Patrzcie na znaki

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 20:02
A szególnie na te podwieszone pod znaki mówiące o pierwszeństwie. Klemens
mówi, że opisują drogę główną. Piszę jako rowerzysta tym razem. Codziennie
przejeżdżam przez takie skrzyżowanko, dosyć ruchliwe jak na to miejsce. Mam
pecha dojeżdżać do tego skrzyżowania poprzeczką litery T i to drogą ozanczoną
kreską cienką. I uwierzcie mi, cały komfort wynikający z jazdy rowerem pryska
kiedy wyhamowuję z 30-35 km do prawie zera a kierowca samochodu z grubej
kreski hamuje bo droga po której jadę ja, jest szersza i wygląda na taką z
pierwszeństwem. Stojąc, mam okazję podziwiać głupkowatość na twarzy kierowcy
(niczki). Kiedy bywam tam autem nie wkurza mnie to tak bardzo, bo ponowne
rozpędzenie nie zabiera mi sił. I proszę, nie podejrzewajcie mnie o to, że
hamują bo ja dojeżdżam szybko i nie wiedzą co ja zrobię. Nawet jak jadę
powoli, bo pod wiatr, też się zatrzymują.
    • albert.flasz Re: Patrzcie na znaki 04.06.04, 20:32
      Cóż, polskie drogi... Tyle się mówi o "dostosowywaniu" do Unii: tam takich
      znaków nigdzie nie widziałem, przez co nie zauważyłem, by ktokolwiek miał
      wątpliwości co do pierwszeństwa.
    • Gość: tac Re: Patrzcie na znaki IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.04, 09:35
      >podziwiać głupkowatość na twarzy kierowcy(niczki)

      Raczej podziwiać głupkowatosć organizatora ruchu !
      • Gość: olo Re: Patrzcie na znaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 11:22
        Może nie do końca ten ruch jest tam źle zorganizowany. Litera T to jedynie pół
        skrzyżowania. Całe ma kształt litery H. Ruch zorganizowano tak dlatego ponieważ
        łącznik między prostymi jest bardzo krótki i sens takiego podziału ruchu jest
        taki, żeby nie zapchać tego łącznika i w konsekwencji drugiego skrzyżowania.
    • Gość: Moto. Re: Patrzcie na znaki IP: *.lot.pl 05.06.04, 19:12
      Patrzenie na znaki nie jest najmocniejszą stroną polskich kierowców ale trzeba
      przyznać, że wielu oszukało się na bezkrytycznym zaufaniu do oznakowania. Brak
      dobrych przyzwyczajeń, jeżdżenie "na pamięć", to częste przyczyny ciężkich
      wypadków. Wystarczy popatrzeć co się dzieje na ulicach w nocy, gdy część
      sygnalizacji jest przełączana na "żółte migające". Ludzie po prostu głupieją.
      Nie są w stanie poprawnie przejechać zwykłego ronda. Podobnie jest przy
      robotach drogowych, gdy jest zmiana organizacji ruchu. Większość gna na oślep,
      ignorując pierwsze ostrzeżenia, a potem wciskają się bo ich pas się kończy
      niespodzianie, a wczoraj jeszcze się nie kończył. Na miejscu rowerzysty też bym
      nie ufał, że samochód jadący podporządkowaną ustąpi pierwszeństwa. Skutki
      pomyłki mogą być opłakane. A dla niektórych kierowców rower to po
      prostu "powietrze".
      • Gość: olo Re: Patrzcie na znaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.04, 13:56
        Doskonałym przykladem jest kolejne "złożone" skrzyżowanie w mojej wiosce. Jadę
        sobie, po zielonym, rowerkiem za gościem, już będzie z 15 na h a on nagle się
        zatrzymuje przed znakiem STOP. No, jaja, panie.
Pełna wersja