rekrut1
20.02.11, 10:27
Mój poprzedni wątek zainspirował mnie do napisania tego:
-Jak bardzo zostało "rozciągnięte" pojęcie - PIRAT ?
Czy jadąc 70 km/h w terenie gęsto zabudowanym(np.miasto,środek wsi) to to samo co 110 na drodze krajowej prowadzącej przez szczere pole?
-Ile wypadków(kolizji) drogowych wynika z "postawy roszczeniowej" kierowcy?
Każdy popełnia błędy,nawet najlepsi,czasami wystarczy niewiele "odpuścić" swoje prawa aby nie doszło do wypadku.
Takich porównań można by przytoczyć wiele,nie chcę Was tym zanudzać.Chciałbym tylko namówić Was tym postem do zastanowienia się nad nad "granicą" przepisy / zdrowy rozsądek.
Wiem,prawo dla " zwykłego" obywatela jest po to by je przestrzegła a nie nad nim dyskutował ale czy bezwzględne przestrzeganie prawa o Ruchu Drogowym (właśnie tego prawa) nie jest przyczyną jakiejś tam liczby wypadków? Czy wyświechtany zwroty o "nadmiernej" czy "niedostosowanu" są naprawdę prawdziwą przyczyną wypadków czy może czasem jest odwrotnie, właśnie nie "zachowanie" pozwoliło by uniknąć tragedii ?
Pozdr.