Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo?

23.03.11, 22:19
Znający moją historię zdobycia 24 pkt karnych wiedzą, że linie ciągłe, szczególnie podwójne, traktuję z należytym szacunkiem.
Co jednak zrobić, gdy utkniemy za traktorem na odcinku drogi, gdzie podwójna ciągła skończy się za kilka km?
Wyprzedzić traktor przez podwójną ciągłą?
Jechać potulnie do końca podwójnej? Jak długo?

Ja wychodzę z założenia - nie widzę, nie jadę.
Dlatego na tym filmie zachowuję się inaczej - dwa pierwsze traktory wyprzedzam mimo podwójnej ciągłej a za trzecim jadę ponad minutę.
Różnica polegała na tym, że w dwóch pierwszych przypadkach miałem doskonałą widoczność a w trzecim dojechałem do traktora przed wzniesieniem.
Dla świętoszkowatych krytykujących moje przekraczanie podwójnej ciągłej mam propozycję - odtwórzcie sobie moja jazdę z trzykrotnie zmniejszoną szybkością filmu aż do miejsca, gdzie można było wyprzedzać...

Żeby był o zabawniej, to wszystkie trzy traktory spotkałem na odcinku trzydziestu km...

Dobrze mieć w zapasie kilka punktów. ;-)
    • bimota Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 23.03.11, 23:30
      Pol biedy jak jada... :)
      • erasms25 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 20:05
        > Pol biedy jak jada... :)

        Traktor to pikuś.
        Przynajmniej końskich klocków nie sadzi a i jedzie szybciej.
    • emes-nju Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 09:56
      Jazda za traktorem jest bezpieczniejsza niz przed nim. Tak chyba rozumieja sprawe DEZorganizatorzy naszych miedzynarodowych duktow lokalnych. Szczegolnie tych z ciagnaca sie kilometrami centralna wyspa...

      Jak widac dla waaadzy lepiej, zeby ludzie zaczeli mrzec z biedy niz w samochodach. Bo Unia wydocznie sie do tego nie dopiep... :-/
    • kofoga Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 10:03
      Prowadzący ciągnik rolniczy ma obowiązek ułatwić wyprzedzania, w tym zjechać na pobocze drogi, a nawet się zatrzymać! Rzadko to robią, a na pewno nigdy się nie zatrzymują... przekraczając ciągłą przy wyprzedzaniu ciągnika rolniczego możesz zwrócić uwagę, że prowadzący ciągnik nie ułatwił Ci manewru, a Ty tylko nieznacznie przekroczyłeś linię ciągłą oraz odbyło się to na bardzo krótkim odcinku drogi z zachowaniem szczególnej ostrożności. W takim wypadku policjanci powinni przyjąć twoje uzasadnienie i w takiej sytuacji tylko pouczyć. W sądzie sprawę powinieneś wygrać, chyba, że przeciw Tobie zeznawała by policja i kierujący ciągnikiem, a Ty nie miałbyś żadnych świadków świadczących na Twoją korzyść. Pamiętaj, że osoba spokrewniona jest świadkiem w mniejszym stopniu branym pod uwagę przez sąd.
      • emes-nju Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 10:18
        kofoga napisał:

        > W takim wypadku policjanci powinni przyjąć twoje uzasadnienie i w takiej sytuacji
        > tylko pouczyć.

        W ogole nie powinni zatrzymywac. No bo o czym mieliby Mejsona pouczac? O tym, ze nie wolno przekraczac ciaglej. To chyba kazdy wie ;-)

        Niestety w Polsce jezeli jest zatrzymanie, to musi byc mandat - takie mamy ostatnio wytyczne. Policjant jest od zarabiania na zbojowaniu w miejscach lownych - dlugie, calkiem bezsensowne podwojne ciagle mieszcza sie w czolowce miesc lownych tuz obok terenow zabudowanych bialymi tablicami i wszelka zielenina :-/
      • edek40 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 10:19
        > Prowadzący ciągnik rolniczy ma obowiązek ułatwić wyprzedzania, w tym zjechać na
        > pobocze drogi, a nawet się zatrzymać!

        Nigdy nie robilem kategorii na traktor. Mozesz zacytowac przepisy?
        • erasms25 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 20:06
          > Nigdy nie robilem kategorii na traktor. Mozesz zacytowac przepisy?

          Nie wszyscy kierowcy posiadający prawo jazdy kategorii B wiedzą, że uprawnia ono do kierowania nie tylko samochodami osobowymi.
          ...
          Prawo jazdy kategorii B uprawnia także do prowadzenia:
          - ciągnika rolniczego, bez przyczepy (z wyjątkiem lekkiej)
          - pojazdu wolnobieżnego, czyli np. spycharki lub koparki
        • tiges_wiz ale to jest w ogólnych 24.03.11, 20:51
          > Nigdy nie robilem kategorii na traktor. Mozesz zacytowac przepisy?

          mowisz i masz:
          art.25.6
          Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.
          • edek40 Re: ale to jest w ogólnych 25.03.11, 11:52
            > - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.

            "W razie potrzeby" to kluczowe sformulowanie. Skoro bowiem miszcz od drog nie widzial potrzeby umozliwienia wyprzedzania, nie sadze aby gosc w bereciku z antenka ja widzial...
          • emes-nju Re: ale to jest w ogólnych 25.03.11, 11:58
            Hm... A czy pojazdem wolnobieznym mozna zatrzymywac sie w obrebie linii ciaglej...?
            • tiges_wiz Re: ale to jest w ogólnych 25.03.11, 13:44
              musialbym sprawdzil, ale ciagla na srodku to zakaz jej przekraczania
              mozna wyprzedzac jak sie jej nie przekracza.
              • emes-nju Re: ale to jest w ogólnych 25.03.11, 13:52
                tiges_wiz napisał:

                > musialbym sprawdzil, ale ciagla na srodku to zakaz jej przekraczania
                > mozna wyprzedzac jak sie jej nie przekracza.

                Zeby to moglo zaistniec, droga musialaby miec szerokie, oddzielone linia pobocze. Tylko, ze wtedy dyskusja staje sie akademicka, bo jak jest szerokie pobocze, to trakcja wolnobiezna wlasnie po nim jedzie ;-)
                • sokolasty Re: ale to jest w ogólnych 26.03.11, 10:15
                  Na ogół. Raz jechałem za jakimś cieciem, który za grzyba nie mógł przekroczyć ciągłej między pasem a poboczem.
          • bimota Re: ale to jest w ogólnych 25.03.11, 12:00
            Ale nie okreslili kiedy ma taki obowiazek. Jesli w momencie wyprzedzania (co sugeruje poprzednie zdanie) to nic nie daje, bo na ciaglej wyprzedzany nie bedzie.
    • kozak-na-koniu Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 10:03
      W cywilizowanych krajach ciągniki i maszyny rolnicze mają prawo poruszać się po drogach publicznych tylko lokalnych, będących dojazdem na i z pola. Za utrudnianie ruchu na drodze głównej taki "kierowca bombowca" może dostać całkiem słony mandat...
      • sokolasty Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 26.03.11, 10:14
        W kraju zaraz za odrzańską miedzą pod zakazem wyprzedzania stoi często tabliczka, że pojazdy rolnicze wyprzedzać jednak wolno.
    • nazimno "Traktory zdobeda wiosne". 24.03.11, 10:16
      Autorzy PoRD za bardzo sobie zapamietali haselka z zamierzchlych czasow.

      Dlatego, wyprzedzajac traktor na linii ciaglej, nie robisz nic innego jak:
      "zamachniecia sie na kapitalistyczny porzadek" i "obalenia ustroju sila" .

      Zamiast punktow - powinni Cie wsadzic na jakies 10 lat.
      Bylaby sprawiedliwosc spoleczna.
      Autorom PoRD zwisa logika i rozumne rozwiazania.
      Latwiej zakazac.





    • edek40 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 10:27
      Sprobuje Ci odpowiedziec w miare mozliwosci w stylu Jurka, ktorego takie rzeczy nie wyprowadzaja z rownowagi. Otoz przeciez korona z glowy by Ci nie spadla, gdybys powstrzymal sie od wyprzedzania. Jazda powoli jeszcze nikogo nie zabila. Wystarczy przeciez wyjechac wczesniej. Co wiecej, nie wiesz dlaczego te linie wymalowano. Musisz wiec zalozyc, ze maja one bezwzgledny sens i sa niezbedna dla zachowania bezpiecznestwa ruchu drogowego...

      Ciesz sie, ze to rower nie byl.
      • nazimno Po co sa te linie? 24.03.11, 10:36
        Te biale ciagle sa po to, aby slabo widzacy, badz lekko nietrzezwy mogl jechac
        po nich "okrakiem" - w ten sposob nie wypadnie z drogi i dojedzie szczesliwie
        na miejsce.

        Kiedys takiego widzialem.
        Wyraznie mu te linie pomagaly.



      • erasms25 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 24.03.11, 20:10
        > Sprobuje Ci odpowiedziec w miare mozliwosci w stylu Jurka, ktorego takie rzeczy
        > nie wyprowadzaja z rownowagi. Otoz przeciez korona z glowy by Ci nie spadla, g
        > dybys powstrzymal sie od wyprzedzania. Jazda powoli jeszcze nikogo nie zabila.
        > Wystarczy przeciez wyjechac wczesniej. Co wiecej, nie wiesz dlaczego te linie w
        > ymalowano.

        Mogę wyjechać o trzeciej nad ranem.
        Raz do roku, na wakacje tak można.
        Codziennie - nie skorzystam.

        A z ciągłymi teraz nie wiadomo.
        Dawniej malowano je oszczędnie, tak że ciągła znaczyła, że rzeczywiście powinna być w tym miejscu namalowane.
        Obecnie maluje się je prewencyjnie.
        A to prewencyjnie to traktuję jak prewencyjnie ograniczenie prędkości na drodze krajowej z powodu chodnika i sam oceniam czy wyprzedzać można czy nie, traktując wszelkie ciągłe jakby były przysypane śniegiem.

        After birds, beret się sfilcował.
        • rekrut1 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 25.03.11, 14:55
          Co Wy się czepiacie naszych ciągłych,jedźcie do Grecji,tam znaleźć odpowiednio dł.odcinek pozwalający na wyprzedzanie bez linii ciągłej to dopiero sztuka( i to na drodze o ruchu 1 samochód na 10min.).
          Pozdr.
          • emes-nju Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 26.03.11, 11:09
            Zauwazam pewne, malo zauwazalne dla niewprawnego oka roznice w uksztaltowaniu powierzchni Polski i Grecji ;-)
        • rapid130 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 26.03.11, 21:36
          Jest jeszcze gorzej.
          1. Podwójne ciągłe maluje się prewencyjnie.
          2. Często nie maluje się ich tam, gdzie naprawdę powinny być.
          • rekrut1 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 26.03.11, 22:44
            1. Podwójne ciągłe maluje się prewencyjnie.
            2. Często nie maluje się ich tam, gdzie naprawdę powinny być.


            Poszedł bym o krok dalej, pstrzy się drogi dłuuugimi wysepkami w osi jezdni w miejscach nie tyle dziwnych co zaskakujących i do nich domalowuje się podwójne ciągłe w ten sposób całkowicie uniemożliwiając (zgodnie z przepisami) wyprzedzanie np. na 1,5km prostej.
            Pozdr.

            PS. Trudno mi dyskutować o niuansach - ukształtowanie terenu a linie ciągłe,niemniej Grecy w porównaniu z nam są mistrzami w ich olewaniu(linii ciągłych oczywiście). :))
          • nazimno Linie ciagle, a po co w ogole psuc na to farbe? 28.03.11, 11:19
            Przeciez i tak dla wielu te linie ciagle nic nie znacza.

            Kiedys, bedac u rodziny, ogladalem fragment filmu z jednym z "redaktorow" telewizji
            jako prezenterem pewnego samochodu. Otoz pan redaktor, jadac samochodem,
            na drodze z liniami ciaglymi, wielokrotnie je naruszal, scinal zakrety ignorujac
            trzymanie sie WEWNATRZ swojego pasa ruchu wytyczonego liniami, "dawal po ciaglych" jak najety. Dodatkowo w czasie jazdy gestykulowal zawziece, odrywajac OBIE dlonie od
            przedmiotu zwanego kierownica. Kierunkowskazow zas uzywal incydentalnie,
            oszczedzajac zarowki.

            Kamera to pokazala i utrwalila. Redaktor byl dumny ze swojej roli.
            Realizator to puscil.

            Wiec pytam: - po cholere te linie malowac?

            PS
            Po cholere mu dawac kierownice do rak?

            • edek40 Re: Linie ciagle, a po co w ogole psuc na to farb 28.03.11, 11:30
              > Przeciez i tak dla wielu te linie ciagle nic nie znacza.

              To fakt.

              Mozna sie rowniez pokusic o "wrozbe", ze im bedzie ich wiecej, tym wiecej bedzie takich, ktorzy najpierw wyprzedza traktor (np. Jurek, ktory nigdy sie nie denerwuje), potem starego zuka (np. Jurek, ktory jednak sie zdenerwuje, po wyprzedzeniu 3 ciagnika i drugiego kombajnu na 30 km odcinku linii ciaglej), a potem....
              • nazimno Na marginesie. 28.03.11, 11:50
                Gdyby te tysiace litrow farby rozlac gdzies w lesie, bylaby afera na temat zatrucia srodowiska.
                Cholera wie, jaki sklad ma ta farba. A tu, rozlewaja farbe litrami na drodze i nic.

                • edek40 Re: Na marginesie. 28.03.11, 12:03
                  > Gdyby te tysiace litrow farby rozlac gdzies w lesie, bylaby afera na temat zatr
                  > ucia srodowiska.

                  Nowa droga nieekologiczna - permanentny korek ekologiczny. Zasmiecanie srodowiska naganne - kary smieszne (niedawno czytalem tekst, w ktorym napisano, ze radykalnie wzrosla ilosc wykrytych przestepstw tego rodzaju, a mandaty osiagnely 1 mln 400 tys zl; edek jednak nie bylby edkiem, gdyby w malkontencki sposob nie doczytal do konca, a nastepnie nie wzial kalkulatora - na koncu podano ilosc wykroczen, po podzieleniu wyszlo, ze sredni mandat to 20 zl...)
              • emes-nju Re: Linie ciagle, a po co w ogole psuc na to farb 28.03.11, 11:51
                Pamietaj, ze my Polaki to gupki som.

                A skoro gupki, to jak mozna poddawac pod rozwage niedorzeczna mysl, ze wielokrotnie powtarzane doswiadczenie moze wplywac na pozniejsze zachowania?
                • nazimno Nieracjonalne zachowania. 28.03.11, 13:53
                  Wystepuja WSZEDZIE na swiecie, nie tylko w Polsce jak sugerujesz.

                  Nieracjonalne decyzje ( np. niepotrzebne przepisy, niepotrzebne ograniczenia )
                  powoduja ich ignorowanie przez populacje. To ignorowanie staje sie norma niejako.
                  I w zwiazku z tym mamy olewanie wielu innych waznych spraw.
                  Prawodawca nie naprawia swoich wlasnych knotow, poniewaz nie chce sie sam kompromitowac.

                  Da capo al fine.
                  I juz.




                  • jureek Re: Nieracjonalne zachowania. 28.03.11, 14:03
                    nazimno napisał:

                    > Wystepuja WSZEDZIE na swiecie, nie tylko w Polsce jak sugerujesz.

                    Oczywiście, że tak. Natomiast różnica jest taka, że na zachodzie takich nieracjonalnych zachowań nie przedstawia się bezkrytycznie w mediach, bo tyle razy wyśmiewana "poprawność polityczna" na to nie pozwala. W polskich mediach nie raz widziałem celebrytów chełpiacych się, że jeżdżą "szybko i bezpiecznie", w poprawnych politycznie mediach zachodnich rzecz raczej nie do pomyślenia.
                    Jura
                  • emes-nju Re: Nieracjonalne zachowania. 28.03.11, 14:04
                    Zdaje sobie sprawe z tych mechanizmow.

                    Nie zdaja sobie z niego sprawy ci, ktorzy nie widza w przeregulowaniu drog powaznych, bo niejako strukturalnych zagrozen. Sadze wiec, ze ci maja nas za glupkow, ktorzy swoich przyszlych zachowan nie popelniaja na podstawie doswiadczen, a na tylko na podstawie wytresowanych (praca polskiej policji sprowadza sie do tresury), bezrefleksyjnych zachowan.
                    • rekrut1 Re: Mechanizm destrukcji 28.03.11, 14:47
                      Kiedyś czytałem "wynurzenia" socjologa:Nowy dom,dzieciaki zbiły szybę,nikt nie spieszył się z wymianą.Ktoś inny rozlał niechcący mleko w holu,"graficiarz" namalował diabełka na ścianie.
                      Wystarczy 5 lat zaniedbań i nowy budynek zamienia się w slams.
                      Podobnie jest z prawem. Ktoś zapomniał o znaku "roboty drogowe",inny przedobrzył z wysepkami,"malarz" namalował linie ciągłe tam gdzie są zbędne,długo nie wymieniana przepalona żarówka w sygnalizatorze z zieloną strzałką itd. Najpierw olewamy drobne "usterki" z czasem pozwalamy sobie na więcej,więcej aż czerwone światło staje się "przeszkodą" którą też można olać. Jak tabliczkę "szanuj zieleń" ustawioną na wydeptanej ścieżce(zamiast chodnika). Myślę że tak to się zaczyna,od "niechlujstwa" tych którzy odpowiadają za prawidłową organizacje ruchu.I jeszcze jeden "problem",zbyt wiele instytucji ma prawo "grzebać" na drodze.
                      Sporo tych znaków ' " ' ale chciałem pisać krótko choć nie zawsze na temat :))
                      Pozdr.
                      • edek40 Re: Mechanizm destrukcji 28.03.11, 14:54
                        No wlasnie. Gdy pisze o jednym zle postawionym znaku ogol uwaza, ze to tylko jeden znak, a ja w mechanizmie przez Ciebie opisanym uwazam, ze to az jeden znak zle postawiony. Nie funkcjonuje on bowiem w odosobnieniu od innych przejawow niechlustwa.
                      • emes-nju Re: Mechanizm destrukcji 28.03.11, 14:55
                        Mechanizmy znane (nawet nie socjologom), ale z jakichs nieznanych mi powodow "nie obowiazuja" na drogach. Pewnie dlatego, ze przepisy zabraniaja :-P No bo jak jest przepis, to problem znika.
                        • rekrut1 Re: Mechanizm destrukcji 28.03.11, 16:15
                          emes-nju napisał:

                          > Mechanizmy znane (nawet nie socjologom), ale z jakichs nieznanych mi powodow "n
                          > ie obowiazuja" na drogach. Pewnie dlatego, ze przepisy zabraniaja :-P No bo jak
                          > jest przepis, to problem znika.
                          >

                          Sądzę- że w wielu przypadkach to nie przepisy są złe a.......no właśnie, pozwalanie urzędnikowi na ich interpretację. Zwróć uwage że ci dezorganizatprzy jak ich nazywasz być może w swojej dziedzinie (inżynierii drogowej)są fachowcami na przepisach też się znają natomiast od tworzenia prawa są zupełnie inni ludzie.
                          Złe prawo można poprawić ale jak poprawiać złą interpretację?
    • cooba75 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 09:07
      www.tvp.pl/krakow/motoryzacja/jedz-bezpiecznie/wideo/czy-rowerzysci-sa-bezpieczni-na-malopolskich-drogach-16-viii-2009/1496775

      www.tvp.pl/krakow/motoryzacja/jedz-bezpiecznie/wideo/kierowcy-i-rowerzysci-2-viii-2010/2287921
      Wiem, że to dotyczy rowerzystów, ale prowadzący dopuszcza najechanie (delkatne przekrocznie) podwójnej ciągłej, tak aby zachować conajmniej 1 m odległości od wyprzedzanego rowerzysty.
      • emes-nju Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 11:15
        A jak jest wysepka?
        • jureek Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 11:45
          emes-nju napisał:

          > A jak jest wysepka?

          A jak z naprzeciwka coś jedzie? A jak nie widzisz, czy coś jedzie? A jak traktor jedzie środkiem? Wiele jest sytuacji, kiedy nie ma zmiłuj się i trzeba poczekać.
          Normalnie ręce opadają. Pytanie na poziomie przedszkolaka. Jak jest wysepka, to trzeba poczekać, bo najechanie na wysepkę ma jednak trochę inne skutki dla Twojego samochodu niż najechanie na ciągłą. Że też takie rzeczy trzeba tłumaczyć.
          Jura
          • emes-nju Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 11:52
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > A jak jest wysepka?
            >
            > A jak z naprzeciwka coś jedzie? A jak nie widzisz, czy coś jedzie? A jak
            > traktor jedzie środkiem? Wiele jest sytuacji, kiedy nie ma zmiłuj się i trzeba
            > poczekać.

            Dopisalem sie do tekstu o "dopuszczalnosci" przkraczaniu linii ciaglej. I juz.

            Skoro autor wpisu, na ktory odpisalem pisze o przekraczaniu linii ciaglej, to chyba chodzilo o to, ze mozna to zrobic jak sie widzi i nic nie jedzie. Ja tylko zadalem pytanie jak przekroczyc czasem wielokilemetrowa wysepke nawet jak sie widzi i nic nie jedzie :-P

            > Normalnie ręce opadają. Pytanie na poziomie przedszkolaka. Jak jest wysepka, to
            > trzeba poczekać

            I o to wlasnie pytal Mejson. Jak dlugo? Sa juz na poskich loklanych duktach miedzynarodowych wysepki ciagnace sie calymi kilometrami. Np. pomiedzy Sochaczewem, a Siedlacami jedyne rozsadne miejsca do wyprzedzania znajduja sie... w Warszawie :-P
            • tbernard Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 12:27
              > I o to wlasnie pytal Mejson. Jak dlugo? Sa juz na poskich loklanych duktach mie
              > dzynarodowych wysepki ciagnace sie calymi kilometrami. Np. pomiedzy Sochaczewem
              > , a Siedlacami jedyne rozsadne miejsca do wyprzedzania znajduja sie... w Warszawie :-P

              A nie lepiej wybudować na tym odcinku drogę ekspresową?
              • emes-nju Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 12:30
                tbernard napisał:

                > A nie lepiej wybudować na tym odcinku drogę ekspresową?

                Lepiej (dla koleguf) wybudowac na tym odcinku najdrozsza na swiecie autostrade, o cenach za przejazd skalkulowanych tak, zeby malo kogo bylo stac na jazde po niej.
              • edek40 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 12:32
                > A nie lepiej wybudować na tym odcinku drogę ekspresową?

                Mam tak samo, gdy z mojej ponad godzinnej drogi do pracy komunikacja miejska, cale 5 minut spedzam w metrze. I tak sie zastanawiam czy nie lepiej by bylo, gdybym spedzal w nim 15 minut z 35 minut jazdy do pracy...
      • edek40 Re: Nakaz jazdy za traktorem? Jak długo? 05.04.11, 11:31
        > Wiem, że to dotyczy rowerzystów, ale prowadzący dopuszcza najechanie (delkatne
        > przekrocznie) podwójnej ciągłej, tak aby zachować conajmniej 1 m odległości od
        > wyprzedzanego rowerzysty.

        Zalozyciel watku kiedys tez troszke przekroczyl, a policjantowi wyszlo, ze przejechal i jeszcze wyprzedzal na skrzyzowaniu - duuuuuuzo punktow i wysoki mandat. A na filmie mejsona widac, jak konczac wyprzedzanie PRZED skrzyzowaniem tylko lekko przekroczyl ciagla.

        A wiesz o tym, ze policja gwaltownie zaprzecza istnieniu planu mandatowania? A kodeks jasno mowi o przekraczaniu ciagej...
        • nazimno Co do "planow mandatowania": 05.04.11, 12:44
          Oni zaprzeczaja prawu powszechnej grawitacji.

          Dokument:

          umig.drawskopomorskie.ibip.pl/public/get_file_contents.php?id=205935
          Patrz na date sporzadzenia.
          • nazimno Druga strona, poczatek. n/t 05.04.11, 12:45
          • edek40 Re: Co do "planow mandatowania": 05.04.11, 12:50
            > Patrz na date sporzadzenia.

            Tandeciarze. Za te pieniadze nie zbuduja nowej siedziby Strazy Miejskiej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja