I tak to się kręci :)

19.07.12, 13:19
superauto24.se.pl/auto-porady/raport-polskie-drogi-przegonilismy-mongolie-gonimy-senegal-wielki-sukces-ministra-nowaka_269318.html
superauto24.se.pl/auto-porady/nowe-stawki-mandatow-podwyzka-mandatow-o-100-proc-za-przekroczenie-predkosci-nawet-1000-zl_269058.html
superauto24.se.pl/auto-porady/uwaga-kierowcy-od-sierpnia-az-300-nowych-fotoradarow-w-2013-r-na-drogach-urzadzenia-do-odcinkowego-p_269270.html
    • emes-nju Re: I tak to się kręci :) 19.07.12, 13:29
      To wszystko dlatego, że w zasadzie wszystkie nasze waaadze od upadku komuny sprawy komunikacji obywateli traktowały jak fanaberie. Podróżują dla zabawy, a nie dlatego, że muszą. Stąd przez wiele lat brak było jakichkolwiek działań. Dopiero jak weszliśmy do UE i UE zaczęła spoglądać na polskie statystyki w osłupieniu, waaadza zaczęła działać. W majestacie prawa wprowadziła reket...
      • nazimno To jest ta mentalnosc Kalego. 19.07.12, 14:07
        My tu, wiecie rozumiecie, mozemy sobie krecic lody jak chcemy (np. ostatnie "tasmy")

        Ale wam, obywatele, nie pozwolimy. Musimy was wychowywac, aby nie pozwolic wam sie rozbrykac.

        I podobnie jest z wszystkim innym.




        • jureek Re: To jest ta mentalnosc Kalego. 19.07.12, 14:20
          nazimno napisał:

          > My tu, wiecie rozumiecie, mozemy sobie krecic lody jak chcemy (np. ostatnie "ta
          > smy")
          >
          > Ale wam, obywatele, nie pozwolimy. Musimy was wychowywac, aby nie pozwolic wam
          > sie rozbrykac.
          >
          > I podobnie jest z wszystkim innym.

          A nie zauważyłeś, że takie "załatwianie" jest powszechnie akceptowane? Jeżeli tylko ktoś ze znajomych, czy rodziny znajdzie się na jakimś stołku, to oczekuje się, żeby załatwił? A jak nie załatwia, to świnia, wywyższa się i co tam jeszcze. Przecież nawet od posłów wybranych np. z Warszawy, wymaga się nie, żeby działali dla dobra całego kraju, tylko żeby coś tam załatwili dla miasta i uważa się, że to normalne. Nawet sami posłowie się chwalą, ile to załatwili dla swojego miasta, gminy czy parafii. Choćby dworzec we Włoszczowej.
          Jura
          • emes-nju Re: To jest ta mentalnosc Kalego. 19.07.12, 14:39
            jureek napisał:

            > A nie zauważyłeś, że takie "załatwianie" jest powszechnie akceptowane?

            Przykład idzie z góry, z kręgów najwyższych władz partyjnych i państwowych.

            > Przecież nawet od posłów wybranych np. z Warszawy, wymaga się nie, żeby
            > działali dla dobra całego kraju, tylko żeby coś tam załatwili dla miasta
            > i uważa się, że to normalne.

            No bo to akurat jest normalne. Mam "swojego" posła, to jemu mówię co mnie boli.
            • jureek Re: To jest ta mentalnosc Kalego. 19.07.12, 15:26
              emes-nju napisał:

              > Przykład idzie z góry, z kręgów najwyższych władz partyjnych i państwowych.

              A ta góra to skąd się wywodzi? Marsjanie?

              > > Przecież nawet od posłów wybranych np. z Warszawy, wymaga się nie, żeby
              > > działali dla dobra całego kraju, tylko żeby coś tam załatwili dla miasta
              > > i uważa się, że to normalne.
              >
              > No bo to akurat jest normalne. Mam "swojego" posła, to jemu mówię co mnie boli.

              Od załatwiania spraw lokalnych masz swojego radnego. A poseł nie jest od tego, żeby wyrywać coś z centrali dla terenu, z którego został wybrany. On jest od tego, żeby tworzyć dobre (albo likwidować złe) ustawy dla całego kraju.
              Jura
              • edek40 Re: To jest ta mentalnosc Kalego. 19.07.12, 15:31
                > A ta góra to skąd się wywodzi?

                Z Folwarku Zwierzecego.

                Ty porownujesz Polsce z jej standardami do starych demokracji. Z reszta nawet tam wladzy odbija, ale albo rzadziej, albo procedury sa lepsze, eliminujace w zarodku niektore patologie. Ale i tak ciagle slyszy sie o jakis aferach.

                > Od załatwiania spraw lokalnych masz swojego radnego.

                Mam takiego radnego. Do spoly z wojtem zostali zatrzymani za pijanstwo za kierownica i od ponad pol roku jedyne co robia dla gminy, to proby ukrecenia lba sprawie. Dzieki temu na przyklad wybudowali brakujace 500 m drogi w poblizu mojego domu...
              • emes-nju Re: To jest ta mentalnosc Kalego. 19.07.12, 15:31
                jureek napisał:

                > A ta góra to skąd się wywodzi? Marsjanie?

                Skąd by sie nie wywodziła, mechanizm płynięcia przykładu z góry działa zawsze. Próby nacisków oddolnych, aczkolwiek bardzo chwalebne, są mało skuteczne, bo waaadza wie lepiej. (Mam ciągły kontakt z ludźmi z NGO i wiem jak to wygląda)

                > > Mam "swojego" posła, to jemu mówię co mnie boli.
                >
                > Od załatwiania spraw lokalnych masz swojego radnego.

                Radny załatwi w gminie/dzielnicy. A taka Warszawa ma tych gmin troszkę i jak trzeba np. zainteresować kogoś czymś w rodzaju oczyszczalni ścieków czy obwodnicą, to poseł jest akurat na tę miarę szyty, mimo że faktycznie nie jest od wyrywania czegoś dla kogoś ;)
          • nazimno Sadze, ze coraz mniej ludzi to akceptuje. 19.07.12, 14:47
            Ja na pewno nie.

            Nie badalem statystyki powszechnosci zjawiska.

            Wiem natomiast, z doswiadczenia i obserwacji faktow, ze nie ma takiego loda,
            ktorego waaaaadzaaaa by sobie odmowila.

            Jesli takie lody sa, to dajcie przyklady.
            • staszek585 Re: Sadze, ze coraz mniej ludzi to akceptuje. 19.07.12, 15:03
              Kasa to podstawa. I kasa musi być.
              Zarobili "nasi" na autostradach ? To ok. Mało ważne, że faktyczni wykonawcy zbankrutują, a autostrady w lesie.
              Chce Vincent podreperować budżet ? To muszą być mandaty !
              PS:
              Zauważcie, że teraz nawet fotka nie jest potrzebna. Wystarczy informacja ile się należy. Ciekawe jak to się rozwinie, bo to świetne pole do popisu, wystarczy każdemu wysłać taką informację, pewnie większość zapłaci. No i wpływy wzrosną, a o to wszak idzie.
              • nazimno Nie kasa, tylko chciwosc. 19.07.12, 15:20
                Pazernosc i chciwosc plus zadza wladzy w zakutych lbach.

                W gruncie rzeczy chodzi w pierwszym rzedzie o wladze, poniewaz kasa jest tylko
                pewna konsekwencja pozostawania przy wladzy.

                Jeszcze NIGDY nie bylo inaczej.
                Gdyby bylo -prosze o przyklady.


              • rekrut1 Re: Sadze, ze coraz mniej ludzi to akceptuje. 19.07.12, 17:58
                Zauważcie, że teraz nawet fotka nie jest potrzebna.............
                Może do wysyłania fotek "w ciemno" nie dojdzie ale............
                Skoro wystarczy "złapać jelenia" na wykroczeniu i nawet nie trzeba go zatrzymywać,niech jedzie inni też muszą "mieć wyniki" to jaka jest gwarancja że np. 10km.dalej ta sama załoga nie wykona następnego zdjęcia a ja dostanę dwa mandaty? Idąc tym tropem mogę ich dostać trzy albo więcej. Taka "zabawa" przestaje już być nawet sposobem na dziurę budżetową,to zaczyna przypominać dawne represje z tz. domiarem.
                Czy wysyłanie "wezwania do zapłaty" (mandat) bez poparcia go jakimkolwiek dowodem jest zgodne z prawem???
                • nazimno Pewna analogia. 20.07.12, 10:10
                  W Rosji znane jest pojecie "reket" (ktos juz podawal), na Sycylii i w Neapolu
                  tez przychodzi "poczta" bez znaczkow z podobnymi propozycjami, ale od mafii i Camorry.
                  I ludzie placa.

                  To tylko kwestia przyzwyczajenia sie.
                  Niektorzy nawet beda uwazac, ze tak jest sprawiedliwie.
                  Bo, zeby komus otworzyc oczka, trzeba czegos wiecej.
                  • jureek Re: Pewna analogia. 20.07.12, 10:22
                    nazimno napisał:

                    > W Rosji znane jest pojecie "reket" (ktos juz podawal), na Sycylii i w Neapolu
                    > tez przychodzi "poczta" bez znaczkow z podobnymi propozycjami, ale od mafii i C
                    > amorry.
                    > I ludzie placa.

                    Oj chciałbym, żeby był taki reket, od którego można się tak łatwo wymigać, jak od płacenia mandatów.
                    Jura
                    • nazimno Nie wiem, jak od mandatu wymigac sie mozna. 20.07.12, 11:14
                      Zdarzaja sie rzadkie przypadki postepowan sadowych, nie przecze.

                      Poniewaz jest to jednakc bardziej kosztowne niz mandat, ludzie odpuszczaja i placa.

                      Jesli znasz taki latwy sposob, to opisz algorytm postepowania.

                      Wszyscy "skorzystaja".

                      • jureek Re: Nie wiem, jak od mandatu wymigac sie mozna. 20.07.12, 11:18
                        Naprawdę nie wiesz?
                        To zdradzę Ci moją tajemnicę. Jechać prędkością dozwoloną -5 i żadnego reketu z fotoradarów płacić nie trzeba.
                        Jura
                        • jureek Re: Nie wiem, jak od mandatu wymigac sie mozna. 20.07.12, 11:20
                          jureek napisał:

                          > To zdradzę Ci moją tajemnicę. Jechać prędkością dozwoloną -5 i żadnego reketu z
                          > fotoradarów płacić nie trzeba.

                          Już parę lat wymiguję się w ten sposób skutecznie od płacenia haraczów.
                          Jura
                          • nazimno Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 11:32
                            Bo widocznie nigdy sie nie spieszysz.

                            • edek40 Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 11:41
                              > Bo widocznie nigdy sie nie spieszysz.

                              To nie jest rzeczowy argument. Ja ujalbym to tak, ze jeszce nie trafil na obszar zabudowany, z ktorego ktos zdjal tablice, a jedynym wskaznikiem, ze cos jest na rzeczy, byl sam fotoradar. Wobec tego, ze ja pirat jestem, mocno zdjalbym noge z gazu. Obawiam sie, ze Jurek, w naiwnej wierze, ze on zawsze -5 km/h wjechalby tu 85 km/h ;)
                              • jureek Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 11:52
                                edek40 napisał:

                                > Obawiam sie, ze Jurek, w naiwnej wierze, ze on zawsze -5 km/h wjecha
                                > lby tu 85 km/h ;)

                                Ależ oczywiście! Na autostradzie w najgęstszej mgle (ulewie, gołoledzi - wybierz sobie, co Ci najlepiej pasuje) też posuwam twardo 135 kmh. Bo przecież wiadomo, że jak ktoś przestrzega ograniczeń to bezmózgi głupek jest. No to dałeś czadu!
                                Jura
                                • edek40 Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 12:10
                                  > Ależ oczywiście! Na autostradzie w najgęstszej mgle (ulewie, gołoledzi - wybier
                                  > z sobie, co Ci najlepiej pasuje) też posuwam twardo 135 kmh. Bo przecież wiadom
                                  > o, że jak ktoś przestrzega ograniczeń to bezmózgi głupek jest. No to dałeś czadu!

                                  Z jaka predkoscia jedziesz w pieknej pogodzie, na najzwyklejszej szosie w krzakach?
                                  • jureek Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 12:16
                                    edek40 napisał:

                                    > Z jaka predkoscia jedziesz w pieknej pogodzie, na najzwyklejszej szosie w krzak
                                    > ach?

                                    Poza zabudowanym 85-90. Dzięki temu nie tylko rekieterzy od fotoradarów na mnie nie zarobią, ale płacę też mniej podatku paliwowego. Taki aspołeczny jestem.
                                    Jura
                                    • edek40 Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 12:25
                                      > Poza zabudowanym 85-90. Dzięki temu nie tylko rekieterzy od fotoradarów na mnie
                                      > nie zarobią,

                                      Pamietaj, ze u mnie od blisko 3 lat stoja dwie tablice obszaru zabudowanego. O trosce znakologow o znaki i drogi napisal obszernie NIK. Nie masz zatem zadnej gwarancji, ze fotoradar w krzakach czy lesie nie oznaca obszaru zabudowanego ze znakiem, ktory znalazl sie u mnie, zamiast we wlasciwym miejscu. Bo to, ze z magazynu wyszlo tyle znakow ile trzeba jestem pewny. To czy trafily tam gdzie trzeba nie.
                            • jureek Re: Noooo, to masz duuuuuzoooo szczescia. 20.07.12, 12:14
                              nazimno napisał:

                              > Bo widocznie nigdy sie nie spieszysz.

                              To nie jest kwestia szczęścia. Raczej odwrotnie. Trzeba by mieć wyjątkowego pecha, żeby jeżdżąc tak jak ja dostać mandat z fotoradaru.
                              Jasne, że nieraz się spieszę. Wyznaję jednak zasadę "spiesz się powoli, bo w pospiechu to można ślepych narobić" i póki co zasada ta się sprawdza. Nie tylko na drodze.
                              Jura
                          • edek40 Re: Nie wiem, jak od mandatu wymigac sie mozna. 20.07.12, 11:35
                            > Już parę lat wymiguję się w ten sposób skutecznie od płacenia haraczów.

                            Stawiaja kolejne 300 sztuk. Na tym nie koniec, bo beda wprowadzali odcinkowe pomiary. Przeczytaj uwaznie raport NIK o drogach i zastanow sie, czy wobec stwierdzonego urzedowo burdelu w oznakowaniu mozesz z reka na sercu powiedziec, ze jezdzac zawsze -5 km/h nie zostaniesz zlapany na przekroczeniu +25 km/h na znaku, ktory zniknal. Nie zapominaj, ze fotoradary stawia ITD (i zalozmy, ze zrobi do rzetelnie). Jednak znaki, ktorych te radary maja strzec sa calkowicie nie nadzorowane. Nie wyobrazam sobie inspektorow ITD, ktorzy przy kazdej wizycie przy fotoradarze beda w zastepstwie znakologa sprawdzali poprawnosc i kompletnosc oznakowania.

                            Mysle, ze matematyk dalby rade wyliczyc prawdopodobienstwo niezasluzonego mandatu w oparciu o statystyki dotyczace braku nadzoru nad znakami i powiekszajaca sie siec fotoradarowa. Jeszcze troszke takiego "rozkroku" pomiedzy zamierzeniami w oznakowaniu, a ich realizacja i dostawianiem kolejnych fotoradarow, a kazdy bedzie musial miec zaskorniaki na nie przewidziane oplaty drogowe. Oczywiscie, w znanym Ci miejscu nie ma problemu. Ale kierowcy nie poruszaja sie tylko w znanych miejscach.
                          • emes-nju Re: Nie wiem, jak od mandatu wymigac sie mozna. 20.07.12, 11:43
                            jureek napisał:

                            > Już parę lat wymiguję się w ten sposób skutecznie od płacenia haraczów.

                            Ja też. To znaczy z wyjątkiem jednego wyłudzonego mandatu nie zapłaciłem jeszcze ani razu. Taki ze mnie pirat.

                            Ale to się zmieni. Już nie nie 300 a 400 nowych aparatów ma być, plus 100 kolejnych "strażniczych" i odcinkowe punkty poboru reketu (opłaty za ochronę naszego zdrowia na drogach skutecznie przez pobierającego reket doprowadzonych do stanu przedagonalnego).

                            Najbardziej podoba mi się pomiar odcinkowy. Nie będą go instalować w terenach mocno zurbanizowanych, bo co to za interes skoro nawet najbardziej krewkich kierowców skutecznie powstrzymują od za szybkiej jazdy lokalesi snujący się 20-30 km/h bo mają niedaleko i nigdzie się nie spieszą (przykład z Kozienic, które niedawno odwiedziłem w dwie strony - w dwie strony było tak samo). Pomiar odcinkowy instalowany będzie w takich miejscach jak ta 30 kilometrowa "wieś" na trasie DK 8. Dla bezpieczeństwa oczywiście! Nic nie jest tak niebezpieczne jak szczere pole z luźno rozrzucona zabudową :P
                            • nazimno W dobre rece trafilo to bezpieczenstwo. 20.07.12, 11:54

                              piechocinski.blog.onet.pl/1,DA2011-07-04,index.html
                              Poczytac, poczytac, wnioski wyciagnac.
                              To doskonala lektura.

                              • jureek Re: W dobre rece trafilo to bezpieczenstwo. 20.07.12, 11:59
                                nazimno napisał:

                                > piechocinski.blog.onet.pl/1,DA2011-07-04,index.html
                                > Poczytac, poczytac, wnioski wyciagnac.
                                > To doskonala lektura.

                                Piechociński to lobbysta doświetlania słońca.
                                Jura
                                • nazimno Calkiem mozliwe. 20.07.12, 12:07
                                  A slonce daloby sobie rade jeszcze przez pare miliardow lat bez Pana Piechocinskiego
                                  i nakazu jazdy ze swiatlami w dzien.

                                  • rekrut1 Re: Calkiem mozliwe. 20.07.12, 23:01
                                    A jakie wnioski można wyciągnąć z ble,ble,ble???
                                    Co Ty mi każesz czytać? Chcesz żeby mi się robaki w głowie zalęgły? :)
Pełna wersja