Bezpiecznie, na czerwonym

26.05.11, 00:07
...przechadzają się sobie piesi, którym się nie chce ciskać tych kretyńskich guzików wzbudzania, które nigdy nic nie wzbudza, a już na pewno nie na czas wzbudza.

Oto następne kretyństwo stworzone zza biurka:

warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9666869,Drogowy_absurd__chcesz_przejsc__Tratuj_trawnik.html
Zastanawiam się, kim trzeba być, żeby takie coś własnymi rękami zamontować...
    • emes-nju Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 10:30
      Te guziki sa potrzebne jak jest duzy ruch. Jak jest maly, to nie warto zawracac sobie nimi glowy. Ja w kazdym razie bez wyrzutow sumienia przechodze na czerwonym wuchodzac z zalozenia, ze zatrzymywanie 1-2 samochodow abym mogl przemaszerowac przynosi wiecej szkod niz moje zlamanie przepisow.
      • kozak-na-koniu Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 10:36
        emes-nju napisał:


        > zatrzymywanie 1-2 samochodow abym mogl przemaszer
        > owac przynosi wiecej szkod niz moje zlamanie przepisow.

        Uważaj, to kosztuje 50 złotych...:)))
      • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 10:45
        > sobie nimi glowy. Ja w kazdym razie bez wyrzutow sumienia przechodze na czerwo
        > nym wuchodzac z zalozenia, ze zatrzymywanie 1-2 samochodow abym mogl przemaszer
        > owac przynosi wiecej szkod niz moje zlamanie przepisow.

        To zupelnie jak ja. Rowniez nie mam najmniejszych wyrzutow sumienia, gdy nie zwalniam co 200 m do 70 km/h na S7 przy okazji wyjazdow z zawieszonej budowy. Uwazam bowiem, ze stopien skretynienia czy po prostu niechlujstwa znakologow osiaga takie szczyty, ze stosowanie sie do niektorych znakow zniza mnie do ich poziomu. A ja ani kretyn, ani niechluj nie jestem...
        • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 11:06
          edek40 napisał:

          > ze stosowanie sie do niektorych znakow zniza mnie do ich pozio
          > mu. A ja ani kretyn, ani niechluj nie jestem...

          Edku, Ty nad poziomy wylatuj! Nie to, co ja maluczki, zniżony do poziomu kretyna, który postawił kretyńskie ograniczenie, którego nie rozgryzłem w pierwszym podejściu, że jest kretyńskie.
          Na światłach sterowanych zachowuję się też tak jak Emes (jeśli jakieś dzieci tego nie widzą), ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby uważać się z tego powodu za jakiegoś "ponadpoziomowego".
          Jura
          • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 11:15
            > Na światłach sterowanych zachowuję się też tak jak Emes (jeśli jakieś dzieci te
            > go nie widzą), ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby uważać się z tego powodu za
            > jakiegoś "ponadpoziomowego".

            Znizanie sie ponizej pewnej wartosci ma byc wywyzszaniem sie?

            Napisz kiedys do jakiegos zarzadcy, ze powiedzmy 5 minut dla lokalnej drozki i 10 sekund dla arterii ustawione na nowym sygnalizatorze to drobna przesada, a dowiesz sie co to jest dyskusja z kretynem i dlaczego nalezy jej unikac.
            • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 11:31
              edek40 napisał:

              > Napisz kiedys do jakiegos zarzadcy, ze powiedzmy 5 minut dla lokalnej drozki i
              > 10 sekund dla arterii ustawione na nowym sygnalizatorze to drobna przesada, a d
              > owiesz sie co to jest dyskusja z kretynem i dlaczego nalezy jej unikac.

              I znowu poproszę o konkret. Gdzie tak są ustawione światła? Mam bowiem wrażenie, że jeżeli ktoś przesadza, to Ty właśnie.
              Jura
              • kozak-na-koniu Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 12:05
                jureek napisał:

                > I znowu poproszę o konkret. Gdzie tak są ustawione światła? Mam bowiem wrażenie
                > , że jeżeli ktoś przesadza, to Ty właśnie.
                > Jura

                Na skrzyżowaniu Alei "Solidarności", Alei Sikorskiego i Północnej. Tam zawsze są korki i kupa zamieszania.
                • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 12:07
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Na skrzyżowaniu Alei "Solidarności", Alei Sikorskiego i Północnej. Tam zawsze s
                  > ą korki i kupa zamieszania.

                  Z jednej strony 10 sekund, a z drugiej 5 minut? Sprawdzę przy okazji.
                  Jura
                • wolfgang87 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 12:10
                  Na skręcie z warszawskiej S8 w drogę gdzieś tam na Kampinos. Albo owdrotnie. Dawno nie byłem, ale to było czystej wody kretyństwo dać jakieś długie światła na boczną drogę, która może za 10 lat i będzie jakąś ważną arterię a dać ze 3-4 sekundy na główny potok pojazdów w tym miejscu.

                  Pewnie już poprawili, ale powiedzmy sobie wprost: przejechałem tam dwa razy i już wiedziałem, że trzeba poprawić. Czemu oni sami tego nie poprawili??? Czemu to musiało aż tyle trawć i do prasy trafić???
              • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 12:16
                > I znowu poproszę o konkret

                Oj, znowu wyjdzie, ze klamie. A ja tylko troszke ubarwiam literacko.

                Konkret opisywalem. Przydzialy czasu nie byly tak ekstremalne, ale wystarczajace, aby wygenerowac wielokilometrowy korek na trzy pasy, ktore przed zmiana sygnalizacji nie bylo.
                • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 12:41
                  edek40 napisał:

                  > Oj, znowu wyjdzie, ze klamie. A ja tylko troszke ubarwiam literacko.

                  Bez ubarwiania byłbyś bardziej wiarygodny.
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 12:53
                    Te, jureek! W czym Ty robisz? Jesteś księgowym, czy komornikiem?:D
                    • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:21
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Te, jureek! W czym Ty robisz? Jesteś księgowym, czy komornikiem?:D

                      To tylko księgowi czy komornicy są odporni na manipulacje "pisarzy" (czy pismaków, jak Ty ich nazywasz)?
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:27
                        Nie wiem na co są odporni a na co nie są ale wiem, że sporo z nich pozbawionych jest minimum wyobraźni, polotu, dystansu do życia oraz poczucia humoru.:P
                        • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:39
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > Nie wiem na co są odporni a na co nie są ale wiem, że sporo z nich pozbawionych
                          > jest minimum wyobraźni, polotu, dystansu do życia oraz poczucia humoru.:P

                          Aha, to poczucie humoru polega na samoużalaniu się i przesadnym przedstawianiu nieszczęść, jakie takiego delikwenta spotykają. Widocznie są różne kryteria poczucia humoru, dla mnie takim kryterium jest umiejętność pośmiania się z siebie samego. A dystans do życia to raczej nierobienie tragedii z tego, że dojechało się gdzieś 5 minut później.
                          Jura
                          • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:58
                            > samego. A dystans do życia to raczej nierobienie tragedii z tego, że dojechało
                            > się gdzieś 5 minut później.

                            Wciaz masz ten luksus, ze te Twoje "pozniej" nie sumuja sie w jedno wielkie spoznienie. Mi bowiem zdarza sie zalatwiac kilka spraw w ciagu jednego dnia. Liczysz juz ile spoznie sie do ostatniego punktu. A, wiem moge wyjsc wczesniej, a z ostatnim klientem omowic sie pozniej. A moje serce? Jutro mam taki sam dzien...
                            • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:18
                              Jeżeli takie spóźnienia zdarzają się notorycznie, to znaczy, że powinieneś popracować nad realistycznym planowaniem czasu, bo to może negatywnie odbić się na Twoich interesach. Nie chciałbym robić interesów z kimś, kto notorycznie się spóźnia. Wolałbym, gdyby od razu powiedział, że będzie godzinę później, albo w ogóle się nie umawiał. A jak jeszcze taki swoje spóźnienie usprawiedliwia zwalając winę na innych (nieoczekiwany korek może się zdarzyć raz lub dwa razy, ale nie notorycznie), to już zapaliłaby mi się lampka ostrzegawcza.
                              Lepiej jednego mniej odwiedzić, niż mieć wszystkich kontrahentów niezadowolonych z powodu spóźnienia.
                              Jura
                              • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:35
                                > Jeżeli takie spóźnienia zdarzają się notorycznie, to znaczy, że powinieneś popr
                                > acować nad realistycznym planowaniem czasu, bo to może negatywnie odbić się na
                                > Twoich interesach.

                                Czyzbys zaczynal dostrzegac sedno problemu? Wprawdzie dotarlo to do Ciebie dopiero wtedy, gdy postanowiles mnie pouczyc, ale to tez jakis sukces. Bo gdy my piszemy, ze nasze drogi stwarzaja powazny problem w prowadzeniu biznesu, to Ty go nie dostrzegasz. A realistyczne planowanie czasu moze oznaczac w efekcie, ze do klienta szybciej dotrze konkurencja.

                                > Twoich interesach. Nie chciałbym robić interesów z kimś, kto notorycznie się sp
                                > óźnia

                                O, tu nie ma problemu. Moi kontrahenci rowniez korzystaja z naszych drog. Z krajami posiadajacymi drogi nie prowadze biznesow. Dochodza mnie co najwyzej wiarygodne informacje, swiadczace o tym, ze niemiecki prezes nie moze pojac dlaczego polski przedstawiciel jest 4 razy mniej wydajny niz jego niemiecki odpwiednik.

                                > óle się nie umawiał. A jak jeszcze taki swoje spóźnienie usprawiedliwia zwalają
                                > c winę na innych (nieoczekiwany korek może się zdarzyć raz lub dwa razy, ale ni
                                > e notorycznie),

                                Zapraszam do Warszawy. Tu jedna zepsuta ciezarowka na polnocy miasta generuje korki siegajace centrum, a nawet dalej. Nawet jesli znasz miasto i wiesz jak objezdzac te "stacjonarne" korki, i tak nie ustrzezesz sie takich awarii. Nieomal codziennie.
                                • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:49
                                  edek40 napisał:

                                  > Czyzbys zaczynal dostrzegac sedno problemu? Wprawdzie dotarlo to do Ciebie dopi
                                  > ero wtedy, gdy postanowiles mnie pouczyc, ale to tez jakis sukces. Bo gdy my pi
                                  > szemy, ze nasze drogi stwarzaja powazny problem w prowadzeniu biznesu, to Ty go
                                  > nie dostrzegasz. A realistyczne planowanie czasu moze oznaczac w efekcie, ze d
                                  > o klienta szybciej dotrze konkurencja.

                                  Aha. Bo konkurencja korzysta z lepszych dróg. Jakichś tajnych, przed Tobą ukrywanych, jak ten zespół parlamentarny.

                                  > O, tu nie ma problemu. Moi kontrahenci rowniez korzystaja z naszych drog. Z kra
                                  > jami posiadajacymi drogi nie prowadze biznesow. Dochodza mnie co najwyzej wiary
                                  > godne informacje, swiadczace o tym, ze niemiecki prezes nie moze pojac dlaczego
                                  > polski przedstawiciel jest 4 razy mniej wydajny niz jego niemiecki odpwiednik.

                                  I o czym ma świadczyć przykład jakiegoś głupiego prezesa? Akurat ja nie mam głupich szefów i rozumieją oni, że lepiej mniej a dobrze, niż narobić nierealistycznych obietnic. Że liczy się tylko zadowolony klient, a nie taki, który stracił zaufanie do naszych obietnic.

                                  > Zapraszam do Warszawy. Tu jedna zepsuta ciezarowka na polnocy miasta generuje k
                                  > orki siegajace centrum, a nawet dalej. Nawet jesli znasz miasto i wiesz jak obj
                                  > ezdzac te "stacjonarne" korki, i tak nie ustrzezesz sie takich awarii. Nieomal
                                  > codziennie.

                                  Rowery i skutery też stoją w korkach?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:51
                                    > Aha. Bo konkurencja korzysta z lepszych dróg. Jakichś tajnych, przed Tobą ukryw
                                    > anych, jak ten zespół parlamentarny.

                                    Nie. Konkurencja ma blizej, a to wcale nie musi oznaczac, ze z powodu braku drog mam oddawac jej pole.

                                    > Rowery i skutery też stoją w korkach?

                                    Zadziwiajaco czesto musze przewiezc cos o wymiarach przekraczajacych 1,5 m i masie powyzej 20 km. Powodzenia.
                                    • tymon99 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 28.05.11, 17:38
                                      edek40 napisał:

                                      > Nie. Konkurencja ma blizej

                                      jeśli ma to samo, tej samej jakości, w tej samej cenie i na tych samych warunkach - to to nie jest konkurencja. to inny uczestnik tej samej zmowy..
                                      • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 29.05.11, 19:27
                                        > jeśli ma to samo, tej samej jakości, w tej samej cenie i na tych samych warunka
                                        > ch - to to nie jest konkurencja. to inny uczestnik tej samej zmowy.

                                        I tylko tyle wnioskow wyciagnales? Nic o nadmiernej predkosci, niezapieciu pasow czy choc gadaniu przez komorke przy uchu?

                                        Ale jestem pod wrazeniem. Naprawde.
                                        • tymon99 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 29.05.11, 21:37
                                          edek40 napisał:

                                          > I tylko tyle wnioskow wyciagnales?

                                          nie, znacznie więcej.. ale to nie jest forum "dilbertoza".
                                          • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 30.05.11, 06:55
                                            > nie, znacznie więcej.. ale to nie jest forum "dilbertoza".

                                            Ty musisz byc sfera budzetowa. Nie ma znaczenia czy jest to budzet rodzicow, czy ten na ktory pracuje kazdy zatrudniony poza sfera budzetowa. Oczywiscie, oczywiscie. Pracownik budzetowki rowniez placi podatki. A swoja pensje pobiera z... podatkow zatrudnionych poza budzetowka. Swoje podatki zatem placi z podatkow... I ma doskonale samopoczucie...
                                            • tymon99 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 30.05.11, 09:27
                                              edek40 napisał:

                                              > Ty musisz byc sfera budzetowa.

                                              błędny wniosek.
                                            • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 30.05.11, 09:40
                                              edek40 napisał:

                                              > podatkow zatrudnionych poza budzetowka. Swoje podatki zatem placi z podatkow..
                                              > . I ma doskonale samopoczucie...

                                              Uważasz, że nauczyciel z pasją i zaangażowaniem wykonujący swoją pracę, czy ratownik medyczny narażający swoje życie, żeby ratować innych, są w czymś gorsi od kogoś, kto nic nie robi, ale płaci podatki?
                                              Jura
                                              • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 30.05.11, 17:33
                                                > Uważasz, że nauczyciel z pasją i zaangażowaniem wykonujący swoją pracę, czy rat
                                                > ownik medyczny narażający swoje życie, żeby ratować innych, są w czymś gorsi od
                                                > kogoś, kto nic nie robi, ale płaci podatki?

                                                Nie pisze o jakichs niewielkich ilosciach ludzi. Ja mam na mysli masy od biurokratury pieczatkowej.
                                                • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 30.05.11, 17:46
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Nie pisze o jakichs niewielkich ilosciach ludzi. Ja mam na mysli masy od biurok
                                                  > ratury pieczatkowej.

                                                  Pisałeś po prostu o pracownikach budżetówki. Nie różnicowałeś. Tak samo jak nie różnicowałeś tych płacących podatki.
                                                  Rozumiem, że gdyby któreś z Twoich dzieci po długim szukaniu pracy dostało wreszcie pracę np. w urzędzie gminy, to takie dziecko od razu wydziedziczysz i w ogóle wyklniesz z rodziny, tak?
                                                  Jura

                                                  P.S. Nauczyciele, policjanci, strażacy, ratownicy medyczni - to wcale nie takie niewielkie ilości ludzi.
                                                  • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 30.05.11, 18:40
                                                    > Rozumiem, że gdyby któreś z Twoich dzieci po długim szukaniu pracy dostało wres
                                                    > zcie pracę np. w urzędzie gminy, to takie dziecko od razu wydziedziczysz i w og
                                                    > óle wyklniesz z rodziny, tak?

                                                    MOze juz do tego czasu urzednicy beda juz przeszkalani na okolicznosc, ze to oni sa dla obywateli, a nie odwrotnie.
                                                • tymon99 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 01.06.11, 20:42
                                                  a w czym biurokrata pieczątkowy jest gorszy od "handlowca" z firmy "konkurującej" z innymi w ten sposób, że jedni mają do klienta bliżej, ale za to drudzy nadrabiają większą desperacją na drodze?
                                                  naprawdę uprawiacie taki bezsens? naprawdę ktoś wam za to płaci?
                                                  • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 02.06.11, 10:54
                                                    > a w czym biurokrata pieczątkowy jest gorszy od "handlowca" z firmy "konkurujące
                                                    > j" z innymi w ten sposób,

                                                    Belkoczesz wyrywajac z kontekstu.
                                                  • tymon99 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 04.06.11, 00:12
                                                    od ciebie mogę to potraktować jako komplement. dziękuję, ale odpowiedzi na moje pytania to nie zastąpi.
                                • tbernard Re: Bezpiecznie, na czerwonym 29.05.11, 03:12
                                  > nie dostrzegasz. A realistyczne planowanie czasu moze oznaczac w efekcie, ze do klienta szybciej dotrze konkurencja.

                                  Aha, czyli u nas ten jest konkurencyjny, kto bardziej oszukuje (łamie przepisy, obiecanki cacanki i każdy inny chwyt aby tylko konkurencje wykończyć).
                                  To trochę jak z przetargami gdy nierealistyczną ceną wygrywa się z uczciwymi, a potem jakoś to będzie. Na przykład w dziedzinie infrastruktury drogowej.
                              • erasms25 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:43
                                > A jak jeszcze taki swoje spóźnienie usprawiedliwia zwalają
                                > c winę na innych (nieoczekiwany korek może się zdarzyć raz lub dwa razy, ale ni
                                > e notorycznie), to już zapaliłaby mi się lampka ostrzegawcza.

                                Lampka: Nie spóźniaj się, kup radio!
                                • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:54
                                  erasms25 napisała:

                                  > Lampka: Nie spóźniaj się, kup radio!

                                  A to sprzedają jeszcze samochody bez radia, żeby trzeba było je dokupić?
                                  Poza tym akurat radio uprzyjemnia jazdę, czy czekanie w korkach, ale wielkiego wpływu na spóźnienia nie ma. Serwis drogowy o korkach w polskim radiu pozostawia jeszcze wiele do życzenia.
                                  Jura

                                  • erasms25 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 16:46
                                    > A to sprzedają jeszcze samochody bez radia, żeby trzeba było je dokupić?

                                    Osobowe sprzedają. Duże mobilki mają instalowane fabrycznie.
                                  • erasms25 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 16:48
                                    > Poza tym akurat radio uprzyjemnia jazdę, czy czekanie w korkach, ale wielkiego
                                    > wpływu na spóźnienia nie ma. Serwis drogowy o korkach w polskim radiu pozostawi
                                    > a jeszcze wiele do życzenia.

                                    Radio ma wielki wpływa na prędkość jazdy więc i na spóźnienia.
                                    Serwis o korkach - nie narzekam, pytam i zaraz dostaje odpowiedź.
                        • jorn Re: Bezpiecznie, na czerwonym 10.06.11, 20:29
                          Wypraszam sobie!
                  • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:30
                    > Bez ubarwiania byłbyś bardziej wiarygodny.

                    Ale mniej szczesliwy.
                    • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:35
                      edek40 napisał:

                      > > Bez ubarwiania byłbyś bardziej wiarygodny.
                      >
                      > Ale mniej szczesliwy.

                      No tak, zapomniałem, że przesadne narzekanie nadaje sens Twojemu życiu.
                      Jura
                      • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 13:53
                        > No tak, zapomniałem, że przesadne narzekanie nadaje sens Twojemu życiu.

                        Ono nie jest ani przesadne, ani nadajace ton zyciu. Ton zyciu nadaja mi inne rzeczy. A jesli chodzi o nasze drogi, moze mam zbyt rozwiniety zmysl obserwacji, polaczony z wyuczonym "wymyslaniem" czarnych scenariuszy na podstawie mglistych przeslanek. Ta wyuczona cecha swietne sprawdzala sie, gdy szkolilem zeglarzy - nigdy nie mialem zadnego wypadku. Bo stale przewidywalem co w okreslonych sytuacjach moze sie stac.
                        • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:05
                          edek40 napisał:

                          > Ta wyuczona cecha swietne sprawdzala sie, gdy szkolilem zeglarzy -
                          > nigdy nie mialem zadnego wypadku. Bo stale przewidywalem co w okreslonych sytu
                          > acjach moze sie stac.

                          Aha. I tym swoim żeglarzom też literacko zapodawałeś siłę wiatru dwa razy większą niż rzeczywista. Rozumiem.
                          Jura
                          • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:11
                            > Aha. I tym swoim żeglarzom też literacko zapodawałeś siłę wiatru dwa razy więks
                            > zą niż rzeczywista.

                            Z nimi nie rozmawialem o warunkach szkolenia. Ale tu nikogo nie szkole, wiec pisze co mysle i widze.
                            • jureek Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:21
                              edek40 napisał:

                              > Z nimi nie rozmawialem o warunkach szkolenia. Ale tu nikogo nie szkole, wiec pi
                              > sze co mysle i widze.

                              Problem w tym, że właśnie nie piszesz, to co widzisz, bo to co widzisz zwielokrotniasz w swoich opowieściach.
                              Jura
                              • edek40 Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 14:49
                                > Problem w tym, że właśnie nie piszesz, to co widzisz, bo to co widzisz zwielokr
                                > otniasz w swoich opowieściach.

                                O ile zwielokrotnilem absurdalne ograniczenie, ktorym pisalem przy okazji przejazdu S7? To tak na przyklad.

                                A moze podbarwianiem jest to, ze na podstawie obserwacji znanych mi dobrze drog/szos, gdzie az roi sie od mniej lub bardziej spektakularnych "pomylek" znakologow, wyciagam wnioski, poparte zaginionym raportem policji oraz aktualnymi danymi NIK o tym, ze 25% drog pozostaje bez nadzoru oznakowania, wyciagam wnioski, ze jak Polska dluga i szeroka znaki, kreski, sygnalizatory stawiane sa prastara metoda siania z worka? A moze powinienem opisywac kazdy bubel z lokalizacja z dokladnoscia do 1 sekundy katowej?
    • bimota Re: Bezpiecznie, na czerwonym 26.05.11, 11:29
      A po cholere tam ten "trawnik" ?
    • kos52 Błędna sygnalizacja 26.05.11, 21:53
      Aktualnie stosowana sygnalizacja nie rozróżnia sterowania tylko przejściem, tylko przejazdem dla rowerów od sterowania na skrzyżowaniu dróg.

      W pierwszym przypadku nie ma potrzeby stosowania światła czerwonego dla pieszych, rowerzystów - wystarczy żółte - wtedy w dogodnej sytuacji można korzystać z przejścia, przejazdu bez wciskania guzika i wstrzymywania ruchu.
      Dla kierowców też wystarcza dwuświatłowy dla odróżnienia od skrzyżowań !
      Żółty pozwala z zachowaniem ostrożności przejeżdżać, czerwony wstrzymuje ruch.
      Bo cóż ZNACZY sygnał zielony przed przejściem, przejazdem ? gdy pieszy będzie przechodził a rowerzysta przejeżdżał ?

      Czas na zmiany podstaw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja