opelotka
22.12.11, 21:28
Pytanie w związku z dywagacjami pt."rower,ten śmieć przed maską" .Jak powszechnie wiadomo,germańska kraina jest pełna wszystkiego rowerowego.Oczywiście rowery mają swoją uporządkowaną przestrzeń,poczesne miejsce w ichnim kodeksie i dość uświadomionych cyklistów,ale nie jest to świat równoległy dla ruchu drogowego.Czyli istnieje zjawisko krzyżowania się kierunków ruchu,objawiające się w miastach niezliczoną ilością przejazdów rowerowych.Niemieccy kierowcy nie mają problemów z respektowaniem rowerzystów,wszak rower dla Niemca to tradycja.Ale z troska pochylam się nad dolą polskiego kierowcy,którego różne losy przywodzą w labirynt,gdzie germański rower prawie ponad wszystko.Jakiż musi czuć dyskomfort,gdy asfalt taki gładziutki,a tu przejazd,no i znowu przejazd,skręca:przejazd,włącza się:przejazd...a rowery jadą,też jezdnią,a co.