Patrz w lusterka, w prawe też!

24.05.12, 13:19
S3 zwana obwodnicą Zielonej Góry. Po jednym pasie w każdym kierunku plus szerokie pobocza. Gęsto, ciasno, co kilka minut ktoś wyprzedza "na taran" czyli teraz wy uciekacie przede mną na pobocze. Dużo miejsca nie ma, ale ciężarówka, wyprzedzający i osobówka z naprzeciwka po zjechaniu na pobocze mieszczą się.
Schodzę płynnie na pobocze skupiając się by mieć marginesy i prawymi kołami szutru nie złapać a z lewej byśmy sobie lusterek nie pourywali. W lusterka oczywiście nie patrzę.
Coś zaryczało z prawej. Miał chłopak(?) szczęście, refleks i opanowanie. Oczywiście mocną maszynę. Nie dojechałem jeszcze do skraju pobocza, on wydusił ile fabryka dała i zdążył się przecisnąć z prawej. Nie uderzyłem go maską a on nie złapał szutru.

Za moment zwolnił trochę, obejrzał się i podniósł rękę. Wyglądała na zaciśniętą pięść, ale mogłem nie dojrzeć dokładnie. Więc nie wiem, czy wygrażał kolejnemu "puszkarzowi" co w lusterka na patrzy a motocykle są wszędzie? Czy obejrzał się do tyłu by miejsce zapamiętać a ręką dziękował swemu aniołowi stróżowi za to, że na skrzydłach w ostatniej chwili go dogonił.
    • pejotpe4 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 13:30
      Generalnie Wrocław jest miastem, w którym powstaje coraz więcej pasów przeznaczonych dla rowerzystów na jezdni i trzeba zawsze skontrolować, co się dzieje po prawej stronie (szczególnie w korku, lub niezbyt szybkim strumieniu pojazdów, który może został łatwo wyprzedzony przez rowerzystę), ale z tego co pamiętam, to PoRD zdecydowanie zakazuje poruszania się poboczem kierowcom pojazdów silnikowych, czyż nie?

      Przez piętnaście lat jazdy tylko raz miałem sytuację, gdzie ocalił mnie w zasadzie "anioł stróż", bo odruchowo zjechałem na pobocze za gościem, który ze dwie sekundy wcześniej mnie wyprzedził, bo z naprzeciwka gnał kamikaze, który miał w de życie innych użytkowników drogi (wyjechał w tym samym czasie, w którym zostałem wyprzedzony, więc dojrzałem go dopiero, gdy mnie mijał (i to raczej w postaci rozmazanej plamy: ja jechałem jakieś 100km/h on pewnie powyżej 150km/h)...
      • erasms25 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 13:39
        Kto jeździ po trasach zna zasady.
        Ten z przodu hamuje - ty też hamujesz.
        Ten z przodu ucieka na pobocze - ty też uciekasz.

        Nie ma znaczenia, że nie widzisz dlaczego ten z przodu tak robi. Z pewnością ma powód.
        • pejotpe4 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 16:41
          Wiem, dlatego robię tak tylko w sytuacjach awaryjnych (z dwojga złego: wolę spędzić kilka lat w więzieniu za zabicie pieszego niż wykupić abonament na cmentarzu, chociaż z drugiej strony wożę kamerę i film z takiej akcji byłby pomocny dla obciążenia faktycznego winnego). Robi się u nas powoli Rosja, gdzie bez kamery marne masz szanse na odszkodowanie...
    • tomeck3145 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 17:02
      I jaki z tego wniosek? Poza takim że poboczem się nie wyprzedza, jak to zrobił motocykler?

      Ciekawe, jaki byłby patent na wyprzedzających "na trzeciego". Sądzę, że charakterologicznie są to miękkie cipy, bo zazwyczaj są to ludzie którzy dają sobie pomiatać do tego stopnia, że będąc na czyjeś pstryknięcie lecą na złamanie karku z jednego końca kraju do drugiego, bez poszanowania swojego życia. W związku z tym czy nie wystarczyłoby zarzucić światła drogowe i wytrzymać przy osi jezdni na tyle długo, żeby kutafon spanikował?

      Jedyny problem jest taki, że jak spanikuje, to stać może się wszystko.
      • rekrut1 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 17:30
        Ilu z pośród tych iluś tam tysięcy kierowców to "nauczyciele" ?
        • jureek Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 23:36
          rekrut1 napisał:

          > Ilu z pośród tych iluś tam tysięcy kierowców to "nauczyciele" ?

          Sądząc z tego, ilu ich trąbi, gdy jadę sobie rowerkiem po jezdni w miejscu, gdzie kierowcom wydaje się, że obok poprowadzona jest droga dla rowerów (tak naprawdę nie jest to żadna droga rowerowa, lecz zwykły chodnik dla pieszych), to tych nauczycieli wśród kierowców jest bardzo, bardzo dużo.
          Jura
          • rekrut1 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 25.05.12, 14:14
            nauczycieli wśród kierowców jest bardzo, bardzo dużo
            Widać to po statystykach :(
            Z drugiej strony ,przy takim natężeniu ruchu,ostatnio wprowadzonych "dziwnych" zmianach pozwalających rowerzystom na o wiele więcej niż podpowiada zdrowy rozsądek,bałaganie komunikacyjnym na ulicach i drogach dziwisz się temu?
            Poruszenie tematu fatalnej infrastruktury drogowej działa na wielu jak płachta na byka.
            Z pijackim uporem powtarzają jak mantrę - wszystkim wypadkom na drodze winni są kierowcy poruszający się z nadmierną prędkością i nie zachowujący .........
            Co do tych nie zachowujących należytej ostrożności i nie dostosowujących prędkości do warunków panujących w danej chwili na drodze,zgoda! Gdyby ich nie było wypadków w ogóle by nie było,ale ileż jest "niepotrzebnych" wypadków spowodowanych tą nieszczęsną fatalną infrastrukturą?
            Niestety nie zmniejszy ich zamykanie oczu(czego nie widzę tego nie ma),wszelkie ograniczenia,fotoradary ani "płomienne" zaklęcia policji i Panów redaktorów tak ładnie piszących o wszelkiej maści "piratach" drogowych.
            Wystarczy popatrzeć w statystyki,radarów przybywa(i to coraz zmyślniejszych)radiowozów policyjnych wyposażonych w najnowsze cuda techniki(bardzo drogie) też a ci uparci kierowcy zabijają się (i innych) na potęgę i już.
            Ja też wysnułem "odkrywczy" wniosek(udostępniam go bezpłatnie) : Polska jest krajem urodzonych samobójców(mamy to we krwi) dlatego wszelka kosztowna "walka ze statystykami" jest bezcelowa.Zaoszczędzone pieniądze proponuję przeznaczyć na dodatkowe premie dla tych co podejmą "w tym temacie"odpowiednie decyzje. :D
            Pozdr.
      • klemens1 Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 24.05.12, 17:33
        > Ciekawe, jaki byłby patent na wyprzedzających "na trzeciego". Sądzę, że charakt
        > erologicznie są to miękkie cipy, bo zazwyczaj są to ludzie którzy dają sobie po
        > miatać do tego stopnia, że będąc na czyjeś pstryknięcie lecą na złamanie karku

        Ci co wyprzedzają "na drugiego" to pewnie też miękkie cipy, tylko akurat nikt z naprzeciwka nie jechał.
    • 0rwell Nie od tego pobocze jest, 24.05.12, 22:46
      żeby marnowało się. Asfaltu wszerz na 4 osobówki jest i na 10 motorków jest, więc robienia z niego użytku wewnętrzny przymus jest. Grzech nie skorzystać z okazji jest. Pobocze kusi człowieka, a człowiek słaby jest, chytry jest. Nie wytrzymuje człowiek. Nie może znieść, że tyle asfaltu marnuje się. Bo w szkole krzyczeli na człowieka, że margines w kajecie nie dla niego, to teraz pora się odegrać. Na 16 kartkowy zeszyt, 3 strony zabierał margines, prawie wcale nie zapisany! Już wtedy bunt w człowieku się zrodził. Koniec tych upokorzeń!
      Jak człowiek wyprzedza na trzeciego, to wtedy uprzejmością, że wszyscy przed nim na margines spieprzają, jest. A kto nie zjedzie, ten gburem i chamem. Nie wie czym kultura jest.

      Tak bezmyśli blisko 100% stada kierowców. Oni nie dzielą sie na tych którzy są zdecydowanie za lub zdecydowanie przeciw najeżdżaniu na pobocze. Oni wszyscy uważają, że tak być musi, że nie zaszkodzi nikomu, że wszyscy robią to i ja, że nie ma się o co czepiać ale widzę inny wyraźny podział - na tych, którzy zjeżdżają lub bez przerwy jadą poboczem i wmawiają sobie, że są uprzejmi, podczas gdy robią to ze strachu, oraz tych drugich - którzy tylko na to liczą a w razie braku odpowiedniej reakcji u wyprzedzanego stają się napastliwi. Pierwsi są jak Toudi - uradowani, że mogą choć przez chwilę pełnić rolę podnóżka księcia Iktorna. A księciunio socjopata robi wszystko na co tylko podnóżki mu pozwolą. I tak to się samo napędza.

      I każdy który przekonuje, że łamanie takich podstawowych zasad jest uzasadnione i kombinuje jak koń pod górę żeby wymyślić wymówkę lub bezmyślnie powtarza stereotypy, jest socjopatą. Chciałbym tu zacytować definicje z Wikipedii. Lepszej, która tak celnie i zwięźle charakteryzuje przypadkowego Polaka za kółkiem jak dotąd nie spotkałem:

      Socjopatia


      Socjopatia (inaczej osobowość antyspołeczna) - zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie, uwidaczniające się w wyraźnym braku przystosowania do życia w społeczeństwie.

      Socjopaci mimo normalnego (lub nawet większego) poziomu inteligencji nie potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. Wczesne przejawy tego zaburzenia obejmują m.in. kłamanie, kradzieże, bójki i inne konflikty z normami prawnymi.

      W potocznym rozumieniu socjopata to osoba, która nie liczy się z cudzymi opiniami i łatwo popada w konflikty z innymi .
      Cechy charakterystyczne
      * brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych
      * brak wstydu, poczucia winy i skruchy, osoby te nie są zdolne do głębokiej troski o drugiego człowieka
      * kontakty międzyludzkie są u socjopatów znikome, nastawione na eksploatację drugiej osoby (około 80% przypadków) [zjeżdżaj dziadu na pobocze!]
      * manipulowanie jednostką, wykorzystywanie do własnych celów [na pobocze, dziadu!]
      * nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka, brak reakcji na zaufanie, miłość i czułość; socjopata nie odbiera sygnałów z otoczenia, nie reaguje na przykłady innych, na to co jest normą, a co nie
      • klemens1 Re: Nie od tego pobocze jest, 25.05.12, 13:29
        > Jak człowiek wyprzedza na trzeciego, to wtedy uprzejmością, że wszyscy przed ni
        > m na margines spieprzają, jest. A kto nie zjedzie, ten gburem i chamem. Nie wie
        > czym kultura jest.

        Zjeżdżanie na pobocze to radzenie sobie przez kierowców w sytuacji gdzie ruch jest tak duży że powinny być 2 pasy w jednym kierunku a szerokość drogi na to pozwala, przy czym jednocześnie organizator ruchu jest tak głupi, że pomimo wystarczającej szerokości asfaltu jeden z tych pasów zajmuje pobocze.

        Pisałem kiedyś, ale powtórzę:
        Po remoncie odcinka trasy W-wa - Lublin, gdy nie było jeszcze wymalowanych pasów, jeździło się tam 2x2 - z wyprzedzaniem nie było absolutnie żadnych problemów bo obok siebie mieściły się spokojnie 4 samochody. Nikt nikogo nie poganiał, nikt nie zjeżdżał, nikt nie zajeżdżał itp. Po wymalowaniu pasów nagle pojawili się socjopaci, ci co spieprzają oraz chamy co blokują ruch. Dopóki organizator ruchu się nie wpierdzielił ze swoimi planami - było OK.
      • rekrut1 Re: Nie od tego pobocze jest, 25.05.12, 14:35
        0rwell napisał: ............
        Zgadzam się z Tobą bo :
        "Nie ulega wątpliwości jak mawiała stara Niania lepiej ciupciać bez miłości niż miłować...bez ciupciania."
        Tylko co zrobić z tymi kierowcami co myślą inaczej?? :D :D
    • bimota Re: Patrz w lusterka, w prawe też! 25.05.12, 00:42
      Na podobnej drodze (do Swinoujscia) wyprzedzal mnie - jadacego motorkiem - z prawej strony puszkarz. Fakt, ze jechalem blizej osi niz prawej krawedzi, ale fakt tez, ze z przeciwka nic nie jechalo i mogl sobie wyprzedzac z lewej. Lecialem standardowo - 120/90, w nocy.

      A dzis po raz kolejny inny, skrecajacy w prawo, wymusil pierwszenstwo gdy jechalem pasem rowerowym..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja