Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała!

12.12.11, 18:35
Jadę sobie panie tego drogą Europejską E-15 a tu nagle przede mną cyrk się wlecze. Jakieś przedpotopowe smrodzące ciężarówki, stare Fodeny i Erfy sunące te 30-40 mph i ciągnące po dwie a czasem nawet trzy przyczepy... Na Europejskiej drodze! No skandal, kto to widział, taki burdel to tylko w Szkocji. Coś takiego nie zdarzyłoby się w cywilizowanym kraju, tam tylko autostrady i takie tam.

No i postanowiłem ową kolumnę wyprzedzić, i tak w miarę możliwości wyprzedzałem jednego po drugim, aż dojechałem do takiego długiego łagodnego łuku na którym był fragment dwupasowy. Postanowiłem skorzystać z okazji i pociąłem ile fabryka dała. Co prawda dodatkowy pas zaraz się skończył ale ze został mi tylko jeden pociąg cyrkowy do wyprzedzenia, docisnąłem tylko gaz decydując się na pożyczenie sobie w tym celu kawałka obszaru wyłączonego z ruchu.

I wszystko by było dobrze, grzeję sobie to 80mph po ukośnych paseczkach (można 60, a właściwe 50 bo dla Szkotow sprinter to mała ciężarówka) aż tu nagle jak mi nie wyskoczy zza krzaka nieoświetlona wysepka!

Wyobraźcie sobie jakiś kretyn postawił w szczerym polu (a własciwie w szczerym lesie po lewej i w szczerym wrzosowisku po prawej) wysepkę, bo że niby jakaś droga odchodziła w prawo, co to pewnie sołtys nią do stacza jeździ jak ma taki kaprys żeby się wysr... daleko.

No Ci zarządcy dróg to są kompletni kretyni! Co oni sobie wyobrażają? Nieoświetlone wysepki wyposażone w oślepiajaco jasne znaki drogowe, które mogą oslepić kierowcę i w rezultacie spowodowac, że nie zauważy on wysepki ktora jest nieoświetlona!!! A gdyby tam na przykład jechał traktor i ten cyrk go by musiał przy tej wysepce wyprzedzic? I gdyby ten traktor się nie przejął, że mu się pobocze przez tą wysepkę zwęża i pojechał jak gdyby nic, i gdyby ten wielotonowy smok z trzema przyczepami... Rrrrrany ale by była jatka! I jak tu człowiek ma jeździć, jak ma prowadzić biznes? Jak ma zrobić te swoje 1400 km w dwa dni?

Czy oni nie rozumieją, że stawiając takie kretynizmy na środku paneuropejskiego korytarza komunikacyjnego łączącego Szkocję z HIszpanią a nawet chyba z Portugalią cofają nas do ery króla ćwieczka? Może w takiej Polsce na przykład to sobie ludzie jeżdżą dla przyjemności bo, sądzac po ilości czasu spedzanego przez emesa na forum internetowym, prowadzony przez nich biznes ich czasowo nie ciśnie, ale na takie rzeczy nie ma miejsca w ogarniętej kryzysem Wielkiej Brytanii! Tu od szybkiej dostawy może zależeć los firmy i jej pracowników! Ale nie, jakiś wysepkolog sobie wymyslił, że postawienie wypukłej wysepki z mocnym stalowym słupem na środku to świetna metoda na podniesienia bezpieczeństwa! Bo nie będzie mi tu jeden taki z drugim kurier swoim sprinterem wyprzedzać - myślał sobie wysepkolog - a jak spróbuje, to mu się tak dosra tym znakiem na słupku, że będzie miał jesień średniowiecza na czole, a nie w dupie.

Bo po co sądy, po co fotoradary, po co policja, skoro można postawić niebezpieczną przeszkodę (ktora na pewno jest niebezpieczna, bo tylko wyjątkowo niebezpieczne miejsca w Wielkiej Brytanii oznakowuje się znakami na odblaskowo żółtym tle). Tylko jak to ma zwiększać bezpieczeństwo to ja nie wiem. Przecież jakbym się takim 3.5 tonowym dostawczakiem nadział na taką wysepkę przy tych moich 80 mph, to by była masakra. Mogli by ucierpieć niewinni cyrkowcy albo szwędające się po okolicy owce. A jakby tam jeszcze był dom starców to w ogóle.

Zupełnie całkowitym nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności na szczęscie mój samochód wyposażony był w hamulce. Dlatego na odcinku od momentu w którym zobaczyłem wysepkę do momentu w którym do niej dojechałem udało mi się wyhamować (szczęśliwie jestem takim dziwakiem, ktory mocuje bezpiecznie ładunek, bo jakbym, jak to wielu Szkotów ma w zwyczaaju po prostu wstawił paletę przez tylne drzwi, zamknął i pojechał to by się mogło dopiero źle skończyć, a wszystko przez wysepkę oczywiście) i schować między jadących cyrkowców.

Ale cudem uniknąłem śmierci. Skandal, poruta i w ogóle. A waaaadza nic z tym nie robi, tylko marudzą czy już robić referendum niepodległościowe czy nie. Jakby kraj nie miał wazniejszych problemów. Ale czego się mozna spodziewać po tych nieudacznikach, skoro oni nawet tramwaju w stolicy nie potrafią zbudować.

---------------------------
Historia prawdziwa, styl zaczerpnięty z tego forum, emesowi i edkowi dedykuję ;-)
    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 12.12.11, 19:19
      Hallo Tomku !!!!

      O, boze , czytajac ten twoj Dramatyczny Prawie Ze Wypadek ,doznalem szoku ,ale i olsnienia !!!

      Szok , bo to moglo sie bardzo zle skonczyc dla ciebie i dla tego cyrku !!!!!
      A olsnienia - bo odwazylesc sie uzyc hamulca i widzac ta KRWIOZERCA wysepke zjechales na prawy pas !!!!!
      Napisales :
      "Na Europejskiej drodze! No skandal, kto to widział, taki burdel to tylko w Szkocji. Coś takiego nie zdarzyłoby się w cywilizowanym kraju, tam tylko autostrady i takie tam. "

      He he a moze sie jednak mylisz ????
      No , cyrki tam tak nie jezdza ( no po tych cywilizowanych autostradach ) , ale za to KRWIOPIJCZE Tiry ,ktore atakuja kolegow wracajacych do kraju !!!!

      A tak apropo - przyjezdzasz na swieta do kraju ????
      Jesli tak to uwazaj bo te wysepki rozmnozyly sie i an "starym kontynecie "
      Przyjezdzajac do kraju musisz uwazac na wysepki i te slawetne TIRY !!!!

      Pozdrawiam i zycze szczescia w podrozy pacanek

      forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
      • tomek854 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 12.12.11, 19:29
        Na lewy, nie na prawy :P
        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Wykiwales krwiozerca wysepke !!!! 12.12.11, 19:41
          tomek854 napisał:

          > Na lewy, nie na prawy :P

          Hallo Tomku !!!!

          He he he masz racje , zapomnialem , ze jezdzisz w tej "dziwnej krainie deszczowcow ", co to po naszemu nie potrafia !!!!

          Pozdrawiam

          forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
      • nazimno Co do TIRow, pacanku, co do TIRow... 13.12.11, 09:33

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10807270,Legnica__Autostrada_zablokowana_w_obu_kierunkach.html
        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Co do TIRow, pacanku, co do TIRow... 13.12.11, 18:16
          nazimno napisał:

          >
          > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10807270,Legnica__Autostrada_zablokowana_w_obu_kierunkach.html

          Hallo nazimno - klamczuchu !!!!

          Kto raz klamie ,ten moze zawsze klamac - ja ci juz niewierze !!!!!!

          pacanek
          • nazimno Twoja wiara w cokolwiek nie jest mi do niczego 14.12.11, 10:19
            potrzebna. To twoj problem.

            Ludzie rozgarnieci posluguja sie wlasnym rozumem.
            Inni potrzebuja "naiwnej wiary", aby zrozumiec cokolwiek.
            Twoja "wiara" w to, ze cokolwiek rozumiesz, jest mocno przesadzona.
            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Twoje klamsta tez sa do niczego !!! 14.12.11, 18:50
              nazimno napisał:

              > potrzebna. To twoj problem.
              >
              > Ludzie rozgarnieci posluguja sie wlasnym rozumem.
              > Inni potrzebuja "naiwnej wiary", aby zrozumiec cokolwiek.
              > Twoja "wiara" w to, ze cokolwiek rozumiesz, jest mocno przesadzona.

              Hallo nazimno - klamczuchu !!!

              Oj , az sie znowu zaplules he he . Tak ciezko jest tobie powiedziec :
              Przepraszam , no , sklamalo mi sie , teraz bede bardziej uwazal co pisze .

              Najleoiej podoba mi sie to twoje zdanie :
              "Ludzie rozgarnieci posluguja sie wlasnym rozumem."

              He he to dlaczego tego nie robisz ?????
              • nazimno Wlasnie to robie. Jednak to Ty potrzebujesz 14.12.11, 18:58
                wiary i dlatego znow pleciesz, zadajac, odpowiadajace swojemu poziomowi rozumienia,
                glupie ppytania.

                A mnie to lata.

    • bimota Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 12.12.11, 22:24
      No prosze.. Tak Tomus nawet potrafi blysnac dowcipem...
      • tomek854 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 12.12.11, 22:36
        No proszę, a u bimoty bez zmian :P
      • kozak-na-koniu Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 12.12.11, 22:47
        Dowcipem??? Co w tym dowcipnego, u nast takich rzeczy Ci dostatek...:D
        • emes-nju Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 12:29
          kozak-na-koniu napisał:

          > Dowcipem??? Co w tym dowcipnego, u nast takich rzeczy Ci dostatek...:D

          A ze Polska lezy na skrzyzowaniu europejskich szlakow komunikacyjnych, a nie na peryferiach tego pieknego kontynentu, to tomkowe opowiesci o drogach w Szkocji jako zywo przypominaja mi dowcipy z Radia Erewan ;)

          Kochane Radio - czy to prawda, że w Tbilisi rozdaja Mercedesy?

          W zasadzie tak. Ale nie w Tbilisi, a w Moskwie, nie Mercedesy, a Moskwicze i nie rozdaja, a kradna :P


          :D
    • nazimno Brak wyobrazni, tomus854, zupelny brak. 13.12.11, 09:38
      Wlasnie to pokazales. Nie dosc, ze nie potrafisz ocenic predkosci zblizajacego sie
      z tylu pojazdu w lusterku wstecznym, to jeszcze to.
      Powinienes zmienic zawod.

      PS
      A wypracowanie poslij do ktorejs z tych kolorowych gazetek dla truckerow.
      Moze ci dadza wierszowke.
    • edek40 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 10:13
      A gdyby wysepki nie bylo nie musialbys ani hamowac, ani zachwycac sie swoim sposobem ladowania, ani nawet plesc glupot o paneuropejskim szlaku ze Szkocji do Hiszpanii.
      • nazimno Wlasnie tak. 13.12.11, 10:30
        Tomus854 usilowal blysnac intelektem w tym swoim wypracowaniu, co mialo byc proba
        zdyskredytowania naszych opinii o wysepkach, a co rozsmieszylo glownie pacanka,
        czemu zreszta nie nalezy sie dziwic.

        I tyle komentarza.



        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Wlasnie tak , a moze i nie ???? Klamstwo ???? 13.12.11, 18:23

          nazimno napisał:

          > Tomus854 usilowal blysnac intelektem w tym swoim wypracowaniu, co mialo byc pro
          > ba
          > zdyskredytowania naszych opinii o wysepkach, a co rozsmieszylo glownie pacanka,
          > czemu zreszta nie nalezy sie dziwic.
          >
          > I tyle komentarza.

          Hallo nazimno - klamczuchu !!!!

          Lepiej blyskac intelektem jak to zrobil Tomek ,
          i dac sie rozsmieszyc jak ja , niz klamac tak jak ty
          • nazimno Tobie wystarczy do smiechu byle co. 14.12.11, 10:16
            (jest takie przyslowie, przypomnij sobie)
    • bimota Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 11:44
      No ale troche racji w tym jest, bo dlaczego nie przeszkadzaja drzewa, a przeszkadza wysepka na obszarze wylaczonym z ruchu...
      • edek40 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 11:49
        > No ale troche racji w tym jest, bo dlaczego nie przeszkadzaja drzewa, a przeszk
        > adza wysepka na obszarze wylaczonym z ruchu...

        Obejrzyj kiedys jakos droge. Nastepnie zastanow sie nad tym, ze drzewo jest POZA DROGA, a wysepka na samym jej srodku. O ile wiec drzewa nie trzeba omijac, to wysepke trzeba. W tym celu nalezy poruszyc kierownica, co u nie wprawnych moze skonczyc sie wypadnieciem z szosy i wbiciem sie w drzewo, ktorego wcale dotychczas nie trzeba bylo omijac.
        • nazimno A zwlaszcza zima. 13.12.11, 11:55
          Wszystko przysypane, lodowisko, odsniezarki omijaja wysepki z powodow oczywistych.

          W tym kontekscie wysepki sa pulapkami.

          I niech nikt nie pisze, ze jeszcze nie ma zimy, wiec nie ma problemu.
          Jest problem.

          Idioci beda sie upierac przy wysepkach.
          Bo idiotom nie da sie wytlumaczyc.

        • bimota Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 13:49
          Nie POZA DROGA, bo w sklad drgoi wchodzi pobocze, row, itd... JAk droga zakrece to tez trzeba ruszyc kierownica by nie wladowac sie na drzewo, niektore wrecz nachodza na jezdnie.
          • edek40 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 13:52
            > Nie POZA DROGA, bo w sklad drgoi wchodzi pobocze, row, itd...

            Poza jezdnia zatem.

            > JAk droga zakrece to tez trzeba ruszyc kierownica by nie wladowac sie na drzewo, niektore wrecz
            > nachodza na jezdnie.

            Win zatem zakrety.
            • bimota Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 17:21
              Wysepka tez pozza jezdnia, w dodatku mniejsza szansa zabicia sie na niej.
              • tomek854 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 13.12.11, 20:25
                Gwoli ścisłości: wysepka jest na jezdni, ale poza pasem ruchu (choć czasem go zwęża, celowo).
                • nazimno Coz za uniwersyteckie odkrycie. 14.12.11, 10:21
                  I to "zwezanie" jest powodem wielu kolizji.
                  Tego jednak nie "byles uprzejmy" odkryc.
                • bimota Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 14.12.11, 12:33
                  To podaj ta scisla def...
                  • tomek854 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 14.12.11, 16:34
                    NIe chce mi się szukać dokładnie, ale jezdnia to jest od lewego krańca asfaltu do prawego. Na tej jezdni mogą być namalowane wysepki, ktore się bodaj nazywają "obszarami jezdni wyłączonymi z ruchu". No i mogą być nie tylko namalowane.
                    • nazimno A twoja glowa to jest ... 14.12.11, 16:38
                      "to cos" pomiedzy twoimi uszami, tzn. pomiedzy uchem lewym, a uchem prawym.

                      PS
                      Tez mi sie nie chcialo szukac dokladnie.




    • emes-nju Tomku. Czy na pewno musiales wyprzedzac? 13.12.11, 13:06
      Czy nie mogles wyjsc z domu wczesniej?

      Czy 30-40 mph, to naprawde tak malo, ze musiales podejmowac to nieludzkie ryzyko jakim jest manewr wyprzedzania?

      :P







      A na koniec i calkiem na serio. Tobie sie udalo (jestes mlody, masz duze doswiadczenie). W podobnej sytuacji (blad, zla ocena sytuacji, chwila dekoncentracji - za zadne skarby nie uwierze, ze chciales zostac zawodowym piratem, jak ja!) uda sie 99.999% kierowcow. A co z tym 0.001%...? W Polsce jezdzi ze 20 mln aut. Umiesz policzyc ile samochodow w podobnej sytuacji zaparkuje w tej wysepce i ile istnien ludzkich jest potencjalnie zagrozonych? Ja nie potrafie tego policzyc. Ale specjalisci powinni. I raczej nie powinni zakladac, ze z sytuacji podbramkowej uratuje sie az 99,999% kierowcow...
      • tomek854 Re: Tomku. Czy na pewno musiales wyprzedzac? 13.12.11, 18:13
        > Czy nie mogles wyjsc z domu wczesniej?
        >
        > Czy 30-40 mph, to naprawde tak malo, ze musiales podejmowac to nieludzkie ryzyk
        > o jakim jest manewr wyprzedzania?

        Jak przestaniesz żyć sobie w komfortowych warunkach swojej firemki, w ktorej możesz sobie pracować kiedy Ci wygodnie, a jak Ci się nie chce to spędzać pół dnia na forum to zrozumiesz, ze my tu, na Zachodzie, nie mamy takich luksusów. My tu musimy pracować aby zapewnić naszym rodzinom byt i utrzymanie. Może w Polsce nikomu się nie śpieszy, ale na Zachodzie, w tym kraju gdzie przez kryzys kapitalizm polega na tym, że konkurencja skacze sobie do gardeł, każda sekunda utracona na drodze przez głupotę znakologa jest na miarę złota

        ;-)

        (nie chciało mi się szukać naszej dyskusji z kiedyś tam, więc postarałem się zrobić lustrzane odbicie z pamięci :P)

        > A na koniec i calkiem na serio. Tobie sie udalo (jestes mlody, masz duze doswia
        > dczenie). W podobnej sytuacji (blad, zla ocena sytuacji, chwila dekoncentracji
        > - za zadne skarby nie uwierze, ze chciales zostac zawodowym piratem, jak ja!) u
        > da sie 99.999% kierowcow. A co z tym 0.001%...? W Polsce jezdzi ze 20 mln aut.
        > Umiesz policzyc ile samochodow w podobnej sytuacji zaparkuje w tej wysepce i il
        > e istnien ludzkich jest potencjalnie zagrozonych? Ja nie potrafie tego policzyc
        > . Ale specjalisci powinni. I raczej nie powinni zakladac, ze z sytuacji podbram
        > kowej uratuje sie az 99,999% kierowcow...

        Ty jak zwykle swoje. A prawda jest taka, że jeżeli bym nie wyprzedzał przekraczając znacznie dozwoloną prędkość w bardzo wyraźnie oznakowanym miejscu (znak www.health-safety-signs.uk.com/productimages/520---Dual-end.gif ), czerwone tło pod ukośnymi pasami przestrzeni wyłączonej z ruchu organiczonej ciągłą linią, kocie oczka, wibracyjne pasy na jezdni) to wysepka nie byłaby ŻADNYM zagrożeniem.

        Nawet jednak pomimo tego, że wykonywałem te wszystkie manewry i złamałem tyle przepisów wysepka jakoś ani mi nie uszkodziła auta, ani mnie nie zabiła, ani nikt inny nie zginął. Spełniła natomiast swoje zadanie: skutecznie uniemożliwiła mi wyprzedzenie w miejscu niedozwolonym.

        Nawet więc jeżeli z tego nielicznego procenta ludzi ktorzy wyprzedzają łamiąc tyle przepisów w takiej sytuacji 0,001% uderzy w wysepkę to będzie to liczba znikoma, bo nie będzie to 0,001% z całkowitej ilości użytkownikow dróg a tylko 001% z użytkowników dróg którzy jadą za szybko i wyprzedzają w niedozwolonym mijscu. Z pewnością będzie to liczba mniejsza od ilości potencjalnych ofiar zderzeń czołowych spowodowanych wyprzedzaniem w niedozwolonym miejscu.

        I o to własnie chodzi w wysepkach.

        Może kiedyś to zrrozumiesz.
    • edek40 He, he. 13.12.11, 13:09
      Jechalem sobie dzis do pracy. Minalem wysepke, jakiegos marudera, autobus wlaczajacy sie do ruchu z zatoki. Stanalem na zle zsynchronizowanych swiatlach i.... Tomus, calkiem nie widzialem powodu, aby podzielic sie tymi faktami. Co sprawilo, ze opisywana wysepka wywarla na Tobie tak wielkie wrazenie, ze az zadales sobie trud rozwiniecia skrzydel grafomanstwa? Czy byla to jedyna wysepka, jaka w zyciu widziales i fakt jej pojawienia sie wywolal az tak silny impuls. A moze byl jakis inny powod podzielenia sie powyzszymi rewelacjami?
      • nazimno Napisalem juz o "tym powodzie". 13.12.11, 13:12
        Tomus854 nie przyzna sie do rzeczywistych intencji. Nie bylby soba.
      • tomek854 Re: He, he. 13.12.11, 18:06
        Edziuś*: ja sobie napisałem o tych wysepkach troszkę w celu parodystycznym a troszkę, zeby obalić Waszą tezę, że na zachodzie nie ma wysepek, a już na pewno nie na europejskich korytarzach.

        Oczywiście, emesiątko* może sobie pisać, że Szkocja to nie jest cywilizowany kraj, bo leży na zadupiu, ale ja sobie tak myślę, że skoro zdecydowano się tam dociągnąć europejską drogę to widocznie jest to relacja istotna dla europejskiej gospodarki - o czym pewnie świadczyć by mógł fakt, że droga ta jest bardzo ruchliwa i przeważnie jedzie się w sznurze tirów chłodni wiozących warzywa i owoce, ktorych uprawa w Szkocji jest niemolżliwa ze względu na klimat oraz na przykład liczne platformy z kontenerami i urządzeniami wiertniczymi jadącymi do Aberdeen będacego europejską stolicą Ropy.

        To, czego emesiaczek* zdaje się nie być w stanie pojąć, sądząc po tym jak próbuje zbijać wszystkie moje przykłady tym, że Szkocja nie leży tam gdzie Polska, jest to, że nawet droga znajdująca się na zadupiu może być ruchliwa i to nierzadko bardziej ruchliwa niż droga tranzytowa. Taka na przykład M8 łączaca Edynburg z Glasgow a dalej z Greenock (małe miasteczko, pewnie mało kto w Polsce nawet o nim słyszał) jest wielokrotnie bardziej zatłoczona niż A4. I tak też jest z wieloma innymi drogami w Wielkiej Brytanii

        Więc nie jest istotne teraz co tu sobie nazimno będzie pieprzył i co mi będzie imputował - jeśli ten śmieszny pościk wystarczy do tego, abyście przestali w kółko powtarzać te Wasze bajeczki "bo na zachodzie to czegoś takiego nie ma" i "takie rzeczy to tylko w Polsce" to wtedy będzie mozna dyskutować o wysepkach na poziomie realnym a nie Waszych wyśnionych z czapy teorii.

        A poza kolejną przyczyną spłodzenia tego tekściku jest, ze potrzebowałem się zrelaksować po kilku dniach pracy i nauki na egzamin ;-)


        *) Co wy macie z tymi zdrobnieniami? Powinienem się dostosować?
        • nazimno tez: he, he, he (trzy razy) 13.12.11, 18:21
          Powstawanie wysepek w roznych krajach jest swojego rodzaju epidemia taka sama
          jak koniecznosc posiadania I-Phona kolejnej generacji albo przymus czytania
          kolejnego tomu Harry Pottera. Tak sie lokalnym "wynalazcom" wydaje.

          To, ze gdzies to badziewie sie rozplenilo nie jest ZADNYM argumentem na "PRO"
          w sensie usprawnienia ruchu. Chocby Twoja uwaga o ciezkim transporcie
          sprzetu wiertniczego swiadczy o tym, ze niektore transporty nie beda mogly trasa
          z badziewiarskimi wysepkami jezdzic, ze wzgledu na ponadnormatywnosc.

          Przyczyny i skutki budowy wysepek juz opisywalem, wiec nie bede sie powtarzal.
          Nigdzie nie pisalem, ze "cos takiego tylko w Polsce", wrecz przeciwnie,
          dalem przyklady z innych krajow.

          Wiec to raczej ty "pieprzysz i imputujesz" i to w dodatku wyjatkowo naiwnie, na poziomie
          gimnazjum albo niedzielnej szkolki.

          Gdy zas chodzi o "relaksowanie" sie to, zaiste, pisanie bzdur swiadczy o tym, ze ten relaks
          poszedl zbyt daleko, az do utraty zdrowego rozsadku.
          Ale to nic nadzwyczajnego.

          Pa, tomusiu.
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: tez: he, he, he mam nadzieje ze nie klamiesz 13.12.11, 18:31

            Hallo nazimno - klamczuchu !!!!

            Napisales uzywajac klamst :
            "Przyczyny i skutki budowy wysepek juz opisywalem, wiec nie bede sie powtarzal.
            Nigdzie nie pisalem, ze "cos takiego tylko w Polsce", wrecz przeciwnie,
            dalem przyklady z innych krajow. "

            He he pan powiedzal i sklamal ?????

            "Wiec to raczej ty "pieprzysz i imputujesz" i to w dodatku wyjatkowo naiwnie, na poziomie
            gimnazjum albo niedzielnej szkolki. "

            He he a co ty bys wolal aby on klamal jak ty ?????
            • nazimno Pleciesz, pacanku, jak stara Majewska z jarmarku 14.12.11, 10:14
              Powtarzasz sie do znudzenia wylewajac te swoje flaki z olejem.
              NUDNY jestes i UPIERDLIWY jak natretna mucha.
              NIC nowego nie potrafisz splodzic.
              Zalosne.



            • nazimno No, to skomentuj to, bredzacy pajacyku: 14.12.11, 11:24

              www.cdu-lippstadt.de/index.php?ka=1&ska=5&idn=37
              Wykaz "slusznosc" budowy wysepki zbudowanej przez pozbawionych wyobrazni
              decydentow. Czekam.
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: No, to skomentuj to, bredzacy pajacyku: 14.12.11, 21:01
                nazimno napisał:

                >
                > www.cdu-lippstadt.de/index.php?ka=1&ska=5&idn=37
                > Wykaz "slusznosc" budowy wysepki zbudowanej przez pozbawionych wyobrazni
                > decydentow. Czekam.

                Hallo nazimno - klamczuchu !!!!

                Do kogo to napisales ???
                Do jakiegos pajacyka ????
                I co on ma skomentowac ???

                Bo ja pacanek moge tylko wykazac tu na forum twoje klamstwa





                "Prawdomownosc nazimno":
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
                "Miazdzace argumenty nazimno":
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
                "Skutki argumentacji nazimno ":
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html
                • nazimno Jak nic nie kapowales tak dalej nie kapujesz. 15.12.11, 09:39
                  pacanku_ty_prawdziwy.
                  (jesli ci sie pajacyk nie podoba, moze byc pacanek, na jedno wychodzi)

                  PS
                  O takich wlasnie partackich wysepkach nalezy dyskutowac, a nie o Twoich osobistych
                  fobiach przed zrozumieniem, ze przeszkody na drodze NIE SA POTRZEBNE.
                  • pacanek_ten_prawdziwy Re: Jak nic nie kapowales tak dalej nie kapujesz. 15.12.11, 19:00
                    nazimno napisał:

                    > pacanku_ty_prawdziwy.
                    > (jesli ci sie pajacyk nie podoba, moze byc pacanek, na jedno wychodzi)
                    >
                    > PS
                    > O takich wlasnie partackich wysepkach nalezy dyskutowac, a nie o Twoich osobist
                    > ych
                    > fobiach przed zrozumieniem, ze przeszkody na drodze NIE SA POTRZEBNE.

                    Hallo nazimno - klamczuchu !!!!!

                    Hmmm, jak czesto ma sie z soba ostatnio zgadzamy !!!
                    Zgadzam sie z toba ze :
                    " O takich wlasnie partackich wysepkach nalezy dyskutowac"

                    Tylko wedlug mnie przed jakakowiek dyskusja z toba nalezy uzgodnic warunki tej dyskusju !!!
                    Jednym z wielu ( i juz bardzi starym ) warunkiem jest PRAWDOMOWNOSC !!!!
                    I chcac z toba dyskutowac prosze ciebie o ta PRAWDOMOWNOSC , taka jakiej uzywa sie tu na forum , a nie o twoja PRAWDOMOWNOSC np.:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,131481841,131589175,Re_Przestan_wreszcie_paplac_.html
                    pacanek

                    "Prawdomownosc nazimno":
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
                    "Miazdzace argumenty nazimno":
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
                    “Skutki argumentow nazimno “
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html


                    • nazimno Zapetliles sie. 15.12.11, 19:09
                      Ciagle to samo. Jak katarynka nakrecona korbka.
                      Tylko zwykla smarkateria tak sie zachowuje.
                      Wtracasz sie do spraw, ktorych detali zupelnie nie znasz.
                      I jeszcze usilujesz to komentowac, nie majac pojecia, o co tam dokladnie poszlo.



                      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Zapetliles sie. 15.12.11, 19:23
                        nazimno napisał:

                        > Ciagle to samo. Jak katarynka nakrecona korbka.
                        > Tylko zwykla smarkateria tak sie zachowuje.
                        > Wtracasz sie do spraw, ktorych detali zupelnie nie znasz.
                        > I jeszcze usilujesz to komentowac, nie majac pojecia, o co tam dokladnie poszlo


                        HJallo nazimno - klamczuchu !!!!!

                        Ja nie ciagle to samo !!!
                        To ty ciagle klamiesz , brniesz dalej , zamiast poprostu przeprosic za klamstwo !!!!

                        Napisales :
                        "Wtracasz sie do spraw, ktorych detali zupelnie nie znasz.
                        I jeszcze usilujesz to komentowac, nie majac pojecia, o co tam dokladnie poszlo"

                        Ja te detale znam - potrafie czytac .
                        A moze bys sie tak zastanowil dlaczego tam w tamtym temacie do tego doszlo ????
                        Chyba przez twoje wspaniale "argumenty " , ktorych to nadal czesto tu uzywasz !!!!!

                        pacanek

                        "Prawdomownosc nazimno":
                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
                        "Miazdzace argumenty nazimno":
                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
                        “Skutki argumentow nazimno “
                        forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html



                        Mozesz to nazwac "ciosem ponizej pasa " ale widze ze jednak ciebie to "ruszylo" -
                        wyciagnij tylko odpowiednie wnioski !!!!!!!!!!!!!
                        • nazimno Czy twoja chora mozgownica zrozumiala 16.12.11, 10:03
                          moje ostatnie zdanie, czy nie zrozumiala?
                          (to bylo pytanie jedynie retoryczne, nie musisz odpowiadac)

                          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Czy twoja chora mozgownica zrozumiala 16.12.11, 18:32

                            Hallo nazimno - klamczuchu !!!!

                            nazimno napisał:

                            > moje ostatnie zdanie, czy nie zrozumiala?
                            > (to bylo pytanie jedynie retoryczne, nie musisz odpowiadac)

                            Ales napisal argument :
                            "Czy twoja chora mozgownica zrozumiala"

                            He he poziom prawie jak tu :
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
                            Hmm , obys pozniej nie skomlal jak tu :
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html
                            Bo z czasem to i "aniola cierpiwosci " tej cierpliwosci moze zabraknac i zejda na twoj
                            poziom - jesi to tak mozna wogole nazwac


                            pacanek

                            "Prawdomownosc nazimno":
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
                            "Miazdzace argumenty nazimno":
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
                            “Skutki argumentow nazimno “
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html
                      • nazimno to zdanie, pajacu, to zdanie: 16.12.11, 10:04
                        • nazimno I jeszcze usilujesz to komentowac, nie majac 16.12.11, 10:04
                          pojecia...
                    • nazimno Klamiesz pacanie, dowod ponizej. 15.12.11, 19:19
                      Ja wstawilem tam post z nastepujacym tytulem:

                      "A tu z kolei Niemcy poszli po rozum do glowy"

                      LINK:
                      ------
                      forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131140989,A_tu_z_kolei_Niemcy_poszli_po_rozum_do_glowy_.html

                      Z TEGO WSTAWIENIA NIGDZIE NIE WYNIKA, ZE CHODZI O LIKWIDACJE WYSEPKI.
                      NIGDZIE TEGO NIE NAPISALEM.

                      "Pojscie po rozum do glowy" odnosilo sie do samej wiadomosci o korekcie wysepki.

                      WIEC TO TY PACANIE, KLAMIESZ, WYPLUWAJAC SWOJE WLASNE UROJENIA/KONFABULACJE
                      NA TEN TEMAT, i TWIERDZAC, ZE SA TO MOJE KLAMSTWA - SAM KLAMIESZ.

                      Osmieszyles sie po raz kolejny DEFINITYWNIE.
                      Jak baba na jarmarku.
                      Pewnie nia tez i jestes.
                      Tylko baba moze pisac takie brednie.
                      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Klamiesz pacanie, dowod ponizej. 15.12.11, 19:32
                        nazimno napisał:

                        > Ja wstawilem tam post z nastepujacym tytulem:
                        >
                        > "A tu z kolei Niemcy poszli po rozum do glowy"
                        >
                        > LINK:
                        > ------
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131140989,A_tu_z_kolei_Niemcy_poszli_po_rozum_do_glowy_.html
                        >
                        > Z TEGO WSTAWIENIA NIGDZIE NIE WYNIKA, ZE CHODZI O LIKWIDACJE WYSEPKI.
                        > NIGDZIE TEGO NIE NAPISALEM.
                        >
                        > "Pojscie po rozum do glowy" odnosilo sie do samej wiadomosci o korekcie wysepki
                        > .
                        >
                        > WIEC TO TY PACANIE, KLAMIESZ, WYPLUWAJAC SWOJE WLASNE UROJENIA/KONFABULACJE
                        > NA TEN TEMAT, i TWIERDZAC, ZE SA TO MOJE KLAMSTWA - SAM KLAMIESZ.
                        >
                        > Osmieszyles sie po raz kolejny DEFINITYWNIE.
                        > Jak baba na jarmarku.
                        > Pewnie nia tez i jestes.
                        > Tylko baba moze pisac takie brednie.
                        • nazimno Odp.: 16.12.11, 09:55
                          Odp.: tylko o tobie tak sadze, dowodow dostarczasz bezplatnie sam.
                          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Odp.: 16.12.11, 18:06
                            nazimno napisał:

                            > Odp.: tylko o tobie tak sadze, dowodow dostarczasz bezplatnie sam.


                            Hallo nazimno - klamczuchu !!!!!

                            Nadal nie "odpowiedzales " to znaczy nie rzuciles obelgami na to pytanie :

                            "A co z tym zrobisz ???
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
                            Hmmm , a moze to ci redaktorzy z nimieckiej gazety zmienili tekst po tym jak ty podales ten link."


                            Wiesz , myslalem ze jestes jednak madrzejszy !!!!
                            Ale mylenie sie jest rzecza ludzka .

                            pacanek

                            "Prawdomownosc nazimno":
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
                            "Miazdzace argumenty nazimno":
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
                            “Skutki argumentow nazimno “
                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html
                            • nazimno Jestes namolna, bzykajaca mucha. 19.12.11, 09:59
                              I tylko tyle.
                            • nazimno Opowiadaj, konfabulancie z mania przesladowcza: 19.12.11, 10:01

                              forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131676765,Jeszsze_raz_.html
                              • pacanek_ten_prawdziwy Re: Opowiadaj, konfabulancie z mania przesladowcz 19.12.11, 19:48

                                Hallo ???`?

                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,131690163,131690163,kalmstwa_pomylki_czy_co_.html
        • edek40 Re: He, he. 13.12.11, 18:36
          > Edziuś*: ja sobie napisałem o tych wysepkach troszkę w celu parodystycznym a tr
          > oszkę, zeby obalić Waszą tezę, że na zachodzie nie ma wysepek, a już na pewno n
          > ie na europejskich korytarzach.

          Nie chce mi sie wnikac w kwestie "europejskosci" kranca Europy i wplywu tego polozenia na ruch. Trudno Cie przekonac, bo, jak sam przyznajesz, omijasz rejony Polski, z ktorych ja pisze. A to rejony bardzo gesto zaludnione i do tego jeszcze lezace na skrzyzowaniu szlakow komunikacyjnych.

          Pozostaje kwestia demagogii, wedlug ktorej gowniane, bo zmuszajace Cie do niebezpiecznego i z zaskoczenia przerwania wyprzedzania, (czyzbys nie patrzyl przed manewrem?) rozwiazanie europejskie jest dobre, bo jest europejskie. Wezmy wiec Ameryke i ich prawo do posiadania broni. Czemu w Europie nie mamy do tego prawa? Przeciez Amerykanie twierdza, ze u nich sie to sprawdza? Czemu nie sprobujemy tego u nas? Czemu mialoby sie to nam nie podobac, skoro gdzies bardzo sie podoba, a kulturowo nie jestesmy od siebie az tak daleko.
          • tomek854 Re: He, he. 13.12.11, 20:23
            > Nie chce mi sie wnikac w kwestie "europejskosci" kranca Europy i wplywu tego po
            > lozenia na ruch. Trudno Cie przekonac, bo, jak sam przyznajesz, omijasz rejony
            > Polski, z ktorych ja pisze. A to rejony bardzo gesto zaludnione i do tego jesz
            > cze lezace na skrzyzowaniu szlakow komunikacyjnych.

            Ty też nie odwiedzasz moich krańców Europy. A szkoda. Może byś wtedy nie pisał bzdur, że to, że coś lezy na krańcu Europy nie oznacza, że nie może tam być dużego natężenia ruchu,.

            A poza tym Twoich nie odwiedzam, ale np. w okolicach Londynu bywam średnio raz na tydzień. I smiem twierdzić, że są to obszary o wiele gęściej zaludnione niż Twoje okolice i że również tam, pomimo wielu autostrad, infrastruktura nie nadąża za natężeniem ruchu. I są również tam szeroko spotykane rozwiązania ktore u nas potępiasz (mini ronda, wysepki, progi zwalniające na głównych drogach, szykany itp).

            > Pozostaje kwestia demagogii

            Z którą tu własnie walczę, trochę faktami a trochę humorem ;-)

            , wedlug ktorej gowniane, bo zmuszajace Cie do niebe
            > zpiecznego i z zaskoczenia przerwania wyprzedzania, (czyzbys nie patrzyl prz
            > ed manewrem?)
            rozwiazanie europejskie jest dobre, bo jest europejskie.

            Nie to nie tak.

            Ja wykazałem, ze wbrew temu co mi tu wmawiacie również mam doświadczenie w kwestii wysepkowej. Jednoczesnie wykazałem, ze wcale nie są one tak śmiercionośne jak to proponujesz przedstawić.

            A co do samego manewru - zakręt był lekko w lewo, ale znałem droge, więc wiedziałem, ze tego pasiastego obszaru będzie wystarczająco dużo żebym zdążył zakończyć manewr. Jednoczesnie łuk był na tyle łagodny że gdyby coś się na tym obszarze pojawiło (jak wysepka) to byłbym w stanie to odpowiednio szybko zobaczyć (gdyby ktoś z przeciwka jechał to bym zobaczył jego światła, było po zmroku).

            Jako że zdarza mi się czasem nagiąć przepisy, nie był to pierwszy raz w którym wyprzedzałem w takim miejscu. Jednak w tym już nie będę wyprzedzał - bo postawiono tam wysepki. Pewnie właśnie dlatego, żebym ja i inni mnie podobni tego nie robiło. Mission accomplished - na pewno już nie będę, wiedzac, że są tu wysepki.

            Dlatego nie dałem Wam zdjęcia z googla bo na googlu wysepek w tym miejscu jeszcze nie ma.

            > Wezmy wiec Ameryke i ich prawo do posiadania broni. Czemu w Europie nie mamy do teg
            > o prawa? Przeciez Amerykanie twierdza, ze u nich sie to sprawdza? Czemu nie spr
            > obujemy tego u nas? Czemu mialoby sie to nam nie podobac, skoro gdzies bardzo s
            > ie podoba, a kulturowo nie jestesmy od siebie az tak daleko.

            Amerykanie twierdzą, że się sprawdza, ale statystyki pokazują coś innego - wysoka liczba napadów z bronią, morderstw, jeden z najwyższych współczynników więźniów w cywilizowanym świecie. Dlatego właśnie pomimo tego, że ONI TWIERDZĄ ŻE TO DZIAŁA, my się przyjrzeliśmy konkretnym danym i widzimy, że nie działa, dlatego właśnie rozwiązania nie przejęliśmy.

            Analogicznie jest z wysepkami, tylko w drugą stronę: pomimo tego, że WY TWIERDZICIE, ZE ZWIĘKSZAJĄ RYZYKO, specjaliści przyjrzeli się konkretnym danym i widza, że faktycznie to ryzyko one zmniejszają. Dlatego właśnie rozwiązanie przejmujemy (i nie tylko my, co widać po niedawnym wysypie wysepek na wyspach).
            • edek40 Re: He, he. 14.12.11, 12:39
              > Ty też nie odwiedzasz moich krańców Europy. A szkoda. Może byś wtedy nie pisał
              > bzdur, że to, że coś lezy na krańcu Europy nie oznacza, że nie może tam być duż
              > ego natężenia ruchu,.

              Pewnie, ze szkoda. Moze kiedys.

              Nie pisze bzdur. Jestem zdania, ze nie doceniasz wagi pewnie 3 mln metropolii calkowicie pozbawionej drog o jakiejkolwiek klasie, z obowiazkowym w bardzo wielu wypadkach, zahaczeniem o Warszawe. Czy ktores ze szkockich miast podobnej wielkosci boryka sie z tranzytem TIRow we wszystkich kierunkach swiata? Nie pisze o dojazdach czy objazdach. Pisze o miescie, do ktorego nie da sie wjechac, ani wyjechac. Podroz z mojego Legionowa do polozonych po przeciwpoloznej Janek zajmuje w ciagu dnia nawet 3 godziny, bo to az 35 km. Ale tylko wtedy tak krotko, gdy nie ma jakiegos wypadku.

              > Analogicznie jest z wysepkami, tylko w drugą stronę: pomimo tego, że WY TWIERDZ
              > ICIE, ZE ZWIĘKSZAJĄ RYZYKO, specjaliści przyjrzeli się konkretnym danym i widza
              > , że faktycznie to ryzyko one zmniejszają. Dlatego właśnie rozwiązanie przejmuj
              > emy (i nie tylko my, co widać po niedawnym wysypie wysepek na wyspach).

              Nie, kolego, ja twierdze ze istnieja inne rozwiazania. Co wiecej jestem goracym zwolennikiem wysepek i rond. Uplynniaja one ruch i zapobiegaja wystepkom. Na szosach lokalnych. Na naszych tranzytowych szosach lokalnych, ktore poki co sa podstawa naszego transportu sa one do d..py. O ile wysepki, jesli sa oznakowane i wykonane symetrycznie jestem w stanie zniesc (o ile TIR nie musi znacznie zwalniac, aby bezpiecznie zmiescic sie na pozostalej szosie, co sie zdarza), to stawianie mikrorond (to Ty pisales, ze truckerzy w Europie narzekaja na ich srednice) to skandal. Jedno ze slawniejszych jest rondo w Kolbleli, ktore wydluza czas przejazdu 200 km nawet dwukrotnie!!! Co to powoduje? Ano to, ze coraz wieksza ilosc aut zaczyna korzystac z alternatyw. Sa zapewne panstwa, gdzie alternatywa jest nadlozenie drogi i dojechanie do porzadnej szosy ekspresowej/autostrady. U nas najczesciej jest to zapyziala szosa gmina, o nosnosci i szerokosci dopasowanej w sam raz do Twojego Sprintera. Ale wezmy biedaka, ktory wdupil na tym rondzie i odstal swoje. Potem probuje (jak Ty) wyprzedzac konwoje TIRow i bezustannie natyka sie na wysepki. Pisze bezustannie, bo w zaleznosci od zakresu dzialania konkretnego kacyka od drog, bywa ze wysepki ustawiane sa co kilkaset metrow. Czasem tworza wielokilometrowe wielowysepki, jak to ma miejsce na lokalnej szosie DK2 w okolicach Lowicza. To zapyziala szosa, ktorej nie mozna porownywac sie ze szockimi drogami tranzytowymi. Na niej bowiem koncentruje sie zaledwie ruch calego wschodu i centrum Polski oraz mikropanstewek typu panstwa przybaltyckie czy Rosja w drodze do Niemiec. W tym ciagniki rolnicze i rowery, pozbawione w tym miejscu nawet pasa awaryjnego, bo zabraklo kasy na poszerzenie szosy.

              Wracajac do wysypu wysepek na Wyspach. Powiedz mi Tomek, jak to jest wieczorowa pora w Wielkiej Brytanii? Czy na zawalonej pojazdami szosie o wielkim natezeniu ruchu czesto spotyka sie nieoswietlonych rowerzystow czy pieszych? Bo w Polsce wciaz bardzo czesto. O ile korzystaja z pasa awaryjnego, a kierowcy z niego nie korzystaja, powstaje spory margines wzglednie bezpiecznego omijania tych nieoswietlonych przeszkod. Dojezdzamy jednak do wysepki i co? Ten nieoswietlony rowerzysta bedzie bez wiekszych napiec kontynuowal podroz przy krawedzi szosy, majac w d..pie to ze wlasnie wjechal na pas ruchu? Zakladam, ze ma to w d..pie, bo ma w d...pie wszystko, skoro "zapomnial" o oswietleniu. Niektore nasze wysepki, w celu poprawy bezpiecznestwa, swieca jak diabli. Jakie ludzkie oko jest w stanie zauwazyc w nocy zza blyskacza nieoswietlona przeszkode, jesli przeciwnicy jazdy na swiatlach w dzien, twierdza ze "nakrywaja" one miekkich? Bardzo duzo mowi sie o marnej kulturze kierowcow. Nawet zdaniem policji rosnie i kultura i swiadomosc. Niestety "obycie" z ruchem wsrod wielu uzytkownikow drog ze wsi byla zalosnie niskie. I to zmienia sie o wiele wolniej niz kultura kierowcow, szczegolnie ze wiekszosc nacisku wladz (jesli jest) koncentruje sie na temperowaniu kierowcow.

              Mamy wiec utemperowanego edka, ktory zza blyskacza nie zauwaza calkowicie olanego przez wladze, nieoswietlonego rolnika. Jak wiec utemperowany edek ma postepowac na widok takich wysepek na naszych DK (bo juz wiem, ze fakt zatrzymywania sie ciagnika nie upowaznia mnie do jazdy po moim pasie)? Moze w Szkocji, w obawie przed tym, ze blyskacz moze zaslonic nieoswietlonego rowerzyste, wszyscy utemperowani Szkoci, na wszelki wypadek, zwalniaja do takiej predkosci, ktora pozwoli na zatrzymanie sie nieomal w miejscu, gdy olsnione oczy w ostatniej chwili dostrzega rowerzyste bez lampek? Bardzo jestem ciekaw.
              • tomek854 Re: He, he. 14.12.11, 16:55
                > Nie pisze bzdur. Jestem zdania, ze nie doceniasz wagi pewnie 3 mln metropolii c
                > alkowicie pozbawionej drog o jakiejkolwiek klasie, z obowiazkowym w bardzo wiel
                > u wypadkach, zahaczeniem o Warszawe.

                Cóż, jeśli założymy że kilka autostrad przejmuje ruch generowany przez jakieś 8 milionów, to myślę, że to co zostaje w okolicach Londynu będzie dostatecznie dobrym przybliżeniem.

                Czy ktores ze szkockich miast podobnej wie
                > lkosci boryka sie z tranzytem TIRow we wszystkich kierunkach swiata?

                Do ostatniego lata tak było w Glasgow. Co prawda TIRy nie jeździły we wszystkich kierunkach świata, ale wbrew temu co sugerujesz, nie powodowało to w żadnym stopniu tego, że te tiry były jakieś mniej tirowe, a korki mniej korkowe. Owszem, była M8, ale była tak sparaliżowana (nawet do 2 godzin stania żeby przejechać przez miasto, mój rekord to 2:40) że wszystko waliło przez miasto. Ograniczeń masowych w Glasgow prawie nie ma.

                Dziś dzięki otwarciu nowej M74 jest to zupełnie inne miasto...

                > Nie, kolego, ja twierdze ze istnieja inne rozwiazania. Co wiecej jestem goracym
                > zwolennikiem wysepek i rond. Uplynniaja one ruch i zapobiegaja wystepkom. Na s
                > zosach lokalnych. Na naszych tranzytowych szosach lokalnych, ktore poki co sa p
                > odstawa naszego transportu sa one do d..py.

                To mnie właśnie fascynuje: w jaki sposób taka wysepka poznaje czy jest na drodze tranzytowej czy lokalnej? Jak na przykład na takiej DK 5 przy której mieszkałem były wysepki (zawężające pas ruchu) to przeszkadzały, a w momencie, kiedy zmieniono przebieg piątki i puszczono ją obwodnicą śródmiejską wysepki z dnia na dzień stały się niezwykle pomocne? Skąd one wiedzą, że piątka już Gajowicką nie biegnie?

                Widzisz, to jest jeden z tych waszych absurdów własnie. Wysepki albo pomagają, albo nie. Nie jest tak, że pomagają jak przy drodze stoi tabliczka z numerkiem na żółtym tle, a przeszkadzają jak stoi z czerwonym.

                Jak słusznie zauwazyłeś u nas ruch tranzytowy odbywa się głównie po drogach lokalnych, dlatego stosowanie tam rozwiązań dla nich charakterystycznych jest jak najbardziej uzasadnione, bo niezaleznie od tego kto tamtędy jeździ te drogi są lokalne, i choćbyśmy tamtędy puścili cały ruch tranzytowy przez Polskę mniej lokalne się one od tego nie zrobią. O czym już setki razy Wam pisałem.

                O ile wysepki, jesli sa oznakowane
                > i wykonane symetrycznie jestem w stanie zniesc (o ile TIR nie musi znacznie zwa
                > lniac, aby bezpiecznie zmiescic sie na pozostalej szosie, co sie zdarza), to st
                > awianie mikrorond (to Ty pisales, ze truckerzy w Europie narzekaja na ich sredn
                > ice) to skandal.

                Co jest z tymi symetrycznymi wysepkami? A niesymetryczne nie mogą być? A jeśli spowolnienie ruchu wymagane jest tylko w jednym kierunku, to po co odbijać to na drugą połowę jezdni? Co w tym rozwiązaniu jest nie tak: g.co/maps/c4yab ?

                (bardzo przepraszam, że jest to tylko droga krajowa z prowincjonalnego kraju Europy, ale chodzi mi o przykład który mogę szybko podać z pamięci).

                Co do rond, to uściślijmy: ja rozróżniam "mikrorondo" od "za małego ronda". :-) Mikrorondo ma to do siebie, że duża ciężarówka może po nim przejechać prosto ;-)

                Jedno ze slawniejszych jest rondo w Kolbleli, ktore wydluza cz
                > as przejazdu 200 km nawet dwukrotnie!!! Co to powoduje? Ano to, ze coraz wieksz
                > a ilosc aut zaczyna korzystac z alternatyw. Sa zapewne panstwa, gdzie alternaty
                > wa jest nadlozenie drogi i dojechanie do porzadnej szosy ekspresowej/autostrady
                > . U nas najczesciej jest to zapyziala szosa gmina, o nosnosci i szerokosci dopa
                > sowanej w sam raz do Twojego Sprintera. Ale wezmy biedaka, ktory wdupil na tym
                > rondzie i odstal swoje. Potem probuje (jak Ty) wyprzedzac konwoje TIRow i bezus
                > tannie natyka sie na wysepki. Pisze bezustannie, bo w zaleznosci od zakresu dzi
                > alania konkretnego kacyka od drog, bywa ze wysepki ustawiane sa co kilkaset met
                > row. Czasem tworza wielokilometrowe wielowysepki, jak to ma miejsce na lokalnej
                > szosie DK2 w okolicach Lowicza. To zapyziala szosa, ktorej nie mozna porownywa
                > c sie ze szockimi drogami tranzytowymi. Na niej bowiem koncentruje sie zaledwie
                > ruch calego wschodu i centrum Polski oraz mikropanstewek typu panstwa przybal
                > tyckie czy Rosja w drodze do Niemiec. W tym ciagniki rolnicze i rowery, pozbawi
                > one w tym miejscu nawet pasa awaryjnego, bo zabraklo kasy na poszerzenie szosy.

                A moze te wysepki są tam po to, żeby nie wyprzedzać właśnie? Nie znam, nie byłem, nie wypowiadam się.

                > Wracajac do wysypu wysepek na Wyspach. Powiedz mi Tomek, jak to jest wieczorowa
                > pora w Wielkiej Brytanii? Czy na zawalonej pojazdami szosie o wielkim natezeni
                > u ruchu czesto spotyka sie nieoswietlonych rowerzystow czy pieszych?

                Cóż, tak. Nawet mam focię na necie:
                img242.imageshack.us/img242/2807/p0409092039.jpg
                :-)

                Ostatnio w ostaniej chwili zauwazyłem szalonego kolarza na A1 pod Londynem (niezwykle ruchliwy odpowiednik naszych Gierkówek) - miał tylko jednodiodkową lampkę!

                Nieoświetleni piesi to zaś zmora bocznych (w sensie: pozaaautostradowych) dróg w weekendy. Ludzie, którzy na co dzień poruszają się samochodami, na weekendową noc w pubie idą do sąsiedniej wioski piechotą.

                Często jeżdżę sobotnią nocą z Prestwick do Walii i poza odcinkiem M6 od Carisle do mniej więcej Stoke on Trent jadę własnie takimi jednojezdniowymi krajowkami.

                Bo w Polsc
                > e wciaz bardzo czesto. O ile korzystaja z pasa awaryjnego, a kierowcy z niego n
                > ie korzystaja, powstaje spory margines wzglednie bezpiecznego omijania tych nie
                > oswietlonych przeszkod.

                To fajnie, że w Polsce są pasy awaryjne. Na większości szos w Szkocji ich nie ma, są najwyżej namalowane pobocza o szerokości niecałego metra...

                Dojezdzamy jednak do wysepki i co? Ten nieoswietlony ro
                > werzysta bedzie bez wiekszych napiec kontynuowal podroz przy krawedzi szosy, ma
                > jac w d..pie to ze wlasnie wjechal na pas ruchu? Zakladam, ze ma to w d..pie, b
                > o ma w d...pie wszystko, skoro "zapomnial" o oswietleniu.

                No ale to chyba wina głupiego rowerowca a nie wysepkarzy?

                Niektore nasze wysepk
                > i, w celu poprawy bezpiecznestwa, swieca jak diabli. Jakie ludzkie oko jest
                > w stanie zauwazyc w nocy zza blyskacza nieoswietlona przeszkode, jesli przeciwn
                > icy jazdy na swiatlach w dzien, twierdza ze "nakrywaja" one miekkich?


                Jeżeli taki miękki znajduje się ZA błyskającą wysepką to twój wywód o niespodziewanym jego wtargnięciu na zwężenie jezdni jest nieco chybiony. Jeśli znajduje się przed, to dzięki błyskającej wysepce łatwiej mozemy zobaczyć na jej tle jego ciemny kontur.

                Bardz
                > o duzo mowi sie o marnej kulturze kierowcow. Nawet zdaniem policji rosnie i kul
                > tura i swiadomosc. Niestety "obycie" z ruchem wsrod wielu uzytkownikow drog ze
                > wsi byla zalosnie niskie. I to zmienia sie o wiele wolniej niz kultura kierowco
                > w, szczegolnie ze wiekszosc nacisku wladz (jesli jest) koncentruje sie na tempe
                > rowaniu kierowcow.

                100% zgody

                > Mamy wiec utemperowanego edka, ktory zza blyskacza nie zauwaza calkowicie olane
                > go przez wladze, nieoswietlonego rolnika. Jak wiec utemperowany edek ma postepo
                > wac na widok takich wysepek na naszych DK (bo juz wiem, ze fakt zatrzymywania s
                > ie ciagnika nie upowaznia mnie do jazdy po moim pasie)? Moze w Szkocji, w obawi
                > e przed tym, ze blyskacz moze zaslonic nieoswietlonego rowerzyste, wszyscy utem
                > perowani Szkoci, na wszelki wypadek, zwalniaja do takiej predkosci, ktora pozwo
                > li na zatrzymanie sie nieomal w miejscu, gdy olsnione oczy w ostatniej chwili d
                > ostrzega rowerzyste bez lampek? Bardzo jestem ci
                • edek40 Re: He, he. 14.12.11, 20:07
                  > To mnie właśnie fascynuje: w jaki sposób taka wysepka poznaje czy jest na drodz
                  > e tranzytowej czy lokalnej?

                  To powinien rozpoznawac miszcz od drog.

                  > Jak słusznie zauwazyłeś u nas ruch tranzytowy odbywa się głównie po drogach lok
                  > alnych, dlatego stosowanie tam rozwiązań dla nich charakterystycznych jest jak
                  > najbardziej uzasadnione, bo niezaleznie od tego kto tamtędy jeździ te drogi są
                  > lokalne, i choćbyśmy tamtędy puścili cały ruch tranzytowy przez Polskę mniej lo
                  > kalne się one od tego nie zrobią. O czym już setki razy Wam pisałem.

                  Ja zas spodziewam sie tego, ze lokalne drogi tranzytowe beda modernizowane. Proba "ulokalniania" jej do niczego nie prowadzi, bo niezaleznie od staran, charakteru ruchu postawienie wysepki nie zmieni. Mozna wiec przytaczac 1000 przykladow ze Szkocji, Szwajcarii itp. Dopoki caly ruch musi przemieszczac sie po takiej szosie, utrudnianie ruchu nie spowoduje odplywu "zmeczonych" na inne drogi. Beda sie meczyc, wkurzac, wiekszymi autami przeciskac i sie rozbijac.

                  > Co jest z tymi symetrycznymi wysepkami?

                  Przypominam film mejsona. Przypomnij sobie i Ty. Co bylby winien kierowca z przeciwka, gdyby byl tam akurat wtedy, gdy niedostosowujacy TIR zarzucal wlasnie naczepa? Czyzby jego potencjalna smierc warta byla uratowania innego zycia? Kto konkretnie jest w stanie wziac na siebie taka odpowiedzialnosc i powiedziec prosto w twarz: ten pan zginal, bo postawilismy wysepke, na ktorej gosc nie dostosowal. Ale jego smierc nie poszla na marne - kierowca TIRa siedzi, a wysepka wciaz ratuje inne zycia. Do czasu, az kolejny niedostosuje... Liczymy sie z tym i godzimy. A ofiare niedostosowujacych pomscimy!!!!

                  > A moze te wysepki są tam po to, żeby nie wyprzedzać właśnie? Nie znam, nie byłe
                  > m, nie wypowiadam się.

                  I tak przez kilka kilometrow sadow, do ktorych wjazdow pilnuje ta megawysepka...

                  > Jeżeli taki miękki znajduje się ZA błyskającą wysepką to twój wywód o niespodzi
                  > ewanym jego wtargnięciu na zwężenie jezdni jest nieco chybiony.

                  Nie zrozumiales. Ja jestem przed blyskaczem i chwilowo g... widze. A zaraz za blyskaczem, tam gdzie nie ma pasa awaryjnego, sunie rowerzysta, ktory nie widzi powodu kupienia sobie lampek, wiec nie moglem go widziec zblizajac sie do wysepki. Da sie go zauwazyc? Pamietaj, ze w Polsce nieoswietleni mieccy to zasada, a nie wyjatek.
                  • tomek854 Re: He, he. 14.12.11, 21:06
                    > To powinien rozpoznawac miszcz od drog.

                    Miszcz od dróg nie interesuje się tym, jaka to jest droga, tylko czy wysepka zwiększy bezpieczeństwo.

                    Jak ty sobie to wyobrażasz "Tu jest bardzo niebezpieczne przejście dla pieszych przez ruchliwą drogę, postawilibysmy wysepkę, żeby piesi mogli się na niej schronić, ale tego nie zrobimy, bo to jest droga krajowa a nie lokalna"?

                    Albo wysepka poprawia bezpieczeństwo, albo nie poprawia. Jeżeli poprawia, to należy ją postawić. Koniec, kropka.

                    > Ja zas spodziewam sie tego, ze lokalne drogi tranzytowe beda modernizowane. Pro
                    > ba "ulokalniania" jej do niczego nie prowadzi, bo niezaleznie od staran, charak
                    > teru ruchu postawienie wysepki nie zmieni. Mozna wiec przytaczac 1000 przyklado
                    > w ze Szkocji, Szwajcarii itp. Dopoki caly ruch musi przemieszczac sie po takiej
                    > szosie, utrudnianie ruchu nie spowoduje odplywu "zmeczonych" na inne drogi. Be
                    > da sie meczyc, wkurzac, wiekszymi autami przeciskac i sie rozbijac.

                    A myślisz, że to, że to jest droga krajowa powoduje odpływ lokalnych ludzi z takiej drogi? Nie, też chodzą tamtędy do szkoły, jeżdżą do pracy czy po sałatę na targowisko. I dlatego mają prawo to robić bezpiecznie. Nawet jezeli jasnie pan edek będize musiał przez to jechać dłużej albo zrobić dodatkowy postój. Ludzie nie mogą odpowiadać głową za to, że nie ma autostrady i dlatego cały ruch wali przez ich wioskę.

                    > Przypominam film mejsona. Przypomnij sobie i Ty. Co bylby winien kierowca z prz
                    > eciwka, gdyby byl tam akurat wtedy, gdy niedostosowujacy TIR zarzucal wlasnie n
                    > aczepa?

                    A gdyby tam jeszcze był dom starców... I gdyby na tej wysepce Wasza matka...

                    Nie, no ja aż takim demagogiem nie jestem.

                    Masz jakieś konkretne dane porównujące ilość niebezpiecznych sytuacji stworzonych przez wysepki vs ilość niebezpiecznych sytuacji które dzięki nim się nie zdarzyły?

                    > I tak przez kilka kilometrow sadow, do ktorych wjazdow pilnuje ta megawysepka..

                    Widocznie zatem wjazd do sadów był problemem.

                    > Nie zrozumiales. Ja jestem przed blyskaczem i chwilowo g... widze. A zaraz za b
                    > lyskaczem, tam gdzie nie ma pasa awaryjnego, sunie rowerzysta, ktory nie widzi
                    > powodu kupienia sobie lampek, wiec nie moglem go widziec zblizajac sie do wysep
                    > ki. Da sie go zauwazyc? Pamietaj, ze w Polsce nieoswietleni mieccy to zasada, a
                    > nie wyjatek.

                    Cóż, nie mogę się ustosunkować, bo jeszcze nie trafiłem na błyskającą wysepkę ktora mnie oślepiła. Błyskacze na robotach drogowych na autostradzie - jak najbardziej, tam przeginają pałę. Ale na wysepkę jeszcze mi się nie zdarzyło.

                    Natomiast podczas mojej ostatniej wizycie w PL zauwazyłem z wielką radością, że pojawia się coraz więcej rowerzystów a nawet pieszych w odblaskowych kamizelkach!
                    • edek40 Re: He, he. 15.12.11, 08:19
                      > Miszcz od dróg nie interesuje się tym, jaka to jest droga, tylko czy wysepka zw
                      > iększy bezpieczeństwo.

                      Nie interesuje sie zatem. Jesli bowiem godzi sie na to, ze poprawiajac jednym pogarsza drugim, znaczy ze postepuje jak...

                      > Jak ty sobie to wyobrażasz "Tu jest bardzo niebezpieczne przejście dla pieszych
                      > przez ruchliwą drogę, postawilibysmy wysepkę, żeby piesi mogli się na niej sch
                      > ronić, ale tego nie zrobimy, bo to jest droga krajowa a nie lokalna"?

                      Wysepka, ktorej nie zauwazy kierowca nie uratuje zycie nikomu. Nawet osobowka przejedzie przez nia i pieszego jak przez maslo.

                      > Albo wysepka poprawia bezpieczeństwo, albo nie poprawia. Jeżeli poprawia, to na
                      > leży ją postawić. Koniec, kropka.

                      Jak mozna przed postawieniem nabrac pewnosci, ze to wlasciwe rozwiazanie?

                      > Natomiast podczas mojej ostatniej wizycie w PL zauwazyłem z wielką radością, że
                      > pojawia się coraz więcej rowerzystów a nawet pieszych w odblaskowych kamizelka
                      > ch!

                      Rowniez to zauwazam. Z uwagi jednak na moje doswiadczenia z widzeniem pieszych w nocy przyjmuje, ze czesc nieoswietlonych zauwazam i sie wkurzam, a czesci, jak tego, ktorego potracilem, nie widzialem do momentu, w ktorym wbiegl mi prosto przed maske. Zakladam zatem, ze czesci nieoswietlonych w ogole nie zauwazylem.

                      Tak czy inaczej nie widze powodu do wielkiej radosci. Wciaz zasada sa nieoswietleni.
                      • tomek854 Re: He, he. 15.12.11, 19:59
                        > Nie interesuje sie zatem. Jesli bowiem godzi sie na to, ze poprawiajac jednym p
                        > ogarsza drugim, znaczy ze postepuje jak...

                        Ależ przecież wszystko może zmniejszyć bezpieczeństwo. Namalowanie pasów to możliwość poślizgu motocyklistów. Barierki przy drodze to możliwośc uszkodzenia auta które z tej drogi wypadnie itd.

                        Miszcz od dróg patrzy na wypadkową tych wszystkich ryzyk (ryzyków?) i podejmuje decyzję na tej podstawie.

                        > Wysepka, ktorej nie zauwazy kierowca nie uratuje zycie nikomu. Nawet osobowka p
                        > rzejedzie przez nia i pieszego jak przez maslo.

                        Nie wykręcaj się. To o co ja pytam to jest to, dlaczego te same rozwiązania na ruchliwej drodze lokalnej akceptujesz a na drodze po której jeździ tyle samo aut tylko na dalsze dystanse są już be.

                        > Jak mozna przed postawieniem nabrac pewnosci, ze to wlasciwe rozwiazanie?

                        Analizując podobne rozwiązania obecne w tysiącach egzemplarzy na drogach całego świata?

                        > Tak czy inaczej nie widze powodu do wielkiej radosci. Wciaz zasada sa nieoswiet
                        > leni.

                        Do wielkiej też nie widze, ale się trochę ciesze, że to się powoli zmienia.
                        • edek40 Re: He, he. 16.12.11, 10:54
                          > Miszcz od dróg patrzy na wypadkową tych wszystkich ryzyk (ryzyków?) i podejmuje
                          > decyzję na tej podstawie.

                          Wychodzi zatem na to, ze miszcz od drog i od tej wysepki, co to ja zahaczylem, uznal ze wlaczenie sie z drogi podporzadkowanej jest bezpieczne. Niebezpieczny jest tylko zjazd z glowne na te podporzadkowana. Tak wynika z wygladu tej wysepki - wytyczono pas do skretu w lewo z glowne, nie wytyczono na przedluzeniu tego pasa, pasa rozbiegowego dla wlaczajacych sie z tej podporzadkowanej. Ba, kolego, wlaczajacych sie na glowna zmuszono do ostrego skretu, bo zakonczenie wysepki zaweza miejsce do skretu. Wlaczajacy sie zatem musi to zrobic z predkoscia zolwia. Prosciutko pod jadace glowna auta. To sluszne. I przemyslane. Zaloze sie, ze nawet opatrzone pod katem ryzyka. Zgodne z przepisami. I zatwierdzone. I nie oznakowane (poza malym, czesto zaslonietym przez TIRa znakiem na srodku).

                          > Nie wykręcaj się. To o co ja pytam to jest to, dlaczego te same rozwiązania na
                          > ruchliwej drodze lokalnej akceptujesz a na drodze po której jeździ tyle samo au
                          > t tylko na dalsze dystanse są już be.

                          Z uwagi na charakter ruchu. Byc moze Szkoci jada 30-40 mph niezaleznie od zalozonego dystansu. Niestety u nas na przelotowych szosach pojawiaja sie piraci, jadacy nawet 90 km/h...

                          > Analizując podobne rozwiązania obecne w tysiącach egzemplarzy na drogach całego
                          > świata?

                          No to czesc juz zlikwidowano.

                          > Do wielkiej też nie widze, ale się trochę ciesze, że to się powoli zmienia.

                          W wypadku szklanki zawsze sie ciesze, ze jest do polowy pelna (w odroznieniu od ponurakow, ktorzy widza, ze jest do polowy pusta). W przypadku drog zdecydowanie uwazam, ze ta "szklanka" jest do polowy pusta. Polowa szklanki nikogo, niezaleznie od oceny tej polowy, nie zabije. Nawet "zaledwie" polowa oswietlonych onacza potencjalna smierc tej pesymistycznej czesci - nieoswietlonych.
                          • tomek854 Re: He, he. 16.12.11, 21:52
                            > Z uwagi na charakter ruchu. Byc moze Szkoci jada 30-40 mph niezaleznie od zaloz
                            > onego dystansu. Niestety u nas na przelotowych szosach pojawiaja sie piraci, ja
                            > dacy nawet 90 km/h...

                            No to to chyba własnie jest argument za uspokajaczami ruchu? :)
                            • edek40 Re: He, he. 16.12.11, 22:24
                              > No to to chyba własnie jest argument za uspokajaczami ruchu? :)

                              A tak cala Wielka Brytanie...
              • tomek854 Re: He, he. 14.12.11, 16:57
                Moze w Szkocji, w obawi
                > e przed tym, ze blyskacz moze zaslonic nieoswietlonego rowerzyste, wszyscy utem
                > perowani Szkoci, na wszelki wypadek, zwalniaja do takiej predkosci, ktora pozwo
                > li na zatrzymanie sie nieomal w miejscu, gdy olsnione oczy w ostatniej chwili d
                > ostrzega rowerzyste bez lampek? Bardzo jestem ciekaw.

                Po pierwsze: w Szkocji jeździ się dużo wolniej. Może nie na pustych przestrzeniach gdzie auta jadące 80 na godzinę przez wrzosowiska są czymś całkiem normalnym, ale w obszarach zaludnionych - jak najbardziej. Nawet przez śpiącą wioskę w środku nocy taki szkot rzadko będze jechał szybciej niż te 35 mph.

                Po drugie: jak już pisałem akurat w Szkocji wysepki nie błyskają. Są oświetlone, oznakowane odblaskowo albo nie, ale nie błyskają.

                Natomiast jesli pytasz czy Szkoci zwalniają niemal do zatrzymania kiedy nie widzą gdzie jadą: tak, są do tego przyzwyczajeni dzięki licznym wąskim na jedno auto ozywopłotowanym kretym drogom.
                • edek40 Re: He, he. 14.12.11, 20:19
                  > Po drugie: jak już pisałem akurat w Szkocji wysepki nie błyskają. Są oświetlone
                  > , oznakowane odblaskowo albo nie, ale nie błyskają.

                  Popatrz popatrz. Nie blyskaja? I sa oswietlone? Moze z gory, aby oswietlac, a nie oslepiac?

                  A o czymze ja zawsze pisze? Nie fotoradar przed przejsciem w szczerym polu czy w ciemnej wsi tylko dobre oswietlenie przejscia/wysepki tak, aby potencjalny potracony mogl byc zauwazony zanim zostanie potraconym. Fotoradar moze byc, ale oswietlenie przede wszystkim. Tylko kto by takie wydatki zaakceptowal...?

                  > Natomiast jesli pytasz czy Szkoci zwalniają niemal do zatrzymania kiedy nie wid
                  > zą gdzie jadą: tak, są do tego przyzwyczajeni dzięki licznym wąskim na jedno au
                  > to ozywopłotowanym kretym drogom.

                  Tomek, ale ja nie pytam o piekne szosinki w Szkocji, tylko o ichniejsze DK z nieoswietlonymi albo blyskajacymi w ryj swiatlami, z potencjalnymi pieszymi czy rowerzystami za to calkowicie nie oswietlonymi. Czy Szkot spodziewa sie zle oznakowanej wysepki, likwidujacej pas awaryjny, ktorym dotychczas poruszal sie zaciemniony rowerzysta i ktory wlasnie wjechal mu prosto pod kola? Podkreslam - rowerzysta w Polsce z reguly nie uznaje zasad KD, pamieta, aby jechac blisko krawedzi asfaltu i ma w nosie to, ze z pasa awaryjnego wjechal na pas ruchu (ma to rowniez w nosie traktorzysta, ktory niedawno wjechal pod edka, a traktorzysta ma prawo jazdy). Ma rowniez w nosie to, ze bez oswietlenia go nie widac, bo on zawsze pasem awaryjnym, a na wysokosci wysepki to on na chwileczke... No i to mi chodzi. Czy Szkot zwalnia do predkosci rowerzysty, aby nie trafic (bo na dwa pojazdy nie wystarczy miejsca) nieoswietlonego, jak to w Szkocji, rowerzysty
                  • tomek854 Re: He, he. 14.12.11, 21:14
                    > Popatrz popatrz. Nie blyskaja? I sa oswietlone? Moze z gory, aby oswietlac, a n
                    > ie oslepiac?

                    Już to pisałem. Czasem od góry (przeważnie jeśli są na przejściach dla pieszych), czasem latarnią na słupie znajdującą się na wysokości oczu kierowcy TIRa, czasem mają podświetlane słupki "keep left" (jak widac na poniższym filmie jeszcze bardziej krwiożercze niż mejsonowa wysepka:
                    www.youtube.com/watch?v=Ygy7UDADXDg&feature=player_detailpage#t=264s )

                    > A o czymze ja zawsze pisze? Nie fotoradar przed przejsciem w szczerym polu czy
                    > w ciemnej wsi tylko dobre oswietlenie przejscia/wysepki tak, aby potencjalny po
                    > tracony mogl byc zauwazony zanim zostanie potraconym. Fotoradar moze byc, ale o
                    > swietlenie przede wszystkim. Tylko kto by takie wydatki zaakceptowal...?

                    Ja może jestem z innego wymiaru, ale jak ostatnio byłem w Polsce to przejeżdzałem przez wiele podświetlanych przejść dla pieszych. Albo może to to Mazowsze jest jakieś wyjątkowe...

                    > Tomek, ale ja nie pytam o piekne szosinki w Szkocji, tylko o ichniejsze DK z ni
                    > eoswietlonymi albo blyskajacymi w ryj swiatlami, z potencjalnymi pieszymi czy r
                    > owerzystami za to calkowicie nie oswietlonymi.

                    Podałem Ci zdjęcie nieoświetlonego rowerzysty na drodze krajowej (A cośtam, na południe od Glasgow), niezadowolony?

                    Czy Szkot spodziewa sie zle ozna
                    > kowanej wysepki, likwidujacej pas awaryjny, ktorym dotychczas poruszal sie zaci
                    > emniony rowerzysta i ktory wlasnie wjechal mu prosto pod kola?

                    Myslę, że pomagają mu w tym znaki w rodzaju "beware of cyclists when passing traffic island" i temu podobne.

                    Czy Szkot zwalnia do predkosci rowerzysty, aby nie trafic (bo na dwa po
                    > jazdy nie wystarczy miejsca) nieoswietlonego, jak to w Szkocji, rowerzysty

                    A Ty zwalniasz przy każdej wysepce? Sądząc po Twojej histerii w sprawie traktora, nie zwalniasz nawet jak widzisz potencjalne niebezpieczeństwo. Więc nie bardzo rozumiem po co o to pytasz.
                    • edek40 Re: He, he. 15.12.11, 08:27
                      > Już to pisałem. Czasem od góry (przeważnie jeśli są na przejściach dla pieszych
                      > ), czasem latarnią na słupie znajdującą się na wysokości oczu kierowcy TIRa, cz
                      > asem mają podświetlane słupki "keep left" (jak widac na poniższym filmie jeszcz
                      > e bardziej krwiożercze niż mejsonowa wysepka:

                      Jakas lipa. Tak sie nie robi wysepek. Wysepka w Polsce ma dzialanie dydaktyczne. Jak pierwszy raz zahaczysz o pierwsza zle oznakowana boisz sie ich potem jak diabli. A tu prosze. Oswietlone, oznakowane. Tak sie nie robi. Co najwyzej znak, w zimie zawalony sezonowo blotem, bo kto by tam czyscil je co kilka godzin w takim ruchu i blocie...

                      > Ja może jestem z innego wymiaru, ale jak ostatnio byłem w Polsce to przejeżdzał
                      > em przez wiele podświetlanych przejść dla pieszych. Albo może to to Mazowsze je
                      > st jakieś wyjątkowe...

                      Uwierz mi. Jest. Ale za to szalenie ruchliwe, choc wiele szos pamieta organizacje ruchu za Gierka.

                      > Myslę, że pomagają mu w tym znaki w rodzaju "beware of cyclists when passing tr
                      > affic island" i temu podobne.

                      Ta wiesz co, podrzuc taka tablice do Polski. Przetlumaczymy i postawimy. Bo nasi znakolodzy to tylko te wysepki podpatrzyli i skonczyly im sie fundusze. Nie mieli czasu zaznajomic sie z pozostala organizacja.

                      > A Ty zwalniasz przy każdej wysepce? Sądząc po Twojej histerii w sprawie traktor
                      > a, nie zwalniasz nawet jak widzisz potencjalne niebezpieczeństwo. Więc nie bard
                      > zo rozumiem po co o to pytasz.

                      Nie chce sie rozwodzic o tamtej sytuacji, gdzie nie byloby wykroczenia traktorzysty i mojej zlej oceny jego intencji, gdyby nie bylo wysepki. I to, jak pisalem, wysepki przeznaczonej wylacznie na potrzeby tych, ktorzy kierunek do skretu wlaczaja w momencie zawiniecia fajera. Nie bylo tam przejscia, jezdni z prawej, ani nawet pasa wlaczenia dla wyjezdzajacych z tej szosiny. Co oczywiscie jest sluszne, bo prosciej sterroryzowac jadacych glowna niz nauczyc do czego sluza kierunki.
                      • tomek854 Re: He, he. 15.12.11, 20:02
                        > Jakas lipa. Tak sie nie robi wysepek. Wysepka w Polsce ma dzialanie dydaktyczne
                        > . Jak pierwszy raz zahaczysz o pierwsza zle oznakowana boisz sie ich potem jak
                        > diabli. A tu prosze. Oswietlone, oznakowane. Tak sie nie robi. Co najwyzej znak
                        > , w zimie zawalony sezonowo blotem, bo kto by tam czyscil je co kilka godzin w
                        > takim ruchu i blocie...

                        Jak już wielokrotnie pisałem, niektore są oświetlone i oznakowane, a inne nie są.

                        > Uwierz mi. Jest. Ale za to szalenie ruchliwe, choc wiele szos pamieta organizac
                        > je ruchu za Gierka.

                        Cóż, jestem w stanie zatem przyjąć taką wersję wydarzeń, że o ile w ogólności mam rację, to głupota twórców wysepek na Mazowszu powoduje, że tam procent tych, które zamiast poprawiać pogarszają jest nietypowo wysoki. Zaznaczam jednak, że opieram się jedynie na Twoich i emesowych zeznaniach ;-)

                        > Ta wiesz co, podrzuc taka tablice do Polski. Przetlumaczymy i postawimy. Bo nas
                        > i znakolodzy to tylko te wysepki podpatrzyli i skonczyly im sie fundusze. Nie m
                        > ieli czasu zaznajomic sie z pozostala organizacja.

                        Dla Ciebie to by się przydało przetłumaczyć "beware of farm tractors - do not overtake them on the traffic islands" :D

                        > Nie chce sie rozwodzic o tamtej sytuacji, gdzie nie byloby wykroczenia traktorz
                        > ysty i mojej zlej oceny jego intencji, gdyby nie bylo wysepki. I to, jak pisale
                        > m, wysepki przeznaczonej wylacznie na potrzeby tych, ktorzy kierunek do skretu
                        > wlaczaja w momencie zawiniecia fajera. Nie bylo tam przejscia, jezdni z prawej,
                        > ani nawet pasa wlaczenia dla wyjezdzajacych z tej szosiny. Co oczywiscie jest
                        > sluszne, bo prosciej sterroryzowac jadacych glowna niz nauczyc do czego sluza k
                        > ierunki.

                        To, że TOBIE się wydaje, że to jest jedyny powód postawienia tam wysepki to nie znaczy, że tak jest ;-)
                        • edek40 Re: He, he. 16.12.11, 11:01
                          > Cóż, jestem w stanie zatem przyjąć taką wersję wydarzeń, że o ile w ogólności m
                          > am rację, to głupota twórców wysepek na Mazowszu powoduje, że tam procent tych,
                          > które zamiast poprawiać pogarszają jest nietypowo wysoki.

                          Tego nie wiem. Mi jednak wystarczy stwierdzenie, ze takie wysepki widuje sie zdecydowanie zbyt czesto, jak na zbawcza role, ktora przyszlo im jakoby spelniac.

                          > Dla Ciebie to by się przydało przetłumaczyć "beware of farm tractors - do not o
                          > vertake them on the traffic islands" :D

                          Widzisz Tomek. Ja nie widze powodu, aby dla dobra wspolnego nie pochwalic sie "przygoda". Jezdze bardzo dlugo, zwazywszy na bezwypadkowa historie, wychodzi ze i jezdze wystarczajaco ostroznie, dobrze przewiduje i oceniam. Zdarzylo mi sie pierwszy raz, od nie wiem jak dawna, zle ocenic intencje tubylca. A gdyby nie wysepka poprawiajaca bezpieczenstwo skrecajacych bez kierunkowskazu, nie byloby o czym pisac.

                          > To, że TOBIE się wydaje, że to jest jedyny powód postawienia tam wysepki to nie
                          > znaczy, że tak jest ;-)

                          Nie umiem pieknie rysowac. Zdjecie w zumi niestety jest zaloniete krzaczorami. Jednak fakt, ze nie ma tam pasa rozbiegowego dla wlaczajacych sie, wychodzi na moje.
                          • tomek854 Re: He, he. 16.12.11, 21:51
                            > A gdyby nie
                            > wysepka poprawiajaca bezpieczenstwo skrecajacych bez kierunkowskazu, nie byloby
                            > o czym pisac.

                            Widzisz, Twoja demagogia własnie polega na tym, że powtarzasz jak mantrę, że ta wysepka ma jedyną rolę w chronieniu skręcających bez kierunkowskazu. A nawet jeśli, to co w tym złego? Jesli dzięki wysepce nie będę wyprzedzał kogoś, kto się okazuje, że skręca i nie zderże się z nim to chyba dobrze?
                            • edek40 Re: He, he. 16.12.11, 22:27
                              > Widzisz, Twoja demagogia własnie polega na tym, że powtarzasz jak mantrę, że ta
                              > wysepka ma jedyną rolę w chronieniu skręcających bez kierunkowskazu. A nawet j
                              > eśli, to co w tym złego? Jesli dzięki wysepce nie będę wyprzedzał kogoś, kto si
                              > ę okazuje, że skręca i nie zderże się z nim to chyba dobrze?

                              Skrecajacy, jesli zachowa odrobine rozsadku, ma latwe zadanie. Duzo trudniejsze jest wlaczenie sie z lewej. A tu miszcz zapomnial o tym fakcie. Ba, utrudnil wlaczenie, bo kraniec wysepki wymusza ewolucje z minimalna predkoscia. Wystarczyloby to g..no zobaczyc, aby nie pitolic o demagogii. Pisze g..no w odroznieniu od wysepek, ktore mozna zaakceptowac.
                              • tomek854 Re: He, he. 20.12.11, 03:16
                                To co innego. Mówiłeś o chronieniu skrecających bez kierunkowskazu.

                                Natomiast jeśli chodzi o brak pasów dla włączających się także się nad tym zastanawiałem bo w UK jest tak samo - np. są pasy deceleracyjne a nie ma pasów acceleracyjnych. To samo z wysepkami. Podobno bierze się to stąd, że jak ktoś już jest na głównej to nie może poczekać ze zwalnianiem aż będzie na niej pusto, a jak ktoś dopiero na nią wjezdza to może.

                                Ktoś mi kiedyś tłumaczył, że to zależy od tego jak ostry jest zakręt dla wjezdżającego na drogę - że jak jest łagodny, to można robić, ale jak jest ostry to się nie robi, bo ktoś wjeżdzający na taki pas większym autem by łatwo mógł "zahaczyć" o inne pasy na których ktoś szybko jedzie, dlatego się go zmusza, żeby poczekał aż bedzie całkowicie wolne.

                                Nie wiem, czy mnie to przekonuje, ale mówię jak mi powiedziano. Przy czym jeśli to faktycznie zmniejsza ilosć wypadków...
    • inguszetia_2006 Re: Krwiożercza wysepka mnie zaatakowała! 15.12.11, 21:56
      Witam,
      Tomku, masz talent krasomówczy, bez wątpienia;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja