1000 mandato, zero zdarzen drogowych

10.05.11, 12:07
LINK

W ciagu kilkunastu godzin waaadza zlapala ponad 1000 kierowcow przekraczajacych predkosc. A jednoczesnie w tym czasie nie doszlo na drogach nawet do kolizji. Hm... Nie wiem jak to rozumiec :P
    • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 12:15
      > W ciagu kilkunastu godzin waaadza zlapala ponad 1000 kierowcow przekraczajacych
      > predkosc. A jednoczesnie w tym czasie nie doszlo na drogach nawet do kolizji.
      > Hm... Nie wiem jak to rozumiec :P

      To oznacza 100% skutecznosc.
      • wolfgang87 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 12:49
        Genialne. Pewnie ktoś dostał order i premię.
        I dlaczego wszyscy widzą, jakie to kretynskie, a władza nie widzi? Naprawdę nie umiałbym pracować w takiej "firmie" i mieć świadomość bycia uważanym przez wszystkich za [...].

        To nawet komornik ma większą popularność: połowa go lubi, połowa nie...
        • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 12:57
          > I dlaczego wszyscy widzą, jakie to kretynskie,

          Nie wszyscy. Wez moj watek vol.2, gdzie nad bezpieczenstwem pieszych maja miec piecze coraz liczniejsze fotoradary oraz hipotetyczne rejestratory predkosci oparte o orwellizm, przepraszam GPS.
          • wolfgang87 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:12
            A tak, wyobraź sobie, że też zwróciłem na onecie na ten post uwage. Ludzie są niesamowici, uwielbiają kagańce :(
            • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:24
              > A tak, wyobraź sobie, że też zwróciłem na onecie na ten post uwage. Ludzie są n
              > iesamowici, uwielbiają kagańce :(

              Niejaki Jacek Kurski ujal to w bardzo slawnym zdaniu, ze ciemny lud to kupuje. W jego wypadku chodzilo o wygranie wyborow przez klona Jaroslawa, a w wypadku odpowiedzialnych za "bezpieczenstwo" wygrana sa zlotowki.
              • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:33
                edek40 napisał:

                > Niejaki Jacek Kurski ujal to w bardzo slawnym zdaniu, ze ciemny lud to kupuje.
                > W jego wypadku chodzilo o wygranie wyborow przez klona Jaroslawa, a w wypadku o
                > dpowiedzialnych za "bezpieczenstwo" wygrana sa zlotowki.

                No to polepszyłeś sobie samopoczucie określając wszystkich tych, którzy Twojego zdania nie podzielają, mianem "ciemnego luda". O jakiś Ty światły, Edku!
                Jura
                • wolfgang87 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:35
                  Ale to zły przykład. To nie lud kupuje, to lud sam wymyśla kaganiec!
                  • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:39
                    > Ale to zły przykład. To nie lud kupuje, to lud sam wymyśla kaganiec!

                    Marzenie bolszewikow - autocenzura ;)
                • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:38
                  > No to polepszyłeś sobie samopoczucie określając wszystkich tych, którzy Twojego
                  > zdania nie podzielają, mianem "ciemnego luda". O jakiś Ty światły, Edku!

                  Nic sobie nie polepszylem. Ja tu mieszkam. To Kurski mowil o ciemnym ludzie. Ja z tej wypowiedzi i dzialan wladz wyciagam inne obserwacje, laczace te dzialania - cynizm. W jednym wypadku prowadzacy do nieuczciwej dyskredytacji, a z drugiej usprawiedliwiajacy "podatkowy" tryb poprawiania bezpiecznestwa, oparty glownie o liczenie wplywow i unikanie jak ognia wydatkow.
    • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 12:56
      emes-nju napisał:

      > LINK
      >
      > W ciagu kilkunastu godzin waaadza zlapala ponad 1000 kierowcow przekraczajacych
      > predkosc. A jednoczesnie w tym czasie nie doszlo na drogach nawet do kolizji.
      > Hm... Nie wiem jak to rozumiec :P

      A jaki procent przekraczania musi kończyć się wypadkiem, żebyś uznał jakieś ograniczenie za sensowne?
      Jura
      • emes-nju Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:00
        Czy ja cos pisalem o procentach? Ja pisalem, ze mimo tego, ze ponad 1000 kierowcow przekroczylo predkosc na tyle znacznie, zeby zajela sie nim waaadza (przekraczajacych o 10 km/h raczej nie lapia, bo lapanie skonczyloby sie wstrzymaniem ruchu, a to zle, bo jak we wstrzymanym ruchu lapac?), nie doszlo do zadnych zdarzen drogowych.
        • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:19
          emes-nju napisał:

          > Czy ja cos pisalem o procentach?

          Tak. Pisałeś o proporcjach. Z jednej strony 1000 przekroczeń prędkości, a z drugiej żadnego wypadku. Sugerujesz w ten sposób, że ograniczenie jest nieuzasadnione, bo przecież mimo przekraczania nie ma wypadków. Pytam więc konkretnie - ile ma być wypadków na te 1000 mandatów, żebyś wątku o takiej treści, jak powyżej, nie założył?
          Jura
          • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:22
            > Tak. Pisałeś o proporcjach. Z jednej strony 1000 przekroczeń prędkości, a z dru
            > giej żadnego wypadku. Sugerujesz w ten sposób, że ograniczenie jest nieuzasadni
            > one, bo przecież mimo przekraczania nie ma wypadków.

            A czy Ty naprawde nie widzisz tego, jak idiotyczne jest koncentrowanie sie glownie na predkosci? Nawet wielka akcje robia. Jej wymiernym skutkiem jest bezposrednie zasilenie budzetu i posrednie podwazenie tezy, ze predkosc zabija.
            • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:31
              edek40 napisał:

              > A czy Ty naprawde nie widzisz tego, jak idiotyczne jest koncentrowanie sie glow
              > nie na predkosci? Nawet wielka akcje robia. Jej wymiernym skutkiem jest bezposr
              > ednie zasilenie budzetu i posrednie podwazenie tezy, ze predkosc zabija.

              To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
              Ile wypadków trzeba na 1000 przekroczeń, żebyś uznał, że jednak prędkość też ma znaczenie, bo pewnych fizjologicznych reakcji nie przeskoczysz, choćbyś miał wszystkie epeesy, abeesy i co tam jeszcze?
              Koncentrowanie się na prędkości owszem widzę. Przede wszystkim tu na forum trwa ciągłe udowadnianie, że prędkość to pikuś jest.
              Jura
              • wolfgang87 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:34
                1 wypadek (słownie: jeden) spowodowany naprawdę prędkością (a nie np ostrym hamowaniem z powodu zauważenia suszarki) wystarczyłby, zebyśmy nie napisali takiego wątki. Policji za to by wystarczył, żeby podreperować własne ego. Ale wtedy mogło by najzwyczajniej coś być na rzeczy z tą prędkością.
              • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:35
                > Ile wypadków trzeba na 1000 przekroczeń, żebyś uznał, że jednak prędkość też ma
                > znaczenie, bo pewnych fizjologicznych reakcji nie przeskoczysz, choćbyś miał w
                > szystkie epeesy, abeesy i co tam jeszcze?

                A ile taki "celnych" akcji, naglosnionych w prasie, potrzeba aby udowodniac szerokim kregom kierowcow, ze predkosc nie ma wiekszego wplywu na bezpiecznestwo?

                > Koncentrowanie się na prędkości owszem widzę. Przede wszystkim tu na forum trwa
                > ciągłe udowadnianie, że prędkość to pikuś jest.

                To akurat Twoja konfabulacja. Malo kto podwaza wplyw predkosci. A ja, skromnie dodam, widza ja nie jako przyczyne tylko jako skutek pewnych dzialan - bezmyslnosci. A to o wiele grozniejsze, bo pielegnowana wspomnianymi akcjami, przeorganizowaniem ruchu itp bezmyslnosc, to spektrum wykroczen, niosacych smierc.
              • klemens1 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 14:08
                W sumie masz rację, bo prawdopodobieństwo wypadku podczas nawet znacznego przekroczenia prędkości jest rzędu ułamka procenta.
                Chodzi tu jednak o wymiar medialny - złapaliśmy 1000 piratów. Znając metodykę naszej policji, z tych 1000 może 20 stwarzało realne zagrożenie.

                Z powiatu człuchowskiego (bo tam była ta akcja "poprawiająca" bezpieczeństwo) w zeszłym roku otrzymałem pocztówkę - 62/50. Jechałem szeroką, równą drogą krajową przez teren ledwo zabudowany. Takich piratów się łapało, łapie i będzie łapać. Ci naprawdę groźni mogą się czuć bezkarni - małe prawdopodobieństwo że policja ich zauważy w natłoku tych którzy zagrożenia nie stwarzają. A to już nie jest śmieszne.
          • emes-nju Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:38
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Czy ja cos pisalem o procentach?
            >
            > Tak. Pisałeś o proporcjach. Z jednej strony 1000 przekroczeń prędkości, a z
            > drugiej żadnego wypadku.

            Jura. Tu nie chodzi o predkosc, przekraczanie czy mandaty, a o efekt PRowy tekstu.

            Ten tekst powstal na podstawie tego, co prasie doniosla waaadza, bo raczej trudno sie spodziewac, ze jakis dziennikarz wymodzil cos na podstawie podsluchow i przeciekow ;) Wynika z tego, ze waaadza pokazala nam, ze nie predkosc zabija ;) No bo tylu piratow udalo sie zlapac (a ilu uniknelo odpowiedzialnosci!), a mimo tego bylo bezpiecznie...
            • erasms25 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 11.05.11, 13:42
              > Wynika z tego, ze waaadza pokazala nam, ze nie predkosc zabija ;)
              > No bo tylu piratow udalo sie zlapac (a ilu uniknelo odpowiedzialnosci!), a mim
              > o tego bylo bezpiecznie...

              Układ prawie idealny. Ludzie jechali bezpiecznie ORAZ zapłacili waaadzy wysoką daninę za sprawną jazdę.
              Czegóż więcej trzeba?

              Kolejnym krokiem do usprawnienia takiego modelu może być wydłużenie do roku okresu w którym straże gminne będą mogły domagać się wskazania kierowcy sfotografowanej tylnej tablicy rejestracyjnej LUB uniknięcia punktów i wykazania się sklerozą.
              Na bezpieczeństwo i tak to nie będzie miało wpływu ale wpływy waaadzy wzrosną.
      • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:06
        > A jaki procent przekraczania musi kończyć się wypadkiem, żebyś uznał jakieś ogr
        > aniczenie za sensowne?

        A jak udowodnic, ze nieuzasadnione ograniczenie jest uzasadnione?
      • wolfgang87 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 13:12
        Juuuuurek, błagam. Dobrze wiesz, że bluznisz. Pisanie takich rzeczy w kraju, gdzie brak trans tranzytowych i gdzie jest mnóstwo ograniczeń od czapy dostosowanych do ciężarówek w deszczu - jest niemoralne :)

        Nie wiem jaki jest Człuchów, może same żłobki 24h tam są i szkoły, ale wierzę w to, że na pewno ograniczenia prędkości tam są od czapy. Bo tak jest w tym kraju.
      • bimota Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 15:42
        Ja bym przyjal np. 1%. A ty jaka bys przyjal metode ustalania... ?
        • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 16:44
          bimota napisał:

          > Ja bym przyjal np. 1%. A ty jaka bys przyjal metode ustalania... ?

          Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie.
          Jura
          • bimota Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 10.05.11, 16:52
            Mialem nadzieje, ze masz jakis ciekawszy pomysl...

            To pewnie mi nie odpowiesz jakie kwalifikacje trzeba miec by zostac "specjalista"...
    • erasms25 Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 15:26
      W działania policjantów włączyli się funkcjonariusze straży gminnych z Człuchowa i Rzeczenicy [...]

      I jak zawsze powiem, że lepiej raz wydać ze dwa tysiące na dobry antyradar niż dać się rabować przydrożnym zbójom po parę stów. :-)
      • jureek Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 15:30
        erasms25 napisała:

        > I jak zawsze powiem, że lepiej raz wydać ze dwa tysiące na dobry antyradar niż
        > dać się rabować przydrożnym zbójom po parę stów. :-)

        No pacz pan! A ja ani na antyradar nie wydaję, ani rabować się nie daję.
        • edek40 Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 15:36
          > No pacz pan! A ja ani na antyradar nie wydaję, ani rabować się nie daję.

          Do czasu, do czasu. W koncu i Ty trafisz na swoj "znikniety" znak 300 km od domu. Albo na nieodwolane ograniczenie, bo droga, ktora Ty oszacowales na minimum 200 m miala w istocie tylko 199 m i do tego nie byla bita w mysl prawa budowlanego, bo widoczne utwardzenie to byla samowola mieszkancow.

          Tak to juz jest, ze im bardzie represyjny jest system, tym bardziej staje sie opresyjny. A najbardziej to zaskakuje tych, ktorzy uwazaja, ze jak nic nie nabroja, to nic im nie grozi...
          • jureek Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 16:40
            edek40 napisał:

            > Tak to juz jest, ze im bardzie represyjny jest system, tym bardziej staje sie o
            > presyjny. A najbardziej to zaskakuje tych, ktorzy uwazaja, ze jak nic nie nabro
            > ja, to nic im nie grozi...

            Oczywiście, że i mnie może trafić, ale prawdopodobieństwo tego jest na tyle nikłe, że nie opłaca się kupować antyradaru. Dla mnie jest nieopłacalna inwestycja, więc sprzedawcy takich urządzeń na mnie nie zarobią.
            Jura
            • edek40 Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 18:12
              > Oczywiście, że i mnie może trafić, ale prawdopodobieństwo tego jest na tyle nik
              > łe, że nie opłaca się kupować antyradaru.

              Nie jest az tak nikle, jak Ci sie wydaje. Ja rowniez nie kupie antyradaru. Wynika to z wychowania przez rodzicow, ktore bazowalo na tym, ze nawet jesli naokolo sa sami nieuczciwi, ja mam starac sie zachowywac poprawnie. Nie zabronili mi na szczescie niedostrzegac dranstwa, szczegolnie ubranego w ladne szatki.
              • jureek Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 18:25
                edek40 napisał:

                > Nie jest az tak nikle, jak Ci sie wydaje.

                Mi się nie wydaje. Ja mam swoje doświadczenia. Przy prawie takich samych przebiegach w Polsce i w Niemczech nie zapłaciłem w Polsce mandatu za prędkość od dobrych 15 lat. Ostatni, jaki zapłaciłem w Polsce w ogóle był za "niemanie" świateł w słoneczny dzień 2 tygodnie po rozszerzeniu tego obowiązku na cały rok. Tak w moim przypadku wygląda praktycznie skupienie się policji wyłącznie na egzekwowaniu prędkości.
                Jura
                • edek40 Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 19:00
                  > Mi się nie wydaje. Ja mam swoje doświadczenia.

                  Wobec niebywalej skutecznosci fotoradarow ma rosnac ich liczba, tym samym prawdopodobienstwo pojmania zacznie rosnac. Szczegolnie wobec tego, ze nikt nigdzie nie napisal, ze ma byc systematyzowane i poprawiane oznakowanie. To wobec niebywalej "mocy" fotoradarow najwyrazniej wydaje sie wladzy zbedne. Do tego stopnia, ze, jak wspominalem wielokrotnie, "zaginal" raport policji z ich stron traktujacy o fatalnym i wciaz pogarszajacym sie oznakowaniu. Jakzesz ja zaluje, ze go nie sciagnalem na dysk...
                • jorn Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 11.05.11, 23:35
                  Jurku, ja też antyradaru nie kupiłem i nie zamierzam, a od kilkunastu lat mandatu nie dostałem (tzn. w ub. r. powinienem dostać, ale rumuński policjant zgodził się ze mną, że nie przekroczyłem przepisów celowo, ale z powodu błędu spowodowanego częściowo przez moją nieuwagę, częściowo przez kiepskie oznakowanie i poprzestał na pouczeniu; a 4 lata temu dostałem belgijski mandat za niewinność i się skutecznie odwołałem - żaden z tych dwóch przypadków nie dotyczył prędkości). Nie dostaję mandatów, bo staram się do ograniczeń stosować, tym niemniej szlag mnie trafia, gdy stosując się do ewidentnie idiotycznego ograniczenia wychodzę na idiotę lub w najlepszym wypadku frajera. I to nie tylko w Polsce, choć tam najczęściej.

                  Pozdrawiam
        • erasms25 Re: Moi ulubieńcy! Straż Wiejska z Człuchowa 10.05.11, 16:01
          Wydatki podnoszące bezpieczeństwo w samochodzie to nie wydatki, to inwestycja.
    • belovedchris Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 17.05.11, 11:17
      Kiedy jadę trasą, na której co kilka kilometrów jest radar, to denerwuje mnie to, rozprasza. Jechałem kiedyś taką trasą - na 20 kilometrów było chyba z 8 radarów. Staram się jeździć ostrożnie i odpowiedzialnie. Normalnie kiedy jadę, to patrzę na drogę i od czasu do czasu na prędkościomierz. Kiedy przejeżdżam koło stada radarów, to cały czas: droga - prędkościomierz, droga - prędkościomierz. Zupełnie nie jest mi to potrzebne do bezpieczeństwa na drodze, tylko do nie zapłacenia mandatu. A na drodze powinno chodzić o bezpieczeństwo, a nie płacenie, czy nie płacenie mandatu.

      Niedawno czytałem, że na radarach zwiększono tolerancję przekroczenia prędkości z 5 km/godz do 10 km/godz. Uzasadniono to tym, że w czasie jazdy kierowcy powinni skoncentrować się na obserwacji drogi, a nie na obserwacji prędkościomierza!
      • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 17.05.11, 11:28
        > Kiedy jadę trasą, na której co kilka kilometrów jest radar, to denerwuje mnie t
        > o, rozprasza. Jechałem kiedyś taką trasą - na 20 kilometrów było chyba z 8 rada
        > rów. Staram się jeździć ostrożnie i odpowiedzialnie. Normalnie kiedy jadę, to p
        > atrzę na drogę i od czasu do czasu na prędkościomierz. Kiedy przejeżdżam koło s
        > tada radarów, to cały czas: droga - prędkościomierz, droga - prędkościomierz. Z
        > upełnie nie jest mi to potrzebne do bezpieczeństwa na drodze, tylko do nie zapł
        > acenia mandatu. A na drodze powinno chodzić o bezpieczeństwo, a nie płacenie, c
        > zy nie płacenie mandatu.
        >
        > Niedawno czytałem, że na radarach zwiększono tolerancję przekroczenia prędkości
        > z 5 km/godz do 10 km/godz. Uzasadniono to tym, że w czasie jazdy kierowcy powi
        > nni skoncentrować się na obserwacji drogi, a nie na obserwacji prędkościomierza
        > !

        Piszesz zbyt racjonalnie. A to nie jest wlasciwa postawa. Tu chodzi bowiem o bezpiecznestwo. A, jak wiadomoz tego forum, nie ma zadnego problemu z tym, aby stale jezdzic powolutku. Wtedy nie masz sie co bac fotoradarow.
        • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 17.05.11, 11:50
          Bez przekręcania nie potrafisz? Kto pisze, że trzeba stale jeździć powolutku?
          Wcale nie jeżdżę stale powolutku, a nawet nie wiem, gdzie fotoradary stoją. Wolę skoncentrować się na tym, co dzieje się na drodze, niż wypatrywać fotoradarów.
          Jura
          • bimota Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 18.05.11, 11:43
            Potrafi, ale wciaz musi sie gapic na licznik. Napisal przecie...
          • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 18.05.11, 12:14
            > ją. Wolę skoncentrować się na tym, co dzieje się na drodze, niż wypatrywać foto
            > radarów.

            W Wielkiej Brytanii bodajze prowadzona jest udokumentowana kampania przeciwko fotoradarom. Byc moze maja oni rownie kulawe oznakowanie dlatego notuje sie wypadki w okolicach fotoradarow. Jedzie sobie taki Bryt i widzi fotoradar. Nastepuje blyskawiczna kalkulacja - Lojezusie, fotoradar na autostradzie!!! Lojezusie pewnie gdzies przeoczylem piecdziesiatke!!! I w hamulec. W Polsce jest o tyle lepiej, ze nie ma tylu autostrad, aby biznes fotoradarowy mial uzasadnienie. Ale spokojnie, zaginiony raport policji donosi o srednio 1 zle postawionym (lub nie postawionym) znaku na kazde 2 kilometry drogi. Sa szosy, np. Poznan-Sklarska Poreba, gdzie fotoradary stoja srednio co 6 kilometrow. Jak myslisz ile z nich "pokrywa" sie z bledem w oznakowniu wystepujacym, jak pisalem, co 2 kilometry? Ile z nich moze pokrywac sie z wyrwa w oznakowaniu (zapewne niepotrzebnym) ograniczenia predkosci? Taka jazda zaczyna juz odbywac sie wylacznie na zasadach rachunku prawdopodobienstwa.

            Acha, zeby bylo jasne. Dzieki Tigesowi znam w Polsce dwa fotoradary "strzegace" predkosci kodeksowej na szosie. Na DK8. Na tej biespiecznej usemce mijam ich znacznie wiecej, znaczy ze zasadnicza wiekszosc strzeze mniej lub bardziej zasadnego wjazdu w obszar zabudowany lub siedemdziesiatki postawionej na wirazu i zasadniczo dotyczacej ciezarowek, ktore wszak i tak musza jechac 70 km/h...
            • jureek Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 18.05.11, 12:18
              edek40 napisał:

              > ( ...)

              Normalnie horror. Czytając te Twoje wizje włos jeży się na głowie.
              Ale i tak nie uda Ci się zniechęcić mnie do Polski.
              Jura

              • edek40 Re: 1000 mandato, zero zdarzen drogowych 18.05.11, 15:05
                > Normalnie horror. Czytając te Twoje wizje włos jeży się na głowie.

                To fakty, a nie wizje. Byc moze widze sprawy zbyt radykalnie, ale mam ku temu jakies podstawy, ktorych Ty nie przyjmujesz do wiadomosci. Jesli w tak niewielkim gronie zdarzaja sie przypadki co najmniej podejrzenia o naciagniecie na mandat, jezeli zalozymy, ze film mejsona nie jest mistyfikacja, a opisujacy nie mijaja sie z prawda, wychodzi ze skala patologii nie jest az tak mala, aby jej nie zauwazac. To, co Ty traktujesz jako odosobniony wypadek ja mnoze przez ilosc ludzi, ktorzy na tym forum sie nie udzielaja. Odejmuje 1000%, a i tak nadal to zdecydowanie zbyt widoczny proceder, abym potrafil oszukiwac sie, ze jesli bede zachowywal to nic mi sie nie stanie. A jesli sie stanie, to bedzie to odosobniony wypadek. "Karne oplaty" za drogi z zalozenia traktowane sa jako prawidlowe, bo kazdy cos tam ma na sumieniu, a jak nie ma to jest to odosobniony przypadek. Ile moze byc w Polsce oszukanych na setki zlotych kierowcow? 1, 2, moze 100, a moze 2350 ludzi, z ktorych czesc nawet o tym nie wie? I to ma byc panstwo prawa, ktory wykorzystuje swoje nierobstwo i niedbalosc? Kurcze, to wrecz zacheca do dalszego nicnierobienia i jeszcze wiekszej fuszerki. No bo skoro wciaz mozna ciagnac z tego spore korzysci...

                Niefajnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja