edek40
25.07.12, 12:49
Skrzyzowanie na Gierkowce na luku w lewo. Ogromny ruch rozladowujacego sie korka. Na prawym praktycznie ciagly ruch TIRow. Przed skrzyzowaniem ograniczenie do 70 km/h - zwalniam. Wykorzystuje to kierowca duzego busa i wskakuje, juz na samym skrzyzowaniu, w luke na lewym pode mnie. Mijamy skrzyzowanie, mamy kawalek prostej, na ktorej wysforowuje sie do przodu. Osigam 100 km/h i wlaczam tempomat - spieszy mi sie do Katowic, wiec ani mi sie widzi strata czasu na rozmowe z policja. Lagodny luk w prawo i... patrol. Mierzy, patrze na predkosciomierz: OK - 100 km/h. Zatrzymuja mnie i powiadaja, ze powinienem 70 km/h.
Koszt niezauwazenia znaku w gestwinie i zamieszaniu na skrzyzowaniu: 200 zl - 6 pkt. Policjant byl wyraznie poruszony tym, ze tak dokladnie trzymalem sie predkosci ustawowej, wiec zastosowal nizsza stawke.
Koledzy zawszewszystko widzacy. Miewacie takie sytuacje, gdy zamieszanie na drodze MUSI oderwac Was wzrok od poboczy? Pewnie nie. I na to, koledzy, czeka policja i fotorady. Nie tylko na piratow.
Dla zainteresowanych rzut oka na najniebezpieczniejszy las na swiecie, ktory juz na oko kazdego szanujacego sie kierowcy wyglada na taki, w ktory i zakrety i sam las wymagaja ograniczenia do 70 km/h. Nawet wiec jesli sie nie zauwazy znaku, nalezy zwolnic.
Jechalem od polnocy. Zatrzymali mnie za bardzo niebezpiecznym lukiem w prawo. Kwota nie powala, ale mam naprawde bardzo duzy niesmak.