emes-nju 26.07.12, 16:44 Byłem, widziałem i zdębiałem na widok rowerzysty... dostojnie jadącego po LEWYM PASIE!!! Szykował się do skrętu w lewo. I co z tego, że było tam ograniczenie do 70 km/h...? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bimota Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 26.07.12, 17:01 No nie wiem co z tego... Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 26.07.12, 18:28 Skoro skręcał w lewo to naturalne że skręcał z lewego pasa. I co ma do tego ograniczenie do 70? Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 26.07.12, 18:37 I co ma do tego ograniczenie do 70? Pewnie to że jechał za wolno. :D Odpowiedz Link Zgłoś
agios_pneumatos Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 27.07.12, 08:14 emes-nju napisał: > > Szykował się do skrętu w lewo. I co z tego, że było tam ograniczenie do 70 km/h > ...? > To bez znaczenia. I tak było na wyrost, bezzasadne i nieprzestrzegane w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa. :] Odpowiedz Link Zgłoś
analny_wybawca Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 27.07.12, 08:52 Co Ty tam wiesz :) Przejedź się Mostem Północnym, limit do 80km/h, chodnik za barierką wąski bo wąski ale jest, a jezdnią jeżdżą całe rodziny rowerami. Pewnego razu jechałem 80km/h, chciałem zjechać w stronę Centrum (jechałem od Legionowa), lecę po tych fajnych łukach zjazdowych i samym zakręcie, gdzie już może się zrobić "ciepło" jedzie sobie rodzinka po prawej stronie, 4 osoby obok siebie, w kolejności (od prawej) tatuś-dziecko-dziecko-mamusia. Gdybym się zagapił, cokolwiek, to myślę że na luzie zgarnąłbym mamusię z dzieciakiem, może i drugie dziecko by oberwało, bo tylko mądry tatuś jechał poboczem. Nikt nie wpadł na pomysł żeby: - NIE jechać z dzieciakami trasą na której normą jest prędkość 100km/h (nieważne że jest limit 80km/h, ale ja to dureń jestem bo jak ktoś mi z podporządkowanej wyjeżdża to hamuję, zamiast walić w niego z całą siłą) - NIE jechać z dzieciakami wąską, krętą, kiepsko widoczną trasą na której można jechać tak ze 4x szybciej niż jedzie rower - NIE jechać w 4 osoby obok siebie, na Boga! Ludzie nie mają instynktu samozachowawczego chyba Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 27.07.12, 09:36 Mają,mają,trzeba im tylko wmawiać że na drodze tylko rowerzysta jest cacy,reszta to zło Konieczne.No i więcej przywilejów,dziwię się że jeszcze S-kach i A-ach nie mają pierwszeństwa. :D Wtedy napewno każdy rowerzysta uwierzył by w swoją nieśmiertelność. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 27.07.12, 10:15 Jak Twoim zdaniem przejechać rowerem z jednej wioski do drugiej, skoro poza terenem zabudowanym można nawet 90 jechać i nie ma ani chodnika, ani pobocza? Rozumiem, że gdybyś spotkał rower na autostradzie czy drodze ekspresowej, to mógłbyś być zaskoczony, ale żeby rower zaskakiwał na zwykłej drodze, tego nie rozumiem. Oczywiście powinni byli jechać jeden za drugim, a nie obok siebie, choć czasem, szczególnie na drogach po jednym pasie ruchu w każdą stronę jest to też niebezpieczne, bo przy ruchu z przeciwka prowokuje wyprzedzanie "na żyletę", bo to przecież dyshonor straszny hamować z powodu jakiegoś pedalarza. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 28.07.12, 21:25 A ktoredy jechac jesli poza ekspresowka nie ma drogi alternatywnej ? W dodatku nie ma mozliwosci zorientowania sie, ze wjezdzamy w ekspresowke, a potem nie ma mozliwosci zjazdu z niej... No mozna wczesniej sprawdzic na mapie... Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 29.07.12, 13:51 A ktoredy jechac jesli poza ekspresowka nie ma drogi alternatywnej ? A którędy jeździłeś dotąd? W dodatku nie ma możliwości zorientowania się, ze wjezdzamy w ekspresowke Ludzie o tak "słabej orientacji" nie powinni w ogóle sami wychodzić z domu nie mówiąc o jeżdżeniu czymkolwiek. :D Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 29.07.12, 18:35 Dotad ekspresowki nie bylo. Co do reszty to albo nie zrozumiales, albos glupi... NIe wnikam... Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 30.07.12, 08:08 Wiesz co ćwoku ,personalnie to ty możesz się wypowiadać w domu (jak ci Żona na to pozwoli),na forum to ty ze swoją "inteligencją" trzepakową nie startuj. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 30.07.12, 15:13 Ostoja inteligencji i kultury... Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Oburza jedynie... 27.07.12, 10:27 ...nachalne jeżdżenie równolegle, za to powinni rowerzystów karać jak kierowców za prędkość przynajmniej. Czego by nie powiedzieć, rower też pojazd, jego miejsce jest na jezdni (nawet lewej, jeżeli skręca w lewo). Ja mam prawie pod domem potworka z czteroma pasami ruchu w każdym kierunku. Dozwolona prędkość 70, przeciętna prędkość ~90... rower na lewym pasie? Często. Żeby było śmieszniej jest tam też przejście dla pieszych (bez sygnalizacji), którym często nielegalnie przejeżdżają też "chodnikowcy". I zdecydowanie bardziej irytują i większe niebezpieczeństwo stwarzają jednak ci "chodnikowcy" niż normalnie i przepisowo jadący rowerzyści. Od 3 czy 4 lat były dwa poważne wypadki z udziałem "chodnikowców" na przejściu (jeden zszedł) i jeden niegroźny incydent z udziałem rowerzysty na jezdni (kurier DHL zagapił się i za późno zauważył rowerzystę, zamiast walić w niego wybrał wycieczkę "w zielone" i położył na trawie dostawczaka). Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Oburza jedynie... 27.07.12, 10:48 normalnie i przepisowo jadący rowerzyści. Święte słowa,święte słowa :) Zaraz się dowiem jacy to bb ci kierowcy tyle że nas chroni blacha dlatego rowerzysta powinien sam dbać o swoje bezpieczeństwo niż tak jak motocykliści (patrz w lusterka .......)wymagać od kierowców dbania o ich tyłki. :) Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Oburza jedynie... 27.07.12, 11:41 rekrut1 napisał: > normalnie i przepisowo jadący rowerzyści. > Święte słowa,święte słowa :) > Zaraz się dowiem jacy to bb ci kierowcy tyle że nas chroni blacha dlatego rower > zysta powinien sam dbać o swoje bezpieczeństwo niż tak jak motocykliści (patrz > w lusterka .......)wymagać od kierowców dbania o ich tyłki. :) Widzisz, sam jeżdżę dużo więcej samochodem niż rowerem. Ale nie widzę nic złego w jeżdżeniu rowerem tam, gdzie jego miejsce, czyli po jezdni. Miałem wszystkiego jedną niebezpieczną sytuację w związku z jazdą rowerem po jezdni (przez kretyna, który skręcił w prawo tuż po wyprzedzeniu mnie) na naście lat. Ile razy wziąłbym "na maskę" chodnikowca zasuwającego po przejściu dla pieszych trudno mi zliczyć, do tej pory zawsze udawało się mi wyhamować/ominąć... kiedyś może skończy się kretynom kredyt szczęścia u mojej osoby. Nie "pęka mi żyłka" jak muszę się chwilę 25-30km/h powlec za rowerzystą w śródmieściu, nie reaguję na przeciskanie się między samochodami w korku. Chce, to niech jedzie, ja i tak stoję, to co mi do tego? Wkur..ają mnie za to rowerzyści w dużym poważaniu mający PoRD. Może nie wszystkie jego zapisy (uważam, że czasami lepiej i bezpieczniej jest, by rowerzysta jechał kawałek od krawędzi jezdni, miast przy krawędzi wyczyniać slalom między dziurami i studzienkami na przykład), ale te podstawowe, sprawiające że koegzystencja na drodze przebiega tak bezproblemowo, jak to tylko możliwe. Czyli: 1. oświetlenie (i kamizelka odblaskowa w nocy) 2. jazda w grupach gęsiego, a nie "peletonem" 3. sygnalizowanie manewrów 4. niekorzystanie z jezdni w zastępstwie chodnika, nie skakanie ciągle z chodnika na jezdnię i z powrotem (kiedy to tylko wygodniejsze), 5. korzystanie z dróg dla rowerów, gdy tylko to możliwe (nic tak nie wkur..ia, na wąskiej ulicy którą dojeżdżam do pracy, jak widok pnącego się mozolnie pod górę rowerzysty, blokującego pas ruchu... pas, który można było dawno poszerzyć do dwóch... gdyby miast tego miasto nie zdecydowało się wybudować obok nowiutkiej drogi dla rowerów), 6. podstawowa znajomość zasad dotyczących pierwszeństwa, znaków i sygnałów drogowych (i stosowanie się do nich). Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Oburza jedynie... 27.07.12, 15:25 qqbek napisał: ............. Gdyby tak wszyscy rowerzyści postępowali było by i przyjemniej i bezpieczniej na drodze. Niestety tak to się zachowują Rowerzyści natomiast Panowie rowerzyści.............. ;) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 11:27 Mam tylko nadzieję, że "popieracze" jazdy rowerem poza terenem zabudowanym po lewym pasie niezwykle ruchliwej trasy dwujezdniowej nie będą potem płakali, że tylu rowerzystów ginie na drogach... Tak uczciwie. Co tego rowerzystę kosztowałoby nie ryzykowanie i skorzystanie z przejścia dla pieszych? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 11:34 > Mam tylko nadzieję, że "popieracze" jazdy rowerem poza terenem zabudowanym po l > ewym pasie niezwykle ruchliwej trasy dwujezdniowej nie będą potem płakali, że t > ylu rowerzystów ginie na drogach... Alez oni zgina dlatego, ze jechali zgodnie z przepisami, a zamordowali ich bardzo zli kierowcy, ktorym nie chcialo sie wyjsc wczesniej, wiec nie zauwazyli go, bo zaslonil go dostawczak na lewym,. ktory jak wiemy ma sklonnosc do wykonywania gwaltownych zmian pasa ruchu. I wtedy ten zanim nie dostosowal... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 28.07.12, 21:26 Ta.. wszedzie te zaslaniajace dostawczaki... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 12:08 emes-nju napisał: > Tak uczciwie. Co tego rowerzystę kosztowałoby nie ryzykowanie i skorzystanie z > przejścia dla pieszych? Tak bym najprawdopodobniej zrobił. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 12:12 W dzień, w czasie potężnego ruchu, zrobiłbym tak na pewno. W nocy, kiedy każdy nadjeżdżający pojazd doskonale widać (bo to ja mam widzieć, a nie liczyć, że mnie zobaczą!) nawet po krótkim rzucie okiem, zastanowiłbym się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 12:12 > Tak bym najprawdopodobniej zrobił. > Jura Nalezy dodac, zes zaszczuty przez kierowcow samochodow, aby bylo dramatyczniej. Bo fakt, ze Twoje zachowanie jest rozsadne swiadczy o tym, ze postanowiles ulec tysiacom samochodow jadach ta droga. A to sie nie godzi ;) Przeciez chronia Cie przepisy :) Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 13:22 edek40 napisał: > Nalezy dodac, zes zaszczuty przez kierowcow samochodow, aby bylo dramatyczniej. > Bo fakt, ze Twoje zachowanie jest rozsadne swiadczy o tym, ze postanowiles ule > c tysiacom samochodow jadach ta droga. A to sie nie godzi ;) Przeciez chroni > a Cie przepisy :) Może Cię to zdziwić, ale nie traktuję tego ambicjonalnie w kategoriach ulegania i ani skorzystanie w opisanej przez Emesa sytuacji z przejścia dla pieszych nie jest dla mnie żadnym dyshonorem, ani nie muszę chować dumy do kieszeni, żeby jechać autostradą bez przekraczania postawionej na niej siedemdziesiątki. Czy to poruszam się rowerem, czy samochodem, to robię to po to, żeby dojechać do celu, a nie po to, żeby coś komuś pokazywać, czy udowadniać. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 13:30 > Czy to poruszam się rowerem, czy samochodem, to robię to po to, żeby dojechać d > o celu, a nie po to, żeby coś komuś pokazywać, czy udowadniać. I oby takich na drogach bylo jak najwiecej (niezaleznie od tego czy kieruja samochodem, rowerem czy ida pieszo). Jak czyta sie niektore opisy wypadkow, jak rowniez komentarze (rowniez na tym forum), wychodzi na to, ze poszkodowany, choc polegl, mial racje i mordercy nalezy sie wysoka kara. Zbyt wielu ludziom, tak na oko, wazniejsze wydaje sie wskazanie winnego niz to, ze ktos poniosl uszczerbek lub smierc, bo byl w prawie. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 13:38 edek40 napisał: > wychodzi na to, ze poszkodowany, choc > polegl, mial racje i mordercy nalezy sie wysoka kara. Zbyt wielu ludziom, tak n > a oko, wazniejsze wydaje sie wskazanie winnego niz to, ze ktos poniosl uszczerb > ek lub smierc, bo byl w prawie. A dlaczego nie karać kogoś, kto łamiąc przepisy przyczynił się do tego, że ktoś zginął? Dlaczego ma być dla takich jakaś taryfa ulgowa? Dlaczego jeszcze pośmiertnie kpić z ofiary, że była w prawie, ale zginęła? Żeby inni łamiący przepisy poczuli się dowartościowani? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 14:27 jureek napisał: > A dlaczego nie karać kogoś, kto łamiąc przepisy przyczynił się do tego, że ktoś > zginął? Dlaczego ma być dla takich jakaś taryfa ulgowa? Dlaczego jeszcze pośmi > ertnie kpić z ofiary, że była w prawie, ale zginęła? Żeby inni łamiący przepisy > poczuli się dowartościowani? > Jura Statystycznie rzecz ujmując jakieś 50% ofiar wypadków "było w prawie", tak więc nie o tym rzeczywiście powinniśmy tutaj mówić, lecz o tym, co zrobić, żeby do wypadków nie dochodziło. Rowerzysta, który jedzie na dwupasmówce poza terenem zabudowanym lewym pasem, w sytuacji gdy może skorzystać s przejścia dla pieszych, powinien rozważyć, czy lepiej "być w prawie", czy lepiej dojechać do domu i to nie w sosnowej jesionce. Ale na to, że musi rozważać, składa się wiele czynników, przede wszystkim zaś infrastrukturalny niedorozwój naszego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 14:53 > A dlaczego nie karać kogoś, kto łamiąc przepisy przyczynił się do tego, że ktoś > zginął? Jurek, nie odwracaj kota ogonem. Ja o tym co dla gawiedzi wazniejsze - smierc czy ukaranie winnego. Gdy dochodzi to tego typu tragedii umyka na drugi plan to, ze rowerzystka, choc miala zielone, byla calkowicie nie widoczna dla kierowcy TIRa, wiec ten ja smiertelnie potracil. Dyskusje natychmiast schodza na to, ze kierowca zawodowy (i nie tylko) ma obowiazki, bo ma prawo jazdy, ma obowiazek dostosowac itp. Calkowicie przy tym umyka, ze wielu tragedii w praktyce (nie w kodeksie drogowym) nie da sie uniknac, wiec tego typu rozwazania sprowadzaja sie do kwestii krwi i kary. Ja stoje na stanowisku, ze lepiej, nawet kosztem nie ukarania, uniknac rozlewu krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 17:00 Edku, jak to byłoby pięknie, gdyby świat był idealny. Ale nie jest. Logiczne jest, że zasadę "Nie bądź głupi, nie daj się zabić" powinno się wpajać na samym początku. Co do obserwacji to pomyśl: usprawiedliwiasz kierowcę TIR-a, bo nie widział rowerzysty. Obwiniasz rowerzystę, bo przecież powinien wiedzieć lub chociaż przewidzieć, że kierowca TIR-a może go nie zauważyć. I siłowo masz zupełną rację,TIR-owi zadrapie się może lakier, rowerzysta zostanie poturbowany, może zginie. Tylko, czy nie za dużo wymagasz od rowerzysty, a nic od TIR-owca ? Przecież oni mają zupełnie inne umiejętności i doświadczenie !!! Przecież ogólnie się zastanawiając to wszelkie przepisy wymyślono po to, aby duży, silny, potężny liczył się z małym, drobnym, niepozornym. To, że aktualnie mamy wręcz kult cwaniactwa, pychy, siły nie powinien tego gmatwać. Inaczej to powinniśmy mieć takie przepisy: 1.Większy ma zawsze bezwzględne pierwszeństwo . 2.W razie spotkania się jednakowych pierwszeństwo ma mocniejszy, albo starszy (bardziej odrapany). 3.Swoje prawo należy bezwzględnie egzekwować. 4.W razie kolizji winnym jest zawsze ten, kto poniósł większą szkodę. Po co się pchał. Czy rzeczywiście o to chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 17:15 staszek585 napisał: > usprawiedliwiasz kierowcę TIR-a, bo nie widział rowerzysty. Obwiniasz > rowerzystę, bo przecież powinien wiedzieć lub chociaż przewidzieć, że > kierowca TIR-a może go nie zauważyć. Nie sądzę, żeby ktokolwiek usprawiedliwiał kierowcę, a obciążał rowerzystę. Nie ulega jednak wątpliwości, że dla własnego dobra warto znać ograniczenia różnych uczestników ruchu. Np. pole martwe. > Tylko, czy nie za dużo wymagasz od rowerzysty, a nic od TIR-owca ? > Przecież oni mają zupełnie inne umiejętności i doświadczenie !!! Kierowca TIRa może zrobić stójkę na intymnej części ciała, a i tak nie zobaczy wszystkiego, co wokół niego się dzieje, choć to oczywiście niezgodne z przepisami :P To może być bolesne dla tego czegoś, co "się dzieje" i nie zostało zauważone... Odwrócenie głowy przez rowerzystę jest w realu (a nie w przepisach) znacznie skuteczniejsza metodą na uniknięcie nieszczęścia jak kierowcy TIRa coś pójdzie nie tak, niż wiara w sprawczą moc przepisów mających chronić słabszych. Ja w każdym razie głęboko wierząc w przepisy, będę dbał o to, żebym to ja zauważył zagrożenie, a nie składał swoje zdrowie/życie w ręce tego, kto ma zapisany w PoRD obowiązek mnie zobaczyć. Będę, choć to hańba jakich mało, odwracał głowę zanim na zielonym świetle wjadę na przejazd dla rowerów. Wole być na wieczność pohańbiony niż również na wieczność martwy... Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 20:47 Emes-nju, odnoszę wrażenie, że zostałem opacznie zrozumiany. Przecież wyraźnie napisałem, że ostrożności powinno się uczyć na samym początku. Natomiast zupełnie czym innym jest wręcz wmawianie kierowcom TIR-ów, że oni nie widzą, bo tak i już. Po to się ich uczy, aby wiedzieli jak maja sprawdzać sytuacje dookoła pojazdu. Ale zdaję sobie sprawę, że to może być dla niektórych nie do pojęcia. Tak jak nie do pojęcia jest to co na wstępie: że przed skrętem w lewo pojazd może znaleźć się na pasie ruchu przeznaczonym do skrętu w lewo. EUREKA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 20:45 > Co do obserwacji to pomyśl: usprawiedliwiasz kierowcę TIR-a, bo nie widział W odroznieniu od tej rowerzystki WIEM, ze mogl nie widziec. To proste i stosuje to z powodzeniem od lat - jesli JA widze kierowce (czy to w lustrach czy przez szybe), to znaczy ze i on mnie MOZE widziec. Gdy nie - biore nogi za pas. To nie ma nic wspolnego z usprawiedliwianiem. > rowerzysty. Obwiniasz rowerzystę, bo przecież powinien wiedzieć lub chociaż pr > zewidzieć, że kierowca TIR-a może go nie zauważyć. Ubolewam nad smiercia wynikajaca z niewiedzy. Dodac nalezy, ze niewiedzy skrzetnie kultywowanej przez odpowiedzialnych za bezpiecznetwo w formie zaniechania. Kiedy ostatni raz widziales jakis material traktujacy o tym kiedy pierwszenstwo wobec TIRa sie ma i mozna go bezpiecznie egzekwowac, a kiedy nadal sie go ma, ale pod zadnym pozorem nie mozna go egzekwowac? Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 27.07.12, 20:57 Jeżeli o mnie chodzi to nigdy pierwszeństwa nie "egzekwuję", nawet w stosunku do mniejszych od TIR-a. Kiedyś pewien mądry gość mnie nauczył, że należy zachowywać się czytelnie, ale i ostrożnie. Czyli jeżeli mam pierwszeństwo to zachowuję się tak żeby inni wiedzieli, że je mam. Ale równocześnie na tyle ostrożnie, aby mnie nie rozjechał. Bo bezwzględnego pierwszeństwa nigdy nie ma. Wbrew twierdzeniom niektórych. I jakoś żyję. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 28.07.12, 14:50 > wiedzieli, że je mam. Ale równocześnie na tyle ostrożnie, aby mnie nie rozjecha > ł. Bo bezwzględnego pierwszeństwa nigdy nie ma. I to jest sluszna postawa. Czytajac jednak wiele komentarzy wydaje sie, ze dla wielu wazniejsza jest kwestia kary dla mordercy. Zachowanie zycia dla wielu nie jest juz az tak istotone, jak wywnetrzanie sie na temat kar, obowiazkow itp. Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 28.07.12, 22:27 Dzięki, Edku. nie wiem co inni myślą, nie do końca wiem co dla nich ważniejsze. Po fakcie to można jedynie analizować to co było, ewentualnie z wyższością stwierdzić : A nie mówiłem ! No i zostaje ustalenie odpowiedzialności, ewentualnie kary. Można też wyciągnąć jakieś wnioski dla siebie. Na cudzych błędach uczy się taniej, chociaż mało skutecznie, na swoich nauka jest kosztowna, ale skuteczność rośnie. Dlatego zwykle staram się w miarę dokładnie oceniać sytuacje. Mało mnie przekonuje tłumaczenie, że np. kierowca TIR-a nie mógł zobaczyć. Mógł i powinien. Powinien mieć też świadomość, że ruch jego pojazdu może powodować zagrożenie. Co zupełnie nie przeszkadza, że każdy powinien starać się mieć świadomość możliwych zagrożeń i po prostu nie pchać się w sytuacje ryzykowne. Chyba, że koniecznie chce. Natomiast części kierowców myli się ruch drogowy z wyścigami samochodowymi. Co prawda i tu i tam jest samochód, droga, kierowca, ale cele są zasadniczo różne. PS: Skręt w lewo bardzo często wymaga zatrzymania się na środku. A każdy chyba kierowca powinien mieć świadomość, że jazda bez obserwacji drogi nie jest dobrym rozwiązaniem, nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 09:49 > Dlatego zwykle staram się w miarę dokładnie oceniać sytuacje. Mało mnie pr > zekonuje tłumaczenie, że np. kierowca TIR-a nie mógł zobaczyć. Mógł i powinien. Wystarczy raz w zyciu wsiasc do kabiny i sprobowac wykonac jakis manewr. > Powinien mieć też świadomość, że ruch jego pojazdu może powodować zagrożenie. Istotna wiekszosc ma. Tylko co z tego wynika, skoro duza wiekszosc kierowcow malych nie ma zadnej swiadomosci? Niektore manewry, jak na przyklad zmiana pasa w prawo, wykonywana jest czesciowo na slepo. Tego nie zmieni ani wyszkolenie, ani doswiadczenie, ani nawet swiadomosc. Probuja cos kombinowac z dodatkowymi lustrami. Czy pomoga - czas pokaze. Na razie, gdy jestes na wysokosci kabiny i widzisz prawy kierunkek - jestes zagrozony stluczka. I tyle. Wiekszosc kierowcow duzych wlacza kierunek i czeka na objawienie obecnosci - nawet klaksonem. Gdy sie nie doczeka zaczyna manewr. Koniec. Innej metody, poki co, nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 20:23 Oj, Edku, akurat jakieś pojęcie mam :-) Ale dziękuję za rady. Jeżeli kierowca dużego pojazdu (np. TIR-a) ma podejście, jak niektórzy kierowcy autobusów miejskich, czyli zero obserwacji, a kierownica wręcz sprzęgnięta z kierunkowskazem to rzeczywiście zmiana pasa ruchu to duży problem, szczególnie na prawy. Natomiast biorąc pod uwagę, że prawy pas nie pojawia się nagle, że kierowca wyżej siedzący ma jednak szersze pole obserwacji, że do manewru należy się wcześniej przygotować, aktualnie, że wymagane są sensowniejsze lusterka nie jest aż tak źle. Tym bardziej,że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, czyli należy jeździć jednak prawym pasem, nie ? PS: Dziwne natomiast, że producenci pojazdów, nie tylko dużych, działają jakby w kierunku ograniczenia kierowcy możliwości obserwacji. Złośliwość czy co ? Odpowiedz Link Zgłoś
szaser NIE, nie ma takiego przepisu 30.07.12, 09:04 Tym bardziej,że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, czyli należy jeździć jednak prawym pasem, nie ? NIE, nie ma takiego przepisu, że w przypadku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, trzeba jechać wyłącznie prawym pasem - jest napisane, że jedynie nie wolno zajmować więcej, niż jeden pas. Tylko na jednopasmówce jeździmy prawą stroną jezdni, na wprost i w prawo! Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: NIE, nie ma takiego przepisu 31.07.12, 12:01 Szaserze, bądźmy poważni. Skoro się wypowiadamy to wypada coś wiedzieć. Przeczytaj sobie ustawę Prawo o ruchu drogowym, wydaje mi się, że znajdziesz tam dużo nieznanych Ci przepisów. Przykładowo Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny. 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze. 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni. 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa. Patrz punkt 4. W razie problemów zastanów się co znaczy możliwie blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 30.07.12, 11:31 staszek585 napisał: > Jeżeli kierowca dużego pojazdu (np. TIR-a) ma podejście, jak niektórzy > kierowcy autobusów miejskich, czyli zero obserwacji, a kierownica wręcz > sprzęgnięta z kierunkowskazem Jakoś tego nie zauważyłem. Jeżdżą zdecydowanie, fakt, ale czy niebezpiecznie? Chyba nie bardzo, bo jakoś wyjątkowo rzadko widuje skutki kolizji z udziałem autobusów, choć ich kierowcy widzą mało/bardzo mało. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 30.07.12, 13:04 > Jeżeli kierowca dużego pojazdu (np. TIR-a) ma podejście, jak niektórzy kier > owcy autobusów miejskich, czyli zero obserwacji, a kierownica wręcz sprzęgnięta > z kierunkowskazem Spotykam takich naprawde rzadko. > ie na prawy. Natomiast biorąc pod uwagę, że prawy pas nie pojawia się nagle, że > kierowca wyżej siedzący ma jednak szersze pole obserwacji, że do manewru należ > y się wcześniej przygotować, Znam kilka takich miejsc, gdzie uklad drogowy nie daje wiekszych szans na wczesniejsze przygotowanie, a wytyczony ruch tranzytowy zmusza duzych do zmiany pasa w prawo na pojawiajacy sie pas, zaszczycony autami jadacymi z innego kierunku. Do tragedii tu nie dochodzi. Do stluczek czesto. > Dziwne natomiast, że producenci pojazdów, nie tylko dużych, działają jakb > y w kierunku ograniczenia kierowcy możliwości obserwacji. Złośliwość czy co ? Jakie widzisz rozwiazanie? Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 02.08.12, 21:25 > Dziwne natomiast, że producenci pojazdów, nie tylko dużych, działają jakb > > y w kierunku ograniczenia kierowcy możliwości obserwacji. Złośliwość czy > co ? > > Jakie widzisz rozwiazanie? Rozwiązanie jest banalnie proste, co nie znaczy, ż> Dziwne natomiast, że producenci pojazdów, nie tylko dużych, działają jakb > > y w kierunku ograniczenia kierowcy możliwości obserwacji. Złośliwość czy > co ? > > Jakie widzisz rozwiazanie? Rozwiązanie jest banalnie proste, co nie znaczy że będzie wprowadzone. Zamiast aktualnych metod oceny samochodów wprowadzić (czy przywrócić) kryteria stanowiące o bezpieczeństwie. No i warto zachować proporcje. Mamy obecnie np. bardzo szerokie słupki przednie. Poprawiają bezpieczeństwo w razie dachowania (raczej rzadkie i można powiedzieć często "na swoje życzenie), pogarszają znacznie możliwości obserwacji (w każdej sytuacji wymagającej obserwacji z boków). Jako dobre podejście należy odnotować obowiązek wyposażania dużych p[ojazdów w lusterka zapewniające odpowiednie pole widzenia. Tak widać, że można. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 11:03 > Mamy obecnie np. bardzo szerokie słupki przednie. Poprawiają bezpieczeństwo w r > azie dachowania (raczej rzadkie i można powiedzieć często "na swoje życzenie), > pogarszają znacznie możliwości obserwacji (w każdej sytuacji wymagającej obser > wacji z boków). Nie mam 100% pewnosci, ale obawiam sie, ze rowniez wazna lub nawet wazniejsza role maja w razie uderzenia czolowego. Sama plyta podlogowa bez wzmocnien, jak w kabriolecie, nie zapobiegnie zlozeniu sie nadwozia. Pomagaja jej zatem slupki i wzmocnienia dachu. Nie tylko wiec maja wazna role w zachowaniu przestrzeni przezycia, ale rowniez w znacznym stopniu wplywaja na otwieralnosc drzwi. > Jako dobre podejście należy odnotować obowiązek wyposażania dużych p[ojazdó > w w lusterka zapewniające odpowiednie pole widzenia. Tak widać, że można. Obejrzyj porzadnie kabine duzego auta. Zobacz ile juz dzis jest lusterek. Nie neguje, a UE rekomenduje (lub nawet nakazuje) montaz kolejnego. Pytanie tylko w ktorym momencie zostanie przekroczona pojemnosc "informacyjna" przecietnego czlowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
staszek585 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 13:36 I właśnie to jest problem, zawsze coś za coś. W dodatku dochodzi przekonanie, że zmian dokonuje się z bardzo różnych powodów, zwłaszcza większego zysku. A, jak to ładnie określiłeś, "pojemność informacyjna" przeciętnego kierowcy została dawno przekroczona. Przecież kierowca musi: 1.słuchać radia, 2.rozmawiać z pasażerami, 3.rozmawiać przez telefon, 4.oglądać widoki, 5.obsługiwać systemy: audio, nawigacja, klimatyzacja, TV, itd, 6.wypatrywać fotoradarów, no i ile zapasu uwagi zostaje mu na: 7.obserwację drogi, 8.zauważenie znaków, 9.zauważenie skrzyżowań czy innych niebezpiecznych miejsc, 10.rozeznanie tego co zauważył i właściwe działanie ? PS: Oczywiście trochę przesadziłem, ale chyba w tym kierunku idą proporcje. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 13:58 Mi sie wydaje, ze to raczej problem ich umiejscowienia. Teraz jest moda na auta vanopodobne, slupki sa bardziej z przodu i elegancko zaslaniaja. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 11:06 Ja bym tak zrobil gdybym uznal, ze zmiana pasa jest niebezpieczna. Z opisu Emesa to nie wynika... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 11:21 > Ja bym tak zrobil gdybym uznal, ze zmiana pasa jest niebezpieczna. Z opisu Emes > a to nie wynika... Co nie wynika? To, ze z reguly ruch tu jedzie w dwa pasy i raczej ciezko wypatrzec niespodziewanego rowerzysty na lewym pasie? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 11:25 Prawie nic nie wynika... Rowerzystow generalnie jest malo, ale to nie znaczy, ze czasem sie nie pojawiaja... W jakim sensie ciezko wypatrzyc ? Moim zdaniem na 2 pasmowkach widocznosc jest nawet lepsza... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 11:51 > W jakim sensie ciezko wypatrzyc ? Moim zdaniem na 2 pasmowkach widocznosc jest > nawet lepsza... Kazdy jest kowalem swojego losu, a na koniec winien jest kierowca, bo nie dostosowal. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 29.07.12, 18:39 Albo nie zauwazyl rowerzysty, bo to jakies dziwne, niewidzialne zjawisko... albo zauwazyl "w ostatniej chwili", dzieki czemu udalo mu sie wyprzedzic na zylete, no a czasem sie nie udaje. Winny rowwerzysta, po co jezdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 30.07.12, 12:59 > albo zauwazyl "w ostatniej chwili", dzieki czemu udalo mu sie wyprzedzic na zyl > ete, no a czasem sie nie udaje. Winny rowwerzysta, po co jezdzi... Kto i gdzie napisal, ze winien jest rowerzysta? Rowerzysta ma swoje prawa i z nich korzysta. I czasem, najwyrazniej w slusznej walce, ponosi smierc. Pewnie warto, bo ten ktory nie zauwazyl, albo probowal wyprzedzic na zyletke poniesie kare, bo jest winien jak cholera. Na pewno warto. Z reszta nie winna jest tylko nasza wladza, ktora w sluszny, podpatrzony na calym swiecie, sposob wymieszala u nas ruch kolowy tranzytowy z lokalnym, to wszystko zas z rowerzystami, pieszymi. I aby wszytkim zapewnic bezpiecznetwo nakazala uwazac i zauwazac. Zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 30.07.12, 15:23 Czyli Emes zalozyl temat chwalacy rowerzystow... A, to przepraszam.. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 30.07.12, 15:38 > Czyli Emes zalozyl temat chwalacy rowerzystow... Bo z dumy nad wielka odwaga mozna az sie rozpeknac. Taki gostek, ktory na ruchliwej szosie jedzie lewym pasem to pikus. Wez np. takiego odwaznego, ktory jedzie w nocy bez oswietlenia. Toz to prawdziwy bohater. Wprawdzie w prawie nie jest i jesli zginie to zly bardzo kierowca nie poniesie konsekwencji. Ale moze nie ma AC i za szkody w aucie poniesie konsekwencje finansowe. To warte smierci tak samo, jak korzystanie z prawa do skretu w lewo z lewego pasa naprawde ruchliwej szosy. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 11:37 Ale nie dyskutowalismy o jadacych bez ostwietlenia. O ruchliwosci dopiero pozniej dopisal, a to i tak nie rozstrzyga o niebezpieczenstwie, bo np. na ruchliwej czesto jezdzi sie wolno... to mi przypomina pitolenie jakie to niebezpieczne jest wozenie dodatkowej osoby albo dzieciaka bez fotelika w miescie... Kwestia, ze byla 70 i 2-pasmowka, to dla mnie troche za malo... Ja pytalem w jaki sposob ma to powodowac niewidocznosc rowerzysty i zaskoczenie.... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 11:49 > O ruchliwosci dopiero pozniej dopisal, Na Gierkowce maly ruch? Moze w nocy. Ale wtedy zapewne nie zauwazylby tego rowerzysty. > bo np. na ruchliwej czesto jezdzi sie wolno... A czasem nawet sie stoi. Tak, ruch musial stac i to wlasnie zdumialo emesa - samochody staly, a rowerzysta beszczelnie sie draznil z emesem. > to mi przypomina pitolenie jakie to niebezpieczne jest wozenie dodatkowej osoby > albo dzieciaka bez fotelika w miescie... Jest. > Kwestia, ze byla 70 i 2-pasmowka, to dla mnie troche za malo... Ja pytalem w ja > ki sposob ma to powodowac niewidocznosc rowerzysty i zaskoczenie.... Mi wydawalo sie, ze masz prawo jazdy i go uzywasz. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 12:06 Ja tam slowa "Gierkowka" nie widze. Nawet nie wiem jaki ruch jest na gierkowce... Moze dlatego, ze nie mam pick-upa... Ja nie wiem co tak zdumialo Emesa... > > to mi przypomina pitolenie jakie to niebezpieczne jest wozenie dodatkowej > osoby > > albo dzieciaka bez fotelika w miescie... > > Jest. Jesli tak jak narmalna jazda rowerem, to mnie uspokoiles... > Mi wydawalo sie, ze masz prawo jazdy i go uzywasz. Wam tu sie wiele wydaje, nawet pojazd na drodze was zaskakuje. No rozumiem, ze az 70... Prawie kosmiczna predkosc... Szkoda, ze ci sie nie wydaje, ze mozna uzywac tak, by takie rzeczy nie zaskakiwaly... To moze dzieki Emesowi bedziesz pamietal, ze na drodze nalezy spodziewac sie pojazdow rowniez troche mniejszych od samochodu. Moze w koncu to trafi do wiekszosci i jazda rowerem przestanie byc traktowana jak sport ekstremalny, a rowerzysci jak intruzi... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 12:51 > Wam tu sie wiele wydaje, nawet pojazd na drodze was zaskakuje. No rozumiem, ze > az 70... Prawie kosmiczna predkosc... Z punktu widzenia rowerzysty? > Szkoda, ze ci sie nie wydaje, ze mozna uzywac tak, by takie rzeczy nie zaskakiw > aly... Pamietasz jak zaslonil mnie bus i dostalem mandat? W tej samej metodzie kiedys bus odslonil mi rowerzystow. Dran do ostatniej chwili, widzac rowerzystow, jechal z predkoscia dopuszczalna (tu 90 km/h). Gdy pojawila sie luka wyprzedzil ich zgramnym ruchem. Potem luki do wyprzedzenia nie bylo. A na grubosc lekieru moglo zabraknac. Jechalem dosc daleko od niego, ale zdecydowanie za blisko jak na koniecznosc wyhamowania z 90 do powiedzmy 15-20 km/h. Udalo sie. Nie dlatego, ze spodziewam sie rowerzystow zawsze i wszedzie, a dlatego ze wszyscy (glownie rowerzysci) mielismy kupe szczescia. Inaczej bylyby dwa trupy i edek w pace. Mam 100% swiadomosc, ze kierowca musi byc skupiony i patrzec czy jakis bus przed nim nie zaslania rowerzystow, a kierowca tego pojazdu ma mozgu tyle co kura, a probuje jezdzic jak Kubica. Najgorsze na naszych drogach jest to, ze jedziesz 1243 km i nie spotykasz ani jednego rowerzysty na lewym pasie. W koncu przestajesz sie ich tu spodziewac. I trach....!!! Ale przynajmniej wiadomo kto jest winien. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 13:28 Z punktu widzenia "rowerzysty" to i 50 jest kosmiczne... W tej samej metodzie kiedys > bus odslonil mi rowerzystow Na lewym czy prawym ? Bo to chyba istotne wg was...90 to juz pewnie niekosmiczna... 2- czy 1-pasmowka... ? Ciesze sie, ze udalo sie wam obu, alez wy stresow przezywacie przez tych intruzow... I tak ten bus ci jechal, ze ni cholery nie dalo sie ich wczesniej zauwazyc ? Moze jednak jechales zbyt blisko... Nie, nie... to niemozliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 13:53 > Ciesze sie, ze udalo sie wam obu, alez wy stresow przezywacie przez tych intruz > ow... To dosc powszechna przypadlosc kierowcow dostawczakow, ze to regularni kretyni. Ale zeby posuwac sie do nazywania ich intruzami... > I tak ten bus ci jechal, ze ni cholery nie dalo sie ich wczesniej zauwazyc ? Na pewno. Troszke moglo przeszkadzac to, ze ja siedze z lewej, a oni jechali z prawej. Do tego jest to szosa lokalna, prowadzona lekkimi lukami, a zarosla w zasadzie dochodza do jezdni. Nie zauwazylem, choc to zapewne naganne i byc moze nawet zabronione w kodeksie drogowym. > ze jednak jechales zbyt blisko... Nie, nie... to niemozliwe... Gdyby bylo za blisko zapewne nie obeszloby sie tylko skokiem adrenaliny. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 14:21 > To dosc powszechna przypadlosc kierowcow dostawczakow, ze to regularni kretyni. > Ale zeby posuwac sie do nazywania ich intruzami... Ha, ha... To pewnie wytlumaczenie Edkowej "analogii", gdzie mamy kretyna rowerzyste jadacego po lewej na 70-dwupasmowce i kretyna dostawczaka wystawiajacego (jak rozumiem - rozsadnego) rowerzyste jadacego po prawej na 90-jednopasmowce... :) > Gdyby bylo za blisko zapewne nie obeszloby sie tylko skokiem adrenaliny. I wynny by byl dostawczak lub rowerzysta... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 14:48 > Ha, ha... To pewnie wytlumaczenie Edkowej "analogii", gdzie mamy kretyna rowerz > yste jadacego po lewej na 70-dwupasmowce i kretyna dostawczaka wystawiajacego ( > jak rozumiem - rozsadnego) rowerzyste jadacego po prawej na 90-jednopasmowce... > :) Pytales jak mozna nie zauwazyc, choc to prawem zakazane. > I wynny by byl dostawczak lub rowerzysta... To, w obliczu tragedii, kluczowa sprawa. Zawsze, jak Polska dluga i szeroka. Nie wazne jak robic, aby unikac. Wazne, aby winien nie uniknal... W tym wypadku edek. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 14:57 > Pytales jak mozna nie zauwazyc, choc to prawem zakazane. No mogles poprostu napisac, ze np. mucha moze wpasc do oka... Ni > e wazne jak robic, aby unikac. Wazne by unikac Edka... A jesli nie wiadomo gdzie sie go spodziewac, to nie wychodzic ze schronu... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 15:11 > Wazne by unikac Edka... A jesli nie wiadomo gdzie sie go spodziewac, to nie wyc > hodzic ze schronu... Nie Ci bedzie. Ale nie dziw sie, gdy kiedys Tobie zdarzy sie podobna historia. Albo z mandatem za zasloniecie znaku, albo z kolizyjna sytuacja w zwiazku z bezmyslna jazda tego z przodu. Chyba, ze Ciebie, w jakis magiczny sposob, takie zagrozenia na 100% omijaja. Wtedy pelny szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 15:16 Ok, tylko jaki to ma zwiazek z historia emesa, poza tym, ze byla droga i rowerzysta ? Przy okazji... Jak mial sie zachowac ten dostawczak ? Zwalniac specjalnie dla ciebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 15:35 > Ok, tylko jaki to ma zwiazek z historia emesa, poza tym, ze byla droga i rowerzysta ? Zadna historia. Emesa nieco zdziwila odwaga rowerzysty na lewym pasie na ruchliwej dwujezdniowce. Mnie tez by zdziwilo. Ale kazdy ma prawo do zarzadzania swoim losem. Ostrozny Jurek tego typu ewolucje wykonuje przez przejscie. Zapewne z zamilowania do zycia i przyjecia do wiadomosci tego, ze przepisy nie zawsze maja dosc magicznej mocy, aby uchronic zycie. > Przy okazji... Jak mial sie zachowac ten dostawczak ? Zwalniac specjalnie dla c > iebie ? A jak mial postapic? W Niemczech kiedys byla akcja propagandowa, ktora nazwano "jedz wyraznie". Uwazam zatem, ze kierowca tego dostawczaka powinien byl jechac wyraznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 31.07.12, 23:11 Ja bym wolal, by ludzi dziwilo, ze jazda rowerem jest niebezpieczna... Znaczy wyprzedzal niewyraznie ? Pewnie przeniknal przez rower... :) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 01.08.12, 11:59 > Ja bym wolal, by ludzi dziwilo, ze jazda rowerem jest niebezpieczna... Ja tez bym tak wolal. Jest nawet na to dobre rozwiazanie, ale w Polsce nie jest stosowane na szersza skale. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 01.08.12, 16:47 A to rozwiazanie, to pewnie pietnowanie rowerzystow i uspraweidliwianie samochodziarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 11:07 > A to rozwiazanie, to pewnie pietnowanie rowerzystow i uspraweidliwianie samocho > dziarzy... Co jeszcze wiesz o mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 12:51 edek40 napisał: > > A to rozwiazanie, to pewnie pietnowanie rowerzystow i uspraweidliwianie s > amocho > > dziarzy... > > Co jeszcze wiesz o mnie? Skoro nie napiszesz wprost, jakie to istnieje cudowne rozwiązanie w Polsce niestosowane, to dyskutanci są skazani na domysły. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 12:42 edek40 napisał: > To, w obliczu tragedii, kluczowa sprawa. Zawsze, jak Polska dluga i szeroka. Ni > e wazne jak robic, aby unikac. Wazne, aby winien nie uniknal... Dla Ciebie przecież też jest nieważne, co Ty miałbyś robić, żeby unikać sytuacji niebezpiecznych. Ciebie zwykle najbardziej interesuje, co mają robić inni. Jura P.S. W tym przypadku pomógłby odstęp. A co ma zrobić rowerzysta, żeby uniknąć takiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 12:39 bimota napisał: > I tak ten bus ci jechal, ze ni cholery nie dalo sie ich wczesniej zauwazyc ? Mo > ze jednak jechales zbyt blisko... Nie, nie... to niemozliwe... Nie może, tylko na pewno zbyt blisko. Jeżeli miał problemy z wyhamowaniem do prędkości rowerzysty, to co dopiero by było, gdyby musiał nagle hamować do zera. Trzymam się niemieckiej zasady odstępu (połowa prędkości, czyli przy siedemdziesiątce 35 metrów) i jakoś nie zaskakują mnie rowerzyści, ani znaki. Jura Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca 03.08.12, 12:53 jureek napisał: > Jeżeli miał problemy z wyhamowaniem do prędkości rowerzysty, to co dopiero by było, > gdyby musiał nagle hamować do zera. Demagogia. Nagle wyhamować do zera za kimś kto do zera hamuje, to całkiem inna sytuacja niż nagłe pojawienie się rowerzysty na lewym pasie drogi z dopuszczalną prędkością 100 czy nawet "tylko" 70 km/h. Nagłe, bo np. zza zasłaniającej go ciężarówki. Jeżeli hamuje coś przed nami, to przy zachowaniu odpowiedniej odległości, damy radę. Natomiast jeżeli zza np. ciężarówki nagle pojawi się rowerzysta, to... należałoby utrzymywać kilkakrotnie większy dystans od poprzednika. Realne? A jak duży dystans? Pod Rowerzystkę Wiejską z Kanka Mleka (10 km/h w porywach wiatru w plecy) czy pod młodzieńca dymającego 30 km/h? To dość zasadnicza różnica. Dlatego, szczególnie na lewym pasie, dwupasmowej tranzytówki poza terenem zabudowanym nie powinno się widywać rowerów. A się widuje. Nekrologi też... Odpowiedz Link Zgłoś
gerv.azy Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 30.07.12, 19:37 Dla mnie to w ogóle jest jakiś absurd - rowerzyści powinni być traktowani jak piesi (i nie jeździć po jezdni, tylko chodnikiem), bo w kolizji z samochodem mają mniej więcej takie same szanse jak pieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 31.07.12, 11:40 Jasne, a to ze jezdza z predkoscia kilka razy szybsza, to nieistotne. I za chwile jakis pieszy sie odezwie, ze miejsce rowerzysty jest na jezdni, a nie na chodniku, nawet jesli jedzie ostroznie 10 km/h. Najlepiej jakby wcale ICH nie bylo... a jeszcze lepiej nikogo procz mnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 31.07.12, 11:59 > Jasne, a to ze jezdza z predkoscia kilka razy szybsza, to nieistotne. I za chwi > le jakis pieszy sie odezwie, ze miejsce rowerzysty jest na jezdni, a nie na cho > dniku, nawet jesli jedzie ostroznie 10 km/h. Najlepiej jakby wcale ICH nie bylo > ... a jeszcze lepiej nikogo procz mnie.... Gierkowka to nasz polski wklad w planowanie infrastruktury. Twor drogowy sprawdzajacy sie 40 lat temu trwa do dzis i z powodzeniem laczy cechy szosy tranzytowej o podwyzszonej predkosci, z szosa lokalna, chodnikiem i sciezka rowerowa. A glupki na swiecie wydaja fortune na to, aby szosa tranzytowa byla szosa tranzytowa, po to aby lokalna mogla byc lokalna... Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 02.08.12, 16:36 Ale czyż nie są właśnie czynione inwestycje mające na celu przekształcenie tej drogi w lokalną lub co najwyżej regionalną? Mam tu na myśli budowę A1 i S8. Nawet, jeśli z powodu dość wysokich opłat część ruchu tranzytowego na niej zostanie, to jednak sporo poleci autostradą i ekspresówką. Oczywiście, wiem, że za wolno i za późno, ale z drugiej strony chyba nigdy jeszcze w naszym kraju nie budowano tak wielu dróg o wysokim standardzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 02.08.12, 17:20 edek40 napisał: > Gierkowka to nasz polski wklad w planowanie infrastruktury. Twor drogowy sprawd > zajacy sie 40 lat temu trwa do dzis i z powodzeniem laczy cechy szosy tranzytow > ej o podwyzszonej predkosci, z szosa lokalna, chodnikiem i sciezka rowerowa. A > glupki na swiecie wydaja fortune na to, aby szosa tranzytowa byla szosa tranzyt > owa, po to aby lokalna mogla byc lokalna... A co tam się robi właśnie między Warszawą a Piotrkowem jak nie to właśnie, żeby szosa tranzytowa była szosą tranzytową? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 03.08.12, 10:57 > A co tam się robi właśnie między Warszawą a Piotrkowem jak nie to właśnie, żeby > szosa tranzytowa była szosą tranzytową? Alez sie robi. Nikt temu nie przeczy. Na odcinku 88 km. Dalszych planow brak. Na lepsze zmieni sie zatem na 88 km. Bedzie to mialo niewatpliwy wplyw na poprawe bezpieczenstwa na pozostalych setkach kilometrow tej szosy. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Zahaczyłem dziś rano o fotoradarówke. 03.08.12, 11:11 jureek napisał: > A co tam się robi właśnie między Warszawą a Piotrkowem jak nie to właśnie, żeby > szosa tranzytowa była szosą tranzytową? To właśnie się robi. Pozostaje więc nam cieszyć się, że w Polsce nie ma dość pieniędzy na więcej tego typu inwestycji polegających na rozkopaniu prawie 100 km drogi, żeby pracować na raz na góra kilku km :P Matko! Gdyby było więcej kasy na takie "inwestycje", to już nawet nie byłby paraliż, a zawał z zatrzymaniem akcji serca! Odpowiedz Link Zgłoś