wolfgang87
10.06.11, 14:25
Ostatnio zauważam, że na ekspresówkach stawia się ograniczenie do 60 oraz znak zwężenia jezdni. Kiedy dojeżdża się do miejsca robót drogowych okazuje się - i tu dwa warianty:
1) Nie ma żadnych robót drogowych (jeszcze lub już)
2) Roboty są, ale obejmują tylko i wyłącznie pas awaryjny, zupełnie nie zahaczając o pasy ruchu.
Ad 1) Wszyscy olewają i jadą 120
Ad 2) Wszyscy olewają i jadą ... 120
Jeśli by postawili ograniczenie do 100, to może by i ktoś zwolnił. Może nawet większość. W momencie, gdy widzę znak zwężenia jezdni i ograniczenie do 60 - spodziewam się najgorszego.
Ale już zostałem wytresowany. Już wiem co te znaki oznaczają: nic nie oznaczają.
I teraz ,gdy je zobacze, to oleję. A gdy się trafi prawdziwe oznakowanie i prawdziwa potrzeba 60-tki, bedzie śmiesznie, bo ja będę gnał tam 120...
Taki jest mechanizm "nabierania" szacunku do znaków.