Szarpanie kolumny

01.02.11, 21:08
Hanni jakiś czas temu skrytykował moje wyprzedzanie pojedynczych samochodów na lodzie twierdząc, że tworzyłem zamieszanie w kolumnie nie osiągając niczego poza przesunięciem się kilka samochodów do przodu.
Wtedy akurat zarzut był nietrafiony, bo po wyprzedzeniu kilku samochodów miałem już możliwość jazdy własnym tempem, więc osiągnąłem coś więcej niż kilka sekund.

Mówiąc o tworzeniu zamieszania w kolumnie hanni miał pewnie na myśli inną sytuację, gdy długa kolumna nie da się skutecznie wyprzedzić z powodu zbyt dużej długości, natężenia ruchu z przeciwka i często trudnego charakteru samej drogi nie oferującej dużo miejsc do wyprzedania.

W takiej kolumnie można z wielkim wysiłkiem posuwać się kilka samochodów do przodu kosztem często ryzykownego wyprzedzania i zmuszając do hamowania samochody z przeciwka i w samej kolumnie.
Jazda robi się szarpana, kolumna co chwila zwalnia, czasem nawet się zatrzymuje.
Na pewno średnia prędkość wychodzi mniejsza niż nawet wleczącej się uprzednio kolumny, byle tylko jadącej równo.

Na filmie przykład pięciokilometrowego odcinka drogi, bardzo krętej, z niewidocznymi zakrętami, z nielicznymi miejscami do bezpiecznego wyprzedzania.
Odcinek w czasie porannego szczytu, gdy na czele kolumny jechał coś wybitnie wolnego z prędkością ok. 50 km/godz.

Widać wyraźnie efekty działania harcowników wyprzedzających na siłę - nieustanne błyski świateł stopu wzdłuż całej kolumny, awaryjne hamowania samochodów z przeciwka.

Ryzykanci uzyskali sukces jakim jest przesunięcie się o kilka, góra kilkanaście długości samochodu, czyli oszczędności rzędu kilkunastu sekund.
    • superjazda-blogspot Re: Szarpanie kolumny 01.02.11, 21:37
      Oczywiście masz rację co do nikłego zysku z wyprzedzania w przypadku tak gęstego ruchu. Z drugiej strony, manewry wyprzedzania powodują dezorganizację kolumny także dlatego, że większość pojazdów w tej kolumnie nie utrzymuje prawidłowego odstępu.

      Zresztą przy zbyt małych odstępach często nie trzeba nawet nikogo wyprzedzającego, żeby nagle z niczego zaczął się robić zator - wystarczy, że ktoś niepotrzebnie albo za późno naciśnie hamulec (albo choćby zahamuje przed zakrętem), potem następny jadący 10 m za nim musi znowu mocno i gwałtownie zahamować, wszystko przenosi się dalej i nagle cała kolejka aut zwalnia.
      • rekrut1 Re: Szarpanie kolumny 01.02.11, 23:39
        No tak, jeden "samobójca" jest w stanie "szarpać kolumnę" a właściwie nerwy innych kierowców w kolumnie.
        Poranny szczyt,kręta droga sprzyja tworzeniu się "kolumn" ale tak przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na problem tworzenia się kolumn w miejscach gdzie ich być nie powinno.
        I mam pytanie jak wyprzedzać "kolumnę"?
        Za jednym zamachem często się nie da(co zresztą jest bardzo krytykowane na tym forum),ze względu na małe odległości pomiędzy autami w kolumnie pozostaje właśnie "szarpanie".
        Pozdr.
        • tbernard Re: Szarpanie kolumny 01.02.11, 23:48
          > Za jednym zamachem często się nie da(co zresztą jest bardzo krytykowane na tym
          > forum),ze względu na małe odległości pomiędzy autami w kolumnie pozostaje właśn
          > ie "szarpanie".

          Ośmielam się zauważyć, że najmniejsze odległości generują wyprzedzający. Domaganie się większych odstępów przez tych chcących wyprzedzać w takich okolicznościach to prymitywne chciejstwo. Równie dobrze można by oczekiwać, że tłum na zatłoczonym stadionie się rozstąpi, bo JA chcę sobie spokojnie swoim tempem przejść bez przeciskania a cała reszta ślimaczy się pewnie tak dla przyjemności.
          • superjazda-blogspot Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:29
            tbernard napisał:
            > Ośmielam się zauważyć, że najmniejsze odległości generują wyprzedzający. Domaga
            > nie się większych odstępów przez tych chcących wyprzedzać w takich okoliczności
            > ach to prymitywne chciejstwo.

            Wyprzedzający popełniają równie duży, albo i jeszcze większy błąd od tych jadących w kolumnie. Nie chodzi mi o usprawiedliwianie ryzykownego wyprzedzania, tylko o zachęcenie do utrzymywania bezpiecznego odstępu. Dla własnego bezpieczeństwa i większej płynności własnej jazdy. A efektem ubocznym będzie płynniejsza jazda całej kolumny i możliwość wyprzedzania dla tych, którzy chcą to robić.

            Co do wyprzedzania wg kolejności w kolumnie - niektórzy kierowcy nie umieją, nie mogą albo po prostu nie chcą wyprzedzać, więc taki przepis byłby martwy. Np. ja kilka lat temu jeździłem fabią z silnikiem 1.4 60KM. Kiedy samochód był obciążony, do wyprzedzenia TIR-a trzeba była bardzo, ale to bardzo dużo miejsca i w praktyce, w trasie, przy prędkości ok. 100 km/h było to właściwie niemożliwe, więc zwykle nawet nie próbowałem. Natomiast jeśli ktoś jedzie pustym autem o mocy 150KM (nic nadzwyczajnego w końcu), to możliwości wyprzedzania są diametralnie inne. Prawda?

            Po prostu nie utrudniajmy innym manewrów i dbajmy o własne bezpieczeństwo, utrzymując poprawny odstęp. To wystarczy.

            -
            Dyskutuj ze mną: superjazda.blogspot.com
            • kozak-na-koniu Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:34
              superjazda-blogspot napisał:

              > Po prostu nie utrudniajmy innym manewrów i dbajmy o własne bezpieczeństwo, utrz
              > ymując poprawny odstęp. To wystarczy.

              Otóż to. Diabli nieraz biorą, gdy kilometrami jedzie się w takim "pociągu" za delikwentem, który siedząc poprzedzającemu na zderzaku stale musi korygować własną prędkość, co chwilę przyhamowując.:(
      • tbernard Re: Szarpanie kolumny 01.02.11, 23:40
        > o ruchu. Z drugiej strony, manewry wyprzedzania powodują dezorganizację kolumny
        > także dlatego, że większość pojazdów w tej kolumnie nie utrzymuje prawidłowego
        > odstępu.

        A ludzi jest po prostu za dużo i brakuje przestrzeni życiowej. Ogon zamiast 5 miałby 8 km długości. Ponadto przy zwiększonym odstępie może i dało by się jechać szybciej ale ze względu na tą szybkość wyjazd z podporządkowanej byłby większym koszmarem z większą podatnością na błędną decyzję, tym samym zaburzenia i tak by były.
    • dogberry Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 00:46
      To ja krytykowałem twoje wyprzedzanie. Wystarczyło żeby kolumna była dłuższa i tobie się nie spieszyło żebyś zauważył to co ja. Jak w podobnych przypadkach powinno być ? Moim zdaniem wyprzedzać powinien zawsze pierwszy za zawalidrogą. Warto by było żeby to propagować tak jak słynne już zamki błyskawiczne.
      • kozak-na-koniu Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 08:57
        dogberry napisał:

        > Moim zdaniem wyprzedzać powinien zawsze pierwszy za zawalidr
        > ogą. Warto by było żeby to propagować tak jak słynne już zamki błyskawiczne.

        A co robić jeśli ten pierwszy nie chce lub boi się wyprzedzić? Co robić, jeśli za nigdy nieprzekraczającym 50-60km/godz "pekaesem" lub ciężarówką kilometrami jedzie kilku takich niechcących lub bojących? Na drodze bywa różnie niestety...
        • jureek Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 09:22
          kozak-na-koniu napisał:

          > A co robić jeśli ten pierwszy nie chce lub boi się wyprzedzić? Co robić, jeśli
          > za nigdy nieprzekraczającym 50-60km/godz "pekaesem" lub ciężarówką kilometrami
          > jedzie kilku takich niechcących lub bojących? Na drodze bywa różnie niestety..

          A co robić, jeżeli z przeciwka jest duży ruch? A co robić, jezeli droga jest kręta i nie widać, czy jest wystarczająco dużo miejsca na wyprzedzenie? Na drodze bywa różnie niestety...
          ...
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          ... i wtedy trzeba się z tym pogodzić i nie wyprzedzać po prostu.
          Jura
          • kozak-na-koniu Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 10:51
            jureek napisał:

            > ... i wtedy trzeba się z tym pogodzić i nie wyprzedzać po prostu.
            > Jura

            Trzeba również pogodzić się z tym, że na internetowych forach często wypowiadają się ludzie o przedmiocie dyskusji mający mgliste oraz mocno teoretyczne pojęcie. Tacy osobnicy najchętniej pouczają wszystkich i wypowiadają się tak, jakby byli jedynymi i ostatecznymi autorytetami w tej sprawie. Wiesz juruś, nie każdy w Polsce jeździ tylko do oddalonej o 5km wsi a wszystko co poza tym obskakuje tą jedyną polską autostradą.:D
            • jureek Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:13
              Kozaczek, jak widać, nie ma nic merytorycznego do powiedzenia, więc pozostają mu tylko wycieczki ad personam.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:21
                Juruś jak zwykle się zacietrzewia widząc, że ktoś nie chce przyznać mu racji... Widzisz, co innego sytuacje w których nie ma warunków do wyprzedzania, co innego natomiast sytuacje, w których takie warunki są i wystarczy minimum empatii oraz chęci współpracy. Nie zawsze i niekoniecznie wszyscy muszą sobie utrudniać życie.:D
        • tbernard Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 10:57
          > > Moim zdaniem wyprzedzać powinien zawsze pierwszy za zawalidr
          > > ogą. Warto by było żeby to propagować tak jak słynne już zamki błyskawicz
          > ne.
          >
          > A co robić jeśli ten pierwszy nie chce lub boi się wyprzedzić?

          Gdyby panowała kultura, to taki nie zamierzający wyprzedzać powinien zostawić większy odstęp. Normalny odstęp powinien uwzględniać nie najechanie ale w tym przypadku powinien być powiększony dla tych co wyprzedzać chcą. Prawdziwy problem jest taki, że czasem ktoś chce wyprzedzać ale uznaje, że warunków nie ma i czeka na takowe. Po prostu lubi czystszą sytuację a inni są bardziej skłonni na ruletkę walić.
          • edek40 Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:04
            > Po prostu lubi czystszą sytuację a inni są bardziej skłonni na ruletkę walić.

            Ja tam cierpliwy jestem. Jesli jednak taki ktos "marnuje" oczywiste okazje i to hurtem, zaczynam sie martwic. Troszke nie usmiecha mi sie szukanie hotelu na trasie o dlugosci 400 km. Z pokora przyznaje, ze wyprzedzam takich. Czasem kilku naraz.
            • tbernard Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:38
              > Ja tam cierpliwy jestem. Jesli jednak taki ktos "marnuje" oczywiste okazje i to
              > hurtem, zaczynam sie martwic.

              Nie wszyscy są tak kulturalni jak Ty.
              Oczywiści przydało by się więcej kultury wśród tych którym się nie śpieszy i nawet nie wypatrują okazji a mimo to są przyklejeni do zawalidrogi utrudniając manewr pozostałym. Przyjemniej by się jeździło.
              • edek40 Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:47
                > Oczywiści przydało by się więcej kultury wśród tych którym się nie śpieszy i na
                > wet nie wypatrują okazji a mimo to są przyklejeni do zawalidrogi utrudniając ma
                > newr pozostałym. Przyjemniej by się jeździło.

                Kilka dni temu widzialem cos, w co wciaz jeszcze nie moge uwierzyc. Stalem sobie i czekalem na mozliwosc wyjazdu z podporzadkowanej. Troszke sie dluzylo, bo za liderem - ciagnikiem, zgromadzila sie spora kolejka. W koncu wjechalem i zauwazylem, ze ciagnik zjechal do zatoki autobusowej. Stanal, odwrocil sie w szoferce i patrzyl na droge. Gdy zator zniknal poczekal jeszcze na mnie i dopiero za mna ponownie wjechal na droge.

                Swoja droga czy ciezki sprzet, ktorego maksymalna predkosc nie przekracza 30 km/h na krajowkach nie powinien byc obligatoryjnie transportowany na lawetach?
                • superjazda-blogspot Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:55
                  edek40 napisał:
                  > Stanal, odwrocil sie w szofer
                  > ce i patrzyl na droge. Gdy zator zniknal poczekal jeszcze na mnie i dopiero za
                  > mna ponownie wjechal na droge.

                  No i super, o to właśnie chodzi. Szkoda, że takich kierowców na razie jest niewielu.
                  • sokolasty Re: Szarpanie kolumny 11.02.11, 16:25
                    superjazda-blogspot napisał:

                    > edek40 napisał:
                    > > Stanal, odwrocil sie w szofer
                    > > ce i patrzyl na droge. Gdy zator zniknal poczekal jeszcze na mnie i dopie
                    > ro za
                    > > mna ponownie wjechal na droge.
                    >
                    > No i super, o to właśnie chodzi. Szkoda, że takich kierowców na razie jest niew
                    > ielu.
                    >


                    Jestem pod wrażeniem, bez ironii piszę.

                    Oczywiście całkiem możliwe jest przy okazji to, że gorliwy policmajster wlepiłby mu mandat za wjechanie na przystanek :)
                    • mejson.e Przystanek 11.02.11, 19:18
                      sokolasty napisał:

                      > Jestem pod wrażeniem, bez ironii piszę.
                      >
                      > Oczywiście całkiem możliwe jest przy okazji to, że gorliwy policmajster wlepiłb
                      > y mu mandat za wjechanie na przystanek :)

                      Mam nadzieję że nie karzą za wjeżdżanie na przystanek "na przeczekanie" - też tak zrobiłem.

                      Ale to nie ja jechałem ciągnikiem przed Edkiem... ;-)
          • kozak-na-koniu Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:17
            Cóż, tak być powinno, jednak wielu takich odstępów po prostu nie utrzymuje - czasem dla własnej wygody (no bo jak zostawię więcej miejsca, to zaraz mi tu taki pirat jeden wskoczy), czasem przez dziwną niechęć bycia wyprzedzanym (no bo jak ja jadę "zgodnie z przepisami", to nie będzie mnie tu taki pirat jeden wyprzedzał), wreszcie czasem przez zwykłą bezmyślność i nieumiejętność współpracowania na drodze...
            • edek40 Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:19
              > dzał), wreszcie czasem przez zwykłą bezmyślność i nieumiejętność współpracowani
              > a na drodze...

              Grzech glowny naszych drog. Powodujacy tak zatory, jak i kolizje czy wypadki. Zdecydowanie zbyt wielu kierowcow traktuje ruch wylacznie w kontekscie tego, ze widzi przez szybe. Wylacznie przednia...
      • mejson.e Się śpieszy... 03.02.11, 20:02
        dogberry napisał:

        > Wystarczyło żeby kolumna była dłuższa i
        > tobie się nie spieszyło żebyś zauważył to co ja.

        Skąd pomysł, że mi się nie śpieszyło?
        Jechałem do pracy.

        Tylko wiedziałem, że wyprzedzenie kilku samochodów nie da mi wymiernych oszczędności czasowych.
    • edek40 Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 10:48
      HIstotnie, wyprzedzanie na calym odcinku od Legionowa do Marek jest mozliwe tylko na krotkich odcinkach. Filmowany odcinek z Marek do Rembelszczyzny rozni sie jakby "mentalnie" od odcinka mojego codziennego znoju, czy od Rembelszczyzny do Legionowa. Na "moim" odcinku takie zachowania sa raczej rzadkie. Fakt, zdarza sie, ze ludzie wyprzedzaja w obrebie nieco zbyt restrykcyjnie, po calosci, namalowanej ciaglej. Ale takiego burdelu raczej nie widuje.
      • rekrut1 Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:16
        Napisałem:Za jednym zamachem często się nie da(co zresztą jest bardzo krytykowane na tym forum),ze względu na małe odległości pomiędzy autami w kolumnie pozostaje właśnie "szarpanie".
        tbernard napisał:
        Domaganie się większych odstępów przez tych chcących wyprzedzać w takich okolicznościach to prymitywne chciejstwo.

        Oczywiście można naginać fakty do swoich "potrzeb".Nie chodzi o od odstępy dla ułatwienia innym wyprzedzania ale o odstępy jakie powinny być zachowane przy określonych prędkościach,to zupełnie wystarcza. Dodatkowym "bonusem" zachowania tych odstępów(a nie "zacieśnianie" kolumny) było by uniknięcie co najmniej kilku karamboli jakie co roku wydarzają się na naszych drogach i kilku a może kilkunastu ofiar zderzeń czołowych,bo kierowca popełnił błąd a potem nie miał już możliwości jego naprawienia.

        PS. To nie forum "świętych" a raczej przeciętnych kierowców.
        Pozdr.
        • edek40 Re: Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:18
          > PS. To nie forum "świętych" a raczej przeciętnych kierowców.

          Nieprawda. Tu swieci udowadniaja przecietnym zjadaczom chleba, jak daleko im do swietosci.
          • rekrut1 Re: O kurde! 02.02.11, 11:20
            • rekrut1 Re:Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:28
              Jest jeszcze jedno dziwne zjawisko na drogach.
              Jadę sobie 70-ką,spokojnie po niezbyt ruchliwej drodze.W pewnym momencie dojeżdża do mnie inny samochód(musiał przecież jechać szybciej)i jedzie za mną,po chwile dojeżdża następny i też nie wyprzedza chociaż z naprzeciwka nic nie jedzie,powoli tworzy się mała kolumna. Zwalniam lekko do 60-ci,może boją się wyprzedzić ?
              Gdzie tam,wszyscy zwalniają razem ze mną,o co kurde chodzi?
              • tbernard Re:Szarpanie kolumny 02.02.11, 11:55
                A jest jakiś szczególny powód, że nie jedziesz tyle ile można, czyli 90?
                Bo jeśli to warunki sprawiają, to dlaczego się dziwisz? Sporo ludzi mimo wszystko bardziej ceni sobie życie i zdrowie. Może i ktoś jechał odrobinę szybciej ale przy manewrze wyprzedzania lepiej aby ta różnica prędkości była znaczna. Na tyle znaczna, że z warunków wynikało, że zbyt ryzykowna.
              • nazimno "Laczmy sie w straczki". 02.02.11, 11:58
                To stara zasada koagulacji.
                A moze to jakis "towarzyski" efekt?
                A moze z rury wydechowej Twojego pojazdu ulatniaja sie jakies "feromony"?
                Ktoz to wie.
                • rekrut1 Re: "Laczmy sie w straczki". 02.02.11, 12:08
                  A moze z rury wydechowej Twojego pojazdu ulatniaja sie jakies "feromony"?

                  Zdaję sobie sprawę że nie jeżdżę "zwykłym Maluchem" i sama jazda za moimi plecami może być dla niektórych przyjemna ale żeby aż feromon?
                  Pozdr.
              • jureek Re:Szarpanie kolumny 02.02.11, 12:14
                Dziwne, że ktoś nie wyprzedza? A to jest jakiś obowiązek wyprzedzania? Dla mnie dużo bardziej jest dziwne, że ktoś wyprzedza i za chwilę skręca.
                Jura
                • rekrut1 Re:Szarpanie kolumny 02.02.11, 12:22
                  Widzisz jureek jest wiele rzeczy które fizjonomom się nie śniły,jak mawia Kiepski.
                • dogberry Re:Szarpanie kolumny 02.02.11, 12:24
                  "A co robić jeśli ten pierwszy nie chce lub boi się wyprzedzić? Co robić, jeśli za nigdy nieprzekraczającym 50-60km/godz "pekaesem" lub ciężarówką kilometrami jedzie kilku takich niechcących lub bojących? Na drodze bywa różnie niestety... "
                  Odpowiem pytaniem na pytanie. A co zrobić gdy ten z drugiej części "zamka błyskawicznego" nie chce się wciskać lub boi się wciskać ? Na drodze bywa różnie niestety.
                  • pacanek_ten_prawdziwy Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 19:13

                    Hallo !!!!

                    Jeszcze nie tak dawno , za dobrych czasow , kiedy to z Kassel do Opola jechalo sie bez nowej A -4
                    tylko prze Boleslawiec , wybralem sie do Opole na " wszystkich swietych " .
                    Jak wiadomo ruch wtedy jest ciut wiekszy niz w " normalne dni " .
                    A wiec jade se jak na to warunki pozwalaja , raz szybciej , raz wolniej , a czasami postalem se,
                    szczegolnie w Boleslawcu bo jakims cudem zrobil sie koreczek !!!
                    ( he he roboty drogowe i pare sygnalizatorow swietlnych na skrzyzowaniu robi swoje )
                    Po wyjezdzie z Boleslawca bardzo dluga kolumna w ktorej to jechalem rozpedzile sie do okolo
                    80 Km / h i tak se jechalim !!!
                    Az, tu nagle znalazlo sie "paru szybkich( 2 ) " ktorzy to jak zauwazylem w lusterku wstecznym w sposob " szybki i zdecydowany " nie patrzac na zagrozenia usilowali wyprzedzac pojedyncze samochody w kolumnie .
                    He he ja utrzymawalem przy szybkosci 80km/ h odleglosc do poprzednika ,no tak okolo 60/70 metrow , bo lubie miec czym oddychac . Gdy wreszcie ci "szybcy i zdecydowani " na okolo 1-2 km
                    przed zjazdem na A-4 wjechali za mnie , bylem tylko troszke zaskoczony ,gdy to oni nie patrzac na podwojna ciagla i namalowana wysepke wyprzedzili mnie i mojego poprzednika, ktory chcial rowniez skrecic w lewo na autostrade i mial juz okolo 500 metrow przed zjazdem wlaczony lewy kierunkowskaz .
                    He he dobrze ze mam troszke doswiadczenia na drodze i wiem ze nie ma rzeczy niemozliwych !!
                    Zostalismy z moim poprzednikiem coprawda zmuszeni do gwaltownego hamowania ,aby zrobic miejsce tym "szybkim i zdecydowanym " ale zachowujac odpowiednie odleglosci miedzy pojazdami udalo to sie !!!!
                    Dobrze ze za mna jechal tez " starszy i rozwazny " bo i on zdazyl wyhamowac , ale niestety inni juz nie , co bylo wyraznie slychac !!!!!
                    Na A-4 zostalem " zmuszony " do ciut szybszej jazdy , aby spisac numery rejestracyjne
                    "szybkich i zdecydowanych "
                    Jakiez bylo zdziwienie "ofiar " tego manewru gdy ja wrocilem na miejsce wypadku i podalem im te numery i moje personalia jako swiadka he he ale jestem donosiciel !!!!
                    Wiec co do szarpania kolumny --
                    • superjazda-blogspot Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 19:42
                      pacanek_ten_prawdziwy napisała:
                      > ALE CZY WARTO
                      > Zyskali moze 1 km w kolumnie a ile stracili ??????

                      Wydaje mi się, że wiele dyskusji na temat sensowności wyprzedzania, ułatwiania tego manewru innym bądź nie tak naprawdę dotyczy prymitywnej "techniki" wyprzedzania, która jest powszechna na polskich drogach. Czyli: dojeżdżanie najpierw do samego bagażnika (pół biedy, jeśli to samochód osobowy, zza którego coś widać), a potem na trzeciego, przez podwójną ciągłą i wepchnięcie się w lukę połączone z hamowaniem przed czyimś nosem.

                      Gdybyś jechał w kolumnie (Ty, czy ktokolwiek z nas) i wyprzedziłby Cię ktoś w sposób elegancki i poprawny, to nie sądzę, aby ktokolwiek mógł mieć z tym problem. Problem jest moim zdaniem związany nie z wyprzedzaniem kolumny w ogóle, tylko z wyprzedzaniem nieudolnym. Rozdzielmy te dwie sprawy.
                      • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 19:52
                        superjazda-blogspot napisał:

                        > Gdybyś jechał w kolumnie (Ty, czy ktokolwiek z nas) i wyprzedziłby Cię ktoś w s
                        > posób elegancki i poprawny, to nie sądzę, aby ktokolwiek mógł mieć z tym proble
                        > m. Problem jest moim zdaniem związany nie z wyprzedzaniem kolumny w ogóle, tylk
                        > o z wyprzedzaniem nieudolnym. Rozdzielmy te dwie sprawy.

                        Wyprzedzanie nieudolne to jedna sprawa, a wyprzedzanie niepotrzebne, tylko dla zaspokojenia chorych ambicji, to druga sprawa. I jedno, i drogie nie wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo. Jeżeli jadąc 90 kmh utrzymuję odstęp do poprzednika około 40 - 50 metrów, to po wyprzedzeniu nawet najbardziej eleganckim muszę przyhamować, żeby ten odstęp zachować. Dlatego wyprzedzanie skokowe w kolumnie zaburza płynność jazdy także wtedy, gdy jest dokonane sprawnie.
                        Jura
                        • superjazda-blogspot Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 20:08
                          jureek napisał:
                          > Wyprzedzanie nieudolne to jedna sprawa, a wyprzedzanie niepotrzebne, tylko dla
                          > zaspokojenia chorych ambicji, to druga sprawa. I jedno, i drogie nie wpływa poz
                          > ytywnie na bezpieczeństwo.

                          Wyprzedzanie jest manewrem legalnym w Polsce, i jeśli dany kierowca wykonuje je zgodnie z przepisami, to jest to wyłącznie jego sprawa, czy wykona ten manewr, czy nie. Nie masz możliwości ocenić, czy ktoś ma chore ambicje, czy może wiezie kogoś chorego do szpitala. I nie masz też uprawnień, ani w sensie prawnym, ani moralnym, żeby dyktować komuś, jak ma jeździć, tylko dlatego że sam jeździsz inaczej.

                          Kiedy prowadzisz samochód, to i tak są dziesiątki innych rzeczy, które powodują, że musisz zdjąć nogę z gazu, przesunąć się na drodze, itp. Patrząc z Twojego punktu widzenia mnóstwo manewrów byłoby nie do zaakceptowania, choćby zwolnienie w okolicach szkoły albo ułatwienie komuś włączenia się do ruchu, bo powoduje to zaburzenia w kolumnie pojazdów. Więcej tolerancji.
                          • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 20:33
                            Jest wiele zachowań jak najbardziej legalnych, a mimo to aspołecznych.
                            Czym innym jest zwolnienie w okolicach szkoły, a czym innym wyprzedzanie w kolumnie kilkaset metrów przed wjazdem na autostradę. To pierwsze zachowanie jest jak najbardziej uzasadnione, dla drugiego nie znajduję żadnego uzasadnienia, nawet gdyby wyprzedzający wiózł kogoś do szpitala.
                            Jura
                          • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 20:58
                            Aha, i jeszcze jedno. Nikomu nic nie dyktuję, nie utrudniam wyprzedzania, wręcz przeciwnie, zawsze zachowuję odstęp, zjeżdżam maksymalnie na prawo, czasem zwalniam, gdy widzę, że wyprzedzający ma problem, ale nie znaczy to, że nie mogę oceniać takich zachowań.
                            Jura
                            • superjazda-blogspot Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 22:47
                              jureek napisał:
                              > Aha, i jeszcze jedno. Nikomu nic nie dyktuję, nie utrudniam wyprzedzania, wręcz
                              > przeciwnie, zawsze zachowuję odstęp, zjeżdżam maksymalnie na prawo, czasem zwa
                              > lniam, gdy widzę, że wyprzedzający ma problem

                              OK. Ja chciałbym tylko powiedzieć, że nie podzielam Twojego poglądu o aspołeczności wyprzedzania w takiej sytuacji.

                              Zwróćmy uwagę, że większość manewrów wyprzedzania w polskich realiach jest wykonywana nielegalnie - z przekroczeniem dozwolonej prędkości, *utrudnianiem ruchu pojazdowi wyprzedzanemu*, a nierzadko też jadącemu z naprzeciwka, z naruszaniem oznakowania pionowego i poziomego. Dlatego wyprzedzanie jest przez wiele osób utożsamiane z manewrem agresywnym i aspołecznym właśnie.

                              Wyprzedzania w pełni zgodne z przepisami - czyli w granicach dopuszczalnej prędkości, pozostające bez istotnego wpływu na innych uczestników ruchu itd. - są relatywnie rzadkim zjawiskiem. Natomiast jeśli już występują, to ja osobiście nie widzę w takim manewrze niczego aspołecznego . Trudno uznawać działanie odbywające się w zgodzie z literą prawa za aspołeczne - przynajmniej mnie.

                              pozdr
                              • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 10:42
                                superjazda-blogspot napisał:

                                > Zwróćmy uwagę, że większość manewrów wyprzedzania w polskich realiach jest wyko
                                > nywana nielegalnie - z przekroczeniem dozwolonej prędkości, *utrudnianiem ruchu
                                > pojazdowi wyprzedzanemu*, a nierzadko też jadącemu z naprzeciwka, z naruszanie
                                > m oznakowania pionowego i poziomego. Dlatego wyprzedzanie jest przez wiele osób
                                > utożsamiane z manewrem agresywnym i aspołecznym właśnie.

                                Ja nie utożsamiam każdego wyprzedzania z manewrem agresywnym czy aspołecznym. Jezeli ktoś przepisowo wyprzedza i odjeżdża w siną dal, to nie widzę w tym niczego aspołecznego. Za aspołeczne choć zgodne z przepisami uważam wyprzedzanie w kolumnie, które niczego nie daje, poza przetasowaniem kolumny.

                                > nie widzę w takim manewrze niczego aspołecznego . Trudno uznawać działanie odbywa
                                > jące się w zgodzie z literą prawa za aspołeczne - przynajmniej mnie.

                                Wyobraź sobie, że dojeżdżam drogą z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku do skrzyżowania ze światłami. Z prawego pasa można jechać prosto i w prawo, z lewego prosto i w lewo. Ja chcę jechać prosto. Na skrzyżowaniu jest sygnalizacja świetlna z zieloną strzałką w prawo. Przede mną nic nie jedzie, za mną jedzie kilka samochodów. Mam czerwone światło i ustawiam się na prawym pasie. Zachowałem się zgodnie z literą prawa? Tak. A mimo to, było to zachowanie aspołeczne.
                                Dlatego w rzeczywistości w takich sytuacjach, jeżeli mam wybór i lewy pas nie jest blokowany przez skręcającego w lewo, wolę zachować się prospołecznie i stanąć na lewym pasie.
                                Pozdrawiam
                                Jura
                                • tbernard Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 12:16
                                  > Za aspołeczne choć zgodne z przepisami uważam wyprzedzanie w
                                  > kolumnie, które niczego nie daje, poza przetasowaniem kolumny.

                                  Wyjątkowo rzadko są zgodne z przepisami. Warunkiem koniecznym jest nie zmuszanie do naciśnięcia hamulca, bo to już podpada pod utrudnianie innym uczestnikom ruchu. Małe odjęcie gaz można przebaczyć.

                        • kozak-na-koniu Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 09:25
                          jureek napisał:

                          > Jeżeli jadąc 90 kmh utrzymuję odstęp do poprzednika
                          > około 40 - 50 metrów, to po wyprzedzeniu nawet najbardziej eleganckim muszę prz
                          > yhamować, żeby ten odstęp zachować.

                          No widzisz... A ja przeważnie nie muszę, bo potrafię ocenić prędkość (szczególnie jej różnicę, co jest ważniejsze od prędkości samej w sobie), odległość, czas i odcinek potrzebny do skutecznego i bezpiecznego wyprzedzenia. Dlatego między innymi klocków hamulcowych nie zdarza mi się wymieniać wcześniej, jak po przejechaniu 60 000-80 000km - ty piracie!:D

                          Dlatego wyprzedzanie skokowe w kolumnie zab
                          > urza płynność jazdy także wtedy, gdy jest dokonane sprawnie.

                          Chyba tylko tobie. Mnie to nie przeszkadza, ale ja mam lusterka, używam ich i potrafię się zachować adekwatnie do sytuacji. Masz rację, nigdy nie wyprzedzaj bo to dla ciebie jest zbyt niebezpieczne.:D
                          • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 10:26
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > jureek napisał:
                            >
                            > > Jeżeli jadąc 90 kmh utrzymuję odstęp do poprzednika
                            > > około 40 - 50 metrów, to po wyprzedzeniu nawet najbardziej eleganckim mus
                            > zę prz
                            > > yhamować, żeby ten odstęp zachować.
                            >
                            > No widzisz... A ja przeważnie nie muszę, bo potrafię ocenić prędkość (szczególn
                            > ie jej różnicę, co jest ważniejsze od prędkości samej w sobie), odległość, czas
                            > i odcinek potrzebny do skutecznego i bezpiecznego wyprzedzenia.

                            Być może napisałem niewystarczająco precyzyjnie, ale Superjazda zrozumiał, o co mi chodzi, tylko Ty nie.
                            To nie był opis sytuacji, gdy ja wyprzedzam, lecz sytuacji, gdy ktoś mnie wyprzedza i po wyprzedzeniu wjeżdża w odstęp, który zachowywałem do poprzednika zmniejszając go o połowę. Muszę wtedy zwolnić, żeby nadal mieć bezpieczny odstęp do tego, który przede mnie wjechał. O to mi chodziło. Jeżeli ja byłbym wyprzedzającym i po wyprzedzaniu miałbym hamować, to w ogóle nie zabierałbym się do wyprzedzania, bo i po co. Wyprzedza się po to, by po wyprzedzeniu jechać szybciej, a nie hamować.

                            > Chyba tylko tobie. Mnie to nie przeszkadza, ale ja mam lusterka, używam ich i p
                            > otrafię się zachować adekwatnie do sytuacji.

                            WOW! Cóż za wzór cnót wszelakich. Nic tylko w ramki oprawić!

                            > Masz rację, nigdy nie wyprzedzaj b
                            > o to dla ciebie jest zbyt niebezpieczne.:D

                            Dziękuję za troskę i dobre rady. Masz rację, wyprzedzanie jest manewrem niebezpiecznym, ale mimo to czasem wyprzedzam, kiedy mi to coś daje i można to zrobić bezpiecznie i bez zakłócania innym jazdy.
                            Jura
                          • tbernard Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 12:31
                            > Chyba tylko tobie. Mnie to nie przeszkadza, ale ja mam lusterka, używam ich i p
                            > otrafię się zachować adekwatnie do sytuacji.

                            No to rozumiem, że te lusterka działają kojąco, gdy już ten co Cię wyprzedził za kilka sekund będzie skręcał w lewo a ponieważ akurat z przeciwka zrobił się gęsty ruch, to sobie postoisz, bo gość nawet nie raczył się zbytnio do osi zbliżyć. Może to Tobie nie przeszkadza ale innym tak.
                            • kozak-na-koniu Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 12:38
                              Mnie zapewne również by to przeszkodziło, ale podobne sytuacje w praktyce zdarzają się tak rzadko, że szkoda o tym gadać.
                      • pacanek_ten_prawdziwy Re:Do superjazda-blogspot !!! 03.02.11, 19:07
                        Hallo superjazda-blogspot !!!

                        Mam mala prosbe do ciebie !!!
                        Przeczytaj jeszcze raz moj wpis
                        ( powoli i na "glosno" aby lepiej zrozumial czytany tekst -tak mawial moj nauczyciel w podstawowce )
                        Otoz ja opisuje tam KONKRETNY PRZEBIEG WYPRZEDZANIA , cytuje :
                        "Gdy wreszcie ci "szybcy i zdecydowani " na okolo 1-2 km
                        przed zjazdem na A-4 wjechali za mnie , bylem tylko troszke zaskoczony ,gdy to oni nie patrzac na podwojna ciagla i namalowana wysepke wyprzedzili mnie i mojego poprzednika, ktory chcial rowniez skrecic w lewo na autostrade i mial juz okolo 500 metrow przed zjazdem wlaczony lewy kierunkowskaz .
                        Zauwaz prosze ze wyprzedzanie odbywalo sie na " PODWOJNEJ CIAGLEJ , NA NAMALOWANEJ WYSEPCE I NA SKRZYZOWANIU !!!!!

                        Dlatego odpisujac , odpisuj prosze na moj konkretny post a nie wpiepszaj tu jakis ogolnikow :
                        "Gdybyś jechał w kolumnie (Ty, czy ktokolwiek z nas) i wyprzedziłby Cię ktoś w sposób elegancki i poprawny, to nie sądzę, aby ktokolwiek mógł mieć z tym problem. Problem jest moim zdaniem związany nie z wyprzedzaniem kolumny w ogóle, tylko z wyprzedzaniem nieudolnym.

                        To nie bylo nieudolne - to bylo w moich oczach i tych jadacych za mna - e nie , nie napisze co to bylo bo nie chce uzywac wulgaryzmow !!!!
                    • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 02.02.11, 19:47
                      Opisałeś to tak, że jakbym to widział. A może dlatego, że też wiele razy na tym odcinku widziałem podobne numery. Nie wiem, czy pamiętasz, ale na odcinku od ostatniej wioski (Okmiany chyba się nazywa) do wjazdu na autostradę jest chyba kilometr, albo i mniej i obowiązuje ograniczenie do 60 kmh. Prawie zawsze na tym ograniczeniu wyprzedzali mnie jacyś "miszczowie" i paręset metrów dalej skręcali na autostradę.
                      I jeszcze jeden widok mam przed oczami. Odcinek między skrzyżowaniem na Brzeg, a wiaduktem w Dąbrowie Niemodlińskiej. Droga jest tam dość szeroka z poboczami. Kolumna po horyzont, ale żwawo się posuwająca do przodu (90 - 100 kmh), z przeciwka też duży ruch i widać jak na dłoni, jak w tej kolumnie wszyscy się czają takimi ruchami robaczkowymi z lewej do prawej i z powrotem (jak w rundzie rozgrzewkowej formuły 1), jak by tu znaleźć jakąś lukę i wyprzedzić poprzednika, co i tak nic nie da (oprócz zamieszania w kolumnie), bo kolumna sięga po horyzont, a parę kilometrów dalej i tak zaczyna się autostrada. Niestety, strasznie wyscigowo podchodzi się w Polsce do jazdy.
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 09:33
                        Jak cię taki "miszcz" w takiej sytuacji wyprzedzaj, to masz 2 możliwości:
                        - albo olej dziada, ustąp mu drogi i niech sobie jedzie;
                        - albo zamiast marudzić na forum wykaż "obywatelską postawę", łap za telefon i dzwoń na policję.
                        • jureek Re:he he i tez tak mozna !!!! 03.02.11, 10:43
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > Jak cię taki "miszcz" w takiej sytuacji wyprzedzaj, to masz 2 możliwości:
                          > - albo olej dziada, ustąp mu drogi i niech sobie jedzie;

                          Tak właśnie robię. Tylko dziad zamiast jechać hamuje, żeby skręcić w lewo na autostradę. Kij z nim, jak to się mówi "te typy już tak mają".
                          Jura
                      • pacanek_ten_prawdziwy Re:he he do jurka he he 03.02.11, 19:25
                        Hallo jurek !!!!

                        Calkowicie sie z toba zgadzam , ze odcinek drogi między skrzyżowaniem na Brzeg,
                        a wiaduktem w Dąbrowie Niemodlińskie to juz czasami jest horror w wydaniu niektorych kierowcow !!!
                        Bardzo czesto tam zostaje zmuszany do zjazdu na pobocze ( coprawda piekny asfalt i mozna sie tam ratowac ) przez pojazdy wyprzedzajace z naprzeciwka na trzeciego - ktorzy to jadac "twoim" pasem maja to w dupie - to ty musisz sie ratowac i uciekac na pobocze !!!
                        Zdarzylo mi sie juz tam ze jadac w bardzo dlugiej kolumnie zostalem "wyprzedzony" z prawej strony ( jak i wielu innych ) przez "szybkiego i bezpiecznego" he he .

                        Zadzwonilem na policje powiadamiajac ze podczas jego wyprzedzania najprawdopodobniej uszkodzil moj pojazd ( bo cos takiego slyszalem -jak by on zahaczyl o moj zdezak )
                        No , musze tez przyznac, ze przedstawilem sie jako kolega po fachu( no powiedzalem ze tez bylem mundurowym - a to prawda bo nosilem w mlodych latach mundurek harcerski he he )
                        he he i o dziwo w Bierkowicach czekal juz radiowoz na nas ( obwodnica byla zalana )

                        Albo jadac za Dabrowa masz krotki odcinek "dwupasmowki " ( pod gorke ) ,zostalem wyprzedzony przez "szofera" i na samym wzniesieniu zmuszony do gwaltownego hamowania -
                        powod ??? he he Tam stala tirowka i ten ktos sie do niej spieszyl he he
              • erasms25 Re:Szarpanie kolumny 12.04.11, 15:48
                Widzą antenę i zastanawiają się, czy czasem pół roku temu nie było tu remontu pobocza i nie zostało ograniczenie prędkości (skrzętnie przez misiaków wykorzystywane).
    • mariner4 Mnie szczegółnie wq....... kiedy 11.02.11, 12:04
      jadę sobie spokojnie w kolumnie i trzymam odległość kilku metrów za poprzednikiem, a wyprzedzający się wciska między nas. Cięgle sobie obiecuję, że jak zobaczę z przeciwka coś dużego i mocnego, to zamknę przestrzeń przed sobą i doprowadzę do czołowego zderzenia wyprzedzającego idioty. Na razie tylko mnie do tego korci......
      M.
      • jureek Re: Mnie szczegółnie wq....... kiedy 11.02.11, 12:20
        mariner4 napisał:

        > jadę sobie spokojnie w kolumnie i trzymam odległość kilku metrów za poprzedniki
        > em, a wyprzedzający się wciska między nas. Cięgle sobie obiecuję, że jak zobacz
        > ę z przeciwka coś dużego i mocnego, to zamknę przestrzeń przed sobą i doprowadz
        > ę do czołowego zderzenia wyprzedzającego idioty. Na razie tylko mnie do tego ko
        > rci......

        I niech tak lepiej zostanie, że tylko korci. A jeszcze lepiej, żeby nawet nie korciło. Czy ten jadący z naprzeciwka w czymś Ci zawinił?
        Jura
      • emes-nju Re: Mnie szczegółnie wq....... kiedy 11.02.11, 12:35
        mariner4 napisał:

        > Na razie tylko mnie do tego korci......

        Ale wiesz, ze jak juz dasz sie "skorcic", to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze nam o tym nie napiszesz?
      • nazimno To ciekawe jest. 11.02.11, 12:55
        Piszesz:
        "jadę sobie spokojnie w kolumnie i trzymam odległość kilku metrów za poprzednikiem"

        A z jaka predkoscie w tej kolumnie posuwacie?
        W miescie czy na normalnej drodze?

        "Kilka metrow" to cos pomiedzy 3 a 10, dobrze rozumiem?
        Bo kilkanascie to juz od 11 do 19.
        A ten odstep jest bezpieczny?
        • superjazda-blogspot Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 13:25
          nazimno napisał:
          > A ten odstep jest bezpieczny?

          Oczywiście, że nie jest, podobnie jak obsesja pouczania i karania innych kierowców za zachowania, które się uważa za błędne (obojętne, czy słusznie, czy nie).

          Za takie zachowania, do jakich korci kolegę Marinera i wielu innych, można i powinno się iść do więzienia.
          • jureek Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 13:34
            superjazda-blogspot napisał:

            > Za takie zachowania, do jakich korci kolegę Marinera i wielu innych, można i po
            > winno się iść do więzienia.

            A za wychodzenie na wyprzedzanie przed zakrętem albo wzniesieniem, gdy nie widać, czy coś jedzie z przeciwka?
            Jura
            • edek40 Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 13:41
              > A za wychodzenie na wyprzedzanie przed zakrętem albo wzniesieniem, gdy nie wida
              > ć, czy coś jedzie z przeciwka?

              Ale wylacznie wtedy, gdy z przeciwka nic nie jechalo.
              • jureek Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 14:12
                edek40 napisał:

                > Ale wylacznie wtedy, gdy z przeciwka nic nie jechalo.

                Wiem, co masz na mysli. Że jak coś pojedzie, to nie będzie kogo wsadzać. Czy nie przyszło Ci do głowy, że z naprzeciwka może jechać coś mniejszego, co wyprzedzającemu na pałę wielkiej krzywdy nie zrobi?
                Jura
                • edek40 Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 14:21
                  > Wiem, co masz na mysli. Że jak coś pojedzie, to nie będzie kogo wsadzać. Czy ni
                  > e przyszło Ci do głowy, że z naprzeciwka może jechać coś mniejszego, co wyprzed
                  > zającemu na pałę wielkiej krzywdy nie zrobi?

                  Ja po prostu zawsze sie strasznie boje, ze jesli ktokolwiek, jak to w Polsce, rozwiaze jakis poroblem przez absurdalne zaostrzanie prawa, wyjdzie na idiote...
                  • jureek Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 16:17
                    edek40 napisał:

                    > Ja po prostu zawsze sie strasznie boje, ze jesli ktokolwiek, jak to w Polsce, r
                    > ozwiaze jakis poroblem przez absurdalne zaostrzanie prawa, wyjdzie na idiote...

                    A gdy blogspot proponował zamykanie do więzienia za zachowania, które korcą Marinera, nie protestowałeś.
                    Jura
                    • edek40 Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 16:31
                      > A gdy blogspot proponował zamykanie do więzienia za zachowania, które korcą Mar
                      > inera, nie protestowałeś.

                      Tu jest mniejsze prawdopodobienstwo tego, ze surowe prawo nie doscignie z oczywistych przyczyn sprawcy.
            • superjazda-blogspot Re: To ciekawe jest. 11.02.11, 14:39
              jureek napisał:

              > superjazda-blogspot napisał:
              > A za wychodzenie na wyprzedzanie przed zakrętem albo wzniesieniem, gdy nie wida
              > ć, czy coś jedzie z przeciwka?

              Też. Ale co to ma do rzeczy?
      • erasms25 Re: Mnie szczegółnie wq....... kiedy 12.04.11, 16:01
        > jadę sobie spokojnie w kolumnie i trzymam odległość kilku metrów za poprzedniki
        > em, a wyprzedzający się wciska między nas. Cięgle sobie obiecuję, że jak zobacz
        > ę z przeciwka coś dużego i mocnego, to zamknę przestrzeń przed sobą i doprowadz
        > ę do czołowego zderzenia wyprzedzającego idioty. Na razie tylko mnie do tego ko
        > rci......

        Już mi się tak zdarzało i dziwna sprawa, ale bohater zamykający miejsce gwałtownie hamował widząc jak wciskam się i zajeżdżam mu drogę.
        Nie ma dużo złośliwych i jednocześnie odważnych i potrafiących zamknąć przestrzeń na tyle ciasno i do końca, by nie wcisnąć się awaryjnie przed niego.

        Nie wyprzedzam tak, by na siłę wymuszać miejsce, ale kiedy ktoś zechce mnie złośliwie wystawić na czołówkę nie mam skrupułów - moje życie i zdrowie ważniejsze od jego. Wiem o tym i wiem jak się zachowam, bo doświadczyłem tego na własnej skórze.
        Nie dam się zabić przez cudze chamstwo.
    • rrc84 Re: Szarpanie kolumny 10.04.11, 19:40
      Dla niektorych sam fakt ze musza wyprzedzac dziala tak silnie ze nie zawracaja sobie glowy skomplikowanymi obliczeniami/refleksjami czy bylo warto, czy to sie oplaca biorac pod uwage caly pryzmat odcinka jaki mamy do przejechania i czy naprawde jest sens jesli zyskamy 2 min, ryzykujac znacznie wiecej.

      Droga publiczna to rowniez doskonale miejsce na obserwacje roznych zachowan, roznych ludzi o roznym poziomie inteligencji i kultury osobistej... w efekcie mamy zatem szeroki wahlarz zachowan do poczynienia wlasnych obserwacji w temacie.

      Zeby nie byc golosłownym ponizej zamieszczam link do (moim zdaniem) kontrowersyjnego przejazd (okolice Janek): www.youtube.com/watch?v=kNDCP971SAY
      jest i część druga: www.youtube.com/watch?v=eTWimiS-ZW8

      Widzowie o słabych nerwach proszeni są o nie wyłączenie odbiorników :)
      • rrc84 Re: Szarpanie kolumny 10.04.11, 19:47
        > Widzowie o słabych nerwach proszeni są o nie wyłączenie odbiorników :)

        Miało byc naturalnie:
        "Widzowie o słabych nerwach proszeni są o wyłączenie odbiorników :)"
        • jorn Wyprzedzanie kolumny, a wyprzedzanie kolumny. 10.04.11, 23:07
          Zgadzam się w 100%, że wyprzedzanie kolumny ciągnącej się po horyzont jest nie tylko bezsensowne, ale wręcz przeciwskuteczne, bo poprzez szarpanie kolumny zmniejszamy średnią prędkość kolumny i własną jako elementu kolumny. Szansa zaś, że uda się nam przebić na początek, żeby dalej jechać własnym tempem, jest znikoma.

          Ale rozpatrzmy inną sytuację, z którą dość często się spotykam przyjeżdżając do Polski (podobnie zresztą miałem w Rumunii, w Grecji, w USA, w krajach bałtyckich, czy w Nowej Zelandii, czyli wszędzie, gdzie dużo się jeździ po drogach jednojezdniowych typu 1+1):
          Jadę sobie te przepisowe 90 i dojeżdżam do tzw. komety z ogonem, czyli np. ciężarówki poruszającej się z prędkością 75-80 km/h poprzedzającej kilka lub kilkanaście samochodów osobowych, których kierowcy nie wyprzedzają prowadzącego. Rzadko się daje taką kolumnę wyprzedzić hurtem, bo nie wszędzie daje się wyprzedzać, czy to z powodu ukształtowania drogi, czy z powodu pojazdów nadjeżdżających z przeciwka, ale szansa na to, że na przestrzeni kilku lub kilkunastu kilometrów przebiję się na czoło i będę mógł dalej jechać w tempie 90, a nie 75 jest spora. Jako, że zwykle pokonuję dystanse kilkusetkilometrowe, różnica prędkości rzędu 10-15 km/h jest na tyle istotna, że bez żadnych wyrzutów sumienia podejmuję się wyprzedzania nawet wtedy, gdy po wyprzedzeniu trzech pojazdów, będę musiał kilka kilometrów się przeturlać za czwartym, ale spodziewam się, że po tych kilku kilometrach będę mógł wyprzedzić resztę. Zawsze jednak przed podjęciem wyprzedzania sprawdzam, czy ci przede mną podejmują próby tego manewru. Gdy widzę, że po kolei moi poprzednicy wyprzedzają prowadzącego, czekam na swoją kolej. Gdy jednak mijają trzy - cztery okazje do wyprzedzenia, a ci przede mną ich nie wykorzystują, podejmuję się wyprzedzania kolumny.

          Pozdrawiam
      • erasms25 Re: Szarpanie kolumny 12.04.11, 16:04
        > Dla niektorych sam fakt ze musza wyprzedzac dziala tak silnie ze nie zawracaja
        > sobie glowy skomplikowanymi obliczeniami/refleksjami czy bylo warto, czy to sie
        > oplaca biorac pod uwage caly pryzmat odcinka jaki mamy do przejechania i czy n
        > aprawde jest sens jesli zyskamy 2 min, ryzykujac znacznie wiecej.

        Od tego mamy radio by spytać, jak długi jest korek.
        Kiedy korek wlec się będzie godzinę do samej Warszawy, to nie ma co wyprzedzać na trasie, skoro cała zakorkowana.
        Ale kiedy pięćset metrów przed nami wlecze się zawalidroga, to warto wyprzedzić.
    • erasms25 Wal w osobówkę 12.04.11, 15:43
      > Widać wyraźnie efekty działania harcowników wyprzedzających na siłę - nieustann
      > e błyski świateł stopu wzdłuż całej kolumny, awaryjne hamowania samochodów z pr
      > zeciwka.

      A teraz wyobraźmy sobie, że na drogach nie ma tirów.
      Wymuszacz ryzykuje, że albo z przeciwka osobówka ucieknie na pobocze lub do rowu albo gwałtownie zahamuje.
      Albo że spotka czterdzieści ton z ładunkiem który nie zostanie zaryzykowany dla ratowania życia lub zdrowia ryzykanta.

      Jeżdżę autem osobowym ale nie mam za złe kierowcom ciężarówek, że w takiej sytuacji nie uciekają na pobocze, bo taki cwaniak-wymuszacz ucieknie z miejsca wypadku i tyle będzie go widać.
      • erasms25 Re: Wal w osobówkę 12.04.11, 16:19
        Najistotniejsze pytanie.
        Dlaczego nie potrafimy jeździć z kulturą i życzliwością?
        Nie wyprzedzam bo:
        się boję,
        bo nie mam czym czyli krucho pod maską,
        bo mi się nie spieszy i zjeżdżam z drogi za pięć minut,
        bo oszczędzam paliwo i nie daję sekwencji gazzzzu - po heblach,
        bo pracuję w aucie i prowadzę dłuższą rozmowę z klientem,
        bo wiem z radia, że sznur aut ciągnie się do końca mojej trasy.
        I dziesiątki innych powodów.

        Nie wyprzedzam, ale zostawiam odstęp dla tych którzy muszą, mają czym itd.
        I nie bawię się w regulatora ruchu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja