Mandat z uwagi na (za)wielki ruch

25.07.12, 12:49
Skrzyzowanie na Gierkowce na luku w lewo. Ogromny ruch rozladowujacego sie korka. Na prawym praktycznie ciagly ruch TIRow. Przed skrzyzowaniem ograniczenie do 70 km/h - zwalniam. Wykorzystuje to kierowca duzego busa i wskakuje, juz na samym skrzyzowaniu, w luke na lewym pode mnie. Mijamy skrzyzowanie, mamy kawalek prostej, na ktorej wysforowuje sie do przodu. Osigam 100 km/h i wlaczam tempomat - spieszy mi sie do Katowic, wiec ani mi sie widzi strata czasu na rozmowe z policja. Lagodny luk w prawo i... patrol. Mierzy, patrze na predkosciomierz: OK - 100 km/h. Zatrzymuja mnie i powiadaja, ze powinienem 70 km/h.

Koszt niezauwazenia znaku w gestwinie i zamieszaniu na skrzyzowaniu: 200 zl - 6 pkt. Policjant byl wyraznie poruszony tym, ze tak dokladnie trzymalem sie predkosci ustawowej, wiec zastosowal nizsza stawke.

Koledzy zawszewszystko widzacy. Miewacie takie sytuacje, gdy zamieszanie na drodze MUSI oderwac Was wzrok od poboczy? Pewnie nie. I na to, koledzy, czeka policja i fotorady. Nie tylko na piratow.

Dla zainteresowanych rzut oka na najniebezpieczniejszy las na swiecie, ktory juz na oko kazdego szanujacego sie kierowcy wyglada na taki, w ktory i zakrety i sam las wymagaja ograniczenia do 70 km/h. Nawet wiec jesli sie nie zauwazy znaku, nalezy zwolnic.

Jechalem od polnocy. Zatrzymali mnie za bardzo niebezpiecznym lukiem w prawo. Kwota nie powala, ale mam naprawde bardzo duzy niesmak.
    • rapid130 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 12:58
      Przypomina mi się sytuacja z Poznania, kiedy taryfiarz wymusił na mnie pierwszeństwo, że aż mi kredki z tornistra powypadały i o włos a zaparkowałbym mu w tylnej klapie (Toyota Corolla kombi "okularnica" E110).

      Nie dość tego, jednocześnie zablokował mnie na środku skrzyżowania z boczną ulicą.
      Za chwilę przyjechały samochodziki i zaczęły na mnie trąbić (słusznie!)

      Domyślam się poziomu twojego wku...enia. :P

      P.S. Na następnych światłach poszedłem gościowi zrobić zdjęcie przez boczną szybę.
      Jego mina? Bezcenna. :DDDD
      • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 13:10
        > Domyślam się poziomu twojego wku...enia. :P

        Nie rozpatruje tego w takich kategoriach. Niepokoi mnie zestawienie wzrostu ilosci represji, ruchu i gigantycznej ilosci znakow. "Pokorni i posluszni" musza zaczac mandaty traktowac w kategoriach poboru myta, wyznaczanego rachunkiem prawdopodobienstwa. Ten odcinek jest bardzo ciezki - duzy ruch, mnostwo znakow, sporo zmian kierunkow i policja ofiarnie wylapujaca piratow. Nie ma sily, aby w takim "kiblu" nie zalapywac sie od czasu do czasu na takie mandaty, jak moj.

        Generalnie zauwazam znaki i jesli je ignoruje, to wzmagam uwage. Tu nie wzmagalem, a patrol widzialem na tyle daleko, ze moglem depnac w hamulec i "oglupic" im radar.

        Przypuszczam, ze gdyby mierzyli mnie z rejestratora udaloby mi sie wykazac, ze bus wyprzedzajacy na skrzyzowaniu calkowicie mi zaslonil widok, a zamieszanie na drodze mialo prawo odwrocic moja uwage od znakow. Patrol jednak tego nie widzial, ale przyznali, ze to miejsce, w ktorm bardzo wielu kierowcow tlumaczy, ze nie widzieli znakow. Spieszylo mi sie, wiec nie zadalem im pytania dlaczego zatem stoja tu, a nie tam, skoro jest tak strasznie niebezpiecznie, ze w lesie nalezy ograniczyc predkosc. Z reszta co by to dalo?
        • rapid130 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 14:15
          Z powodu ryzyka wystąpienia takich sytuacji używam nawigacji nawet na trasach, które znam na 90 % dystansu.

          Mogę zapomnieć, nie zauważyć.

          Nawigacja pokazuje aktualne ograniczenie prędkości (z inercją kilku sekund, choć baza nie jest doskonała), a i sufler podpowiedziałby w końcu "Zwolnij".
          • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 14:18
            > Nawigacja pokazuje aktualne ograniczenie prędkości (z inercją kilku sekund, cho
            > ć baza nie jest doskonała), a i sufler podpowiedziałby w końcu "Zwolnij".

            Pacz panie do czego doszlo. Musze zainwestowac w nawigacje, choc tylko ja wiem, jak mnie ona wkurza na trasach, ktore w zarysie znam. Ale fakt, nie znam polozenia wszystkich znakow. A policja w swoim rejonie na bank!
            • rapid130 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 14:31
              Pacz panie,
              nawigacja lepsza w tym od antyradaru. :P

              Legalna, zna ograniczenia (acz raczej na krajówkach i wojewódzkich) i jeszcze napomni wedle dowolnie ustanowionej granicy (u mnie to 20 km/h), że przeginasz, a nie tylko skrzeczy rozpaczliwie, gdy już leci "wiązka zestrzeliwująca". :PPP

              Ciepło przyjmuję każdy gadżet, który choćby pośrednio oszczędza moją kasę. :D
            • tomek854 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 01.08.12, 14:20
              no, ale w nawigacji nie musisz miec wlaczanego nawigowania a predkosci i tak Ci bedzie pokazywac.
              • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 01.08.12, 14:27
                > no, ale w nawigacji nie musisz miec wlaczanego nawigowania a predkosci i tak Ci
                > bedzie pokazywac.

                Jestem kompletnym laikiem w tych sprawach, Wspomagam sie nawigacja w telefonie na ostatnich, budzacych moje duze watpliwosci, kilometrach przed celem. W kazdym innym wypadku licze na orientacje i mape na papierze. Pewne dlatego, zem juz tetryk.

                Czeli tak: wlaczam, wyswietla mi mape, ale nie gada. Pokazuje zas ograniczenia obowiazujace w jej rozumie, nawet jesli nie nawiguje?
          • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 01.08.12, 16:42
            Moja czesto zle pokazuje, a nie jest taka stara. MapaMap Top.
    • rapid130 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 20:41
      Skoro już mówimy o "wystawianiu" innego kierowcy na mandat, to poniżej załączam popularną sytuację, w której można dostać suty mandat za... wyprzedzanie przed lub na przejściu dla pieszych.
      www.youtube.com/watch?v=S9DNlkW4jAQ
      • erasms25 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 25.07.12, 20:59
        Wyprzedzanie to przejeżdżanie obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku.

        Teoretycznie, bo będąc kiedyś w Krakowie oglądałem w lokalnej TV program pana Dworaka i na takie sytuacje łapali kierowców.
        Sam kiedyś w Krakowie nie zostałem ustrzelony w pokazowej akcji na Alejach.
        Jadę prawym, nie wyprzedzam, spory ruch. Na lewym zwalniają, bo z przodu korek do lewoskrętu blokuje jazdę lewym. Prawy jedzie i... wyprzedza na przejściu. Udało się, padło na auto przede mną. Pewnie trzeba zacząć w mieście jeździć z radiem. W walce z pazernym Wincentym nie mam szansy.
        • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:32
          > Sam kiedyś w Krakowie nie zostałem ustrzelony w pokazowej akcji na Alejach.
          > Jadę prawym, nie wyprzedzam, spory ruch. Na lewym zwalniają, bo z przodu korek
          > do lewoskrętu blokuje jazdę lewym. Prawy jedzie i... wyprzedza na przejściu.

          Ale właśnie wtedy należy zwolnić, chociaż Twój pas jest swobodny. Jeśli pas obok stanie, to możesz omijać ale bardzo powoli aby być gotowym do zatrzymania, bo nigdy dokładnie nie ma pewności, czy pieszy akurat zza zasłaniającego auta nie wyjdzie. Ja tak staram się jeździć i dzięki temu raz udało mi się nie stuknąć małolaty dzięki temu. Pomimo tego, że na tą okoliczność byłem właśnie przygotowany, to wyrobiłem się praktycznie o włos. Ale z tego co widzę, mało który tak się zachowuje i jestem jak najbardziej za tym aby kosić bezlitośnie za takie zachowanie.
          Ale odnośnie takiego wystawiania co pokazał rapid, że ktoś wyjeżdża z boku, to ten wyjeżdżający powinien być karany za wymuszenie pierwszeństwa, chociaż kolizji nie było ani nawet tory jazdy się nie przecinały.
          • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:37
            > Ale właśnie wtedy należy zwolnić, chociaż Twój pas jest swobodny. Jeśli pas obo
            > k stanie, to możesz omijać ale bardzo powoli aby być gotowym do zatrzymania,

            Ciekawe jak Twoja teoria sprawdzilaby sie w praktyce? Znaczy ile kolizji by wygenerowala?
            • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:48
              > Ciekawe jak Twoja teoria sprawdzilaby sie w praktyce? Znaczy ile kolizji by wyg
              > enerowala?

              Na szczęście jeszcze kolizji nie miałem w takich okolicznościach, chociaż czuję za mną silną presję tych co chcą jechać szybciej. Ponadto nie manipuluj, to nie moja metoda by wygenerowała ewentualną kolizję, wręcz odwrotnie oszczędziło już raz młodą pieszą na przejściu.
              • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:49
                > e moja metoda by wygenerowała ewentualną kolizję, wręcz odwrotnie oszczędziło j
                > uż raz młodą pieszą na przejściu.

                Czy miala prawo sie na nim znalezc?
                • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:04
                  > Czy miala prawo sie na nim znalezc?

                  Było to przejście oznakowane. Już na przejściu była, więc nie było to wtargnięcie na jezdnię. Ponadto wolę nie mieć na sumieniu pieszego na przejściu, niż rozważać jakie to paragrafy on złamał (coś tam o wchodzeniu zza zasłaniającej przeszkody). Wolę trzymać się tego co mi moje paragrafy nakazują: przy zbliżaniu do przejścia być gotowym na to, że pieszy się tam może znaleźć i dostosować odpowiednio prędkość, w szczególności uwzględniając widoczność.
                • jureek Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 16:24
                  edek40 napisał:

                  > > e moja metoda by wygenerowała ewentualną kolizję, wręcz odwrotnie oszczęd
                  > ziło j
                  > > uż raz młodą pieszą na przejściu.
                  >
                  > Czy miala prawo sie na nim znalezc?

                  A dlaczego nie miałaby mieć prawa? Przecież nie wchodziła na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód.
                  Jura
      • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 11:04
        > Skoro już mówimy o "wystawianiu" innego kierowcy na mandat, to poniżej załączam
        > popularną sytuację, w której można dostać suty mandat za... wyprzedzanie przed
        > lub na przejściu dla pieszych.

        Moze zatem dobrze, ze zdarzaja sie kierowcy, ktorzy za nic na swiecie nie wjada na wielopasmowa ulice, gdy cokolwiek na niej jest. Dotychczas bralem to za przejaw godnego pogardy tchorzostwa. Teraz widze, ze chodzi o to, aby wszystkie pasy ruchu nie musialy zwolnic do predkosci wlaczajacego sie do ruchu. Inaczej dochodzi do karygodnego wybryku, zmierzajacego w prostej linii do morderstwa na pieszym.
        • rapid130 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 11:47
          edek40 napisał:

          > Inaczej do chodzi do karygodnego wybryku, zmierzajacego w prostej linii do morderstwa na > pieszym.

          To śmiech przez łzy. :P

          W którymś odcinku dworakowego "Jedź bezpiecznie" było ujęcie z kamery pojazdu egzaminacyjnego. Pokazało podobną sytuację, która przedwcześnie skończyła egzamin. Ba, jeszcze gorszą, jeszcze głupszą, bo tam samochód "wystawiający" powolutku wtoczył się na zanikający pas rozbiegowy na dwupasmówce. Pechem zdającego było przejście usytuowane kilkanaście metrów dalej.
          • rapid130 Znalazłem 26.07.12, 17:54
            rapid130 napisał:

            > W którymś odcinku dworakowego "Jedź bezpiecznie" było ujęcie z kamery pojazdu e
            > gzaminacyjnego. Pokazało podobną sytuację, która przedwcześnie skończyła egzami
            > n. Ba, jeszcze gorszą, jeszcze głupszą, bo tam samochód "wystawiający" powolutk
            > u wtoczył się na zanikający pas rozbiegowy na dwupasmówce. Pechem zdając
            > ego było przejście usytuowane kilkanaście metrów dalej.

            Oryginalny film TUTAJ z tą sytuacją.
        • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:35
          Przecież w takich okolicznościach jest to zwyczajne nieustąpienie pierwszeństwa przez wyjeżdżającego (niekoniecznie włączającego się do ruchu, bo tego nie można utożsamiać) z podporządkowanej.
          • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:41
            > Przecież w takich okolicznościach jest to zwyczajne nieustąpienie pierwszeństwa
            > przez wyjeżdżającego (niekoniecznie włączającego się do ruchu, bo tego nie moż
            > na utożsamiać) z podporządkowanej.

            Czyli jesli na wielopasmowej jezdni mamy ciagly ruch, to uprzejmi maja byc kierowcy na wszysktich pasach, a nie tylko na tym jednym, "zamieszanym" w uprzejme ustapienie biedakowi, ktory probuje sie wgramolic w gesty ruch? Tak wiec, wpuszczany wjedzie pod wpuszczajacego, ale stanie sie piratem, wymuszajacym na uzytkownikach pozostalych pasow?
            • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:54
              Jeśli za owym wyjazdem jest przejście, to jak najbardziej będzie wymuszającym, bo spowoduje u prawidłowo jadących konieczność nagłego zmniejszenia prędkości. Ponadto nawet jak nie ma przejścia, to zawsze jest ryzyko, że jak wjedziesz na pas wolny i akurat w tym momencie ten z sąsiedniego zmieni, to kto byłby winien kolizji?
              • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:00
                > Jeśli za owym wyjazdem jest przejście, to jak najbardziej będzie wymuszającym,
                > bo spowoduje u prawidłowo jadących konieczność nagłego zmniejszenia prędkości.
                > Ponadto nawet jak nie ma przejścia, to zawsze jest ryzyko, że jak wjedziesz na
                > pas wolny i akurat w tym momencie ten z sąsiedniego zmieni, to kto byłby winien
                > kolizji?

                Tak z ciekawosci spytam: gdzie mieszkasz?
                • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:05
                  We Wrocławiu. A jakie ma to znaczenie?
                  • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:44
                    > We Wrocławiu. A jakie ma to znaczenie?

                    Ma znaczenie. Wroclaw przoduje w korkach. Cale szczescie nie wszyscy stosuja sie do Twoich teorii.
                    • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 20:05
                      Mogę Cię zapewnić, że moja metoda w żaden sposób nie przyczynia się do korków. Jeśli już patrzeć na te przyczyny poprzez pryzmat sprawności kierowców, to ślamazarność ruszania, zwłaszcza połączona ze skrętem i tu zupełnie nie mam sobie nic do zarzucenia. Najczęściej dopiero po kilkunastu sekundach dopadają mnie rodzimi miszczowie prostej, gdy już od dawna jadę maksymalną dopuszczalną prędkością powiększoną często do 60. Ale to miszczom za mało, bo oni wtedy chcą dopiero korki rozładowywać poprzez tasowanie i aby ślamazarnie na następnych światłach ruszać ale przede mną. Także proszę mi tu nie pitolić o tworzeniu korków.
                      • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 27.07.12, 11:47
                        > Mogę Cię zapewnić, że moja metoda w żaden sposób nie przyczynia się do korków.

                        W opisanych sytuacjach (na lewym auta stoja, na dwoch prawych jada) zawsze spodziewam sie wszystkiego najgorszego. Raz zdarzylo mi sie zatrzymac, bo znakomicie zaplanowany ruch tranzytowy w Warszawie wymusza na TIRach skret w lewo na swiatlach. Tworzy sie wiec wielki korek malych i duzych do skretu. Za tym razem bezposrednio przed przejsciem stal TIR. Nic nie widzialem zza niego. Gdy stoi cos mniejszego z reguly "tylko" mocno zwalniam i sie gapie (wtedy w niebezpiecznestwie jest biedak idacy z prawej :)).

                        Takich przejsc niesterowanych nie ma prawa byc na drogach o wielkim natezeniu ruchu, bo bez trudu mozna sobie wyobracic splot niekorzystnych "zaslaniaczy", ktorzy zaslonia wszystko tak dokumentnie, ze... edek znowu dostanie mandat. I oby tylko mandat.
      • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 11:15
        A znasz przypadki mandatowania za takie "wystawienie" ?

        • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 11:27
          forum.gazeta.pl/forum/w,510,137714176,137724570,Re_Mandat_z_uwagi_na_za_wielki_ruch.html
          • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:46
            Pokazuje mi sie cala dyskusja... Ile razy mam to powtarzac...
          • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:08
            To nie jest za wystawienie, tylko za bezmyślne wyprzedzanie na przejściu i tuż przed, gdy w korku pas obok jedzie wolniej.
            • emes-nju Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:37
              tbernard napisał:

              > To nie jest za wystawienie, tylko za bezmyślne wyprzedzanie na przejściu i tuż
              > przed, gdy w korku pas obok jedzie wolniej.

              Bezmyślne albo i nie. W końcu bardzo często jest tak, że jeden z pasów np. do skrętu ledwie sunie, a reszta pasów jedzie bez przeszkód. "Jedynie słuszne" zatrzymywanie się przed pasami każdego auta na tych pasach, które jadą, doprowadziłoby do kompletnego paraliżu.

              Problem więc nie do końca tkwi w zachowaniach kierowców. Problem tkwi w absolutnie karygodnej praktyce wyznaczania niesterowanych przejść przez ruchliwe wielopasmówki. Na czymś takim pieszego można trącić nawet nikogo nie wyprzedzając. Sam kiedyś ledwie wyhamowałem jak zza autobusu wyprzedzającego mnie prawym pasem z niewielka różnicą prędkości, radośnie wyszedł pieszy. Bo na przejściu ma pierwszeństwo...
              • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:52
                A na nieruchliwych do takich sytuacji nie moze dojsc ?

                zza autobusu wyprzedzającego mnie pr
                > awym pasem z niewielka różnicą prędkości
                , radośnie wyszedł pieszy.

                Ty na jego miejscu byc czekal, az cie zdmuchnie autobus ?
                • edek40 Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 14:54
                  > Ty na jego miejscu byc czekal, az cie zdmuchnie autobus ?

                  Ja na przyklad nie. Dlatego nie wszedlbym pod niego. Zza niego bowie nie widze, czy nie jedzie TIR. A TIR jest ciezszy, wiec warto cofnac sie pod lzejszy autobus...
                • emes-nju Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 15:11
                  bimota napisał:

                  > A na nieruchliwych do takich sytuacji nie moze dojsc ?

                  Słyszałeś kiedyś o rachunku prawdopodobieństwa?

                  > Ty na jego miejscu byc czekal, az cie zdmuchnie autobus ?

                  Ja na jego miejscu nie wchodziłbym na jezdnię. Poczekałbym (jak zawsze w takich miejscach robię!) aż ruch zostanie zatrzymany przez pobliskie skrzyżowanie. Ale jak to się nie znam.
                  • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 17:10
                    Wazne, ze wina pieszego, choc przepis zlamal autobus...
                    • emes-nju Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 27.07.12, 11:35
                      bimota napisał:

                      > Wazne, ze wina pieszego

                      Ja w odniesieniu do bezpieczeństwa ruchu mam nieco inne priorytety niż uniknięcie odpowiedzialności, bo "wina pieszego". Ale ja to groźny pirat jestem.
                      • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 28.07.12, 21:30
                        Ja mam takei priorytety, by karcic przede wszystkim winnego...
              • tbernard Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 20:24
                > Bezmyślne albo i nie. W końcu bardzo często jest tak, że jeden z pasów np. do s
                > krętu ledwie sunie, a reszta pasów jedzie bez przeszkód. "Jedynie słuszne" zatr
                > zymywanie się przed pasami każdego auta na tych pasach, które jadą, doprowadził
                > oby do kompletnego paraliżu.

                Bez przesady z tym kompletnym paraliżem. Chodzi o to aby tylko w okolicy przejść nie szarżować i tylko w tych miejscach zrównać prędkość z pasem wolniejszym, a jak stoi pas sąsiedni, to wcale nie trzeba się zatrzymywać, tylko ostrożnie omijać. Gdy przejścia nie ma to można spokojnie jechać.

                > Sam kiedyś ledwie wyhamowałem jak zza autobusu wyprzedzającego mnie pr
                > awym pasem z niewielka różnicą prędkości
                , radośnie wyszedł pieszy. Bo naprzejściu ma pierwszeństwo...

                Chcesz powiedzieć, że autobus Ciebie wyprzedzał mając już na swoim pasie pieszego? Innymi słowy usiłował go przepędzić pod groźbą rozjechania? Mam wrażenie, że w złym miejscu szukasz winnego.
                • emes-nju Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 27.07.12, 11:47
                  tbernard napisał:

                  > Bez przesady z tym kompletnym paraliżem. Chodzi o to aby tylko w okolicy
                  > przejść nie szarżować i tylko w tych miejscach zrównać prędkość
                  > z pasem wolniejszym,a jak stoi pas sąsiedni, to wcale nie trzeba się
                  > zatrzymywać, tylko ostrożnie omijać.

                  Nie. Chodzi o to, żeby w takich miejscach nie było niesterowanych przejść. Bo w to, że jadący dwoma pasami bez korka będą przed przejściem zwalniać prawie do zera bo zza auta stojącego/ledwo sunącego na pasie do skrętu może wyjść pieszy, nie uwierzę. Nie wierzę już w bajki i zaklęcia, które maja wprowadzić powszechna szczęśliwość w bajkowych królestwach :(

                  > Chcesz powiedzieć, że autobus Ciebie wyprzedzał mając już na swoim pasie
                  > pieszego? Innymi słowy usiłował go przepędzić pod groźbą rozjechania?

                  Nie. Całość jechała w bardzo gęstym ruchu 30-40 km/h. Jak to w takich przypadkach bywa każdy pas z nieco inną prędkością. Pieszy wyszedł pod autobus z pewnym marginesem bezpieczeństwa tak, że kierowca autobusu nie musiał nawet zwalniać. Ale ruch cały czas się poruszał. Ja też. Jak pieszy mi się pojawił zza autobusu, mimo tego, że autobus jechał nieznacznie szybciej ode mnie (!), okazało się, że mam dramatycznie mało miejsca na hamowanie.

                  Wychodzi więc na to, że jedyna w miarę bezpieczną dla bezmyślnych pieszych metodą na pokonywanie niesterowanych przejść na ruchliwych wielopasmówkach jest nie przejeżdżanie przez przejście "z biegu", a traktowanie każdego przejścia jak znaku STOP.

                  Wierzysz, że ktokolwiek będzie się tak zachowywał, bo może się pojawić bezmyślny pieszy? Jeżeli tak, to znaczy, że wierzysz w bajki, z czego ja wyrosłem.
    • rysiekk111 jest prawny bat na zajeżdżaczy 25.07.12, 22:14
      edek40 napisał:

      > Skrzyzowanie na Gierkowce na luku w lewo. Ogromny ruch rozladowujacego sie kork
      > a. Na prawym praktycznie ciagly ruch TIRow. Przed skrzyzowaniem ograniczenie do
      > 70 km/h - zwalniam. Wykorzystuje to kierowca duzego busa i wskakuje, juz na sa
      > mym skrzyzowaniu, w luke na lewym pode mnie.

      przypominam że takie zachowanie wycerpuje znamiana czynów zabronionych czyli zarówno utrudniania ruchu jak i nadmiernego szkodzenia srodowisku.
      na razie nie jest z tych paragrafów tepione wiec trzeba wywrzeć na organy nacisk obywatelski by było
      • edek40 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 10:37
        > przypominam że takie zachowanie wycerpuje znamiana czynów zabronionych czyli za
        > równo utrudniania ruchu

        W tym wypadku prawo jest slepe, zupelnie jak ja na znaki. Mandat zatem prawnie mi sie nalezy, a dyskutowanie na ten temat czy z policja, czy nawet w sadzie to proba boksowania sie z koniem.

        Jedno jest na 100% pewne - dopoki najczestszym widokiem jest stojacy radiowoz lub rownie stojacy fotoradar, nie bedzie zadnego powaznego zagrozenia dla takich wyczynow, jaki zaprezentowal kierowca busa, wystawiajac mnie na strzal.
        • jureek Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 11:03
          edek40 napisał:

          > Jedno jest na 100% pewne - dopoki najczestszym widokiem jest stojacy radiowoz l
          > ub rownie stojacy fotoradar, nie bedzie zadnego powaznego zagrozenia dla takich
          > wyczynow, jaki zaprezentowal kierowca busa, wystawiajac mnie na strzal.

          A jeśli radiowóz by jechał i a policjanci nim jadący oskarżyliby tego kierowcę busa, to być może mielibyśmy potem na forum wątek autorstwa kierowcy tego busa, że co prawda wepchał się przed Edka, ale tak nie może być, żeby go jacyś policjanci oskarżali, no bo przecież mogli się przeciw niemu złośliwie zmówić itp.
          Jura
          • edek40 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 11:21
            > A jeśli radiowóz by jechał i a policjanci nim jadący oskarżyliby tego kierowcę
            > busa, to być może mielibyśmy potem na forum wątek autorstwa kierowcy tego busa,
            > że co prawda wepchał się przed Edka, ale tak nie może być, żeby go jacyś polic
            > janci oskarżali, no bo przecież mogli się przeciw niemu złośliwie zmówić itp.

            Jurek, na Ciebie tez policja czy fotoradar czeka w takiej sytuacji.

            Chyba, ze na oko potrafisz ocenic, ktory las i luk drogi w srodku niczego MOZE miec ograniczenie. Ja nie potrafie.

            Piszesz takie pier...ly, bo lubisz sie za mna droczyc z byle powodu?
            • jureek Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 11:37
              edek40 napisał:

              > Jurek, na Ciebie tez policja czy fotoradar czeka w takiej sytuacji.

              No właśnie. Tak się zastanawiam, czemu nie zastawiają na mnie takich pułapek. Dzisiaj rano wróciłem z Polski, przez parę dni pobytu w kraju sporo jeździłem i jakoś nie chcieli mnie nijak złapać (czy też pojmać).
              Gdyby mnie spotkało coś podobnego, to po pierwsze, tak jak mejson, upewniłbym się, czy rzeczywiście był znak, po drugie, czy znak stał po obu stronach jezdni (bo tam są zdaje się dwa pasy w każdą stronę), a jeśli by był, to plułbym sobie w brodę, że go nie zauważyłem. Pewnie opowiedziałbym policjantom o wpychającym się przede mnie busie, który zasłonił mi znak, ale pretensje o to wepchnięcie się przede mnie mógłbym mieć do kierowcy busa, a nie do policjantów.
              Jura
              • edek40 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 11:43
                > No właśnie. Tak się zastanawiam, czemu nie zastawiają na mnie takich pułapek.

                Po pierwsze nie jest to zadna pulapka, tylko niefart. Moj, naturalnie, a nie pirata z busa czy szkodnika od drog, ktory nie likwiduje/modernizuje tak ewidentnie niebezpiecznych skrzyzowan.

                Od pewnego czasu domyslalem sie, ze wraz z powiekszajacym sie ruchem, powiekszajacymi sie potrzebami budzetowymi i nie poprawiajacym sie stanem oznakownia zdarzac sie beda mandaty za "niewinnosc". I wykrakalem. Oczywiscie bylem winny. Pytanie tylko o ludzka metode unikania popelniania tego typu niecelowych wykroczen.
                • jureek Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 13:02
                  edek40 napisał:

                  > Pytanie tylko o ludzka metode unikania popelniania tego typu niecelowych wykroczen

                  Moja metoda jest taka, że jako ten "robiący w zbroję" zawsze staram się zachować bezpieczną odległość od poprzednika (wiem, że w Twoim przypadku by to nie pomogło, bo ten bus wpieprzył Ci się przed maskę - miałeś pecha) i jeśli jest ograniczenie już przed skrzyżowaniem, to rozglądam się, czy nie jest ono kontynuowane za nim.
                  Nie są to stuprocentowe metody, ale zawsze jednak zmniejszają prawdopodobieństwo przegapienia znaku.
                  Jura
                  • edek40 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 13:12
                    > ogło, bo ten bus wpieprzył Ci się przed maskę - miałeś pecha) i jeśli jest ogra
                    > niczenie już przed skrzyżowaniem, to rozglądam się, czy nie jest ono kontynuowa
                    > ne za nim.

                    Sporo na tym odcinku takich kontynuacji. Co wiecej, nawet mi z nimi trudno dyskutowac. W tym jednak miejscu widok zaslonil mi bus, a z wypatrywnia "wyleczyla" mnie zbyt dynamicznie zmianiajaca sie sytuacja na drodze. Calosc uzupelnilo to, ze tu za skrzyzowaniem nie widzialem zadnych przeslanek do kontynuacji. Rzut oka na zdjecie z wysokosci tylko mnie w tym utwierdza.

                    Rozumiem, ze nadal twierdzisz, ze taki mandat Ci sie nie zdarzy, a rosnaca ilosc miejsc do automatycznego poboru nie zwiekszy prawdopodobienstwa?
              • emes-nju Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 12:04
                Istnieje coś takiego jak wykroczenie nieumyślne.

                Edkowe świetnie mieści się w tym określeniu. Na korzyść Edka POWINNO (ale oczywiście nie w Polsce, która walczy z "piratem" nie oglądając się na skutki) przemawiać to, że jechał z prędkością dozwolona na dwujezdniówce. Policjant w normalnym kraju mógłby, po usłyszeniu historyjki o gwałtownej sytuacji na skrzyżowaniu* i zasłonięciu znaków przez wielkie sprzęty na obydwu pasach, odstąpić od ukarania.

                Ale po co? Cza walczyć z piratem Edkiem :/

                --
                * Zawsze zastanawiało mnie dlaczego znaki MUSZĄ być nieomal na samym skrzyżowaniu. Czasem są z trudem widoczne dla skręcających i, jak na edkowym przykładzie widać, mogą umknąć uwadze jadącego jak ktoś popełni całkiem niezależny od Edka błąd/akt piractwa.
                • edek40 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 12:07
                  > awiać to, że jechał z prędkością dozwolona na dwujezdniówce. Policjant w normal
                  > nym kraju mógłby, po usłyszeniu historyjki o gwałtownej sytuacji na skrzyżowani
                  > u* i zasłonięciu znaków przez wielkie sprzęty na obydwu pasach, odstąpić od uka
                  > rania.

                  Przypominam, ze policjant przyznal mi, ze w tym miejscu kierowcy czesto tlumacza, ze nie widzieli znakow.

                  Za bardzo mi sie spieszylo (dlatego, o ironio, tym razem jechalem przepisowo, jak rzadko), aby dyskutowac na ten temat.
                • tbernard Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 14:24
                  Zgadzam się w 100% co do tych znaków zbyt blisko skrzyżowania oraz z tym, że były wystarczające powody aby zaniechać karania Edka (czyli ta ustawowa setka). Bywają wredni policjanci i akurat na takich trafił. Może bywam w innych rejonach Polski albo mam fuksa ale mnie jak na razie takie ukaranie za niewinność nigdy nie spotkało.
                  • emes-nju Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 14:39
                    tbernard napisał:

                    > Bywają wredni policjanci

                    Wredne to są ich wewnętrzne przepisy w praktyce nakazujące wypisywanie mandatu przy każdym zatrzymaniu.
                    • tbernard Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 27.07.12, 10:39
                      > > Bywają wredni policjanci
                      >
                      > Wredne to są ich wewnętrzne przepisy w praktyce nakazujące wypisywanie mandatu
                      > przy każdym zatrzymaniu.

                      Coś jak dobrzy i szlachetni, którzy tylko wykonywali rozkazy? No tak winny system.
                      • emes-nju Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 27.07.12, 11:33
                        tbernard napisał:

                        > Coś jak dobrzy i szlachetni, którzy tylko wykonywali rozkazy?
                        > No tak winny system.

                        Chyba znasz moje zdanie nt. pracy policji, ze szczególnym uwzględnieniem policji drogowej ;)

                        A co do sytemu. Tak. Winny jest system. A raczej spadek po systemie. Bolszewickim :/
                        • rapid130 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 31.07.12, 21:06
                          emes-nju napisał:

                          > A co do sytemu. Tak. Winny jest system. A raczej spadek po systemie. Bolszewick
                          > im :/

                          Emes ma rację. Zajrzycie sobie w statystyki sekcji ruchu drogowego dowolnej komendy z lat 2010 i 2011. W tym drugim roku nastąpił nagły spadek liczby pouczeń, do wartości śladowych.

                          Nu wot, przyszoł prikaz - Niet miłosjerdja! :P
                  • edek40 Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 26.07.12, 14:46
                    > Zgadzam się w 100% co do tych znaków zbyt blisko skrzyżowania oraz z tym, że by
                    > ły wystarczające powody aby zaniechać karania Edka (czyli ta ustawowa setka). B
                    > ywają wredni policjanci i akurat na takich trafił.

                    Oni maja komendanta, ktory wysyla ich w konkretne miejsce i plan mandatowania. Ci absolutnie nie byli wredni. Wykonywali swoja prace wg. wytycznych i, podobnie jak ja, nie dyskutowali z tym.
                    • tbernard Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 27.07.12, 10:40
                      To co odpisałem Edkowi jeszcze lepiej pasuje tutaj.
                      • tbernard Re: jest prawny bat na zajeżdżaczy 27.07.12, 12:01
                        > To co odpisałem Edkowi jeszcze lepiej pasuje tutaj.

                        Sorry, chyba Emesowi miało być. Czasem jesteście trudno rozróżnialni. Ale na ogół staram się sam ze sobą nie gadać przy publiczności ;-)
    • mejson.e Bo znaków należy przestrzegać... 26.07.12, 11:07
      ... nawet gdy ich nie ma (?!)
      Ok. dziesięciu lat temu opisywałem sytuację, gdy na drodze 801 wlepiono mi mandat za zlekceważenie znaku oznaczającego początek obszaru zabudowanego.
      Wjechałem osiemdziesiątką prosto na patrol koło szkoły (wcześniej jechałem 100 ale zwolniłem z uwagi na zabudowania).
      Wściekły na swoją ślepotę, po przyjęciu mandatu zawróciłem i przekonałem się, że znaku nie było.
      Tym razem wściekły na policjantów wróciłem do nich - wzięli mnie na przejażdżkę na tylnym siedzeniu radiowozu (bez klamek i za kratką) i udowodnili sobie, że znaku faktycznie nie ma.
      Ciekawe czy naprawdę nie wiedzieli, że z jednej strony miejscowości nie ma znaku i jak długo kasowali tych, którzy uznali, że pewnie przegapili znak?
      • edek40 Re: Bo znaków należy przestrzegać... 26.07.12, 11:26
        > Wściekły na swoją ślepotę, po przyjęciu mandatu zawróciłem i przekonałem się, ż
        > e znaku nie było.

        Tu byl. I to po obu stronach drogi. Sprawdzalem, na goraco, gdy wracalem po jakichs 2 godzinach. Problemem jest tu konfiguracja skrzyzowania, ktora uniemozliwia glebokie spojrzenie w perspektywe. Gdy zrobilo sie zamieszanie, polaczone z duzym ruchem znak moglem zobaczyc tylko przypadkiem. Ale ze strachu wolalem obserwowac busa. A, jak na moje pirackie oko, zadnych przeslanek do kontynuowania ograniczenia nie bylo.
    • bimota Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 26.07.12, 13:53
      Tu tak naprawde nie chodzi o zaslanianie, tylko o kolejny odcinek z serii: stawianie znakow od czapy i ustawianie sie glin prawie wylacznie w takich miejscach...
    • emes-nju W normalnym kraju... 26.07.12, 14:29
      W normalnym kraju policja po odebraniu kilku tłumaczeń "nie zauważyłem znaku" powinna zgłosić ten fakt znakologom. W Polsce, co wykazał raport NIK, nie ma to sensu, a więc policja nie ruszy dupsk z miejsca łownego, bo nikomu nie wpadło do łba, żeby nałożyć na nią taki obowiązek :/

      Jak widać nie chodzi o to, żeby kierowcy przestrzegali przepisów, a o to, żeby łatwo było ich złapać.
    • agios_pneumatos Hahahha 27.07.12, 08:12
      Ktoś na tym forumie miał czelność nazywać mnie 'przekupką', bo zapytałem rzeczowo o jaki (zasłonięty ciężarówką) znak zakazu wyprzedzania chodzi, a tutaj proszę. Nowy, osobny temat pod tytułem: 'gupie znakologi i aparat przymusu znowu się na mnie rzuculi, vol. 458'. :D

      Wreszcie coś się dzieje bo już nudno się tu robiło.
      • edek40 Re: Hahahha 27.07.12, 11:39
        > Ktoś na tym forumie miał czelność nazywać mnie 'przekupką', bo zapytałem rzeczo
        > wo o jaki (zasłonięty ciężarówką) znak zakazu wyprzedzania chodzi, a tutaj pros
        > zę. Nowy, osobny temat pod tytułem: 'gupie znakologi i aparat przymusu znowu si
        > ę na mnie rzuculi, vol. 458'. :D

        Watek tak po prawdzie skierowany jest glownie do tych, ktorzy twierdza, ze wystarczy zawsze przepisowo i bedzie git, Beda rodzic sie nowi ludzie, a zbyt przeciazone drogi nie maja wplywu na bezpiecznestwo, bo wystarczy dostosowac. Tu konkretnie w lesie.

        Ale Tobie takie niuanse umykaja, bo Twoje JA zawsze bierze gore nad rozsadkiem.
        • tbernard Re: Hahahha 27.07.12, 12:11
          Nikt zdroworozsądkowy nie może twierdzić, że przestrzeganie cokolwiek gwarantuje. Jak zapinanie pasów. Czasem też się zdarzy, że ich niezapięcie uratuje komuś życie lub na odwrót, zapięcie spowoduje większą szkodę. Ale w zdecydowanej liczbie przypadków zapięcie pomaga minimalizować obrażenia podczas wypadków i dlatego jest zalecane a nie dlatego, że coś absolutnie gwarantuje. Tak samo z przepisami. Im więcej są przestrzegane, tym ryzyko nieszczęścia (w tym uszczuplenia portfela z powodu mandatu) mniejsze. Elementu losowego nigdy się nie wyeliminuje całkowicie.
          • edek40 Re: Hahahha 27.07.12, 12:21
            > Elementu losowego nigdy się nie wyeliminuje całkowicie.

            Oczywiscie. I na to wpadli wladcy drog, ktorym na prawde zalezy na bezpiecznestwie. Zaczeli maksymalnie eliminowac "wplyw losu" na ruch. Osiagneli to budujac drogi, ktore choc przejmuja ogromny ruch, to zbudowane sa tak, ze ten ruch z natury jest maksymalnie (choc oczywiscie nie w 100%) przewidywalny.

            U nas wystarczy przed skrzyzowaniem na luku bardzo zatloczonej dwujedniowki postawic ograniczenie. Dodam, ze oznakowanie jest kompletne - dostawiono rowniez tablice informujaca o czarnym punkcie...
        • jureek Re: Hahahha 27.07.12, 13:57
          edek40 napisał:

          > Watek tak po prawdzie skierowany jest glownie do tych, ktorzy twierdza, ze wyst
          > arczy zawsze przepisowo i bedzie git,

          Czyli co? Nie warto jeździć przepisowo, bo to i tak nic nie da?
          Jura
          • edek40 Re: Hahahha 27.07.12, 15:11
            > Czyli co? Nie warto jeździć przepisowo, bo to i tak nic nie da?

            To dlaczego jezdzi sie przepisowo wynika z wielu przyczyn. Ja na przyklad, choc aniolek nie jestem, zasadniczo respektuje znaki (dlatego tak mnie wkurzaja) - to wynika z wychowania przez rodzicow, a nie przez fotoradary. Dotychczas tylko podejrzewalem, ze mandat mozna dostac za niewinnosc. Teraz mam 100% pewnosci. Przestrzeganie wiec znakow oczywiscie zmniejsza prawdopodobienstwo ukarania, ale wobec powiekszajacego burdelu i ruchu na naszych drogach, nie eliminuje. Dokladnie tak samo jest z wypadkami.

            Wracajac zatem do kwestii prawdopodobienstwa. Zapewne da sie wyliczyc jakie jest prawdopodobienstwo takiej wpadki jak moja. Jednak w moim wypadku nie ma co liczyc. Wynosi ono dokladnie 1. Oczywiscie otwieram nowe wyliczenie. I az do kolejnej wpadki za przepisowa jazde, bedzie ono niewielkie...
          • bimota Re: Hahahha 31.07.12, 11:30
            Jak by bylo warto, to by jezdzili...
        • agios_pneumatos Re: Hahahha 30.07.12, 19:58
          edek40 napisał:


          > Ale Tobie takie niuanse umykaja, bo Twoje JA zawsze bierze gore nad rozsadkiem.

          Gdyby tak było to bym tu skomlał jakie to krzywdy doznaję od aparatu przymusu i jak mi tu źle. :]
          • edek40 Re: Hahahha 31.07.12, 11:37
            > Gdyby tak było to bym tu skomlał jakie to krzywdy doznaję od aparatu przymusu i
            > jak mi tu źle. :]

            Raczej nie Ty. Ty plawisz sie w swoim samozadowoleniu tak gleboko, ze przestales odbierac bodzce z ziemi.
            • agios_pneumatos Re: Hahahha 31.07.12, 23:22
              edek40 napisał:

              > > Gdyby tak było to bym tu skomlał jakie to krzywdy doznaję od aparatu przy
              > musu i
              > > jak mi tu źle. :]
              >
              > Raczej nie Ty. Ty plawisz sie w swoim samozadowoleniu tak gleboko, ze przestale
              > s odbierac bodzce z ziemi.

              Bo po prostu ich nie mam. W przeciwieństwie do Ciebie, nad którym ciąży jakieś fatum.
              Zatem jeśli 'samozadowolenie' oznacza brak paranoi i defetyzmu to życzę tego każdemu kierownikowi.
              • edek40 Re: Hahahha 01.08.12, 11:54
                > Bo po prostu ich nie mam.

                Czego nie masz? Odbiornikow bodzcow?

                > W przeciwieństwie do Ciebie, nad którym ciąży jakieś fatum.

                Nie ciazy nade mna zadne fatum. Mandat traktuje jako nieunikniona konsekwencje przeladowania drog i masowego poprawiania bezpiecznestwa. To konkretnie miejsce jest szalenie niebezpieczne (powtarzam: szalenie niebezpieczne). Oczywiscie 500 m wczesniej, na samym skrzyzowaniu na luku drogi. Ale przeciez tu policja niewiele by wskorala, bo w zasadzie wszyscy zwalniaja. Po co wiec mieliby stac?

                Jezeli zas chodzi o pozostale moje doniesienia wynikaja one z tego, ze jezdze uwaznie, uwaznie przygladam sie rozwiazaniom i powaznie staja mi wlosy na glowie. Ale to wymaga odrobiny wyobrazni, ktorej brakuje tak Tobie (to nie szkodzi) jak i znakologom (dlatego trzeba dostawiac zyliard nowych fotoradrow).

                > Zatem jeśli 'samozadowolenie' oznacza brak paranoi i defetyzmu

                :)

                Towarzysze komunisci bardzo, ale to bardzo wychwalali nasza gospodarke, stawiajac ja na 10 miejscu na swiecie. I nieliczna garstka defetystow i wichrzycieli miala inne zdanie. I slusznie sadzano ich w pace.
    • gerv.azy Re: Mandat z uwagi na (za)wielki ruch 01.08.12, 14:49
      Debili za kierownicą ci u nas niestety nie brakuje, ale kretyńskich przepisów i znaków jest jeszcze więcej - to prawda. A las faktycznie, jeży włosy na głowie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja