Jeździec polski zwalnia tylko za granicą

11.04.11, 12:32
Zadziwiająca jest też różnica w ilości np. znaków ograniczających prędkość w Polsce i w innych krajach. Tam znaki są tylko w miejscach gdzie NAPRAWDĘ trzeba ograniczyć prędkość. Są też znaki tylko sugerujące obniżenie prędkości co ma pomóc kierowcom np. w łagodnym pokonaniu zakrętu (Szumawa w Czechach).
Jeśli stoi za dużo znaków i często są delikatnie mówiąc "nieadekwatne" do rzeczywistości to się ich nie zauważa i nie stosuje się do nich.
    • tpepe tere fere 11.04.11, 14:20
      Polacy za granicą przestrzegają limitów nie dlatego, że są tak sensownie ustanawiane (nie widzę w tej dziedzinie jakiejś porażającej różnicy między Polską a np. Austrią czy Finlandią) tylko po prostu boją się nieuchronnych i dotkliwych kar. To, że Polacy za granicą bardziej przestrzegają przepisów wskazuje na fakt, że polska policja źle wykonuje swoją robotę.
      • emes-nju Re: tere fere 11.04.11, 14:27
        tpepe napisał:

        > Polacy za granicą przestrzegają limitów nie dlatego, że są tak sensownie
        > ustanawiane (...) tylko po prostu boją się nieuchronnych i dotkliwych
        > kar.

        O ile z nieuchronnoscia sie zgodzie (klania sie praca policji - to znaczy jej brak, bo nie uwazam za prace policji stawiania masztow pod nowe skrzynki czy tez czajenie sie w krzakach), o tyle z wysokoscia kar juz nie. Polska w wartosciach bezwzglednych ma na tle Europy srednio restrykcyjny taryfikator. A jak porowna sie sile nabywcza, to mamy naprawde "drogie" mandaty (porownaj dotkliwosc 100 euro dla przecietnego Niemca i 500 PLN dla przecietnego Polaka). Ale te mandaty w Polsce sa rzadkie i o to chodzi...
        • swan_ganz Re: tere fere 11.04.11, 16:14
          Ale te mandaty w Polsce sa rzadkie i o to chodzi...


          z ksiezyca spadłeś? Rzadkie mandaty? Dopóki nie kupiłęm sobie cibiradyjka to na każde przejechane przez mnie 1000 kilometrów przypadał jeden mandat i to taki z górnej półki a dla ciebie to wciąż za mało?
          • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 09:00
            swan_ganz napisał:

            > Rzadkie mandaty? Dopóki nie kupiłęm sobie cibiradyjka to na
            > każde przejechane przez mnie 1000 kilometrów przypadał jeden mandat
            > i to taki z górnej półki a dla ciebie to wciąż za mało?

            W ciagu ponad 20 lat jazdy (zapewniam, ze nie zawsze zgodnej z przepisami) zlapalem AZ 1 mandat. I to akurat nie ja zlamalem przepisy, a ten, ktory mnie wyprzedzal...

            Odrobina uwagi (no i niezbyt duze przekraczanie przepisow) i nawet robiac 20-25 tys. rocznie da sie jezdzic bez mandatow.
            • swan_ganz Re: tere fere 12.04.11, 14:50
              i nawet robiac 20-25 tys. rocznie da sie jezdzic bez mandatow.


              a jak robisz 80 tysiecy kilometrów rocznie (a ja jeszcze niedawno tyle robiłem corocznie) to też da się jeździć zg. z literą prawa? Oczekujesz razem z władzami tego kraju, ze z Wawki do Łodzi będę jeździł z planowanym po drodze noclegiem?
              • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 14:55
                swan_ganz napisał:

                > i nawet robiac 20-25 tys. rocznie da sie jezdzic bez mandatow.
                >

                >
                > a jak robisz 80 tysiecy kilometrów rocznie (a ja jeszcze niedawno tyle robiłem
                > corocznie) to też da się jeździć zg. z literą prawa?

                W Polsce nie da sie jezdzic zgodnie z litera prawa. Przebiegi nie maja znaczenia - w kazdej podrozy sie spiesze, bo taki mam "profil" prowadzonych interesow. Da sie natomiast z duza szansa na sukces unikac mandatow. I zle to swiadczy o pracy policji...

                > Oczekujesz razem z władzam i tego kraju, ze z Wawki do Łodzi będę jeździł z
                > planowanym po drodze noclegiem?

                Hm... Na tym forum robie za pirata, chama i morderce m. in. dzieki uzywaniu tego typu argumentow ;)
          • realgniot Re: tere fere 12.04.11, 20:49
            swan_ganz napisał:

            Więc jak, co 1000 km miałeś mandat to musiałeś jeździć jak skończony debil z małym...
            Dziwne, że nie wspomniałeś o utraconych uprawnieniach, a może kłamiesz i nie masz takich.
            Przy takiej częstotliwości mandatów nie pomoże nawet radyjko, bo nieoznakowany radiowóz, by cię nie raz złapał.
        • santoallora Re: tere fere 11.04.11, 20:10
          > A jak porown a sie sile nabywcza, to mamy naprawde "drogie" mandaty (porownaj dotkliwosc 100
          > euro dla przecietnego Niemca i 500 PLN dla przecietnego Polaka). Ale te mandat
          > y w Polsce sa rzadkie i o to chodzi...


          Ale są jeszcze punkty, a poza tym mamy do czynienie z ludźmi, kŧórzy regularnie łamią przepisy.
          O ile jednorazowe otrzymanie mandatu 100 Euro to nic, to ktoś kto by go regularnie płacił
          przekonałby się, że to nie jest przyjemne.

          Poza tym, skoro 500 zł jest dla Polaka tak przykre to dlaczego się upiera by na tych wąskich
          i dziurawych dróżkach ryzykować nie tylko wysoki mandat ale też zdrowie i życie,
          a także pieniadze, swoje i innych?
          • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 13:31
            santoallora napisał:

            > Poza tym, skoro 500 zł jest dla Polaka tak przykre to dlaczego się upiera by na
            > tych wąskich i dziurawych dróżkach ryzykować nie tylko wysoki mandat

            Bo tego mandatu de facto sie nie ryzykuje! Miejsca lowow z krzakow sa wszystkim znane (proste odcinku drog "zabudowanych" bialymi tablicami i krzakami), fotoradary sa oznakowane, a szanse na spotkanie nieoznakowanego radiowozu poza miejscami gdzie bez problemu da sie znacznie przekroczyc przepisy sa bliskie zeru - nie oplaca sie wysylac radiowozu tam, gdzie nie da sie pojechac 150 km/h (vide Twoje "waskie i dziurawe drozki"), a co najwyzej 100-110 na 90 km/h. Walka o nasze bezpieczenstwo musi sie waaadzy oplacac :/
      • rrc84 Re: tere fere 11.04.11, 14:44
        W 100% się z Tobą zgadzam w tym co napisałeś.
        Dokładnie tak jest - wysokość mandatów i nieuchronność kary.

        Vide np. Szwajcaria, gdzie mandaty są znacznie znacznie wyższe:
        Polska VS Szwajcaria - taryfikator mandatów
        • g00rek Re: tere fere 11.04.11, 15:45
          Mieszkałem półtora roku w Szwajcarii. Owszem, bałem się mandatów jak cholera. ALE...

          1. Wszędzie jeździłem autostradami
          2. Zgadzałem się z większością ograniczeń prędkości (może za wyjątkiem trzypasmowych mostów z prędkością 40km/h)
          3. Remonty dróg i czasowe ograniczenia sprowadzone były do minimum i przeprowadzane były mega szybko i mega sprawnie - u nas ciągną się miesiącami.

          Gdyby taki system wprowadzić u nas to wywołałoby to frustrację społeczną i rozwalanie fotoradarów. I ja się nie dziwię.
          • santoallora Re: tere fere 11.04.11, 20:16
            >2. Zgadzałem się z większością ograniczeń prędkości (może za wyjątkiem trzypasmowych mostów z >prędkością 40km/h)

            Bo? Naprawdę trudno wydedukować różnicę między mostem, zwłaszcza w takim górzystym kraju
            a drogą w terenie? Tylko dwa powody: Spróbuj objechać most na którym był większy wypadek
            albo z niego zjechać. Po prostu widać, że Polacy nie mają wyobraźni.
            • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 09:02
              santoallora napisał:

              > Po prostu widać, że Polacy nie mają wyobraźni.

              Maja jej wiecej niz np. Niemcy. Na tle duzo, zeby produkowac mniej wypadkow od nich :P
      • g00rek Re: tere fere 11.04.11, 15:41
        E tam. Bzdury Waść piszesz :] Ja tam widze mnóstwo absurdalnych zakazaów prędkości w Polsce. Za to w Szwajcarii, Francji, czy Włoszech z większością się zgadzałem... U nas 30 km/h na trzypasmówce (!!!) bo obok dwóch robili kopie jakiś dołek. Albo wioska na drodze krajowej i ograniczenie do 40 km/h. Masakra jakaś. Nikt tego nie będzie przestrzegał bo to absurdalne ograniczenia są. Powinny pojawić się ograniczenia warunkowe - choćby takie w zależności od pogody. Nie dość że musimy zapieprzać po kilka ładnych godzin z centrum Polski ku jej obrzeżom , to jeszcze mamy jechać z prędkością roweru...
        • tpepe Re: tere fere 11.04.11, 16:34
          G00rek, jeśli się ta krajowa droga wije jak wąż a chodników nie uświadczysz to może zamiast 40 powinno być 50 ale nie tak jak ludzie jeżdżą: 80. Poza tym, prędkość policja czasami sprawdza i część kierowców jednak płaci i potem myśli (no chyba, że kupuje sobie CB, ale w USA już jakiś czas policja sobie z tym poradziła: uprzedzanie o działaniach policji przez radio to już nie drobne wykroczenie jak speeding ale przestępstwo a głos można elektronicznie rozpoznawać, więc nie specjalnie się opłaca..). To o co mam pretensję do naszej policji to nie brak reakcji na nagminne łamanie limitów, ale brak reakcji na bardzo drastyczne wykroczenia, jak na przykład klasyczne polskie wyprzedzanie "pod górę na zakręcie przez podwójną ciągłą". Za to powinni zdejmować gościa na trwale z drogi a nie mandacik dawać. Jest taki przepis w kodeksie o tworzeniu "zagrożenia katastrofą drogową". Każde takie wyprzedzanie pod ten przepis podpada i powinien on być używany, a nie tak jak teraz, tylko wtedy gdy do katastrofy już dojdzie.
          • santoallora Re: tere fere 11.04.11, 20:21
            > brak reakcji na bardzo drastyczne wy
            > kroczenia, jak na przykład klasyczne polskie wyprzedzanie "pod górę na zakręcie
            > przez podwójną ciągłą".

            Za samo wyprzedzanie na podwójnej ciągłej powinien mieć odebrane prawo jazdy, przynajmniej na jakiś czas. Na pewno by się skończyło.
            • babaqba Re: tere fere 11.04.11, 23:43
              santoallora napisał: > Za samo wyprzedzanie na podwójnej ciągłej powinien mieć odebrane prawo jazdy, p
              > rzynajmniej na jakiś czas. Na pewno by się skończyło.

              O kosmiczna naiwności! W azjatyckiej części Polski WSZYSCY z odebranymi prawami jazdy nadal jeżdżą! Robiono takie badania, a ty tutaj takie nawności sadzisz.
            • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 12:44
              santoallora napisał:

              > Za samo wyprzedzanie na podwójnej ciągłej powinien mieć odebrane prawo jazdy

              Szczegolnie na takiej ciagnacej sie kilometrami wsrod pol i lasow, jak to ostatnio coraz czesciej sie zdarza.

              Nawet traktora nie mozna wyprzedzic.
        • anna22290 Re: tere fere 11.04.11, 20:44
          nie zgodze sie z toba ze na wioskach ograniczenie szybklsci do 40 km jast absudem w Polsce wioski przewaznie nie maja chodnikow ludzie chodza i jezdza poboczami wiec troche wyobrazni poprostu w Polsce od niedawna wsumie ludzie maja auta z ;mocnymi; silnikami i niestety nie potrafia z nich korzystac zachowuja sie jak w amoku na przejsciach prawie standart nie zatrzymuja sie ,przy szkolach ,przedszkolach pedza jak warjaci / to jest bandytyzm/ sproboj zakrecic na drodze w Polsce nie puszcza cie nie przychamuja ,drogi lesne to jak autostrady ,banda idjotow na kladach skandal aby jezdzili bez prawa jazdy ;JA MIESZKAM POZA POLSKA 30lat I DLA KOGOS Z ZEWNATRZ SA TO NPRAWDE DUZE BLEDY ZWLASCZA ZE TU DUZO PISZACYCH MA RACJE ZE DROGI DOBRZE OZNAKOWANE NIE SA
          • babaqba Re: tere fere 11.04.11, 23:46
            anna22290 napisała:

            > nie zgodze sie z toba ze na wioskach ograniczenie szybklsci do 40 km jast abs
            > udem w Polsce wioski przewaznie nie maja chodnikow (...)

            Ależ mowa o drogach krajowych, tranzytowych. To, że chłopstwo pobudowało sobie w skrajni domki nie powinno mieć wpływu na ruch.

            "JA MIESZKAM POZA POLSK
            > A 30lat I DLA KOGOS Z ZEWNATRZ SA TO NPRAWDE DUZE BLEDY"

            Zaciął ci się caps-lock. Ktoś, kto mieszka poza Polską 30 lat zupełnie się ni orientuje jak tutaj jest. To, co do ciebie dociera to propaganda rządowa. W Polsce jeździ się bardzo powoli, od Łowicza do Warszawy to ponad 2 godziny. Gdzie indziej nie lepiej (no, może Śląsk - ale to nie jest prawdziwa Polska - za dużo dróg i za mało kościołów).
          • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 13:26
            anna22290 napisała:

            > nie zgodze sie z toba ze na wioskach ograniczenie szybklsci do 40 km jast
            > absudem w Polsce wioski przewaznie nie maja chodnikow

            A jak maja to... ludzie i tak chodza po jezdni.

            40 km/h to za szybko jak na graniczace z pewnoscia prawdopodobienstwo spotkania na pasie ruchu starannie, wzorem komandosow, zamaskowanego samobojcy idacego tylem do nadjezdzajacych samochodow.

            Mysle, ze w terenach zabudowanych "posiadacze" pasazerow powinni ich puszczac przed samochodem. A ci, ktorzy jada sami... No coz. Wysiadka i pchamy. Wtedy tubylcy beda bezpieczni.

            Mozna tez, choc to lamanie podstawowych praw obywatelskich (tych, ktore traci sie zasiadajac za kierownica), zmusic pieszych do przestrzegania... Nie, nie przepisow. Zasad zdrowego rozsadku! Wpadloby Ci do lba isc po pasie ruchliwej jezdni (niezaleznie od obowiazujacego ograniczenia!) tylem do nadjezdzajacych samochodow. Nie? No wlasnie. A tubylcom to wpada. W zasadzie wiekszosc porusza sie po jezdni tak, jakby byla pojazdem mechanicznym. Ale bez swiatel :P
      • santoallora Re: tere fere 11.04.11, 20:06
        > Polacy za granicą przestrzegają limitów nie dlatego, że są tak sensownie ustana
        > wiane (nie widzę w tej dziedzinie jakiejś porażającej różnicy między Polską a n
        > p. Austrią czy Finlandią) tylko po prostu boją się nieuchronnych i dotkliwych kar

        Mentalność tchórzliwych kundli. Odreagowują swój strach u tyłka w kraju, bo można,
        załaszcza Ci w lepszych samochodach, uważający się za ważniejszych.
        Za granicą nie są ważniakami i natychmiast wchodzą w rolę potulnych kundelków.

        Ciekaw jestem co by było, gdyby status zamożności Polaków przerósł status Niemców
        i Austriaków. Dopiero by im pokazali jakimi są wielkimi jaśniepanami.
        Cała Europa by drżała ze strachu.
        • emes-nju Re: tere fere 12.04.11, 13:35
          santoallora napisał:

          > Mentalność tchórzliwych kundli. Odreagowują swój strach u tyłka w kraju, bo
          > można, załaszcza Ci w lepszych samochodach, uważający się za ważniejszych.
          > Za granicą nie są ważniakami i natychmiast wchodzą w rolę potulnych kundelków.

          Rzygac sie jak chce jak sie czyta takie chamowate podszyte kompleksami pierdoly... :/
    • monoekann Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 14:26
      Racja. Gdy w UK widze znak ze moze byc niebezpieczny zakret albo nagle ograniczenie, to znak ze cos sie swieci i warto zwolnic..
      w Polsce jadac z Brodnicy do Warszawy, jechalem swiezo wyremontowana droga, gladka jak tor F1... z ograniczeniem do (30) bo nie namalowali jeszcze pobocza.. Wg. powyzszych badan jestem przestepca, gdyz jechalem 3 razy przekraczajac limit, jadac z predkoscia ktora by obowiazywala gdyby pozostawionego znaku po remoncie nie bylo (90).
      Na reszcie drog obiecuje ze trzymalem sie przepisow drogowych, lacznie z ograniczeniem predkosci.. przez co wiele razy bylem wyprzedzany o grubosc lakieru na lusterku i z srodkowym palcem wystawionym w kierunku mojej osoby...
      Rozumiem presje mlodych kierowcow, by nie byc wsrod 'ciot' i 'slamazar'.. Bardziej nas interesuje opinia wsrod nieznajomych niz wlasne zycie.. bywa.
      • mow-mi-wuju Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 14:42
        Czy jestem dobrym kierowcą?
        1. mam prawo jazdy grubo ponad 10 lat,
        2. Staram się przestrzegać przepisów,
        3. Z prędkością 130-140 po polskich drogach jechałem tylko kilka razy (autostrada)
        4. Mandaty w sumie dostałem dwa, za "drobne" wykroczenia
        5. Miałem może dwie stłuczki(raz ja, raz mnie)
        wydaje się że jestem ale...tak naprawdę jestem tylko kierowcą ostrożnym.
        Czemu o tym piszę?
        ano dlatego, iż pojęcie "dobrego" kierowcy można na wiele sposobów zinterpretować....


        A co do znaków i ich bezsensowności w Polsce - cała prawda już została powiedziana - u nas 30 nawet bez przyczyny - w Grecji, Hiszpanii itp. jak widzę 30 to znaczy że jadąc 35 naprawdę mogę spowodować wypadek...

        a buractwo i cwaniactwo na drodze to nie tylko polskie nawyki - wystarczy trochę pojeździć po naszych drogach i spojrzeć na zagranicznych kierowców ... nóż w kieszeni się otwiera
        • monoekann Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 15:46
          U nas nie dosc ze 30 bez przyczyny, (wspomniana droga po remoncie bez pobocza, w szczerym polu bez zywej duszy) ma bardzo czesto snajperow z radarem...
          Acz rozumiem ze przepisy musza byc jasne a pobocze wyraznie okreslone...


          Wydaje mi sie ze w UK jest wieksze 'buractwo' wsrod mlodych kierowcow niz u nas. Glownie z racji niskich cen samochodow i stosunku zarobkow (minimalna miesieczna pensja jest wyzsza niz cena malego 3 letniego samochodu - ubezpieczenie to inna sprawa) . Wyprzedzajacy ryzykownie, na oko 20 latkowie, w kilku letnich malych samochodach to czesto spotykany okaz.
          Inna sprawa ze wprawilo mnie w oslupienie pare dni temu ze (na oko pakistanczyk) mlody kierowca 'burakowozu' (sploilery, chrom, umc umc, dziwne ulepszenia wygladu oraz jakas nakladka na silnik zmieniajaca dzwiek) zatrzymal sie puszczajac mnie na przejsciu dla pieszych zanim zdazylem do przejscia owego dojsc...

          Wyjatki od regoly sa wszedzie i w kazdym kierunku.

          Cwaniacy jak i zlodzieje, populistyczni politycy, krzywe tutki, skorumpowani urzednicy to nie tylko nasz problem, ale calego swiata cywilizowanego.
          Tak samo jak sa jednostki wybitnie inteligentne, zdarzaja sie tez jednostki wybitnie chamskie lub glupie... Rownowaga musi byc
        • santoallora Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:27
          > ano dlatego, iż pojęcie "dobrego" kierowcy można na wiele sposobów zinterpretow
          > ać.

          Hę, zależy od tego gdzie jesteśmy, na torze F1 czy w Kaczych Dołkach
          i jakie środowisko wystawia tę opinię - wsiowi, zapici, mistrzowie kierownicy
          czy ludzie odpowiedzialni. Dla mnie dobry kierowca to m.in. ktoś wystarzająco
          spostrzegawczy i z na tyle dobrym refleksem by zauważyć niebezpieczenstwo
          i go uniknąć.
    • ss85 Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 14:37
      No nie... trzeba mieć pewne granice. Max co mi się zdarzyło to 170 na autostradzie, a zwykle nie przekraczam dopuszczalnej (gdziekolwiek) o więcej niż 10 km/h. Denerwują mnie tylko znaki, które zostają np. po remontach i na dobrej drodze ograniczają, powiedzmy do 40., takie absurdy zwykle ignoruję, tj. zwalniam z tych, dajmy na to, 90 tylko do 70, bo jednak u nas to nigdy nic nie wiadomo :p Jak dostałem prawko to też mi się zdarzało pokozaczyć, ale szybko mi się znudziło i za dużo wypadków się naoglądałem... Jazda przepisowa (albo przynajmniej prawie przepisowa, tj. taka jak opisałem powyżej) też mi sprawia radość. Szczególnie jak nie jadę sam ;]
      Jeszcze czym innym jest to ile ktoś jechał najszybciej (raz, żeby sprawdzić auto czy coś), a to ile jeździ najczęściej. Inna sprawa, że przekraczanie 160 poza idealnymi warunkami autostradowymi (dosłownie pusta autostrada), 100-110 na normalnej drodze poza zabudowanym i 50-80 w mieście (zależnie od typu ulicy, ruchu pieszych, liczby skrzyżowań itd.) jest już czystą głupotą, bo przy takiej szybkości nie ma czasu na reakcję na nagłe sytuacje. Ci którym wydaje się, że jest inaczej powinni zacząć się już modlić... Nie tyle za siebie, co za tego, w kogo trafią.
      ------
      A to Polska właśnie...
      • santoallora Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:31
        >100-110 na normalnej drodze poza zabudowanym i 50-80 w mieście (zależnie od typu ulicy, ruchu >pieszych, liczby skrzyżowań itd.) jest już czystą głupotą, bo przy takiej szybkości nie ma czasu na >reakcję na nagłe sytuacje. Ci którym wydaje się, że jest inaczej powinni zacząć się już modlić... Nie >tyle za siebie, co za tego, w kogo trafią.

        A próbowałeś sobie pomyśleć jak się zachowuje sam samochód przy prędkości powiedzmy
        150/h i próbie wykonania jakiegoś manewru? Jak się zmienia czas wykonania tego manewru?
    • drinexile Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 14:45

      "Obcokrajowcy, którzy za rok przyjadą oglądać u nas mecze Euro 2012, wpadną w podziw podszyty strachem
      • rekrut1 Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 15:18
        Co czwarty polski kierowca - mężczyzna - pędził po naszych wąskich, dziurawych, zatłoczonych drogach 160 km/godz. i więcej. Co dziesiąty się chwali, że przekroczył 200 km/godz.
        Podkreśliłem fragment komentarza bo to istotny szczegół.Na 90% naszych dróg 200 mogą przekraczać tylko motocykliści(krótki czas do setki i znacznie większa "mobilność" niż samochodu),pomijając oczywiście autostrady,to raz a dwa wszyscy jak sami piszecie dużo jeździcie, czy naprawdę za każdym razem jadąc spotykacie tych z 200-ką na liczniku? Jadąc nawet b.krótki odcinek mijacie lub mija Was co najmniej 10 samochodów. Mit !
        Reszta (znaki) została już opisana więc nie będę przynudzał.
        Pozdr.
        • monoekann Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 15:52
          Mezczyzni sie czesto chwala... by zaimponowac... dziwne mam wrazenie ze polowa z nich nawet nie siedziala w samochodzie przy predkosci 100 km/h (need for speed sie nie liczy)..
          z drugiej strony kobiety sie wstydza, wiec klamaly o przepisowej jezdzie..

          Chlopak i dziewczyna mieli po 5 partnerow seksualnych. Chlopak powie ze 'mial' 9 dziewczyn, dziewczyna ze jednego.. Statystycznie sie zgadza.
    • g00rek Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 15:48
      I jeszcze jedno. Całkiem niedawno gazeta pisała że większość wypadków nie jest powodowana przez młodych niedoświadczonych, a przez nieumiejętnie jeżdżące kobiety po 40tce. Gdzie tu prawda? Ja prawdę mówiąc spotykam się o wiele częściej ze wspomnianymi "ci...mi drogowymi" które są o wiele niebezpieczniejsze niż piraci. Tych ostatnich wcale dużo nie widzę. Zawalidrogi i TIRy -oto realia polskich dróg. I gra w "zdążę czy nie zdążę wyprzedzić" :/

      (Żeby nie było - sam do grupy najmłodszych ani do grupy niedoświadczonych kierowców nie należę)
    • hansman Glupi sondaz, czy glupi dziennikarz ? 11.04.11, 15:59
      "Porównując statystyki do wyników sondażu, trudno się dziwić, że sprawcami wypadków przeważnie są mężczyźni."

      Proponuje isc dalej - 95% kierowcow pijacych herbate powoduje wypadki.
      Wniosek - zakazac picia herbaty.

      Sprawdz najpierw dziennikarzu, ile kobiet porusza sie po polskich drogach a dopiero pozniej wyciagaj wnioski.
      • andru_lub Re: Glupi sondaz, czy glupi dziennikarz ? 11.04.11, 17:13
        Od dziennikarza wymagać zrozumienia problemu jest stanowczo ponad jego kwalifikacje.
      • abstracto Re: Glupi sondaz, czy glupi dziennikarz ? 11.04.11, 17:37
        > Proponuje isc dalej - 95% kierowcow pijacych herbate powoduje wypadki.

        No; chyba nie. Może "95% kierowców powodujących wypadki pije herbatę" byłoby bliższe prawdy : ))))))
    • swan_ganz eee tam; 200km/h... Prawdziwa jazda to zaczyna się 11.04.11, 16:11
      wtedy gdy przekracza się 240km/h; ci którym się to udało wiedza o czym mówię... :-)
      • rekrut1 Re: eee tam; 200km/h... Prawdziwa jazda to zaczyn 11.04.11, 22:14
        wtedy gdy przekracza się 240km/h; ci którym się to udało wiedza o czym mówię...

        Może i by chcieli tylko nie maja czym. :)))))
    • andru_lub Chora retoryka 11.04.11, 17:08
      Kolejny artykuł z cyklu: "jazda samochodem to skrajne niebezpieczeństwo". Jazda samochodem jest po to, by szybko się przemieszczać, a nie bezpiecznie. Bezpieczeństwo jest kwestią drugorzędną, pierwszorzędna jest potrzeba przemieszczenia się i szybki czas wykonania tej czynności. Niech pismaki wreszcie zrozumieją tę prostą zależność i przestaną pisać w obecnym tonie, bo ten tylko sprzyja politykom w ustalaniu kolejnych bzdurnych przepisów spowalniających nasz transport, a zatem i gospodarkę.
      Ponadto irytuje mnie nagonka na szeroko pojętą "polskość". W tym przypadku to jak jeździmy na drogach w porównaniu do innych krajów. Drodzy pismacy hipokryci, Niemcy jeżdżą na swoich autostradach nawet 300 km/h godzinę, podobnie przekraczają prędkość Francuzi, czy Hiszpanie. A jeśli chodzi o kulturę jazdy proponuję wybrać się do Włoch, w tamtejszym wysokorozwiniętym kraju eurolandu ludzie nawet nie zwracają na kolor świateł na ulicy. Skończcie z tym chorym ujadaniem i zastanówcie się, co pisać, by to ludziom pomogło, a nie wywoływało burzę w szklance wody.
      A ludziom są potrzebne drogi szybkiego ruchu bez ograniczenia prędkości, jak w Niemczech. Potrzebna jest dobra jakość dróg lokalnych. Potrzebne są rozważne ograniczenia prędkości, a nie do 50 km/h na wielopasmowych drogach dostosowanych do 90 km/h (przypadki z bardzo wielu polskich miast). Przestańcie wreszcie coraz bardziej zaciskać obrożę na szyi obywateli, to nam odbiera wolność i swobodę działania.
      Pozdrawiam
      • nazimno Co za retoryka... 11.04.11, 17:16
        "Niemcy jeżdżą na swoich autostradach nawet 300 km/h godzinę,"

        Tak, tak dojezdzajac do pracy, albo tez wracajac z zakupow, jezdza "tak jak piszesz".
        A co sie beda ograniczac. Daja, ile fabryka dala.
        Zwlaszcza przy obecneych cenach paliw.

        (brednie, stary, brednie)

        • andru_lub Re: Co za retoryka... 11.04.11, 17:25
          Kompletnie nie rozumiesz przesłania...


          W artykule zarzucają, że kilka procent Polaków czasami jeździ 200 km/h. Kilka procent Niemców czasami jeździ 250, czy 300 km/h. Kilka procent Francuzów, Hiszpanów, czy Włochów też to robi. I to nie są brednie, tylko najoczywistsza prawda. W każdym kraju są "szybcy" kierowcy. I na pewno nie wyjdą im oczy ze zdziwienia jak przyjadą do Polski.
          • tpepe Re: Co za retoryka... 11.04.11, 17:39
            Tylko trzeba pamiętać, że w Niemczech kierowca pomykający 300 km/h po autostradzie jest automatycznie winny lub współwinny jakiekolwiek kolizji w której by uczestniczył. Zalecana prędkość maksymalna wynosi tam 130 km/h, tyle że za samą szybką jazdę nikt nikogo nie ściga. Swoją drogą w okolicach miast, jeśli tylko zwiększy się ruch to wyświetlane są limity.
            • andru_lub Re: Co za retoryka... 11.04.11, 17:57
              I jest to bardzo dobre rozwiązanie. Jedziesz 200 km/h, ale jak będzie kolizja to najpierw na świecznik idziesz ty. Jasne i proste, ale nikt nikomu nie zakazuje, a daje wybór. I tak powinno być, bo jeden wypadek na kilkanaście tysięcy przejazdów różnych kierowców nie jest wystarczającym uzasadnieniem, by za ten jeden wypadek te kilkanaście tysięcy karać spowolnieniem jazdy, co za tym idzie marnowaniem ich czasu i pieniędzy. Jest to bardzo rozsądne.
              Natomiast jeśli chodzi o limity prędkości wynikające z zakorkowania miasta jest to jakkolwiek opaczne. Jeśli miasto jest zakorkowane, to wszyscy siłą rzeczy jadą wolniej. Tego kroku nie rozumiem.
              • tpepe Re: Co za retoryka... 11.04.11, 18:28
                Gdy wzrasta ruch i liczba samochodów na drodze, zmniejszają się dystanse pomiędzy nimi, więc powinna też spaść prędkość by zostawało tyle samo czasu na reakcję.
          • santoallora Re: Co za retoryka... 11.04.11, 20:42
            > . W każdym kraju są "szybcy" kierowcy. I na pewno nie wyjdą im oczy ze zdziwien
            > ia jak przyjadą do Polski

            Temu nikłemu procentowi, a większość będzie miała Polak ów za głupków, zwłąszcza gdy
            popatrzą na polskie drogi.
        • rekrut1 Re: Co za retoryka... 11.04.11, 22:26
          "Niemcy jeżdżą na swoich autostradach nawet 300 km/h godzinę,"

          nazimno napisał: (brednie, stary, brednie)

          Jest jeszcze jeden problem z 300-ką,umiejętności.Jadąc samochodem już przy 210-ciu (niestety więcej fabryka nie dała)trzeba mieć zupełnie inna umiejętności niż np. przy 150-ciu.Tylko dyletant lub ten co z taką szybkością nie prowadził samochodu(nie 5-10km a znacznie dłużej)może mówić "łatwiźnie"i że każdy może.
          Pozdr.
      • santoallora Re: Chora retoryka 11.04.11, 20:39
        > Kolejny artykuł z cyklu: "jazda samochodem to skrajne niebezpieczeństwo". Jazda
        > samochodem jest po to, by szybko się przemieszczać, a nie bezpiecznie.

        Hahahahahahahaha! To pewnie robi ktoś kto jeździ szybko dla kasy,
        a nie ktoś kto chce dojechać w jednym kawałku.

        Gdybyś powiedział, że "szybko i bezpiecznie" to bym zrozumiał.
        Do tego celu świetne są samoloty.
      • anna22290 Re: Chora retoryka 11.04.11, 20:57
        CZLOWIEKU CZY TY WIESZ CO TY ZA IDJOTYZMY WYPISUJESZ NIE WSTYT CI BEZPIECZENSTWO NIE WAZNE TYLKO SZYBKOSC BRAK ROZUMU WYBACZ TE SLOWA ALE CZY WAS W POLSCE UCZA ZABIJAC POMYSL TAK SAMO JAK WYPISUJESZ BZDURY ZE W NIEMCZECH JEZDZA I 300KM/godz PISZESZ BZDURY TAKI TUTAJ NA AUTOSTRADZIE TO ALBO SAMI KIEROWCY BY ZADZWONILI NA POLICJE / INNA MENTALNOSC LUDZI TU NIE MA GLUPOTY KRYCIA BANDYTYZMU/ ALBO WYCHWYCI GO HELIKOPTER LUB POLICJA ;PATROL KTORY JEDZCI TYLKO PO AUTOSTRADACH .jezeli masz pytania to ci na nie odpowiem bo wlasnie w Niemczech mieszkam te 30 lat i raci pracy duzo jezdze
    • misiu-1 Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 17:10
      "Zdrowy rozsądek włącza się naszym kierowcom na chwilę, gdy pytamy, czy powinno się ich zdaniem zalegalizować wyprzedzanie "na trzeciego" na drogach jednojezdniowych z szerokimi poboczami. Chórem odpowiadają "nie"."

      Ciekawe, co rozumieli pod pojęciem "wyprzedzania na trzeciego" dziennikarze, a co ankietowani kierowcy?
      • emes-nju Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 17:18
        misiu-1 napisał:

        > Ciekawe, co rozumieli pod pojęciem "wyprzedzania na trzeciego" dziennikarze, a
        > co ankietowani kierowcy?

        Wyprzedzanie na trzeciego TO ZLO!!! Czego by to nie znaczylo. Tak powiedzieli w TV :P
    • pisdode Co w tym dziwnego? 11.04.11, 19:07
      Co w tym dziwnego, że za granicą staramy się nie przekraczać szybkości. To przecież racjonala postawa: mandaty za granicą są kilkakrotnie drozsze i z policjantem nie ma negocjacji. Żeby to wiedzieć nie trzeba zadnych badań i sondaży.
      • santoallora Re: Co w tym dziwnego? 11.04.11, 20:46
        To pokazuje też jaka powinna być racjonalna postawa polskiej policji wobec takich kierowców.
    • alamakotalive Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 19:36
      Mentalnosc polskiego kierowcy, to mieszanina chamstwa i braku wyobrazni. Polskie drogi tym tylko roznia sie od kibolskiej ustawki, ze wszyscy ich uzytkownicy musza w niej uczestniczyc.
      • 1zorro-bis Polski kierowca - to kibol za kierownica. 11.04.11, 19:48
        niczym sie nie rozni. Pomaga na niego tylko palka i slony mandat.
    • cioran11 Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 19:56
      Wszystko zależy od wysokości mandatów i skuteczności ich ściągania. Dlaczego w Szwajcarii Polscy nie kozaczą, tylko jeżdżą jak trzeba?
    • santoallora Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:00
      Wyniki tego sondażu pokazują tylko jakimi obłudnymi MANIPULANTAMI są ci ludzie,
      którzy byli za i przeci normom lub stosowali się do nich lub nie, kiedy uważali to
      zxa bezpieczniejsze dla siebie. To są po prostu kłamcy bez jakichkolwiek zasad.

      Taki jest też ich kraj. Głośne wydzieranie mordy przeciwko ograniczenim prędkości
      w Polsce i potulne podwijanie ogonka za granicą świadczą o całkowitym skundleniu.

      W Polsce wielki gieroj, bo mandaty niskie, a policja skorumpowana, poza tym można mordę
      drzeć na całe gardło.

      Za granicą mandaty wysokie, za łapówę można trafić do paki, a na darcie mordy przez jakiegoś
      polskiego głupka, pierwsze nikt nie zwróci uwagi a po drugie polski głupek nie zna języka
      więc i drzeć się nie ma po co bo nikt nie zrozumie, co najwyżej z głupka się naśmieje.

      Szczwany kundel to wie. Jako typowy kundel odważny jest gdy niebezpieczeństwo jest małe,
      a gdy jest duże to zaraz je zwęszy i mordę potulniutko zamyka.

      To jasno pokazuje jak z takimi durniami należy postępować - twardym kijem nap.. to zrozumieją.
    • gregoson Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:12
      Wkurzają mnie takie artukuły pisane przez domorosłych znawców tematu, którym celem jest jedno - pokazanie, że Polacy we wszystkim sa doopkami tylko nie w piciu alkoholu, biciu dzieci zadymach na stadionach. Stąd właśnie, z takich artykułów pisanych przez zaompleksione miernoty bierze się spojrzenie naszego narodu na samych siebie. Ogromna rzesza kredaktorzyn, to ludzie , którzy widzą nas jaki wiecznie upitych złodziejaszkó z wąsami. Wkurza mnie to coraz bardziej ale widocznie w środowisku redaktorów takie osobniki soptykają na porządku dziennym. :D
      Prawda jest bowiem trochę inna - narzekacie na naszych kierwców ? A byliście na niemieckiej autostradzie i musieliście co chwila uciekać przez szkopem, który nie uznaje lusterk wstecznych i zmienia pas bez zwracania uwagi na to co się dzieje na drodze. Szkopów ucza jeździć tylko do przodu. Szwecja, Norwegia ? Jeżdzą normalnie tak jak i u nas. Drogi mają dobre więc jeżdżą spokojnie. Wszędzie zdarzaja się świry na drodze. Wszędzie znjdzie sie pijanych gó...arzy za kółkiem ale państwo redaktorstwo piszą o tym tak jakby to tylko w Polsce występowała. Podonie jak stadionowy badytyzm ( w Angli to zlikwidowali więc bandziory przeniosły się na osiedla - ale o tym cicho sza - angielscy kibole po prosty przeszli przemianę osobowości i teraz w ramach hobby zajmują się dziećmi niepełnosprawnymi - kpina, no nie ?)
      Moi kochani rodacy - my nie mamy się czego wstydzić - ani na drodze, ani w pracy, ani w polityce ( takich polityków przygłupów pełno jest na świecie i w każdym kraju się z nich nabijają). A pochwalic się tez mamy czym. Juz ja widze takich szkopów, którzy z takim potencjałem jak Polska podnoszą kraj po 50 latach komuny i 6 okupacji. Zresztą o czym ja piszę ? Helmuty by z komuny nie wyszły bo oni bat nad sobą miec muszą. Im by się nie opłacało.
      • santoallora Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 21:00
        > A pochwalic się tez mamy czym. Juz ja widze takic
        > h szkopów, którzy z takim potencjałem jak Polska podnoszą kraj po 50 latach kom
        > uny i 6 okupacji. Zresztą o czym ja piszę ? Helmuty by z komuny nie wyszły bo o
        > ni bat nad sobą miec muszą. Im by się nie opłacało

        Głupstwa opowiadasz. Siedza w swoim kraju od tysięcy lat i ani razu nie pozwolili
        sobie odebrać niepodległości na dłużej. Nawet gdy im odbierano terytoria
        to znów stawali na równe nogi i znów byli groźni. Właśnie oni mają zadziwiajacą
        zdolność podnoszenia się po otrzymanym ciosie. Nawet podczas działań wojennych.
        Mieli zawsze dobre kierownictwo i dyscyplinę by tego kierownictwa słuchać.

        Buntować potrafią się jak każdy inny naród, popatrz na ich historię.
        Z komuny spróbowali wyjść gdy tylko nadarzyła się im okazja.
        Pod względem komuny mieli wyjątkowo specyficzn ą sytuację gdyż
        komunę mieli tylko w 1/3 kraju. To miało swoje skutki.
        Polacy ze wschodu, nie mieli bogatego polskiego wujka za Wisłą.
    • anna22290 Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:31
      ja nie mieszkam w Polsce i do Polski jade 1200km ale ta droga w Polsce jest najbardziej stresujaca bardzo zle faktycznie uczeni sa polscy kierowcy wrecz czasami skandalicznie ci ludzie najgorsze ze nie mysla ani o sobie ani o innych POWINNI SIE ZA TO JAKOS ZABRAC POLICJANCI NO I CI LUDZIE KTORZY UCZA ALE JAK CZYTALAM KIROWCY W POLSCE TIROW SZKOLENI SA SPECJALNIE ABY LUDZI TARANOWAC TO CHYBA NIE JEST NORMALNE
    • alakyr Sorry, ale jak jest dużo durnych ograniczeń 11.04.11, 20:36
      to się ich nie przestrzega. Jeżeli standardem jest ustawianie znaków ograniczeń prędkości bo akurat ktoś się w tym miejscu zabił mimo że widać kilometr w jedną i kilometr w drugą stronę to czego się spodziewacie? Wszystko zależy od umiejętności kierowania, doświadczenia i klasy samochodu.
      Nie wiem czy większym zagrożeniem jest skręcający w lewo na skrzyżowaniu staruszek albo jadąca 80 na godzinę ale lewym pasem /bo za 10km będzie skręcać w lewo/ kobita czy jadący 180 na godz dobrą beemą doświadczony kierowca.
      • drinexile Re: Sorry, ale jak jest dużo durnych ograniczeń 11.04.11, 21:44
        I takie podejscie mnie wlasnie przeraza. Jadacy 180 km/h dobra BMWica "doswiadczony" kierowca jest debilem i egoista, bo fizyka niezaleznie od modelu samochodu jest taka sama. Poza tym prawo do poruszania sie po drodze publicznej ma takze staruszek skrecajacy w lewo i jadaca 80 km/h. Kazdy, nawet ten w przyslowiowym BMW musi respektowac prawa innych uczestnikow ruchu, nawet tych, ktorzy maja auta z silnikiem 50 KM i mniej..
        • babaqba Re: Sorry, ale jak jest dużo durnych ograniczeń 11.04.11, 23:58
          Jemu chodzi o to, że staruszek może być o wiele większym zagrożeniem niż ten w BMW. Co z tego, że staruszek ma prawo, jak we wstecznym nie dowidzi i zajedzie drogę komuś jadącemu przepisowe dziewięćdziesiąt? I potężny wypadek, zabici. Nie ma tu wcale mowy o nierespektowaniu praw staruszków. Jest zagrożenie. A staruszka nikt nie ściga, wszyscy się boją prędkości.
          • drinexile Re: Sorry, ale jak jest dużo durnych ograniczeń 12.04.11, 00:28
            To w takim razie nie ma racji, bo statystyki mowia zgola co innego

            wypadki-samochodowe.automoc.pl/statystyki-2008/plec-i-wiek.html
            www.motofakty.pl/artykul/kto_powoduje_wypadki.html
            wiec teoria o smiercionosnych staruszkach i morderczych kobietach za kierownica ma sie nijak do rzeczywistosci.
            • klemens1 Re: Sorry, ale jak jest dużo durnych ograniczeń 12.04.11, 17:49
              Żeby te statystyki miały jakikolwiek sens, należałoby je odnieść do 2 kwestii:
              - procentowy udział danego typu osobnika w całej próbie
              - przebieg roczny danego typu osobnika w całej próbie

              Bo jak na razie z tych statystyk wynika tylko tyle że najbezpieczniejszym kierowcą jest Eskimos z 3 promilami. Tacy nie spowodowali żadnego wypadku.

              Zresztą nawet w pierwszym linku jest:
              "Najwięcej sprawców wśród kierowców odnotowano w przedziale wiekowym 20 – 29 lat.
              Jednakże najwyższy wskaźnik liczby wypadków na 10 000 populacji dotyczył kierujących w wieku 18 – 19 lat".

              Czyli coś autorowi zaświtało ale szybko zgasło.
    • kls888 Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:37
      wy wszyscy zbyt szybko jadący czy wy nie macie rodzin? No a przede wszystkim czy wiecie że śmierć nie zawsze jest gwarantowana. Możecie przeżyć wy lub wasze matki,żony czy dzieci i leżeć np 20-30 lat przez reszte życia robiąc pod siebie kał i cierpiąc odleżyny....
      • santoallora Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 21:02
        Polak cierpi na nadmiar fantazji, znaczy się braku wyobraźni.
        • alakyr Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 21:22
          Zgadzam się, albowiem wyobraźnia powinna wskazywać czy 200 na godz jest bezpieczne czy może 100 to już za dużo w danych warunkach na drodze.
    • polprawdy Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 20:37
      Ktoś ładnie powiedział, że problem polega na tym, że'dzisiejsi kierowcy jeżdżą po wczorajszych drogach z jutrzejszą prędkością'. A także na tym, że policja pojawia się rzadko i łapie tych, którzy przekraczają dozwoloną prędkość (często absurdalne ograniczenie) o 10 - 20 km/godz. Tych, którzy wyprzedzją na trzeciego na linii ciągłej i pod górę, lub pędzą z szybkością światła, nie ruszają. Nie wiem, czy boją się, że to VIP-y, czy że gangsterzy, ale plan mandatów wyrabiają zwykle na Bogu ducha winnych kierowcach. Tu też widać negatywną selekcję do zawodu, ale marna płaca, to chociaż poczucie władzy ciągnie niektórych. A że Poloak mądry po szkodzie (choć ponoć 'nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi'), to dopiero gdy spowoduje wypadek, labidzi, że 'ja nie chciałem, nie wiedziałem'. No cóż, myślenie i przwidywanie u nas nie w modzie, zresztą w każdej dziedzinie.
      • rekrut1 Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 22:39
        polprawdy napisała:.......... lub pędzą z szybkością światła, nie ruszają.

        Kiedyś (na moje usprawiedliwienie,dawno,dawno temu) wracałem z Gdańska.Było późno,byłem głodny więc jechałem dość szybko.Gdzieś za Modlinem jest wiadukt,za wiaduktem ustawił się patrol z "suszarką"(na moje szczęście dość daleko od krawędzi jezdni).
        Gdy wypadłem z za niego patrol mnie dostrzegł.Dobiegł do połowy drogi między radiowozem a jezdnią,popatrzył i tylko machnął ręką(nie jestem VIP-em).
        Pozdr.
    • bimota Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 11.04.11, 21:51
      Kolejna propaganda dla idiotow.... Jest taka prawidlowosc, ze jak sie kogos traktuje jak idiote to on sie w koncu idiota staje, i tak to sie kreci...
      • rekrut1 Re: Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 12.04.11, 16:00
        Ktoś tu pisał o 300km/h ?

        moto.onet.pl/8841766,18930,4,filmy.html?node=18930
        To jedno z tych nielicznych co to mogą trzysta. Ale na pewno co dzień spotykacie takie na drodze(tak uważa P. Redaktor). :D
    • jorn Jeździec polski zwalnia tylko za granicą 12.04.11, 18:31
      O kant dupy potłuc taki sondaż i wysmażony na jego podstawie "artykuł":
      1. Do jednego worka wrzucony tych, którzy raz w życiu pojechali bardzo szybko (ręka do góry, kto nie pojechał) i tych, którzy bardzo szybko jeżdżą zawsze.
      2. Jako kierowca od pięciu lat zamieszkały na zachodzie Europy i jeżdżący często po drogach różnych krajów wiem, że nieprawdą jest, że za granicą wszyscy, czy to Polacy, czy miejscowi jeżdżą zawsze przepisowo, a tylko w Polsce jest bezhołowie. Kierowcy w Belgii, czy Francji wcale nie są lepsi, ale żeby to zauważyć, trzeba pojeździć dłużej, a nie raz przejechać w poprzek kraju autostradą. Inna jest też struktura wykroczeń. Jako, że mamy tu do dyspozycji autostrady, po których można legalnie jechać dość szybko, mniej jest przekroczeń prędkości (co nie znaczy, że nikt nie przekracza), za to w Brukseli znacznie częściej niż w Warszawie zdarza się, że ktoś przejeżdża przez czerwone światło, o parkowaniu nawet nie wspominam, bo to historia na oddzielny wątek.
      3. Z moich obserwacji jazdy po drogach kilkudziesięciu krajów wynika, że im lepiej sieć drogowa jest dostosowana do potrzeb, tym bardziej cywilizowany ruch na tych drogach. Gdy zaś duża liczba samochodów musi się pomieścić na wąskich drogach nieprzystosowanych do przenoszenia takiego ruchu (np. w Polsce, w Rumunii, w Grecji), to się zaczyna wyprzedzanie na trzeciego, przekraczanie prędkości itp. Dodatkowo bzdurne oznakowanie skłania wielu kierowców do olewania znaków.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja