Lejdis chcą jeździć bez stresu

21.04.11, 12:32
Niech się uczą z kim chcą

www.youtube.com/watch?v=IqZq7ocv9SY
www.youtube.com/watch?v=fD-p54CroD8
    • santoallora Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 13:01
      "Od razu wiedziała, że chce, by jej klientkami były wyłącznie kobiety. "

      Jak widać uprzejmość i miła atmosfera są nie dla wszystkich, tylko dla rasy wybranej.
      Dla pariasów chamski seksizm i dyskryminacja.
    • kuraszewicz Ja też chodziłem do babskiej szkoły jazdy 21.04.11, 13:01
      Ja też zdecydowałem się na "babską szkołę jazdy" - niedługo większość instruktorów będzie kobietami - mężczyźni nadają się generalnie tylko do kopania dołów.
      • santoallora Re: Ja też chodziłem do babskiej szkoły jazdy 21.04.11, 13:08
        >- mężczyźni nadają się generalnie tylko do kopania dołów.

        To kiedy zaczynasz, czy już zacząłeś?
        • kuraszewicz Kobiety są lepszymi nauczycielami 21.04.11, 14:12
          Nie, zrobiłem prawo jazdy w Babskiej Jeździe i zdałem egzamin za pierwszym podejściem.
          Niestety, taka jest prawda - kobiety są po prostu lepszymi nauczycielami. Spójrzcie na przykład ilu jest nauczycieli w szkołach a ile nauczycielek.
          2: cieszy mnie fakt, że coraz więcej kobiet jest kierowcami autobusów, przynajmniej pijane nie przychodzą do pracy.
          Co potrafią mężczyźni? Tylko chlać i doły kopać.
          • kosmosiki Przykład z nauczycielkami - nienajlepszy 21.04.11, 14:25
            kuraszewicz napisał:

            > Niestety, taka jest prawda - kobiety są po prostu lepszymi nauczycielami. Spójr
            > zcie na przykład ilu jest nauczycieli w szkołach a ile nauczycielek.

            Ja się zgadzam, że kobiety ogólnie mają lepsze zdolności interpersonalne i to jest niezaprzeczalny fakt. Natomiast z tymi nauczycielkami w szkołach to jak kulą w płot.

            Niestety w Polsce na stanowiska nauczycieli jest DOBÓR NEGATYWNY jak już jesteś naprawdę kiepski w tym co robisz albo nic sensownego nie potrafisz to zostajesz nauczycielem.

          • coppermind Re: Kobiety są lepszymi nauczycielami 21.04.11, 14:56
            @kuraszewicz

            jesteś ślepym debilem albo głupią panienką podszywającą się pod faceta.

            co drugi nauczyciel jest świetnym nauczycielem i może jedna na tysiąc nauczycielka
            ma pojęcie czego naucza i jak to robić.

            no ale skąd możesz to wiedzieć jak nigdy do przyzwoitej szkoły nie chodziłaś
            i nauczyciela nie widziałaś ?
            • jureek Re: Kobiety są lepszymi nauczycielami 21.04.11, 15:09
              coppermind napisał:


              > no ale skąd możesz to wiedzieć jak nigdy do przyzwoitej szkoły nie chodziłaś
              > i nauczyciela nie widziałaś ?

              Ty za to tych nauczycieli musiałeś mieć przynajmniej tysiąc :D
              Jura
            • rychu_taxi_drajwer Re: Kobiety są lepszymi nauczycielami 21.04.11, 22:43
              > @kuraszewicz
              >
              > jesteś ślepym debilem albo głupią panienką podszywającą się pod faceta.

              Nie, to po prostu nowoczesny mężczyzna ulepiony z gliny przez tow. Szechtera.
              • gotlama Re: Kobiety są lepszymi nauczycielami 22.04.11, 19:02
                Kuperek to twoja liga? Oj Rychu Rychu, ty już chyba taczkami jeździsz. :/
                A tak dobrze się zapowiadałeś na balu debiutantów.
        • q-ku on ma swoją rację 21.04.11, 14:30
          kobiety są lepiej wykształcone, biją nas na głowę
          a w dodatku są cholera ładniejsze
          • trans.sib Re: on ma swoją rację 21.04.11, 15:49
            Są bardziej, a nie lepiej wykształcone.
            Gdyby kształciły się w porządnych kierunkach, to by zarabiały więcej, a tak to ich całe studiowanie polega na lataniu po dyskotekach, szukaniu męża w wielkim mieście (takiego, który będzie je utrzymywał, bo doskonale wiedzą, że mają perspektywę zarabiania 1200 zł) i zdawaniu kolejnych egzaminów z różnych pedagogik, psychologii...
            Ale widać feministyczny jazgot, już wam wyprał mózgi, więc najlepiej se utnijcie i będziecie szczęśliwsi!
            • zigzaur Re: on ma swoją rację 22.04.11, 11:31
              I tu się nie zgodzę. Kobiety dominują w księgowości. A jest to zawód bardzo popłatny i bardzo prestiżowy, choć niezbyt lubiany.

              Warto też zauważyć, że praca księgowej jest wykonywana w cyklu miesięcznym: niektóre rzeczy trzeba zrobić na 10, inne na 20 czy 25 dnia miesiąca. To jest ważne.
              • trans.sib Re: on ma swoją rację 22.04.11, 14:46
                zigzaur napisał:

                > I tu się nie zgodzę. Kobiety dominują w księgowości. A jest to zawód bardzo pop
                > łatny i bardzo prestiżowy, choć niezbyt lubiany.
                >
                > Warto też zauważyć, że praca księgowej jest wykonywana w cyklu miesięcznym: nie
                > które rzeczy trzeba zrobić na 10, inne na 20 czy 25 dnia miesiąca. To jest ważn
                > e.

                Och jeny, aż JEDEN zawód znalazłeś. Mężczyzn księgowych mało (chociaż akurat firmę mojego ojca obsługuje księgowy-mężczyzna), bo to zawód tak nudny i odtwórczy, że mało kto wybierając studia za młodu, życzy sobie takiej perspektywy.
                W dodatku zawód mało perspektywiczny. Coraz większą część pracy księgowego, będą brały na siebie systemy informatyczne.
        • wolnemiastoursynow Re: Ja też chodziłem do babskiej szkoły jazdy 21.04.11, 15:46
          głupiś
          ja gdybym robił prawko dzisiaj to tez wolałbym kobietę za instruktora. A nie miałem złego instruktora.. zdałem za pierwszym razem. Większość jego uczniów czesała egzamin za pierwszym razem..
          Ale kobiety są lepszymi kierowcami.. obiegowe opinie, które temu przeczą rozpowszechniają przeważnie niedowartościowani koledzy.. znam takich - problem jest w głowie. Ale to ich problem. Gorzej, że potem na drodze nie radzą sobie ze swoją agresją.
          • ppo Kobiety są mniej nastawione na rywalizację. 22.04.11, 09:56
            Nie mają potrzeby wszystkim na około czegoś udowadniać. Ta cecha może utrudnia im osiąganie wysokich stanowisk, jednak na drodze (i w ogóle w życiu społecznym) bardzo pomaga. Rywalizacja i samcza agresja w samochodzie bywa bardzo niebezpieczna, wręcz zgubna. Ale tak już nas natura stworzyła- samiec ma dużo ru..., zabijać innych samców i szybko umrzeć. Samica ma się umieć z każdym dogadać, jak trzeba ustąpić, dla dobra swojego i potomstwa.
            • trans.sib Re: Kobiety są mniej nastawione na rywalizację. 22.04.11, 14:49
              ppo napisał:

              > Nie mają potrzeby wszystkim na około czegoś udowadniać. Ta cecha może utrudnia
              > im osiąganie wysokich stanowisk, jednak na drodze (i w ogóle w życiu społecznym
              > ) bardzo pomaga. Rywalizacja i samcza agresja w samochodzie bywa bardzo niebezp
              > ieczna, wręcz zgubna.

              Nie twierdzę, że nie ma kierowców-mężczyzn idiotów, ale ty chyba nie widziałeś jak prowadzą kobiety wychowane na "Sex and the city". Mężczyzna jak ci zajedzie drogę, to mrugnie światłami, przeprosi gestem ręki, a taka to jeszcze ma pretensje, że miałeś czelność kwestionować jej decyzje na drodze.
      • santoallora Re: Ja też chodziłem do babskiej szkoły jazdy 21.04.11, 13:20
        > - mężczyźni nadają się generalnie tylko do kopania dołów.

        Tacy mężczyźni nadają się do reedukacji przez nauczycieli mężczyzn gdyż tak fatalnie wyedukowały ich mamusie i panie nauczycielki. Jasiowi zawsze wszystko wolno,
        gdyż on jest mój synecek. Karać surowo wszystkich, za wyjątkiem mojego synecka
        gdyż on jest z innej gliny i innej mąki, z ulapsacem.

        Policja prowadziła jakichś w kajdankach, oj tacy oni młoooodzi i biedni.

        Pies ganiał ludzi, Ty synecku rób swoje, troszcz się tylko o mamusię.
        Oj, mój synecek ma ciężką rękę i jak przyp..., on jest taki cudowny! etc. etc.

        Sama kobieca grzeczność i delikatność.

        Takie kobiety nadają się świetnie do zagniatania kluch, a nie wychowywania chłopców.
        • pastor byłeś molestowany w dzieciństwie? 21.04.11, 13:38

        • wolnemiastoursynow Re: Ja też chodziłem do babskiej szkoły jazdy 21.04.11, 15:49
          ale z ciebie maczo.. buhaha
          • ppo Ma chłop rację! 22.04.11, 10:04
            "Bezstresowe" wychowanie rodzi życiowe kaleki. Ale nie do końca się zgodzę, że tylko kobiety są temu winne. Spróbuj zwrócić uwagę gó...arzowi, który np. cię nadepnął, jeśli w pobliżu jest jego ojciec. W 80% przypadków 30-kilku letni tłuścioch wydrze na ciebie ryja, że śmiałeś JEGO dziecku uwagę zwrócić. Tak jakby to dziecko było czymś więcej niż inne dzieci. Co, bezwonne kupy robi? Ludzie się za bardzo opie...ją z własnymi dziećmi i bronią je przed życiem w społeczeństwie. A potem się dziwią, jak są problemy.
            • aisha.666 Re: Ma chłop rację! - 22.04.11, 10:19
              Ale to nie jest bezstresowe wychowanie tylko bez wartości społecznych a to dwie różne sprawy.... Tacy rodzice czesto sami sa wychowani bez wartości - koscielne sie nie licza bo na nie wszyscy leją..
              • zigzaur Re: Ma chłop rację! - 22.04.11, 11:33
                Spoko, spoko!

                Osobnik wychowywany "bezstresowo" szybko przejdzie ostrą szkołę życia w pracy czy w mafii. Przeczołgają i zdyscyplinują bardzo szybko.
    • woda12345.1 Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 13:52
      Szkoda gadać uczył marcin marcina.będzie dopiero jatka na drogach jak ich się więcej wykluje
    • maryna70 Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 14:27
      Znam fantastyczną panią instruktorkę u której uczy się mnóstwo panów, których inni nie umieli przygotować do egzaminu. Co tu ma płeć do rzeczy, ważniejsza jest empatia, talent pedagogiczny i skuteczność. Ja zdalam w tym roku za czwartym razem, mam 40 lat i pierwszy instruktor byl totalnym niewypalem, cham i buraczysko, na pierwszej lekcji powiedzial mi, że jak kotlety umiem usmazyc to sie i jezdzic naucze. Nie nauczylam sie absolutnie nic, bo wozil mnie w tą i spowrotem po prostej drodze i opowiadal o chorobach teściowej i zakupach żony, potem okazalo sie ze byl nieuczciwy, podrabial papiery i nie robil naweet 20 proc. obowiązkowego prograu, musialam wziac wiele dodatkowych lekcji, ale bywaja tez wredne i pazerne na kase instruktorki. co tu ma plec do rzeczy powtrzam.
      • wolnemiastoursynow Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 15:52
        niestety sporo jest takich "zawodowców". Ja na motor robiłem prawko u takiego barana.. nic mnie nie nauczył a po 10 jazdach (tyle było wtedy wymagane), kazał wykupić resztę.. cud że się potem nie zabiłem na tym motorze.
        po latach poszedłem do porządnej szkoły motocyklowej i tam się dowiedziałem jak należy jeździć.. niestety wiele dusz mają na sumieniu ci "fachowcy" od wyciągania kasy..
    • q-ku kobiety nie budzą irytacji i się nie irytują 21.04.11, 14:29
      kobiety jako doradcy nie budzą irytacji i się nie irytują

      wprawdzie uczył mnie kiedyś facet - zmieniłem go na innego, bo był cholerykiem, to pamiętam, że miałem okazję zaraz po zdobyciu prawa jazdy jechać gdzieś z kobietą i bardzo dobrze przyjmowałem jej rady
      była nieagresywna i nie budziła niechęci

      faceci się wściekają
    • qqbek Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 21.04.11, 15:36
      U mnie na wsi (Lublin) są dwie "babskie szkoły". Obydwie w ostatnich rankingach (za lata 2009-2011 przynajmniej) miały współczynniki "zdawalności za pierwszym razem" na poziomie 9 do 14 procent. Z litości nie podaję nazw.
      Liderem od lat jest szkoła prowadzona "rodzinnie" przez dwóch młodych braci (z resztą znam ich osobiście) ze "zdawalnością" na poziomie 47-58% (w zależności od badanego półrocza). Wysoko plasuje się Zespół Szkół Samochodowych (gdzie współczynnik feminizacji tak uczniów-kursantów jak i nauczycieli bliski jest 0%) i szkoły o wieloletnich tradycjach.

      Być może "babska szkoła" jest jakąś alternatywą, lecz tylko, gdy prowadzona będzie z głową.

      Dopóki zaś w tym kraju szkoły nauki jazdy zakładać będą bezrobotni bez innego pomysłu na życie, którym wystarczy do tego posiadanie prawa jazdy od 3-ch lat (bez jakiegokolwiek udokumentowanego doświadczenia za kółkiem), dopóki program kształcenia będzie skoncentrowany na wleczeniu się po mieście trasami egzaminacyjnymi, parkowaniu i umiejętności zakucia zestawu pytań na egzamin teoretyczny, dopóty szkoły nauki jazdy opuszczać będą sieroty, nie potrafiące jeździć. Skąd się niby mają nauczyć? Od instruktorów, potrafiących niewiele więcej, niż oni sami? Z jazd "wokół trzepaka" z prędkością 50km/h? Nie sądzę.
      • es_zet_pe Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 09:24
        Niestety w Polsce dużo instruktorów jazdy to ludzie w typie emerytowanego oficera wąsatego pana Mietka - dużo pewności siebie i pokrzykiwania na kursanta, zero umiejętności instruktorskich. Generalny problem to powszechne zakładanie przez instruktorów że kursant już ma opanowany samochód - efekt powszechnego przyzwolenia na "naukę jazdy" pod okiem ojca, wuja czy starszego brata gdzieś na bocznej drodze.
        • wojo.b Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 11:28
          No i co dramatyzujesz, w USA właśnie tak się uczą jeździć - pod okiem ojca.
          • qqbek Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 11:56
            wojo.b napisał:

            > No i co dramatyzujesz, w USA właśnie tak się uczą jeździć - pod okiem ojca.

            Norma też w Wielkiej Brytanii... idziesz na pocztę ze zdjęciem i kilkudziesięcioma funtami, wypełniasz druczek, po tygodniu w skrzynce na listy jest tymczasowe prawo jazdy.
            Kupujesz sobie "L"-kę na magnesy (do przyczepienia na tylną klapę) i już możesz jeździć pod nadzorem dowolnej osoby, która pełne prawo jazdy ma od dwóch czy trzech (nie pamiętam) lat przynajmniej. Na egzaminie dosiada się do Ciebie (na miejsce pasażera) egzaminator i jedziesz własnym autem.

            No i przynajmniej parkować się dzięki temu młodzież uczy lepiej i sprawniej... bo jedna sprawa potrącić pachołek Yariską na placu, inna sprawa własnemu ojcu błotnik zarysować :)
            • nitro_gbm Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 12:35
              Tam się tak uczą jeździć samochodami z taką małą różnicą,że u nich samochody są od dawna i tam obecni 20 latkowie są powiedzmy 5 generacją kierowców a u nas ? Czy wasi dziadkowie mieli samochód ? W PL po prostu nie wyklarowała się pewna kultura jazdy samochodem, dla wielu osób jazda autem jest lansem i sposobem na szpanowanie i pokazywanie kim to się nie jest a w UK czy USA samochody są czymś normalnym i tylko mała część ludzi tym szpanuje. A co do damskich szkół to jak ktoś nie ma predyspozycji do bycia kierowcą to nim nie będzie choćby go Kubica uczył (mam tu na myśli kobiety i mężczyzny)
              • bimota Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 13:28
                Moj mial. A instruktora mial... ?
              • trans.sib Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 14:53
                nitro_gbm napisał:

                > Tam się tak uczą jeździć samochodami z taką małą różnicą,że u nich samochody są
                > od dawna i tam obecni 20 latkowie są powiedzmy 5 generacją kierowców a u nas ?
                > Czy wasi dziadkowie mieli samochód ? W PL po prostu nie wyklarowała się pewna
                > kultura jazdy samochodem, dla wielu osób jazda autem jest lansem i sposobem na
                > szpanowanie i pokazywanie kim to się nie jest a w UK czy USA samochody są czymś
                > normalnym i tylko mała część ludzi tym szpanuje.

                Z tym lansiarstwem to prawda.
                Ale co do samochodu w rodzinie, to nie wiem o czym piszesz. Mój pradziadek nawet miał samochód i jeździł nim do 80 roku życia.
                • nitro_gbm Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 22.04.11, 17:00
                  > Ale co do samochodu w rodzinie, to nie wiem o czym piszesz. Mój pradziadek nawe
                  > t miał samochód i jeździł nim do 80 roku życia.

                  Zgodzę się ,że część ludzi mają samochody od kilku pokoleń w rodzinie ale faktem jest,że w czasach PRL-u samochody nie były tak dostępne jak teraz i nie było ich tyle. Ja jestem zdania,że polscy kierowcy muszą "dojrzeć" żeby nabrać pokory na drodze i ogólnie w ruchu drogowym(oddzielną kwestią jest podejście kierowców aut do motocyklistów czy rowerzystów). Ciekawe są wyniki badań polskich kierowców, którzy sami siebie oceniają jako bardzo dobrych kierowców a innych jako słabych. To jest moim zdaniem punkt w którym rodzi się cwaniactwo wielu kierowców bo jeśli ja jestem najlepszy to można innym zajeżdżać drogę, wymuszać pierwszeństwo, jechać ile się da środkowym pasem żeby później wciskać się przed światłami itd
                  • qqbek Re: Twarde fakty podają rankingi WORD-ów. 26.04.11, 16:04
                    nitro_gbm napisał:

                    > Zgodzę się ,że część ludzi mają samochody od kilku pokoleń w rodzinie ale fakte
                    > m jest,że w czasach PRL-u samochody nie były tak dostępne jak teraz i nie było
                    > ich tyle. Ja jestem zdania,że polscy kierowcy muszą "dojrzeć" żeby nabrać pokor
                    > y na drodze i ogólnie w ruchu drogowym(oddzielną kwestią jest podejście kierowc
                    > ów aut do motocyklistów czy rowerzystów). Ciekawe są wyniki badań polskich kier
                    > owców, którzy sami siebie oceniają jako bardzo dobrych kierowców a innych jako
                    > słabych. To jest moim zdaniem punkt w którym rodzi się cwaniactwo wielu kierowc
                    > ów bo jeśli ja jestem najlepszy to można innym zajeżdżać drogę, wymuszać pierws
                    > zeństwo, jechać ile się da środkowym pasem żeby później wciskać się przed świat
                    > łami itd

                    Też racja.
                    Dwóch spośród moich pradziadków i obydwaj dziadkowie byli zmotoryzowani (jeden z pradziadków miał motocykl, reszta samochody).
                    Przed wojną mieliśmy kilkadziesiąt tysięcy samochodów prywatnych (w tym i Fiat 508 mojego pradziadka:)... w Anglii były wtedy (1939) dwa miliony samochodów! W Stanach ponad czterdzieści!
                    W PRL-u Ford Taunus mojego dziadka (lata 60-te) wzbudzał podobno taką sensację, że od razu dostał na kark kontrolę skarbową :)
                    Dzisiaj samochód stał się ersatzem... namiastką "luksusu" (pomimo dwudziestu milionów zarejestrowanych aut w Polsce... czyli po ponad pół sztuki na każdego Polaka, od kołyski po łoże śmierci), właśnie przez ten głód motoryzacji, niezaspokojony od czasów przedwojennych.
                    "Nie mam na dom, dupę skrobię szkłem, żeby do wypłaty starczyło... ale pod domem samochód za 40, 50 czy 60 tysięcy (rozłożonych na 60 paskarskich rat), żeby sąsiedzi widzieli, że mnie stać." stało się mottem wielu rodaków.
                    Na zachodzie nowy samochód kosztuje grosze (w porównaniu do zarobków). Za 5-6 średnich płac można w Wielkiej Brytanii kupić autko miejskie (segment B) a nawet kilka kompaktów (w tym nową Octavię) i nie jest ono symbolem statusu... w Polsce nadal trzeba na to ponad 20 średnich krajowych. Samochody traktuje się u nas daleko bardziej osobiście niż na zachodzie. Śmieszy mnie to, że gdy kupiłem (po rozbiciu poprzedniego auta) używane autko klasy kompakt, to nawet jeden z członków rodziny miał pretensję, że nie zostało to oblane. A co tu oblewać? Syn mi się urodził, czy co? Kupiłem wozidło, drugie na stanie, które ma wozić mnie (a częściej lepsze pół) z A do B za znośne pieniądze i jeszcze przez 3-4 lata. Nic więcej. A po co Tobie taki wielki silnik - padło pytanie. Jaki wielki silnik? Benzynowy 1,6 w kompakcie? Przyzwoity silnik na tej wielkości auto ("no, ale przecież mogłeś wziąć 1,2 lub diesla!").

                    Cytuję te wypowiedzi, żeby unaocznić główny problem:
                    jesteśmy jeszcze zbyt bidnym narodem, by kupować bezstresowo auta nowe. Zbyt bidnym nawet, by normalnie podchodzić do zakupu nawet używanego auta. Bo najlepszy jest Diesel po dziadku z Wehrmachtu, z przebiegiem mniej niż 10kkm rocznie i żeby do tego jeszcze kuł w oczy sąsiadów. Cholera jasna - po co? Jeździj takim samochodem, na jaki Ciebie stać odpowiedziałem ostatnio młodemu kuzynowi, który pytał mnie, czy warto sobie kupić takie BMW jak moje... nie owijałem w bawełnę, powiedziałem ile wydałem przez ostatnie dwa lata na bieżącą eksploatację tego (już prawie) zabytku... kupił (jeden rozsądny) Nubirę za mniej niż połowę tej kwoty.
    • trans.sib Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 15:44
      "Od razu wiedziała, że chce, by jej klientkami były wyłącznie kobiety."

      Czysty seksizm. A co na to rozporządzenie KE o równym dostępie płci do dóbr i usług?!
    • mgrzemow Seksizm! 21.04.11, 16:08
      Co na to Komisja Europejska?
    • bimota Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 20:47
      Glupie te baby...
    • scorpinor Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 22:19
      Szkoła która chce walczyć z seksizmem stosując - uwaga! - seksizm. Pamiętajmy, że to działa w obie strony.
    • coppermind Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 21.04.11, 23:19
      pełno jest bezstresowych kretynek na drogach - ostatnio jakaś wjechała pod pociąg,
      bo na kursie nikt jej nie kazał myśleć zamiast się relaksować.

      dlaczego kobiety są głupie ?

      wiem, wiem, winni są faceci, że kretynek nie gonią do myślenia tylko dymają bez
      uprzedniej weryfikacji.
      • shigella Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 00:11
        coppermind napisał:

        > pełno jest bezstresowych kretynek na drogach - ostatnio jakaś wjechała pod poci
        > ąg,
        > bo na kursie nikt jej nie kazał myśleć zamiast się relaksować.
        Nie zapominaj o masie sfrustrowanych kretynow na drogach - ostatnio jakis wjechal pod tramwaj. Bo chcial udowodnic ze bedzie pierwszy.

        Dlaczego mezczyzni sa glupi?
    • kosama Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 09:27
      Ale kompleksy z panów wychodzą ;) boicie się o swoją pozycję, co?! niestety - rewolucja już trwa!!!
      a co do meritum - zdałam za pierwszym razem pomimo ewidentnej pogardy wyrażanej przez instruktora, jeżdżę świetnie bo myślę! a jak spotkam zawalidrogę to ma opr niezależnie od płci.
      • trans.sib Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 09:45
        Kompleksy to wychodzą jak się zakłada seksistowskie szkoły jazdy.
      • apodemus Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 09:56
        kosama napisała:

        > Ale kompleksy z panów wychodzą
        > a co do meritum - zdałam za pierwszym razem
        > jeżdżę świetnie bo myślę!

        Czym więcej mam kilometrów za sobą, tym mniejsze jest moje przekonanie o własnym mistrzostwie za kierownicą. Ale co ja tam mogę wiedzieć, ja facet jestem :D
      • ppo Nie ze wszystkich. 22.04.11, 10:14
        Ja kompleksów nie mam. Nie muszę być zawsze pierwszy, nie boli mnie, że ktoś przede mnie wjedzie, trudno mnie zdenerwować. Uważam, że kobiety lepiej nadają się na kierowców autobusów, są ostrożniejsze, jeśli nawet są alkoholiczkami, to raczej nie w pracy (bardziej "boją się" prawa i konsekwencji, są uczciwsze), w większości nie mają samczej rywalizacji i szczeniackiego "co to nie ja!". Do policji też się lepiej nadają. Wszędzie tam, gdzie liczy się opanowanie, dokładność, praworządność, umiejętności społeczne. Czasem mam wrażenie, że większość facetów to aspołeczne, sfrustrowane chamy, żyjące we własnym świecie.
        • aisha.666 Re: Nie ze wszystkich. 22.04.11, 10:27
          Masz racje tez to widzę...
    • whitenabuchodonozor Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 10:16
      Pani Janecka widać jest nad wyraz dobrego zdania o kierowniczkach: "Na zielonej strzałce się zatrzymamy". Chyba dawno nie stała na pasach próbując przejść na zielonym świetle. Z tej perspektywy lepiej widać jak to często kobiety zatrzymują się na zielonej strzałce :)
      • gotlama Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 19:14
        Te co się nie zatrzymują to szkolone przez panów ;).
        A poważnie - nadal jest dużo buraków bez wyobraźni za kierownicą, ale też jest dużo kierowców którzy zwracają uwagę na innych użytkowników drogi i starają się byśmy jadąc nie utrudniali sobie nadmiernie życia. Obserwując ruch drogowy jako kierowca od prawie 20 lat mogę powiedzieć jedno - przy wzroście ilości samochodów i tak idzie ku lepszemu. Żebyż jeszcze kandydaci do Nagrody Darwina nie próbowali nominować osób nie aspirujących do takiego wyróżnienia - to by było wspaniale.
    • glemp1 Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 10:33
      "Mamy inne poczucie przestrzeni, co innego sprawia nam problemy na drodze. Na zielonej strzałce się zatrzymamy, ale kłopotem dla nas będzie np. parkowanie". Należy wprost napisać, że kobiety mają gorsze poczucie przestrzeni, słabiej się w niej orientują. Kobiety uwielbiają wytykać wady facetom, ale o własnych milczą lub określają je bardzo ogólnikowo. Jeśli kobiety chcą jeździć bez stresu i nie stresować przy okazji panów, to należy wytyczyć dla nich osobne drogi. Osobiście bardzo się stresuję, gdy w pobliżu mojego auta pojawi się bolid kierowany przez kobietę. Ich zachowania na drodze są kompletnie nieprzewidywalne.
      • gotlama Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 18:16
        Taki kierowca bombowca skasował mi rok temu tył auta, tłumacząc się potem policjantowi, że nie przewidział, iż się zatrzymam przed sygnalizatorem (w momencie gdy zapalało się już czerwone). A jak wcześniej cwaniaczył z kumplami, gdy wzywałam policję, że nie mam świadka a oni wszyscy "widzieli" że się nagle przy zielonym e zatrzymałam bez powodu ;).
        Zaiste, powiadam wam ludzie, albo taki mężczyzna nie może poznać zawiłości niewieściego sposobu myślenia, nakazującego hamować gdy już jest żółte , by nie lecieć jak bomba przez skrzyżowanie na czerwonym, albo ma inną percepcję czasoprzestrzeni więc dla niego nadal jest zielone gdy kobieta już dostrzega czerwone.
        A kamerki to świetna rzecz, "jeździe polskiej" szybko rura mięknie w konfrontacji z dowodami, gdy policjant się pyta czy podtrzymują zeznania ;)

        Większość kierowców jako tako jeździ, nikt nie jest bezbłędny, zaś skrajności typu dupowatość wołowa czy bycza krew - niekoniecznie są przypisane do płci.
    • krolowa_deszczowcow Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 10:59
      Zrobilam kurs w krakowskim Luzie, jakies 9 lat temu. Moj instruktor (facet) byl bardzo uprzejmy, sympatyczny i wyrozumialy. Uwielbialam moje lekcje jazdy :) A pisze o tym dlatego, ze niezle sie na tym forum oberwalo meskim instruktorom nauki jazdy... tym bardziej chce podkreslic, ze nie jest to regula :)
      • laptopp Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:17
        Faceci sa podli powinno im sie zabronic pracy , bo sa agresywni -nienawidze ich.
        • sprocket74 Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:24
          jesteś lesbijką czy świeżo porzuconą ciotunią?
          • wycieczkowicz111 Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:58
            sprocket74 napisał:

            > jesteś lesbijką czy świeżo porzuconą ciotunią?


            Mysle , ze nie trzeba byc ciotunia ani lesba , aby nienawidzic facetow za ich brak kultury, higieny i taktu.
    • wojo.b Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:22
      Szkoła tylko dla kobiet? Ciekawe... Jak w Poznańskie restauracje postanowiły nie wpuszczać Cyganów, to wybiórcza darła japę przez tydzień.
      A jakbym na swojej piwiarni napisał: "wstęp tylko dla heteroseksualistów" to by było w porządku?

      Więc dlaczego "wstęp tylko dla kobiet" jest ok?
      Się pytam???
      • sprocket74 Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:28
        wojo.b napisał:
        > Szkoła tylko dla kobiet? Ciekawe... Jak w Poznańskie restauracje postanowiły ni
        > e wpuszczać Cyganów, to wybiórcza darła japę przez tydzień.
        > A jakbym na swojej piwiarni napisał: "wstęp tylko dla heteroseksualistów" to by
        > było w porządku?
        >
        > Więc dlaczego "wstęp tylko dla kobiet" jest ok?
        > Się pytam???

        Bo GW "drze japę" tylko wtedy gdy pasuje to do lansowanych przez nią pseudonaukowych bredni. Jest to bardzo twórcze rozwinięcie zasady "jak Kali ukraść krowę to dobrze, a jak Kalemu ukraść to źle".
        • wycieczkowicz111 Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:48
          A po chole-re wpuszczac facetow na szkoly jazdy dla kobiet - zeby je molestowali?
          • sprocket74 Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 10.05.11, 10:59
            wycieczkowicz111 napisał:

            > A po chole-re wpuszczac facetow na szkoly jazdy dla kobiet - zeby je molestowal
            > i?

            nie mierz wszystkich swoją miarą - to po pierwsze.

            nie klep bezmyślnie głupawych teorii lansowanych w tzw. "liberalnych" mediach - to po drugie.
    • pj.pj Uczyć mądrze, a nie "bez stresu"! 22.04.11, 11:23
      Każda jazda - zwłaszcza w Polsce - wiąże się z jakimś poziomem stresu. Bezstresowa nauka hoduje nam panienki, które przez cały czas jazdy po mieście trajkoczą przez komórki i poprawiają makijaż. Wczoraj jechała taka za mną w dość długim korku, który jednak nie stał długo tylko co trochę poruszał się do przodu - cały czas z komórką przy uchu, uchachana jakby siedziała w kawiarni, oczka rozbiegane na wszystko poza drogą, czekałam tylko kiedy wpakuje mi się w tylny zderzak i starałam się mimo korka uciekać jej jak najbardziej do przodu. Co nie było trudne, ponieważ ona oczywiście na dodatek do wszystkiego blokowała ruch - miała dużo dłuższy czas reakcji na to, że korek ruszył czy że są zielone światła, bo przecież plotkowała cały czas przez telefon.

      Kursy w Polsce prowadzone są źle, a Polacy jeżdżą fatalnie: chamsko, samolubnie, niebezpiecznie. Bezstresowe kursy tego nie rozwiążą. Potrzebne są kursy, na których będą uczyć odpowiedzialności za siebie i innych na drodze, rozsądku, przestrzegania przepisów, uprzejmości itd.
      • zigzaur Re: Uczyć mądrze, a nie "bez stresu"! 22.04.11, 11:37
        Co innego nauka sprawnej jazdy a co innego przygotowanie do egzaminu.
      • amkkmp Re: Uczyć mądrze, a nie "bez stresu"! 22.04.11, 12:04
        > Każda jazda - zwłaszcza w Polsce - wiąże się z jakimś poziomem stresu.
        100% racji. Egzamin to żaden stres w porównaniu do tego, co może nas spotkać na drodze. No bo jak porównać nawet wydzierającego się egzaminatora do sytuacji, gdy z przeciwka na naszym pasie gna 40-tonowa ciężarówka, a my nie mamy gdzie uciec, albo gdy w kierunku naszych drzwi pędzi rozpędzona osobówka, która przed chwilą wjechała na skrzyżowanie na czerwonym świetle? Od tego jak sobie w tak stresowej sytuacji poradzimy zależy nie wynik egzaminu wartego jakieś gó...ane sto złotych z hakiem, tylko nasze życie.
    • sprocket74 Wiódł ślepy kulawego... 22.04.11, 11:36
      problem na naszych drogach to polega właśnie na tym, że większości panów przydałoby się troszkę więcej luzu, a większości pań właśnie trochę więcej agresji w jeździe bo wleczenie się lewym pasem, jazda 30km/h z nosem przyklejonym do przedniej szyby czy powolne ruszanie spod świateł nie czyni kobiet lepszymi kierowcami.
      • zigzaur Uwaga: okropna strona internetowa, 22.04.11, 11:39
        bezlitośnie rozprawiająca się z kobietami za kierownicą:

        www.frau-am-steuer.de/
    • meitene Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 11:57
      A ja mam zupełnie inne doświadczenia.
      Robiłam prawo jazdy w Poznaniu. Nie wiedząc, którą z tysiąca szkół wybrać, zdecydowałam się na Babską. Jak to wyglądało? Instruktorka załatwiała podczas jazd swoje sprawy, ja musiałam czekać bezczynnie w samochodzie. Gdy jeździłam, to albo na mnie cały czas wrzeszczała, albo rozmawiała przez telefon. Ale najgorsze było to, że stwierdziła, iż nie nauczy mnie ruszania pod górkę (które jest obowiązkowe na każdym egzaminie!), bo jej sprzęgło zepsuję.
      Egzamin oczywiście oblałam - na ruszaniu pod górkę.
      Wykupiłam DWIE dodatkowe godziny u faceta i zdałam. Gość był fantastyczny, bardzo miły, żadnych seksistowskich żartów, pachniał ładnie i nauczył mnie multum niesamowicie przydatnych sztuczek, z których korzystam do dzisiaj.
      Babską w Poznaniu zdecydowanie odradzam.
      • bimota Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 13:35
        Tak to jest jak sie leci na durnowaty marketing. To jest wlasnie babskie myslenie...
    • belcia26 Re: Lejdis chcą jeździć bez stresu 22.04.11, 12:09
      a ja konczylam jeden z kursów w Babskiej szkole i nic mnie nie nauczyli,dopiero ktos mi polecil inna szkole i tam pod okiem instruktora faceta nauczylam sie i ponad rok jestem kierowcą
    • laptopp stop! 22.04.11, 12:11

      Zakaz wstepu dla facetow na kursy u kobiet instruktorek. A po co oni tam potrzebni , zeby molestowac instruktorki. To szkoly jazdy TYLKO dla KOBIET - troglodytow tam nie potrzeba.
      • trans.sib Re: stop! 22.04.11, 15:00
        > Zakaz wstepu dla facetow na kursy u kobiet instruktorek. A po co oni tam potrz
        > ebni , zeby molestowac instruktorki. To szkoly jazdy TYLKO dla KOBIET - troglod
        > ytow tam nie potrzeba.

        Ty się nie martw, ciebie nikt molestował nie będzie, nawet za dopłatą.
    • bingbang Bezsensowny artykuł 22.04.11, 12:29
      Autor próbuje udowodnić bzdurne założenie - mężczyźni instruktorzy tylko źli, kobiety instruktorki tylko dobre. Na szczęście pomiędzy skrajnościami jest dużo więcej normalnych przypadków. Dlatego sfrustrowanym paniom radzę znalezienie dobrego instruktora (-rki), i nie sugerowanie się płcią.
    • jurakuz same niebiezpieczne dla innych kretynki wyjdą 22.04.11, 12:30
      z takiej szkoły..nic nie będą umieć bo kto ma je nauczyć..ale będą święcie przekonane ze jeżdzą super..juz takich pełno jest
    • laptopp faceci to smierdzace brudasy zwlaszcza czu to w mp 22.04.11, 12:34
      • pan_sam_ochodzik Re: faceci to smierdzace brudasy zwlaszcza czu to 22.04.11, 13:33
        lecz frustratko(cie).

        Na temat - miałem kursantkę z krakowskiej babskiej szkoły S..... No istny dramat. Zmarnowane 30h. Nauka absolutnie od podstaw.
        • laptopp Re: faceci to smierdzace brudasy zwlaszcza czu to 22.04.11, 13:59
          to ciebie prawda doprowada do frustracji -przeciez w mpk smierdza TYLKO faceci.
Pełna wersja