Policja dróg nie buduje, stwierdził pan...

IP: *.lot.pl 20.05.04, 21:37
policjant programie TV na temat ruchu drogowego. Była to odpowiedź na
telefoniczne pytanie telewidza, który zapytał, dlaczego policja nie
interesuje się złym stanem dróg, złym oznakowaniem i nie wnioskuje o ukaranie
partackich budowniczych i odpowiedzialnych za utrzymanie dróg, a za wszystko
wini kierowców. I jeszcze jedna złota myśl pana policjanta: czarne punkty na
naszych drogach są dlatego, że kierowcy nie zwracają uwagi na szczególnie
niekorzystne warunki panujące na danym odcinku. Czyli - kierowca miejscowy,
który wie o źle wyprofilowanym zakręcie przejedzie go bezpiecznie, a
kierowca zamiejscowy wyleci w pole, mimo zachowania dozwolonej prędkości. I
to jest wyłącznie jego wina, bo nie żyjemy w jakiejś Szwecji czy Szwajcarii i
na drogach trzeba się spodziewać wszystkiego. Natomiast drogowcy, którzy
spieprzyli ten zakręt oraz ci, którzy go żle oznakowali mogą spać spokojnie.
Na końcu łańcucha pokarmowego jest przecież kierowca, który nie przewidział,
nie dostosował, nie zauważył. A czarnych punktów się nie likwiduje, bo
przebudowa drogi jest kosztowna, natomiast oznakowanie jest znacznie tańsze.
Podobnie jest ze skrzyżowaniami bez sygnalizacji: musi zginąć statystycznie
trzy osoby, żeby założyli światła. Przedtem nikt nie kiwnie palcem. Kiedyś
była w sieci dostępna statystyka wypadków śmiertelnych na drogach z podziałem
na przyczyny. Stan dróg i pijaństwo były w czołówce, a nadmierna prędkość i
stan techniczny pojazdów - dużo dalej. Owszem - było też sporo stłuczek i
kolizji ale nikt w nich nie ginął, bo miały miejsce w ruchu miejskim przy
małych prędkościach. Ale szybko ta statystyka zniknęła. A przyczyny trwają.
    • mejson.e5 Re: Policja dróg nie buduje, stwierdził pan... 20.05.04, 23:23
      Gość portalu: Moto. napisał(a):

      "kierowca zamiejscowy wyleci w pole, mimo zachowania dozwolonej prędkości."

      Nie przeginasz?
      Czy pisząc "dozwolonej" masz na myśli kodksową np. 90-kę, czy dostosowaną do
      warunków na drodze?
      Wiem, że nie mozna wszystkiego przewidzieć, ale wierzyć mi się nie chce, by w
      niebezpiecznym miejscu nie było ograniczenia. Z reguły są na wyrost, ale ich
      przestrzeganie powinno zagwarantować zmieszczenie się w zakrecie.

      Chyba że znak ukradli, drogę rozebrali albo pacjent uznał, że to ograniczenie
      dla "gorszych" kierowców...

      Ale i tak trzeba mieć oczy otwarte.
      Omijałem dzisiaj rój dziur ale udało mi się to zrobić po zwolnieniu do 60/godz
      mimo, że dopuszczalna była 90-ka.
      W nocy jechałbym pewnie niżej 50-ki.

      Ale udało się.
      A nie byłem "miejscowy"!

      Mejson
    • vatseq Re: Czarne punkty 21.05.04, 10:53
      Czarne punkty są znane w innych krajach europejskich również. O ile mnie pamięć
      nie myli, to we Francji stosuje się coś podobnego, ale w znacznie silniej
      działającej na wyobraźnię formie: tablica typu 'czarny punkt' i później przy
      drodze manekiny symbolizujące postaci, które zginęły: dorosły z dzieckiem za
      rękę, dziecko z rowerkiem itp. Działa na wyobraźnię znacznie lepiej, niż żółta
      tablicą z ilością trupów, którą nie zawsze można odczytać.

      Jest na jedynce, niedaleko Siewierza czarny punkt, którego nie da się
      wytłumaczyć profilem drogi, jakością nawierzchni - obok jest kopalnia kruszywa i
      podczas wykonywania strzelań chmura pyłu przenosi się na drogę. Pokryta warstwą
      kurzy droga zawsze jest śliska, bez względu na wilgotność, opad deszczu!
      Miejscowi wiedzą o tym zjawisku i uważają, dla przyjezdnych ten czarny punkt
      jest niewytłumaczalny. Ile takich punktów jest jeszcze w Pl, gdzie przyczyn nie
      da się usunąć przez przebudowę drogi??

      vatseq
    • Gość: gość Re: Policja dróg nie buduje, stwierdził pan... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 14:02
      W Szczecji też są "łosie-renifery" na drodze :-)
    • Gość: 130rapid Re: Policja dróg nie buduje, stwierdził pan... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.04, 16:42
      W USA policjanci dostają premie (nieduże bo nieduże, ale zawsze) za wskazywanie
      np. przepalonych latarnii ulicznych i za pomysły na modyfiakcje oznakowania,
      które w praktyce, po ich wprowadzeniu wpłynęły na poprawę bezpieczeństwa.

      U nas wolą się nie trudzić, bo nic z tego nie mają, a jeszcze drogowcom zaleźli
      by za skórę.

      To prasa musi trąbić o RZECZYWISTYCH przyczynach. Czasem daje to efekty.
      Było sobie skrzyżowanie typu X. Samochody dziwnym trafem często wyjeżdżały z
      podporządkowanych wlotów beztrosko, jakby jechały główną. Przynajmniej co
      tydzień stłuczka, co 2-3 miesiące solidny "dzwon", chociaż drogi raczej
      poślednie.

      Pojeździłem swoim samochodem po "czarnym punkcie", połaziłem pieszo, obejrzałem
      sobie znaki, napisałem artykuł z moimi wnioskami co do przyczyn nieszczęść i
      dodałem propozycje kilku tanich poprawek.

      Zarząd dróg najpierw się obraził za artykuł, szef drogówki uznał, że jestem
      głupiomądrym dziennikarzem i powinienem się zająć tym, na czym znam się
      najlepiej, a drogi zostawił "fachowcom".

      Potem przez dwa lata zarząd dróg walczył z coraz gorszymi statystykami z pomocą
      specjalnych komisji (policjantów, radnych i Bóg wie jeszcze kogo). Wybudowali
      nawet progi zwalniające, nic nie pomagało.

      W końcu skapitulowali i zmienili oznakowanie. Wypisz wymaluj według mojej
      propozycji sprzed 2 lat. Nie zrobili tego do końca tak jak to powinno wyglądać,
      ale od tej pory o skrzyżowaniu już nikt nie pisze "feralna krzyżówka", "czarny
      punkt".

      Chyba się nadaję na detektywa drogowego...
      • Gość: mkol Re: Policja dróg nie buduje, stwierdził pan... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 18:24
        Bo w tym kraju niestety tak jest że najlepszymi fachowcami są ci którzy z daną
        dziedziną nie mają nic wspólnego i nie mają wykształcenia w danym kierunku. I
        tak np. najlepszym elektrykiem może być szewc, budowlańcem-lekarz (osobiście
        takiego znam i nie leczył bym się u niego.
Pełna wersja