Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzymuje!

24.07.12, 18:48
Witam,

Miałem taką sytuację, że jechałem późno w nocy krajówką i nagle zatrzymała mnie Policja samochodem nieoznakowanym. Zarzucili mi, że przekroczyłem prędkość o ponad 50 km/h i zaproponowali mandat - 500 zł, 10 pkt. Na pytanie o ile dokładnie przekroczyłem Policjant odpowiedział, że nie wie, bo nie ma suszarki, ale widział ile ma na liczniku, jak mnie doganiał i przekroczyłem grubo ponad 50. Odmówiłem przyjęcia mandatu z uwagi na brak dowodu (sam nie wiem, czy przekroczyłem o 30, czy o 60, czy o ile) i dostałem wyrok nakazowy - 1000 (tysiąc) zł! Oczywiście składam sprzeciw i chcę rozprawy, ale jakie mam szanse na umorzenie?
    • rekrut1 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 19:02
      Rzekłbym niewielkie,no chyba że Masz koneksje w PSL. :D
      Miłej zabawy. Pozdr.
      • schweppes1 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 19:07
        Ten kraj jest chory. Policjant może mi wszystko zarzucić (bo żona nie kooperowała gdy chciał, bo mu nie dałem matmy przepisać w podstawówce, bo zupa była za słona) a Sąd to podklepie na podstawie tylko jego notatki...

        Brzydzę się administracją państwową!
        • rapid130 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 19:22
          schweppes1 napisał:

          > Dostałem wyrok nakazowy - 1000 (tysiąc) zł!

          Bez nerwacji. :P
          Wyrok nakazowy (lub mandat zaoczny) w efekcie posiedzenia sądu bez twojego udziału, to nic złośliwego w naszym porządku prawnym.

          schweppes1 napisał:

          > Oczywiście składam sprzeciw i chcę rozprawy, ale jakie mam szanse na umorzenie?

          No i OK.
          Przyjdzie zaproszenie na rozprawę z udziałem żywych ludzi.
          Przekonaj sędziego, może się uda.

          * * *
          Znajomemu (z moją wydatną pomocą, jako twórcy pism odwoławczych) udało się na tym etapie obniżyć grzywnę za brak opłat do ZAiKS i STOART o połowę.

          Uzyskaliśmy dokładnie to, czego oczekiwałem jako sukces. Znając wszystkie fakty.
          Sędziowie też są ludźmi. :DDD
          • schweppes1 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 19:31
            Niby wyrok nakazowy to nic, ale w praktyce pewnie w 99% przypadków wyrok na rozprawie będzie podobny, bo skoro wpisuje 1000, to tyle też ma zamiar przyklepać i pozostaje obcy Sędzia w innym mieście po odwołaniu. A znając ten CHORY kraj drugi Sędzia jest w cichym układzie z pierwszym, żeby mu te wyroki podklepywać... W końcu Prezes Sądu musi mieć słupki na odpowiednim poziomie.
            • rapid130 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 20:24
              Jeżeli dasz do zrozumienia wysokiemu sądowi, że myślisz tak jak tutaj, to życzę powodzenia. :P Przyda się.

              Mam zupełnie inne, kilkukrotne doświadczenia z naszymi sądami i prokuratorami (jak dotąd bezpośrednio tylko jako przyglądający się rozprawom i przesłuchiwany w charakterze świadka - raz).
          • tiges_wiz Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 19:46
            Panowie policjanci jak on jechał - wziuuuuuuuuuuu
            a jak miał jechać? - pyr pyr pyr pyr
        • robertrobert1 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 20:41

          Ten kraj nie tylko w tej kwestii jest chory. Ten kraj to jedna wielka patologia.
          • hannl Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 16:27
            robertrobert1 napisał:

            > Ten kraj nie tylko w tej kwestii jest chory. Ten kraj to jedna wielka patologia .

            Po pierwsze nie bylbym pewien, czy to az takie chore. Nie mialbys pewnie nic przeciwko, gdyby policjant poswiadczyl ci, ze gosc X na jego oczach ukradl ci samochod?

            Po drugie rowniez w innych krajach jest to samo mozliwe, np. w Niemczech. Od wyniku odcztu predkosci wskazywanej przez (zwykly) predkosciomierz w samochodzie policyjnym odlicza sie 20% na korzysc kierowcy, ktory przekroczyl ograniczenie. Policjanci wystepuja w roli swiadkow.


            www.verkehrslexikon.de/Module/GSNachFahren.php
            • nazimno Tego policja unika wlasnie. 25.07.12, 16:46
              A to dlatego, ze dobry papuga taka sprawe dosc latwo wygrywa.
              Zwlaszcza, jesli kierowca - klient ma Rechtschutzversicherung.

              "Swiadkowie" sa wowczas czesto bezsilni.

              Zwroc uwage na:

              Besondere tatrichterliche Feststellungen sind erforderlich, wenn das Nachfahren bei Dunkelheit geschieht.

              Polski tekst: Szczegolne ustalenia co do czynu (wykroczenia) sa wymagane, gdy
              jazda za sprawca odbywa sie po zmroku ( w ciemnosci).

              Dlatego mandaty dostaje sie w przewazajacej liczbie sytuacji, gdy istnieje dowod.

              To jest zasada prawna z czasow, gdy jeszcze wyposazenie pojazdow nie bylo
              oparte na dzisiejszych technologiach.


              • hannl I bardzo dobrze, ze policja tego generalnie unika. 25.07.12, 18:05
                Niemniej w jednoznacznych sytuacjach przy dobrej widocznosci , gdy ma sie do czynienia z bardzo drastycznymi przekroczeniami (np. + 50 km/h i wiecej) to chyba oczywiste i pozadane, zeby policja brala za tylek delikwentow wszelkimi dostepnymi metodami.
                • nazimno Owszem, ale... 25.07.12, 18:20
                  Przekroczenie dozwolonej predkosci ma swoje odwzorowanie w tabelach cennika.

                  Gdy nie dysponuje sie dowodem pomiaru predkosci, mozna natychmiast zakwestionowac
                  wysokosc kary, a tym bardziej wysokosc maksymalna, jesli taka usiluje nalozyc
                  odpowiednia instancja.

                  Musi byc kaganiec na naduzycia po obu stronach, a tym bardziej po stronie
                  instytucji/instancji prawo egzekwujacej.

                  Amen.





                  • hannl Re: Owszem, ale... 25.07.12, 18:36
                    nazimno napisał:

                    > Gdy nie dysponuje sie dowodem pomiaru predkosci, mozna natychmiast zakwestionow
                    > ac wysokosc kary.

                    Pewnie ze mozna ale wlasnie z tego wzgledu (przynajmniej w Niemczech, jak jest w Polsce nie wiem) przyjeto bardzo wspanialomyslna tolerancje.

                    > Musi byc kaganiec na naduzycia po obu stronach, a tym bardziej po stronie
                    > instytucji/instancji prawo egzekwujacej.

                    Jasne, kazdy kij ma ma dwa konce. Z jednej strony moga byc zlosliwi stroze prawa, z drugiej strony ludzie stwarzajacy ewidentne zagrozenie dla ogolu.
        • jureek Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 22:30
          schweppes1 napisał:

          > Policjant może mi wszystko zarzucić (bo żona nie kooperowa
          > ła gdy chciał, bo mu nie dałem matmy przepisać w podstawówce, bo zupa była za s
          > łona) a Sąd to podklepie na podstawie tylko jego notatki...

          To, co wyżej napisałeś, nie jest jednak Twoim przypadkiem, bo o ile dobrze zrozumiałem Twój post otwierający wątek, to jednak nie dostałeś mandatu za niewinność, czy za to, że nie dałeś przepisać zadania z matmy, bo jednak sporo przekroczyłeś dozwoloną prędkość (sam piszesz, że o co najmniej 30 kmh).
          Było wykroczenie (nie negujesz tego), jest kara - więc o co tak naprawdę Ci chodzi?
          Jura
          • nazimno Zarzut, dowod, kara. 25.07.12, 09:50
            Aby udowodnic zarzut o charakterze WYMIERNYM w km/h trzeba dostarczyc rowniez
            dowod opierajacy sie na pomiarze urzadzeniem legalizowanym.

            Tego nawet nie trzeba tlumaczyc.

            Nie ma zadnych podstaw do traktowania oka i ucha funkcjonariusza jako przyrzadow pomiarowych. Funkcjonariusz mogl byc bowiem lekko przygluchy i nie nosic
            zaleconych okularow.

            Dogmatyczne zalozenie, ze funkcjonariusz jest "wyjatkowo w zmysly oceny wyposazony"
            jest charakterystyczne dla minionych systemow i nie powinno byc popularyzowane.

            To, ze schweppes1 sie sam przyznaje, ze jechal za szybko nie jest podstawa do wymierzenia mandatu.

            Chodzi o zastosowanie bezdyskusyjnej zasady pomiaru/zarzutu/dowodu/kary.

            Czasy uzywania pomiarow opartych na "organoleptyce" juz dawno minely.

            Widac jak na dloni, ze nie wszedzie.
            • tbernard Re: Zarzut, dowod, kara. 25.07.12, 10:14
              > To, ze schweppes1 sie sam przyznaje, ze jechal za szybko nie jest podstawa do wymierzenia mandatu.

              W zasadzie zgadzam się z tym co napisałeś. Ale jakoś mierzi, gdy taki ktoś potem płacze z tego powodu na forum. Niech się dzielnie z sądami boksuje choćby do samego trybunału europejskiego, czy wszechświatowego. Na jakimś szczeblu musi wygrać, bo tak wynika z logiki i formalizmu.
              To trochę jakby złodziej chciał podbudować się opowiadając znajomym lub na forum: wprawdzie ukradłem ale nikt wystarczających dowodów nie przedstawił a mimo to chcą mnie ukarać. Jaki to ja uczciwy (no bo w końcu wam się przyznaję a mogłem przed całym światem iść w zaparte) i pokrzywdzony a przedstawiciele prawa źli. Poradźcie jak mam z tymi złoczyńcami skutecznie walczyć.
              Oczywiście jest możliwość, że przedstawiciele prawa będą kogoś niewinnego wrabiać i taki niewinny będzie nierozróżnialny od cwaniaka idącego w zaparte i tu się zgadzam, że taka możliwość budzi niepokój.
              • nazimno To nie byla "ocena moralna" postepowania schweppes 25.07.12, 10:26
                To byla jedynie opnia na temat pewnej procedury.

                Widac wyraznie, ze sad tego rowniez (bo i policja tez) nie rozumie.
                Ciekawe, jakie jest uzasadnienie tego stanowiska.

                Opisany przypadek jest wyjatkowo precyzyjna ilustracja luki w prawie, przepisach, rozumowaniu i policji i sadu.

                Jesli istnieje tak luka, to jest to BRAMA do naduzyc.
            • bimota Re: Zarzut, dowod, kara. 25.07.12, 12:36
              > Czasy uzywania pomiarow opartych na "organoleptyce" juz dawno minely.

              A jak mierzyc np odleglosc przy wyprzedzaniu jednosladu ?

              Czyli jednak karac tylko za predkosc ?
              • schweppes1 Re: Zarzut, dowod, kara. 25.07.12, 12:41
                Czyli Policjant może zarzucić każdemu co sobie tylko wymyśli i Sąd mu podklepie, bo funkcjonariusz ma zawsze rację?
                • bimota Re: Zarzut, dowod, kara. 25.07.12, 13:11
                  No tak jest...
              • nazimno Prosto. 25.07.12, 12:41
                Odsun sie na wiecej, niz Ci sie wydaje, gdy to dotyczy Twojej decyzji.

                To tez jest problem.
                W tej sytuacji jedynym sposobem postawienia policji w "czystej sytuacji" jest
                wymog rejestracji zdarzenia.



                • bimota Re: Prosto. 25.07.12, 13:12
                  Takich sytuacji jest wiele, wiec pozostaje klepac tylko za predkosc...
                  • nazimno Najnizszy "wydatek energetyczny". 25.07.12, 13:27
                    1. Stoja ( nie jezdza spalajac paliwo), suszarka w dloniach, a na horyzoncie pewny i latwy klient.

                    2. Jest ekologicznie, poniewaz nie zuzywa sie paliwa.

                    3. Budzet Panstwa otrzymuje zapomoge, kierowcy punkty, a ministerstwo samozadowolenie.

                    4. Bezpieczenstwo jakie bylo takie i jest.

                    5. Stan stabilny systemu jest osiagniety.

                    • bimota Re: Najnizszy "wydatek energetyczny". 25.07.12, 14:42
                      6. Nikt sie nie bedzie czepial, ze predkosc o 50 km/h zmierzono organoleptycznie, ze byl metr, a nie 30 cm, ze zolte, nie czerwone...
                      • nazimno To sie nazywa swiety spokoj. 25.07.12, 15:13
                        .
                    • jureek Re: niektórym nie dogodzisz 26.07.12, 08:12
                      nazimno napisał:

                      > 1. Stoja ( nie jezdza spalajac paliwo), suszarka w dloniach, a na horyzoncie pe
                      > wny i latwy klient.
                      >
                      > 2. Jest ekologicznie, poniewaz nie zuzywa sie paliwa.
                      >
                      > 3. Budzet Panstwa otrzymuje zapomoge, kierowcy punkty, a ministerstwo samozadow
                      > olenie.
                      >
                      > 4. Bezpieczenstwo jakie bylo takie i jest.
                      >
                      > 5. Stan stabilny systemu jest osiagniety.

                      No właśnie, tyle narzeka się na forum, że policja tylko czai się z suszarkami w krzakach, zamiast ruszyć na drogi i wyłapywać prawdziwych piratów. Narzeka się, że nawet jak już policjanci pojawiają się na drodze, to nie chce im się reagować na zauważane wykroczenia. Tutaj akurat policja zachowała się dokładnie tak, jak życzą sobie tuzy tego forum - czyli nie stała w krzakach, tylko jechała drogą. Nie udawała, że nie widzi pirata znacznie przekraczającego dozwoloną prędkość (sam przyznaje, że co najmniej o 30 kmh), tylko odpowiednio zareagowała. No ale, jak widać po wpisach, to też niedobrze.
                      Jura
                      • nazimno Jak zwykle: "Cyryl i Metody". 26.07.12, 09:57
                        Cos jureek swiadomie ignorujesz albo w zamierzony sposob nieprecyzyjnie rozumiesz.

                        NIE krytykowalem NIGDZIE faktu zareagowania policji.

                        KRYTYKA objete byly metody, czyli brak dowodu tudziez wymiar kary opierajacy sie na oszacowaniu, a nie na pomiarze urzadzeniem z legalizacja.

                        W przypadku zlosliwej zmowy dwoch policjantow jest to FURTKA do naduzyc.

                        I to glownie podkreslalem.

                        Gdy zas chodzi o "ekologiczny" wymiar aktywnosci policji, to kpina przenika sie z rzeczywistoscia do tego stopnia, ze tej przedostatniej nie raczyles zauwazyc.

                        Po to policja otrzymuje drogie narzedzia do rejestracji wykroczen, aby z nich korzystac.
                        Wtedy nie bedzie ZADNYCH glupich dyskusji.

                        Fdy zas sprawy sa watpliwe, to wskazuje sie luki.
                        Tak jak w tym przypadku.

                        Technologia poszla do przodu i nie ma zadnego powodu, aby opierac sie
                        na "slowach" jako dowodach.

                        Z pozytkiem dla obu stron.

                        I tyle tej prostej "logiki".
                        • jureek Re: Jak zwykle: "Cyryl i Metody". 26.07.12, 10:16
                          Czyli Twoim zdaniem, jeżeli np. policjant jadący do pracy zauważy gościa przejeżdżającego na czerwonym, to nie ma prawa nic zrobić, bo w swoim prywatnym samochodzie nie ma urządzenia rejestrującego?
                          Albo policjanci z prewencji (nie z drogówki) wracający z interwencji wyprzedzani są przez kogoś jadącego znacznie powyżej dopuszczalnej prędkości, też nie mogą mu nic zrobić?
                          Zeznania świadków (niekoniecznie policjantów) są jak najbardziej dowodami i na ich podstawie ludzie są nieraz skazywani na więzienie, nie rozumiem więc dlaczego akurat w tym przypadku sąd miałby założyć, że te zeznania się nie liczą.
                          Piszesz, że w tym przypadku sprawy są wątpliwe. Ja akurat w tym przypadkuwątpliwości nie widzę - policja twierdzi, że gościu znacznie przekroczył prędkość, gościu też przyznaje, że przekroczył, sprawa jest jasna, nie ma żadnej złośliwej zmowy.
                          Jura
                          • nazimno Jeszcze raz. 26.07.12, 10:34
                            Przyklad: moj znajomy z firmy otrzymal poczta zawiadomienie, ze jakis policjant
                            widzial go jak przejezdzal na czerwonym swietle przez skrzyzowanie.
                            Nie wykonano zadnych zdjec, bylo jedynie doniesienie policjanta.

                            Poniewaz policjant byl sam i nie byl na sluzbie (co ustalil nasz firmowy prawnik) sprawa zakonczyla sie pelnym umorzeniem. Sad wydal orzeczenie na pierwszym posiedzeniu.

                            Tu chodzi o zasade wymiaru i ZARZUTU i KARY.
                            Jesli przewinienie ma charakter "arytmetyczny", to potrzebny jest pomiar.

                            Adwokaci tylko czekaja na takie sprawy.
                            • bimota Re: Jeszcze raz. 26.07.12, 10:50
                              Skoro nie byl na sluzbie, to wiadomo, ze klamal...
                              • jureek Re: Jeszcze raz. 26.07.12, 10:55
                                bimota napisał:

                                > Skoro nie byl na sluzbie, to wiadomo, ze klamal...

                                Ciekawe, czy ten prawnik ustalił też, czy policjant miała na sobie służbowe gacie, czy prywatne, bo jak wiadomo, od tego też zależy wiarygodność jego zeznań.
                                Jura
                              • nazimno Wniosek o klamstwie jest za mocny. 26.07.12, 11:30
                                Mogl sie po prostu pomylic.
                                Poza tym jego doniesienie mialo wage doniesienia osoby prywatnej, poniewaz nie byl na sluzbie.
                                I to wytknieto.
                                • bimota Re: Wniosek o klamstwie jest za mocny. 26.07.12, 13:44
                                  Ciekawe czy jak zeznaje w sadzie to jest na sluzbie, czy na zwolnieniu...
                            • jureek Re: Jeszcze raz. 26.07.12, 10:53
                              A ten znajomy faktycznie przejeżdżał na czerwonym, czy nie?
                              Wiem, że dla prawnika-formalisty jest to szczegół bez znaczenia, jednak przy podejściu zdroworozsądkowym ma to znaczenie zasadnicze.
                              Jura

                              P.S. Nie odpowiedziałeś na pytania. Czy Twoim zdaniem, jeżeli policjant nie jest wyposażony w odpowiednie urządzenia, może tylko bezsilnie przyglądać się, gdy ktoś popełnia ewidentne wykroczenia?
                              • nazimno On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 11:39
                                Mogl to zrobic, kazdemu moze sie zdarzyc w stresie blad, ktorego nawet nie pamieta sie po
                                paru tygodniach.

                                Poniewaz w tej sprawie byly watpliwosci bez mozliwosci 100% udowodnienia, wiec umorzono.

                                Oczywiscie, ze policjant nie moze sie przygladac.

                                Stawianie jednak zarzutu, gdzie obowiazuje tabela wymiaru kary w zaleznosci od
                                wartosci przekroczenia predkosci jest wyjatkowo dyskusyjne.

                                W takiej sytuacji sprawa nadaje sie do sadu, a ten powinien sie kierowac logika
                                realiow, a nie beletrystyka relacji.

                                Dobre zadanie dla dobrego papugi, nawiasem mowiac.
                                • jureek Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 12:44
                                  nazimno napisał:

                                  > Oczywiscie, ze policjant nie moze sie przygladac.
                                  >
                                  > Stawianie jednak zarzutu, gdzie obowiazuje tabela wymiaru kary w zaleznosci od
                                  > wartosci przekroczenia predkosci jest wyjatkowo dyskusyjne.

                                  Czyli co ma zrobić policjant, który jedzie sobie pięćdziesiątką radiowozem bez rejestratora, a tu wyprzedza go ktoś z prędkością dużo większą od dozwolonej, żeby nie było to dyskusyjne?

                                  > W takiej sytuacji sprawa nadaje sie do sadu, a ten powinien sie kierowac logika
                                  > realiow, a nie beletrystyka relacji.

                                  I tak właśnie było w sprawie z tego wątku. Trafiła do sądu i sąd nie znalazł podstaw do zakwestionowania zeznań policjantów.

                                  > Dobre zadanie dla dobrego papugi, nawiasem mowiac.

                                  Wolę żyć w kraju, gdzie sądy kierują się prawem, stanem faktycznym i zdrowym rozsądkiem, a nie tym, kto ma lepszego papugę.
                                  Jura
                                  • samspade Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 12:52
                                    Zawsze policjant z radiowozu bez wideo rejestratora może zartzymać delikwenta do rutynowej kontroli, sprawdzić prawo jazdy, numery vin samochodu, datę ważności gaśnicy itp. Szczególnie że w tym przypadku wysokość mandatu jest uzależniona od prędkości delikwenta. Samo stwierdzenie przekroczenia dozwolonej prędkości nie wystarcza. Trzeba jeszcze podać wielkość przekroczenia, lub dać najniższy mandat. iNie zachodzi tutaj taka zależność jak z czerwonym światłem.
                                    • hannl Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 13:26
                                      samspade napisał:

                                      > Samo stwierdzenie przekroczenia dozwolonej prędkości nie wystarcza. Trzeba jeszcze
                                      > podać wielkość przekroczenia, lub dać najniższy mandat.

                                      Nie wiem jak wyglada to prawnie w Polsce ale w Niemczech wspanialomyslnie odlicza sie 20 km/h i delikwent moze zostac pociagniety do odpowiedzialnosci za pozostala roznice miedzy tym, co policjanci widzieli na swoim predkosciomierzu i limitem na danym odcinku drogi.

                                      Jesli zatem delikwent jechal 110 na ograniczeniu do 50-tki to zostanie mu naliczone "tylko" przekroczenie o 40 a nie 60 km/h. Przy 70 a nawet 80 km/h policja moze co najwyzej "nafjufac" (brak podstaw lub wykroczenie nie warte zachodu)

                                      Takie rzwiazanie wydaje mi se jak najbardziej fair.
                                      • nazimno Owszem, jest "fair". 26.07.12, 13:33
                                        Zasada ta pochodzi z czasow "przedelektronicznych".
                                        I dlatego jest stosowana "szczatkowo".

                                      • bimota Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 13:42
                                        Zdecyduj sie ile w koncu odliczaja...

                                        Swoja droga ciekawe, ze szkopy na kazda okolicznosc maja przepis, a nasi plodza megatony dziennikow, a jak przyjdzie co do czego to bez "bieglych" ani rusz i potem za predkosc zmierzona homologowanym radarem dostaje sie 500, a "organoleptycznie" - 1000...
                                        • hannl Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 15:41
                                          bimota napisał:

                                          > Zdecyduj sie ile w koncu odliczaja...

                                          Zapomnialem co cytowalem (bodajze) wczoraj. Moj blad. Odliczaja 20 % a nie km/h.

                                          > Swoja droga ciekawe, ze szkopy na kazda okolicznosc maja przepis, a nasi plodza
                                          > megatony dziennikow, a jak przyjdzie co do czego to bez "bieglych" ani rusz.

                                          Te "przepisy na kazda okolicznosc" miewaja plusy (jak chocby w podobnych przypadkach) ale paragrafy i normy na kazde p...dniecie czesto prowadza do absurdalnych sytuacji i sporow bez konca "o miedze", ktore w innych warunkach nikogo by nie interesowaly.
                                      • klemens1 Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 13:54
                                        > Nie wiem jak wyglada to prawnie w Polsce ale w Niemczech wspanialomyslnie odlic
                                        > za sie 20 km/h

                                        To w końcu 20 km/h czy 20%? Czy może raz jedno a raz drugie w zależności od przedziału prędkości?
                                        • hannl Re: On tego na prawde nie pamietal. 26.07.12, 15:42
                                          klemens1 napisał:

                                          > To w końcu 20 km/h czy 20%? Czy może raz jedno a raz drugie w zależności od prz
                                          > edziału prędkości?

                                          Nie, z tego co zacytowalem wczoraj i dzisiaj blednie przytoczylem wynika, ze 20%.
                                          Moj blad.

                                          Swoja droga jestem mile zaskoczony, ze mam tylu wiernych i tak uwaznych czytelnikow.
                                  • nazimno Dwa wyroki. 26.07.12, 12:53
                                    Polski sad bezgranicznie uwierzyl. Wolno mu.
                                    Chcialbym przeczytac uzasadnienie wyroku, moze sprawa bylaby jasniejsza.

                                    PS
                                    A ten srogi, niemiecki, nie uwierzyl.
                                    I umorzyl.

                                    • jureek Re: Dwa wyroki. 26.07.12, 13:07
                                      nazimno napisał:

                                      > Polski sad bezgranicznie uwierzyl. Wolno mu.
                                      > Chcialbym przeczytac uzasadnienie wyroku, moze sprawa bylaby jasniejsza.
                                      >
                                      > PS
                                      > A ten srogi, niemiecki, nie uwierzyl.
                                      > I umorzyl.

                                      Jest jeszcze jedna różnica. Twój kolega dowiedział się o rzekomym wykroczeniu dopiero parę dni po jego popełnieniu, więc prawdopodobieństwo pomyłki policjanta jest większe, natomiast nasz forumowy kolega został zatrzymany od razu i wcale nie przeczy, że jechał dużo za szybko.
                                      Jura
                                      • nazimno I jeszcze to: 26.07.12, 13:39

                                        prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/1421
                                        • 45rtg Re: I jeszcze to: 27.07.12, 10:16
                                          nazimno napisał:

                                          >
                                          > prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/1421

                                          Autorytet godny nazimna :-> Kolo powtarza plotki o wszechmocnej policji której jakoby ślepo wierzą sądy i nawet nie rozumie że skoro pomiar na skos dał 110, to pomiar idealnie prosto byłby tylko WYŻSZY, więc czepianie się tego jedynie pogrąża kierowcę.
                                          • nazimno Nie o to chodzi. 27.07.12, 10:31
                                            Blad "cosinusowy" daje nieprawidlowy wynik, nie ma znaczenia w ktora strone.

                                            Nikt nie wie, jaki byl ten kat w czasie pomiaru.

                                            Jesli ktos nie umie uzywac calowki nie nadaje sie na budowe.
                                            Podobnie jest z policja i radarami.

                                            Wiec i wynik pomiaru jest niewiarygodny.
                                            Pograzanie sie masz opanowane.
                                            • 45rtg Re: Nie o to chodzi. 27.07.12, 11:16
                                              nazimno napisał:

                                              > Blad "cosinusowy" daje nieprawidlowy wynik, nie ma znaczenia w ktora strone.

                                              Oczywiście że ma. Błąd tego rodzaju jest zawsze na korzyść kierowcy, więc nie ma możliwości że w wyniku tego błędu ktoś zostanie niesłusznie ukarany, więc taki pomiar może być przyjęty jako dowód.

                                              > Nikt nie wie, jaki byl ten kat w czasie pomiaru.

                                              I nie musi, bo nic to nie zmienia na niekorzyść sądzonego.

                                              • nazimno Jeszcze raz. 27.07.12, 11:19
                                                "Watpliwosci ..... i tak dalej"
                                                • 45rtg Re: Jeszcze raz. 27.07.12, 11:37
                                                  nazimno napisał:

                                                  > "Watpliwosci ..... i tak dalej"

                                                  Wątpliwości rozstrzyga się na korzyść sądzonego. Czyli mając, jak w tym przypadku, wątpliwość "czy jechał 110 czy może szybciej" sąd przyjmuje że 110. Bo nie ma wątpliwości że wolniej nie jechał na pewno.
                                                  • nazimno To jest twoja opinia. 27.07.12, 11:45
                                                    I niech juz taka zostanie.

                                                    PS
                                                    Przeczytaj tamten material do konca.
                                                    Tam sa znacznie ciekawsze rzeczy niz tylko blad cosinusowy.
                                                  • 45rtg Re: To jest twoja opinia. 27.07.12, 12:12
                                                    nazimno napisał:

                                                    > I niech juz taka zostanie.

                                                    > PS
                                                    > Przeczytaj tamten material do konca.
                                                    > Tam sa znacznie ciekawsze rzeczy niz tylko blad cosinusowy.

                                                    Jakieś spekulacje nie na temat. Strata czasu.
                                                  • nazimno Jasne, jasne... strata czasu... 27.07.12, 12:33
                                                    Strata czasu jest tlumaczenie ci, na czym polega pomiar w sensie metrologicznym
                                                    i prawnym.

                                                    Tego nigdy nie bedziesz kapowac.

                                  • nazimno Bez komentarzy. 26.07.12, 13:37

                                    prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/85
                                    • klemens1 Re: Bez komentarzy. 26.07.12, 14:10
                                      Bo tu nie chodzi o statystyki, tylko o bezpieczeństwo.
                                      Tak jakoś wyraził się jeden z policjantów drogówki.
                                    • bimota Re: Bez komentarzy. 26.07.12, 14:23
                                      Czyli wbrew niemieckiemu sadownictwu... :P

                                      Ale nadal brak podstaw prawnych...

                                      Ze policja klamie jak z nut -wiadomo, ale my tu nie o tym...
            • 45rtg Re: Zarzut, dowod, kara. 25.07.12, 19:34
              nazimno napisał:

              > Aby udowodnic zarzut o charakterze WYMIERNYM w km/h trzeba dostarczyc ro
              > wniez
              > dowod opierajacy sie na pomiarze urzadzeniem legalizowanym.
              >
              > Tego nawet nie trzeba tlumaczyc.

              Ale warto by to uzasadnić jakimś cytatem z przepisów. Który artykuł polskiego prawa pozwala używać jako dowodu w sądzie jedynie odczytu z urządzeń legalizowanych?

              POLSKIEGO, nazimno. Nie niemieckiego.
              • nazimno Polskie prawo: 26.07.12, 12:04

                Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 20 stycznia 2004 r. w sprawie wymagań metrologicznych, którym powinny podlegać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym Dz.U. 2004 nr 15 poz. 129 w paragrafie 13 wymaga: „§ 13.
              • nazimno Tutaj 26.07.12, 12:10


                www.kodeksdrogowy.com.pl/dodatki/2007_225_1663.html
                • bimota Re: Tutaj 26.07.12, 13:33
                  Nie o to pytalismy....
                  • nazimno Wyciagnij wnioski sam... 26.07.12, 13:53

                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,137738965,137738965,Bardzo_rozsadny_wyrok_polskiego_sadu_.html
                    • bimota Re: Wyciagnij wnioski sam... 26.07.12, 14:17
                      Bez zwiazku...
                      • nazimno Jest zwiazek, bimota, jest. 26.07.12, 14:57
                        Sad przyjal do wiadomosci myslenie analityczne, oparte na argumentacji poslugujacej sie konkretami opartymi na zasadach fizyki. I chwala mu za to.

                        Co do pomiarow.

                        Jesli zatem jakies urzadzenie nie posiada legalizacji, to nie mozna opierac sie na jego wskazaniach i interpretowac ich jako pomiarow. Kazdy taki pomiar moze byc zakwestionowany w sensie metrologicznym i prawnym.

                        To jest oczywiste.

                        Jesli sad wykazuje wlasciwosc myslenia analitycznego, to argument taki bedzie dla sadu
                        rowniez oczywisty.

                        Problem polega na tym, ze nie dla kazdego sadu.
                        I tu jest pies pogrzebany, bimota.

                        PS
                        Czy chcialbys kupowac paliwo "na oko" czy tez wolalbys, aby dystrybutor byl jednak legalizowanym urzadzeniem do odmierzania ilosci litrow paliwa?

                        Zwlaszcza, ze "kara wymirzona jest przy kasie".


                        • 45rtg Re: Jest zwiazek, bimota, jest. 27.07.12, 07:06
                          nazimno
                          > Jesli zatem jakies urzadzenie nie posiada legalizacji, to nie mozna opierac sie
                          > na jego wskazaniach i interpretowac ich

                          Cytat z prawa proszę, gdzie to jest zakazane.

                          > jako pomiarow. Kazdy taki pomiar moze
                          > byc zakwestionowany w sensie metrologicznym i prawnym.

                          Owszem, może. I wtedy przychodzi biegły i mówi że prędkościomierz policjanta ma taki a taki błąd, warunki pościgu były takie a takie, więc zdaniem biegłego obwiniony jechał z przynajmniej taką a taką prędkością. A sąd wtedy: "widzi pan, panie obwiniony? Tysiąc złotych się należy."

                          • nazimno No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 27.07.12, 09:43

                            Widzisz, 45rtg, niektore sklady sedziow w sadach radza sobie zupelnie niezle z logika
                            i wyciaganiem wlasciwych wnioskow na podstawie sensownych opinii niektorych
                            wykwalifikowanych bieglych (jest ich niestety niewielu).

                            W przeciwienstwie do ciebie.

                            Stosowne ministerstwo wydalo odpowiednie przepisy o legalizacji "przyrzadow do
                            pomiaru predkosci".

                            Tylko taka zakuta glowka jak twoja usiluje dopasowac krzywizne banana do wlasnych
                            potrzeb metoda "na oko".

                            PS
                            Sad moze wydac nawet wyrok o anulowaniu prawa grawitacji.
                            I co z tego?
                            Ciesz sie, wyjdzie na twoje.


                            • 45rtg Re: No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 27.07.12, 11:32
                              nazimno napisał:

                              ...dużo i nie na temat żeby ukryć brak odpowiedzi na jasne pytanie: Jaki artykuł zabrania sądowi uznania dowodu opartego na odczycie prędkościomierza?

                              A może sąd nie da też wiary zeznaniom policjanta w części dotyczącej czasu zdarzenia, bo określił go na podstawie ręcznego zegarka a nie legalizowanego chronometru i kalendarza?
                              • pawell87 Re: No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 27.07.12, 11:43
                                Czas zdarzenia byłby potwierdzony przy użyciu odpowiedniego przyrządu do pomiaru prędkości.

                                Jeżeli wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, to powinien on w tym przypadku zostać uniewinniony, gdyż nie wiadomo, o ile przekroczył prędkość.
                                • 45rtg Re: No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 27.07.12, 12:09
                                  pawell87 napisał:

                                  > Czas zdarzenia byłby potwierdzony przy użyciu odpowiedniego przyrządu do pomiar
                                  > u prędkości.

                                  Przeczytaj pytanie na które próbujesz odpowiadać.

                                  > Jeżeli wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, to powinien on w tym
                                  > przypadku zostać uniewinniony, gdyż nie wiadomo, o ile przekroczył prędkość.

                                  Wiadomo wystarczająco dokładnie.
                                  • pawell87 Re: No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 27.07.12, 12:23
                                    Nie, nie wiadomo. Policjant wie mniej więcej. Oskarżony też wie mniej więcej. Sędzia nie wie. Zeznanie policjanta jest stronnicze - on chce mieć wykrywalność. Zeznanie oskarżonego też - on nie chce mandatu. Zapis z rejestratora jest bezstronny, nie podlega wątpliwości i rozstrzyga sprawę. Tutaj takiego zapisu nie ma, więc są wątpliwości, które powinny zostać rozstrzygnięte na korzyść oskarżonego.

                                    A to, że zostaną rozstrzygnięte tylko na podstawie domniemania prawdomówności policjanta oznacza tylko tyle, że mamy chory system.
                                    • 45rtg Re: No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 27.07.12, 12:45
                                      pawell87 napisał:

                                      > Nie, nie wiadomo. Policjant wie mniej więcej. Oskarżony też wie mniej więcej. S
                                      > ędzia nie wie. Zeznanie policjanta jest stronnicze - on chce mieć wykrywalność.
                                      > Zeznanie oskarżonego też - on nie chce mandatu. Zapis z rejestratora jest bezs
                                      > tronny, nie podlega wątpliwości i rozstrzyga sprawę. Tutaj takiego zapisu nie m
                                      > a, więc są wątpliwości, które powinny zostać rozstrzygnięte na korzyść oskarżon
                                      > ego.

                                      Wątek jest o pomiarze, a nie o wiarygodności stron. To całkiem osobny temat. Jeżeli rozważamy dopuszczalność pomiaru to musimy założyć że jego wartość jest uczciwie zeznana - inaczej dyskusja nie ma sensu.

                                      Znając parametry prędkościomierza i okoliczności zdarzenia można stwierdzić NAJMNIEJSZĄ wartość mierzonej prędkości. I nie ma wątpliwości że wolniej nie było. I za tę najmniejszą możliwą prędkość można ukarać.

                                      > A to, że zostaną rozstrzygnięte tylko na podstawie domniemania prawdomówności p
                                      > olicjanta oznacza tylko tyle, że mamy chory system.

                                      Pomińmy może brednie o tej stronniczości sądów bo to nie magiel. Wygrałem osobiście z policją w dwóch instancjach i to "na ich terenie".
                                    • tbernard Re: No to lec i kasuj od niego ten tysiac. 30.07.12, 10:02
                                      > Nie, nie wiadomo. Policjant wie mniej więcej. Oskarżony też wie mniej więcej. S
                                      > ędzia nie wie. Zeznanie policjanta jest stronnicze - on chce mieć wykrywalność.
                                      > Zeznanie oskarżonego też - on nie chce mandatu. Zapis z rejestratora jest bezs
                                      > tronny, nie podlega wątpliwości i rozstrzyga sprawę. Tutaj takiego zapisu nie m
                                      > a, więc są wątpliwości, które powinny zostać rozstrzygnięte na korzyść oskarżon
                                      > ego.

                                      Ale tutaj mieliśmy przyznanie się, że mogło być o 30 przekroczone lub o więcej. Ciekawi mnie, czy to samo w sądzie zostało powiedziane.
                        • bimota Re: Jest zwiazek, bimota, jest. 29.07.12, 11:14
                          Ta argumentacja byla latwa do obalenia, wspominalem o tym... Sady nie maja bladego pojecia o analizie...

                          > Czy chcialbys kupowac paliwo "na oko"

                          Zalezy za ile i na czyja korzysc bylby "zaokraglany" blad.
                • 45rtg Re: Tutaj 27.07.12, 06:56
                  nazimno napisał:

                  >
                  >
                  > www.kodeksdrogowy.com.pl/dodatki/2007_225_1663.html

                  To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Powtarzam: Który przepis prawa zabrania sądowi uznania dowodu nie pochodzącego ze specjalnego legalizowanego urządzenia?
                  • nazimno Sadowi zaden przepis nie zabrania 27.07.12, 11:46
                    stosowania myslenia zgodnego z zasadami uzywania przyrzadow pomiarowych.
                    • 45rtg Re: Sadowi zaden przepis nie zabrania 27.07.12, 12:15
                      nazimno napisał:

                      > stosowania myslenia zgodnego z zasadami uzywania przyrzadow pomiarowych.

                      I właśnie dlatego odczyt prędkościomierza jest akceptowalnym dowodem.
                      • nazimno To jest ciekawa teoria. 27.07.12, 12:31
                        A skad wiadomo, czy ten policyjny predkosciomierz (Kia, Vectra, ....)przypadkiem nie ma jakiegos defektu, wplywajacego na bledne wskazania?
                        Funkcjonariusz zlozy "przysiege", ze tak jest?
                        I sad mu uwierzy, tak?

                        Urzadzenia z wazna legalizacja (odnawiana wg regularnych interwalow czasowych)
                        sa przyrzadami pomiarowymi. Robi sie to w tym celu, aby ich wskazania
                        mogly byc rzeczywiscie "akceptowalnymi dowodami".

                        Wszystkie inne "pseudopomiary" sa jedynie oszacowaniem.
                        I to powinno dotrzec do wielu sedziow orzekajacych w takich sprawach.

                        Oszacowaniem jest rowniez pomiar wykonany niezgodnie z procedura
                        wskazana w dokumentycji urzadzenia pomiarowego.


                        • 45rtg Re: To jest ciekawa teoria. 27.07.12, 13:07
                          nazimno napisał:

                          > A skad wiadomo, czy ten policyjny predkosciomierz (Kia, Vectra, ....)przypadkie
                          > m nie ma jakiegos defektu, wplywajacego na bledne wskazania?

                          Rzeczoznawca zbada.


                          > Wszystkie inne "pseudopomiary" sa jedynie oszacowaniem.
                          > I to powinno dotrzec do wielu sedziow orzekajacych w takich sprawach.
                          >
                          No to się bierze dolne oszacowanie i wystarczy.

                          A teraz dawaj przepis zakazujący określania czasu zdarzenia ręcznym zegarkiem. Albo odszczekuj te swoje rozumkowania.
                          • nazimno Teraz juz bredzisz. 27.07.12, 15:34
                            Nastaw sobie zegarek.

                            PS
                            A wiesz wg czego?
                            Wg ciebie - popatrz na slonce.

                            Bredzisz jak maly Kazio po przeszkoleniu na kursokonferencji.





                            • 45rtg Re: Teraz juz bredzisz. 27.07.12, 21:20
                              nazimno napisał:

                              > Nastaw sobie zegarek.
                              >
                              > PS
                              > A wiesz wg czego?
                              > Wg ciebie - popatrz na slonce.

                              To masz ten cytat o który od wczoraj pytam, czy ciągle nie umiesz odpowiedzieć i tylko rozumkujesz jak dzieciak?

                              Skoro prędkość samochodu można twoim zdaniem mierzyć tylko legalizowanym urządzeniem to logiczne jest że czas zdarzenia można mierzyć tylko legalizowanym chronometrem. Bo jak policjant poda godzinę jakiegokolwiek zdarzenia według własnego zegarka to oskarżony po prostu powie że nie ufa pomiarowi i żąda świadectwa legalizacji zegarka, bo on o tej godzinie był zupełnie gdzie indziej. I co mamy? Ależ oto mamy wątpliwość. A zdaniem tutejszych rozumkujących nazimnów jak mamy wątpliwość to oskarżonego się wypuszcza :->
                              • vag-auto Re: Teraz juz bredzisz. 27.07.12, 21:39
                                Ale zalegalizowane urządzenie pomiarowe rejestruje datę i czas wykroczenia.
                                • 45rtg Re: Teraz juz bredzisz. 27.07.12, 22:05
                                  vag-auto napisał:

                                  > Ale zalegalizowane urządzenie pomiarowe rejestruje datę i czas wykroczenia.

                                  Ale czego się wcinasz nie na temat?
          • edek40 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 14:15
            > Było wykroczenie (nie negujesz tego), jest kara - więc o co tak naprawdę Ci chodzi?

            Chodzi o prawo w Polsce, ktore obowiazuje nie tylko szarego obywatela.
            • bimota Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 14:40
              To podaj przepisy...
            • jureek Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 26.07.12, 08:56
              edek40 napisał:

              > > Było wykroczenie (nie negujesz tego), jest kara - więc o co tak naprawdę
              > Ci chodzi?
              >
              > Chodzi o prawo w Polsce, ktore obowiazuje nie tylko szarego obywatela.

              Policjanci naruszyli Twoim zdaniem prawo? Składali fałszywe zeznania? Przecież autor wątku sam przyznaje, że znacznie (o co najmniej o 30 kmh) przekroczył prędkość.
              Jura
              • tbernard Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 26.07.12, 09:49
                > > Chodzi o prawo w Polsce, ktore obowiazuje nie tylko szarego obywatela.
                >
                > Policjanci naruszyli Twoim zdaniem prawo? Składali fałszywe zeznania? Przecież
                > autor wątku sam przyznaje, że znacznie (o co najmniej o 30 kmh) przekroczył prę
                > dkość.
                > Jura

                No ale jest wyjątkowo uczciwy. Bo się przyznał nam, że prawo złamał ale w tym przyznawaniu się zrobił właśnie wyjątek dla nas, bo funkcjonariuszom i wymiarowi sprawiedliwości nie ma zamiaru się przyznawać. A mógł przed całym światem iść w zaparte, że w momencie zdarzenia wcale nie łamał przepisowej prędkości. Tak więc wektory sił zła zrównoważyły się z wektorami wyjątkowej uczciwości, więc kara wydaje się w tym przypadku totalitarnym zamachem na wolność "szlachecką".
                Gość nie przyjmuje do wiadomości, że dowody w wymiarze sprawiedliwości (nie tylko odnoszące się do zdarzeń drogowych), to nie to samo co dowody w rozumieniu matematycznym i często opierają się na zeznaniach świadków. Niesie to zawsze ryzyko, że jacyś świadkowie będą składać zeznania fałszywie, czy to specjalnie, czy to z powodu ułomności ludzkiej. Ten czynnik można wyeliminować tylko totalną inwigilacją, wszędzie kamery i ludzie z implantami kamer. Ale wtedy dopiero byłby wrzask.
                • nazimno Inwigilacja... 26.07.12, 13:04
                  Jesli mozna karac na podstawie prostego oswiadczenia stroza porzadku, to po jaka
                  cholere wywala sie takie duze publiczne pieniadze na zakup systemow rejestracji wykroczen?

                  Sprawa jest bardzo prosta. Dowody z rejestracji nie sa podatne na manipulacje
                  i w ten sposob skraca sie postepowanie i zbija koszty.




                  • hannl Re: Inwigilacja... 26.07.12, 13:21
                    nazimno napisał:

                    > Jesli mozna karac na podstawie prostego oswiadczenia stroza porzadku, to
                    > po jaka
                    > cholere wywala sie takie duze publiczne pieniadze na zakup systemow reje
                    > stracji wykroczen?

                    Systemy rejestracji wykroczen pozwalaja na bardzo dokladne pomiary z odpowiednio niewielkim zakresem tolerancji.
                    Margines bledu odczytu predkosciomierza przez policjanta/policjantow jest znacznie wiekszy.
                    - Dlatego znacznie wyzsze tolerancje przy ocenie wykroczen opierajacych sie na zeznaniach bazujacych tylko na odczycie predkosciomierza
                    - stad tego rodzaju interwencja policji tylko w ewidentnych przypadkach znacznego przekroczenia limitu (autor watku sam to przyznaje).
                    Nie sadze, zeby cie policja scigala tylko za + kilkanascie kmh ocenione za pomoca predkosciomierza.

                    > Sprawa jest bardzo prosta. Dowody z rejestracji nie sa podatne na manipulacje
                    > i w ten sposob skraca sie postepowanie i zbija koszty.

                    To nie tylko to. Nie kazdy policjant moze zawsze i wszedzie wszystko mierzyc.
                    Gdyby policjant pozostal bezczynny na widok zlodzieja dobierajacego sie do twojego samochodu albo buraka jadacego 120 km/h w obszarze zabudowaym usprawiedliwiajac to brakiem zalegalizowanych urzadzen rejestrujacych to pewnie tez nie uwazalbys tego za sluszne.
                    • nazimno Komuanaly i banaly zostawmy na boku. 26.07.12, 13:30
                      Rola policji w kazdym kraju okreslona jest ustawa i nie ma co pisac elaboratow.

                      To, ze "policja drogowa" (bardzo ogolnie) pracuje w specyficznym ukladzie zdarzen ma swoje
                      odwzorowanie w zasadach regulujacych jej prace oraz w oddanych jej do dyspozycji
                      narzedziach pracy, ktore to narzedzia te prace powinny ulatwiac.

                      I tyle.




    • oixio Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 24.07.12, 21:11
      Widząc śledzący i goniący mnie w nocy jakiś samochód zacząłem uciekać myśląc, że to przestępcy drogowi.
      W końcu zrezygnowałem z uciekania - a tu okazało się, że...
      Do końca nie wierzyłem, myśląc, że to przebierańcy.
      Uwierzyłem, jak przyszedł mandat :)

    • 45rtg Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 13:13
      Oby ci jeszcze do grzywny dowalili koszty sądowe, bezmyślny tchórzu.
      Przekroczenie o kilkadziesiąt km/h jest najzupełniej wystarczająco udowadnialne zwykłym prędkościomierzem. Błąd pomiaru jest znacznie mniejszy niż nawet te przynajmniej 30 km/h do których się przyznajesz.
      Przestań skuczeć jak upierdliwy gryzący ratlerek co dostał w końcu smyczą i wyskakuj z tego tysiąca.
      • bimota Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 20:56
        A co bezmyslnosc i tchorzostwo ma do tego ? Jak zwykle od rzeczy...
        • 45rtg Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 21:59
          bimota napisał:

          > A co bezmyslnosc i tchorzostwo ma do tego ? Jak zwykle od rzeczy...

          Znowu nie udało ci się pomyśleć, co?
          Bezmyślność bo przekraczał znacznie prędkość, a do tego nawet nie jest w stanie określić o ile - wiele to mówi o zachowaniu tego dzieciucha na drodze.
          Tchórzostwo bo nie ma odwagi ponieść konsekwencji swoich działań.
          • bimota Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 25.07.12, 23:16
            Sam nie wiesz o czym gadasz...
          • vag-auto Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 26.07.12, 14:19
            Takiemu pajacowi jak ty durny urzędnik może postawić znak na A1 "dozwolona jazda tylko na biegu wstecznym" i posłuchasz.
            • agios_pneumatos Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 27.07.12, 08:06
              Tacy miszczowie jak ty robią to już bez znaków.
          • tomeck3145 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 27.07.12, 13:26
            > Tchórzostwo bo nie ma odwagi ponieść konsekwencji swoich działań.

            Tu akurat się nie zgodzę. Tchórzostwem z powodu braku odwagi poniesienia konsekwencji moglibyśmy w tej sytuacji nazwać niepłacenie grzywny lub też unikanie wtrącenia do lochu poprzez np. ukrywanie się lub ucieczkę z kraju. Natomiast jak rozumiem, autor wątku broni swoich racji przed sądem, i zanim wyrok nie stanie się prawomocny, to nie można nazywać obrony własnej osoby tchórzostwem.

            No bo co będzie, gdy okaże się, że policmajstry mieli założone opony dwa rozmiary mniejsze?
            • nazimno Na marginesie: 27.07.12, 14:30
              Cytuje:
              -------
              > No bo co będzie, gdy okaże się, że policmajstry mieli założone opony dwa rozmia
              > ry mniejsze?


              Wlasnie to jest clou tego przedstawienia.

              Przyrzad pomiarowy z legalizacja uzyty zgodnie z zasadami pomiaru wyklucza manipulacje lub "naciaganie" wynikow.

              Predkosciomierz samochodowy to przyrzad orientacyjny.

              Ciekawe, czy z "Calym Szacunkiem Wysoki Sad" w ogole zapyta o ten detal.
              Bo moze sad w ogole o tym nie ma zadnej swiadomosci.
              • tomeck3145 Re: Na marginesie: 27.07.12, 15:09
                > Ciekawe, czy z "Calym Szacunkiem Wysoki Sad" w ogole zapyta o ten detal.
                > Bo moze sad w ogole o tym nie ma zadnej swiadomosci.

                Sąd nie jest od formułowania argumentów, tylko od ich oceniania, toteż to nie po stronie sądu jest obowiązek wykazania, że prędkościomierz w tamtych okolicznościach podał prawidłowe wskazanie (bo właściwe opony, bo nieuszkodzony itp), lub nieprawidłowe (bo niewłaściwe opony, bo ślisko, bo uszkodzony, bo staryitp) wskazanie.

                Toteż sąd co najwyżej powoła biegłego. Lub uzna, że brnięcie w kosztowne opinie biegłych w takiej sprawie jest bezcelowe, i sobie odpuści, no ale wtedy nie pozostaje nic innego jak umorzenie, prawda?
                • vag-auto Re: Na marginesie: 27.07.12, 15:24
                  Więc wtedy zgodnie z zasadą domniemania niewinności oczywiście siedzący w milczeniu oskarżony powinien zostać uniewinniony.
                • nazimno Jest tak. 27.07.12, 15:28
                  Wysoki Sad musi byc na tyle swiadomy, aby moc obiektywnie ocenic opinie bieglego/bieglych.

                  To jest wielki problem, poniewaz wysoki sad ma z reguly niewielkie rozeznanie w sprawach z zakresu inzynierii (ogolnie), jako, ze Wysoki sad jest po studiach i aplikacjach prawniczych.

                  Poza tym: Wysoki Sad moze byc kobieta, ktora o technice ma pojecie szczatkowe.

                  (Sa kraje, w ktorych w sprawach wypadkow orzekaja sedziowie o szczegolnie
                  rozszerzonych kwalifikacjach.)

                  Tak wiec szare komorki Wysokiego Sadu sa wspomagane szarymi komorkami bieglych.

                  I to jest wlasnie problem. Sa biegli biegli i sa dosc malo biegli "biegli".
                  Sa nowe metody badan, ktore polskim bieglym sa obce.

                  Ponadto sad ma jakies tam fundusze na powolanie bieglych.

                  I to finanse zapobiegna wyjasnieniu sprawy ( pamietasz Twoje
                  pytanie o tamten tragiczny wypadek? Nawet nie chce juz pytac o szczegoly).

                  Tak wiec finanse moga dosc czesto zadecydowac o tym, ze sad po prostu
                  "przyklepie sprawe", wbrew zdrowemu rozsadkowi, realiom i sprawiedliwosci.

                  I to jest nastepne nieszczescie.
                  Zupelnie jak ten Pilat, co to "umyl rece".
                  Okazuje sie, ze 2000 lat z okladem mija, a swiat sie wiele nie zmienil.









                  • tomeck3145 Re: Jest tak. 27.07.12, 15:35
                    Oczywiście, może być tak że nierozgarnięty biegły wykaże, że taki prędkościomierz super zmierzył prędkość, a sąd bezrefleksyjnie to "klepnie", więc przy biernej postawie obrony skończy się to ukaraniem.

                    > Sa nowe metody badan, ktore polskim bieglym sa obce.
                    Jak chociażby analiza komputera pokładowego pewnego MAN-a, która to możliwość uleciała biegłym w sprawie, a w której niestety posiłkowo uczestniczę. Biegli zatrzymali się na tarczkowych tacho i analizie wypalenia żarówek przy uderzeniu.

                    > I to finanse zapobiegna wyjasnieniu sprawy ( pamietasz Twoje
                    > pytanie o tamten tragiczny wypadek? Nawet nie chce juz pytac o szczegoly).
                    Żebyś ty wiedział, ile forsy poszło na analizę kilku tachografów, z których to analiz nie wyciągnięto żadnych wniosków.... Tzn wyciągnięto. Z analiz (..) wynika, że faktycznie doszło do wypadku.
                    • nazimno Stad wlasnie biora sie czasem moje skrajne opinie. 27.07.12, 15:47
                      Nie moge wrecz uwierzyc w to:

                      Biegli zatrzymali się na tarczkowych tacho i analizie wypalenia żarówek przy uderzeniu.

                      To sa metody z "epoki kamienia lupanego"
                      Inne komentarze sa zbedne.

                      PS
                      Wszystkie defekty i naprawy tego pojazdu powinny byc dostepne w bazie danych
                      producenta (MAN), jesli pojazd byl w stacjach autoryzowanych serwisowany.
                      Wystarczy znac odpowiednie numery identyfikacyjne pojazdu.

                      Wyczytanie komputera pokladowego jest rowniez mozliwe i dostarcza wyjatkowo
                      dokladnych danych. Dodatkowo mozna odczytac zawartosc pamieci flash
                      sterownika poduszek powietrznych/napinaczy pasow bezpieczenstwa (jesli byly).

                      Tam jest informacja na temat WSZYSTKICH parametrow kinematyki,
                      stanu czujnikow, stanu innych istotnych elemntow sterujacych.
                      Do tego potrzebne jest specjalistyczne oprogramowanie.


                      • nazimno I jeszcze. 27.07.12, 15:51
                        Sterownik poduszek jest czyms w rodzaju "czarnej skrzynki" (Event Data Recorder).
                        Rejestruje w zasadzie wszystko, co jest potrzebne do zbadania wypadku.
                        Rejestracja trwa nawet jakis czas juz po zajsciu wypadku.

                        • tomeck3145 Re: I jeszcze. 27.07.12, 15:54
                          No, ale akurat w ciężarówkach nie ma (w tamtych nie było) poduszek powietrznych, poza tym odbiega to już od tematu pomiaru prędkości prędkościomierzem :]
                • pawell87 Re: Na marginesie: 27.07.12, 15:33
                  Niestety, ale w tym chorym kraju sąd może z lenistwa uznać zeznanie policjanta za wystarczające i ukarać oskarżonego. To zależy tylko i wyłącznie od jego widzimisię. Może w tej sytuacji wlepić 5000, może 500, może umorzyć. Po prostu może i tyle.

                  Jeżeli ktoś wierzy w sprawiedliwość i niezawisłość sądu, to jest po prostu naiwny i głupi. Jestem pewien, że już od samego cyklu miesięcznego Pani Sędzi będzie zależał wyrok w Twojej sprawie, a co dopiero od innych okoliczności osobistych.

                  Osobiście nienawidzę tego Państwa (Państwa, nie kraju - kraj jest piękny) i do końca swojego życia będę okradał jego budżet i łamał prawo jak to tylko możliwe.
                  • nazimno Wiesz, co zrobi 45rtg? 27.07.12, 15:39
                    On Ci to KAZE "odszczekac".



                  • 45rtg Re: Na marginesie: 27.07.12, 21:24
                    pawell87 napisał:

                    > Niestety, ale w tym chorym kraju sąd może z lenistwa uznać zeznanie policjanta
                    > za wystarczające i ukarać oskarżonego. To zależy tylko i wyłącznie od jego widz
                    > imisię. Może w tej sytuacji wlepić 5000, może 500, może umorzyć. Po prostu może
                    > i tyle.

                    Chłopczyku, widziałeś ty kiedyś w ogóle sąd? Bo ja owszem. Byłem oskarżonym. I dlatego wiem że pierniczysz jak nazimno. To nie działa w ten sposób. Żaden sędzia się tak głupio nie podłoży bo ryzykuje że w apelacji jego olewactwo zostanie ujawnione.

                    > Jeżeli ktoś wierzy w sprawiedliwość i niezawisłość sądu, to jest po prostu naiw
                    > ny i głupi. Jestem pewien, że już od samego cyklu miesięcznego Pani Sędzi będzi
                    > e zależał wyrok w Twojej sprawie, a co dopiero od innych okoliczności osobistyc
                    > h.

                    A jakie masz podstawy żeby tak twierdzić?

                    A, na Onecie pisali? Rozumiem...

                    • vag-auto Re: Na marginesie: 27.07.12, 21:43
                      Kobiety podejmują różne decyzje w zależności od cyklu miesięcznego. Dlatego zazwyczaj nie piastują stanowisk kierowniczych, mało jest ich w Zarządach spółek, prawie w ogóle nie ma ich w polityce, a już w ogóle w dowodzeniu wojskiem.
                      • 45rtg Re: Na marginesie: 27.07.12, 22:06
                        vag-auto napisał:

                        > Kobiety podejmują różne decyzje w zależności od cyklu miesięcznego. Dlatego zaz
                        > wyczaj nie piastują stanowisk kierowniczych, mało jest ich w Zarządach spółek,
                        > prawie w ogóle nie ma ich w polityce, a już w ogóle w dowodzeniu wojskiem.

                        Wiesz co, to może zrobimy tak że ty będziesz sobie gadał nie na temat, bo widzę że to lubisz, a ja cię po prostu oleję.
                  • tomeck3145 Re: Na marginesie: 28.07.12, 09:11
                    > Jeżeli ktoś wierzy w sprawiedliwość i niezawisłość sądu, to jest po prostu naiw
                    > ny i głupi.

                    Przede wszystkim nie należy wierzyć w swoje zdolności prawnicze. Jak ktoś idzie do sądu "na waleta", to potem nie ma co się dziwić, że się uwaliło prostą sprawę. Wbrew temu, co w którymś poście napisał kolega, sąd nie jest od wymierzania sprawiedliwości, tylko od przyznania racji którejś ze stron.

                    Uprzedzając kolejne odpowiedzi - kiepscy mecenasi to osobna historia, ale nie aż tak trudno jest znaleźć kogoś odpowiedniego do kalibru sprawy. A że to kosztuje? Cóż, kto powiedział, że mecenas ma pracować za darmo?
                    • tbernard Re: Na marginesie: 30.07.12, 10:12
                      > Uprzedzając kolejne odpowiedzi - kiepscy mecenasi to osobna historia, ale nie a
                      > ż tak trudno jest znaleźć kogoś odpowiedniego do kalibru sprawy. A że to kosztu
                      > je? Cóż, kto powiedział, że mecenas ma pracować za darmo?


                      A czy w razie wygranej sąd zwróci mi za wynajętego prawnika? Jeśli tak, to po prostu wezmę najdroższego na świecie, powiedzmy milion dolarów za godzinę. Oczywiście gdy sprawa jest zupełnie oczywista i przeciwnicy bardzo grubymi nićmi coś przeciw mnie zmajstrowali.
                      • tomeck3145 Re: Na marginesie: 30.07.12, 10:38
                        Chyba zwraca jakąś urzędową stawkę, ale tego nie wiem :] A to co postulujesz byłoby polem do niewiarygodnych nadużyć :] Możnaby kogoś zwyzywać w zmowie z nią, ta osoba zgłasza tę sprawę, bierze najdroższego mecenasa świata, my się przyznajemy, a sąd zwraca wszystkie pieniądze świata do podziału na mnie, wyzwanego i najdroższego mecenasa :P
                        • tbernard Re: Na marginesie: 30.07.12, 12:20
                          > Możnaby kogoś zwyzywać w zmowie z nią,
                          > ta osoba zgłasza tę sprawę, bierze najdroższego mecenasa świata, my się przyzn
                          > ajemy, a sąd zwraca wszystkie pieniądze świata do podziału na mnie, wyzwanego i
                          > najdroższego mecenasa :P

                          To nie tak. Koszty ponosi przegrany. Jedynie zmowa z sędzią była by polem do nadużyć ale nie względem podatników a przegranego niewolnika który do końca życia będzie zobowiązanie regulował a po nim dzieci, wnuki i prawnuki.
            • 45rtg Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 27.07.12, 21:21
              tomeck3145 napisał:

              > > Tchórzostwo bo nie ma odwagi ponieść konsekwencji swoich działań.
              >
              > Tu akurat się nie zgodzę. Tchórzostwem z powodu braku odwagi poniesienia konsek
              > wencji moglibyśmy w tej sytuacji nazwać niepłacenie grzywny lub też unikanie wt
              > rącenia do lochu poprzez np. ukrywanie się lub ucieczkę z kraju. Natomiast jak
              > rozumiem, autor wątku broni swoich racji przed sądem, i zanim wyrok nie stanie
              > się prawomocny, to nie można nazywać obrony własnej osoby tchórzostwem.

              Ale jakich znowu, DKN, racji, skoro ten ciul sam się tu przyznał że jechał minimum 30 km/h za szybko i został na tym przyłapany?

              > No bo co będzie, gdy okaże się, że policmajstry mieli założone opony dwa rozmia
              > ry mniejsze?

              I jeszcze matka im siedziała z tyłu, co?
              • tomeck3145 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 30.07.12, 10:40
                Widzisz, czasy dzikiego zachodu i wymierzania sprawiedliwości "na oko", tudzież sprawiedliwości dziejowej czy społecznej już się dawno skończyły. Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, takie czasy i już. Taka nowa świecka tradycja.
    • vag-auto Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 27.07.12, 10:43
      Nigdy nie wierz w rozsądek, bezstronność i obiektywność sądu - to raz. Dwa - prawo w Polsce jest kretyńskie. Nie tylko dlatego, że karze ludzi za jazdę przy 0,25 promila, a nie karze za jazdę będąc niewyspanym. Rzeczywiście zezwala policjantom na bezkarne pomawianie, co tylko zwiększa nienawiść przeciętnego obywatela wobec nie tylko policji, ale i rządu.

      Ale przede wszystkim sąd to ludzie. A w relacjach międzyludzkich wszystko sprowadza się do... seksu. Każdy człowiek chce być fajny, lubiany i atrakcyjny. Zajebisty, krótko mówiąc. I WSZYSTKO się do tego sprowadza. Wszystko. Jeżeli sędzia ma problemy z drogówką i ich nie lubi - masz ogromne szanse. Jeżeli sędzinie się spodobasz, masz ogromne szanse. Sędzia jest jak klient do przekonania. Również zależy czy, kto i u kogo siedzi w kieszeni.

      Wg mnie rejonowy wklei Ci 500-1000, a II instancja umorzy.
      • nazimno Syntetycznie: 27.07.12, 10:51

        forum.gazeta.pl/forum/w,510,137733042,137735367,Lista_punktow_do_sprawdzenia_.html
      • pawell87 Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 27.07.12, 11:11
        Policjanci ewidentnie dopuścili się nadużycia, ale masz szczęście, że to działa w dwie strony.

        Na rozprawie sądowej zarówno I jak i II instancji powiedz, że odmówiłeś przyjęcia mandatu nie tylko ze względu na brak pomiaru, ale również dlatego, że od policjanta śmierdziało alkoholem. Dodaj też, że zażądał od ciebie łapówki, której wręczenia odmówiłeś.

        I nie przejmuj się tym - jako podejrzany możesz takie bajeczki opowiadać.

        Na drugi raz obszczymurki pomyślą, zanim ruszą za kimś w pościg bez sprzętu.
        • tbernard Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 30.07.12, 10:25
          > Policjanci ewidentnie dopuścili się nadużycia, ale masz szczęście, że to działa
          > w dwie strony.

          Przecież zeznawali prawdę, sam tu na forum przyznał ten laluś bez honoru.

          > Na rozprawie sądowej zarówno I jak i II instancji powiedz, że odmówiłeś przyjęc
          > ia mandatu nie tylko ze względu na brak pomiaru, ale również dlatego, że od pol
          > icjanta śmierdziało alkoholem. Dodaj też, że zażądał od ciebie łapówki, której
          > wręczenia odmówiłeś.
          >
          > I nie przejmuj się tym - jako podejrzany możesz takie bajeczki opowiadać.

          A próbowałeś już kiedyś takich sposobów?

          > Na drugi raz obszczymurki pomyślą, zanim ruszą za kimś w pościg bez sprzętu.

          Jedynym obszczymurkiem jest tu ten laluś bez honoru, co to sam nie wie, czy przekroczył o 30 czy o więcej. No, razem z tobą to może nie jedyny.
          • vag-auto Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 30.07.12, 11:22
            Lalusiem bez honoru nie byłby nawet, gdyby nie przyjął mandatu przy pomiarze suszarki przed oczami lub nagraniu z wideorejestratora. Natomiast w tej sytuacji, autor zachował się oczywiście honorowo i rozsądnie. Jeżeli te obszczymurki postanowiły mu wyskoczyć z mandatem nie dokonując odpowiednich pomiarów, to niech teraz ganiają po sądach. Może po prostu chce usłyszeć, co ma do powiedzenia w tej sprawie sąd, a nie rozmawiać z krawężnikami bez szkoły. Po to jest prawo do odmowy przyjęcia mandatu, żeby z niego korzystać. Nie mizdrzył się przed nimi, nie proponował łapówki, nie błagał o pouczenie, tylko odmówił przyjęcia i cześć.

            A jak ty jesteś frajerem, który daje sobie wszystko wmówić, to sobie bądź.

            PS: Całe szczęście, że te obszczymurki zarabiają obszczymurkowe pieniądze. Niech sobie wlepiają te mandaty, kogo to obchodzi. Do końca życia będą robić gó...aną robotę za gó...ane pieniądze, która jest zbędna i której nikt nigdy nie doceni. W dodatku mało kto ich szanuje. Bo jak szanować kogoś, kto w ten sposób nadużywa uprawnień?
            • tbernard Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 30.07.12, 12:43
              Frajerstwo o prawdziwym honorze nie ma po prostu pojęcia i myli to z cwaniactwem.
              Zupełnie inaczej te pojęcia rozumiemy. Taką frajerską pi.dę charakteryzuje, że najpierw kozaczy a potem beczy, że mu się krzywda dzieje, gdy czasem oberwie.
              • vag-auto Re: Mandat za prędkość bez pomiaru - sąd podtrzym 31.07.12, 13:34
                Tja, przyjęcie bezpodstawnego mandatu od obszczymurka jest iście honorowym zachowaniem. Buahahaha.
      • tomeck3145 OT :] 27.07.12, 12:11
        > Jeżeli sędzinie s
        > ię spodobasz, masz ogromne szanse.

        Wręcz przeciwnie. Sędzina to żona sędziego; spodobanie się sędzinie może skutkować uwaleniem procesu!
Pełna wersja