Tej zimy będzie rzeź :(

19.10.11, 08:53
Przynajmniej w Warszawie, co wynika chyba z frustracji kierowców spowodowanej blokadą miasta.

Jadę do pracy, rano, godzina 10.40. Zatrzymuję się wysokości przystanku "Park Traugutta", na prawym pasie, żeby ustąpić pierwszeństwa pieszemu (który swoją drogą praktycznie stał już na jezdni...). Zostałem w trakcie hamowania wyprzedzony przez 2 samochody, a następnie ominięty przez następne 2. Pieszy na szczęście wie, że nie może w ciemno przechodzić.

Powrót wieczorem, godzina 19. Ta sama ulica, w drugą stronę. Deja vu. Zatrzymuję się wysokości przystanku "Park Traugutta", na prawym pasie, żeby ustąpić pierwszeństwa pieszemu (który znowu, swoją drogą praktycznie stał już na jezdni...). Zostałem w trakcie hamowania wyprzedzony przez 1 samochód, a następnie ominięty przez następny. Trzeci z piskiem opon zatrzymał się, bo tym razy pieszy nie wiedział, że nie może w ciemno przechodzić, poza tym - zaskoczył go mój klakson....

Ja pie..., co robić? Być chamem i nie puszczać pieszych - dzięki temu nie będę świadkiem morderstwa, czy zatrzymywać się na obu pasach na raz??????
    • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 10:44
      > Przynajmniej w Warszawie, co wynika chyba z frustracji kierowców spowodowanej b
      > lokadą miasta.

      Szczegolnie w miejscu, ktore opisujesz.

      Tu wprawdzie mamy tylko dwa pasy, ale ruch jest w zasadzie ciagly. Zauwaz, jak bardzo potrzeba kompleksowego rozwiazanie tego wezla. Swiatla stoja nie tam gdzie trzeba, blizej ronda Babka jest przejscie z sygnalizacja, z ktorego nikt nie korzysta, a w opisywanym miejscu, gdzie kierowcy wyrwali sie juz z kibla, mamy niezbyt czesto, ale jednak zaszczycane przejscie. Policja stoi tuz obok, ale koncentruje sie na blokowaniu ruchu w osi Slominskiego, aby lokalna Miedzyparkowa jechala. Piesi nie pozostaja w kregu ich zaiteresowan. Co wiecej, puszczajac samochody z Miedzyparkowej maja w d...pie to, ze 100 m dalej maja wyjazd z innej ulicy. Gdyby z Miedzyparkowej kierowali ruch na lewy pas, to wtedy wyjezdzalyby auta z tego wjazdu.

      Czyli jak zwykle. Kierowco/pieszy radz sobie sam.
      • tomeck3145 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 11:10
        > Gdyby z Miedzyparkowej kierowali ruch na lewy pas, to wtedy wyjezdzaly
        > by auta z tego wjazdu.

        Raz widziałem, że kierowali na lewy pas.. a więc się da pomyśleć ;)

        Ale nie o tym mowa. To, że organizacja ruchu jest fatalna, to jedno. Ale jak sobie radzić w sytuacji opisanej, pieszy przechodzi przez jezdnię, a ja widzę w lusterku, że samochód na sąsiednim pasie już się nie zatrzyma, po prostu mnie omija, oczyma wyobraźni widzę tragedię.

        Nie ustępować pierwszeństwa pieszym? Stawać w poprzek?
        • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 11:59
          > Ale nie o tym mowa. To, że organizacja ruchu jest fatalna, to jedno.

          O tym mowa. Nasze sloneczko, insz. Galas, wszystko i wszystkich ma w d...pie. Pieszych rowniez. Takie przejscia, niezorganizowane skrzyzowania w ogole nie powinny istniec. Sa niebezpieczne dla wszystkich uzytkownikow. Oczywiscie piesi sa najbardziej zagrozeni, co snu z powiek nikomu jednak nie spedza, bo winnego da sie ustalic szybciutko i nie bedzie to oczywiscie urzedas, ktory przeciez doklada wszelkich staran oraz znakow.

          > Nie ustępować pierwszeństwa pieszym?

          Sa miejsca, w ktorych ustepuje i, o dziwo, kierowcy zachowuja sie z reguly w cywilizowany sposob. Jednak miejsce, ktore opisujesz, do nich nie nalezy. Sam zauwazyles, ze moze byc to zwiazane z wyrwaniem sie z kilkudziesieciominutowego postoju w korku. Jestem tego samego zdania.

          Najgorsze jest to, ze piesi czesto sa calkowicie zaslonieci przez stojace z prawej samochody, czekajace na zmilowanie i wpuszczenie. Oczywiscie, sa znaki, pasy i takie tam wiec, jak pisalem, winny jest jak na dloni. Tylko czy wlasnie o to chodzi?

          Kilka dni temu puscilem pijanego pieszego. Na Al. Krakowskiej (3+3 pasy + jedno z najwiekszych w Polsce natezen ruchu). Pijany stanal na pasie rozdzialajacym i kiwal sie tak, ze obawialem sie, ze wleci mi pod kola. Zatrzymalem sie powoli i.... calkowicie zaslonilem moim wysokim autem tego pieszego. Sasiad na srodkowym zatrzymal sie. Na prawym juz nie, bo po prostu nic nie widzial. Z prawej mial wolne. Oczywiscie naganne itp. Bo przeciez sa znaki, pasy itp. I ruch jak diabli, na ktory, choc to bardzo zle, tez stale trzeba zwracac uwage. Szczegolnie, ze z prawej, z uliczki, gramolil mu sie jakis samochod i pewnie, nagannie, patrzyl na niego, a nie na to czy aby edek nie zwalnia na lewym pasie, na jego wysokosci...
          • tomeck3145 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:05
            Kurde ale coś mi tu nie pasuje.

            Kto daje prawo jazdy kierowcy, który nie wyciąga wniosków z dwóch faktów:

            a) zbliża się do przejścia dla pieszych, co jak co, ale przejścia dla pieszych zazwyczaj są oznakowane dobrze
            b) niektóre samochody przed nim zatrzymały się przed przejściem.

            Nawet nie musi widzieć pieszego. Zatrzymały się samochody. W tym kraju mało kto zatrzymuje się dla własnego "widzimisię".

            Kierowca o którym piszesz pieszego może i nie widział, ale widział przecież samo przejście jak i to, że dwa inne samochody się zatrzymały?
            • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:37
              > Kto daje prawo jazdy kierowcy, który nie wyciąga wniosków z dwóch faktów:

              Zapominasz, ze na przyklad ja, choc bardzo stary nie jestem, prawo jazdy otrzymalem w czasach, w ktorych piesi dla kierowcow nie istnieli. Przez te ponad 20 lat sporo sie zmienilo. W kursach na prawo jazdy niewiele. Duzo zmienilo sie na drogach. Dlatego tez wladze, czujne na takie zmiany, zaczely tluc kierowcom do glow jak to predkosc zabija. Wielu zatem zwolnilo i przy przystanku Traugutta omijaja zatrzymujace sie auta wolniej...

              Ty naprawde nie widzisz tego, ze konieczna jest reedukacja wszystkich kierowcow? Mlodych, aby bezmyslnie nie pedzili. Starszych zas bardziej trzeba uczulac na zagrozenia, ktorych nie zaznawali, gdy zaczynali jezdzic. Byc moze nie pamietasz jak wygladaly ulice pod koniec lat 80. To bylo krolestwo nielicznych posiadaczy aut, ktorzy do tego mieli jeszcze cos w zbiorniku paliwa, do ktorego zgodnie z prawem mogli wlac az 45 litrow benzyny miesiecznie. Ulice byly tak puste, ze piesi byli widoczni z daleka, a do tego bali sie samochodow jak ognia. Teraz piesi maja wieksze prawa, wielu z reszta nadinterpretuje je. A na drogach mamy wciaz naprawde wielu kierowcow, ktorzy nie przestawili czesci swoich zachowan. Tak to juz jest, ze istnieja osobnicy samoedukujacy sie. Sa rowniez tacy, ktorym w madry sposob trzeba pewne rzeczy naswietlic, choc latwiej jest urzadzac co jakis czas polajanki w TV i ujadac na tych zlych kierowcow.

              > Nawet nie musi widzieć pieszego. Zatrzymały się samochody. W tym kraju mało kto
              > zatrzymuje się dla własnego "widzimisię".

              W korku ruch nie jest plynny. Byc moze niektorym sprawia trudnosc ocenienie, czy gosc zwalnia, bo zwalnia czy zwalnia bo tak trzeba i ze bedzie sie zatrzymywal.

              > Kierowca o którym piszesz pieszego może i nie widział, ale widział przecież sam
              > o przejście jak i to, że dwa inne samochody się zatrzymały?

              Kierowca, o ktorym pisze widzial w tym momencie auto, co do ktorego nie bylo pewnosci, czy nie wtoczy mu sie pod kola.

              Ja, jak zwykle, uwazam, ze drogi powinny byc organizowane tak, aby stwarzaly jak najmnie niejasnych sytuacji. Niejasne dla mnie zawsze jest przejscie niesterowane na ulicach wielopasmowych o natezeniu ruchu zblizonym do niemieckiej autostrady, na ktorej przeciez nie bez powodu nie ma przejsc. Oczywiscie predkosci miejskie sa nizsze, ale ruch to ruch. Jesli wiec godzimy sie na to, ze znaki maja dawac pieszym magiczne moce, to moze porobmy przejscia na autostradach. Roznica bedzie tylko taka, ze zgodnie z przepisami predkosc aut trzeba bedzie regulowac znakami stopniowo tak, aby nie zmuszac ruchu do gwaltownego hamowania. I skoro juz takie znaki sie postawi, to przejscie przeciez bedzie musialo byc bezpieczne...
            • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:41
              tomeck3145 napisał:

              > Kto daje prawo jazdy kierowcy, który nie wyciąga wniosków z dwóch faktów

              Ktos, kto bardzo gruntownie przebadal egzaminowanego ze stopnia zapamietania (jak malpa) testow egzaminacyjnych oraz z topografii zatartego malowania jezdni na trasie jazdy egzaminacyjnej. No i oczywiscie ktos, kto dokladnie przebadal egzaminowanego z parkowania :/

              No bo przeciez do otrzymania PJ w Polsce nie trzeba umiec jezdzic! Wystarczy zdac egzamin :/

              (Co nie zmienia faktu, ze niesterowane przejscia dla pieszych na wielopasmowych tranzytowkach, to kryminal).
              • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:44
                A co z przejściami dla pieszych które są umieszczona na wielopasmówkach nie będących tranzytówką?
                • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:57
                  samspade napisał:

                  > A co z przejściami dla pieszych które są umieszczona na wielopasmówkach nie
                  > będących tranzytówką?

                  Mozesz sobie po nich w miare bezpiecznie pobiegac :P
                • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 13:13
                  > A co z przejściami dla pieszych które są umieszczona na wielopasmówkach nie będ
                  > ących tranzytówką?

                  Czeli wyznacznikiem, ostatecznie, moze byc charakter ulicy? Ruch nie ma przeciez rzadnego znaczenie. Wysterczy, ze kierowcy beda uwazac. A jak nie beda to pojda do paki. I o to chodzi, nie?
                  • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 18:01
                    Ale komu chodzi o kierowanie nieuważających kierowców do paki?
                    A co do charakteru ulicy cały czas czytam o tranzytówkach, krajówkach. Chciałem dowiedzieć się jak ma się sprawa z drogami lokalnego znaczenia.
                    • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 11:36
                      > Ale komu chodzi o kierowanie nieuważających kierowców do paki?

                      Nie mam pojecia komu. Wazne jest to, ze w Warszawie (i na pewno w innych miejscach/miastach) organizatorzy ruchu pozostawiaja bez napiecia uwagi generatory powaznych zdarzen drogowych. Gdy np. dziennikarz zada takiemu pytanie, zawsze w odpowiedzi slyszymy, ze miejsce jest oznakowane zgodnie z przepisami, jest uzgodnione i zatwierdzone. I gdyby kierowcy uwazali...

                      A mnie zawsze zastanawia jak taki znakolog wyjasni, ze sa miejsca oznakowane, ktore nie powoduja wiekszej ilosci zdarzen oraz takie, ktore powoduja, choc tez sa oznakowane prawidlowo i zgodnie z przepisami. Niestety nigdy sie nie doczekalem odpowiedzi, a to swiadczy o tym, ze znakolog zdecydowanie nie widzi w swojej robocie zadnych bledow. Skoro wiec nie on, to kto?

                      > A co do charakteru ulicy cały czas czytam o tranzytówkach, krajówkach. Chciałem
                      > dowiedzieć się jak ma się sprawa z drogami lokalnego znaczenia.

                      Z uwagi na ilosc mostow w Warszawie kazda nan prowadzaca ulica ma obciazenie liczone w tysiacach/jak nie dziesiatkach tysiecy aut na dobe.
                      • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 13:25
                        Nie pisałem nic na temat dróg prowadzących na mosty. Nie pisałem nic na temat Warszawy.
                        Zadałem pytanie co w przypadku dróg o znaczeniu lokalnym, gdzie nie ma natężenia sięgającego tysięcy bądź dziesiątek tysięcy samochodów.
                        Czy tam też na każdym przejściu przez wielopasmówkę mają być światła?
                        • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 14:00
                          > Zadałem pytanie co w przypadku dróg o znaczeniu lokalnym, gdzie nie ma natężeni
                          > a sięgającego tysięcy bądź dziesiątek tysięcy samochodów.

                          Wlasnie wczoraj zalowalem, ze nie mam kamery. Ulica o znaczeniu lokalnym 2+2 pasy + tramwaje srodkiem. Czekalem sobie na tramwaj i kilkukrotnie widzialem, jak samochody zatrzymywaly sie grzecznie, zanim pieszy wszedl na jezdnie. Nie zaobserwowalem ani jednego przypadku omijania zatrzymujacego sie auta.
                          • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 14:18
                            A gdzie dalsza część odpowiedzi na moje pytanie?
                            • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 14:30
                              > A gdzie dalsza część odpowiedzi na moje pytanie?

                              A co konkretnie wynika z tego co napisalem? Ze chcialbym, aby i tu postawiono swiatla, bo kierowcy i piesi, bez zbednych postojow dziela sie czescia wspolna? Ze potrzeba ingerencji insz. Galasa, ktory zwezilby tu droge, postawil sygnalizacje z priorytetem dla okazjonalnie pojawiajacych sie pieszych?

                              Jakies 2 kilometry dalej widac do czego ten czlowiek jest zdolny. Postawil tak wydziczona sygnalizacje, ze w korkach stoja wszyscy, w tym tramwaje. A to taka spokojna ulica, na ktorej swietnie sie jezdzilo i nikt nikomu po palcach nie przejezdzal, choc czesc przystankow jest na ulicy i samochody musza sie zatrzymywac wraz z tramwajami. I, uwazaj, robia to. Bez sygnalizacji.
        • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:31
          tomeck3145 napisał:

          > To, że organizacja ruchu jest fatalna, to jedno.

          To jedno i wszystko.

          To jedno z tych miejsc, w ktorych za zaprojektowanie przejscia bez swiatel ktos powinien siedziec. Na dluzej. Za probe zabojstwa.

          Kierowcy aut jadacych w osi Slominskiego sa po czasem kilkudziesieciominutowym postoju w korku (generowanym glownie przez policje, co Edek napisal) wiec nie dziwie sie, ze jak zobacza wolna droge, to jada (nie dziwic sie i rozumiec nie oznacza akceptacji!). Poza tym ruch miesza sie we wszystkie strony - jadacy prosto, zawracajacy, wlaczajacy sie do ruchu z prawej z dwoch wjazdow (czesto tylko po to, zeby smignac na lewy pas do zawrotki bedacej skretem w lewo). Tam jest kociol wynikajacy nie dosc, ze kompletnie anachronicznego rozwiazania tego wezla, to jeszcze w wadliwej pracy policji. Przeciez jak jest dwoch panow w radiowozie, to jeden moze (jak zawsze) blokowac dwupasmowa aleje w celu uplynnienia ruchu na bocznej uliczce, a drugi moze pilnowac przejscia. Bo tam w gestym ruchu trzeba miec oczy dookola glowy. A nie wszystkim kierowcom to wychodzi i moze sie zdarzyc, ze ktos usilujacy uniknac rozjechania przez pchajace sie we wszsytkie strony samochody, rozjedzie pieszego. Bo pieszego widac gorzej niz samochod... I ch.j takiemu pierszemu pomagaja przepisy. A policjant co jakis czas zatrzymujacy ruch aut, moglby :/

          A przede wszystkim! TAM KONIECZNA JEST CALKOWITA ZMIANA ORGANIZACJI RUCHU!
        • madzioreck Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 01:46
          > Nie ustępować pierwszeństwa pieszym? Stawać w poprzek?

          Nie wiem, może próbuj machać rękoma i krzyczeć - tak postąpił kierowca autobusu, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, a ja chciałam przejść z kolegami. My po jednej stopie na jezdnię (ostrożnie i podejrzliwie na szczęście, nie przywykliśmy do takiego zjawiska, żeby się autobus zatrzymał na pipidówiastym osiedlu), a facet zaczyna wrzeszczeć i machać rękoma, i w tej samej sekundzie śmignął zza niego jakiś wypasiony pojazd. Głupie czy nie, ale żeby nie te dziwne manewry, zostałyby z nas mokre plamy :/
          • bimota Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 14:40
            Czyli conajmniej 2 pipy mniej...
            • opelotka Re: Tej zimy będzie rzeź :( 22.10.11, 10:56
              bimota napisał:

              > Czyli conajmniej 2 pipy mniej...


              Interes pada... ?
              • bimota Re: Tej zimy będzie rzeź :( 22.10.11, 19:10
                Jaki?
    • 0rwell Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 10:49
      Największa z wielkich dzicz jest rano, kiedy Polaki "pomykajom" do roboty.
      Tyle zaobserwowałem. Nie w weekend, nie po pracy, tylko rano, w tygodniu.
      A ty jechałeś ciężarówką? bo mówią,
      że tak jest trudniej się zatrzymać, niż osobowym, ale widocznie nie w Warszawie (i pewnie reszcie kraju). Blokada może i ma na to jakiś wpływ, ale nieznaczny, bo gdyby ci
      zapracowani i spieszący się wiedzieli, czym grozi taki pośpiech, to by na pasach nie wyprzedzali. Ale niestety większość z nich tego nie wie. A tu filmik który świetnie ukazuje, co oni myślą:

      www.youtube.com/watch?v=S5TMBtOnHok
      No ale taka okazja! Wszyscy jadą 50-ką na prawym pasie, a lewy pusty i się marnuje!
      Kto by się nie skusił? No i ten prestiż lewego pasa... Filmik ma tez idealna puentę.
      • tomeck3145 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 11:16
        > A ty jechałeś ciężarówką?

        Nie, jechałem zajebiście sportowym, wylansowanym autem. Prawym pasem. I nie był to dla mnie wstyd zatrzymać się i puścić pieszego.

        Jednakowoż przez debili omijających pojazdy ustępujące pieszych są wypadki. Żeby zmniejszyć ilość wypadków, instaluje się sygnalizacje świetlne. I efekt jest taki, jak na następnym przejściu - przy wiadukcie ul. Andersa. 50% czasu dla Słomińskiego, i 50% czasu dla pieszych.
        • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:13
          > Jednakowoż przez debili omijających pojazdy ustępujące pieszych są wypadki. Żeb
          > y zmniejszyć ilość wypadków, instaluje się sygnalizacje świetlne. I efekt jest
          > taki, jak na następnym przejściu - przy wiadukcie ul. Andersa. 50% czasu dla Sł
          > omińskiego, i 50% czasu dla pieszych.

          Bo insz. Galas te sprawe ma juz odfajkowana. Gdy przystanki dzialaly mialy "tylko" za dluga faze dla pieszych. Od kiedy zlikwidowano tu przystanki tramwajowe, moglyby byc swobodnie wyzwalane. Ale po co? Niech generuja korki i wzmagaja zlosc kierowcow, ktorzy stoja tu patrzac na puste z reguly przejscie. Stoja, jak napisales, naprawde dlugo i calkowicie bez sensu.

          Jezeli zas chodzi o tych debili, ktorzy omijaja zatrzymujace sie auta... Hm... Niech pierwszy rzuci kamien, ten ktory nigdy w takim miejscu sie nie zagapil. Ja nie rzuce. Wczoraj zignorowalem piesza idaca od prawej na ulicy 3+3. Powodem bylo to, ze srodkowego na moj, lewy, ktos probowal zmienic pas i nieco mnie to rozproszylo. On po chamsku wjechal pode mnie (i byl to chyba sposob na ominiecie tej pieszej), wystawiajac mnie. Na szczescie piesza byla dosc daleko, na srodkowym, gdy minalem ja jadac lewym. Winien, jak diabli. Powinienem byl w takim miejscu zignorowac wszystko i gapic sie na przejscie. Niechby nawet doszlo do kolizji. A moze zamiast nazywac wszystkich kierowcow debilami, debilami nazwac tych, ktorzy w tak poteznym ruchu beztrosko wpuszczaja pieszych na rzez?
    • bimota Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:15
      A ja bym sie bardzo chcial dowiedziec jak na ilosc wypadkow wplynela zmiana przepisow dajacych pierwszenstwo pieszym i obnizajacych predkosc z 60 na 50... I w ogle kazda zmiana przepisow w tym kraju... Wiem tylko, ze wzroslo bezpieczenstwo przez zwiekszenie ilosci wypadkow po wprowadzeniu swiecenia w dzien i zmniejszylo sie na wszystkich drogach przez podniesienie limitu na autostradach...
    • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:36
      samspade napisał:

      > Nie wiesz że to wina źle oznakowanego przejścia gdzieś indziej?

      Nie. Tym razem bardzo konkretnego :P
      • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:48
        A w jaki sposób to przejście jest źle oznakowane? Pytam się ponieważ nie znam tego przejścia.
        • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:55
          Ono jest idealnie oznakowane! Na pewno oznakowanie jest zatwierdzone, a wszystkie papiery maja pieczatki z orzelkiem.

          A jednak Tomek opisuje bardzo konkretne sytuacje niebezpieczne. Ja wiem dlaczego tam jest niebezpieczne, a Ty mozesz poszukac zdjecia satelitarnego tego miejsca i przesledzic jakim "wyzwaniom" musza sprostac tam kierowcy w poteznym co chwile stajacym ruchu i dlaczego to cos nie dosc, ze trzeba przebudowac na normalne skrzyzowanie, to jeszcze zalozyc tam swiatla.
          • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 18:14
            W tym przypadku gdzie należy zmienić układ komunikacjny mówimy o konkretnym przejściu. Czemu tak samo nie było w dyskusji o przejściach pokazanych w "jedź bezpiecznie". Czy dlatego że tam była wina wyłącznie po stronie kierowców? Czy dlatego pojawiły się w przejścia źle oznakowane i zarośnięte krzakami jako wymówka dla kierowców
            • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 12:54
              samspade napisał:

              > W tym przypadku gdzie należy zmienić układ komunikacjny mówimy o konkretnym prz
              > ejściu. Czemu tak samo nie było w dyskusji o przejściach pokazanych w "jedź bez
              > piecznie".

              Dlatego, ze jeszcze nie pobralem od Ciebie lekcji :P To znaczy lekcji wykrecania kota ogonem :D

              A poza tym w tym watku na przykladzie tego przejscia pisze o wszystkich niesterowanych przejsciach na ruchliwych wielopasmowkach. I nie wstydze sie tego! :D
              • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 13:18
                Nic dziwnego, że nie pobrałeś ode mnie lekcji wykręcania kota ogonem, biorąc pod uwagę że takowych nie udzielam. To nie ja tłumaczę kierowców z nieprzestrzegania przepisów na dobrze oznakowanych przejściach ponieważ gdzieś jest źle oznakowane przejście, bądź przejście zarośnięte krzakami.
                Lekcje te musiałeś pobrać od kogoś innego.
                • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 20.10.11, 21:23
                  samspade napisał:

                  > To nie ja tłumaczę kierowców z nieprzestrzegania przepisów na dobrze oznakowanych
                  > przejściach ponieważ gdzieś jest źle oznakowane przejście

                  Jak bylem dzieckiem, to starzy tlumaczyli mi, zebym kapiac sie w rzece nie krzyczal "ratunku" jak nic mi nie grozi. Bo za ktoryms kolejnym razem naprawde bede potrzebowal pomocy. Dokladnie ten sam mechanizm zachodzi w odniesieniu do polskiej znakologii stosowanej - tyle jest znakow na poboczach, ze te jak najbardziej sluszne gina w "szumie informacyjnym".

                  Pisze oczwiscie o przecietnym kierowcy. Nie o geniuszu... :P
                  • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 08:52
                    I ten przeciętny kierowca zauważa dobrze oznakowane przejście ale olewa je, wyprzedza/omija na nim ponieważ jest szum informacyjny? W ten sposób można wytłumaczyć wszystko. Ktoś wyjechał z podporządkowanej ponieważ znaki zginęły w szumie informacyjnym.
                    Czy nie uważasz że powinno się szukać nieprawidłowości na drogach? Jeżeli jest przejście źle oznakowane, przejście w niebezpiecznym miejscu należy mówić o tym głośno i nie zrzucań winę na kierowców za taki stan rzeczy. Jeżeli mamy z drugiej strony przejście dobrze oznakowane, na którym kierowcy zachowują się debilnie nie można zrzucać winy szum informacyjny. zobacz tłumaczenia kierowców w jedź bezpiecznie. Co jedno to lepsze.

                    • emes-nju Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 12:27
                      samspade napisał:

                      > I ten przeciętny kierowca zauważa dobrze oznakowane przejście ale olewa je,
                      > wyprzedza/omija na nim ponieważ jest szum informacyjny?

                      Prawie.

                      Ja raczej sadze, ze mimo ze go zauwaza, to go "olewa" - zobaczyc w sensie fizyki zjawiska nie oznacza dostrzec i odpowiednio zareagowac. Tym bardziej, ze stopien "uczulenia" kierowcow na przejscia jest zaden. Bo w czasie jazdy egzaminacyjnej uczy sie trasy "na malpe", a nie na zrozumienie. Jak ktos, kto malpia metoda zdal egzamin (teoria tez nie wymaga od kierowcy nic, poza wkuciem, ze na piersze pytanie odpowiedz a itd.) ma umiec prawidlowo reagowac nawet jak zassie, ze jakies tam znaki stoja? Mysle ze wiekszosc kierowcow po zdaniu egzaminu "na malpe" nie poprawia swoich umiejetnosci. Raczej je stopniowo traci...

                      > Ktoś wyjechał z podporządkowanej ponieważ znaki zginęły w szumie
                      > informacyjnym.

                      A czemu nie? Jezeli uklad krzyzujacych sie drog nie pokazuje wyraznie hierarchii, to nie jest to nieprawdopodobne. A raczej jest prawdopodobne - wystarczy poczytac statystyki. Zaskakujaco duzo jest wypadkow typu zderzenie boczne z powodu nieustapienia pierwszenstwa (oczywiscie laduje to w szufladce "nadmierna", ale to inna para kaloszy). Albo wiec mamy zaskakujaca nadreprezentacje samobojcow, albo cos jest nie tak z rozumieniem i reagowaniem na oznakowanie. Trzeciej mozliwosci nie znajduje.

                      > Czy nie uważasz że powinno się szukać nieprawidłowości na drogach? Jeżeli jest
                      > przejście źle oznakowane, przejście w niebezpiecznym miejscu należy mówić o tym
                      > głośno i nie zrzucań winę na kierowców za taki stan rzeczy. Jeżeli mamy z
                      > drugiej strony przejście dobrze oznakowane, na którym kierowcy zachowują się
                      > debilnie nie można zrzucać winy szum informacyjny.

                      Ale wlasnie z powodu tego szumu informacyjnego przejscia przez czesc kierowcow nie sa prawidlowo dostrzegane! Umowmy sie - statystyczny kierowca nie jest geniuszem. Blizej mu do takiej przasnej przecietnej, ktora raczej nie pozwala miec nadziei na to, ze taki "geniusz" bedzie potrafil prawidlowo interpretowac oznakowanie w roznych sytuacjach i wyciagac wnioski (tym bardziej, ze ilosc znakologicznych pulapek - vide S-3 i zakaz zawracania - zniecheca wiekszosc ludzi do zastanawiania sie). Dlatego to, jak waaadza znakuje nasze drogi (a raczej jakie sobie z tego robi jaja!) jest wedlug mnie jedna z przyczyn masakry na drogach. Bo cwiercinteligent szybciutko uczy sie jak znaki maja sie do rzeczywistosci i przestaje na nie reagowac. Pamietam kiedys pokazywali reportaz z warszawskiej Wislostrady. Reporter zadawal pytanie jakie tam jest ograniczenie. Czy wiesz ilu kierowcow, w wiekszosci Wrszawiakow (!), potrafilo prawidlowo odpowiedziec na to pytanie?! Ha! Nie potrafil na to pytanie odpowiedziec nawet przypadkowo zatrzymany w czasie krecenia materialu urzednik pracujacy w urzedzie znakologicznym! Zgroza!

                      > zobacz tłumaczenia kierowców w jedź bezpiecznie. Co jedno to lepsze.

                      To akurat mnie nie dziwi. W stresujacej sytuacji (zatrzymanie przez policje, kamera) nawet geniusz moze pierd... takie glupoty, ze az milo. Nie sadz ludzi tak latwo, bo nie wiesz jak sam bys sie zachowal w podobnie strsujacej sytuacji...
                      • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 13:07
                        A co to właściwie jest ten szum informacyjny. Widzę że tym zjawiskiem wyjaśniasz olewanie znaków.
                        Czemu tym zjawiskiem wyjaśniasz olewanie znaków, dobrze ustawionych, doskonale widocznych, niezasłoniętych innymi znakami oraz drzewami latarniami itp.
                        Czy ten szum ma moc lokalną, ogólnopolską?
                        Pytam się dlatego że u mnie w mieście trudno znaleźć znaki postawione bez sensu. A mimo to kierowcy ciągle wyprzedzają/omijają na przejściach.
                        • tomeck3145 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 13:21
                          Trzeba jednak przyznać, że taki szum występuje.

                          Przykłady (z Warszawy):
                          - ustawiany jest zakaz parkowania, pomimo, że inne przepisy ogólne tak i tak w takim miejscu wykluczają parkowanie (odległość od skrzyżowania, przystanku, szerokość chodnika itp);
                          - stawiany jest znak ograniczający prędkość, pomimo iż będzie on obowiązywał przez najbliższe kilkanaście metrów - dalej i tak będzie odwołany przez skrzyżowanie - przykład - plac Bankowy i ograniczenie do 40 km/h.
                          - stawiany jest znak D-1 o powierzchni stołu (pomimo, że taki znak wystarczy postawić raz, na początku drogi).

                          Z drugiej strony, jeśli chodzi o rzeczone przejście (przystanek park Traugutta, kierunek Praga) samo przejście dla pieszych oznaczone jest 4 znakami pionowymi (dwa ostrzegające wcześniej, duże, oraz 2 informacyjne przy przejściu, ogromne, na odblaskowym tle) oraz znakiem poziomym o bardzo dobrej jakości. Trudno przegapić.
                          • samspade Re: Tej zimy będzie rzeź :( 21.10.11, 13:29
                            Nie twierdzę że złe oznakowanie istnieje. Sam jednak przyznajesz że to przejście jest dobrze oznakowane. Być może nie powinno tego przejścia tam być, może powinny być światła.
                            Od trzech tygodni w jedź bezpiecznie przedstawione przejścia gdzie nie ma takiego szumu. U mnie w mieście są przejścia gdzie nie ma takiego szumu. Dlatego więc pytam się o zasięg szumu.
                            • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 22.10.11, 09:04
                              > Nie twierdzę że złe oznakowanie istnieje. Sam jednak przyznajesz że to przejści
                              > e jest dobrze oznakowane. Być może nie powinno tego przejścia tam być, może pow
                              > inny być światła.

                              To skrzyzowanie powinno byc przebudowane i osygnalizowane. Dzisiejsze rozwiazanie absolutnie nie koresponduje z ruchem ze wszystkich stron.
        • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:57
          > A w jaki sposób to przejście jest źle oznakowane? Pytam się ponieważ nie znam t
          > ego przejścia.

          Jedziesz w dwa pasy. Po lewej czaja sie probujacy zawrocic w ulice Miedzyparkowa czyli chca przeciac moj i sasiada pas ruchu. Nie zrobia tego, gdy ktos sie nie zatrzyma. Z Miedzyparkowej i nastepnej malej uliczki probuja wychac cale ciagi aut. Czesc pojedzie prosto, tak jak ja, czesc pozegluje na lewy pas, aby zawrocic (czyli dokonac takiego skretu w lewo na raty). Zaraz potem mamy rzeczone przejscie. Dobrze oznakowane. I zawalone nieprzerwanymi strumieniami jadacych, stojacych, gramolacych sie aut, udajacych sie w roznych kierunkach. Wszystko na dystansie moze 200 m. Acha. Mamy jeszcze tramwaje, ktore probuja rozjechac tych zawracajacych, co powieksza ich sklonnosc do samobojczych prob wjazdu pod jadace glowna auta. Nieprzerwanie jadace, bo ruch tu naprawde spory.

          Ale tak, przejscie ma dwa znaki i wystarczy uwazac na auta z lewej, tramwaje, policje, auta z dwoch uliczek z prawej i nie bedzie zadnego problemu...
          • tomeck3145 Kurde 19.10.11, 13:21
            Panowie.

            Prowadzenie samochodu to są jednak w dużej mierze odruchy.

            Widzisz samochód na skrzyżowaniu z prawej strony, odruchowo hamujesz. Widzisz samochód hamujący przed tobą i przejście, też hamujesz. Z uwagi na to, że jest tam owe skomplikowane skrzyżowanie, nie wierzę, że samochody przekraczają tam dozwoloną prędkość, a już na pewno nie robią tego w sposób znaczny.

            Na co tak trudno zwrócić uwagę?
            a) Na hamujący samochód?
            b) Na to, że dojeżdzasz do przejścia?

            Jeśli to drugie, to może zainstalować tam napie...jące żółte błyskowe światło, jak na "bezpiecznej ósemce"? Tylko czy wtedy będzie jakakolwiek szansa na dostrzeżenie pieszego.

            Jeden z przedmówców faktycznie wspomniał, że wielu kierowców pamięta czasy, w których drogi w Polsce wyglądały podobnie do tych w Korei Północnej.

            Tylko kurna, w całym tym zamieszaniu, jeśli stoi tam policja, to kierowcy mają czas na schowanie na chwilę telefonu komórkowego.... na to jest czas ;)
            • edek40 Re: Kurde 19.10.11, 13:33
              > Prowadzenie samochodu to są jednak w dużej mierze odruchy.

              Oczywiscie i bez watpienia.

              W Polsce naczelnym, puszczanym w pasmach ogolnopolskich, to "noga z gazu panie kierowco".

              > Jeden z przedmówców faktycznie wspomniał, że wielu kierowców pamięta czasy, w k
              > tórych drogi w Polsce wyglądały podobnie do tych w Korei Północnej.

              Ja o tym wspominalem. To zdecydowanie kierowcy bez wymaganych odruchow. Czesc z nich wyrobila je sobie. Czesc nie. A "noga z gazu" na pewno sobie nie wyrobia (u niektorych, co daje sie zauwazyc, powoduje powolna bezmyslnosc - nie wiem co gorsze). A czesto nie korzystaja z netu, wiec sensowne tresci do nich nie docieraja.

              > Tylko kurna, w całym tym zamieszaniu, jeśli stoi tam policja, to kierowcy mają
              > czas na schowanie na chwilę telefonu komórkowego.... na to jest czas ;)

              W tym miejscu policja ma rozkaz kierowac ruch z Miedzyparkowej tak, aby zablokowac Slominskiego i rondo, a co za tym idzie JP II i Okopowa. Innych rozkazow nie mieli. Myslec tez im nie nakazano, a sa wkurzeni, bo po tych dwoch bezproduktywnych godzinach beda musieli sie niezle nagimnastykowac z radarem...
            • emes-nju Re: Kurde 19.10.11, 13:35
              tomeck3145 napisał:

              > Prowadzenie samochodu to są jednak w dużej mierze odruchy.

              Bez watpienia!

              Tylko odroznij w gestym ruchu kogos podhamowujacego w wyniku systuacji na drodze od kogos zatrzymujacego sie na widok pieszego, ktorego Ty nie widzisz.

              Oczywiscie ODRUCHY - ktos zapala stop, wiec wdeptujesz hamulec i nich sie dzieje wola nieba. Kazdy karambol z ofiarami jest wart ocalenia cennego zycia pieszego.

              A moze po prostu, zamiast pomstowac na tych zlych kierowcow, uznac, ze sa zli, dobrzy, wypoczeci, zmeczeni, bardziej spostrzegwaczy, mniej spostrzegawczy itd. i po prostu zrezygnowac z praktyki wyznaczania niesterowanych przejsc na ruchliwych wielopasmowkach...? NIE! No co ten emes pierd...! Zgodne z przepisami ODRUCHY, a po nich chocby i potop!

              (A jakby co, to przepisy wprawdzie zycia pieszemu nie uratuja, ale wazne, zeby latwo bylo wskazac winnego :/ ).
              • tomeck3145 Kurde^2 19.10.11, 13:47
                Czyli kurde do kwadratu.

                Są kraje na świecie, w których pieszy w opisanej sytuacji może wejść na jezdnię a kierowcy stoją, nie ma karamboli itd. W tych krajach duże miasta mają co prawda obwodnice, ale ta dyskusja zmierza właśnie w takim kierunku - kierowcy zachowują się po bandycku, bo nie ma obowdnic (bo gdyby były, to by nie było korków, a zatem frustracji i zmęczenia...).

                • edek40 Re: Kurde^2 19.10.11, 13:50
                  > Są kraje na świecie, w których pieszy w opisanej sytuacji może wejść na jezdnię
                  > a kierowcy stoją, nie ma karamboli itd.

                  Niejaki Jurek wyjasnil dlaczego tak jest. W Niemczech bowiem nie stawia sie niesterowanych przejsc w miejscach o tak wielkim ruchu.
                • emes-nju Re: Kurde^2 19.10.11, 14:07
                  tomeck3145 napisał:

                  > Są kraje na świecie, w których pieszy w opisanej sytuacji może wejść na jezdnię
                  > a kierowcy stoją, nie ma karamboli itd.

                  Wskaz mi jakis cywilizowany kraj, ktory wpuszcza pieszych na wielopasmowe tranzytowki nie dajac im choc minimum szans przy pomocy (nomen omen) sygnalizatorow.

                  Ale ok. Pomstujmy na kierowcow bo to bardzo trendy. I nic to, ze ok. 1/4 ofiar polskich drog, to piesi, czesto do tego zabijanych na przejsciach. Widocznie normalnym jest poprawianie bezpieczenstwa przy pomocy karania, pomstowania, polajanek, a nawet obrazania kierowcow. To z cala pewnoscia skuteczniejsze niz ZNIZENIE SIE do dzialan majacych na celu pomoc tym zlym kierowcom, zeby piesi byli bezpieczniejsi.

                  Nie przyjmuje do wiadomosci kocopalow o tym, ze wszystko widac, a kierowcy maja miec odruchy. Z Twojego watku wynika, ze nie wszystko widac (bo widzenie, a w zasadzie dostrzeganie nie jest zjawiskiem wylacznie fizycznym), a i nie wszyscy kierowcy to geniusze ze swietnymi odruchami. Bede sie wiec upieral, ze nawet w najlepiej wytresowanym spoleczenstwie zawsze znajda sie potencjalni zabojcy. Byc moze dlatego w krajach o wyzszej kulturze komunikacyjnej nie stwierdzilem nagminnej obecnosci niesterowanych przejsc na wielopasmowych tranzytowkach - widocznie tamtejsze wladze uznaly, ze jest cacy i git, kierowcy maja obowiazki itd., ale strzezonego...
              • edek40 Re: Kurde 19.10.11, 13:48
                > Tylko odroznij w gestym ruchu kogos podhamowujacego w wyniku systuacji na drodz
                > e od kogos zatrzymujacego sie na widok pieszego, ktorego Ty nie widzisz.

                Dodac nalezy, ze bardzo czesto decyzja musi byc podjeta natychmiast, bo ten ktory sie zatrzymuje robi to rowniez czesto dosc gwaltownie z uwagi na to, ze pieszego dostrzegl za pozno, bo ten zasloniety byl przez duze auto. A odstep miedzy autami w gestym ruchu zawsze jest za maly. Mozna na to pomstowac, ale tak jest i juz. Tak wiec gosc na prawym wdeptuje hamulec, a na lewym spoznia sie ciut z decyzja i laduje 1 m 17 cm na przejsciu. Jeszcze nie trafil pieszego. Uff. Oj, ten z tylu tez ma jakies opoznienie (stad rozroznienie drogi hamowania i zatrzymania) i uderza w nasz samochod, wpychajac go dalej na przejscie. A pieszy, troszke wkurzony, omijal wlasnie to auto, ktore zatrzymalo sie juz na przejsciu. A ono sie przesunelo...

                Oczywiscie tu pieszy ma szanse przezyc, a policja latwo moze wskazac winnych zajscia.
                • tomeck3145 Re: Kurde 19.10.11, 14:04
                  >bo ten zasloniety byl przez duze auto.

                  Nie uogólniajmy sytuacji; po Słomińskiego ciężarówki nie jeżdzą (dostawczaki również rzadko) i widać łeb pieszego. Od razu uprzedzam, autobusy też nie jechały. Jedna z opisanych sytuacji nie miała miejsca po zmroku, tylko w biały i pogodny dzień - ok 10.40 rano. Nie było też korka, o tej porze tego dnia korka już nie było. Nie było też policji, o tej porze już albo jeszcze ruchem się nie zabawiają. Wszyscy dostrzegli stojący chwilę wcześniej szarawy fotoradar i sobie przypomnieli, jakie jest ograniczenie prędkości. Nie widzieli natomiast czerwonego auta z ledowymi, jaskrawymi stopami które się zatrzymało i pieszej w zółtawej kurtce oraz znaków poziomych i pionowych?

                  Ja myślę, że widzieli pieszego - to było umyślne zachowanie, na zasadzie - co będę stawał przecież pieszy dopiero wchodzi na jezdnię a jakby co to się zatrzyma i poczeka (polecam obejrzeć filmik z krakowa - ktoś zamieścił i tłumaczenie pierwszego koleżki). Oszczędność czasowa żadna, bo spotkałem się z gościem na światłach przy dworcu Gdańskim.
                  • emes-nju Re: Kurde 19.10.11, 14:21
                    tomeck3145 napisał:

                    > Nie uogólniajmy sytuacji; po Słomińskiego ciężarówki nie jeżdzą

                    W zasadzie nie.

                    > (dostawczaki również rzadko)

                    Odwazne i nie znajdujace potwierdzenia w rzeczywistosci. Dolaczego akurat tam dostawczakow mialoby byc mniej niz gdzie indziej?

                    Poza tym jezdza tam autobusy i ulubione auta mamusiek - SUVy i vany. I wiesz... Ostatnio jechalem tam rowerem (na pewno z nadmierna!) i zostalem na tym wlasnie przejsciu (jadac w strone Pragi) zaskoczony przez pieszego wychodzacego zza probujacego sie wlaczyc do ruch SUVa. Mi wystarczylo machniecie kierownica (jako, ze bylem na jezdni, a wiec bylem ten zly, nic nie szkodziloby gdybym wpadl pod wyprzedzajacy mnie samochod - nie zachowalem albo on wyprzedzal mnie za blisko i do tego na przejsciu). A co mialby zrobic kierowca samochodu...? A jak latwiej byloby gdyby Warszawa zainwestowala tam w sygnalizator... (Wszystko dzialo sie przy stosunkowo malym ruchu ok. 20.30).

                    > Ja myślę, że widzieli pieszego - to było umyślne zachowanie, na zasadzie - co
                    > będę stawał przecież pieszy dopiero wchodzi na jezdnię

                    Bardzo niewykluczone! I znowu wracamy do swiatel. Jak sa swiatla, to bardzo latwo sprzac je z kamera. Pieszego nie bardzo, a wiec jak nie ma obok chetnej do interwencji (!) policji, to na drodze mozna wszystko. Bo tylko za predkosc, panie, lapiom.
                  • edek40 Re: Kurde 19.10.11, 14:34
                    > Nie uogólniajmy sytuacji; po Słomińskiego ciężarówki nie jeżdzą (dostawczaki ró
                    > wnież rzadko) i widać łeb pieszego.

                    Sam widzisz. Widac wylacznie znaki, ktorych wszelkiej masci masz na kopy oraz leb pieszego. Trzeba zatem miec odruch wynajdywania w tle innych znakow tego wlasnie o przejsciu oraz wypatrywac w tym miejscu lba. Ja, nie chwalac sie, mam taki odruch. Co z innymi, ktorzy nie maja? Co z edkiem, ktoremu wlasnie ktos wjechal z prawej i jedzie do lewej?

                    > Ja myślę, że widzieli pieszego - to było umyślne zachowanie, na zasadzie - co b
                    > ędę stawał przecież pieszy dopiero wchodzi na jezdnię

                    Na 100% masz racje. Spora czesc wlasnie tak robi i na granicy prawa przejezdza. Nawet nie nacisna na hamulec, zeby zasygnalizowac tym z tylu, ze cos sie dzieje. Przemkneli sie i juz.

                    To sytuacja zblizona do tej, gdy przed wiekszym autem jedzie np. rowerzysta. Duzy widzi rowerzyste, jedzie swoje powiedzmy 50 km/h (czyli sporo szybciej od rowerzysty) i patrzy w lusterko. O, jest miejsce. Hop!!! I juz omija rowerzyste. A przed Twoim zderzakiem pojawia sie rower. Z nienacka i niespodziewanie. Grozna sytuacja wynikajaca z tego, ze dla wielu kierowcow najwazniejsze jest to co ma z przodu i czy on przejedzie - slowem socjopatyczna bezmyslnosc, calkowicie odporna na starania policji z radarem oraz jeszcze ciezsze wymyslanie nowych konfiguracji slow nadmierna i niedostosowana...
    • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 19.10.11, 12:52
      > Nie wiesz że to wina źle oznakowanego przejścia gdzieś indziej?
      > Nie wiesz że to że samochody się zatrzymały o niczym nie świadczy ponieważ zach
      > owują się oni niewyraźnie?
      > Pamiętaj że za wszystko winny jest niejaki Galas.

      Wyrywasz z kontekstu, cos sobie dopisujesz i takie tam. I to oczywiscie bardzo bolesne dla niektorych, a dla niektorych szalenie smieszne.

      I tak nadal bardzo sie smiejmy, albo sie straszmy i... Alez oczywiscie noga z gazu panie kierowco!!! A moze, jak slusznie opisal ten kibel emes, kierowcy maja sie zatrzymywac, bo samochody i piesi pojawiaja sie tu ze wszystkich stron. A moze, co najtrudniejsze do przelkniecia, przyjac ze kierowcy z natury sa zawodni i polikwidowac tak niebezpieczne miejsca?
    • inguszetia_2006 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 22.10.11, 09:47
      tomeck3145 napisał:
      Przynajmniej w Warszawie, co wynika chyba z frustracji kierowców spowodowanej blokadą miasta.
      Witam,
      Przesadzasz. Kierowcy ze stoickiem spokojem zniosą wszystko. Dobry przykład dało już polskie społeczeństwo podczas akcji podwyższania Vat-u. Można zrobić z nami, co się komu żywnie podoba i jakoś przełkniemy gorzką pigułkę. To przekonanie władzy o tym, że można nas ciemiężyć bezustanku, podcinać nam skrzydła i zarzynać powolutku jest osłabiające. Wszystko władza może robić, byle tylko miło się uśmiechała i tłumaczyła, że to dla naszego dobra. I ponarzekamy, ponarzekamy, a potem jeszcze ucałujemy dłoń, która dała nam klapsa.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • mergil coś na pocieszeni, podobno zima ma być spokojna 24.10.11, 16:04
      bez względu na śnieg czy jego brak niektóre miejsca w Wawie zawsze są zakorkowane. Czuje, że jedynie zimą tragedia będzie przy Wileniaku.
    • tomeck3145 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 10.12.11, 23:11
      wiadomosci.onet.pl/wideo/dramatyczne-chwile-potracil-mezczyzne-na-pasach,10947062,1,klip.html#play
      Tu też było źle oznakowane przejście (brak sygnalizacji)? Bo mechanizm jest dokładnie ten sam, co na Słomińskiego - wyprzedzanie bezpośrednio przed / na przejściu.
      • edek40 Re: Tej zimy będzie rzeź :( 11.12.11, 10:57
        > Tu też było źle oznakowane przejście (brak sygnalizacji)? Bo mechanizm jest dok
        > ładnie ten sam, co na Słomińskiego - wyprzedzanie bezpośrednio przed / na przej
        > ściu.

        Absolutnie nie ten sam. Nie porownuj tych dwoch miejsc. Tu nie ma nic na usprawiedliwienie zagapienia sie, poza brakiem wlasciwych i nie wycwiczonych dookola WORDu odruchow. Na Slominskiego do pewnego stopnia usprawiedliwieniem jest kibel rozwiazania drogowego z poczatku XII, utrzymywane jako zabytek, na wjezdzie na jedna z niewielu czynnych przepraw przez Wisle.
    • superjazda-blogspot Re: Tej zimy będzie rzeź :( 11.12.11, 20:36
      Moim zdaniem, skoro pieszy już wchodził na jezdnię, i tak nie miałeś wyjścia - musiałeś się zatrzymać choćby po to, żeby go nie przejechać. Według mnie najlepiej w takich sytuacjach:
      1. Nie przepuszczać pieszych na siłę. Jeśli stoją i czekają, nie mamy obowiązku się zatrzymywać, tym bardziej że grozi to dezorganizacją ruchu na jezdni i - niestety - może prowadzić do potrącenia pieszego.

      2. Jeśli uważam, że trzeba będzie się zatrzymać, bo np. przy krawężniku kiwa się 15 osób i wiadomo, że jak jedna postawi na nogę na jezdni, to ruszą na nią wszyscy: wcześnie zmniejszyć prędkość do umożliwiającej bezpiecznej zatrzymanie się; potem jechać stabilnie i zależnie od sytuacji albo płynnie się zatrzymać, albo przejechać bez dalszej zmiany prędkości.

      Postępuję w ten sposób i bardzo rzadko zdarza mi się, żeby ktoś wyprzedził albo ominął mnie, kiedy przepuszczam pieszych.

      Z drugiej strony, przy dużej liczbie pojazdów, skomplikowanym układzie drogi - przemyślana organizacja ruchu na pewno pomogłaby zmniejszyć liczbę błędów popełnianych przez kierowców.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja