Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze.

26.06.12, 10:15
(przypadek, jesli manewr blokuje drugi pas ruchu)

Orzeczenie sadu stanowi punkt odniesienia dla policji oraz innych orzeczen w podobnych sprawach:


www.transport-online.de/Transport-News/Recht/8872/Aktuelles-Urteil-Ab-45-Sekunden-Elefantenrennen
Jesli wyprzedzanie trwa dluzej niz 45 sekund, placi sie.
    • emes-nju Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 26.06.12, 10:29
      Alez to nieodpowiedzialne!

      W ten sposób niemiecka, mordercza władza daje swojemu społeczeństwu do zrozumienia, że drogi szybkiego ruchu służą do szybkiej jazdy.
      • nazimno Moze nie az tak dramatycznie. 26.06.12, 10:35
        Jesli projektuje sie autostrade o przepustowosci konkretnie przyjetej,
        to nie mozna pozwolic, aby inni robili z autostrady wybieg dla sloni
        i degradowali szlak komunikacyjny.

        (doslownie uzywa sie terminu Elephantenrennen na okreslenie takich zabaw)


        • emes-nju Re: Moze nie az tak dramatycznie. 26.06.12, 10:44
          nazimno napisał:

          > Jesli projektuje sie autostrade o przepustowosci konkretnie przyjetej,
          > to nie mozna pozwolic, aby inni robili z autostrady wybieg dla
          > slonii degradowali szlak komunikacyjny.

          Zapewniam Cie, że można.

          Świadczy o tym to, że w Polsce nikt nie walczy z blokowaniem lewego pasa. Zresztą nie ma to sensu, bo przepustowość polskich autostrad nie jest ograniczona przez wyprzedzające się godzinami TIRy, a przez miejscami bardzo gęsto poustawiane bramki.

          W Polsce autostrady nie służą do szybkiego przemieszczania się, a tylko dają od czasu do czasu możliwość rozpędzenia się, żeby zaraz hamować za lewopasowcem czy do punktu poboru opłat.
          • 45rtg Re: Moze nie az tak dramatycznie. 27.06.12, 21:23
            emes-nju napisał:

            > tą nie ma to sensu, bo przepustowość polskich autostrad nie jest ograniczona pr
            > zez wyprzedzające się godzinami TIRy, a przez miejscami bardzo gęsto poustawian
            > e bramki.

            Na przykład gdzie tak gęsto bramki stoją, a?

    • mejson.e Kopiuj, wklej... 26.06.12, 10:50
      Mam nadzieję, że przepis o maksymalnym czasie trwania wyprzedzania jak najszybciej zostanie przekopiowany do naszego ustawodawstwa.
      Co jak co, ale planowanie wyprzedzania powinno być odpowiedzialne.
      No i oczywiście nie tylko na autostradzie a nawet wręcz przeciwnie - na dwukierunkowych drogach przy wyprzedzaniu trwającym dłużej niż 10 sekund już mi cierpnie skóra na plecach - chyba, że mam widoczność minumum na 2 km...
      • nazimno Nie wiem, czy ktokolwiek sie tym interesuje w (PL) 26.06.12, 11:16
        Nie ma takiego "ssania" na rozwiazanie tego problemu.

        Faktem jest, ze wyprzedzanie sie ciezarowek trwajace calymi minutami jest UPIERDLIWE.
        Ta kategoria (upierdliwosci) jednak w wyroku sadowym nie jest ujeta.
        Chodzi o utrudnianie ruchu innym.

        Faktem jest rowniez, za aby wyprzedzic, trzeba dysponowac tak roznica predkosci,
        aby manewr ten zakonczyc sprawnie (tu 45 sekund) i bez zagrozen dla innych uczestnikow ruchu.

        Zaraz sie tutaj odezwa ZNOWU obroncy ciezko pracujacego za kolkami TIRow ludu pracujacego miast i wsi.

        Nawet domyslam sie - KTO TO BEDZIE.
        • 45rtg Re: Nie wiem, czy ktokolwiek sie tym interesuje w 27.06.12, 21:24
          nazimno napisał:

          > Nie ma takiego "ssania" na rozwiazanie tego problemu.
          >
          > Faktem jest, ze wyprzedzanie sie ciezarowek trwajace calymi minutami jest UPIER
          > DLIWE.

          Przede wszystkim jest NIEISTNIEJĄCE. Wyprzedzanie trwające pół minuty już jest bardzo nietypowym ewenementem.


        • tbernard Re: Nie wiem, czy ktokolwiek sie tym interesuje w 04.07.12, 10:43
          Z tymi trwającymi minutami to albo legendy albo tak rzadkie zjawiska, że jeszcze mi się nigdy nie zdarzyło. Już parę razy robiłem pomiar czasu, gdy wcześniej były takie wątki. Średnio takie manewry trwały około 40 sekund. Ale wcześniej też mi się wydawało, że to całe godziny a nawet wieki i czułem jak gospodarka narodowa popada w ruinę, bo nie mogę przez chwilę bardziej przycisnąć niż bym chciał.
    • jureek Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 26.06.12, 12:21
      Podoba mi się ten wyrok, bo ustala bardzo konkretne warunki, kiedy jedna ciężarówka może wyprzedzić drugą. Jest to dużo lepsze rozwiązanie niż generalny zakaz wyprzedzania.
      Jura
      • nazimno Wyrok jak wyrok. 26.06.12, 13:05
        Podobac sie moze modelka.
        Wyrok podobac sie nie musi.
        Na pewno ciezarowcom nie bedzie sie podobac.

        Wyrok ma tylko regulowac to, co nie jest uscislone gdzie indziej.
        Kara tez nie jest nadzwyczajnie wysoka.
        Ma jednak sklaniac do przemyslenia.




        • jureek Re: Wyrok jak wyrok. 26.06.12, 13:24
          nazimno napisał:

          > Podobac sie moze modelka.
          > Wyrok podobac sie nie musi.

          Nie musi, ale może. Mi się podoba, uważam ten wyrok za zgodny ze zdrowym rozsądkiem.

          > Na pewno ciezarowcom nie bedzie sie podobac.

          Skąd wiesz? Siedzisz w ich głowach?

          > Wyrok ma tylko regulowac to, co nie jest uscislone gdzie indziej.
          > Kara tez nie jest nadzwyczajnie wysoka.
          > Ma jednak sklaniac do przemyslenia.

          No i bardzo dobrze.
          Jura
          • nazimno To proste. 26.06.12, 14:37
            Ten, ktory nie chcial zaplacic mandatu trafil przed sad.
            Bo mu sie wlasnie "nie podobalo" placenie.
            Wiec - nie musze siedziec "w ich glowach".

            PS
            Nawiasem: wyrok ma rowniez podobne konsekwencje w stosunku do samochodow osobowych
            ( z pewnoscia sie ucieszysz).






            • jureek Re: To proste. 26.06.12, 15:17
              nazimno napisał:

              > Ten, ktory nie chcial zaplacic mandatu trafil przed sad.
              > Bo mu sie wlasnie "nie podobalo" placenie.
              > Wiec - nie musze siedziec "w ich glowach".

              To jest jeden kierowca, a Ty pisałeś w liczbie mnogiej.

              > Nawiasem: wyrok ma rowniez podobne konsekwencje w stosunku do samochodow osobow
              > ych
              > ( z pewnoscia sie ucieszysz).

              Znowu bawisz się w jasnowidza? Ani mnie to cieszy, ani smuci, bo na ogół nie mam problemu z wyprzedzającymi się samochodami (pod warunkiem, że nie jadą mi na czołówkę).
              Jura
              • nazimno Dotyczy wszystkich, l. mnoga wpisano w wyrok. 26.06.12, 15:38
                Co do "liczby mnogiej": wiele zazartych dyskusji, ktore sie tutaj odbyly na ten wlasnie temat
                o tym wlasnie swiadczylo.

                W dyskusjach tych aktywnosc pokazywali "obroncy" kierowcow ciezarowek.

                Poniewaz nie uzywam metody pacanka, wypowiedzi nich sobie znajdzie kazdy sam
                na wlasna reke (bez jasnowidzenia).

                • jureek Re: Dotyczy wszystkich, l. mnoga wpisano w wyrok. 26.06.12, 15:52
                  nazimno napisał:

                  > Co do "liczby mnogiej": wiele zazartych dyskusji, ktore sie tutaj odbyly na te
                  > n wlasnie temat
                  > o tym wlasnie swiadczylo.

                  Oczywiście, że wyrok ma zastosowanie do wszystkich. Pytałem skąd wiesz, że nie będzie się wszystkim podobał.

                  > W dyskusjach tych aktywnosc pokazywali "obroncy" kierowcow ciezarowek.

                  Dyskusje te dotyczyły czego innego, a mianowicie generalnego zakazu wyprzedzania się ciężarówek. Sam jestem przeciwny takiemu generalnemu zakazowi, ale jednocześnie popieram karanie za zbyt długie wyprzedzanie się przy zbyt małych różnicach prędkości.
                  Twoje uogólnianie więc, że wyrok nie będzie się podobał "obrońcom" ciężarówek, jest dość naciągane.
                  Jura
                  • nazimno Oczywiscie, oczywiscie. 26.06.12, 16:05
                    "Jest naciagane."
                    Amen.
                    Wilk syty i owca cala.
                    Miodek poprawnosci.
                    Byle grzecznie i ukladnie.
                    Jak jest grzecznie i kapie miodkiem, to sie ma racje.




                  • tbernard Re: Dotyczy wszystkich, l. mnoga wpisano w wyrok. 04.07.12, 10:53
                    > Pytałem skąd wiesz, że nie będzie się wszystkim podobał.

                    Język potoczny ma subtelności. Co znaczy sformułowanie: nie podoba się wszystkim?
                    Nie ma nikogo komu by się podobał? Czy oznacza, że nie wszystkim się podoba, innymi słowy, istnieje ktoś (na przykład ten wskazany ukarany) komu się nie podoba.
    • jureek Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 26.06.12, 13:28
      Rozumiem, że wyrok dotyczy nie tylko tirów, ale wyprzedzania w ogóle. Bo i wśród osobowych często się zdarza, że jeden wyprzedza drugiego, choć różnica ich prędkości jest niewielka.
      Jura
    • pejotpe4 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 26.06.12, 17:01
      Oj przydałoby się. Podobnie jak nakaz jazdy na zamek błyskawiczny przy zwężeniach.
      Zaobserwowany przeze mnie rekord wyprzedzania przez ciężarówkę na A4 to ponad 17 minut...
      • nazimno Zaraz paru osobnikow zkwestionuje Twoje obserwacje 26.06.12, 17:14
        Gdy ja napisalem o paru minutach, rzucili sie na mnie z pazurami.

        PS
        17 minut to bylby nowy rekord idiotyzmu.
        Dobry wynik.


        • jureek Re: Zaraz paru osobnikow zkwestionuje Twoje obser 26.06.12, 18:24
          nazimno napisał:

          > Gdy ja napisalem o paru minutach, rzucili sie na mnie z pazurami.

          Bądź uczciwy. Nie kwestionowałem, tylko napisałem, że ja takich doświadczeń nie miałem. Po tych dyskusjach patrzę już na zegar, gdy zapowiada się, że jakieś tiry przede mną mogą się dłużej wyprzedzać. W maju i w czerwcu kilka razy byłem w Polsce, przeważnie A4 (2 razy przez Pragę jechałem). Oczywiście zdarzały się długie wyprzedzania, ale mój osobisty rekord to 3 minuty.
          Powtarzam jeszcze raz - ja nie kwestionuję, że mogłeś mieć takie przypadki, że u Ciebie trwało to dłużej. Po prostu przedstawiam swoje obiektywne doświadczenia i swoje subiektywne postrzeganie tego problemu, który dla mnie osobiście nie jest specjalnie uciążliwy. Znam gorsze rzeczy na drodze - wyskakiwanie na czołówkę, oslepianie źle ustawionymi swiatłami, albo celowe oślepianie długimi, podjeżdżanie pod sam kufer, zajeżdżanie drogi. Te wyprzedzające się tiry w mojej osobistej hierarchii uciążliwości na drodze są na dość odległej pozycji.
          Jura
          • nazimno Nozyce brzecza. Nie pisalem o Tobie, jureek 27.06.12, 09:32
            Ten, do ktorego zaadresowalem aluzje to byl 45rtg.
            Ty tylko wyraziles wtedy (i teraz) swoje zdanie.
        • 45rtg To nie obserwacjE tylko obserwacjA 27.06.12, 21:34
          nazimno napisał:

          > Gdy ja napisalem o paru minutach, rzucili sie na mnie z pazurami.

          Bo bredziłeś :->
          • nazimno Nikt nie dorowna Tobie, 45rtg 28.06.12, 10:10
            w bredzeniu i zaprzeczaniu rzeczywistosci ewidentnie prezentowanej w filmach.

            Ja w tym dorownywaniu nie mam zadnego udzialu.

            Pisalem o FAKTACH, podawalem wiele linkow do filmow z kierowcami ciezarowek
            w "rolach glownych" i nawet nie musialem slownie wyrazac specjalnie opinii,
            ze kierowcy tych ciezarowek to zwykli idioci, czego dowodzily zaprezentowane filmy.


            • 45rtg Re: Nikt nie dorowna Tobie, 45rtg 28.06.12, 21:55
              nazimno napisał:

              > w bredzeniu i zaprzeczaniu rzeczywistosci ewidentnie prezentowanej w filmach.

              Ta, trzech puszczanych w kółko, mających już ładnych parę lat.

              > Ja w tym dorownywaniu nie mam zadnego udzialu.
              >
              > Pisalem o FAKTACH, podawalem wiele linkow do filmow z kierowcami ciezarowek

              Podawałeś wiele linków do trzech tych samych filmów :->

              > w "rolach glownych" i nawet nie musialem slownie wyrazac specjalnie opinii,
              > ze kierowcy tych ciezarowek to zwykli idioci, czego dowodzily zaprezentowane fi
              > lmy.

              Dokładniej zdaje się jeden film, ten z dwoma kolesiami w cysternach bodajże pod Trójmiastem tego dowodził. A reszta to były histerie jakichś ciuli których boli że w ogóle ciężarówki mogą się wyprzedzać.
      • 45rtg Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 27.06.12, 21:27
        pejotpe4 napisał:

        > Oj przydałoby się. Podobnie jak nakaz jazdy na zamek błyskawiczny przy zwężenia
        > ch.
        > Zaobserwowany przeze mnie rekord wyprzedzania przez ciężarówkę na A4 to ponad 1
        > 7 minut...

        Na jakim odcinku to było? (początek i koniec)?
    • kozak-na-koniu Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 26.06.12, 18:37
      W Niemczech, to nawet zwykły mandat nie jest nakładany uznaniowo, bo musi go zatwierdzić sąd...:P
      • kozak-na-koniu Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 26.06.12, 18:43
        Cholera, jak oni tam wyrabiają statystyki efektywności i co mówią pismakom??? Ciężko...:(
        • nazimno Nieporozumienie. 27.06.12, 09:36
          Kierowca nie przyjal mandatu, wiec dlatego "oparlo sie o sad".

          Sad natomiast zachowal sie rozsadnie i wydal orzeczenie, ktore w pewnym sensie
          wypelnilo luke prawna, w ktorej owe "45 sekund" nie jest enumeratywnie wymienione.

          Teraz w podobnych sprawach sady beda miec punkt odniesienia.

          Kilkadziesiat € to i tak niska oplata.
          • rekrut1 Re: Nieporozumienie. 27.06.12, 10:35
            W Austrii na autostradach dwupasmowych w zasadzie obowiązuje zakaz wyprzedzania dla samochodów ciężarowych,odwoływany jest na odcinkach gdzie droga dwupasmowa przechodzi w trzypasmową(i to nie zawsze) i jakoś nikt nie robi z tego tragedii. W Polsce jakakolwiek próba ograniczenia "samowolki" TIR-ów spotyka się z lawiną krytyki. No cóż widać lobby "mastodontów" jest na tyle silne że obrazek - TIR a za nim spory ogon innych samochodów przeniósł się na "autostrady".
            Nie wpadał bym w panikę,jak znam życie za jakiś czas na naszych "autostradach" pojawią się znaczne ograniczenia prędkości,światła oraz inne atrakcje jak to już się dzieje w kilku miejscach na naszych S-kach. :D
            Pozdr.
            • tomek854 Re: Nieporozumienie. 02.07.12, 18:36
              Są też jednak w Austrii miejsca dwupasmowe gdzie się można wyprzedzać.
    • 45rtg Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 27.06.12, 21:33
      nazimno napisał:

      > www.transport-online.de/Transport-News/Recht/8872/Aktuelles-Urteil-Ab-45-Sekunden-Elefantenrennen
      > Jesli wyprzedzanie trwa dluzej niz 45 sekund, placi sie.

      No to może to dotyczyć jednego na kilkuset polskich tirowców. Nie bardzo wiem czym się tak ekscytujesz.
      • nazimno Postaraj sie, zeby nie dotyczylo Ciebie. 28.06.12, 10:05
        Zaoszczedzisz 80 €.

        "jednego na kilkuset" - to juz nawet nie jest dowcip

        • 45rtg Re: Postaraj sie, zeby nie dotyczylo Ciebie. 28.06.12, 21:57
          nazimno napisał:

          > Zaoszczedzisz 80 €.

          Ta, zwłaszcza w Polsce :->

          > "jednego na kilkuset" - to juz nawet nie jest dowcip

          Jak trochę pojeździsz autostradami to zobaczysz jak to naprawdę wygląda. Oczywiście jeżeli nauczysz się kontrolować prędkość samochodu, bo z tego co pamiętam miałeś z tym trudności.
          • nazimno Usilna prosba: 29.06.12, 10:04
            Napisz, prosze, pare slow, "jak kontrolowac predkosc samochodu".
            Bede wdzieczny za te okazje do podniesienia kwalifikacji.
            Od mistrza chetnie sie naucze czegos nowego.



            • 45rtg Re: Usilna prosba: 30.06.12, 12:16
              nazimno napisał:

              > Napisz, prosze, pare slow, "jak kontrolowac predkosc samochodu".

              Przez obserwację prędkościomierza i delikatne operowanie pedałem gazu. A przede wszystkim przez panowanie nad sobą.


    • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 02.07.12, 18:33
      Nie widziałem wątku wcześniej, bo nazimno jest na mojej buc-liście, ale mi podlinkowali. Więc teraz się mogę wypowiedzieć.

      W sumie podoba mi się ten przepis, chociaż minuta byłaby lepsza - 45 sekund to w większości przypadków wystarczająca ilość czasu - jadąc 2 km/h szybciej niż drugi, w 45 sekund przesuwamy się o jakieś 25 metrów do przodu względem niego - ale ostatnio wprowadzono w Niemczech 25 metrowe ciężarówki skandynawskiego typu...

      Natomiast przepis kolejny raz dowodzi, że ustanawiający przepisy nie znają realiów. Ciężko jest ocenić ile zajmie wyprzedzanie, bo w odróżnieniu od jazdy samochodem osobowym czynników może być więcej. Na przykład: jadę i przede mną jedzie cysterna, cysterny zazwyczaj są ciężkie, więc bardzo zwalniają pod górkę, ta ma wszystkie osie opuszczone, więc zakładam, że jedzie załadowana, zaczynam wyprzedzać pod lekutką (niezauważalną dla kierowcy osobówki) górkę a tu okazuje się, że kierowca cysterny po prostu zapomniał podnieść osie i jedzie na wszystkich opuszczonych ale pusty... I dupa zbita, bo ja zwalniam a on nie.

      Ja wprowadziłbym do tego przepisu taką poprawkę:
      Jeżeli wyprzedzanie trwa pow. 45s to jeżeli kabina pojazdu wyprzedzanego znajduje się przed kabiną pojazdu wyprzedzanego, wyprzedzany ma obowiązek odpuścic tempomat i wpuścić wyprzedzającego przed siebie. Jeżeli tego nie zrobi, to wyprzedzany musi zakończyć manewr wyprzedzania w ciągu minuty - jeśli mu się nie uda wyprzedzić, to niech się schowa za wyprzedzanego.

      Nie byłoby to niczym nowym w prawodawstwie europejskim, mamy juz liczne przepisy nakazujące pojazdom wyprzedzanym ułatwianie manewru wyprzedzania - w Polsce np. jadący rowerem albo pojazdem wolnobieznym (OIDP) ma obowiązek zjechać do prawej krawędzi, a nawet się zatrzymać jeśli jest to konieczne.

      W UK jadący pojazdem "znacznie wolniejszym od większości użytkowników ruchu" ma obowiązek zjechać do zatoczki i umożliwić wyprzedzanie "jeśli za nim uzbiera się znaczna ilosć pojazdów, lub pojazd jadący za nim nie ma mozliwości wyprzedzenia od dłuższego czasu" - tu, jak to w UK, bardzo lakonicznie i nie ściśle, ale prawo jest.

      Podobnie w UK na drodze o jednym pasie ruchu w obie strony z mijankami jest obowiązek zjechania na mijance i umożliwienia wyprzedzenia szybszemu pojazdowi...

      No a jeszcze co do niemieckiego przepisu - zniósłbym jeszcze ten zakaz pod warunkiem, że wyprzedzanie nikomu nie przeszkadza. Są takie miejsca nawet w Niemczech, gdzie nocami nikogo nie widać po horyzont i długi czas jedzie się na długich - tam mogliby się wyprzedzać w nocy choćby i po pięć minut i nikomu by to nie szkodziło.
      • jureek Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 02.07.12, 18:42
        tomek854 napisał:

        > Natomiast przepis kolejny raz dowodzi, że ustanawiający przepisy nie znają real
        > iów. Ciężko jest ocenić ile zajmie wyprzedzanie, bo w odróżnieniu od jazdy samo
        > chodem osobowym czynników może być więcej. Na przykład: jadę i przede mną jedzi
        > e cysterna, cysterny zazwyczaj są ciężkie, więc bardzo zwalniają pod górkę, ta
        > ma wszystkie osie opuszczone, więc zakładam, że jedzie załadowana, zaczynam wyp
        > rzedzać pod lekutką (niezauważalną dla kierowcy osobówki) górkę a tu okazuje si
        > ę, że kierowca cysterny po prostu zapomniał podnieść osie i jedzie na wszystkic
        > h opuszczonych ale pusty... I dupa zbita, bo ja zwalniam a on nie.

        No to po prostu jeśli widzisz, że się przeliczyłeś, to odpuszczasz wyprzedzanie i wracasz na prawy pas za wyprzedzaną cysterną. Nie widzę problemu.
        Jura
        • edek40 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 02.07.12, 19:34
          > No to po prostu jeśli widzisz, że się przeliczyłeś, to odpuszczasz wyprzedzanie
          > i wracasz na prawy pas za wyprzedzaną cysterną. Nie widzę problemu.

          Ale musi spalic gume, czy tylko zdecydowanie zahamowac? Na autostradzie to norma takie zachowanie. Jade sobie, za mna inni i nagle stoper mowi: "koniec czasu", no to robie karambol...
          • jureek Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 02.07.12, 19:53
            edek40 napisał:

            > Ale musi spalic gume, czy tylko zdecydowanie zahamowac? Na autostradzie to nor
            > ma takie zachowanie. Jade sobie, za mna inni i nagle stoper mowi: "koniec czasu
            > ", no to robie karambol...

            A wcześniej nie da się zauważyć, że przeliczyłeś się z siłami i łagodnie odpuścić sobie wyprzedzanie? Widzę jednak, że to straszny dyshonor odpuścić sobie wyprzedzanie. tak robią tylko obiboki, które leżą pod gruszą i nic nie robią. Ci, którzy ciągną gospodarkę do przodu, to jak się zawezmą, to muszą wyprzedzić. Nie ma zmiłuj się!
            Jura
            • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 03.07.12, 11:25
              No widzisz, właśnie pokazujesz jak wielkie jest niezrozumienie problemu:

              Wcześniej jadę koło niego, wyprzedzam go powolutku jadąc 3 km/h szybciej niż on i zaczyna się leciutka górka, niezauważalna dla normalnego pojazdu i momentalnie odpadam do tyłu.

              Własnie o tym piszę, że się nie da. A za przeproszeniem chrzanisz jak nazimno o dyshonorze i inne pierdoły. Po Tobie akurat spodziewałem się dyskusji na poziomie merytorycznym a nie "jak mały kazio wyobraza sobie psychikę kierowcy tira".
              • jureek Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 03.07.12, 12:15
                tomek854 napisał:

                > Wcześniej jadę koło niego, wyprzedzam go powolutku jadąc 3 km/h szybciej niż on
                > i zaczyna się leciutka górka, niezauważalna dla normalnego pojazdu i momentaln
                > ie odpadam do tyłu.

                Jeżeli jadę tylko o 3 kmh szybciej niż wyprzedzany, to w ogóle nie zabieram się za wyprzedzanie.
                Jura
                • edek40 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 03.07.12, 13:00
                  > Jeżeli jadę tylko o 3 kmh szybciej niż wyprzedzany, to w ogóle nie zabieram się
                  > za wyprzedzanie.

                  A od ilu?
                  • nazimno Wedlug orzeczen sadow: delta_v_minimum = +10 km/h 03.07.12, 13:14
                    (aby wyprzedzic)

                    www.fahrtipps.de/forum/lesen.php?nr=11991
                    • nazimno Jest jednak pewne "ale" - >dyskusja ponizej linku 03.07.12, 13:18
                      Pamietaj, ze na wyprzedzenie jest max 45 sekund.

                      Ocen, ile metrow Ci to zajmie przy aktualnych warunkach ruchu i policz, jaka roznica "v"
                      jest do tego potrzebna.
                    • 45rtg A kogo obchodzą niemieckie orzeczenia? 03.07.12, 19:39
                      Rozmawiamy o warunkach polskich, więc orzeczenia sądów niemieckich są bezwartościowe.
                      • nazimno Taaaak, masz 100% racji, "nikogo nie obchodza". 04.07.12, 09:13
                        To dlatego, ze polskich orzeczen w podobnych sprawach NIE MA.
                        Sady i tak nie maja rozeznania - patrz stos roznych wyrokow.

                        To, ze to prawodawstwo innego kraju - to tez prawda.
                        To, ze w polskim PoRD nie ma nic o szacowaniu bezpiecznego odstepu (~"v/2" )
                        to tez rzeczywistosc.

                        Pozostaje jedynie ubolewac, ze na takich argumentach, jakie wlasnie przytoczyles
                        podejmuja decyzje durnie za kolkiem i blokuja calymi kilometrami lewy pas
                        podczas nieudolnego wyprzedzania.

                        A inni durnie ciesza sie, ze zdrowe zasady mozna olewac, demonstrujac swoja glupote.


                        • 45rtg Re: Taaaak, masz 100% racji, "nikogo nie obchodza 04.07.12, 19:10
                          nazimno napisał:

                          > To dlatego, ze polskich orzeczen w podobnych sprawach NIE MA.
                          > Sady i tak nie maja rozeznania - patrz stos roznych wyrokow.

                          Przykłady tego stosu poproszę.

                          Że co? Że tak sobie tylko zażartowałeś a ja jestem głupi bo biorę to na poważnie i żądam uzasadnienia tego co chlapnąłeś? Och...

                          > Pozostaje jedynie ubolewac, ze na takich argumentach, jakie wlasnie przytoczyle
                          > s
                          > podejmuja decyzje durnie za kolkiem i blokuja calymi kilometrami lewy pas
                          > podczas nieudolnego wyprzedzania.

                          Na szczęście tacy durnie to znikomy promil wszystkich kierowców, więc w praktyce taki problem nie istnieje.
                • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 03.07.12, 13:45
                  Ty się nie zabierasz. Bo jak ty dojedziesz do celu o 15 minut później to Ci się nic nie stanie.

                  Kierowca ciężarówki się zabiera, bo dla niego jazda przez 2 godziny za kimś jadacym o 3 km/h mniej może oznaczać że zabraknie mu czasu pracy na przjeechanie ostatnich kilku km i kręcenie 45 godzinnej pauzy na parkingu 5 km od celu. Albo nie dojechanie na bezpieczny parking na którym jego ładunek (i on sam) byłby bezpieczny. Albo konieczność (wysokiej) opłaty za korzystanie z dróg w danym kraju za kolejny dzień.

                  Już to tłumaczyłem wielokrotnie.

                  Oczywiście Wam się wydaje, że Was to nie obchodzi, bo w dupie macie kierowców tirów. Ale oni nie jeżdżą dla siebie dla przyjemności, tylko dla nas wszystkich. Zwiększanie kosztów transportu (a do tego powyższe przykłady się sprowadzają) przekłada się wprost na ceny w sklepach.
                  • tbernard Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 11:12
                    Zaraz ale na dalekie transporty kierowcy tirów mają chyba zmienników. Jeśli jednemu czas się kończy, to zmiennik kieruje.
                    • edek40 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 14:19
                      > Zaraz ale na dalekie transporty kierowcy tirów mają chyba zmienników. Jeśli jed
                      > nemu czas się kończy, to zmiennik kieruje.

                      W Polsce to pewnie mialoby sens, tylko kto za to by zaplacil.

                      Tam gdzie drogi pozwalaja na choc szczatkowe planowanie czasow jest to zbedne. W przepisowym czasie mozna ujechac naprawde daleko, a dluga pauze zrobic w weekend. Ale to w krajach w ktorych pokonanie 150 km nie zajmuje od 2 do 6 godzin bez zadnej zasady kierujacej zmianami czasu przejazdu i to bez zatorow zwiazanych z wypadkami.
                      • 45rtg Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 19:13
                        edek40 napisał:

                        > Tam gdzie drogi pozwalaja na choc szczatkowe planowanie czasow jest to zbedne.
                        > W przepisowym czasie mozna ujechac naprawde daleko, a dluga pauze zrobic w week
                        > end. Ale to w krajach w ktorych pokonanie 150 km nie zajmuje od 2 do 6 godzin b
                        > ez zadnej zasady kierujacej zmianami czasu przejazdu i to bez zatorow zwiazanyc
                        > h z wypadkami.

                        O jakim kraju piszesz? Bo w Polsce to akurat dla samochodu osobowego bardzo dobrze sprawdzalną średnią prędkością na trasie jest 70 km/h. Poza autostradami, rzecz jasna. Ciężarówki pewnie mają podobnie.
                      • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 21:49
                        Edku, ja Cię proszę: nie wymądrzaj się jak nie znasz jakiegoś tematu.

                        W krajach gdzie można planować tak samo używa się podwojnych obsad, jeśli ma to ekonomiczne uzasadnienie.

                        Na przykład niemieckie tiry wożące paczki z Niemiec do Wielkiej Brytanii prawie zawsze są w podwójnej obsadzie, bo tu czas jest ważniejszy niż koszta.

                        I tak jeszcze na marginesie: w Polsce ciężarowki często mają szybsze średnie prędkosci niż te, które w ciągu dnia jeżdżą po południowej Anglii - tak zatłoczone są tamtejsze drogi. Co z tego, że Londyn ma czteropasmową często obwodnicę, skoro stoi się na niej z taką samą prędkoscią 0 na godzinę jak w korku pod Łowiczem.

                        Podobnie często chłodnie jeżdżą w podwojnej obsadzie.

                        Natomiast wywrotka ze żwirem w podwójnej obsadzie to prawdziwa rzadkość, bo żwir nie jest towarem dla którego kluczowym parametrem jest szybkość przewozu.

                        Podobnie jeśli chodzi o zwykły obieg palet: tu w całej Europie są sieci firm, tzw. trunkowce przerzucają zbiorcze ładunki pomiędzy bazami a dana firma albo przekazuje piłeczkę dalej albo dystrybuuje towar który ma miejsce docelowe na "ich terenie".

                        I tu jeśli odległość między bazami jest mniejsza niż 4.5 jazdy wystarczy jeden kierowca. Jeżeli natomiast jest większa, kierowców jedzie dwóch, bo jeden nie obrócił by w ciągu jednej nocy (trunki zwykle odbywają się nocą, bo w ciągu dnia odbywa się dystrybucja lokalna). I tak na przykład z mojego podwórka firma należąca do sieci, która następne "oczko" ma w Birmingham będzie uzywała podwójnej obsady, bo do Birmingham jedzie się ciężarówką ok. 6 godzin. Natomiast firma dla ktorej niedawno taką robotę wykonałem mająca drugą bazę w Warrington (4 godziny jazdy) wysyła pojedynczego kierowcę.

                        Dodatkowy kierowca to większe koszta nie tylko dlatego, że trzeba zapłacić dwóm, ale i dlatego, że dzielenie małej kabiny TIRa z drugim (przeważnie) facetem to jest duży dyskomfort, dlatego tacy ludzie zwykle żądają więcej i wcale się im nie dziwię. Ciężarówka taka musi być też lepiej wyposażona (obowiązkowo posiadać pryczę na przykład) co także generuje dodatkowe koszta. I tak dalej i tak dalej.

                        Naprawdę, mądrzejsi niż Ty czy ja przez lata praktyki doszli do takiej sytuacji, jaka w transporcie jest metodą prób i błędów lub też analiz doszedłwszy, że jest najbardziej praktyczna i ekonomicznie uzasadniona. Ja mając taką wiedze jaką mam (pewnie największą na tym forum) na temat branży nie porywam się na rewolucyjne zmiany, przydałoby się trochę pokory i Wam.

                        A Polska branża transportowa akurat w porównaniu na przykład z Brytyjską to jest wzorzec logiki, minimalizacji kosztów (w dobrym znaczeniu tego pojęcia) i uporządkowania.
                        • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 21:55
                          trochę niejasno tu napisałem.

                          Praca takiej firmy paleciarskiej wygląda tak, że ciężarówka w dzień jeździ po okolicy a w nocy jedzie do kolejnego "węzła" sieci paleciarskiej, wymienia się ładunkiem i wraca.

                          I jeżeli nie obróci w ciągu jednej nocy, to nie będzie czym rozwozić palet po okolicy.

                          Po prostu - takie auta jeżdżą non stop. W nocy buja się nimi kto inny, w dzień kto inny. Czasem nawet nie stygną.

                          Tak więc taniej jest wysłać dwoch kierowców na nocna trasę, niż mieć dwie ciężarówki - jedną na noc, drugą na dzień.

                          Na długie dystanse praca jest zwykle rozwiązana inaczej - jeden kierowca- jedno auto. To, że auto stoi kiedy kierowca spi jest tam wliczone w koszta. Dlatego aby obsadzić auto dwoma kierowcami musi to być naprawdę uzasadnione ekonomicznie.
                          • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 21:57
                            ...tymbardziej, że jak napisałem obok, jak się jedzie na dalszy dystans, to i tak ciężarowka stoi kiedy kierowcy śpią. Jedyna różnica, że stoi po każdych 18 godzinach jazdy a nie 9. Ale, jak widzisz, tu zysk z dodatkowego kierowcy w przeliczeniu na to, ile godzin na dobę auto będzie jeździć jest mniejszy.
                        • edek40 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 05.07.12, 11:48
                          > Edku, ja Cię proszę: nie wymądrzaj się jak nie znasz jakiegoś tematu.

                          Nigdy nie widzialem podwojnej obsady. Ale fakt, patrzylem tylko przez przednia szybe, wiec spiacego z tylu nie widzialem.

                          > I tak jeszcze na marginesie: w Polsce ciężarowki często mają szybsze średnie pr
                          > ędkosci niż te, które w ciągu dnia jeżdżą po południowej Anglii

                          Nie polemizuje. Ja pisalem o calkowitej niemoznosci oszacowania czasu przejazdu. Wiele drog w Polsce jest tak nasycona, ze doslownie kilka samochodow wiecej i powstaja zatory, ktorych przyczyny nie da sie ustalic. Gdzies to ktos matematycznie opisal. Kwestia dojazdu Strykow Warszawa jest znana. Gorzej z miejcami, w ktorych ruch z reguly odbywa sie "normalnie". Nie dasz rady oszacowac tego, ze na tej drodze spotka Cie pech spotkania dwoch ciagnikow i zuka, co demoluje czas przejazdu na 200 km. Z zas przeciwka jedzie dokladnie taki sam sznur aut - wyprzedzic sie nie da przez dziesiatki kilometrow, a rozladowanie zatwardzenia zajmuje kolejne dziesiatki i... znowu zawalidroga.

                          Zdarzyli mi sie jechac w Twoje strony - do Wroclawia. Ponad 2 godziny, zupelnie bez powodu, nie udalo mi sie przekroczyc 60 km/h, a zator byl po horyzot. Z uwagi na to, ze blednie wybralem bezpieczna osemke, mialem liczne wysepki, linie ciagle i takie tam - miejsc do wyprzedzania, nawet tak strasznej zawalidrogi malo. Powodem bylo zolte suzuki, ktorego kierowca w obszarze zabudowanym zwalnial do 35 km/h, a poza jechal gora 55 km/h. Nie wnikam czemu tak robil, ale wydluzyl mi czas przejazdu pewnie o godzine za odcinku 100 km!!!

                          > e są tamtejsze drogi. Co z tego, że Londyn ma czteropasmową często obwodnicę, s
                          > koro stoi się na niej z taką samą prędkoscią 0 na godzinę jak w korku pod Łowic
                          > zem.

                          Gdy ostatnio jechalem DK2 z Blonia, droga do Warszawy zajela mi prawie 2 godziny.

                          > A Polska branża transportowa akurat w porównaniu na przykład z Brytyjską to jes
                          > t wzorzec logiki, minimalizacji kosztów (w dobrym znaczeniu tego pojęcia) i upo
                          > rządkowania.

                          Ja tam, dwukrotnie i na wlasne oczy, spotkalem sie z falszowaniem czasow przejazdu. Jeden gosc, w co naiwnie uwierzylem, twierdzil ze we Francji i Niemczech, gdzie z reguly jezdzil, falszowanie nie ma wiekszego sensu, bo kiedys trzeba odpoczywac. Falszuje, o 2-3 godziny dziennie tylko w Polsce.
                          • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 05.07.12, 17:46
                            > Nigdy nie widzialem podwojnej obsady. Ale fakt, patrzylem tylko przez przednia
                            > szybe, wiec spiacego z tylu nie widzialem.

                            To nie patrzysz uważnie. Polacy się wręcz w tym specjalizują, bo żaden znany mi brytyjczyk nie zgodziłby się kisić z innym facetem w kabinie przez dwa tygodnie (ja zresztą też nie).

                            A ja wiem, że przewałki na tacho są codziennością w UK. A w statystykach europejskich zgadnij kto "przoduje" w tej dziedzinie?

                            Pewnie byś nie zgadł. Belgowie.

                            Natomiast w Polsce już się praktycznie nie kantuje, bo przejazd ciężarówki jest rejestrowany viatollami i ITD może bardzo ładnie wszystko sprawdzić.
                    • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 04.07.12, 21:52
                      To, czy jedzie jeden, czy dwóch kierowców nie zależy akurat od dystansu do pokonania raczej, tylko od tego, w jakim czasie dany dystans nalezy pokonać.

                      A jesli czas jest ważny, to kwestia wyprzedzania pozostaje tak samo istotna. Tymbardziej, ze to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje. Sprawa wygląda tak, że jeden kieruje, potem ma przerwę i kieruje drugi, potem drugi ma przerwę i kieruje znowu pierwszy, potem pierwszy kończy i kieruje znowu drugi, ale na odpoczynek dzienny i tak mają obowiązek się zatrzymać. Jest nielegalne odbywanie dziennego odpoczynku w pojeździe poruszającym się.
        • tomek854 Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 03.07.12, 11:27
          >
          > No to po prostu jeśli widzisz, że się przeliczyłeś, to odpuszczasz wyprzedzanie
          > i wracasz na prawy pas za wyprzedzaną cysterną. Nie widzę problemu.
          > Jura

          Dlatego fajnie by było, jakby przepis nakazywał kierowcy cysterny wpuścić mnie przed siebie. Chwilkę pojedzie wolniej za mną, ale potem górka się skończy i ja mu łatwo odjadę.

          Będzie to z korzyścią dla wszystkich, bo wyprzedzę go już za pierwszym razem. Jeśli spadnę za niego, bo była górka, to za chwilę znowu podejmę próbę wyprzedzenia na płaskim odcinku.
      • 45rtg Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" raz jeszcze. 02.07.12, 19:03
        tomek854 napisał:

        > Nie byłoby to niczym nowym w prawodawstwie europejskim, mamy juz liczne przepis
        > y nakazujące pojazdom wyprzedzanym ułatwianie manewru wyprzedzania - w Polsce n
        > p. jadący rowerem albo pojazdem wolnobieznym (OIDP) ma obowiązek zjechać do pra
        > wej krawędzi, a nawet się zatrzymać jeśli jest to konieczne.

        Zatrzymać już nie, bo to naruszało prawa człowieka czy jakoś tak :->
        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Niemcy, "wyprzedzanie sieTIRow" 04.07.12, 18:43


          Hallo !!!!!!

          Mam pytanie do znawcow niemieckich przepisow :
          a czy ten wyrok sadu mowiacy o tym ze wyprzedzanie powinno sie zakonczyc w czasie do 45 sekund dotyczy tylko sam . ciezarowych , czy rowniez osobowych ?????
          Bo osobiscie juz przezylem na A - 14 w Niemczech ( dwupasmowka ) , ze kierowca sam . osobowego rowniez blokowal dluzej lewy pas podczas wyprzedzania niz te 45 sekund ,
          czyli popelnil wykroczenie drogowe ????

          pacanek

          Prawdomownosc nazimno"
          forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
          "Miazdzace argumenty nazimno":
          forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
          “Brak argumentow nazimno “
          forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584430,Wiesz_ze_jestes_prostackie_bydle_tak_.html
          “Skutki argumentow nazimno “
          forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Slawetne 45 sekund 05.07.12, 18:05

            Hallo !!!!

            Ponowie pytanie bo mnie to naprawde interesuje :

            "Mam pytanie do znawcow niemieckich przepisow :
            a czy ten wyrok sadu mowiacy o tym ze wyprzedzanie powinno sie zakonczyc w czasie do 45 sekund dotyczy tylko sam . ciezarowych , czy rowniez osobowych ?????
            Bo osobiscie juz przezylem na A - 14 w Niemczech ( dwupasmowka ) , ze kierowca sam . osobowego rowniez blokowal dluzej lewy pas podczas wyprzedzania niz te 45 sekund ,
            czyli popelnil wykroczenie drogowe ????

            pacanek

            "Prawdomownosc nazimno"
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html
            "Miazdzace argumenty nazimno":
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118552274,Psychoanaliza_dla_ubogich.html
            “Brak argumentow nazimno “
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584430,Wiesz_ze_jestes_prostackie_bydle_tak_.html
            “Skutki argumentow nazimno “
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,118525901,118584782,Prosba_do_tiges_wiz_a_od_nazimno.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja