edek40
28.04.11, 12:52
Wezmy ten ARTYKUL. No sa wielkie dziury w szosie na odcinku, uwaga, okolo 5 km. Przeciez az smiech bierze. 5 kilometrow z wielkiego inzynieryjnego dziela to jakis mikry odsetek. Co wiecej w tymze artykule napisane jest co mozna zrobic. Pozwole sobie zacytowac:
"W najgorszej sytuacji są kierowcy ciężarówek, którzy mają ograniczone możliwości manewrowania. Prowadzący TIR-y są zmuszeni do wjeżdżania w dziury. Dlatego poruszają się nie więcej, niż 20 km/h." - proste? Proste!!!
"Jadwiga Grzegorzewska, która tydzień temu jechała drogą krajową numer 1 z Łodzi do Włocławka żeby odwiedzić mamę opowiada, że droga jest w tak złym stanie, że z powrotem wybrała objazd. - Pojechałam przez Płock i Kutno - wspomina. - To dodatkowe 50 kilometrów." - tak banalne, ze az boli. Wszak ciagle slyszymy, ze za pozno wyjezdzamy. A jak sie wyjedzie wczesniej i troszke nadlozy drogi to juz sprawa zalatwiona...
Ale nie. Kierowcy i edek w ogole nie doceniaja znojnej pracy urzednikow czy drogowcow. Oni chca pedzic ile fabryka dala. Byle przed siebie i choc troche powyzej sredniej 50 km/h. Egoisci, ktorzy widza tylko swoje...