mejson.e
09.05.11, 22:03
Jeśli projektant drogi "prowadzi cię za rączkę" po uspokojonej trasie, za pomocą słupków (!?) uniemożliwia przekraczanie linii ciągłych, ostrzega przed wysepkami, skrzyżowaniami, przejściami dla pieszych, przed zwierzętami, stawia płotki przy chodnikach - to można naprawdę poczuć się bezpiecznie.
A koniec zakazu wyprzedzania, pojawienie się linii przerywanej, można uznać za zaproszenie do bezpiecznego wyprzedzania...
A jak to może się skończyć?
Najbezpieczniej nie wyprzedzać!
I tak powinienem być szczęśliwy, że nie trafiłem słupków na środku drogi podczas powrotu na prawy pas...