rekrut1
24.11.11, 20:29
W wątku o odszkodowaniach napisałem "zmorą są wjazdy na czerwonym".
Dzisiaj miałem przykład(po raz drugi w tym tygodniu) głęboko zakorzenionego poczucia bezkarności i olewania przepisów bo jak inaczej zrozumieć takie zachowanie kierowcy Audi A8?
Południe,czerwone światło,zmienia się na zielone,stoję na pasie do skrętu w lewo,pali się czerwona strzałka.Samochody z naprzeciwka przejechały jakieś 10-15 sek.temu,strzałka w lewo pali się dalej na czerwono ta do jazdy na wprost na zielono.Nagle kierowca audi zaczyna na mnie trąbić,oglądam się a on daje mi znak ręką żebym skręcał(nic z naprzeciwka nie jedzie),pokazuje mu ręką czerwoną strzałkę,on puka się w czoło.Trochę mniej "drastyczną" sytuację miałem na innym skrzyżowaniu we wtorek. Co było ze mną nie tak??
Pozdr.