Uwaga Pirat ?

20.02.11, 10:27
Mój poprzedni wątek zainspirował mnie do napisania tego:
-Jak bardzo zostało "rozciągnięte" pojęcie - PIRAT ?
Czy jadąc 70 km/h w terenie gęsto zabudowanym(np.miasto,środek wsi) to to samo co 110 na drodze krajowej prowadzącej przez szczere pole?
-Ile wypadków(kolizji) drogowych wynika z "postawy roszczeniowej" kierowcy?
Każdy popełnia błędy,nawet najlepsi,czasami wystarczy niewiele "odpuścić" swoje prawa aby nie doszło do wypadku.
Takich porównań można by przytoczyć wiele,nie chcę Was tym zanudzać.Chciałbym tylko namówić Was tym postem do zastanowienia się nad nad "granicą" przepisy / zdrowy rozsądek.
Wiem,prawo dla " zwykłego" obywatela jest po to by je przestrzegła a nie nad nim dyskutował ale czy bezwzględne przestrzeganie prawa o Ruchu Drogowym (właśnie tego prawa) nie jest przyczyną jakiejś tam liczby wypadków? Czy wyświechtany zwroty o "nadmiernej" czy "niedostosowanu" są naprawdę prawdziwą przyczyną wypadków czy może czasem jest odwrotnie, właśnie nie "zachowanie" pozwoliło by uniknąć tragedii ?
Pozdr.
    • superjazda-blogspot Re: Uwaga Pirat ? 20.02.11, 13:36
      A możesz podać przynajmniej jeden przykład, kiedy nieprzestrzeganie przepisów jest sposobem na uniknięcie wypadku? Rozumiem, że rozmawiamy o ogólnej zasadzie (przestrzegam przepisów lub nie), a nie konkretnych przypadkach niejasnych przepisów, które jedni interpretują tak, a niektórzy trochę inaczej.
      • tiges_wiz co mi sie zdarzylo 20.02.11, 15:02
        - wjazd pod prad w droge jednokierunkowa, aby uniknac zderzenia czolowego (idiota wyprzedzal jak nie widzial)
        - przejechanie przez czerwone swiatlo jak kierowca z tylu mial problem z zatrzymaniem sie na lodzie
        - przekroczenie ciaglej linii i wjechanie na pobocze, zeby nie zderzyc sie czolowo (to dosc czesto)

        • superjazda-blogspot Re: co mi sie zdarzylo 20.02.11, 19:16
          Tiges_wiz - mówisz tutaj o ucieczce w sytuacji grożącej wypadkiem, a takie zachowanie nie jest łamaniem przepisów. Natomiast o ile dobrze zrozumiałem intencję twórcy wątku, to chodziło o intencjonalne łamanie przepisów z góry po to, żeby było "bezpieczniej" (rzekomo). Stąd moje pytanie.
          • rekrut1 Re: co mi sie zdarzylo 20.02.11, 21:18
            - Podpowiem Ci np.przekraczanie dopuszczanej prędkości podczas wyprzedzania w celu skrócenia do max.przebywanie na przeciwleglym pasie ruch(ja prawie zawsze to robię w trasie,mam czym).
            - Nie zatrzymuję się przed pasami(nawet oznakowanymi lizakiem)jak widzę w lusterku wstecznym(a robię to od pewnego zdarzenia zawsze nim zatrzymuję się przed pasami) szybko zbliżający się samochód lub wyprzedający musi zakończyć swój manewr za pasami.
            Reszty domyśl się Sam.
            • superjazda-blogspot Re: co mi sie zdarzylo 20.02.11, 23:29
              Przekraczanie prędkości podczas wyprzedzania to tylko ułatwianie sobie życia, ewentualnie naprawianie własnego błędu w ocenie ilości miejsca na manewr (pół biedy, jeśli ma się czym naprawiać). Jeśli w trakcie manewru okazuje się, że potrzebujesz więcej mocy, niż Ci się wydawało, to świadczy o tym, że źle ten manewr przygotowałeś lub wykonałeś. Natomiast przekraczanie dozwolonej prędkości na bezpieczeństwo samo z siebie nie wpływa - albo jest wystarczające miejsce na wyprzedzanie, albo go nie ma.

              Zatrzymywać się przed przejściem dla pieszych zgodnie z polskimi przepisami nie masz obowiązku, dopóki pieszy nie zacznie wchodzić na przejście - więc opisane przez Ciebie zachowanie nie jest łamaniem przepisów.

              Pytam o konkretne sytuacje, bo w Polsce istnieje zwyczaj gloryfikowania łamania przepisów, albo usprawiedliwiania go rzekomymi zyskami w bezpieczeństwie. Niektórzy nawet twierdzą, że "nie da się inaczej jeździć". Jak najbardziej się da, tylko po prostu łamiąc przepisy jeździ się szybciej, stąd moim zdaniem szukanie usprawiedliwień.

              Fajnie byłoby, gdyby w Polsce ludzie przestali wreszcie szukać pretekstów do łamania kodeksu drogowego, a dostrzegli korzyści ze wspólnego przestrzegania go. Zbliżylibyśmy się wtedy do standardów cywilizowanego państwa.
              • babaqba Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 01:27
                superjazda-blogspot napisał: (...)> Fajnie byłoby, gdyby w Polsce ludzie przestali wreszcie szukać pretekstów do ła
                > mania kodeksu drogowego, a dostrzegli korzyści ze wspólnego przestrzegania go.
                > Zbliżylibyśmy się wtedy do standardów cywilizowanego państwa. (...)

                Nigdy nie szukam pretekstów do "łamania kodeksu d" czymkolwiek ta czynność by się okazała. Jeżdżę tak, jak dyktują to warunki drogowe, konfiguracja drogi, ruch etc. A że bardzo często jest to niezgodne ze znakami? Trudno się mówi i jedzie dalej. W konkretnym miejscu wszyscy tak jeżdżą. Widać znaki są postawione nieprawidłowo. Nikt i tak na nie nie patrzy. Jest ich za dużo, nie niosą ze sobą informacji, giną pośród reklam. Niech osoba, która ogląda na drodze więcej niż 10% znaków się odezwie. Reasumując, ja nie "łamię kodeksu", jeżdżę jak droga pozwala i tak jest najbezpieczniej, a że często okazuje się to zupełnie niezgodne z przepisami to tym gorzej to świadczy o przepisach. Kierowca ma zawsze rację - nigdy paragraf.
                • superjazda-blogspot Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 09:53
                  babaqba napisała:

                  >Kierowca ma zawsze rację -
                  > nigdy paragraf.

                  Czyli jednak miałem rację.

                  PS. Ja czytam wszystkie znaki (poza tymi, które mnie nie dotyczą) - czyli więcej, niż 10%.
                  • bimota Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 11:20
                    Skad wiesz, ze cie nie dotycza skoro ich nie czytasz ?
              • emes-nju Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 16:00
                superjazda-blogspot napisał:

                > Fajnie byłoby, gdyby w Polsce ludzie przestali wreszcie szukać pretekstów do
                > łamania kodeksu drogowego, a dostrzegli korzyści ze wspólnego przestrzegania go.
                > Zbliżylibyśmy się wtedy do standardów cywilizowanego państwa.

                Po zblizeniu "do standardow cywilizowanego panstwa" stanu, organizacji i oznakowania (niech CHOCIAZ tereny zabudowane zaczna byc oznakowywane zgodnie z przepisami!) polskich drog, my, kierowcy, osiagniemy "standardy cywilizowanego panstwa" szybciej niz myslisz. Przepisowa jazda musi dawac jakies korzysci. Inne niz tylko unikniecie ryzyka zaplaty mandatu, co ma miejsce obecnie.
                • superjazda-blogspot Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 16:17
                  emes-nju napisał:
                  > Przepisowa jazda musi dawac jakies korzysci. Inne niz
                  > tylko unikniecie ryzyka zaplaty mandatu, co ma miejsce obecnie.

                  Myślę, że trochę przesadzasz, że korzyść jest tylko taka, ale oczywiście zgadzam się, że jakość oznakowania dróg jest żenująca.
                  • emes-nju Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 16:21
                    Nie. Nie przesadzam.

                    O ile kodeksowe ograniczenia sa, jakie sa i trudno z nimi walczyc, bo to jakis standard, o tyle dodatkowe ograniczenia predkosci sa w Polsce obligatoryjnie dostosowywane do trakcji ciezarowki na mokrym asfalcie.

                    Byc moze uda Ci sie wyjasnic mi jaka korzysc odniose jadac 60 km/h na zakrecie, ktorego bez znaku bym nawet nie zarejestrowal i jechal po nim spokojnie 90-tka.
                    • superjazda-blogspot Re: co mi sie zdarzylo 23.02.11, 17:49
                      chciałbym Ci tylko wyjaśnić, że przepisy nie składają się z samych ograniczeń prędkości. Przeczytaj jeszcze raz mojego poprzedniego posta.
                      • emes-nju Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 10:51
                        superjazda-blogspot napisał:

                        > chciałbym Ci tylko wyjaśnić, że przepisy nie składają się z samych ograniczeń
                        > prędkości.

                        Dziekuje za informacje!

                        Chcialbym Ci tylko wyjasnic, ze wszystkich przepisow do przestrzegania ograniczenia predkosci sa najbardziej dolegliwe dla kierowcow. Szczegolnie te "od czapy". A wszystkie pozakodeksowe sa "od czapy" bo dobrane sa do trakcji ciezarowki na mokrym asfalcie.
                        • jureek Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 11:06
                          emes-nju napisał:

                          > Chcialbym Ci tylko wyjasnic, ze wszystkich przepisow do przestrzegania ogranicz
                          > enia predkosci sa najbardziej dolegliwe dla kierowcow. Szczegolnie te "od czapy

                          Znam bardziej dolegliwe. Np. zakaz ruchu. Wolę jechać wolno, ale jechać, niż nie jechać wcale. Wiem, że są kierowcy, którzy jazdę 50 km/h odczuwają tak, jakby stali w miejscu, ale nie wszyscy są tacy w gorącej wodzie kąpani.

                          > ". A wszystkie pozakodeksowe sa "od czapy" bo dobrane sa do trakcji ciezarowki
                          > na mokrym asfalcie.

                          Nie było mnie trochę, to Emes zaczyna się rozpędzać w demagogii.
                          Wszystkie pozakodksowe "od czapy"? Zdajesz sobie sprawę, co napisałeś? Wiesz, co znaczy słowo "wszystkie"?
                          Jura
                          • emes-nju Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 11:14
                            jureek napisał:

                            > emes-nju napisał:
                            >
                            > > Chcialbym Ci tylko wyjasnic, ze wszystkich przepisow do przestrzegania
                            > > ograniczenia predkosci sa najbardziej dolegliwe dla kierowcow. Szczegolnie
                            > > te "odczapy
                            >
                            > Znam bardziej dolegliwe. Np. zakaz ruchu.

                            ZAKAZ RUCHU? JAKI ZAKAZ RUCHU? Artykul nt. tego znaku pojawil sie z tydzien temu. Znak nadal stoi. Na szczescie kierowcy PRZYZWYCZAILI sie, ze znaki sa, zeby byly, a i tak samemu nalezy rozstrzygac czy mozna jechac, czy nie.

                            Duzym ulatwieniem dla kierowcow jest to, ze jak jest zakaz ruchu, to zwykle jest jakis znak informujacy o objezdzie :-P A poza tym. Nie rznij glupa. Jaki jest stosunek zakazow ruchu do wszelkiej masci ograniczen, na ktorych Ty wolisz, a ja nie wole jechac wolno?

                            > > A wszystkie pozakodeksowe sa "od czapy" bo dobrane sa do trakcji
                            > > ciezarowki na mokrym asfalcie.
                            >
                            > Nie było mnie trochę, to Emes zaczyna się rozpędzać w demagogii.

                            No coz. Trzeba pilnowac interesu i (calkiem nieskutecznie) poskramiac emesa. Albo przyzwyczaic sie do mysli, ze dodatkowe ograniczenia sa dobrane pod trakcje ciezarowki na mokrym asfalcie. Mysle, ze szczegolnie te wszystkie 30-tki obowiazujace kolo szkol 24h/dobe :-P
                            • jureek Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 12:05
                              emes-nju napisał:

                              > wszelkiej masci ograniczen, na ktorych Ty wolisz, a
                              > ja nie wole jechac wolno?

                              Ja nie wolę, bo lubię szybką jazdę, ale zdaję sobie sprawę, że życie nie składa się z samych przyjemności i nie żyję na bezludnej wyspie, więc współżycie społeczne wymaga, żeby ograniczyć swoje egoistyczne przyjemności.
                              Zakazu puszczania muzyki na cały regulator w środku nocy też nie traktuję jako represji i naruszenia mojej wolności.

                              > No coz. Trzeba pilnowac interesu i (calkiem nieskutecznie) poskramiac emesa.

                              Poskramiać? Nie traktuję tego w takich kategoriach. Raczej prostować bzdury, które Emes wypisuje, bo jeszcze jakiś młody gotów je wziąć na poważnie i każde (napisałeś, że wszystkie są od czapy) pozakodeksowe traktować jako nieuzasadnione.

                              > Al
                              > bo przyzwyczaic sie do mysli, ze dodatkowe ograniczenia sa dobrane pod trakcje
                              > ciezarowki na mokrym asfalcie. Mysle, ze szczegolnie te wszystkie 30-tki obowia
                              > zujace kolo szkol 24h/dobe :-P

                              Mnie nie obchodzi ciężarówka na mokrym asfalcie, jeżeli widzę, że jakieś ograniczenie jest ewidentnie "od czapy", to zgłaszam to, gdzie trzeba, ale nie zakładam z góry, jak Ty to robisz, że wszystkie są od czapy. Niektóre całkiem możliwe, że ustawiane są tak jak piszesz pod tę ciężarówkę, ale na pewno nie wszystkie.
                              Napisałeś bzdurę, bo żeby wyszło efektowniej, użyłeś słowa "wszystkie".
                              Jura
                              • emes-nju Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 12:23
                                jureek napisał:

                                > współżycie społeczne wymaga, żeby ograniczyć swoje egoistyczne przyjemności.

                                Dobra. Od dzis ograniczam swoje egoistyczne przyjemnosci, ale mysle, ze nie byloby od rzeczy, zeby znakolodzy tez, dla poprawy jakosci zycia spolecznego (!), zaczeli kierowca sie przy znakowaniu dobrem wspolnym, a nie tylko dobrem swoich tlustych zadkow na wygodnych fotelach. Zeby np. zaczeli oznakowywac tereny zabudowane zgodnie z przepisami, ktore sami na siebie nalozyli :-/

                                Nie wiem dalczego ciagle posadzasz mnie o przekraczanie przepisow i norm spolecznych.

                                > Poskramiać? Nie traktuję tego w takich kategoriach. Raczej prostować bzdury,
                                > które Emes wypisuje

                                Np. te o zakazie ruchu na jednej z glownych ulic Warszawy? Twoje prostowanie faktycznie bylo skuteczna - w zasadzie wyjasniles mi, ze wszystko jest ok. a ja jestem czepialskim balwanem, nieznajacym do tego przepisow i nieumiejacym sobie radzic na drodze. Takie odnioslem wrazenie z Twoich wypowiedzi, w ktorych w zasadzie nie ustosunkowales sie do tego idiotyzmu drogowego, a pojechales "po calosci".

                                > bo jeszcze jakiś młody gotów je wziąć na poważnie i każde
                                >
                                (napisałeś, że wszystkie są od czapy) pozakodeksowe traktować jako
                                > nieuzasadnione.

                                Uzasadnione! Kazdy pan w czapce zatrzymujacy kogos o 12 w nocy na 30-tce kolo szkoly dobitnie i bolesnie wyjasni jak bardzo to ograniczenie jest niezbedne. Wiesz... Jakies teksty o Matce Waszej czy zagubionym dzieciatku. No bo zaden policjant nie powie wprost, ze takiego czegos trzeba przestrzegac BO TAK! :-P Tak samo nie uslyszymy tego jak zartrzymaja nas w sloneczny dzien prowadzacego osobowke na 40-tce ustawionej na zakrecie dla ciezarowki na mokrym asafalcie :-P

                                > Mnie nie obchodzi ciężarówka na mokrym asfalcie

                                A mnie tak, bo moja osobowka w sloneczny dzien musze poruszac sie czesto z predkoscia odpowiednia dla ciezarowki na mokrym asfalcie. To sa te WSZYSTKIE urzedowo i zgodnie z przepisami ustawione znaki "od czapy". Umiesz zwalczyc SYSTEM ZNAKOWANIA polskich drog? Ja nie.

                                > jeżeli widzę, że jakieś ograniczenie jest ewidentnie "od czapy", to zgłaszam to, gdzie
                                > trzeba

                                Gratuluje samozaparcie i masy czasu. Mi np. do dzis nie udalo sie w jakikolwiek sposob kogokolwiek zainteresowac "moim" zakazem ruchu.
                                • jureek Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 13:22
                                  emes-nju napisał:

                                  > Nie wiem dalczego ciagle posadzasz mnie o przekraczanie przepisow i norm spolec
                                  > znych.

                                  Ejże, nie rozpędzaj się tak bardzo w tym przedstawianiu się w roli męczennika. W którym miejscu napisałem, że przekraczasz przepisy czy normy?
                                  Przecież nie wiem, jak jeździsz, jeżeli piszesz, że przepisowo, to nie przypominam sobie, żebym to kiedykolwiek kwestionował.
                                  Nie piszę więc o tym, jak jeżdzisz, mogę jedynie ustosunkować się do tego, co piszesz. A pisanie, że wszystkie ograniczenia są od czapy uważam delikatnie mówiąc za nieodpowiedzialne. Czy Ty zdajesz sobie sprawę ze skutków swojej twórczości?

                                  > Np. te o zakazie ruchu na jednej z glownych ulic Warszawy? Twoje prostowanie fa
                                  > ktycznie bylo skuteczna - w zasadzie wyjasniles mi, ze wszystko jest ok. a ja jestem czepialskim balwanem, nieznajacym do tego przepisow i nieumiejacym sobie
                                  > radzic na drodze. Takie odnioslem wrazenie z Twoich wypowiedzi, w ktorych w zas
                                  > adzie nie ustosunkowales sie do tego idiotyzmu drogowego, a pojechales "po calo
                                  > sci".

                                  No wiesz? Nie pisałem tam, że jesteś czepialskim bałwanem, po prostu odpowiedziałem na Twoje pytanie. Przecież sam ten wątek nazwałeś zagadką, zrozumiałem to tak, że oczekujesz odpowiedzi, a teraz masz pretensje, że nie ustosunkowałem się do idiotyzmu drogowego. To chyba oczywiste, że ten znak powinien być odwrócony inaczej, do czego się tu ustosunkowywać. To, że oznakowanie tam jest skopane to "oczywista oczywistość", o czym tu dyskutować? Następnym razem, gdy będziesz oczekiwał od dyskutantów wspólnego. zgodnego ponarzekania, nie pisz w tytule, że to zagadka i oczekujesz jej rozwiązania.

                                  > wo i zgodnie z przepisami ustawione znaki "od czapy". Umiesz zwalczyc SYSTEM ZN
                                  > AKOWANIA polskich drog? Ja nie.

                                  A to jest jakiś system? Do tej pory prezentowałeś tezę, że charakterystyczny dla oznakowania naszych dróg jest właśnie brak systemu. I teza ta wydaje mi się bliższa rzeczywistości.
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 13:55
                                    jureek napisał:

                                    > Ejże, nie rozpędzaj się tak bardzo w tym przedstawianiu się w roli męczennika.
                                    > W którym miejscu napisałem, że przekraczasz przepisy czy normy?

                                    Klimat Twoich wykladow w moim kierunku jest taki :-)

                                    > pisanie, że wszystkie ograniczenia są od czapy uważam delikatnie
                                    > mówiąc za nieodpowiedzialne. Czy Ty zdajesz sobie sprawę ze skutków
                                    > swojej twórczości?

                                    Zdaje. Skutkiem jest jakas klotnia z Jurkiem ;-)

                                    Nie mam wrazenia, zeby na kims miala zrobic wrazenie moja tfurczosc. Natomiast jezeli zmusi kogos do zastanowienia dlaczego pisze tak i to, co pisze, to dobrze. Lubie ludzi samodzielnie myslacych.

                                    > > Np. te o zakazie ruchu na jednej z glownych ulic Warszawy?

                                    > No wiesz? Nie pisałem tam, że jesteś czepialskim bałwanem, po prostu
                                    > odpowiedziałem na Twoje pytanie.

                                    Nie odnioslem takiego wrazenia. Do dzis nie wiem jak przepisowo zareagowac na taka sekwencje znakow, jak na zdjeciu. Tak, zeby moc byc zaliczonym do elitarnego grona Zawsze Jezdzacych Przepisowo.

                                    > > Umiesz zwalczyc SYSTEM ZNAKOWANIA polskich drog? Ja nie.
                                    >
                                    > A to jest jakiś system? Do tej pory prezentowałeś tezę, że charakterystyczny
                                    > dla oznakowania naszych dróg jest właśnie brak systemu.

                                    Wystepuje brak ujednolicenia, co nie zmienia faktu, ze dodatkowe ograniczenia predkosci ustalane sa pod trakcje ciezarowki na mokrym asfalcie, a przede wszystkim pod trakcje fotela, ktory zajmuje tlusty zadek znakologa. Rozbieznosci wystepuja nie co do zasady, a w praktyce - jeden urzedas uzna, ze na lagodnym luku drogi bezpieczniejsza dla niego jest 50-tka, a inny, w jednym z ok. 2500 osrodkuf znakologicznych w Polsce, uzna, ze 60-tka zapewnia mu dostateczny poziom bezpieczenstwa :-P
                • bimota Re: co mi sie zdarzylo 24.02.11, 00:08
                  Poznan juz sie zbliza... Chca wprowadzic "cywilizowana strefe 30"...
    • misiu-1 Re: Uwaga Pirat ? 20.02.11, 16:08
      Dla mnie "pirat drogowy" jest pojęciem jednoznacznym. Pirat to osobnik, który napada i łupi podróżników. Piraci drogowi czają się w przydrożnych krzakach albo poruszają nieoznakowanymi samochodami i pod pozorem "przekroczenia dozwolonej prędkości" rabują kierowców.
      • sokolasty Re: Uwaga Pirat ? 20.02.11, 18:53
        Albo urzęduje w kabinie w PPO :)
        • rekrut1 Re: Uwaga Pirat ? 21.02.11, 10:14
          Autor: superjazda-blogspot
          Dwa cytaty:
          - Natomiast przekraczanie dozwolonej prędkości na bezpieczeństwo samo z siebie nie wpływa
          - w Polsce istnieje zwyczaj gloryfikowania łamania przepisów

          Po pierwsze próbujesz trawersować temat na inne tory które Ci odpowiadają,po drugie muszę przyznać ciekawy punkt widzenia. :)))
          • superjazda-blogspot Re: Uwaga Pirat ? 21.02.11, 10:18
            OK, w takim razie nie kontynuuję. Myślałem, że o to właśnie Ci chodziło w pierwszym poście, być może nie zrozumiałem.
            • rekrut1 Re: Uwaga Pirat ? 23.02.11, 11:26
              Wczoraj pierwszy raz od iluś tam lat jechałem autobusem(kurde do czego to doszło) i zobaczyłem taki oto obrazek:
              Autobus jechał prawym pasem,zbliżał się do przystanku.Nagle drogę zajechał mu inny samochód i zatrzymał się zaraz za przystankiem.Kierowca autobusu podjechał bardzo blisko(może na 10cm.)do stojącego auta i dość gwałtownie zahamował(rozpłaszczyłem się na szybie za kierowcą),odniosłem wrażenie że chciał "stuknąć" w ten samochód ale w ostatniej chwili się rozmyślił.
              Tak sobie pomyślałem,kiedyś nabór na kierowców komunikacji miejskiej był bardziej staranny,dzisiaj można zostać kierowcą czy motorniczym prawie że z "marszu" o czym świadczy coraz to większa liczba wypadków z udziałem tych pojazdów.
              Ciekawi mnie czy ci ludzie nim zasiądą za "sterami" przechodzą badania psychologiczne(psychiatryczne?) ?
              Pozdr.
              • nazimno Na marginesie tej sytuacji. 23.02.11, 14:18
                Wydaje mi sie, ze do psychiatry moze trafic rowniez ten, ktory wykazal sie
                "inteligencja" i zajechal droge autobusowi tuz przed przystankiem, bo nie mogl
                nie dostrzec autobusu podczas swojego manewru.

                Liczba idiotow rosnie ostatnio wykladniczo. Jeden idiota staje sie niejako "katalizatorem"
                dla innego idioty. Nie jest wykluczone ze jest to proces swoistej synergii
                wzajemnego pobudzania sie idiotow, ktorzy w zespole moga osiagnac
                znacznie wiecej, niz w pojedynke i robia to bez wzgledu na to, co sie dzieje dookola.

                Stad tez liczne zbiorowiska osobnikow (rozne parlamenty,na przyklad) maja ostatnio
                tendencje, do mnozenia idiotycznych decyzji.

                Krotko mowiac: tylko spokoj moze nas uratowac.

                Idioci podlegaja procesowi srodowiskowej koncentracji zupelnie tak jak to jest
                w przypadku roztworow, ktore na skutek parowania osiagaja stezenie krytyczne.


                Take it easy!
                • rekrut1 Re: Na marginesie tej sytuacji. 23.02.11, 15:43
                  Coś w tym pewnie jest tylko kierowca tego mniejszego samochodu zrobił to co zrobił niejako na własny rachunek natomiast kierowca autobusu być może próbował zaangażować moją nędzną osobę w swoje gierki na co ja się kategorycznie nie zgadzam!
                  Myślę że sporo wody upłynie nim ponownie pozwolę się wozić MZA(i to za opłatą). :))
                  Tak czy inaczej chyba mam prawo oczekiwać od kierowców komunikacji zbiorowej bardziej odpowiedzialnego podejścia do tego co robią? Co prawda "z zewnątrz" jak patrzę z za szyby mojego samochody nie wygląda to na zbiorowy amok, nie mniej ten jeden miał szczęście że był odgrodzony szybą.Może ona jest dlatego?
                  Pozdr.
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: he he rekrucie !!! 23.02.11, 18:03

                Hallo rekrucie !!!!!

                To co opisales tu :
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,122383065,122506767,Re_Uwaga_Pirat_.html
                to po mojemu jest pierunstwo !!!!!1
                ALE , ale mam pytanko do ciebie :
                a czy zwrociles uwage temu "kierofcy" ze postapil niewlasciwie ?????
                Czy tak jak wielu z nas , zaklales se pod nosem i teraz dopiero "skarzysz " sie !!!!!!
                Troche wiecej cywilnej odwagi w spoleczenstwie poprawilo by standart zycia
                • rekrut1 Re: he he rekrucie !!! 24.02.11, 00:20
                  Fakt,nie odezwałem się. :(
                  Na moje usprawiedliwienie: Jak napisałem to było tylko moje odczucie, z MZA "koleguję" się w zasadzie tylko 1 Listopada,i to nie zawsze więc w pewnym sensie czuję się niepewnie,jak gość. :)?
                  Pozdr.
              • bimota Re: Uwaga Pirat ? 24.02.11, 13:11
                Ale jak zajechal ? Czym wg ciebie jest "zajechanie" ??
                • rekrut1 Re: Uwaga Pirat ? 25.02.11, 15:23
                  www.google.pl/search?sourceid=navclient&hl=pl&ie=UTF-8&rlz=1T4ADSA_plPL388PL388&q=zajechanie
    • aktyntasza Re: Uwaga Pirat ? 26.02.11, 12:36
      Powinni wprowadzić ustawę o nieuchronności kary.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja