ależ nie da się zabić przy przepisowej. Bo oprócz ograniczeń są jeszcze jakieś zapisy w przepisach o dostosowaniu, czyli przepisowa prędkość, to dostosowana.
          • kozak-na-koniu Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 09:05
            Mandaty dostaje się nie za jazdę z prędkością niedostosowaną (chyba że spowodowało się kolizję lub wypadek), tylko za łamanie ograniczeń prędkości. Na przykład, po oblodzonej i wyślizganej jak cholera jezdni możesz bez problemu w obszarze zabudowanym jechać 50km/godz. i nikt się ciebie nie czepi - czepi się dopiero wtedy, gdy z jadąc z tą prędkością wpadniesz w poślizg i na przykład kogoś zabijesz.
            • tbernard Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 11:03
              A niby jak inaczej chciałbyś udowodnić nie panowanie nad pojazdem i z tego powodu karać?
              • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 11:09
                > A niby jak inaczej chciałbyś udowodnić nie panowanie nad pojazdem i z tego powo
                > du karać?

                Uwazasz, ze karanie kogos, kto w wyniku nieuwagi, zmiennych warunkow czy braku umiejetnosci owinal sie na drzewie jest sluszne? Jaki, poza fiskalnym, ma to cel?

                Wypadki z uwagi na niedostosowanie beda sie zdarzac zawsze i nikt nie moze powiedziec, ze nigdy mu sie nie zdarza. Wez chocby piekny sloneczny i mrozny dzien. Jedziesz sobie, mijasz lekki luk drogi i.... wpadasz w moslizg, bo komus polala sie woda z beczkowozu zaopartujacego w wode mieszkancow, w ktorym czasnal wodociag. Gdybys dostosowal PRZED do wypadkow by nie doszlo. Niestety, jak w ogromnej ilosci "niedostosowan" wiesz o tym dopiero PO.

                Albo z lektury forum, na ktorym mozesz napisac, ze zakrety w mrozne sloneczne dni nalezy pokonywac powolutku, poniewaz za zakretem moze byc zamarznieta kaluza z beczkowozu...
                • kozak-na-koniu Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 11:41
                  Po co wymyślać beczkowóz? Takie rzeczy się zdarzają z przyczyn naturalnych i wcale nie tak rzadko. Na przykład, opadająca na skraju lasu rosa i lokalny przymrozek (takie lubią chodzić kilkusetmetrowymi "falami")... Opisywałem tu kiedyś podobny wypadek.
                  • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 11:53
                    > Po co wymyślać beczkowóz? Takie rzeczy się zdarzają z przyczyn naturalnych i wc
                    > ale nie tak rzadko. Na przykład, opadająca na skraju lasu rosa i lokalny przymr
                    > ozek (takie lubią chodzić kilkusetmetrowymi "falami")... Opisywałem tu kiedyś p
                    > odobny wypadek.

                    Zgoda, choc tego typu zdarzenia do pewnego stopnia mozna przewidziec. Nie pokusze sie o opis zjawisk, ktore moga wywolac takie atrakcje, bo zaraz okarze sie, ze widac je nie z 80 tylko z 85 metrow ;) Aby wiec uniknac durnych polemik podalem przyklad czegos, czego nie mozna przewidziec, a nalezy dostosowac...
          • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 10:59
            > Ależ nie da się zabić przy przepisowej. Bo oprócz ograniczeń są jeszcze jakieś
            > zapisy w przepisach o dostosowaniu, czyli przepisowa prędkość, to dostosowana.

            Nalezy bowiem albo jechac z predkoscia dozwolona, albo dostosowac ja do warunkow. Idac dalej tym tokiem uproszczenia wychodzi na to, ze winnym smiertelnej kolizji z wjezdzajacym na czerwonym jest ten, ktory wjechal wprawdzie na zielonym, ale nie dostosowal jej do warunkow - tu do wjezdzajacego na czerwonym...
            • tbernard Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 11:08
              No może dało by się wytargować współwinę ;)
              • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 02.02.11, 11:11
                > No może dało by się wytargować współwinę ;)

                Na pewno nie wtedy, gdy wjezdzajacy na zielonym wjechalby w bok tego, ktory wjechal na czerwonym. Zadnej litosci dla niedostosowujacych predkosci do warunkow na skrzyzowaniu...
    • 1realista Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 03.02.11, 22:02
      To niezbyt trudne do udowodnienia. Jak zejdą sniegi i ruszy dzicz na drogi to skrobnę kilka wątków o tym. Mam juz pewna koncepcję do dyskusji.
      Osobną sprawą jest to że policji łatwo zawsze wcisnąć nadmierną.
      • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 04.02.11, 11:34
        > Osobną sprawą jest to że policji łatwo zawsze wcisnąć nadmierną.

        To nie jest kwestia latwosci wciskania. To jest kwestia tego, ze ktos, kto to sformulowal jako prawo minal sie z rozumem i logika. W razie wypadku/kolizji KAZDA predkosc jest nadmierna. Gdyby bowiem nie byla nadmierna, do niczego by nie doszlo. Czy jednak jest to pierwotna przyczyna, to juz kwestia dyskusyjna.
        • 1realista Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 04.02.11, 17:48
          Nieprawda że każda jest nadmierna . Owszem prędkosć skutkuje obrazeniami i ich skalą ale to cały zespół zdarzeń czy też zachowań skutkuje w określony sposób. Prędkość nie jest jedyną przyczyną zdarzenia choć w wielu przypadkach zbyt wielka ma decydujący wpływ na wypadek.
          • klemens1 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 04.02.11, 19:42
            > Nieprawda że każda jest nadmierna . Owszem prędkosć skutkuje obrazeniami i ich
            > skalą ale to cały zespół zdarzeń czy też zachowań skutkuje w określony sposób.

            Ale zmniejszenie prędkości przy tym samym zespole zdarzeń skutkowałoby mniejszymi skutkami lub w ogóle brakiem wypadków. A więc to prędkość jest winna.
          • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 04.02.11, 22:44
            > Nieprawda że każda jest nadmierna .

            Jesli dochodzi do najazdu na stojacy samochod to co jest powodem? Wiadomo, predkosc. Gdyby bowiem nie wystepowala, w ogole nie dochodziloby do wypadkow. Skoro do wypadku doszlo, to predkosc nalezy obarczyc przymiotnikiem nadmierna, poniewaz nie dalo rady wyhamowac. Proste jak drut i pasujace chyba do wszystkich zdarzen drogowych. Dlatego ten przymiotnik jest tak ceniony w policji. Pozwala szybko znalezc przyczyne, winnych i wlepic mandat...
            • 1realista Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 05.02.11, 13:07
              Podobnie z nadmierną prędkością najeżdżają tramwaje i pociągi na rzeczy znajdujące się na torowisku.

              • edek40 Re: Chyba wiem co z robic z nadmierna predkoscia 05.02.11, 15:41
                > Podobnie z nadmierną prędkością najeżdżają tramwaje i pociągi na rzeczy znajduj
                > ące się na torowisku.

                Naturalnie. Gdyby nie byla nadmierna pociag nie najechalby na samochod na przejezdzie. To oczywiste.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja