eiza.rrasay
17.07.12, 22:29
No nie powiecie, że jest inaczej. Bo co zazwyczaj "robi się" chcąc wychować "chama", który nie wpuści gdy przecież "chcę" "kulturalnie" wepchnąć się na pas prosto z pasa w prawo/lewo? Ano, trzeba tego "chama" przy najbliższej okazji wyprzedzić (a co tam, że przejście dla pieszych itp) i hamować przed nim, kilkakrotnie, na dobitkę, aż do skutku. A co tam, przecież na kursie "uczyli", że a to kot, a to pies, a to gołąb... No przecież "ja" nie będę go łapał...
I właśnie niestety padłam rano ofiarą takiego frajera, słowo na słowo, itp... No, co innego gdybym miała wideorejestrator i nagrała, że wcale nie miał powodu do nagłego hamowania i to ja muszę udowodnić, że to on stworzył niebezpieczną sytuację, wjeżdżając tuż przed moją maską i nagle hamując, a nie ja, że niby rzekomo nie zachowałam "bezpiecznej odległości" czy cokolwiek miałoby to znaczyć. Chore to, ale... wiemy gdzie żyjemy - w kraju, w którym mam wrażenie, że kultura jazdy po drogach coraz bardziej przypomina tą rosyjską niż zachodnią... Więc niestety wydaje mi się, że jest to niezbędne wyposażenie samochodu na naszych drugach :(
A wracając do tematu - patrzyłam dzisiaj na oferty wideorejestratorów... hmm... są takie po 150 i są i po 1500... więc rozrzut cenowy spory. Wiadomo, chciałabym najlepszy sprzęt za najniższą cenę, ale gdzie jest ta granica? Wiem, że musi być HD i to nie interpolowane. A co jeszcze? A może macie jakieś wypróbowane produkty i jesteście w stanie polecić coś godnego uwagi?
Będę wdzięczna :)