Dodaj do ulubionych

130 km. Dwie wysepki

27.12.11, 13:29
1. Na DK79 w strone Warszawy, za miejscowoscia Ryczywol jest ostry zakret, na ktorym jakis morderca zrobil SKRZYZOWANIE. Do czasu remontu drogi calkiem dawalo rade ograniczenie do 70 km/h. Byc moze dlatego, ze zakret jest dostatecznie ostry, zeby wiekszosc kierowcow i bez ograniczenia zwalaniala.

Po remoncie pojawily sie wysepki. Malutkie i waziutkie. Nawet jezeli mialyby mury oporowe zdolne zatrzymac samochod, to z powodu swojej mikrosci nie moglyby stanowic azylu ani dla pieszych, ani tym bardziej dla skrecajacych w lewo samochodow.

No i wczoraj widzialem pirata (ktoremu sie na pewno nalezalo) w rowie. Jechal od prawej do lewego gornego rogu zalaczonego zdjecia. Po skoszeniu wysepki, wyladowal w rowie. Co ciekawe nie skosil wysepki przed pierwszym skrzyzowaniem, a te ZA drugim... Na pewno dlatego, ze po szczesliwym minieciu pierwszej wysepki (tej przed skrzyzowaniem), jako grozny pirat (ktoremu sie nalezalo), nie spodziewajac sie kolejnej wysepki (bo oprocz tego, ze byl groznym piratem, byl rowniez debilem), zabral sie za wyprzedzanie :P

A moze usilowal ominac kogos, kto na tym MORDERCZYM skrzyzowaniu, zeby cos zauwazyc, wysunal sie ciut za daleko...? (Sam kilka razy w tym mechanizmie bralem ten zakret znacznie szerszym lukiem niz wynikalo z rozmalowania - tylko ze zanim pojawil sie beton nikomu szkody to nie robilo...)

Nie! Pirat wyprzedzal i slusznie, ze wysepka zepchnela go do rowu. Byloby slusznie nawet jakby ten pirat po drodze do rowu zderzylby sie z kims jadacym z przeciwka! Kazdy jadacy z przeciwka niejedno ma na sumieniu, wiec nalezaloby mu sie.

2. Na DK50 od Gory Kalwarii w strone Minska Mazowieckiego zaraz za mostem nad Wisla pojawia sie kilka swiecacych jak wsciekle wysepek. Z blizej nieznanych przyczyn ta najblizsza Wisly bardzo czesto jest skoszona. Na pewno przez piratow, ktorym sie nalezalo. Bo oczywiscie tylko piraci rozbijaja sie na wysepkach - ci ktorzy usilowali ominac wyjezdzajacy z podporzadkowanej samochod, to tez piraci :P

Ww. wysepka skoszona byla na tyle dawno, ze dokladnemu zardzewieniu ulegl juz nawet postument, do ktorego dokreca sie oznakowanie. A ze za ta wysepka jest tez kilka kolejnych swiecacych jak wsciekle, to w nocy nawet bardzo ostrozny kierowca moze miec "cieplo". Z tym, ze jezeli bedzie mial "cieplo", to wylacznie dlatego, ze jest pirat.

No dobra. Ustalilismy, ze piratom sie nalezy.

A teraz poprosze o wyjasnienie. Czy ci, ktorzy po ciemku chocby tylko zahacza o skasowana juz wczesniej wysepke to tez piraci...?

--
Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
Obserwuj wątek
    • jureek Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 15:46
      emes-nju napisał:

      > 1. Na DK79 w strone Warszawy, za miejscowoscia Ryczywol jest ostry zakret, na k
      > torym jakis morderca zrobil SKRZYZOWANIE
      > .

      Aha. To skrzyżowania się robi. Ja myślałem, że one powstają po prostu same w miejscu przecięcia się dróg. No chyba, że ten morderca przesunął istniejącą drogę tak, żeby przecinała się z drugą akurat na zakręcie.
      Jura
      • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 16:04
        jureek napisał:

        > No chyba, że ten morderca przesunął istniejącą drogę tak, żeby przecinała się
        > z drugą akurat na zakręcie.

        Nie. Morderca NIE przesunal drogi tak, zeby skrzyzowanie bylo choc troche bezpieczniejsze. Rozumiem, ze pomysl wyprowadzenia drogi podporzadkowanej choc kilkadziesiat m poza gleboki zakret nie miesci sie w glowie - skrzyzowanie na glebokim luku w srodku lasu jest wrecz optymalne.

        Klopot w tym, ze wedlug mnie bezpieczenstwo znaczaco by sie poprawilo, gdyby droga podporzadkowana przecinala glowna "na przestrzal", a nie tak jak teraz, z przesunieciem. Przy obecnej "geometrii" krzyzowki, jadacy droga podporzadkowana i chcacy kontunuowac jazde nia po przejechaniu przez glowna, musi najpierw skrecic w prawo, potem podturalc sie do kontynuacji "swojej" drogi i skrecic w lewo*. A wszystko to na glebokim i zalesionym luku, na ktorym teraz, dla bezpieczenstwa, postawiono beton uniemozliwiajacy jakiekolwiek manewry awaryjne.

        Jura. Jak juz chcesz sie czepiac, to chociaz sprobuj sie zastanowic czy nie strzelasz na out :P

        PS A cos w temacie watku?

        --
        * Ci, ktorzy skrecaja z podporzadkowanej w glowna moga od razu dac buta. Jadacy podporzadkowana "prosto" MUSZA, po naglym pojawieniu sie zza drzew na drodze glownej, zachowac mala predkosc przed dalsza czescia manewru. Wydaje sie to ciutek niebezpieczne, bo na skrzyzowaniu obowiazuje dosc zabojcza dla prawie stojacych aut 70-tka, a nie 20-tka :P

        --
        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
    • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 19:50
      > A teraz poprosze o wyjasnienie. Czy ci, ktorzy po ciemku chocby tylko zahacz
      > a o skasowana juz wczesniej wysepke to tez piraci...?


      Nie, to nie piraci. to po prostu sieroty, które nie umieją jeździć. Ile razy widziałeś na ulicy drodze miszczów, którzy 'nie mieszczą się'? Tych król ów szos, którzy ani myslą ustapić tramwajowi na Kalwaryjskiej w Krakowie chociaż jadą po torowisku, na którym nie powinni się znajdować?

      Na ul. Lubicz są takie ładne betonowe separatory pomiędzy jezdnią i torowiskiem, na kazdym skrzyżowaniu oznakowane szczałką w prawo - dół na odblaskowym żółtym słupku. Ale i to nie przekonało pewnego miszcza, którego spotkałem niedawno z rozwalonym zawiasem. Też jego dewizą pewnie były 'manewry awaryjne'.
      • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 20:34
        Ze tez o tym nie pomyslalem...

        No tak. Niszczenie mienia/obrazenia/smierc nie tylko piratowi sie naleza. "Sierotom", ktore nie zauwaza szarego wzgorka na szarym asfalcie tez. Jakie zycie jest proste... :P

        --
        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
        • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 20:55
          Niszczenie mienia i śmierć, powiadasz. Wiesz, że zawsze taki miszczu może pozwać tę wysepkę za zniszczenie mienia właśnie. Ponadto gdy dojdzie do wypadku, a wszystko będzie wskazywało na nagłe wtargnięcie wysepki pod nadjeżdżający pojazd miszcza, i uda się udowodnić jej winę, to gdy obrażenia miszcza owego będa skutkowały ponad siedmiodniowym pobytem w szpitalu - z urzędu wchodzi prokurator. Niby powinno sie wtedy współczuć takiej wysepce, no ale po cholerę ładowała się pod koła miszcza...
          • babaqba Re: 130 km. Dwie wysepki 28.12.11, 11:15
            agios_pneumatos napisał:

            > Niszczenie mienia i śmierć, powiadasz. Wiesz, że zawsze taki miszczu może pozwa
            > ć tę wysepkę za zniszczenie mienia właśnie. (...)

            Podoba mi się twój tok myślenia. Jutro walnę nielubianego sąsiada butelką w łeb. Niech pozwie butelkę...

            Ale masz rację, żeby żyć w Polsce, trzeba być "miszczu". To nie kraj dla normalnych ludzi. Zwalczamy tę normalność od wielu lat i mamy już wyniki - milion uciekł, wiele milionów innych nie wytyka nosa poza rodzinną wieś. Reszta powoli ginie. Zostają sami "miszczowie", głównie na forach.
            • edek40 Re: 130 km. Dwie wysepki 28.12.11, 11:19
              > Ale masz rację, żeby żyć w Polsce, trzeba być "miszczu". To nie kraj dla normal
              > nych ludzi. Zwalczamy tę normalność od wielu lat i mamy już wyniki - milion uci
              > ekł, wiele milionów innych nie wytyka nosa poza rodzinną wieś. Reszta powoli gi
              > nie.

              Oj tam, oj tam. Od razu ginie. Przeciez nikt im niczego nie zabrania czy nie zabiera. To po prostu zyciowe nieudaczniki, ktorych istnienia nie mozna usprawiedliwiac.\

              > nie. Zostają sami "miszczowie", głównie na forach.

              Niektorzy nawet na torach.
              --
              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
              I niech tak juz zostanie.
            • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 29.12.11, 07:11
              Jeśli sąsiad wybroni taką tezę (a wazniejsze zebys taka teze wybronil ty) to jak najbardziej. Pozwac mozesz butelke, ale w toku postepowania moga wyniknac inne okolicznosci. Wierze, ze piszac ten jakze blyskotliwy komentarz bierzesz to pod uwage.

              Twoj tok rozumowania tez mi sie podoba; az dziw bierze, ze niekt jeszcze nie zalozyl gdace czy zetdeemowi sprawy o celowe narazenie na uszczerbek na mieniu czy zdrowiu. To przy wysepkach, ktore perfidnie zamontowali. Natomiast przy drzewach rosnacych na skraju drog na Śląsku i Mazurach mamy problem. Niemcy, którzy je tam zasadzili już nie sprawuja tam jurysdykcji takze ciezko bedzie sfofmulowac adres do doreczen pozwanego.
      • edek40 Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 21:35
        > Nie, to nie piraci. to po prostu sieroty, które nie umieją jeździć.

        Slusznie!!! Na tor ich. To swietna nauka omijania wysepek...
        --
        Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
        I niech tak juz zostanie.
      • misiu-1 Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 09:50
        A mnie się tok twojego rozumowania bardzo podoba. Kiedy przyjdzie ci do głowy marudzić o konieczności ograniczeń prędkości dla ochrony pieszych, pomyśl, że pod koła wpadają sieroty, które nie umieją przechodzić przez jezdnię.

        --
        Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
        • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 11:28
          Podstawowy błąd w założeniach dalszej części twych wynurzeń jest taki, że ja nie marudzę. I owszem - dużo sierot na nogach nie wie jak zacohwać się w ruchu drogowym, dlatego też w mieście obowiązuje 50 km/h.
          • misiu-1 Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 21:14
            agios_pneumatos napisał:

            > Podstawowy błąd w założeniach dalszej części twych wynurzeń jest taki, że ja ni
            > e marudzę. I owszem - dużo sierot na nogach nie wie jak zacohwać się w ruchu dr
            > ogowym, dlatego też w mieście obowiązuje 50 km/h

            Ale skoro nie ma się co przejmować, kiedy sieroty zmotoryzowane rozbijają się po rowach, to może nie ma też powodu rozpaczać po sierotach pieszych i wprowadzać ograniczenia, które kradną czas miszczom kierownicy i nie są potrzebne miszczom w chodzie?

            --
            Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
            • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 22:27

              > Ale skoro nie ma się co przejmować, kiedy sieroty zmotoryzowane rozbijają się p
              > o rowach,

              Tak samo nie ma co się przejmować, kiedy pieszy nie wymierzy i uderzy w latarnię, albo potknie się na chodniku. Ta sama zasada.

              Tyle, że pieszy tracąc panowanie nad sobą i swoimi nogami owszem może wtargnąć na ulicę tylko różnica jest taka, że gdy przy swojej prędkości i masie skosi samochód to ten drugi wiele nie ucierpi. Natomiast co rusz jakiś miszczu swoim samochodem tracąc panowanie wjeżdża na chodnik i uderza w ludzi.
              • misiu-1 Re: 130 km. Dwie wysepki 07.01.12, 21:09
                Odpowiedź nie na temat. Ja nie pytam, kto komu może jakie szkody zrobić. Pytanie brzmiało - dlaczego mamy się przejmować i dbać o bezpieczeństwo sierot pieszych (zwłaszcza kosztem kierowców) a sieroty zmotoryzowane niechaj się rozbijają po rowach i drzewach?

                --
                Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
                • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 09.01.12, 20:02
                  Zdefiniuj mi pojęcie 'sieroty pieszego' bo jak napisałem jakoś nie rusza mnie gdy ktoś nie umie chodzić i potknie się na krawężniku tak dalece jak nie rusza mnie sierota za kierownicą, która nie potrafi ominąć wysepki pomimo jej oznaczenia i wcześniejszego ograniczenia prędkości.
                  • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 10.01.12, 11:21
                    agios_pneumatos napisał:

                    > Zdefiniuj mi pojęcie 'sieroty pieszego' bo jak napisałem jakoś nie rusza mnie
                    > gdy ktoś nie umie chodzić i potknie się na krawężniku tak dalece jak nie rusza
                    > mnie sierota za kierownicą, która nie potrafi ominąć wysepki pomimo jej
                    > oznaczenia i wcześniejszego ograniczenia prędkości.

                    Ale ruszy ci, baranku, jak piesza sierota idaca po jezdni za swiecacym znakiem "wypchnie" cie na wysepke robiac z ciebie sierote za kierownica? :P

                    A nie! Zapomnialem! Wycwiczony jestes az do bolu! Jak w ostatnij chwili zauwazysz piesza sierote, to nawet nie drgnie ci reka, zeby ja ominac, prawda? No bo nie jestes sierota za kierownica :P

                    --
                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                    • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 10.01.12, 20:25
                      emes-nju napisał:

                      > baranku

                      A ten wtręt to, że co? Pokazanie, że masz najmojszą rację, jesteś twardy czy cool?


                      > Ale ruszy ci, baranku, jak piesza sierota idaca po jezdni za swiecacym znakiem
                      > "wypchnie" cie na wysepke robiac z ciebie sierote za kierownica? :P
                      >

                      A ci nie ruszy jak kierownikowa sierota z świecącymi światłami jadąca po chodniku wypchnie cię na jezdnie robiąc z ciebie sierotę pieszego?
    • mejson.e Ilustracja filmowa ;-) 28.12.11, 21:03
      Znam oba te miejsca.

      Podejrzewam, że na 50-ce wysepki mają uniemożliwiać wyprzedzanie wszechobecnych kilkunastometrowych zespołów przez zniecierpliwionych zmuszonych do snucia się przez most i tych z drugiej strony wylatujących zza zakrętu.

      A na 79-ce jak widzę drogowskaz na Studzianki, to grzecznie zwalniam do 70 - kiedyś omal nie wyleciałem.
      A że od Warszawy droga po remoncie gładka jak pupa niemowlaka, to rozpędzonych nie brakuje.
      Kto nie zna drogi, teraz nie zetnie po prostu zakrętu tylko wyleci po stycznej.
      Z przeciwka dopiero zaczynają się rozpędzać po wertepach Ryczywołu...

      Tutaj ilustracja filmowa miejsc wymienionych przez Emesa.
      Szczególnie robi wrażenie scena po ciemku i na mokro...
      --
      Pozdrawiam,
      Mejson
      Z liścia
      • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 00:10
        chyba se jaja robicie. Co tam jest takiego niebezpiecznego przy 70 km/h?

        To może teraz mała ilustracja w jaki sposób wysepki (tudzież latarnie) wyskakują znienacka i bez ostrzeżenia:

        www.youtube.com/watch?v=SoPPW3qo1G0&list=PLAE952761A79F8436&feature=player_detailpage#t=1678s
        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 11:08
          Miszczu toru. Porusz watpliwa wyobraznia i wyobraz sobie, ze pod jadacego przepisowa 70-tka w strone Warszawy (na zdjeciu o prawej do lewej) wysunie sie (dla lepszej widocznosci!) ktos z prawej strony. Co nalezy zrobic, zeby uniknac (potencjalnie smiertelnego) wypadku?

          Bo co przed nasr... betonu MOZNA BYLO zrobic, wiem. Nie jeden raz szerokim lukiem omijalem wyjezdzajacych mi z prawej. Teraz ominiecie szerokim lukiem zakonczy sie na betonie. A potem w rowie po lewej, a wiec z duza szansa na czolowe zderzenie z jadacym od Warszawy.

          Jarzysz?

          --
          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
          • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 11:31
            > Miszczu toru. Porusz watpliwa wyobraznia i wyobraz sobie, ze pod jadacego przep
            > isowa 70-tka w strone Warszawy (na zdjeciu o prawej do lewej) wysunie sie (dla
            > lepszej widocznosci!) ktos z prawej strony. Co nalezy zrobic, zeby uniknac (pot
            > encjalnie smiertelnego) wypadku?

            Robi sie tak, i wszyscy kierowcy powinni to potrafic: dajesz ostro w hamulec, dociazajac przod i zmieniajac charakterystyke prowadzenia; nastepnie, wykorzystujac dociazenie kol kierowanych, skrecasz kierownica, bedac przygotowanym do tego, ze tyl zarzuci; a potem juz prosto gaz, hamulec, hamulec postojowy, gaz, kierownica, pobocze, gaz do dechy wraz z hamulcem, ostre krecenie kierownica i juz po sprawie...

            Nikt nigdzie nie napisal, ze aby ominac goscia, ktory z uwagi na umieszczenie skrzyzowania na luku szosy, wysunal sie ciut za daleko, nalezy walic w wysepke.
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
            I niech tak juz zostanie.
          • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 18:16
            No to spróbujemy rzeczowo...

            Mniemam, że chodzi o to:

            www.youtube.com/watch?v=tKDyfCDTp5Q&feature=player_detailpage#t=79s
            Jakkolwiek film nie oddaje potencjalnego garbu wysepkowego. Czyli przyjmuję, że jest tam zakreskowane pole, ergo asfalt, me który możesz uciec. Bo chyba nie mówisz o tej wysepce przy przejściu... Ale w to drugie nie mogę uwierzyć.

            Bo jeśli chodzi o to:

            www.youtube.com/watch?v=tKDyfCDTp5Q&feature=player_detailpage#t=52s
            to twego szposzczeżenia nie da się skomentować. Jakkolwiek w obu przypadkach trzba by mieć batmobila z dziesięciometrową maską by zaparkować na drodze w celu rozejrzenia się.

            I mówisz, że wszystkie rzeczy, które opisałeś spotkały cię gdy jechałeś >70 km/h...
            • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 18:54
              > zba by mieć batmobila z dziesięciometrową maską by zaparkować na drodze w celu
              > rozejrzenia się.

              Oj, oj. W innym watku znowu przypominasz mi moj ciagnik i wysepke. Tu byles szalenie mondry i sugerowales, zem glab, bo powinienem byl rolnika puscic, bo...

              Skad wiesz, czy taki co leciutko sie wychylil juz wszystko sobie obejrzal i nie wychyli sie dalej? Zwaz, ze ja mialem sie nieomal zatrzymac na widok zapalonych stopow traktora. Ty zas nie pekasz na widok wysunietej mordy auta na podporzakowanej???
              --
              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
              I niech tak juz zostanie.
                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 12:07
                  > No wybacz, ale gdy widzę dzióba jakiegos leminga na moim pasie to jestem przygo
                  > towany na najgorsze i na stopa. Natomiast jak czytam powyżej wszyscy jak jeden
                  > mąż będą w takim wypadku bawić się w Blocka.

                  Ten moj zdjal noge z hamulca mniej wiecej na mojej wysokosci. A Wasze Wysokosci sprawnie mi udowodnily, zem sam sobie winien. Skad wiec pewnosc, ze ten, ktory wystawil dzioba (a widzisz go pozno, bo jedziesz po luku) nie jedzie, albo nie ruszy, bo to ten sam traktorzysta?
                  --
                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                  I niech tak juz zostanie.
                    • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 23:39
                      > Dlatego właśnie zbliżając się do szkrzyżowania spodziewam się cudów, a nie jadę
                      > 'na pałę'.

                      Rozumiem zatem, ze na widok goscia na podporzadkowanej zatrzymujesz sie. Skoro bowiem zapalone stopy nie mogly byc dla mnie przeslanka do kontynuowania jazdy, Ty, nie widziac stopow tego z podporzadkowanej, zatrzymujesz sie bezwarunkowo? Wszak wysepka calkowicie uniemozliwia ewentualna probe ominiecia ignorujacego zasady pierwszenstwa. To jest wlasnie nie na pale?
                      --
                      Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                      I niech tak juz zostanie.
                • inguszetia_2006 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 18:56
                  agios_pneumatos napisał:
                  No wybacz, ale gdy widzę dzióba jakiegos leminga na moim pasie to jestem przygotowany na najgorsze i na stopa.
                  Witam,
                  Serio? A jak za tobą jedzie cysterna, to też jesteś przygotowany na tego stopa?;-P Czy może wkurza cię, że tak ci siedzi na d...ie ta cysterna i raczej nie życzysz sobie tego stopa? Bardzo sobie nie życzysz;-P Bo ja wybieram opcję "bardzo" i chętnie bawię się w Blocka;-P
                  Pzdr.
                  Inguszetia
      • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 11:36
        mejson.e napisał:

        > Podejrzewam, że na 50-ce wysepki mają uniemożliwiać wyprzedzanie wszechobecnych
        > kilkunastometrowych zespołów przez zniecierpliwionych zmuszonych do snucia się
        > przez most i tych z drugiej strony wylatujących zza zakrętu.

        I, sadzac z efektow w postaci dosc systematycznie niszczonej wysepki zaraz za mostem (na Twoim filmie ostatnia na DK50), robia to skutecznie :/ Pyraty majom za sfoje!

        A ze czasem ktos zaparkuje w zniszczonej juz przedtem wysepce...? A ze kazda kolizja z wysepka to potencjalny grozny wypadek...?

        > A na 79-ce jak widzę drogowskaz na Studzianki, to grzecznie zwalniam do 70 -
        > kiedyś omal nie wyleciałem.
        > A że od Warszawy droga po remoncie gładka jak pupa niemowlaka, to rozpędzonych
        > nie brakuje.

        Dla jadacych od Warszawy to skrzyzowanie nie jest tak niebezpieczne jak dla jadacych w przeciwnym kierunku. I jadacy glowna widza skrzyzowanie i wyjezdzajacy z podporzadkowanych widza jadacych od strony Warszawy. Dlatego tam wlasnie postawiono wysepke. Bardziej zasadna bylaby dla jadacych z przeciwnego kierunku, ale ze z tej strony malo pyratuf wyprzedza, to i po co? Nie ma po co wylewac betonu jak nie mozna nim kogos czegos nauczyc :/

        Co ciekawe, chyba blyskacze na "szewronach" zmylily mnie i sadzilem, ze i przed skrzyzowaniem jest wysepka. Faktem jest, ze jak tylko zobaczylem auto w rowie, to zaczalem sie w nie wlepiac i zastanawiac sie czy nie trzeba pomagac. Droga juz sie za specjalnie nie interesowalem - blyskalo, a potem zauwazylem scieta wysepke, wiec w emesie "dobudowalem sobie" wysepke, ktorej nie bylo ;)

        Najbardziej podoba mi sie, ze wysepka przed skrzyzowaniem (jadac od strony Warszawy) zaciesnia luk na wejsciu. Zanim powstala, pirat jadacy za szybko mial szanse pokonac zakret dzieki zachowaniu plynnego toru jazdy. Teraz pirat musi machnac kierownikiem, a wiec faktycznie ma wieksze szanse na wyjazd z zakretu po stycznej

        I pomyslec, ze to wszystko dla bezpieczenstwa... :P

        > Szczególnie robi wrażenie scena po ciemku i na mokro...

        Ta scena robi wrazenie tylko na takich piratach jak my. Miszczom wlos z glowy na wysepkach spasc nie moze, Nawet jak im, jak zawsze bez klopotow uda sie wysepke lyknac, ale nie uda sie ta szuczka jadacemu z przeciwka :P


        --
        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
      • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 03:00
        No popatrz, a mejson nie szalał. I został nagrodzony życiem i zdrowiem. Czy to nie jest przesada? Tylko za to, że ktoś normalnie jedzie od razu mu darować życie i zdrowie? :)
        --
        orys.blox.pl
        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:11
          tomek854 napisał:

          > No popatrz, a mejson nie szalał. I został nagrodzony życiem i zdrowiem.

          Ja, jak widac tez :P

          Ale bezspornym jest, ze na dystansie 130 km zauwazylem dwie zniszczone wysepki (piraci zostali ukarani, moze nawet jakis pirat zginal i oczywiscie wszyscy sie z tego bardzo cieszymy). Dzialo sie to swiateczny poniedzialek niezbyt poznym popoludniem. Czyli co najmniej do wtorku rano (zeby tylko do wtorku...) pies z kulawa noga nie ruszy sie, zeby skasowane oznakowanie naprawic.

          Przypominam, ze poniedzialkowy wieczor, to byl szczyt powrotow ze swiat...

          Z calymi zastepami kierowcow bozonarodzeniowo-wszystkoswietymi...

          Ilu trafilo w prawie niewidoczne w nocy kawalki betonu...?

          I czy byli to na pewno piraci, ktorym nalezy sie smierc na miejscu. Im, ich rodzinom oraz jadacycm z przeciwka. Z rodzinami :/

          --
          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
          • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:22
            > iezbyt poznym popoludniem. Czyli co najmniej do wtorku rano (zeby tylko
            > do wtorku...) pies z kulawa noga nie ruszy sie, zeby skasowane oznakowanie napr
            > awic.

            Optymista.

            Juz trzeci rok, na o wiele bardziej ruchliwej szosie, mam dwa wyjazdy z obszaru zabudowanego. Przypominam, ze ktos od drog tu byl, bo druga tablice przestawiono z lewej na prawa. Ale 300 m dalej nie spojrzano.

            Moze sie wiec zdarzyc, ze znaki beda "zdemontowane" az do czasu, gdy wydarzy sie tu tragedia. Naprawia oznakowanie wysepki i... postawia ograniczenie predkosci...
            --
            Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
            I niech tak juz zostanie.
            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:43
              edek40 napisał:

              > > Czyli co najmniej do wtorku rano (zeby tylko do wtorku...) pies z kulawa noga
              > >nie ruszy sie, zeby skasowane oznakowanie naprawic.
              >
              > Optymista.

              Nie optymista. Nie chcialem tylko, zeby jakis swientoszek mogl mi zarzucic, ze pisze nieprawde, bo kazda wada polskiej drogi znika zanim sie pojawi. Przeciez to chyba wlasnie dlatego przestali publikowac policyjny raport o stanie drog. Jest juz tak swietnie, ze nie ma takiej potrzeby :P

              A poza tym napisalem, ze to, co widzialem na DK50 nie wygladalo na swieze.

              --
              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 10:18
              tomek854 napisał:

              > A skąd wiesz, że zostali ukarani?

              Pirat z wysepki na DK79 jeszcze lezal w rowie. Napisalem o tym. Choc oczywiscie przyjmuje do wiadomosci, ze ten pirat ot tak sobie odwiedzil krajobraz, a potem ze zloscia wysiadl z auta i zniszczyl wysepke.

              A nieznany pirat z DK50, sadzac po stanie resztek betonu, uciec moglby chyba tylko po zaladowaniu resztek auta na taczke. Oczywiscie wysepke mogl skasowac jakis Arnoldzik w swoim Hummerze. Arnoldzik odjechalby bez uszczerbku na zdrowiu. Fakt.

              Nadal jednak pozostaje otwarta ta kwestia, ktorej milosnicy wysepek jakos nie chca podjac. Oczywiscie cieszymy sie, ze wysepka zalawila pirata - byc moze nawet "ostatecznie". W koncu wysepki od tego sa i bardzo dobrze, ze tak skutecznie wypelniaja swoja role.

              Ale co z tymi, ktorzy w nocy, np. tak jak na DK50, nie zauwaza resztek betonu, bo za nimi blyska jak wsciekle jeszcze kilka nieskasowanych wysepek i "szewrony" utrudniajace dokladne dostrzezenie profilu zaczynajacego sie kilkaset m dalej luku? To tez piraci, ktorym sie nalezy?

              Ja sie najzupelniej serio pytam. Zrozumialem juz glupiutkim emesem, ze blyskajace wysepki, to samo dobro, bo zabijaja pirata (z rodzina), ktory usilowal popelnic przestepswo grozniejsze od gwaltu czy wielokrotnego zabojstwa (tym przestepcom przysluguje prawo do obrony i nie zasluza na "czape", bo ta wystepuje tylko w przepisach o DEZorganizacji drog brzy pomocy betonu). Co do k... nedzy z tymi PRZECIETNYMI kierowcami, ktorzy polegna (zeby miec wypadek nie trzeba zaparkowac w betonie centralnie - wystarczy majac przepisowe 90 km/h lekko zahaczyc kolem o cos, czego sie wczesniej nie zauwazylo) na skasowanej wczesniej wysepce? Chce wreszcie doczekac sie odpowiedz, zebym glupiutkim emesem wreszcie zrozumial DLACZEGO im tez sie nalezy :/

              --
              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                  • edek40 Dodalbym tylko 02.01.12, 12:11
                    > Wskaz mi jakies miejsce, w ktorym dla bezpieczenstwa posadzono drzewa w osi jez
                    > dni

                    Aby wskazac gdzie posadzenie drzewek zostalo nazwane modernizacja, zmierzajaca do poprawy bezpiecznestwa.
                    --
                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                    I niech tak juz zostanie.
                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 12:50
                      bimota napisał:

                      > Tak samo mozna sie wrabac...

                      Nie tak samo. W drzwo nie da sie wrabac pozostajac na jezdni :P

                      --
                      Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                      • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 02:02
                        W drzewo nie da się wyrąbać pozostając na swoim pasie ruchu - tak samo, jak w wysepkę.

                        --
                        Świat zza kółka czyli świat motoryzacji moimi oczami:
                        wapnet.eu/category/motoryzacja/swiatzzakolka
                        • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 10:43
                          > W drzewo nie da się wyrąbać pozostając na swoim pasie ruchu - tak samo, jak w w
                          > ysepkę.

                          Co to jest swoj pas ruchu? Pytam nie bez celu. Szosa z wysepka, ktora zahaczylem, poniewaz majac pierwszenstwo nie ustapilem go trakcji wolnobieznej, miala wylacznie osiowe rozmalowanie na srodku. Zmiana nastepowala bezposrednio przed wysepka. Zadnych rozchodzacych sie linii. Ot, nagle, kilkadziesiat metrow od rozpoczecia sie osiowej linii ciaglej pojawia sie wysepka. Ja, jak wspomnialem, uderzylem w nia z uwagi na to, ze mialem pierwszenstwo. Mysle jednak, ze w tak oznakowane g...no spokojnie mozna uderzyc jadac np. we mgle w oparciu o srodkowa linie rozdzielajaca.
                          --
                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                          I niech tak juz zostanie.
                        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:10
                          tomek854 napisał:

                          > W drzewo nie da się wyrąbać pozostając na swoim pasie ruchu - tak samo, jak w
                          > wysepkę.

                          Wysepka zweza pas ruchu i zmusza do dosc istotnej zmiany kierunku jazdy.

                          Wskaz mi na jakies ruchliwej DK w Polsce miejsce, w ktorym drzewo powoduje zwezenie jezdni i zmusza kierowce do dosc gwaltownej zmiany kierunku jazdy na krotkim odcinku.

                          Poza tym postaraj sie na przykladach udowodnic mi, ze wysepka wystaje wyzej nad poziom jezdni niz drzewo, co powoduje, ze nie zasypie jej resztek snieg (czy bloto) w sposob utrudniajacy/uniemozliwiajacy dostrzezenie. Tu akurat chodzi mi o wysepki juz zniszczone.


                          --
                          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                          • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:51
                            Teraz bedzie sie licytowal o szczegoly... No to ja powiem, ze nad wysepka mozna przeleciec, nad drzewem raczej nie...

                            Mozna przyp. w drzewo z powodu bledu innego uczestnika ruchu, poslizgu... czy nie ?? PRzeciez "argumentacja" milosnikow jest taka sama - posadzimy drzewka to sie piraty przestrasza i zwolnia, a jak nie to sie ich zwolni...
                            • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:59
                              > Mozna przyp. w drzewo z powodu bledu innego uczestnika ruchu, poslizgu... czy n
                              > ie ?? PRzeciez "argumentacja" milosnikow jest taka sama - posadzimy drzewka to
                              > sie piraty przestrasza i zwolnia, a jak nie to sie ich zwolni...

                              Zalacz jakies zdjecie z ruchliwej DK, gdzie drzewa posadzone sa swiezo i w skrajni, tak ze minimalny blad powoduje zahaczenie.

                              Ja przypominal sobie tylko takie, ktore od jezdni oddzielone sa rowem odwadniajacym. Czasem poglebionym i umocnionym betonem, co gwarantuje, ze do drzewa doleci trup. Wysepki oddzielonej rowem od pasa ruchu nie widzialem nigdy.
                              --
                              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                              I niech tak juz zostanie.
                                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 12:40
                                  > Srem-Poznan, okolice Kornika. Wypadki regularnie... Pokaz mi na ktorej wysepce
                                  > tak czesto sie ludzie zabijaja...

                                  Acha. Wiesz co, na Mazurach, na podobnie "tranzytowych" szosach jest jeszcze wiecej drzew. Mieszkam przy takiej "tranzytowce". Tu drzewa sa jeszcze gorsze, poniewaz najpierw konczy sie szosa, potem jest 3 metrowa stroma skarpa i od razu las. A wszetko to na zakrcie. Od kiedy tu mieszkam nie zginal tu nikt. Powiem wiecej, na tej "tranzytowce" zbudowali rondo, ktorego jestem wrogiem wszedzie, z wyjatkiem takich wlasnie "tranzytowek".

                                  Ale, skoro wysepki zapewniaja niesmiertelnosc, czemu w rejonie tych drzew nie zwezono jezdni wysepka. Przeciez ona ma na celu sklonienie obywateli do rozwagi. Nic ich tak nie skloni, jak zagrozenie z obu stron.
                                  --
                                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                  I niech tak juz zostanie.
                                  • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 16:41
                                    A moze raczysz odnosic sie do moich wypowiedzi, a nie urojonych ?

                                    Nie wiem jak tam na Mazurach, ale byl tu taki, ktory prawie codziennie czestowal nas doniesieniami o wypadkach na tamtejszych drzewach. O wysepkowych jakby mniej slychac, choc ty zapewne slyszysz odwrotnie...

                                    Na rowy, ktore nie sa "w osi jezdni" tez biadoliliscie. Wszystko przeszkadza poza drzewami...
              • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 02:01
                No czyli z miejsca wypoadku nie uciekł, bo nie miał jak. Ale jak go karali to nie widziałeś, prawda?

                (Ja wiem, ty pijesz do tego, że według Twojej demagogicznej propagandy samo uderzenie w wysepkę jest karą nałożoną na Ciebie przez tą niedobrą władzę. Odpowiedz mi zatem, jesli skasujesz sobie auto wjeżdżając nim 140 pod tylny zderzak tira, to kto Cię ukarał kasacją auta? Władza, bo nie zbudowała wystarczających autostrad zebyś sobie mógł grzać 140? Czy samozwańczy szeryf, kierowca tira?
                --
                Já mám moc rád, když tak lidi blbnou na kvadrát.
                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:02
                  Nadal czekam az milosnicy wysepek i demagogicznych tekstow poroiwnujacych TIRa do betonu napisza mi dlaczego mam sie cieszyc z tego, ze po tym jak PIRAT zabije sie na wysepce, na jego los STATYSTYCZNIE skazanych jest co najmniej kilku kolejnych, ktorzy zahacza o nieoswietlony beton w osi jezdni.

                  --
                  Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 18:16
                      tomek854 napisał:

                      > Dlaczego zatem ta statystyka nie działa i jakoś nie słychać o mordujących ludzi
                      > nieoznakowanych wysepkach?

                      Ze statystyk nic nie wynika. Zgodnie z tym, jak wygladaja statystyki, ewentualne zahaczenie o niewidoczna wysepke i czolowe zderzenie bedzie efektem "nadmiernej/niedostosowanej" i do tego bardzo niewykluczone, ze "na dlugiej prostej". I nie bedzie to nieprawda! Tylko, ze wysepki w tym nie bedzie, bo nasza dzielna policja lubi "oddzielac zdarzenia" :P

                      Tomku, napisz mi prosze skad Twoje glebokie przekonanie, ze po dolozeniu do i tak kolizyjnych drog kolejnego elementu, o ktory mozna sie rozbic, liczba wypadkow, a wiec i ofiar spadnie? To calkiem niezgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa, a zdaja sie, ze ukonczyles cos wiecej niz podstawowke...

                      --
                      Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                      • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 23:15
                        To bardzo proste.

                        W przeciwieństwie do Ciebie (czy tam do tego co sugerujesz), większość kierowców na drogach dostosowuje swoją prędkość i styl prowadzenia do warunków na drodze.

                        Dlatego jeżeli skrzyżowanie na drodze jaką jadę będzie skonstruowane jak pas startowy (to znaczy szeroka, równa, prosta po horyzont droga z jakimiś tam malunkami na niej) to wielu kierowców będzie po niej jechać jak po pasie startowym - znaczy ile fabryka dała, wyprzedzając na trzeciego i tak dalej.

                        Natomiast jeśli na owym skrzyżowaniu pojawią się wysepki oraz rózne szykany, chętnych na pędzenie tam 150 i wyprzedzanie będzie już stanowczo mniej, więc bezpieczeństwo się w oczywisty sposób zwiększy.

                        Posuwając się nieco dalej tym tropem - jezeli całe skrzyżowanie będzie np. podniesione tak, że wjeżdzajac na nie będzie trzeba wjechać na taki garb, ruch tam zwolni się jeszcze bardziej a ilosć wypadków spadnie praktycznie do zera. W przeciwieństwie jednak do wysepek, takie rozwiązanie znacząco spowalnia cały potok pojazdów, więc się go nie stosuje na głownych drogach praktycznie nigdzie (choć gdzieś tam widziałem, nie pamiętam czy nie w Szwajcarii).

                        Posuwając się dalej wzdłuż tej lini rozumowania aż do skrajności: jeżeli gdzieś postawi się mur, nikt tam nie będzie wjeżdzał w ogóle. Ruch będzie zerowy, bezpieczeństwo za murem praktycznie absolutne ;-)

                        Bardzo mnie wciaż załamuje, że trzeba Ci tłumaczyć takie podstawy.

                        Teraz co do twoich "argumentów" o tym, że o wysepkę można się rozbic:

                        Owszem, jeśli ktoś nie dostosuje się do warunków na drodze i będzie próbował np. wyprzedzać na skrzyżowaniu z wysepkami to sobie może to auto uszkodzić - i przy okazji kogoś innego, jak słusznie zwracasz uwagę. Jednak nie masz racji sugerując, że takie zdarzenie powinno lądowac w statystykach jako spowodowane przez wysepkę - bo nie jest ono spowodowane istnieniem tam wysepki, tylko tego, że dany kierowca nie potrafił do istnienia wysepki dostosować swojej jazdy. Gdyby to wysepka była winna, wtedy rozbijałby się tam prawie każdy z przejeżdżających samochodów. Jednak te przypadki o których mówisz są marginalną ilością w porównaniu do całego ruchu, więc to nie wysepki są ich przyczyną.

                        Są jednak owszem takie sytuacje, masz rację. Jednak sprawa wygląda tak, że wieloletnie doświadczenie (wysepki to rozwiązanie znane od dziesięcioleci) że takich przypadków jest marginalna ilość w porównaniu z przypadkiem wypadków spowodowanych przez to, że ktoś wyprzedzał tam, gdzie nie powinien i mógł, bo nie było wysepki.

                        Dlatego aczkolwiek mogą się zdarzyć jednostkowe przypadki w których istnienie wysepki komuś zaszkodzi, to ogólnie z wysepkami jest bezpieczniej. To taka sama zasada jak ta, że pomimo że kraksy samolotowe są spektakularne i rzadko kiedy ktoś przeżywa takowe, latanie jest najbezpieczniejszą metodą podróżowania.

                        Niektórzy oczywiście mają irracjonalny lęk przed lataniem samolotem - i ja to rozumiem, to się nazywa awiofobia. Nieco trudniej zrozumieć mi jest Twoją irracjonalna antywysepkową manię, ale na to pewnie też jest jakaś nazwa ;-)

                        A co do argumentu o tym, że uszkodzenie auta na wysepce to "kara" - to to jest łagodna kara. Pomyśl, jak ciężko kara waaadza kogoś, kto probuje pojechać do Szwecji bez promu ;-) Albo kogoś, kto zignoruje to, że dana droga jest przecięta na pół ceglanym murem ;-)

                        Ja wiem, zaraz powiesz, że moje porównania są idiotyczne i ja się z tym absolutnie zgadzam. Są one dokładnie tak samo idiotyczne jak Twoje twierdzenie, że uszkodzenie sobie auta na wysepce to kara od waaadzy za naruszanie przepisów drogowych ;-)

                        Mam taką nadzieję że już wszystko rozumiesz i nie będzie Ci trzeba tłumaczyć (tak tylko piszę grzecznościowo, bo wiem, że klapki masz na oczach i zaraz mi tu zaczniesz się pienić, co ja prędzej czy później oleję, a ty sobie będziesz tu dalej dyskutował ze stałymi bywalcami przez następne 100 postow o tym, co by było gdyby tam był dom starców i takie tam :P)
                        --
                        orys.blox.pl
                        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 05.01.12, 09:40
                          Tomku. Ja TEORETYCZNEGO wykladu nie potrzebuje. Kocopalow na temat wysepek juz sie nasluchalem i naczytalem

                          Ja chce prostej odpowiedzi jak kolejny element, o ktory mozna sie na polskiej (i bez tego kolizyjnej) drodze rozbic, ma poprawic bezpieczenstwo. W praktyce, a nie teoretycznie, przy zalozeniu, ze WSZYSCY kierowcy nagle "dostosuja", co mimo wszelkich staran jak dotychczas nie WSZYSTKIM sie udaje.

                          No chyba, ze chcesz mi napisac, ze bez wysepek dochodzi na skrzyzowanich do wypadkow (bo w to, ze dochodzi chyba nikt nie watpi - w koncu zderzenia boczne to pierwszy zabojca polskich drog), bo nie ma wysepek, a jak pojawia sie wysepki, to wypadkow juz nie bedzie :P

                          --
                          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 09.01.12, 12:28
                              tomek854 napisał:

                              > No cóż, dokładnie tak jak przewidziałem

                              No coz. Tez jestes przewidywalny ;)

                              Znikasz jak prosze o KONKRETY, a nie wrozenie z fusow z gatunku "jak wszyscy dostosuja, to bedzie git".

                              Bo takich konkretow brak. Jezeli do obecnej liczby miejsc, o ktore mozna sie rozbic, dolozy sie kolejne, to nie spowoduje to wzrostu bezpieczenstwa, bo to calkiem niezgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa. W kazdym razie nie od razu. BYC MOZE spowoduje wzrost bezpieczenstwa w ciagu kilku najblizszych lat. Jak wygina (albo "tylko" sie rozbija) "piraci", a reszta najnormalniej zacznie bac sie jezdzic. No bo jak juz w kazdej rodzinie co najmniej jeden "pirat" zostanie sprowadzony na dobra droge przy pomocy "bezpiecznego betonu"... :P

                              Zeby jeszcze te wysepki dawaly JAKAKOLWIEK oslone skrecajacym w lewo czy pieszym, to mozna by zgodzic sie na eliminacje "pirata". Ale nie daja... "Pirat" po przejechaniu po wysepce przejedzie rowniez po tym, co jest za nia.

                              Rownie dobrze mozna wyposazyc samochody w urzadzenie do autodestrukcji, niszczace auto jezeli jego kierowca "przesadzi" (nie chodzi mi o podobny do skutkow dzialania wysepki wybuch - wystarczy calkowite "wyciecie" elektroniki; tak jest bezpieczniej). Skutek bedzie podobny, a przynajmniej normalni kierowcy nie beda narazeni na niespodzianki w postaci resztek betonu, jaki pozostal po eliminacji "pirata".

                              --
                              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                              • emes-nju Refleksja 09.01.12, 14:59
                                Wypadki maja to do siebie, ze sie zdarzaja. Raczej nikt nie planuje, ze w jakims miejscu sie rozbije, prawda?

                                Wynikac z tego moze rowniez to, ze nikt nie planuje, ze w jakims miejscu sie nie rozbije... A "zasada dzialania" wysepek jest wlasnie taka! To znaczy stawiajacy beton zyje w zludnym poczuciu, ze ten beton sprawi to, ze ktos podejmie decyzje, ze tu akurat sie nie rozbije.

                                No bo jezeli beton tego nie sprawi, to wracamy do poczatku mojej refleksji - wypadki sie zdarzaja, a skoro na drogach pojawia sie nowy element, na ktorym wypadek, sie moze zdarzyc, to wypadek predzej czy pozniej sie zdarzy.

                                --
                                Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                • nazimno To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 15:10
                                  Wysepka jest niczym innym jak prowokacja.

                                  "Dzieki" tej prowokacji wypadek bedzie miec wieksze prawdopodobienstwo wystapienia.

                                  Tylko durnie beda argumentowac inaczej, tzn. beda kwalifikowac wysepke jako
                                  "element porawiajacy bezpieczenstwo".





                                  • emes-nju Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 15:19
                                    Dla mnie w ogole niepojeta jest ta "filozofia"!

                                    No bo jezeli beton ma sprawic, ze w jakims miejscu nie bedzie wypadkow, to dlaczego w ogole zdarzaja sie jakiekolwiek wypadki?! Dlaczego zdarzaja sie zderzenia czolowe czy boczne? Przeciez obecnosc samochodu, pod ktory wjezdzamy powinna nas, jak beton, powstrzymac przed wykonaniem manewru. Statystyki pokazuja, ze nie powstrzymuja... A beton ma sprawic magiczna sztuczke i powstrzymac.

                                    Jak pytam w jakim mechanizmie, zapada taka krepujaca cisza :P

                                    --
                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                      • emes-nju Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:15
                                        jureek napisał:

                                        > Cisza zapada, bo ludzie po prostu mają dość tłumaczyć po raz kolejny rzeczy,
                                        > których i tak nie przyjmiesz do wiadomości.

                                        Przyjmuje! Przyjmuje do wiadomosci tok rozumowania milosnikow betonu.

                                        I calkiem sie z nim nie zgadzam. Byc moze ma to zwiazek z tym, ze w szkole strasznie mnie katowali z rachunku prawdopodobienstwa :D

                                        --
                                        Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                  • jureek Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:02
                                    nazimno napisał:

                                    > Tylko durnie beda argumentowac inaczej, tzn. beda kwalifikowac wysepke jako
                                    > "element porawiajacy bezpieczenstwo".

                                    W takim razie jestem dla Ciebie durniem, bo potrafiłbym pokazać sporo wysepek poprawiających bezpieczeństwo.
                                    Jura
                                    • edek40 Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:10
                                      > W takim razie jestem dla Ciebie durniem, bo potrafiłbym pokazać sporo wysepek p
                                      > oprawiających bezpieczeństwo.

                                      Kazdy to potrafi. Ja tez.

                                      Oczywiscie do momentu, az nie rozegra sie na niej jakas tragedia...
                                      --
                                      Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                      I niech tak juz zostanie.
                                    • emes-nju Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:13
                                      jureek napisał:

                                      > potrafiłbym pokazać sporo wysepek poprawiających bezpieczeństwo.

                                      Ja tez! W terenach naprawde zabudowanych faktycznie czasem warto uspokoic i skanalizowac ruch. I juz.

                                      --
                                      Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                      • nazimno Caly czas (miedzy innymi) o to idzie. 11.01.12, 09:49
                                        1.Wysepki POZA terenem zabudowanym w szczerym polu to kompletny idiotyzm.
                                        2. Wysepki inne zaprojektowane przez pozbawionych rozumu i wyobrazni projektantow rowniez.
                                        3. Ergo: tylko skonczony duren bedzie glosil teze, o "cudownych wlasciwosciach wysepek".

                                        PS
                                        Tak samo jak durnie wprowadzajacy przymus jezdzenia na swiatlach w dzien upieraja sie na temat "zmniejszenia liczby wypadkow", ktore mialo nastapic.


                              • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 10.01.12, 23:12
                                Ależ ty nie chcesz konkretów. Ty chcesz potwierdzeń Twoich teorii.

                                Bo jak Ci napiszę, że na skrzyżowaniach z wysepkami dochodzi do mniejszej ilości wypadków oraz mniej groźnych, to znowu coś wymyślisz.
                                --
                                Żyj zdrowo! Używaj tylko logarytmów naturalnych!
                                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 12.01.12, 12:06
                                  tomek854 napisał:

                                  > Ależ ty nie chcesz konkretów. Ty chcesz potwierdzeń Twoich teorii.

                                  Teoriami poslugujesz sie Ty i inni milosnicy wysepek.

                                  Ja pisze o obserwowanej praktyce. Na 130 km trasy widzialem jeden wypadek na wysepce (i to wysepce ZA SKRZYZOWANIEM - najprawdopodobniej dlatego, ze jadacy owysepkowana droga usilowal ominac kogos, kto usilowal zajechac mu droge; sadzac z braku sladow zderzenia, udalo mu sie zajezdzajacego ominac - zalawila go zwiekszajaca bezpieczenstwo wysepka :P ) i jedna wysepke po wypadku, a wiec calkowicie nieoznakowana, czyli w zapadajacym zmroku i w czasie poswiatecznego szczytu, smiertelnie niebezpieczna.

                                  Poza tym praktycznie kazda wysepka posiada slady mniejszych lub wiekszych historii ze swoim udzialem - chocby dlatego, ze w nocy nie widac jaki jest zasieg betonu (a wysepki maja od pol metra do jakichs dwoch), bo proby obserwacji skutecznie uniemozliwia blyskacz, a nawet najbardziej "oczojebne" krawedzie po miesiacu sa jednolicie zasyfione.

                                  > Bo jak Ci napiszę, że na skrzyżowaniach z wysepkami dochodzi do mniejszej
                                  > ilości wypadków oraz mniej groźnych, to znowu coś wymyślisz.

                                  Napisz i poprzyj to statystykami. Polskimi. Takimi, w ktorych czarno na bialym bedzie napisane, ze wysepki ZNIECHECAJA wyjezdzajacych z podporzadkowanej do wyjazdu na glowna bez patrzenia, co sadzac ze statystyk ogolnych (bez wydzielenia skrzyzowan z wysepkami) jest naszym narodowym sportem ekstremalnym.

                                  Przypominam, ze zderzenia boczne sa pierwszym zabojca polskich drog. Jezeli wysepka ma magiczna moc ZNIECHECANIA do jego uprawiania, to chyba je pokocham :P

                                  --
                                  Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 12.01.12, 20:15
                                    > i to wysepce ZA SKRZYZOWANIEM

                                    A to nie jest tak, że wysepka za skrzyżowaniem dla Ciebie dla jadących z przeciwka znajduje sie przed skrzyżowaniem?

                                    > najprawdopodobniej dlatego, ze jadacy ow
                                    > ysepkowana droga usilowal ominac kogos, kto usilowal zajechac mu droge

                                    Jak można zajechać drogę komuś kto porusza się w tym samym kierunku i po tym samym śladzie? Napisałeś, że to było za skrzyżowaniem (nie ma zatem ruchu poprzecznego) oraz zakładam, że była to droga 2 x 1 skoro była tam wysepka.
                                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 13.01.12, 12:02
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > > i to wysepce ZA SKRZYZOWANIEM
                                      >
                                      > A to nie jest tak, że wysepka za skrzyżowaniem dla Ciebie dla jadących z
                                      > przeciwka znajduje sie przed skrzyżowaniem?

                                      Skup sie.

                                      Jade w strone Warszawy. Dojezdzam do luku w prawo. Na szczycie luku jest skrzyzowanie, a za nim wysepka. Najpierw mijam skrzyzowanie, ciut za nim widze rozbita wysepke, a kilkadziesiat m dalej po lewej stronie w rowie lezy auto. Postaraj sie wyobrazic sobie jego trajektorie.

                                      Sa dwie opcje.

                                      - Klient bardzo powaznie "nie dostosowal" i przez wysepke wywalilo go z niezbyt ostrego zakretu (ja moge po tym zakrecie jechac sporo ponad 100 km/h i nawet nie pisna mi kola). Tylko, ze przecza temu slady na jezdni i poboczu. Zjazd do rowu odbyl sie blisko wysepki, "czysto" (ziemia nie byla "skopana") i, sadzac z minimalnych zniszczen oraz braku dachowania stojacego w poprzek kierunku ruchu auta, przy stosunkowo niewielkiej predkosci.

                                      - Klient jechal rozsadnie, ale z podporzadkowanej wysunal nos jakis samochod, ktorego kierowca usilowal cos zauwazyc (sam wielokrotnie w tym miejscu musialem poszerzac swoj tor jazdy, zeby nie zdjac nosa kogos, kto za daleko sie wysunal - na tym skrzyzowaniu widocznosc jest katastrofalna). Jadacy glowna machnal kierownica i zamiast skonczyc manewr bezpiecznie i bez konsekwencji, trafil w bezpieczna wysepke. A potem, po utracie kontroli nad autem, odwiedzil krajobraz, przecinajac przeciwny kierunek ruchu.

                                      > > najprawdopodobniej dlatego, ze jadacy owysepkowana droga usilowal ominac kogos,
                                      > > kto usilowal zajechac mu droge
                                      >
                                      > Jak można zajechać drogę komuś kto porusza się w tym samym kierunku i po tym
                                      > samym śladzie?

                                      To na torze nie bywa skrzyzowan? No nie ma... Nie ma wiec skrzyzowan, z ktorych podporzadkowanej drogi moze cos wyjechac. A moze czepiasz sie slowa "zajechal"? Ok. Posypuje glowe popiolem. To faktycznie calkiem deprecjonuje moje "obiekcje" wzgledem wysepek :P

                                      --
                                      Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                      • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 13.01.12, 19:16
                                        Dżizas..już tak przewrażliwiony jestem wchodząc na to forum, że myślałem iż zarzut dotyczy tego, że buduje się wysepki za skrzyżowaniami. :D

                                        > To na torze nie bywa skrzyzowan? No nie ma... Nie ma wiec skrzyzowan, z ktorych
                                        > podporzadkowanej drogi moze cos wyjechac. A moze czepiasz sie slowa "zajechal"
                                        > ? Ok. Posypuje glowe popiolem. To faktycznie calkiem deprecjonuje moje "obiekcj
                                        > e" wzgledem wysepek :P

                                        Allleeeee o co roschodzi się z torem?
                                        Twoje obiekcje rozumiem i szanuję bo piszesz z głową, tyle że uprzedzenia i założenia teoryj masz inne niż ja. :D
                                        Znaczy się miało być 'wymusił'. No i git.

                          • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 05.01.12, 21:31
                            > No chyba, ze chcesz mi napisac, ze bez wysepek dochodzi na skrzyzowanich do wyp
                            > adkow (bo w to, ze dochodzi chyba nikt nie watpi - w koncu zderzenia boczne to
                            > pierwszy zabojca polskich drog), bo nie ma wysepek, a jak pojawia sie wysepki,
                            > to wypadkow juz nie bedzie :P

                            Odważny jesteś.

                            To może teraz pytanie z innej beczki. Ile zanotowano wypadków przy wyprzedzaniu skręcającego samochodu oraz ile zanotowano zderzeń czołowych na skrzyżowaniach z wysepkami?

                            Nie będę już pytał o ilość ofiar śmiertelnych/rannych na danym losowo wybranym skrzyżowaniu przed i po wybudowaniu wysepek/rozdzieleniu jezdni.
                            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 09.01.12, 12:43
                              Widzisz... Ja o bezpieczenstwie ruchu nie pisze wylacznie w kontekscie ofiar. Ja pisze rowniez o ograniczeniu liczby kolizji, bo KAZDA kolizja moze skonczyc powaznym wypadkiem.

                              A co do wplywu wysepek na liczbe wykroczen/wypadkow/ofiar. Hm... ZADNA znana mi wysepka nie jest wstanie zatrzymac kogos, kto wyprzedza na skrzyzowaniu czy przejsciu dla pieszych. Taki ewidentny pirat rozbije auto i juz bez kontroli popedzi dalej. I trafi, albo nie trafi... Jezeli cos bedzie za wysepka, to trafi. Jezeli za wysepka nic nie bedzie, to skonczy sie tylko rozbiciem "pirata".

                              Czyli tak.

                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Nie ma wysepki i nie ma nic na skrzyzowaniu. Pirat, O ZGROZO! jedzie dalej.
                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Nie ma wysepki, a na skrzyzowaniu cos jest. Wielkie bum.
                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Jest wysepka, ale nic nie ma za wysepka. Pirat sie rozbija, oklaski, kurtyna.
                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Jest wysepka i za wysepka cos jest. Pirat sie rozbija i wali w to, co bylo za wysepka...

                              Naprawde tak jest bezpieczniej? Wymienilem 4 potencjalne sytuacje. Jak nie ma wysepki, to jest szansa na unikniecie wypadku. Jak jest wysepka, to taka sztuczka moze sie nie udac. I tak ma byc bezpieczniej? A moze jednak przyznajmy, ze wysepki nie sluza bezpieczenstwu, a eliminacji "pirata"?

                              --
                              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                              • nazimno Potrzebny jest nowy znak: "Uwaga - wysepka". 09.01.12, 12:52
                                Tak jak "niebezpieczny zakret".
                                Wysepka jest rodzajem barykady ustawionej na drodze.
                                Jest niebezpiecznym elementem, ktory przynosi ZASKOCZENIE.
                                Jest czesto pozbawiona elementow odblaskowych albo oswietlenia.

                                W warunkach zimowych nie moze byc wlasciwie odslonieta spod sniegu.

                                Tylko zindoktrynowany namolna propaganda "bezpieczenstwa drogowego" osobnik moze
                                sadzic inaczej (to byl eufemizm innego dla okreslenia).




                                • edek40 Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 09.01.12, 13:34
                                  "Władysław Wypych z Sosnowca został zmuszony do nagłego manewru omijając w nocy nieoświetlonego rowerzystę. Nie mając świadomości istnienia wysepki, na jej krawężniku zniszczył oponę i felgę. Kosztowało go to 500 złotych.

                                  Wypych jest kierowcą zawodowym. Od 1951 roku ma prawo jazdy kategorii C. - Już sześćdziesiąt lat temu uczono mnie na kursie, że każda przeszkoda na drodze w dzień musi być oznakowana widocznymi znakami, a o zmierzchu i w nocy dobrze oświetlona - mówi."

                                  Bo na przyklad Tomek, kierowca zawodowy od kilku lat, owszem. Albo miszcz torowy pneumatyczny.
                                  --
                                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                  I niech tak juz zostanie.
                                  • edek40 Kto kiedy slyszal o mandacie dla znakologa? 09.01.12, 13:36
                                    Z artykulu zalinkowanego przez nazimno: "Policjanci mówią, że zaniedbanie przez miasto czyszczenia znaków jest równoznaczne z nieczytelną tablicą rejestracyjną w aucie. - Niby kierowca ma ją we właściwych miejscach, ale nie spełnia swojego zadania więc należy się mandat. Tak samo na zarządcy drogi spoczywa obowiązek właściwego jej utrzymania. Trudne warunki atmosferyczne nie są żadną okolicznością łagodzącą. Powinien zastosować takie środki, by przejazd był bezpieczny i dobrze oznakowany - mówi Robert Piwowarczyk z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach."
                                    --
                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                    I niech tak juz zostanie.
                                  • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 10.01.12, 23:16

                                    > "Władysław Wypych z Sosnowca został zmuszony do nagłego manewru omijając w nocy
                                    > nieoświetlonego rowerzystę. Nie mając świadomości istnienia wysepki, na jej kr
                                    > awężniku zniszczył oponę i felgę. Kosztowało go to 500 złotych.

                                    I oczywiście zwykle są dla Ciebie winni nieoświetleni rowerzyści, ale tutaj wyjątkowo winna jest wysepka ;-)

                                    Poza tym jak pan Wypych prawko kat. C zrobił 60 lat temu, to musi mieć co najmniej około 80tki... Faktycznie, jest bardzo możliwe, że ja bedąc w sile wieku jestem bezpieczniejszym kierowcą niż on, pomimo jedynie 10 letniego doświadczenia w zawodowej jeździe (na część lub cały etat).
                                    --
                                    Já mám moc rád, když tak lidi blbnou na kvadrát.
                                    • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 11.01.12, 12:32
                                      tomek854 napisał:

                                      > pan Wypych prawko kat. C zrobił 60 lat temu, to musi mieć co najmniej około 80tki...

                                      Tacy tez, poki co, jezdza...

                                      Utrudnianie im jazdy nie przysluza sie bezpieczenstwu. Rowniez Twojemu, Tomku. Bo pan Wypych moze miec swoj starczy incydent jak bedziesz bezpiecznie, z oczami dookola glowy, jechal z przeciwka... Rozumiem, ze dla poprawy bezpieczenstwa poprzez jego pogarszanie, jestes gotow dac sie zabic panu Wypychowi jezeli ten po wjezdzie na wysepke swoja ciezarowka odwiedzi przeciwny pas ruchu :P

                                      --
                                      Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                      • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 11.01.12, 18:36
                                        Równie dobrze pan Wypych możę się od krawędzi wysepki odbić i wrócić na swój pas ratując mi życie.

                                        Natomiast wielu innych nie bedzie tam wyprzedzać z okazji wysepek które widzą. - zysk dla bezpieczeństwa.
                                        --
                                        Świat zza kółka czyli świat motoryzacji moimi oczami:
                                        wapnet.eu/category/motoryzacja/swiatzzakolka
                                        • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 12.01.12, 10:35
                                          > Równie dobrze pan Wypych możę się od krawędzi wysepki odbić i wrócić na swój pa
                                          > s ratując mi życie.
                                          >
                                          > Natomiast wielu innych nie bedzie tam wyprzedzać z okazji wysepek które widzą.
                                          > - zysk dla bezpieczeństwa.

                                          Uratowalismy pacjentowi nogi, obcinajac rece... Lekarstwo wprawdzie jest, ale wychodzi za drogo.
                                          --
                                          Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                          I niech tak juz zostanie.
                                        • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 12.01.12, 11:48
                                          tomek854 napisał:

                                          > Równie dobrze pan Wypych możę się od krawędzi wysepki odbić i wrócić na swój
                                          > pas ratując mi życie.

                                          Owszem.

                                          Rozumiem z tego co napisales, ze akceptujesz ryzyko, ze jednak trafi w Ciebie? Podziwu godna determinacje w slusznym dziele poprawy bezpieczenstwa poprzez jego pogarszanie. Zuch! Jestem z Ciebie dumny!

                                          > Natomiast wielu innych nie bedzie tam wyprzedzać z okazji wysepek które widzą.
                                          > - zysk dla bezpieczeństwa.

                                          Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to nie byloby na drogach zadnych np. zderzen czolowych. No bo przeciez obecnosc na pasie ruchu pojazdu, pod ktory wjezdzamy powodujac wypadek, powinna nas, tak jak beton (!), ZNIECHECIC do wyprzedzania. A, sadzac ze statystyk, nie zniecheca...

                                          Dlaczego wiec wysepka ma sprawic to, czego nie sprawia jadacy z przeciwka samochod, pod ktory wychodzimy na wyprzedzanie?

                                          To ja jednak poprosze o konkretne zalety wysepek (pisze o tych w szczerym polu), a nie kocopaly wynikajace z myslenia magicznego :P

                                          --
                                          Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                            • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 10:40
                                              > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?

                                              Z wielkim trudem daje rade objac glowa kwestie tych wysepek. Interesuje mnie mianowicie kwestia czolowki na skrzyzowaniu, pojmowanej jako manewr zagrazajacy zyciu i czolowki na zwyklej szosie, pojmowany, wobec braku wysepek, jako manewr bezpieczny. Dotychczas wydawalo mi sie, ze czolowka jest zawsze niebezpieczna. Rowniez na skrzyzowaniu. A teraz widze, ze ta czolowka jest szczegolnie niebezpieczna na skrzyzowaniu. Czy z uwagi na to, ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej nie patrza dokad jada?
                                              --
                                              Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                              I niech tak juz zostanie.
                                                • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 11:05
                                                  > Uważasz, że obowiązujący na skrzyżowaniach zakaz wyprzedzania jest bez sensu?

                                                  Uwazam, ze ma sens. Tylko co to ma wspolnego ze swiatlymi tezami pneumatycznego? Wyprzedzanie jest niebezpieczne nie z uwagi na ryzyko czolowki tylko dlatego, ze samochod moze sie pojawic na pasie, na ktorym wlaczajacy sie nie spodziewa sie auta. Jesli oczywiscie patrzy. Jesli nie patrzy, co jak podaja statystyki jest jednym z powazniejszych zabojcow w Polsce, obecnosc wysepki calkowicie uniemozliwi probe ominiecia go, nawet jesli pas z przeciwka jest calkowicie wolny.
                                                  --
                                                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                  I niech tak juz zostanie.
                                                  • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 15:38
                                                    > Chyba nie chodzi o to, ze na pasie, tylko ze nagle pojawia sie ktos jadacy szyb
                                                    > ciej niz obserwowany wczesniej.

                                                    Jedziesz glowna. Po prawej czai sie gosc na podporzadkowanej i ma zamiar wlaczyc sie do ruchu pod Ciebie. Patrzy w lewo, zauwaza Cie i zaniechuje manewru. Jesli w tym czasie ktos Cie bedzie wyprzedzal nie dojdzie do zadnych groznych zdarzen. Jesli zas jestes na tyle daleko, ze gosc z prawej zdecyduje sie na wjazd, to i on i wyprzedzajacy przed skrzyzowaniem maja dosc czasu na reakcje. Jesli zas nie patrzy, to Ty go zmieciesz, bo jego los przypieczetuje wysepka, bo nie bedziesz mogl go skuteczni eominac, nawet jesli sytuacja na przeciwnym pasie bedzie to umozliwiala.

                                                    Teraz wyobraz sobie, ze jedziesz, a po lewej czai sie gosc do skretu w kierunku przeciwnym niz Ty. Spoglada w lewo, bo ten kierunek go interesuje, nic nie jedzie, wiec wjezdza. Nie zagraza Tobie, bo zajmuje swoj pas. Wszystko gra. A teraz wyobraz sobie, ze ktos Cie wyprzedza, a gosc na podporzadkowanej nie spojrzal w prawo.

                                                    Naturalnie, jesli gosc z prawej slusznie oceni, ze moze skrecic z Twojej prawe w kierunku przeciwnym niz Ty jedziesz, a w tym czasie bedziesz wyprzedzany, tez moze dojsc do tragedii.

                                                    Dlatego nie wolno wyprzedzac na skrzyzowaniach. Pojazd bowiem pojawia sie z nieoczekiwanego dla wlaczajecego sie kierunku.

                                                    Pozostaje kwestia otwarta to czy wysepka zniecheci do wyprzedzania pirata, jesli tylko zauwazy, ze szosa jest daaaaaleko pusta?
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                              • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 19:18
                                                edek40 napisał:

                                                > > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?
                                                >
                                                > Z wielkim trudem daje rade objac glowa kwestie tych wysepek. Interesuje mnie mi
                                                > anowicie kwestia czolowki na skrzyzowaniu, pojmowanej jako manewr zagrazajacy z
                                                > yciu i czolowki na zwyklej szosie, pojmowany, wobec braku wysepek, jako manewr
                                                > bezpieczny. Dotychczas wydawalo mi sie, ze czolowka jest zawsze niebezpieczna.
                                                > Rowniez na skrzyzowaniu. A teraz widze, ze ta czolowka jest szczegolnie niebezp
                                                > ieczna na skrzyzowaniu. Czy z uwagi na to, ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej n
                                                > ie patrza dokad jada?

                                                To skoro już byłeś uprzejmy wtrącić swoje 3 grosze to może chociaż na temat i odpowiadając na pytanie?
                                            • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 12:05
                                              agios_pneumatos napisał:

                                              > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?

                                              A widziales kiedys wysepke zdolna zatrzymac rozpedzony samochod? Nie? Ja tez nie.

                                              To dlaczego ten, kto wyprzedzal i trafil w wysepke nie mialby trafic potem w jadacego z przeciwka? O fizyczne, a nie magiczne wyjasnienie zjawiska poprosze uprzejmie.

                                              --
                                              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                              • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 19:20
                                                emes-nju napisał:

                                                > agios_pneumatos napisał:
                                                >
                                                > > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?
                                                >
                                                > A widziales kiedys wysepke zdolna zatrzymac rozpedzony samochod? Nie? Ja tez ni
                                                > e.
                                                >
                                                > To dlaczego ten, kto wyprzedzal i trafil w wysepke nie mialby trafic potem w ja
                                                > dacego z przeciwka? O fizyczne, a nie magiczne wyjasnienie zjawis
                                                > ka poprosze uprzejmie.
                                                >


                                                No, ale chwila... Miszcz-wysepka-rykoszet-inny samochód to nie jest zderzenie czołowe. Trochę powagi...
                                                • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 16.01.12, 11:36
                                                  agios_pneumatos napisał:

                                                  > Miszcz-wysepka-rykoszet-inny samochód to nie jest zderzenie czołowe. Trochę powagi...

                                                  No tak... Znowu czepiamy sie definicji, bo nie mozemy merytorycznie, a nie magicznie wyjasnic jak wysepka zwieksza bezpieczenstwo ruchu :P

                                                  --
                                                  Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 10:38
                                                    > Nie, nie czepiam się definicji tylko cos mi tu nie grało kiedy po raz pierwszy
                                                    > opisałeś sytuację. Mało precyzyjne to było. Czyli możemy się zgodzić, że po wyb
                                                    > udowaniu krwiożerczych wysepek ilość zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda
                                                    > ?

                                                    Czemu wiec nie buduja ich tam, gdzie jest najwiecej tragicznych "pomylek" przy wyprzedzaniu, czyli na dlugich prostych?

                                                    Dotychczas miszczowie tego forum udowadniali, ze wysepka ma sluzyc pieszym oraz bidakom na podporzadkowanej, ktorych laczy ta sama wada zdrowia - zaburzenia wzroku, wiec ewentualna szkoda/smierc tego na glownej jest sprawiedliwa i zasluzona, bo rozwijal nadmierna i niedostosowana. A tu prosze - chodzi o wyprzedzanie...
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 11:26
                                                    agios_pneumatos napisał:

                                                    > Czyli możemy się zgodzić, że po wybudowaniu krwiożerczych wysepek ilość
                                                    > zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda?

                                                    Nie mozemy.

                                                    Skoro, co WYRAZNIE pokazuja statystyki, obecnosc samochodu na przeciwnym pasie ruchu niektorych nie zniecheca do wyprzedania, skoro, co WYRAZNIE pokazuja statystyki, obecnosc samochodu na glownej niektorych nie zniecheca do wyjazdu z podoprzadkowanej, to przy pomocy jakiej magii wysepka mialaby kogokolwiek zniechecic do czegokolwiek? Wlacznie z wjechaniem w nia i dalej w jadacy z przeciwka samochod, co zdaje sie nazywa sie zderzeniem czolowym :P Pomijam miszczow, ktorym wysepka faktycznie nie przeszkadza i objezdzaja ja z lewej. Ci tez moga brac udzial w zderzeniu czolowym, chyba, ze udowodnisz mi, ze powodu obecnosci wysepki, to niemozliwe :P

                                                    Wyjasnij mi to glupkowi! Plisssssssssssssssssssssssssssssssssss

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • edek40 Jak to pomijasz? 17.01.12, 12:49
                                                    > Pomijam miszczow, ktorym wysepka faktycznie nie przeszkadza i objezdzaja ja z lewej.

                                                    Przeciez ci piraci, ktorzy wysepke wezma po lewej to sa ci, ktorzy wysepke dostrzegli na czas. Z cala premedytacja prowadza wiec swoj samochod po lewej.

                                                    O wysepki rozbijaja sie tylko adepci na piratow i inne pier...ly, ktorym jednakze sie nalezy - nie to co tym, ktorzy uwaznie patrza i jada po lewej...
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • emes-nju Gombrowiczem mi zaczyna wiac ;) 17.01.12, 13:04
                                                    A konkretnie Ferdydurke.

                                                    "Slowacki wielkim poeta byl".

                                                    Gombrowiczowski nauczyciel nie jest uprzejmy wyjasnic dlaczego, a tylko klepie sloganik. Tak samo wyglada dyskusja o wysepkach. Czytam, ze "wysepki zwiekszaja bezpieczenstwo". I w zasadzie nic wiecej, bo argumentacja milosnikow wysepek ociera sie o magiczny wplyw betonu na zachowania kierowcow. A jak nie uwazam, ze Slowacki wielkim poeta byl... eee... ze wysepki zwiekszaja bezpieczenstwo, to wychodze na durnia ("jak nie zachwyca, skoro zachwyca?!"). Bo przeciez Slowacki wielkim poeta byl i WSZYSCY to wiedza :P

                                                    Pupa, pupa :P

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • jureek Re: Gombrowiczem mi zaczyna wiac ;) 17.01.12, 13:22
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Gombrowiczowski nauczyciel nie jest uprzejmy wyjasnic dlaczego, a tylko klepie
                                                    > sloganik. Tak samo wyglada dyskusja o wysepkach. Czytam, ze "wysepki zwiekszaja
                                                    > bezpieczenstwo". I w zasadzie nic wiecej, bo argumentacja milosnikow wysepek o
                                                    > ciera sie o magiczny wplyw betonu na zachowania kierowcow.

                                                    To nie jest żaden magiczny wpływ, bo żaden normalny człowiek nie jedzie w beton. Czyli taki beton skutecznie skłania do pozostania na swoim pasie (czego niestety nie można powiedzieć o liniach namalowanych na jezdni) i nie ma w tym żadnej magii.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Gombrowiczem mi zaczyna wiac ;) 17.01.12, 13:41
                                                    > To nie jest żaden magiczny wpływ, bo żaden normalny człowiek nie jedzie w beton

                                                    Zaden normalny nie wychodzi na czolowe czy tez nie wyjezdza prosciutko pod TIRa. Robia to "nienormalni". Wychodzi na moje - budowle poprawiajace nie dzialaja calkiem na dostosowujacych, ktorym sa one zbedne. Niedostosowujacym sa jak umarlemu kadzidlo...
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 18:56
                                                    emes-nju napisał:


                                                    >
                                                    > > Czyli możemy się zgodzić, że po wybudowaniu krwiożerczych wysepek ilość
                                                    > > zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda?

                                                    >
                                                    > Nie mozemy.
                                                    >
                                                    > Skoro, co WYRAZNIE pokazuja statystyki, obecnosc samochodu na przeciwnym pasie
                                                    > ruchu niektorych nie zniecheca do wyprzedania, skoro, co WYRAZNIE pokazuja stat
                                                    > ystyki, obecnosc samochodu na glownej niektorych nie zniecheca do wyjazdu z pod
                                                    > oprzadkowanej, to przy pomocy jakiej magii wysepka mialaby kogokolwiek zniechec
                                                    > ic do czegokolwiek? Wlacznie z wjechaniem w nia i dalej w jadacy z przeciwka sa
                                                    > mochod, co zdaje sie nazywa sie zderzeniem czolowym :P Pomijam miszczow, ktorym
                                                    > wysepka faktycznie nie przeszkadza i objezdzaja ja z lewej. Ci tez moga brac u
                                                    > dzial w zderzeniu czolowym, chyba, ze udowodnisz mi, ze powodu obecnosci wysepk
                                                    > i, to niemozliwe :P
                                                    >
                                                    > Wyjasnij mi to glupkowi! Plisssssssssssssssssssssssssssssssssss
                                                    >

                                                    Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym przeczytać dramatyczny artykuł o zderzeniu czołowym spowodowanym (LOL) wysepką.

                                                    Resztę wyjaśnił jureek.
                                                  • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 18.01.12, 10:45
                                                    > Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym przeczytać dramatyczny artykuł o zderzeniu
                                                    > czołowym spowodowanym (LOL) wysepką.

                                                    To mamy inaczej. Nie chcialbym przeczytac o czyims nieszczesciu, nawet jesli bedzie dowodzic moich tez.

                                                    > Resztę wyjaśnił jureek.

                                                    Jurek "wyjasnil" wylacznie oficjalne stanowisko, ze Slowacki wielkim poeta byl. W tym samym mechanizmie, gdy na forum goscili exxxksperci GDAKI, emes dowiedzial sie, ze zakazane jest wyprzedzanie niewidocznego rowerzysty. W ten wlasnie sposob exksxxpert GDAKi "udowodnil", ze wysepka ratuje zycie. Zajmowanie sie bowiem problemami, ktorych nie przewiduje kodeks, to zbyt wielki wysilek dla klaki.
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 18.01.12, 11:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jurek "wyjasnil" wylacznie oficjalne stanowisko, ze Slowacki wielkim poeta byl.
                                                    > W tym samym mechanizmie, gdy na forum goscili exxxksperci GDAKI, emes
                                                    > dowiedzial sie, ze zakazane jest wyprzedzanie niewidocznego rowerzysty.

                                                    Bylo troche inaczej.

                                                    Emes zadal pytanie czy wielki mysliciel, ktory pomyslal i wymyslil wysepki w szczerym polu, pomyslal o tym co ma zrobic kierowca samochodu jak w ostatniej chwili zauwazy za pomaranczowym blyskaczem nieoswietlonego pieszego idacego po jezdni na wysokosci wysepki (nad wyraz czesto, z powodu krojenia kosztow, jak jest wysepka, to nie ma pobocza). Emes przeczytal w odpowiedzi, ze emes ma obowiazek przepuscic pieszego znajdujacego sie na przejsciu... *

                                                    Bo exxxxxxxxxxpert nie przewidzial, ze pieszy moze NIE byc na przejsciu, a niezgodnie z przepisami (czyli jak prawie zawsze), isc sobie w czarnym paltociku po jezdni, tylem do nadjezdzajacych pojazdow i im nie ustepowac. Exxxpert nie przewidzial, bo takie zachowanie pieszego jest niezgodne z przepisami! A jak powszechnie wiadomo jak jest przepis, to nie ma problemu. A wiec exxxxxxxxxpert szybciutko zderzyl swoje dwie komorki mozgowe (sluzbowe - prywatnie, to mogl byc calkiem lebski facet) w celu przeprowadzenia analizy zjawiska pieszy-samochod-wysepka i wyszlo mu, ze taka kombinacja czynnikow moze sie zdarzyc tylko na przejsciu dla pieszych. Innych zjawisk, jako niezgodnych z przepisami, a wiec nieistniejacymi, exxxxpert nie bral pod uwage :P

                                                    A skoro nie bral pod uwage, to Slowacki wielkim poeta byl i nas zachwyca :P

                                                    --
                                                    * Z powodu blyskacza, pieszego na przejsciu tez trudno w nocy wypatrzec, ale skoro przepis mowi, ze emes ma "obowiazek", to problemu nie ma. Jest przepis, nie ma problemu. Jakzesz latwo DEZorganizuje sie w Polsce drogi :P

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 19:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym przeczytać dramatyczny artykuł o zde
                                                    > rzeniu
                                                    > > czołowym spowodowanym (LOL) wysepką.
                                                    >
                                                    > To mamy inaczej. Nie chcialbym przeczytac o czyims nieszczesciu, nawet jesli be
                                                    > dzie dowodzic moich tez.

                                                    Zgoda. Miało być: pośród zbyt licznych artykułów o wypadkach znajdź mi jakikolwiek, który by opisywał zderzenie czołowe na skrzyżowaniu z wysepką.
                                          • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 02:38
                                            > Rozumiem z tego co napisales, ze akceptujesz ryzyko, ze jednak trafi w Ciebie?

                                            Oczywiście. Dokładnie tak, jak biorę pod uwagę, że istnieje pewne ryzyko, że TIR we mnie wjedzie na drogach bez wysepek. Albo na przykład na autostradzie się przebije przez bariery.

                                            Faktem jest jednak, że najprawdopodobniejsze jest takie zdarzenie na drogach bez żadnych odgrodzeń pasów ruchu, mniej prawdopodobne w miejscach, gdzie się może odbić od wysepki (bo wysepki są na środku drogi, więc jak się odbije, to raczej na swoją stronę a nie moją) a najmniejsze na takich autostradach, na których są betonowe mury między jezdniami.

                                            > Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to nie by
                                            > loby na drogach zadnych np. zderzen czolowych. No bo przeciez obecnosc na pasie
                                            > ruchu pojazdu, pod ktory wjezdzamy powodujac wypadek, powinna nas, tak jak bet
                                            > on (!), ZNIECHECIC do wyprzedzania. A, sadzac ze statystyk, nie zniecheca...

                                            Wspinasz się na demagogiczne wyżyny, ale odpowiem ;-)

                                            Nie, nie odpowiem, ręce mi opadły, dyskutuj sobie dalej z innymi.
                                            --
                                            orys.blox.pl
                                            • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 11:20
                                              tomek854 napisał:

                                              > > Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to
                                              > > nie byloby na drogach zadnych np. zderzen czolowych. No bo przeciez obecnosc na
                                              > > pasie ruchu pojazdu, pod ktory wjezdzamy powodujac wypadek, powinna nas, tak
                                              > > jak beton (!), ZNIECHECIC do wyprzedzania. A, sadzac ze statystyk, nie zniecheca...
                                              >
                                              > Wspinasz się na demagogiczne wyżyny, ale odpowiem ;-)
                                              >
                                              > Nie, nie odpowiem, ręce mi opadły, dyskutuj sobie dalej z innymi.

                                              Opadly, bo nie wspinam sie na zadne wyzyny, tylko zadaje pytanie, na ktore nie masz odpowiedzi.

                                              Dlaczego beton mialby kogokolwiek zniechecic do jakiegos manewru skuteczniej niz obecnosc TIRa na przeciwnym pasie ruchu moglaby zniechecac do wyprzedzania? I wysepke i TIRa przeciez widac!

                                              Ja naprawde chce wiedziec jaki tok myslenia pozwala sadzic, ze pucek betonu zadziala skuteczniej na kierowce niz inny samochod. Bo w to, ze zdarzaja sie wypadki spowodowane tym, ze ktos nie zauwazyl innego auta chyba nie watpisz? Dlaczego nie mialyby w tym samym mechanizmie zdarzac sie wypadki z wysepkami?

                                              --
                                              Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                              • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 13:30
                                                Matko boska, tobie się jakieś upośledzenie umysłowe włącza jak zaczynasz o tych wysepkach? Ja przepraszam, że to piszę, ale nie dlatego, żebym Cię probował obrazić czy coś, ale się poważnie zastanawiam, bo ty przecież inteligentny facet jesteś.

                                                Wypadki z wyjazdem na czołówkę biorą się nie z tego, że ktoś tak lubi, tylko z tego, że błędnie ocenia odległość od nadjeżdzającego z przeciwka pojazdu, myśli, że może wyprzedzić, a okazuje się że nie może.

                                                Samochód jadący z przeciwka porusza się, z rozmaitą prędkością i trudno to ocenić.

                                                Samochód jadący z przeciwka będzie także prawdopodobnie unikał zderzenia i ucieknie na pobocze, na co liczy wielu wyprzedzających na czołówkę.

                                                Żadne z powyższych zjawisk nie dotyczy się wysepki, jest łatwiej ocenić odległość od obiektu ktory się nie porusza (tymbardziej, że zwykle jest on w takich a nie innych miejscach, które są oznaczone znakami umieszczonymi w odpowiednich odległościach) i nie mozna liczyć na to, że jak się pomylisz w ocenie, to Ci zjedzie z drogi. Dlatego ponieważ nawet kompletny kretyn zdaje sobie sprawę z tego zjawiska, nie będzie raczej wyprzedzał w miejscach w których organizacja ruchu lub warunki drogowe takie zjawiska uniemożliwiają. Dlatego na przykład nigdy nie widziałem nikogo, kto by wyprzedzał na tak częstych szkockich mostkach zwężających szerokość drogi do półtora pasa, choć są one często nieoznakowane wcale a kretynów tu nie brakuje. Bo to, czy damy radę wyprzedzić przed mostkiem łatwiej ocenić niż to, czy damy radę wyprzedzić przed jadącym z przeciwka, a dodatkowo nie ma co liczyć, że mostek usunie się na bok albo przyhamuje, więc po prostu nie ma co "naciągać" marginesu manewru.

                                                Odpowiedź jest, jak widać, banalna, i dlatego własnie nie jest tak, że mnie zagiąłeś tylko tak, że mi się po prostu nie chce marnować czasu na aż takie głupoty.

                                                Ale jeśli wolisz, uznaj sobie że zmiażdzyłes mnie intelektualnie swoją niezachwianą logiką i błyskotliwą antywysepkową argumentacją, wisi mi to, bo już nie zamierzam z Tobą tego tematu podnosić.
                                                --
                                                Já mám moc rád, když tak lidi blbnou na kvadrát.
                                                • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 13:41
                                                  Przeprowadziles mi wyklad, z ktorego nic nie wynika.

                                                  Przeciez odleglosc od wysepki tez mozna zle ocenic. Szczegolnie wtedy, gdy wysepka jest tylko nieoznakowanym kawalkiem betonu :P

                                                  --
                                                  Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:07
                                                    nazimno napisał:

                                                    >
                                                    > www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,wysepki-na-targowej-quot-zeby-bylo-bezpieczniej-quot-,365432.html

                                                    O co chodzi z tą wysepką? Przecież ona znajduje się poza pasem przeznaczonym dla ruchu. Jakim cudem można w nią wjechać? To tak samo, jakby kierowcy narzekali, że na drodze dla rowerów zainstalowano słupki nie pozwalające przejechać tam samochodom i przez te słupki niszczą sobie karoserię.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:13
                                                    > O co chodzi z tą wysepką? Przecież ona znajduje się poza pasem przeznaczonym dl
                                                    > a ruchu. Jakim cudem można w nią wjechać? To tak samo, jakby kierowcy narzekali
                                                    > , że na drodze dla rowerów zainstalowano słupki nie pozwalające przejechać tam
                                                    > samochodom i przez te słupki niszczą sobie karoserię.

                                                    W tekscie zasugerowano, ze zawadzac moga autobusy, ktorym funduje ona dodatkowe atrakcje przy wlaczaniu sie do ruchu oraz w ogole przy ciasnych manewrach w wielkim ruchu. Warszawa bowiem to teren ostrych cwiczen jak bardzo mozna pozamykac wszystko i wymagac od kierowcow trzymania sie rozkladu jazdy. Tu mamy dodatkowe miejsce, gdzie kierowcy mogli pojechac prosto i plynnie zmienic pas, a idiota utrudnil im i tak szalenie trudna prace.
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W tekscie zasugerowano, ze zawadzac moga autobusy, ktorym funduje ona dodatkowe
                                                    > atrakcje przy wlaczaniu sie do ruchu oraz w ogole przy ciasnych manewrach w wi
                                                    > elkim ruchu.

                                                    I te włączające się autobusy tak wysepkę zdemolowały? Ajajaj!
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:25
                                                    > I te włączające się autobusy tak wysepkę zdemolowały? Ajajaj!

                                                    Czy wiesz jakiej dlugosci jest przegubowy autobus? Czy zauwazyles wysepke po drugiej stronie, ktora zaweza pole manewru.

                                                    Co by jednak nie bylo powodem, nie wiem dlaczego postawiono te wysepke. Sprobuj mi wyjasnic.
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:40
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie znam Warszawy, więc Ci nie odpowiem.
                                                    >
                                                    > W poprzednim poscie wiedziales po co ten beton. Teraz nie znasz Warszawy, ale n
                                                    > adal twierdzisz, ze ten beton jest niezbedny?

                                                    Nie napisałem, że jest niezbędny. Napisałem też, że oceniam po tym, co widzę, na zdjęciach.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:44
                                                    > Nie napisałem, że jest niezbędny. Napisałem też, że oceniam po tym, co widzę, n
                                                    > a zdjęciach.

                                                    Uzyles slowa off-road. Ja, zanim wybudowano wysepke, widzialem jezdnie. Of-road jest po postawieniu wysepki, jesli sie w nia wjedzie. A ze sie wjezdza jest, jak to mawiaja, faktem autentycznym. Powod wjazdu w wysepke jakis jest. Powod wybudowania wysepki...
                                                    --
                                                    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
                                                    I niech tak juz zostanie.
                                                  • tomek854 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 21.01.12, 21:12
                                                    Czyli jak ktoś nie zmieni pasa ruchu kiedy jego się skończy i przejedzie nielegalnie przez całą długość przystanku autobusowego na którym w ogóle nie powinno go być, bo tak wczesniej nakazuje oznakowanie to jeżeli walnie w leżący tam krawężnik to to jest wina krawężnika a nie tego kierowcy?

                                                    A może to jeden z tych przykładów na których kierowca musi tamtedy jeździć aby uniknąć nagłej śmierci? Bo wiesz, ja też wiem jakiej długości jest awaryjny autobus i nawet jakby z jakiegoś powodu zmieniający pas kierowca musiał tam odbić, to znając warunki jazdy po drogach w dużych miastach zatrzymałby się najdalej w połowie zatoki.

                                                    Ale ta wysepka to przecież nic w porównaniu do autobusu!!! Jak ktoś oleje znaki, przejedzie 25 metrów po de facto zatoce autobusowej i wywali w krawężniki, to najwyżej sobie coś uszkodzi. A co jak ktoś oleje znaki i wjedzie w stojący na przystanku autobus? To dopiero będzie miazga! :P :P :P
                                                    --
                                                    orys.blox.pl
                                                  • emes-nju Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:23
                                                    jureek napisał:

                                                    > Jakim cudem można w nią wjechać?

                                                    Sadzac ze zdjec, cuda sie zdarzaja :P Albo te zdjecia, to falszerstwo takiego emesa bis :P

                                                    Wystarcza mi wyobrazni, zeby przewidziec takie cuda. Chocby dlatego, ze ten kawalek betonu nie ma ZADNEGO oznakowania i w nocy, mimo oswietlenia moze byc slabo widoczny. Np. w czasie tak nienormalnych zjawisk, jak opady. Sniegu na ten przyklad biorac :P

                                                    Ale ok. Przyjmuje do wiadomosci, ze tylko snia mi sie slady kolizji na wszelkich betonach. No bo przeciez ich nie moze byc! Ten beton taki bezpieczny przeciez :P

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:52
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakim cudem można w nią wjechać?
                                                    >
                                                    > Sadzac ze zdjec, cuda sie zdarzaja :P

                                                    To nie są żadne cuda, tylko jazda off-road. Widziałem już powyginane słupki na drogach rowerowych - jak można takie mordercze przeszkody tam budować. Widziałem też poobtłukiwane donice na chodnikach - znowu zbrodniczy beton!
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Warszawa lubi taki beton 19.01.12, 14:28
                                                    mapy.zumi.pl/,warszawa,,21.0548483,52.2266672,2,1a,index.html
                                                    Tu bezpiecznym betonem zlikwidowano rozbiegowke na trasie Lazienkowskiej. 100% bezpieczenstwa zapewnia tam ograniczenie do 60 km/h. Klopot w tym, ze jezdnia Trasy Lazienkowskiej tu opada i widocznosc jest slaba. Nie pomaga tez bariera energochlonna i... krzaczory.

                                                    Ale insz. Galas zatwierdzil wiec jest bezpiecznie.

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • nazimno A ten pomysl jest juz zupelnie chory... 19.01.12, 15:05
                                                    Skasowali rozbiegowke. Chore.

                                                    A propos.

                                                    Tomus dalej nie podaje przykladow ostrzegawczego oznakowania wysepek, ktore
                                                    wystarczajaco wczesnie ostrzegaloby kierowce przy slabej widocznosci (mgla, opady, noc).

                                                    On zawsze sobie cos wykonfabuluje dla uzasadnienia swietych tez, co do ktorych swietosci jest on niezbicie przekonany, podobnie zreszta jak "tfurcy" wysepkowych dziwadel.

                                                    Jednemu wystarczy rzu oka i ocenia natychmiast. Innym trzeba lopata do lba wkladac
                                                    i nic.


                                                  • emes-nju Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 19.01.12, 15:22
                                                    Tomek kiedys mial cieplo przy wysepce.

                                                    Uznal jednak, ze mu sie nalezalo, bo przyszalal. No coz... Sa tacy, co to lubia nadstawiac sie do batozenia - ja do nich nie naleze :D

                                                    A tak swoja droga wlasnie przyszlo mi do glowy. Dlaczego ludzie wkurzaja sie jak na drodze, np. w jej osi, powstaje wielka dziura, ktora DEZorganizator ruchu naprawia stawiajac ZNAK (pojecie magiczne). Przeciez jest ZNAK (pojecie magiczne), a wiec jest bezpiecznie - wystarczy "zachowac" i "dostosowac". Tak samo jak przy odwrotnym odksztalceniu gladkiej kiedys nawierzchni, czyli wysepce :P A dziura jest nawet tansza od wysepki, a tak samo uspokaja oraz kanalizuje ruch :P

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • emes-nju Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 15:33
                                                    nazimno napisał:

                                                    > (w sensie nieseksualnym, tylko psychologicznym)
                                                    >
                                                    > Gdy ktos uwaza utrudniajace mu zycie rozwiazania za nalezaca mu sie laske Boza,
                                                    > porownywalna z dobrodziejstwem losu.

                                                    Niewolnik: Nadzorco! Daj mi kilka batow, czuje sie ociezaly ;D

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
                                                  • jureek Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 15:54
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Gdy ktos uwaza utrudniajace mu zycie rozwiazania za nalezaca mu sie laske Boza,
                                                    > porownywalna z dobrodziejstwem losu.

                                                    Dobrali się psychologowie społeczni, nie ma co.
                                                    A nie pomyśleliście, że akceptowanie rozwiązań, które co prawda mi utrudniają życie, ale za to mają inne zalety, to po prostu objaw socjalizacji, a nie postawy egoistycznej, gdzie tylko ja się liczę?
                                                    Małe dziecko nie zaakceptuje żadnych ograniczeń, a dorosłość wyraża się między innymi tym, że patrzy się dalej niz na koniec własnego nosa.
                                                    Jura
                                                  • nazimno Przyrownujesz kpine do naukowej psychologii? 19.01.12, 16:06
                                                    To ja Ci gratuluje.

                                                    Akceptacja ograniczen ma swoje rozsadne GRANICE.
                                                    Jesli sa one naruszone, trzeba protestowac.

                                                    "Socjalizacja" nie jest NIGDY rownoznaczna ze stadnym podporzadkowaniem, zwlaszcza
                                                    podporzadkowaniem sie osobnikom o niskich kompetencjach.

                                                    I nie porownuj nas do malych dzieci, bo one buduja wysepki, ale co najwyzej z piasku.

                                                    A doroslosc nie sprowadza sie do ciaglego demonstrowania "zdyscyplinowanej podleglosci"
                                                    w imie rzekomej "socjalizacji". To juz jest zupelna bzdura.

                                                    Brak krytycyzmu doprowadzil juz wiele spoleczenstw na krawedz egzystencji.

                                                    Chcesz tego wlasnie?
                                                    To gratuluje Ci raz jeszcze.






                                                  • jureek Re: Przyrownujesz kpine do naukowej psychologii? 19.01.12, 16:32
                                                    nazimno napisał:

                                                    > To ja Ci gratuluje.

                                                    Dziękuję.

                                                    > Akceptacja ograniczen ma swoje rozsadne GRANICE.
                                                    > Jesli sa one naruszone, trzeba protestowac.

                                                    Zgadza się. Jeżeli są naruszone, to też protestuję. W tym przypadku nie uważam, żeby te rozsądne granice zostały naruszone.

                                                    > "Socjalizacja" nie jest NIGDY rownoznaczna ze stadnym podporzadkowaniem, zwlasz
                                                    > cza podporzadkowaniem sie osobnikom o niskich kompetencjach.

                                                    Zgadzam się. Socjalizacja, to coś więcej niż tylko podporządkowanie się. To także zrozumienie, że zakazy i nakazy to nie tylko sprawa między władzą a społeczeństwem, ale także uregulowań między różnymi grupami społeczeństwa o sprzecznych interesach.

                                                    > I nie porownuj nas do malych dzieci, bo one buduja wysepki, ale co najwyzej z p
                                                    > iasku.

                                                    Och, czyżbym uraził porównaniem? Niepotrzebnie bierzesz je do siebie.

                                                    > A doroslosc nie sprowadza sie do ciaglego demonstrowania "zdyscyplinowanej podl
                                                    > eglosci"
                                                    > w imie rzekomej "socjalizacji". To juz jest zupelna bzdura.

                                                    Przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, jest dla Ciebie stosunkiem podległości? Dla mnie jest to po prostu respektowanie umowy społecznej i nieuniknionych konieczności wynikających z tego, że na drodze nie jestem sam.

                                                    > Brak krytycyzmu doprowadzil juz wiele spoleczenstw na krawedz egzystencji.

                                                    Krytycyzm a ciągłe narzekanie i użalanie się nad swoim losem to nie to samo. Krytycyzm to także samokrytycyzm i to jego brak jest u nas największym problemem.

                                                    > Chcesz tego wlasnie?

                                                    Zarzucasz mi brak krytycyzmu?
                                                    Jura
                                                  • nazimno Nic nie pisalem o przestrzeganiu lub nie przepisow 19.01.12, 16:46
                                                    Caly czas chodzi o niewydarzonych decydentow i tandetnych projektantow, ktorzy bez uzycia mozgu buduja wysepki w miejscach najmniej odpowiednich. Czyli ich kompetencje, a wlasciwie ich brak, sa coraz czesciej powodem wypadkow.

                                                    Emes dal przyklad jak medrcy zlikwidowali odcinek rozbiegowki.
                                                    To jest zalosne. Nie to, ze dal przyklad, tylko ta likwidacja.

                                                    Co do dzieci, to rowniez sobie kpilem, a najmniej bralem to "do siebie" jak niesmialo sugerujesz. Wiec nie udawaj Greka, piszac "niepotrzebnie bierzesz".

                                                    Ja nie uzalam sie nad moim losem.

                                                    Raczej irytuje sie tylko, poniewaz coraz czesciej o moim losie zaczynaja decydowac przypadkowo dobrani projektanci infrastruktury drogowej.

                                                    Wolalbym, aby decydowali ludzie kompetentni.

                                                    Niestety, nie jest tak.
                                                    Mam sie z tym godzic?

                                                    A co - ja mam "samokrytcznie" sie biczowac za to, ze kilku idiotow partaczy ???
                                                    No, chyba zartujesz.

                                                  • emes-nju Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 16:20
                                                    jureek napisał:

                                                    > nie pomyśleliście, że akceptowanie rozwiązań, które co prawda mi utrudniają
                                                    > życie, ale za to mają inne zalety, to po prostu objaw socjalizacji, a nie postawy
                                                    > egoistycznej, gdzie tylko ja się liczę?

                                                    Ja np. pomyslalem i dlatego akceptuje to, co jest dla mnie niewygodne (bo np. dlugo nie moge wyprzedzic ciagnika czy rowerzysty), czyli wysepki w terenach zabudowanych. Zabudowa, a nie bialymi tablicami. Zreszta pies to tracal - niech sobie beda wysepki nawet w terenach zabudowanych bialymi tablicami i fotoradarem. Te biale tablice nakazuja zwolnic i informuja jednoznacznie, ze na drodze moga pojawic sie niespodzianki. Jest niewygodnie, bo bez sensu, ale nie jest niebezpiecznie.

                                                    Natomiast w chaotycznie porozrzucanych wysepkach w polu widze wiecej wad niz zalet. Nie zwiekszaja bezpieczenstwa "miekkich" (raczej zmniejszaja), nie poprawiaja w zaden sposob sytuacji ruchu poprzecznego (sa za waskie, zeby mozna bylo przejezdzac na raty), nie chronia skrecajacych w lewo i pieszych korzystajacych z przejsca (nie maja murow oporowych). Stanowia za to nowy element, o ktory mozna sie rozbic. Gdyby naprawde poprawialy sytuacje tych, ktorym maja pomagac, moze bym nie pyskowal. Ale nie pomagaja. Nie powstrzymuja nawet piratow, bo ci z premedytacja jada po lewej...

                                                    Nie obrazam sie na wysepki, bo mi w czyms przeszkadzaja. Nie przeszkadzaja, bo nie mam w zwyczaju wyprzedzac na skrzyzowaniach. Ale wiem, ze KAZDEMU moze sie zdarzyc blad. Blad, a nie akt piractwa - piraci, jak juz pisalem, jada po lewej.

                                                    Np. taki blad, jaki zdarzyl sie Mejsonowi. Skonczylo sie na mandacie, bo nie bylo wysepki. A gdyby byla...? Czy to, ze nie przewidzial, ze ktos za kim chce skonczyc (do tej pory bezpieczne) wyprzedzanie nagle da po hamulcach i zmusi go do kontynuowania manewru, to dostateczny powod do zaplanowanego rozbicia mu auta?

                                                    Czy Mejson naprawde zasluzyl na wypadek? Czy nasze i bez tego nad zwyczaj niebezpieczne drogi musza stawac sie jeszcze bardziej niebezpieczne, bez "zysku" w postaciu ulatwienia zycia tym, ktorzy w porownaniu z jadacymi droga glowna maja przesr...?

                                                    --
                                                    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.