edek40
23.05.12, 10:42
Dzis rano doszlo do kolizji dwoch pociagow na bardzo ruchliwej trasie laczacej Warszawe z Legionowem. Oczywiscie nie wiadomo jeszcze co dokladnie zaszlo. W telewizorze podano tylko informacje, ze kierowca jednego pociagow zignorowal nakaz zatrzymania. Prowadzacy program zadal pytanie o pozostale systemy zabezpiecznajace w tym automatycznie wyhamowujace sklad w razie niewlasciwego zachowania maszynisty. No coz. Systemow brak. Sa oczywiscie planowane.
Za unijne pieniadze, od wielu lat, ta wlasnie linia kolejowa modernizowana jest do standardow europejskich. Zderzyly sie dwa calkiem nowiutkie pociagi. Nie znam sie na infrastrukturze, ale zakladam, ze ktoras (albo obie) z tych nowych i nowoczesnych czesci skladowych (pociag i linia kolejowa) jest niedostosowana do automatycznego zatrzymywania pociagow. Ciekaw jestem o jaki koszt chodzi, ze inwestorzy ryzykuja tego typu oszczednosci? Jaka masakra musi sie zdarzyc, aby, szczegolnie na tak ruchliwej linii, zamontowac odpowiednia infrastrukture? A moze fotoradar...?
Wyglada na to, ze piszac nazwe Bezpieczenstwo Ruchu Drogowego Sp. z o.o. mylilem sie. Nazwa jest krotsza: Bezpiecznestwo Ruchu Sp. z o.o....