pejotpe4
14.07.12, 18:52
Tak sobie myślę, że lokalny Kaufland ma chyba w czterech literach kierowców, którzy parkują na ich parkingu. Otóż: w zasadzie na całym parkingu istnieją tylko oznaczenia poziome (które są totalnie niewidoczne, jak spadnie śnieg), które ogólnie kierowcy mają w zadniej części ciała.
Chodzi tutaj o znak P-13 (czyli linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów). Teoretycznie powinna ona być sparowana ze znakiem A-7 (ustąp pierwszeństwa), ale organizator ruchu w tym miejscu oszczędził. Dzisiaj kolejny raz gość wymusił na mnie pierwszeństwo (i pewnie nadal sądzi, że to on je miał), bo nie zatrzymał się przed linią P-13, ale na szczęście nietrudno było mi przewidzieć to zachowanie (a także mam dobre hamulce), więc kolejny raz bohatersko :D uniknąłem kolizji.
Zastanawia mnie jedno: kto byłby oficjalnie winien, gdybym uznał, że inni kierowcy powinni przestrzegać przepisów: kierowca, który nie ustąpił pierwszeństwa, czy zarządca drogi (a może ja, bo przecież nie było znaku A-7, a tylko sama linia pozioma)?