otreb
22.07.11, 11:26
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9986773,ZTM_straszy_okradziona_70_latke_mandatem__Brak_wyczucia.html
Zainteresował mnie ostatni akapit tego artykułu:
"Jeśli kierowca auta został okradziony i ma przy sobie tylko zaświadczenie to potwierdzające funkcjonariusze sprawdzają w bazie danych czy rzeczywiście dana osoba ma prawo jazdy. Jeśli tak, to nie zostaje ukarana, mimo że nie miała przy sobie dokumentu."
Uważam zatem, że wymóg posiadania prawa jazdy "przy sobie" jest bezcelowy, skoro policja twierdzi, że w każdej chwili może sprawdzić w bazie uprawnienia kierującego. Idąc dalej tym tropem - dowodu rejestracyjnego też nie musielibyśmy wozić.
Z dowodem ubezpieczenia jest trochę inaczej - nie do każdej kolizji trzeba wzywać policję, a ewentualny poszkodowany musi mieć informacje o naszym ubezpieczeniu.