Gość: olo
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.06.04, 20:02
A szególnie na te podwieszone pod znaki mówiące o pierwszeństwie. Klemens
mówi, że opisują drogę główną. Piszę jako rowerzysta tym razem. Codziennie
przejeżdżam przez takie skrzyżowanko, dosyć ruchliwe jak na to miejsce. Mam
pecha dojeżdżać do tego skrzyżowania poprzeczką litery T i to drogą ozanczoną
kreską cienką. I uwierzcie mi, cały komfort wynikający z jazdy rowerem pryska
kiedy wyhamowuję z 30-35 km do prawie zera a kierowca samochodu z grubej
kreski hamuje bo droga po której jadę ja, jest szersza i wygląda na taką z
pierwszeństwem. Stojąc, mam okazję podziwiać głupkowatość na twarzy kierowcy
(niczki). Kiedy bywam tam autem nie wkurza mnie to tak bardzo, bo ponowne
rozpędzenie nie zabiera mi sił. I proszę, nie podejrzewajcie mnie o to, że
hamują bo ja dojeżdżam szybko i nie wiedzą co ja zrobię. Nawet jak jadę
powoli, bo pod wiatr, też się zatrzymują.