shp80 05.01.12, 22:43 Może jednak prędkość?? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10910036,Wiecej_ludzi_ginie_na_drogach__Rok_2011_byl_gorszy.html?lokale=warszawa Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tiges_wiz Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 05.01.12, 23:25 znaczy ze jak na autostradzie mozna 140 to to wplywa na wypadki na drogach lokalnych? a moze jednak zle ustawione swiatla w 90% pojazdow? Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 12:42 tiges_wiz napisał: > znaczy ze jak na autostradzie mozna 140 to to wplywa na wypadki na drogach loka > lnych? > a moze jednak zle ustawione swiatla w 90% pojazdow Chodzi o ciche przyzwolenie. O takie sygnały, że można sobie przekraczać o 10km/h i fotoradar nie wykryje i punktów karnych nie będzie, wiec skoro tylko 10km/h, to czemu nie 20km/h - też niewiele więcej. Źle ustawione światła? Ja bym powiedział, że w ogóle obowiązek używania świateł w przejrzystą pogodę. Austriacy szybko się wycofali z pomysłu, w Polsce będziemy dalej zwalać wszystko na brak świateł, kamizelek itp, itd.. Bo przecież, jak wszystko dobrze widać, to jest usprawiedliwienie, by jechać szybciej, a jak kogoś nie widać, znaczy, że ten ktoś sam jest sobie winny. Chyba, że to było drzewo, ale wtedy też jest winne, bo nie miało odblasków. Po prostu moim zdaniem brniemy w paranoje. Ostatnio słyszałem o serii wypadków z udziałem oświetlonych i wyodbalskowanych rowerzystów. Kierowcy zwiali, rowerzyści zginęli. Większość broni prędkości, bo po prostu lubi sobie depnąć. Ideologii do tego dorabiać nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 14:03 > Chodzi o ciche przyzwolenie. O takie sygnały, że można sobie przekraczać o 10km > /h i fotoradar nie wykryje i punktów karnych nie będzie, wiec skoro tylko 10km/ > h, to czemu nie 20km/h - też niewiele więcej. Oczywiscie. W takich Niemczech na szosie mozna pedzic 100 km/h. W Polsce 90 km/h i przymyka sie oko na jazde 100 km/h. To jest niewatpliwie powod wiekszej smiertelnosci w Polsce. >Źle ustawione światła? Ja bym powiedział, że w ogóle obowiązek używania świateł w przejrzystą pogodę. Austriacy > szybko się wycofali z pomysłu, Tak, tak. Wiemy. W Austrii bowiem w dzien nie mozna bylo zobaczyc nieoswietlonego rowerzysty. W Polsce nie jest to problem nawet w nocy. > Bo przecież, jak wszystko dobrze widać, to jest u > sprawiedliwienie, by jechać szybciej, a jak kogoś nie widać, znaczy, że ten kto > ś sam jest sobie winny. Jaka predkosc predkosc proponujesz na szosie w oparciu o to, ze swietnie na niej widac nieoswietlonych pieszych i rowerzystow? > erowcy zwiali, rowerzyści zginęli. Większość broni prędkości, bo po prostu lubi > sobie depnąć. Ideologii do tego dorabiać nie trzeba. To manipulacja. Zadaj sobie z laski swojej pytanie jakiej konkretnie predkosci bronia zaciekle ideolodzy pedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 22:48 Nie chrzań. To się stało w miejscowości (oczywiście droga w miejscowości bez chodnika - jak dla mnie największa nasza hańba domowa: brak chodników we wsiach), gdzie ograniczenie jest do 50 i nikt 50 nie jeździ. I nie mówiłabym o "cichym przyzwoleniu" na przekraczanie prędkości, ale o trąbieniu o tym na prawo i lewo. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 ojej, przepraszam 07.01.12, 00:20 Nie mam pojecia jak to się stało, musiałam niechcący przeskoczyć z wątku do wątku (a nawet z forum do forum), myślałam, że odnosisz się do grupy dziewczynek potraconych na podkarpackiej wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Drobiazg 07.01.12, 12:26 Kwestia chodnikow nie jest jednoznaczna. W mojej okolicy sa chodniki. Z uwagi na kwestie ekonomiczne oraz potencjalna ilosc uzytkownikow sa budowane po jednej stronie. A to za malo dokladnie o jeden. Hrabiostwo piesze musi miec chodnik po obu stronach. Budowa chodnika po jednej stronie mija sie z celem. Wykorzystany jest bowiem wylacznie wtedy, gdy hrabiostwo ma po drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Drobiazg 07.01.12, 13:23 edek40 napisał: > Kwestia chodnikow nie jest jednoznaczna. W mojej okolicy sa chodniki. Z uwagi n > a kwestie ekonomiczne oraz potencjalna ilosc uzytkownikow sa budowane po jednej > stronie. A to za malo dokladnie o jeden. Hrabiostwo piesze musi miec chodnik p > o obu stronach. Budowa chodnika po jednej stronie mija sie z celem. Wykorzystan > y jest bowiem wylacznie wtedy, gdy hrabiostwo ma po drodze... Dopiero teraz odkryłeś, że budowanie chodnika po jednej stronie mija się z celem? Przecież to chyba oczywiste. No chyba, że komuś dupa do fotela przyrosła i z tej perspektywy nie widzi tak podstawowych spraw. Taki chodnik nie spełnia swojej roli, bo na pewno nie jest bezpieczniej, gdy po to, żeby pójść do sąsiada mieszkającego 200 metrów dalej trzeba przechodzić 2 razy przez ruchliwą jezdnię poza przejściami (bo chyba nie ma tam co parę metrów przejścia dla pieszych) To tylko poprawianie statystyk (można się pochwalić, ile to się dla bezpieczeństwa zrobiło) i pretekst dla kierowców, żeby mówić o pieszych świętych krowach. Lepszy wąski chodnik po obu stronach niż szeroki po jednej tylko stronie (no chyba, że tylko po jednej stronie są zabudowania). To samo dotyczy ścieżek rowerowych. Wolę wymalowany pas na jezdni (albo po prostu pobocze) po obu stronach, niż kosztowne ścieżki z czerwonej kostki, ale tylko po jednej stronie. Ostatnio właśnie obserwuję w Polsce tę chorobę budowania chodników i ścieżek rowerowych tylko po jednej stronie. To są wyrzucone w błoto pieniądze. Ale, żeby to zauważyć, trzeba wysiąść z samochodu, a nie patrzeć na wszystko z perspektywy miejsca za kierownicą. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Drobiazg 07.01.12, 19:02 > Dopiero teraz odkryłeś, że budowanie chodnika po jednej stronie mija się z celem? Gdybym dopiero to odkryl, to oznajmilbym ten fakt. Czy mi d.. przyrosla czy nie, nie mam zamiaru ponownie uderzyc w pieszego. To jednak straszne koszta... > To tylko poprawianie statystyk (można się pochwalić, ile to się dla bezpie > czeństwa zrobiło) Dopiero teraz zauwazyles, ze zadziwiajaco duzo rzeczy robi sie wylacznie w tym celu? Podobnie jest z fororadarami i wysepkami. Sa z reszta rownie "wartosciowe". Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 14:18 skoro tylko 10km/ > h, to czemu nie 20km/h Temu, ze za to grozi conajmniej tak dotkliwa sankcja jak wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 17:35 Warto przypomnieć, że uczeni przez długi czas szukali panaceum. I doszli do wniosku, że coś takiego jak panaceum po prostu nie istnieje!!! A u nas ciągle się panaceum szuka. Panowie, Panie to szukanie jest stratą czasu jedynie ! czegoś co nie istnieje nie można znaleźć ! PS: Swoją drogą przy pisaniu o prędkości robi się co najmniej dwa błędy: 1.Myli dopuszczalną z bezpieczną. Dopuszczalna to ta, którą ktoś ustalił, wg jakichś kryteriów. Wg aktualnych wierzeń, nie przekraczanie dopuszczalnej ma zapewnić bezpieczeństwo. Różnej maści autorytety tak to udowadniają, zupełnie ignorując fakty. Bo przecież np. jazda z prędkością 50 km/h jest w niektórych sytuacjach bardzo niebezpieczna. I to zarówno na obszarze zabudowanym, jak i poza nim. Z kolei w innych sytuacjach jazda z prędkością znacznie przekraczającą wspomniane 50 będzie w pełni bezpieczna. Bezpieczna zależy od wielu czynników, może być mniejsza bądź większa, a rzadko równa dopuszczalnej. 2. Przyjmuje się, że dopuszczalna oznacza obowiązująca, czyli znak ograniczenia np. do osiemdziesięciu zobowiązuje do jazdy 80 , najlepiej plus dwadzieścia. PS Swoją drogą, skoro ograniczenie dotyczy dowolnych pojazdów, jadących w dowolnych warunkach to warto pomyśleć : 1.Czy bezpieczna prędkość nowoczesnego samochodu osobowego jest taka sama jak np. starej ciężarówki ? 2.Czy bezpieczna prędkość tego samego pojazdu jest taka sama na nawierzchni suchej, przy doskonałej widoczności jak przy jeździe w nocy , na nawierzchni mokrej ? Albo w zimie na śniegu ? Itd, bo prędkość bezpieczna zależy od dużej ilości czynników. Mnie uczono, aby brać pod uwagę wszystkie czynniki. Teraz wystarczy (podobno ) nie przekraczanie dopuszczalnej. Życie stało się prostsze ? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 17:47 staszek585 napisał: > Z kolei w innych sytuacjach jaz > da z prędkością znacznie przekraczającą wspomniane 50 będzie w pełni bezpieczna Chyba tylko wtedy, gdy droga jest całkiem pusta. Bo przecież inni korzystający z drogi mają prawo oczekiwać, że nie przekraczam prędkości dozwolonej i gdy przekroczę ją znacznie, to wprowadzam ich w błąd, a to jest niebezpieczne. > Mnie uczono, aby brać pod uwagę wszystkie czynniki. Teraz wystarczy (podobno ) > nie przekraczanie dopuszczalnej. Życie stało się prostsze ? Kto takie rzeczy opowiada, że wystarczy? Nieprzekraczanie dopuszczalnej jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 18:49 > Chyba tylko wtedy, gdy droga jest całkiem pusta. Bo przecież inni korzystający > z drogi mają prawo oczekiwać, że nie przekraczam prędkości dozwolonej i gdy prz > ekroczę ją znacznie, to wprowadzam ich w błąd, a to jest niebezpieczne. Ale praktycznie wszyscy przekraczaja w tunelu Wislostrady. I co wtedy mozna zrobic? To ten, ktory jedzie 50 km/h stwarza zagrozenie. A wszystko przez to, ze insz. Galas kupil tanioche z Chin i glupio mu sie do tego przyznac, bo strasznie drogo ta taniocha kosztowala. Sluszne i zasadne podniesienie limitu na calej Wislostradzie udalo sie wytlumaczyc (nie wiem komu, ale udalo sie i mozna juz szybciej). W tunelu bez pieszych, skrzyzowan, chodnikow, drzewek - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 19:57 Jurku, czytaj ze zrozumieniem, proszę. Nie zachęcam do przekraczania dopuszczalnej.Zresztą z różnych powodów. Jedynie zwróciłem uwagę, że nieprzekraczanie dopuszczalnej nie jest gwarancją bezpieczeństwa. A taki aksjomat się kreuje. Myślę, że nikt myślący nie ma co do tego wątpliwości. Natomiast propaganda i działania idą wyraźnie w kierunku rygorystycznego trzymania się dopuszczalnej. Nawet dzisiaj stwierdzono mądrze, że kierowcy nie dostosowują się do warunków na drodze. I dodano, że w tym roku w celu poprawy bezpieczeństwa przybędzie nowych 300 fotoradarów i kilkadziesiąt odcinkowych pomiarów średniej prędkości. Wnioski ? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 22:29 No to sie zdecyduj, czy mozna bezpiecznie przekraczac 50 czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 23:02 Bimoto, to że Ty nie rozumiesz tego co czytasz to już wiem. Podobno da się nauczyć rozumienia tekstu. Ucz się . PS: Sama prędkość nie decyduje o tym czy jadę bezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 16:03 A ty nawet nie potrafisz rozroznic do kogo bylo pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 08.01.12, 19:43 Bimoto, przepraszam. Może alergicznie reaguję ? Popracuję nad zauważaniem kreseczek :-) Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Mniej ludzi zginęło na drogach I-XI 2011 06.01.12, 19:30 Też prędkość? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Mniej ludzi zginęło na drogach I-XI 2011 06.01.12, 23:25 W porównaniu z analogicznym okresem roku 2010, mam na myśli. Zał. z sąsiedniego wątku, wkleił Superjazda-Blogspot. Najnowsze dane są za okres od stycznia do listopada: dlakierowcow.policja.pl/portal/dk/807/47486/Bezpieczenstwo_w_ruchu_drogowym__w_ujeciu_miesiecznym.html ...i wynika z nich, że w okresie I-XI 2011: - liczba wypadków spadła o 1,7% - liczba zabitych spadła o 0,8% - liczba rannych spadła o 3,2% - liczba kolizji spadła o 11,6% Odpowiedz Link Zgłoś
misiek4111 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 21:37 U nas wzrost o 11%, na Słowacji spadek o 7%. www.minv.sk/swift_data/source/policia/dopravna_policia/tyzdenne_nehody/52%20%20tyzden.pdf Chyba wys. mandatów gra rolę: automix.atlas.sk/na-cestach/721379/novy-sadzobnik-pokut-pre-rok-2011- www.dolnoslaska.policja.gov.pl/www/index.cgi?strona=2011_12_27c&numer=62 Na Słowacji zapłaciłby 650E tj. 2900zł. U nas dostał mandat karny, nie podano wysokości, ale zgodnie z prawem to 400-500 zł. No i tam radyjko raczej nie pomaga... Ktoś mówi o walce z piratami drogowymi w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Napisze to na grubo 07.01.12, 11:55 > Ktoś mówi o walce z piratami drogowymi w Polsce? O walce z piratami mowia stawiacze forotadarow. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek4111 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 22:13 W Czechach za 150/50 byłoby taniej niż na Słowacji, ale i tak 4x drożej niż w Polsce (5000 - 10000 Kc, tj 850 - 1700zł). No i ten zakaz cinnosti (dyskwalifikacja) 6mies. - 1 rok orzeźwiłby niejednego mistrza. Ale u nas mandacik i "zwolnić proszę". pravnikovo.cz/pokuty-za-dopravni-prestupky/ Posłowie z komisji infrastruktury mają radzić czemu wzrosła ilość wypadków, nie mają internetu? Odpowiedz Link Zgłoś
dogberry Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 22:35 I to zagwarantuje że nikt nie zginie na naszych drogach ? Nie ? To może za przekroczenie o 1 km/h dawać dożywocie. To też nie spowoduje ? No to tylko kula w łeb na miejscu może pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 17:20 > I to zagwarantuje że nikt nie zginie na naszych drogach ? Nigdy nie ma na nic gwarancji. >Nie ? To może za przekroczenie o 1 km/h dawać dożywocie. To też nie spowoduje ? No to tylko kula w łeb na miejscu może pomóc. Trochę do absurdu sprawę sprowadzasz, więc odpowiem tak: Historia jeszcze nie zna przypadku aby ktoś kto dostał kulę w łeb na miejscu ponownie dopuścił się przestępstw skutkujących śmiercią kogoś postronnego i niewinnego. Za to znane są przypadki zbyt łagodnie ukaranych w naszym kraju (nieporównywalnie łagodniej niż w innych krajach) którzy nadal popełniają te same przestępstwa. Zdarzyło się, że ktoś kto po pijanemu spowodował wypadek i odebrano mu prawko, a on jeździł nadal bez prawka i po pijanemu kogoś zabijał. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek4111 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 06.01.12, 23:12 moto.wp.pl/kat,23681,title,Podwyzsza-mandaty-bo-jest-duzo-wypadkow,wid,13607570,wiadomosc.html?ticaid=1db17 A już się wydawało, że coś do polskich władz dociera. Od lutego wchodzi nowy taryfikator, wprowadzono całkiem słusznie m.in 5 pkt. za telefon, blokowanie skrzyżowań. Ale o prędkości "zapomniano". Mało tego, +10 km/h ma być bezkarne, więc w nocy (23 - 5) można po mieście jeździć 70 (!), brak przepisów o odstępie na autostradzie i zresztą gdziekolwiek, można tam jechać 150 i wyprzedzać z prawej strony, podstawowe wyposażenie kierowcy to CB. Za rok znowu obrady komisji infrastruktury... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 11:59 > Ale o prędkości "zapomniano". Gdziez tam zapomniano! Kupuja 300 nowych fotoradarow. Za jednym zamachem rozwiaza wszystkie bolaczki naszych drog. Wezma sie bowiem na dobre za przyczyne nieustapienia pierwszenstwa (i nadmiernej predkosci), nieprawidlowego wyprzedzania (i nadmiernej predkosci), wjazdu na czerwonym (i nadmiernej predkosci), przechodzenia w niedozwolonym miejscu (i nadmiernej predkosci), lezenia na szosie (i nadmiernej predkosci), chodzenia po szosie, w tym po niewlasciwej stronie (i nadmiernej predkosci), wpadnieciu w dziure, w tym dziure w oznakowaniu (i nadmiernej predkosci). Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 13:27 edek40 napisał: > Gdziez tam zapomniano! Kupuja 300 nowych fotoradarow. Za jednym zamachem rozwia > za wszystkie bolaczki naszych drog. Perdolisz waść, jak potłuczony. Fotoradary na pewno nie rozwiążą wszystkich bolączek naszych dróg. I nikt też tak nie twierdzi. Fotoradary są tylko od tego, żeby rejestrować przekraczanie dozwolonej prędkości. I nikt nie twierdzi (poza Edkiem), że fotoradary załatwią nieprawidłowe wyprzedzanie, nieustępowanie pierwszeństwa, źle ustawione światła i wiele innych wykroczeń wpływających na bezpieczeństwo. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 15:09 obejrzyj sobie program uwaga pirat to sie przekonasz co sciga nasza policja .. po za predkoscia ich nic nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 15:21 tiges_wiz napisał: > obejrzyj sobie program uwaga pirat to sie przekonasz co sciga nasza policja .. > po za predkoscia ich nic nie interesuje. Nie odbieram TVN, więc mogę się oprzeć tylko na tym, co widzę. A we Wrocławiu na przykład widzę dość często policję na skrzyżowaniu Ślężnej z jedną z poprzecznych wyłapującą przejeżdżających na czerwonym. W Opolu siostrzeniec odwożący mnie na autobus dostał pouczenie za niezatrzymanie się przed zieloną strzałką. Zgadzam się, że najwięcej ściga się za prędkość, ale nikt nie mówi, że fotoradar jest lekarstwem na wszystko. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 15:30 poszukaj sobie tez wypowiedzi ludzi ktorzy kupuja te fotoradary.. kupuja bo dbaja o bezpieczesntwo, bo glowna przyczyna wypadkow jest nadmnierna predkosc. kiedys zapomnialem wyl;aczyc drogowe i przejechalo kilka aut i nikt mi nie mignal :/ ludzie przyzwyczaili sie do tego ze sie ich oslepia. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 16:35 Ja czasami oglądam uwaga pirat, oglądam też czasami stop drogówka. I owszem przeważnie policja karze za przekroczenia prędkości. Nie można jednak nie zauważać, że często pokazywane jest łapanie za inne wykroczenia. A to przejazd na czerwonym, a to skręt z niewłaściwego pasa, zdarza się również karanie za wyprzedzanie na skrzyżowaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 17:52 vod.onet.pl/uwaga-pirat,518,serial.html#odcinki ja kiedys chcialem zrobic statystyke za co karza tu. po 6 odcinkach mi sie odechcialo. w sumie ciagle predkosc i pojedyncze przypadki innych wykroczen. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 07.01.12, 19:06 > Perdolisz waść, jak potłuczony. Fotoradary na pewno nie rozwiążą wszystk > ich bolączek naszych dróg. I nikt też tak nie twierdzi. Alez oczywiscie, ze nie twierdzi. Ja rowniez nie. > Fotoradary są tylko od tego, żeby rejestrować przekraczanie dozwolonej prędkośc > i. I nikt nie twierdzi (poza Edkiem), że fotoradary załatwią nieprawidłowe wypr > zedzanie, nieustępowanie pierwszeństwa, źle ustawione światła i wiele innych wy > kroczeń wpływających na bezpieczeństwo. Obawiam sie, ze sie mylisz. Edek powiatpiewa w to, ze predkosc odpowiada za wiekszosc nieszczesc na drogach i dlatego uwaza, ze przyjeta metoda "poprawiania bezpieczenstwa ruchu" w oparciu o pomiar predkosci jest, jak to ujal emes, jak plasterek na syfa. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Więcej ludzi ginie na drogach. 10.01.12, 09:45 > Obawiam sie, ze sie mylisz. Edek powiatpiewa w to, ze predkosc odpowiada za wie > kszosc nieszczesc na drogach i dlatego uwaza, ze przyjeta metoda "poprawiania b > ezpieczenstwa ruchu" w oparciu o pomiar predkosci jest, jak to ujal emes, jak plasterek na syfa. Prędkość sama w sobie pewnie nie odpowiada. Ale nadmierna prędkość już tak. Choćby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość, to kierowcy łamiący przepisową prędkość są w zdecydowanej większości wśród późnożółtych-wczesnoczerwonych, wśród wymuszających pierwszeństwo na pieszych itp. Pewnie, że są też gapowaci i powolni i popełniający błędy (tak nawiasem mówiąc, ciekawe kto im sprzedał prawko). Tacy może i powodują dużo zamieszania i kolizji, jednak rzadko skutkujących poważnym nieszczęściem o ile nie uczestniczył w zdarzeniu ktoś jeżdżący szybko i bezpiecznie. Mi osobiście fotoradary nie przeszkadzają, chociaż wolał bym aby nieco większy repertuar wykroczeń był przez policję wyłapywany. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 18:23 Bardzo rzadko wymienianym powodem wypadków są małe umiejętności kierowców. Różnice w umiejętnościach są pomiędzy kierowcami ogromne. Jeden potrafi jechać w terenie niezabudowanym 130 km/h i nie stwarza zagrożenia inny jedzie w tym samym miejscu 85 km/h i strach z nim jechać. Ostatnie zmiany dopuszczalnych prędkości nie maja żadnego wpływu na wypadki w terenie zabudowanym i nie zabudowanym, bo tam dopuszczalna prędkość nie została zmieniona. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 18:46 next-mercedes napisał: > Bardzo rzadko wymienianym powodem wypadków są małe umiejętności kierowców. Różn > ice w umiejętnościach są pomiędzy kierowcami ogromne. Jeden potrafi jechać w te > renie niezabudowanym 130 km/h i nie stwarza zagrożenia inny jedzie w tym samym > miejscu 85 km/h i strach z nim jechać. No sorry, ale u tego, który jedzie 130 same umiejętności nie sprawią, że droga hamowania się skróci (zatrzymania może tak, ze względu na czas reakcji), najlepsze umiejętności nie sprawią też, że ktoś wjeżdżający z podporządkowanej na czas go dojrzy, tak więc, o ile masz rację co do tego, że ktoś jadący 85 może stwarzać duże zagrożenie z powodu braku umiejętności, to nie masz racji co do tego, że ktoś tak znacznie przekraczający dozwoloną prędkość nie stwarza zagrożenia, choćby był samym Kubicą. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 19:51 Kubica mial juz 2 powazne wypadki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 19:55 Tiges_wiz napisał: > Kubica mial juz 2 powazne wypadki ;) No pewnie. Bo w normalnym ruchu największym wrogiem kierowcy jest inny kierowca, a po nim pieszy i rowerzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 19:53 Ależ oczywiście, że tak może być. Może mu być trudniej zareagować na zagrożenie stworzone przez kogoś innego. A i to niekoniecznie, bo w tej samej sytuacji przytomny kierowca zdejmie nogę z gazu, jednocześnie odbije kierownicą i przemknie setką obok leszcza, który wyjechał z podporządkowanej (i to on spowodował zagrożenie wypadkowe!), a jełop najpierw zblednie, potem się zapowietrzy, a potem wciśnie hamulec i sunąc na zablokowanych kołach będzie się modlił o cud, aż wjedzie w leszcza pięćdziesiątką. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:09 > zu, jednocześnie odbije kierownicą i przemknie setką obok leszcza, A jesli z przeciwka cos jedzie? Albo dla bezpiecznestwa jest wysepka? > erw zblednie, potem się zapowietrzy, a potem wciśnie hamulec i sunąc na zabloko > wanych kołach będzie się modlił o cud, aż wjedzie w leszcza pięćdziesiątką. To nikogo nie powinno martwic. W mysl oficjalnej doktryny ponizej 50 km/h zaczynaja rodzic sie dzieci. Dlatego drogi miast byc mniej kolizyjne, "modernizowane" sa do bardziej kolizyjnych, ale wolniejszych. To sluszne - koszt smierci obciaza rowniez budzet. Koszt kolizji... zainteresowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:20 130 km/h to naprawdę nie jest dużo, można spokojnie zapanować nad samochodem. Nie jest też problemem dla włączającego się do ruchu zauważyć tak jadący samochód i ocenić jego szybkość zbliżania się. No chyba że ktoś zza niewidocznego zakrętu wypada 130 km/h, ale to już jest głupota a na nią jak wiadomo nie ma rady. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 21:00 next-mercedes napisał: > 130 km/h to naprawdę nie jest dużo, można spokojnie zapanować nad samochodem. Potrafisz wyliczyć, o ile dłuższa będzie droga hamowania niż gdybyś jechał 90 km/h? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 21:22 W internecie znajdziesz portale gdzie są kalkulatory które ci to wyliczą. Sztuka szybkiej jazy polega na tym by do konieczności gwałtownego hamowania nie dopuszczać a nie bezmyślnie jechać z nadmierną szybkością i liczyć że się zdąży wyhamować. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 21:40 7 rano, pusta droga po horyzont, wies 500 mieszkancow, za 400 m tablica koniec terenu zabudowanego. jade sobie jakies 60 km/h i 30m przede mna skodziarz z posesji zupelnie wczesniej niewodoczny cofa sobie na droge. nawet sie nie zatrzymuje ja wciskam klakson, tylko powoli tarasuje cala droge w poprzek. uratowalo mnie tylko tyle ze jechalem na tyle powoli, ze udalo sie lewo skrecic na inna posesje w ostatniej chwili. ciekawe co by sie stalo jak ty bys byl ma moim miejscu. Przewidzialbys o 7 rano na wsi widzac pusta droge i koniec terenu zabudowanego, ze zaraz ci wujedzie przed maske? Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 22:04 Takich którzy cofając wyjeżdżają pod nadjeżdżający samochód jest niestety ciągle wielu i jakoś nikt im nie odbiera prawa jazdy. Ja jadąc szybko trąbie na każdy podjeżdżający do drogi samochód niezależnie czy podjeżdża tyłem czy przodem. To chyba jedyny sposób by ten jeden na 1000 który nie widzi jadącego samochodu dowiedział się o nim. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 22:17 a na co bys tam zatrabil? na 2 metrowy zywoplot i drzewa zaslaniajace brame i posesje? Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes trafiłeś na wybitnego tumana 07.01.12, 22:38 No to rzeczywiście miałeś do czynienia z wybitnym tumanem. Wyjeżdża z zasłoniętej posesji, tyłem i pakuje się na drogę, szkoda gadać. Niestety tacy się trafiają. Nie wiem jak to dokładnie wyglądało w tym przypadku, czy lewy pas był wolny ( pisałeś droga wolna po horyzont) a może ten tuman wjechał na środek drogi (tacy też się zdarzają). To jest dobry przykład, przepisy określające dopuszczalną szybkość uwzględniają właśnie istnienie takich kierowców, zamiast skupić się na ich wyeliminowania z ruchu (dożywotnio). Bywa czasem że zamiast przepisów wyeliminowuje ich (dożywotnio) z ruchu jakiś tir . Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Słabe umiejętności = wypadek 09.01.12, 12:01 tiges_wiz napisał: > 7 rano, pusta droga po horyzont, wies 500 mieszkancow, za 400 m tablica koniec > terenu zabudowanego. > jade sobie jakies 60 km/h i 30m przede mna skodziarz z posesji zupelnie > wczesniej niewodoczny cofa sobie na droge. Wczoraj prawie dokladnie to samo zdarzylo mi sie w terenie zdecydowanie niezabudowanym... Mialem tez przyjemnosc, rowniez poza terenem zabudowanym, ogladac jak pan w Mondeo wyjechal ze swojej posesji "naddajac" jak furka tak, ze znalazl sie na przeciwnym pasie ruchu. I tak jechal, mimo ze swiecilem z daleka... Ograniczenie i jego przestrzeganie ma sens, jezeli wszyscy zachowuja sie w sposob choc w zarysie przewidywalny. Od "miekkich", ktorzy drogi traktuja jak deptaki, po innych, szczegolnie lokalnych kierowcow... Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 21:47 next-mercedes napisał: Sztuka szybkiej jazy polega na tym by do konieczności gwałtownego hamowania nie dopuszczać a nie bezmyślnie jechać z nadmierną szybkością i liczyć że się zdąży wyhamować. Witam, Ale czarnoksięskie brednie;-P Nawet nie chce mi się tłumaczyć, jakie idiotyzmy nawypisywałeś, bo i tak nie zrozumiesz. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 21:54 Typowy tekst w stylu wiem ale nie powiem. Tylko po co w ogóle się odzywasz jak nie masz zamiaru pisać, nie szkoda ci czasu. Zawsze mnie interesowało jaka to potrzeba zmusza niektórych do takich zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
superjazda-blogspot Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 23:03 jureek napisał: > u tego, który jedzie 130 same umiejętności nie sprawią, że droga > hamowania się skróci (zatrzymania może tak, ze względu na czas reakcji), najlep > sze umiejętności nie sprawią też, że ktoś wjeżdżający z podporządkowanej na cza > s go dojrzy, tak więc, o ile masz rację co do tego, że ktoś jadący 85 może stwa > rzać duże zagrożenie z powodu braku umiejętności, to nie masz racji co do tego, > że ktoś tak znacznie przekraczający dozwoloną prędkość nie stwarza zagrożenia, > choćby był samym Kubicą. Umiejętności polegają na tym, że wie się, w których miejscach na pewno można pojechać 130 km/h,a w których - nie, na przykład ze względu na zasłonięte wyjazdy z posesji. Czas reakcji nie ma tu nic do rzeczy, a umiejętności Kubicy - przynajmniej te demonstrowane na torze - nic wspólnego z umiejętnościami, które są potrzebne do bezpiecznej (szybkiej, czy mniej szybkiej) jazdy na drodze publicznej. Natomiast na pewno ten, kto cały czas jedzie 130 km/h, albo 85 km/h, tych umiejętności nie posiada. Myślę zresztą, ze właśnie to miał na myśli next-mercedes, sądząc z kolejnych postów. Co nie znaczy, że uważam, że jazda z takimi prędkościami jest właściwa. Niezależnie od umiejętności kierowcy, w miarę wzrostu prędkości zmniejszają się marginesy błędu (także błędu innych uczestników ruchu), zwęża się pole ostrego widzenia kierowcy i zmniejsza liczba możliwych do wykonania manewrów awaryjnych. W danych sytuacjach niektóre manewry są wykonalne przy pewnej prędkości, a przy wyższej już nie, jak np. ten wymieniony przez tiges_wiza. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes i o to chodzi 07.01.12, 23:59 Właśnie o to chodzi. Umiejętność szybkiego jeżdżenia nie ogranicza się do dobrego panowania nad wozem i właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia. Najważniejsza jest umiejętność dobrania maksymalnej dopuszczalnej szybkości uwzględniając znajomość terenu, warunki atmosferyczne, ruch na drodze, samochód jakim jedziemy i wiele, wiele innych czynników. Bywa, że jechanie w pewnych sytuacjach z szybkością 150 km/h jest mniej niebezpieczne niż w innych jechanie 50 km/h. Z biegiem lat i nabywanym doświadczeniem coraz lepiej ocenia się, jak szybko mogę dzisiaj tu jechać. Przyznam, że ja muszę dodatkowo już uwzględniać obniżanie się jakości moich zmysłów, których nie zastąpi nawet największe doświadczenie w panowaniu nad samochodem. Uwzględniając te wszystkie warunki trzeba też pamiętać o czymś bardzo ważnym, że moje umiejętności mają nie tylko wystarczyć na odpowiednią reakcję i ominięcie zagrożenia, lecz utrzymania się potem na drodze, lub co jeszcze trudniejsze na swoim pasie ruchu. Najważniejszą zasadą jest – nigdy nie jechać na granicy ryzyka a umiejętnością, potrafić sobie właściwie tą granicę wyznaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Niejaki Zientarski... 08.01.12, 10:59 niewatpliwie moglby napisac, ze przez 20 lat wie gdzie mozna i gdzie nie mozna szybko jechac niewatpliwie znal swoje miasto i niewatpliwie niejednym samochodem jezdzil niewatpliwie jechal autem, ktory technicznie wyprzedza nasze o lata swietlne i wystarczyla chwila i mamy jednego trupa i jeden wrak czlowieka ja przejechalem tam swoim autem i zebym niewiedzial, ze to tam, to bym tej hopy na dwupasmowej szerokiej drodze niezauwazyl wiecej pokory zycze, szczegolnie do wiary we wlasne szczescie, umiejetosci innych i niespodziewanych dziur na drogach. Jak w koncu zrobisz blad, to nie bedzie komu mi napisac - wiesz miales racje Odpowiedz Link Zgłoś
superjazda-blogspot Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 11:09 tiges_wiz napisał: > wiecej pokory zycze Właśnie dlatego napisałem, że nie uważam, żeby jazda z takimi prędkościami była właściwa. Statystycznie rzecz ujmując szybsza jazda zawsze i wszędzie, w przypadku każdego kierowcy prowadzi do wyższego ryzyka wypadku. Dlatego sam wolę trzymać się jak najbliżej ustawowych limitów. Ewentualnie za wyjątkiem sytuacji, kiedy wiem, że jestem na drodze sam i mogę ewentualnie zagrozić tylko sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 11:36 to moze nie lapiesz kontelstu, ale dam kilka cytatow z next-mercedesa: "130 km/h to naprawdę nie jest dużo, można spokojnie zapanować nad samochodem. Nie jest też problemem dla włączającego się do ruchu zauważyć tak jadący samochód i ocenić jego szybkość zbliżania się." "Ja jadąc szybko trąbie na każdy podjeżdżający do drogi samochód niezależnie czy podjeżdża tyłem czy przodem. To chyba jedyny sposób by ten jeden na 1000 który nie widzi jadącego samochodu dowiedział się o nim. " "Sam jeżdżę w terenie niezabudowanym 130 -150 km/h już od ok. 20 lat i nie miałem żadnej stłuczki, nie mówiąc już o czymś poważniejszym. Oczywiście różne groźne sytuacje się zdarzały, bo ktoś nie popatrzył w lusterko a inny wyjechał, bo uważał że zdąży." Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 12:41 tiges_wiz napisał: > to moze nie lapiesz kontelstu, ale dam kilka cytatow z next-mercedesa: > > "130 km/h to naprawdę nie jest dużo, można spokojnie zapanować nad samochodem. > Nie jest też problemem dla włączającego się do ruchu zauważyć tak jadący samoch > ód i ocenić jego szybkość zbliżania się." > > "Ja jadąc szybko trąbie na każdy podjeżdżający do drogi samochód niezależnie cz > y podjeżdża tyłem czy przodem. To chyba jedyny sposób by ten jeden na 1000 któr > y nie widzi jadącego samochodu dowiedział się o nim. " > > "Sam jeżdżę w terenie niezabudowanym 130 -150 km/h już od ok. 20 lat i nie miał > em żadnej stłuczki, nie mówiąc już o czymś poważniejszym. Oczywiście różne groź > ne sytuacje się zdarzały, bo ktoś nie popatrzył w lusterko a inny wyjechał, bo > uważał że zdąży." Tak jeżdżę z szybkością 130 km/h i nie uważam bym stwarzał zagrożenie dla siebie czy innych. Oczywiście zawsze można argumentować z czyjejś winy ja jadąc szybko nie uniknę wypadku. Na tej samej zasadzie można udowadniać, że w terenie zabudowanym należy jeździć z szybkością 10 czy 20 km/h a wypadków śmiertelnych nie będzie w ogóle. Powtarzam to od czego zacząłem, kierowcy różnią się ogromnie umiejętnościami ilu jest takich co to będzie krążył i kombinował byle tylko uniknąć parkowania tyłem. Czy to, że tacy mają prawo jeździć samochodami to nie parodia. Niestety przyjęto zasadę, że wystarczy by za 10 razem udało się beztalenciu przeczołgać przez 30 minut po mieście bez błędów i dostaje prawo prowadzenia np. tonowego pojazdu z szybkością 90 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 13:12 next-mercedes napisał: > > Tak jeżdżę z szybkością 130 km/h i nie uważam bym stwarzał zagrożenie dla sieb > ie czy innych. Geniusz... Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 13:20 agios_pneumatos napisał: > next-mercedes napisał: > > > > > > Tak jeżdżę z szybkością 130 km/h i nie uważam bym stwarzał zagrożenie dl > a sieb > > ie czy innych. > > Geniusz... Nie to ty jesteś geniuszem, ja jestem wariatem :) Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 13:28 To jeszcze tylko powiedz gdzie uczyłeś się jeździć oraz jaki samochód ma tak dobre światła, że połączenie obydwu zapewnia niesmiertelność. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 13:48 agios_pneumatos napisał: > To jeszcze tylko powiedz gdzie uczyłeś się jeździć oraz jaki samochód ma tak do > bre światła, że połączenie obydwu zapewnia niesmiertelność. Żadne umiejętności i światła nie zapewnią ci nieśmiertelności, nawet jak będziesz jeździł z szybkością do 70 km/h. Doświadczenie, umiejętności i sprawny samochód pozwalają co najwyżej jeździć (w miarę bezpiecznie) w pewnych okolicznościach z szybkością 130 -150 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 15:06 Zabrzmiało jak jakieś STi albo EVO. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Niejaki Zientarski... 09.01.12, 14:46 > Doświadczenie, umiejętności i sprawny samochód pozwalają co najwyżej jeździć (w miarę bezpiecznie) w pewnych okolicznościach z szybkością 130 -150 km/h. Masz na myśli autostrady i dwujezdniowe ekspresowe? Jeśli tak to jestem w stanie się zgodzić pod pewnymi warunkami. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Niejaki Zientarski... 09.01.12, 17:43 tbernard napisał: > > Doświadczenie, umiejętności i sprawny samochód pozwalają co najwyżej jeźd > zić (w miarę bezpiecznie) w pewnych okolicznościach z szybkością 130 -150 km/h. > > Masz na myśli autostrady i dwujezdniowe ekspresowe? Jeśli tak to jestem w stani > e się zgodzić pod pewnymi warunkami. Nie mam na myśli autostrad i dwujezdniowych dróg ekspresowych. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Niejaki Zientarski... 10.01.12, 08:42 No to rozumowanie jakie prezentujesz przypomina coś w rodzaju: w pewnych okolicznościach ruska ruletka jest bezpieczna. Wystarczy aby w bieżącej komorze magazynka było pusto i luz. Mylisz doświadczenie ze ślepym szczęściem jakie przez te 20 lat miałeś (w co szczerze wątpię), bywali też ludzie którzy cały front przeszli przez najgorsze piekło i ani draśnięcia nie mieli. W te 20 lat wątpię, bo przez taki czas jest spore prawdopodobieństwo, że dzikie zwierzę by ci się przytrafiło. Mi się przytrafiło małe stadko i gdybym sobie tak beztrosko leciał 130 (bo przeciwwskazań żadnych widocznych nie było), to być może bym tu już nie pisał. No ale jak z tym frontem, może akurat nie przytrafiło ci się i po prostu nawet tej świadomości nie masz, że przytrafić się może. Odpowiadam na ewentualny argument, że przy przepisowej prędkości też może się przytrafić: tak może, lecz wtedy szanse na bezpieczne wybrnięcie (nawet gdy nie da się kontaktu uniknąć) są nieporównywalnie większe. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Niejaki Zientarski... 09.01.12, 14:39 > > Tak jeżdżę z szybkością 130 km/h i nie uważam bym stwarzał zagrożenie dl > a sieb > > ie czy innych. > > Geniusz... Co najmniej drugi Kulig lub Zientarski. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Naprawdę jestem zaskoczony 09.01.12, 17:40 tbernard napisał: > > > Tak jeżdżę z szybkością 130 km/h i nie uważam bym stwarzał zagrożenie dla siebie czy innych. > > > > Geniusz... > > Co najmniej drugi Kulig lub Zientarski. Do tej pory nie pisałem na forach i jestem zaskoczony że aż tylu z was uważa że do bezpiecznego poruszania się w terenie niezabudowany z szybkością 130 km/h trzeba mieć umiejętności Kubicy. Ja jeżdżę tak już ponad 20 lat i jakoś nie miałem stłuczki a do Kubicy mi bardzo, bardzo daleko. Tak przy okazji, żeby nie zginąć jak Kulig wystarczy popatrzeć na przejeździe czy nie jedzie pociąg to chyba nie jest jakaś szczególna umiejętność. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Wciąż nie odpowiedziałes na zadane pytania... 09.01.12, 19:24 ... i ciągle nurtuje mnie gdzie i w jaki sposób można stać się takim superkierownikiem. next-mercedes napisał: > tbernard napisał: > > > > Tak jeżdżę z szybkością 130 km/h i nie uważam bym stwarzał za > grożenie dla siebie czy innych. > > > > > > Geniusz... > > > > Co najmniej drugi Kulig lub Zientarski. > > Do tej pory nie pisałem na forach i jestem zaskoczony że aż tylu z was uważa że > do bezpiecznego poruszania się w terenie niezabudowany z szybkością 130 km/h t > rzeba mieć umiejętności Kubicy. Ja jeżdżę tak już ponad 20 lat i jakoś nie miał > em stłuczki a do Kubicy mi bardzo, bardzo daleko. Tak przy okazji, żeby nie zgi > nąć jak Kulig wystarczy popatrzeć na przejeździe czy nie jedzie pociąg to chyba > nie jest jakaś szczególna umiejętność. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Niejaki Zientarski... 08.01.12, 13:10 tiges_wiz napisał: > niewatpliwie moglby napisac, ze przez 20 lat wie gdzie mozna i gdzie nie mozna > szybko jechac > niewatpliwie znal swoje miasto i niewatpliwie niejednym samochodem jezdzil > niewatpliwie jechal autem, ktory technicznie wyprzedza nasze o lata swietlne > i wystarczyla chwila i mamy jednego trupa i jeden wrak czlowieka > > ja przejechalem tam swoim autem i zebym niewiedzial, ze to tam, to bym tej hopy > na dwupasmowej szerokiej drodze niezauwazyl > > wiecej pokory zycze, szczegolnie do wiary we wlasne szczescie, umiejetosci inny > ch i niespodziewanych dziur na drogach. Jak w koncu zrobisz blad, to nie bedzie > komu mi napisac - wiesz miales racje > A czy przykłady że ktoś w terenie niezabudowanym przy świetnej pogodzie trafił na dziurę w drodze i zginął są dowodem na to że należy zmniejszyć maksymalna prędkość w trenie niezabudowanym do 70 km/h. Coś mi się wydaje że powinieneś to uwzględnić i jeździć do 70 km/h. „wiecej pokory zycze, szczegolnie do wiary we wlasne szczescie, umiejetosci innych i niespodziewanych dziur na drogach. Jak w koncu zrobisz blad, to nie bedzie komu mi napisac - wiesz miales racje” Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i o to chodzi 08.01.12, 12:27 next-mercedes napisał: > Właśnie o to chodzi. Umiejętność szybkiego jeżdżenia nie ogranicza się do dobre > go panowania nad wozem i właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia. Najważn > iejsza jest umiejętność dobrania maksymalnej dopuszczalnej szybkości uwzględnia > jąc znajomość terenu, warunki atmosferyczne, ruch na drodze, samochód jakim jed > ziemy i wiele, wiele innych czynników. A wśród tych innych czynników jest także maksymalna prędkość dopuszczona przepisami i znakami i ktoś, kto tego czynnika nie bierze pod uwagę, nie może mówić o sobie, że potrafi dobrać dla siebie właściwą prędkość maksymalną (tak samo zresztą jak ktoś, kto tylko to bierze pod uwagę). Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: i o to chodzi 08.01.12, 12:46 jureek napisał: > next-mercedes napisał: > > > Właśnie o to chodzi. Umiejętność szybkiego jeżdżenia nie ogranicza się do > dobre > > go panowania nad wozem i właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia. N > ajważn > > iejsza jest umiejętność dobrania maksymalnej dopuszczalnej szybkości uwzg > lędnia > > jąc znajomość terenu, warunki atmosferyczne, ruch na drodze, samochód jak > im jed > > ziemy i wiele, wiele innych czynników. > > A wśród tych innych czynników jest także maksymalna prędkość dopuszczona przepi > sami i znakami i ktoś, kto tego czynnika nie bierze pod uwagę, nie może mówić o > sobie, że potrafi dobrać dla siebie właściwą prędkość maksymalną (tak samo zre > sztą jak ktoś, kto tylko to bierze pod uwagę). > Jura Znaki ograniczające prędkość uwzględniają umiejętności najsłabszych kierowców a powtórzę po raz kolejny, różnice w umiejętnościach pomiędzy kierowcami są OGROMNE. Tego nikt nie uwzględnia stawiając ograniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i o to chodzi 08.01.12, 14:05 next-mercedes napisał: > Znaki ograniczające prędkość uwzględniają umiejętności najsłabszych kierowców a > powtórzę po raz kolejny, różnice w umiejętnościach pomiędzy kierowcami są OGRO > MNE. Tego nikt nie uwzględnia stawiając ograniczenia. A po co na przykład uwzględniać różnice w umiejętnościach kierowcy, jeżeli ograniczenie stawiane jest z powodu ochrony przed hałasem? Tego oczywiście mistrz zapatrzony w swoje nadzwyczajne umiejętności nie bierze pod uwagę. Zresztą, czego by nie uwzględniał stawiający ograniczenia, to są one jedną z okoliczności, które trzeba brać pod uwagę przy określaniu swojej własnej maksymalnej prędkości, choćby z tego powodu, że inni uczestnicy ruchu mają prawo liczyć na to, że nie będziesz tej dozwolonej prędkości drastycznie przekraczał. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: i o to chodzi 08.01.12, 14:20 > A po co na przykład uwzględniać różnice w umiejętnościach kierowcy, jeżeli ogra > niczenie stawiane jest z powodu ochrony przed hałasem? Tego oczywiście mistrz z > apatrzony w swoje nadzwyczajne umiejętności nie bierze pod uwagę. > Zresztą, czego by nie uwzględniał stawiający ograniczenia, to są one jedną z ok > oliczności, które trzeba brać pod uwagę przy określaniu swojej własnej maksymal > nej prędkości, choćby z tego powodu, że inni uczestnicy ruchu mają prawo liczyć > na to, że nie będziesz tej dozwolonej prędkości drastycznie przekraczał. > Jura Z tym hałasem to musisz jeszcze temat przemyśleć. Dla ułatwienia doradzam na początek porównaj hałas ciągnika z naczepą i samochodu osobowego jadącego nawet z szybkością 130 km/h. O oczekiwaniach w stosunku do użytkowników dróg nawet nie próbuję dyskutować, bo to ślepy temat, są i tacy którzy oczekują by po drogach w ogóle nie jeżdżono. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i o to chodzi 08.01.12, 14:54 next-mercedes napisał: > Z tym hałasem to musisz jeszcze temat przemyśleć. Dla ułatwienia doradzam na po > czątek porównaj hałas ciągnika z naczepą i samochodu osobowego jadącego nawet z > szybkością 130 km/h. Co mam jeszcze przemyśleć? To był przykład na to, że ograniczenia nie muszą mieć nic wspólnego z umiejętnościami kierowcy (jak to przedstawiałeś), bo mogą być stawiane z zupełnie innych powodów. Tłumaczenie się, że traktor bardziej hałasuje (a skąd wiesz, że nie ma tam zakazu wjazdu dla traktorów?), jest dziecinne i niegodne kogoś, kto przejechał ponad milion kilometrów. > O oczekiwaniach w stosunku do użytkowników dróg nawet nie próbuję dyskutować, b > o to ślepy temat, są i tacy którzy oczekują by po drogach w ogóle nie jeżdżono. Oczekiwania, by na drogach w ogóle nie jeżdżono, są nierealistyczne i nieuprawnione, natomiast jak najbardziej mam prawo oczekiwać, że inni uczestnicy będą jechali zgodnie z przepisami - czyli nie przejeżdżali na czerwonym, nie wymuszali pierwszeństwa i nie przekraczali dozwolonych prędkości. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: i o to chodzi 08.01.12, 14:37 jAK KOMUS HASLAS PRZESZKADZA TO NIECH SE STOPERY WSADZI, ALBO CHATE ZMIENI... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i o to chodzi 08.01.12, 14:55 bimota napisał: > jAK KOMUS HASLAS PRZESZKADZA TO NIECH SE STOPERY WSADZI, ALBO CHATE ZMIENI... Nie wrzeszcz tak, bo uszy puchną i będę musiał Cię wygasić :) A szkoda by było. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Wyjaśnienie 08.01.12, 15:24 No dobra spróbuję to napisać jeszcze jaśniej. Napisałeś: „A po co na przykład uwzględniać różnice w umiejętnościach kierowcy, jeżeli ograniczenie stawiane jest z powodu ochrony przed hałasem? Tego oczywiście mistrz zapatrzony w swoje nadzwyczajne umiejętności nie bierze pod uwagę.” 1. Rozmawiamy o jeżdżeniu z szybkością 130 km/h w terenie niezabudowanym. 2. Jak przypuszczam ograniczenie tam szybkości do 90 km/h nie zostało wprowadzone z powodu za głośnego poruszania się samochodów osobowych jadących z szybkością np. 130 km/h. 3. Wątpię by w terenie niezabudowanym ograniczenia prędkości np. do 70 km/h były spowodowane potrzebą zmniejszenia hałasu przez przejeżdżające tam samochody. 4. Samochód osobowy jadący 130 km/h mniej hałasuje niż np. ciągnik z naczepę jadący 80 km/h. 5. Pomimo twoich twierdzeń sądzę, że rzadko wprowadzany jest w terenie niezabudowanym zakaz ruch dla samochodów ciężarowych lub traktorów ponieważ za bardzo hałasują. Jak często według ciebie stawiane jest w terenie niezabudowanym ograniczenie prędkości ze względu na hałas na 0,5 % dróg a może mniej, a może nigdy. Teraz zrozumiałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Wyjaśnienie 08.01.12, 15:51 next-mercedes napisał: > 1. Rozmawiamy o jeżdżeniu z szybkością 130 km/h w terenie niezabudowanym. I nie na autostradach, żeby już być całkiem precyzyjnym. Chodzi o zwykłe drogi, na których dozwolona prędkość wynosi 90 km/h, a Ty uważasz, że kierowca posiadający odpowiednie umiejętności może na nich bezpiecznie jeździć z prędkością o prawie 50% wyższą, tak? > 2. Jak przypuszczam ograniczenie tam szybkości do 90 km/h nie zostało wprowadzo > ne z powodu za głośnego poruszania się samochodów osobowych jadących z szybkośc > ią np. 130 km/h. Przypuszczam, że w większości przypadków nie, ale nie wykluczam takiej możliwości. > 3. Wątpię by w terenie niezabudowanym ograniczenia prędkości np. do 70 km/h był > y spowodowane potrzebą zmniejszenia hałasu przez przejeżdżające tam samochody. j.w. > 4. Samochód osobowy jadący 130 km/h mniej hałasuje niż np. ciągnik z naczepę ja > dący 80 km/h. Ale hałasuje więcej niż ten sam samochód osobowy jadący przepisowe 90 km/h. (ciągnik z naczepą jadący na takiej drodze 80 też przekracza dozwoloną prędkość, więc przykład niezbyt trafiony) > 5. Pomimo twoich twierdzeń sądzę, że rzadko wprowadzany jest w terenie niezabud > owanym zakaz ruch dla samochodów ciężarowych lub traktorów ponieważ za bardzo h > ałasują. Możliwe, że rzadko, ale nie wykluczam takiej możliwości. > Jak często według ciebie stawiane jest w terenie niezabudowanym ograniczenie pr > ędkości ze względu na hałas na 0,5 % dróg a może mniej, a może nigdy. Rzadko, ale zdarza się. > Teraz zrozumiałeś? Zrozumiałem, że oczekujesz, że inni będą przestrzegać przepisów (np. nie wyjeżdżać na drogę tyłem bez sprawdzenia, czy nic nie jedzie), ale nie rozumiesz, że inni też mogą od Ciebie przestrzegania przepisów oczekiwać. Zrozumiałem też, że przy określaniu własnej bezpiecznej prędkości należy brać wiele czynników pod uwagę, ale urzędowe limity są z tego wyłączone. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes tego oczekuję 08.01.12, 16:16 Oczekuję od innych by nie wymuszali na mnie pierwszeństwa wyjeżdżając np. z posesji, bo ja jeżdżąc z szybkością 130 km/h na nikim pierwszeństwa nie wymuszam. Jednocześnie nie oczekuję by przestrzegano wszystkich przepisów. Nie oburzam się np. że ktoś nie zapiął pasów lub rozmawia przez telefon. Nie interesuje się tym. Bardziej mi przeszkadza, że jakiś „fachowiec” zatrzymuje się na drodze przy rowie, chociaż może wjechać w polna, boczną drogę. Denerwuje mnie to nawet wtedy, gdy przepisy mu na takie zatrzymanie pozwalają. Ja np. nigdy tak się nie zatrzymuję. Piszesz: „Zrozumiałem też, że przy określaniu własnej bezpiecznej prędkości należy brać wiele czynników pod uwagę, ale urzędowe limity są z tego wyłączone.” Ja tych limitów nie uwzględniam. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Czego masz prawo oczekiwać 08.01.12, 18:51 Next-mercedes napisał: > Oczekuję od innych by nie wymuszali na mnie pierwszeństwa wyjeżdżając np. z pos > esji, bo ja jeżdżąc z szybkością 130 km/h na nikim pierwszeństwa nie wymuszam. Może tak, może nie. Wymusza na Tobie pierwszeństwo ten, kto będąc obowiązany ustąpić Ci pierwszeństwa zmusza Cię do zmiany kierunku lub istotnej zmiany prędkości. Przyjmuje się, że istotna zmiana prędkości jest wtedy, kiedy nie wystarcza zdjęcie nogi z gazu (opóźnienie rzędu 0,1 g) i trzeba użyć hamulca. Jeśli zmusza Cię ktoś do manewrów obronnych (hamowanie, ruch kierownicą), to znaczy, że Równocześnie jednak ma prawo oczekiwać, że będziesz przestrzegał przepisów. Również ograniczeń prędkości. Czyli ja wjeżdżając na drogę z posesji, na drogę twardą z drogi gruntowej, na jezdnię z pobocza, gdy Ty już tą drogą jedziesz, skręcając w lewo, gdy Ty nadjeżdżasz z przeciwka - muszę Cię przepuścić, jeśli jesteś w takiej odległości, że jadąc z najwyższą dopuszczalną prędkością musiałbyś użyć hamulca lub kierownicy, żeby się ze mną nie zderzyć. Jeśli jedziesz szybciej - Twój łeb, żeby do zderzenia nie doszło. Hamuj, omijaj, uciekaj do rowu, fruwaj, teleportuj się, Twoja sprawa, jak rozwiążesz problem, który sam stworzyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: tego oczekuję 09.01.12, 00:49 Ja oczekuje, ze skoro sam lamiesz przepisy, to tymbardziej zdajesz sobie sprawe, ze ktos inny tez moze je zlamac albo chocby nie wziac pod uwage, ze je lamiesz.... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: tego oczekuję 09.01.12, 15:05 next-mercedes napisał: > Oczekuję od innych by nie wymuszali na mnie pierwszeństwa wyjeżdżając np. z pos > esji, bo ja jeżdżąc z szybkością 130 km/h na nikim pierwszeństwa nie wymuszam. Może wróć do konsoli. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: tego oczekuję 09.01.12, 17:47 tbernard napisał: > next-mercedes napisał: > > > Oczekuję od innych by nie wymuszali na mnie pierwszeństwa wyjeżdżając np. > z pos > > esji, bo ja jeżdżąc z szybkością 130 km/h na nikim pierwszeństwa nie wymu > szam. > > Może wróć do konsoli. Moje pokolenie uczyło się jazdy w realu. Jak się pojawiły tak uwielbiane przez wielu młodych konsole, byłem za stary na zabawki. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: tego oczekuję 10.01.12, 08:50 A jak z dzikimi zwierzętami? W Twoim pokoleniu nie było ich wcale, czy może miałeś jakieś niesamowite szczęście, że przez tyle lat nie zdarzyło Ci się podejmować z ich powodu interwencji na drodze? Czy może miałeś jakiś szósty zmysł i gdy pojawić się miały, to akurat uznawałeś na kilka sekund wcześniej, że to akurat nie jest najlepsze miejsce do szybszej jazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: tego oczekuję 10.01.12, 19:51 tbernard napisał: > A jak z dzikimi zwierzętami? W Twoim pokoleniu nie było ich wcale, czy może mia > łeś jakieś niesamowite szczęście, że przez tyle lat nie zdarzyło Ci się podejmo > wać z ich powodu interwencji na drodze? Czy może miałeś jakiś szósty zmysł i gd > y pojawić się miały, to akurat uznawałeś na kilka sekund wcześniej, że to akura > t nie jest najlepsze miejsce do szybszej jazdy? Na jakiej podstawia przypuszczasz, że jeżdżąc kilkadziesiąt lat „nie zdarzyło mi się podejmować z powodu dzikich zwierząt interwencji na drodze”? Tak informacyjne, dzikie zwierzęta były 100, 50 i 10 lat temu. Uwierz mi, nie pojawiły się dopiero w zeszłym roku. Jeżeli chcesz poważnie porozmawiać na temat tego problemu, zadawaj rzeczowe pytania. Jak na razie prawie wszystkie posty kierowane do mnie, to jedno wielkie niedowierzanie i przekonanie, że podróżowanie samochodem w terenie niezabudowanym z szybkością 130 km/h to coś niemożliwego, szczególnie przez 20 lat i bez wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: tego oczekuję 10.01.12, 20:14 Absolutnie ci wierzę. Ja od 85 lat podróżuję do pracy na zasadzie teleportacji i też bezwypadkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: tego oczekuję 11.01.12, 10:26 next-mercedes napisał: > Jeżeli chcesz poważnie porozmawiać na tema > t tego problemu, zadawaj rzeczowe pytania. Rzeczowe pytanie: Czy łatwiej uniknąć kolizji z nagle pojawiającym się na jezdni dzikim zwierzęciem, gdy jedzie się 80-90 kmh, czy wtedy gdy jedzie się 130 kmh? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: tego oczekuję 11.01.12, 16:37 jureek napisał: > next-mercedes napisał: > > > Jeżeli chcesz poważnie porozmawiać na tema > > t tego problemu, zadawaj rzeczowe pytania. > > Rzeczowe pytanie: > Czy łatwiej uniknąć kolizji z nagle pojawiającym się na jezdni dzikim zwierzęci > em, gdy jedzie się 80-90 kmh, czy wtedy gdy jedzie się 130 kmh? > Jura Dziękuję za rzeczowe pytania, już odpowiadam. 1. Jeżeli dany kierowca spotyka się ze zwierzęciem jadąc z szybkością 80/90 lub 130 to zakładając że chodzi o to samo miejsce, takie same okoliczności itp. łatwiej mu będzie uniknąć kolizji gdy będzie jechał 80/90. 2. Jeżeli dwóch różnych kierowców jadących w tym samym miejscu i takich samych okolicznościach spotyka na drodze zwierze, jeden z nich jedzie 80/90 a drugi 130 odpowiedz nie jest już taka oczywista. Na wynik spotkania ze zwierzęciem mają tez wpływ umiejętności i zdolności kierowców. Może się zdarzyć że różnica między nimi jest tak duża że zanim ten który jedzie 80/90 zacznie hamować to jadący z szybkością 130 na tyle już wyhamuje że koło zwierzęcia będą mieli podobna szybkość, a wtedy ten lepszy na pewno wyjdzie ze spotkania z lepszym wynikiem. Oczywiście to tylko zarysowanie problemu żeby to dogłębnie omówić należy przeprowadzić szeroką dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: i o to chodzi 08.01.12, 15:41 Tego oczywiście mistrz zapatrzony w swoje nadzwyczajne umiejętności nie bierze pod uwagę. > Jura Dziwi mnie to twoje wyobrażenie że aby jeździć bezpiecznie w terenie niezabudowanym z szybkością 130 km/h trzeba być mistrzem o nadzwyczajnych umiejętnościach. Wielu moich znajomych tak jeździ. Oczywiście znam i takich, którzy nigdy w życiu nie jechali z taką szybkością i w głowie im się nie mieści, że można pędzić z tak zawrotną szybkością. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i o to chodzi 08.01.12, 15:55 next-mercedes napisał: > Dziwi mnie to twoje wyobrażenie że aby jeździć bezpiecznie w terenie niezabudow > anym z szybkością 130 km/h trzeba być mistrzem o nadzwyczajnych umiejętnościa > ch. Ale ja wcale takiego wyobrażenia nie mam. Ja wcale nie uważam, że jazda z prędkością o prawie 50% wyższą niż dozwolona świadczy o jakimś mistrzostwie. Wręcz przeciwnie - uważam, że dobry kierowca przy określaniu swojej bezpiecznej prędkości bierze pod uwagę wszystkie czynniki nie wyłączając urzędowych limitów. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: i o to chodzi 08.01.12, 16:25 jureek napisał: > Ale ja wcale takiego wyobrażenia nie mam. Ja wcale nie uważam, że jazda z prędk > ością o prawie 50% wyższą niż dozwolona świadczy o jakimś mistrzostwie. Wręcz p > rzeciwnie - uważam, że dobry kierowca przy określaniu swojej bezpiecznej prędko > ści bierze pod uwagę wszystkie czynniki nie wyłączając urzędowych limitów. > Jura To po co były te twoje gadki o mistrzu, o nadzwyczajnych umiejętnościach :) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: i o to chodzi 08.01.12, 17:18 next-mercedes napisał: > To po co były te twoje gadki o mistrzu, o nadzwyczajnych umiejętnościach :) Nawiązałem tylko do poetyki, w jakiej piszesz sam o sobie i swoich umiejętnościach :) Jura Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: i o to chodzi 08.01.12, 17:40 jureek napisał: > next-mercedes napisał: > > > To po co były te twoje gadki o mistrzu, o nadzwyczajnych umiejętnościach > :) > > Nawiązałem tylko do poetyki, w jakiej piszesz sam o sobie i swoich umiejętności > ach :) > Jura Twoje komentarze to dobry przykład zachowywania się w dyskusji zwolenników jeżdżenia do 90 km/h. Oczywiście jeżdżenie z szybkością 130 km/h to dla nich nic nadzwyczajnego, ale niech no tylko ktoś napisze że tak jeździ to zaraz usłyszy: o mistrz się znalazł, ale samochwała wydaje mu się że posiadł nadzwyczajne umiejętności. Prymitywne to i żałosne zachowanie, na poziomie dzieci z podstawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: i o to chodzi 09.01.12, 15:16 > Prymitywne to i żałosne zachowanie, na poziomie dzieci z podstawówki. Na poziomie podstawówki lub konsolowca, to są wywody jakie sam prezentujesz. Oczywiście większość kierowców nie trzyma się sztywno ograniczeń, jednak przechwalanie się, że łamie się aż o tyle i argumentuje, że to kwestia posiadanych umiejętności, to dziecinada w najczystszej postaci. Do tego stopnia, że nawet forumowi antyradarowcy próbowali Ci coś uzmysłowić. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Też mi przechwalanie się 09.01.12, 17:59 tbernard napisał: > Na poziomie podstawówki lub konsolowca, to są wywody jakie sam prezentujesz. Oc > zywiście większość kierowców nie trzyma się sztywno ograniczeń, jednak przechwa > lanie się, że łamie się aż o tyle i argumentuje, że to kwestia posiadanych umie > jętności, to dziecinada w najczystszej postaci. Do tego stopnia, że nawet forum > owi antyradarowcy próbowali Ci coś uzmysłowić. Nie wiem dlaczego umieszczenie informacji, że się jeździ z szybkością 130 km/h uważasz za przechwalanie się. Czy to dla ciebie coś tak szczególnego, że można się tym chwalić. Ja po prostu stwierdziłem fakt, że tak jeżdżę i tyle. Oczywiście by jeździć bezpiecznie z taką szybkością trzeba pewnych umiejętności, ale sam cięgle powtarzam, że nie jakiś wybitnych. To tacy jak ty wypisują tu, że trzeba być Kubicą. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Też mi przechwalanie się 09.01.12, 19:27 next-mercedes napisał: > Oczywiśc > ie by jeździć bezpiecznie z taką szybkością trzeba pewnych umiejętności, ale sa > m cięgle powtarzam, że nie jakiś wybitnych. Do tego jeszcze analfabeta... Normalnie 'walka o pokój'. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Też mi przechwalanie się 09.01.12, 19:57 agios_pneumatos napisał: > next-mercedes napisał: > > > Oczywiśc > > ie by jeździć bezpiecznie z taką szybkością trzeba pewnych umiejętności, > ale sa > > m cięgle powtarzam, że nie jakiś wybitnych. > > Do tego jeszcze analfabeta... Ale musiało cię ruszyć to że jeżdżę z szybkością 130 km/h, wprost nie do uwierzenia, współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Też mi przechwalanie się 09.01.12, 20:19 next-mercedes napisał: > agios_pneumatos napisał: > > > next-mercedes napisał: > > > > > Oczywiśc > > > ie by jeździć bezpiecznie z taką szybkością trzeba pewnych umiejętn > ości, > > ale sa > > > m cięgle powtarzam, że nie jakiś wybitnych. > > > > Do tego jeszcze analfabeta... > > Ale musiało cię ruszyć to że jeżdżę z szybkością 130 km/h, wprost nie do uwierz > enia, współczuję. Ruszyło mnie o tyle, że ponawiam pytanie o to gdzie uczyłeś się jeździć i o jak lepszy masz samochód od Imprezy/EVO by stwierdzić, że 130 km/h jest 'prędkością bezpieczną'. Odpowiadając na te pytania rozwiejesz moje obawy, że jesteś zwykłym i przeciętnym miszczem prostej, który nie ma bladego pojęcia o jeździe samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Oj chłopcze chłopcze 09.01.12, 21:15 agios_pneumatos napisał: > Ruszyło mnie o tyle, że ponawiam pytanie o to gdzie uczyłeś się jeździć i o jak > lepszy masz samochód od Imprezy/EVO by stwierdzić, że 130 km/h jest 'prędko > ścią bezpieczną'. > > Odpowiadając na te pytania rozwiejesz moje obawy, że jesteś zwykłym i przeci > ętnym miszczem prostej, który nie ma bladego pojęcia o jeździe samochodem. O czym ty chłopcze piszesz, przecież ja cały czas tłumaczę, że przeciętnie zdolny kierowca z odpowiednim doświadczeniem może właśnie zostać jak to nazywasz: „zwykłym i przeciętnym miszczem prostej” (oj dzieciaku, polonisto). Czyli podróżować bezpiecznie z szybkością 130 km/h na prostych, niezabudowanych odcinkach drogi. O moich umiejętnościach dotyczących jazdy, nazwijmy to bardziej ekstremalnej nie będę tu pisał, bo nie po to tu wstąpiłem by się chwalić i pstrykać z tobą kto jest lepszy. Za stary już na to jestem. Zostawiam to tym którzy nie mieli okazji wyżyć się za kierownicą i robią to na forum z klawiaturą w rękach zamiast kierownicy. Dla ciebie mam jedną radę, nie możesz jeździć szybciej niż 90 km/h, bo nie masz ku temu podstawowych predyspozycji. Nie potrafisz panować nad nerwami i na zimno kontrolować sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Oj chłopcze chłopcze 09.01.12, 22:06 Och, co za mentorski ton. Wzruszyłem się. Co ma on ukryć oprócz niemożności odpowiedzi na dwa podstawowe pytania robiąc z ciebie gawędziarza mitomana. > O czym ty chłopcze piszesz, przecież ja cały czas tłumaczę, że przeciętnie zdol > ny kierowca z odpowiednim doświadczeniem może właśnie zostać jak to nazywasz: & > #8222;zwykłym i przeciętnym miszczem prostej” Geniusz objawiony po raz wtóry... > Czyli podróżować bezpiecznie z szybkością 130 km/h na prostych, niezabu > dowanych odcinkach drogi. Co to jest 'zabudowany odcinek drogi'? > O moich umiejętnościach dotyczących jazdy, nazwijmy t > o bardziej ekstremalnej nie będę tu pisał, (...) Zostawiam to > tym którzy... A ja z chęcią poczytałbym. Myślę, że i większość ludzi tu na forumie też. > Dla ciebie mam jedną radę, nie możesz jeźdz > ić szybciej niż 90 km/h, bo nie masz ku temu podstawowych predyspozycji. Nie po > trafisz panować nad nerwami i na zimno kontrolować sytuacji. To bardzo cenna rada jest, mistrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Oj chłopcze chłopcze 09.01.12, 23:28 Agios_pneumatos rżnie głupa: > > Czyli podróżować bezpiecznie z szybkością 130 km/h na prostych, niezabu > > dowanych odcinkach drogi. > Co to jest 'zabudowany odcinek drogi'? Dla kogoś, kto myśli, jak co zrozumieć, a nie do czego się przyczepić, jest to droga przebiegająca w terenie niezabudowanym tak zwyczajnie, a nie w rozumieniu ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Oj chłopcze chłopcze 10.01.12, 06:58 Nie rżnie głupa (chociaż prawda, że mój interlokutor daje się sam rżnąć), tylko stara się choć trochę zbliżyć się do Absolutu i Ideału, z którymi obcuje Krynica Mądrości. Precyzja wypowiedzi jeszcze nie raz uratuje Ci skórę, chłopcze. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 No to sie dwoch miszczow zebralo 10.01.12, 20:21 Ring wolny!!! Wszystkie predkosci dozwolone!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: No to sie dwoch miszczow zebralo 10.01.12, 20:28 Drzewko się rozsypało i nie wiem do dopełniacz się odnosisz. Może ktoś podpić wątka na pierwszey stronie? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: No to sie dwoch miszczow zebralo 10.01.12, 20:50 Nic się nie rozsypało, tylko trzeba sobie wybrać pod "Sortuj" wybrać "Drzewko". Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: No to sie dwoch miszczow zebralo 10.01.12, 20:57 Mam drzewko, tylko edek napisał I posta na II stronie i cholera wie pod którym wpisem był zaistniał wpis edka ten. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: No to sie dwoch miszczow zebralo 11.01.12, 12:49 > Mam drzewko, tylko edek napisał I posta na II stronie i cholera wie pod którym > wpisem był zaistniał wpis edka ten. W ustawieniach mozesz powiekszyc ilosc watkow na stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley A teraz idziemy na jednego! 10.01.12, 20:52 Edek40 napisał: > Ring wolny!!! Publiczność proszona o niewtrącanie się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: A teraz idziemy na jednego! 10.01.12, 20:58 Eeee chyba nic z tego nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Oj chłopcze chłopcze 10.01.12, 09:21 > O czym ty chłopcze piszesz, przecież ja cały czas tłumaczę, że przeciętnie zdol > ny kierowca z odpowiednim doświadczeniem może właśnie zostać jak to nazywasz: & > #8222;zwykłym i przeciętnym miszczem prostej” (oj dzieciaku, polo > nisto). Miszcz to jest zupełnie co innego niż mistrz. Może w oficjalnych słownikach tego nie ma ale większość wie co to oznacza i odróżnia te słowa. Jeśli faktycznie tego nie wiedziałeś, to może się myliłem sądząc, że jesteś młodzikiem. Tym niemniej to co wypisujesz daje pewne podstawy na ten zaszczytny tytuł. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Oj chłopcze chłopcze 10.01.12, 19:33 tbernard napisał: > Miszcz to jest zupełnie co innego niż mistrz. Może w oficjalnych słownikach teg > o nie ma ale większość wie co to oznacza i odróżnia te słowa. Jeśli faktycznie > tego nie wiedziałeś, to może się myliłem sądząc, że jesteś młodzikiem. Tym niem > niej to co wypisujesz daje pewne podstawy na ten zaszczytny tytuł. W takim razie bądź łaskaw wytłumaczyć mi co znaczy tekst: „rozwiejesz moje obawy, że jesteś zwykłym i przeciętnym miszczem prostej”. Jak rozumiem być „przeciętnym miszczem prostej” to nic dobrego, jeżeli jeden z kolegów ma obawy że ja takim kierowcą jestem. Więc którzy kierowcy są takimi zwykłymi i przeciętnymi miszczami prostej? Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Oj chłopcze chłopcze 10.01.12, 20:15 Geniusz objawiony po raz wtóry... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 19:32 > Bardzo rzadko wymienianym powodem wypadków są małe umiejętności kierowców. Różn > ice w umiejętnościach są pomiędzy kierowcami ogromne. Jeden potrafi jechać w te > renie niezabudowanym 130 km/h i nie stwarza zagrożenia inny jedzie w tym samym > miejscu 85 km/h i strach z nim jechać. Ty tak powaznie? Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:11 Oczywiście że poważnie. Sam jeżdżę w terenie niezabudowanym 130 -150 km/h już od ok. 20 lat i nie miałem żadnej stłuczki, nie mówiąc już o czymś poważniejszym. Oczywiście różne groźne sytuacje się zdarzały, bo ktoś nie popatrzył w lusterko a inny wyjechał, bo uważał że zdąży. Z biegiem lat zacząłem więcej trąbić i błyskać światłami, nawet ci z małą orientacją już mnie zawsze widzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:14 > Oczywiście że poważnie. Sam jeżdżę w terenie niezabudowanym 130 -150 km/h już o > d ok. 20 lat i nie miałem żadnej stłuczki, nie mówiąc już o czymś poważniejszym > . Oczywiście różne groźne sytuacje się zdarzały, bo ktoś nie popatrzył w luster > ko a inny wyjechał, bo uważał że zdąży. Z biegiem lat zacząłem więcej trąbić i > błyskać światłami, nawet ci z małą orientacją już mnie zawsze widzieli. Ale musisz miec bryke... Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:25 Różnymi samochodami jeździłem przez te ostatnie 20 lat, teraz mam ze słabszymi silnikami i wolniej jeżdżę (rzadko szybciej niż 150 km/h). 150 km/h poleci prawie każdy samochód, chociaż jadąc tymi słabszymi trzeba bardziej uważać. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:39 > Różnymi samochodami jeździłem przez te ostatnie 20 lat, teraz mam ze słabszymi > silnikami i wolniej jeżdżę (rzadko szybciej niż 150 km/h). 150 km/h poleci pra > wie każdy samochód, chociaż jadąc tymi słabszymi trzeba bardziej uważać. Moj ma 197 KM, ale tak nie jezdze. Ciekawe z czym to moze byc zwiazane...? Ach, wiem. Nie umiem jezdzic. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 20:46 Trudno mi powiedzieć dlaczego tak nie jeździsz, powody mogą być różne, tobie najłatwiej będzie odpowiedzieć na to pytanie. Zastanawia mnie natomiast inna kwestia – po co ci taki samochód? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 22:07 > Trudno mi powiedzieć dlaczego tak nie jeździsz Myslalem, ze mocy za malo... > Zastanawia mnie natomiast inna kwestia – po co ci taki samochód? Teraz to i ja sie zastanawiam. Marnuje sie... Drugi ma 205 KM. Odpowiedz Link Zgłoś
next-mercedes za dobry samochód 07.01.12, 22:15 Ale czasem się tym nie martw, jak masz takie wozy nie po to by się szybko poruszać to przynajmniej zaszpanujesz nimi na parkingi. Bywa że i taki jest cel zakupu takiego samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek4111 Re: Słabe umiejętności = wypadek 07.01.12, 21:14 edek40 napisał: > > Różnymi samochodami jeździłem przez te ostatnie 20 lat, teraz mam ze słab > szymi > > silnikami i wolniej jeżdżę (rzadko szybciej niż 150 km/h). 150 km/h polec > i pra > > wie każdy samochód, chociaż jadąc tymi słabszymi trzeba bardziej uważać. > > Moj ma 197 KM, ale tak nie jezdze. Ciekawe z czym to moze byc zwiazane...? Ach > , wiem. Nie umiem jezdzic. No i w tym przypadku ten czeski zakaz cinnosti na 6-12 mies. byłby całkiem bez sensu? Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Różni kierowcy, auta, warunki, limity te same 08.01.12, 18:58 Ograniczenie do 70. Piątek, godzina 6 wieczorem, listopad, lekki deszczyk, trochę pieszych. Osiemnastolatek prowadzi nysę w niezłym stanie (uczciwy przegląd), jedzie 69 km/h. Radarowiec podnosi suszarkę (jeśli uznał, że mu warto kiwnąć palcem, żeby wysuszyć nysę), opuszcza, wszystko git. Pół roku i pół doby później. Słoneczna majowa niedziela, szósta rano. Puściutką drogą suchą jak pieprz kilkuletnim fordem mondeo jedzie ojciec tamtego młodzieńca. Radarowiec idzie na pewniaka, jedną ręką podnosi suszarkę, drugą lizak i w chwilę później triumfalnie pokazuje kierowcy wskazanie. 102 km/h! Odpowiedz Link Zgłoś