Co powinien posiadać rowerzysta?

02.08.12, 14:16
"Jazda bez kasku jest niebezpieczna. Londyn (czytaj Warszawa) to tętniące życiem miasto, z dużą ilością aut na ulicach. Jako rowerzyści, musimy pomóc sobie samym zachować bezpieczeństwo - uważa brytyjski kolarz, zdobywca czterech złotych medali olimpijskich."
Ten fragment tekstu powstał po śmiertelnym wypadku rowerzysty.
Niedawno na tym forum rowerzyści dopominali się aby o ich bezpieczeństwo dbali kierowcy.
A czego nie muszą posiadać nasi cykliści? Nie muszą posiadać kasków,lusterek,żadnych ochraniaczy, w zasadzie niczego(nawet znajomości przepisów) poza rowerem i jako takim utrzymaniu się na nim. Tak "wyposażony" cyklista wyrusza na zatłoczone ulice naszych miast.Brakuje tylko naklejki na tylnym błotniku "chrońcie mnie".
Może i było by to zabawne gdyby nie było tak tragiczne (ilość wypadków).
Dzisiaj widziałem co prawda na ścieżce rowerowej sześcioletniego cyklistę który "pod opieką" 10-12 latków (jechali za nim jakieś 10m) pomykał wzdłuż ul.Prymasa Tysiąclecia przekraczając ruchliwe skrzyżowanie.
    • emes-nju Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 14:23
      Teraz w Warszawie będzie jeszcze śmieszniej. Wczoraj ruszyła wypożyczalnia rowerów miejskich i, jak osobiście widziałem, już można mówić o sporym zainteresowaniu. Na chodniki i ulice (bo nie śmieszki z powodu ich praktycznego braku - większość, to szlaki wydzielone w mniej lub bardziej karkołomny sposób z chodnika, a więc de facto chodniki) może wyjeżdżać i kilkaset rowerów na raz.

      Już wczoraj, pierwszego dnia, widziałem kilka rowerów z częściowo niesprawnym oświetleniem. Ale maja dzwonki. To najważniejsze :P
      • bimota Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 14:51
        Moze przynajmniej teraz rower na drodze nie bedzie dla ciebie nadprzyrodzonym zjawiskiem...

        spokojnie.. pewnie i tak wiekszoc bedzie popierdzielac chodnikami, moze w ten sposob straz miejska choc czesciowo zarobi na te wypozyczalnie. :P
        • emes-nju Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 15:08
          bimota napisał:

          > Moze przynajmniej teraz rower na drodze nie bedzie dla ciebie nadprzyrodzonym
          > zjawiskiem...

          Nie czuje sie nadprzyrodzonym zjawiskiem
        • edek40 Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 15:10
          > Moze przynajmniej teraz rower na drodze nie bedzie dla ciebie nadprzyrodzonym z
          > jawiskiem...

          Musieliby zainstalowac taka wypozyczalnie na Gierkowce. Bo tam zdziwil widok rowerzysty.
          • jureek Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 15:40
            edek40 napisał:

            > Musieliby zainstalowac taka wypozyczalnie na Gierkowce. Bo tam zdziwil widok ro
            > werzysty.

            A ta gierkówka to jakaś autostrada, czy chociaż droga ekspresowa?
            Jura
            • edek40 Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 15:47
              > A ta gierkówka to jakaś autostrada, czy chociaż droga ekspresowa?

              Czy ma to az takie znaczenie na jakiej kategorii drogi poniesie sie bohaterska smierc?
              • jureek Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 15:53
                edek40 napisał:

                > Czy ma to az takie znaczenie na jakiej kategorii drogi poniesie sie bohaterska
                > smierc?

                Ma to znaczenie w tym kontekście, czy mam się dziwić, że kierowca był zdziwiony obecnością rowerzysty.
                Gdyby to była autostrada, czy ekspresówka, to bym się nie dziwił, że kierowca się zdziwił.
                A jeśli nie była to taka kategoria drogi, to już zdziwienie kierowcy daje sporo do myślenia. Na przykład to, że coś nie tak jest ze szkoleniem kierowców, skoro takie rzeczy dziwią.
                Jura
                • edek40 Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 16:00
                  > Ma to znaczenie w tym kontekście, czy mam się dziwić, że kierowca był zdziwiony
                  > obecnością rowerzysty.

                  Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek byl swiadkiem takiego zdarzenia, ktore opisuje emes. Jednak, co naturalne, caly czas, od 25 lat, spodziewam sie, ze kiedys zobacze...
                • emes-nju Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 16:02
                  jureek napisał:

                  > Gdyby to była autostrada, czy ekspresówka, to bym się nie dziwił,
                  > że kierowca się zdziwił.

                  Według mnie mniejsze znaczenie ma klasa drogi, a większe rozwijane na niej prędkości i natężenie ruchu
            • bimota Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 15:57
              To chyba droga, na ktorej mozna psuwac az 70... :)
    • edek40 Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 14:25
      Zdecydowanie musi miec predkosciomierz, o czym przekonal sie pewien rowerzysta, sfotografowany na przekroczeniu predkosci. O tym, ze ograniczenia sa takie, ze rowerzysta dal rade przekroczyc o ponad 10 km/h predkosc dopuszczalna az sie nie chce wspominac...
    • qqbek Zdrowy rozsądek. 02.08.12, 14:44
      Dodałbym jeszcze, od siebie, niedzielnego rowerzysty:
      1. sprawne hamulce (ale to podpowiada zdrowy rozsądek) przy obydwu kołach (lub minimum przedni),
      2. sygnał dźwiękowy (dzwonek), gdy wybiera się na ścieżki rowerowe, które w naszym buraczanym kraju najczęściej służą pieszym jako alternatywny chodnik
      3. oświetlenie, gdy zamierza się poruszać po zmroku (nie zaszkodzi też kamizelka odblaskowa)
      4. elementarną wiedzę na temat PoRD
      5. przyda się też kask rowerowy

      Co do wyposażenia obowiązkowego wymienianego przez rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2002 roku, to lista wygląda następująco:
       z przodu – jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej,
       z tyłu – jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej (może sobie migać),
       co najmniej jeden skutecznie działający hamulec,
       sygnał dźwiękowy o nieprzeraźliwym dźwięku (cokolwiek by to miało znaczyć, na pieszych na ścieżkach w Lublinie to chyba sobie syrenę na sprężone powietrze sprawię - w razie czego argumentować będę, że "przecież mnie ten dźwięk nie przeraża, a dzwonka nie słyszą lub nie chcą słyszeć")
      • emes-nju Re: Zdrowy rozsądek. 02.08.12, 15:17
        qqbek napisał:

        > 2. sygnał dźwiękowy (dzwonek), gdy wybiera się na ścieżki rowerowe, które
        > w naszym buraczanym kraju najczęściej służą pieszym jako alternatywny
        > chodnik

        Można WOZIĆ dzwonek.

        Nie można go używać. Na traktach rowerowo-pieszych (zdecydowana większość) i tak trzeba pieszym ustępować. Czyli nie dzwonić, a czekać aż sobie pójdą, a nawet dematerializować się jeżeli szeroko idący piesi uznają, że do procesu ustępowania im należy również zniknięcie z trasy jeżeli zechce im się tuptać całą szerokością. A najważniejsze dlaczego nie wolno go używać, to... ryzyko dostania w puzon. Jeszcze w weekendy, kiedy to na nasze rekreacyjne śmieszki wypełzają stateczne rodziny, od biedy można zaryzykować nieśmiałe zadzwonienie (byle nie na matkę z dzieckiem w wózku! To samobójstwo! Można umrzeć tylko od decybelatorium wznieconego przez babsko), ale w środku tygodnia ma się za małe wsparcie ;P
        • qqbek Re: Zdrowy rozsądek. 02.08.12, 15:30
          emes-nju napisał:
          > Można WOZIĆ dzwonek.

          Nawet TRZEBA.

          > A najważniejsze dlaczego nie wolno go używać, to... ryzyko dostania w p
          > uzon.

          Zależy od postury i kondycji :-]
          Ja może wysoki nie jestem (178 ostatni pomiar), za to wysportowany i w miarę postawny. Nawet jak ma się skończyć niemiło, to najczęściej kończy się na pyskówie, bo coś więcej boją się zrobić. Mi ręka pierwsza nigdy nie poleci, ale gdyby miała polecieć, to niech bozia ma ich pod swoją opieką. Raz mi ktoś plecak w knajpie bezczelnie chciał ukraść, to wiem już, że jak się wkur_ię to i dwóch na raz oberwie tak, że mamusia ich nie pozna.
          • emes-nju Re: Zdrowy rozsądek. 02.08.12, 15:46
            Tak sobie kpię z realiów.

            Natomiast kilka razy byłem kontrolowany przez policję (zatrzymywali mnie za jazdę buspasem, a raz sprawdzali legalność roweru). Sprawdzali "kompletność" roweru i nawet raz zapytali o dzwonek. Odpowiedziałem w podobnym duchu jak wyżej i się odczepili przyjmując argumentację ;) A zresztą po założeniu komputerka (żeby nie przekraczać 30-tek i 40-tek :P ) i światła na kierownicy, nie ma już miejsca na dzwonek ;)
    • bimota Re: Co powinien posiadać rowerzysta? 02.08.12, 14:51
      Jesli na demagogie masz odpowiadac demagogia, to ja dziekuje...
    • edek40 Nie napisales tego, co dla naszych najwazniejsze 02.08.12, 15:24
      "Kierowca autobusu, który potrącił cyklistę, został zatrzymany przez policję pod zarzutem spowodowania śmierci przez niebezpieczną jazdę."

      Czasem, rowniez jak czytam bimote, mam wrazenie, ze rowerzysci/piesi maja gdzies pod skora, ze rowerzysta sie nie ugial, do ostatka walczyl o swoje i zginal. Ale kodeks karny go pomsci!!!

      Nie bedziemy jezdzic w kaskach, nie bedziemy stawac sie widoczniejsi!!!

      Mamy swoje niezbywalne prawa!!!
      • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 02.08.12, 16:03
        A na czym polega ugiecie przed autobusem ? Wiem wiem... spier. na chodnik narazajac sie na mandat i slalomy miedzy pieszymi i wymyslami drogowcow.

        JA gdzies odradzalem jazde w kasku czy kamizelce ?? Albo chocby wspomnialem, ze nic to nie daje ?
        • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 03.08.12, 11:09
          > A na czym polega ugiecie przed autobusem ? Wiem wiem... spier. na chodnik naraz
          > ajac sie na mandat

          O wiele lepiej jest, zamiast samemu dostac mandat, zginac z mysla, ze sad go pomsci...
          • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 03.08.12, 13:24
            edek40 napisał:

            > O wiele lepiej jest, zamiast samemu dostac mandat, zginac z mysla, ze sad go po
            > msci...

            Czyli co? Uważasz, że rowerzyści powinni jeździć po chodnikach?
            Jura
            • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 03.08.12, 13:40
              jureek napisał:

              > Czyli co? Uważasz, że rowerzyści powinni jeździć po chodnikach?

              Mam nieco mniej konfrontacyjne w brzmieniu zdanie. Rowerzyści, dla własnego dobra, nie powinni pojawiać się na bardzo ruchliwych i szybkich trasach. Ryzyko jest zbyt duże, nawet jeżeli przyjmie się, że tylko 1 na 1000 kierowców na chwile się zdekoncentruje, a może nawet, jak to polscy kierowcy mają w zwyczaju, będzie chciał kogoś zabić...
            • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 03.08.12, 13:51
              W sumie z chodnikow tez powinni spier...
            • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 11:25
              > Czyli co? Uważasz, że rowerzyści powinni jeździć po chodnikach?

              Cos mi jeszcze bedziesz probowal wmowic?

              Mi wystarczy, aby rowerzysci mieli swiadomosc, ze sa niechronieni. Chodzi zatem o to, aby uniknac kolejnych naklejek w typie tej o motocyklach, ktore sa wszedzie. "Wspolpraca" z motocyklistami jest wzorowa i nie wymaga zadnych naklejek. Oczywiscie do momentu, w ktorym motocyklista nie uznaje, ze przepisy go nie obowiazuja. Wtedy tak, nalezy naklejac naklejki, choc raczej w tresci z gatunku "motocyklisto uwazaj, samochod jest wiekszy".

              Kwestia innego typu sa rowerzysci, ktorzy za wszelka cene, bez najmniejszego przygotowania drogi, egzekwuja swoje prawo do istnienia. Oczywiscie sa w prawie i nie mam zamiaru tego podwazac. To, ze samochody jadace 80 km/h (zgodnie z przepisami) i z konieczosci znakomitego rozwiazania drogowego mieszaja sie na 4 pasach mostu, nie zwalnia ich naturalnie z respektowania praw rowerzysty w tym miejscu. A musi on, aby pojechac prosto jechac dokladnie samiutkim srodkiem tego kibla. Kodeks drogowy i polskie prawo zabrania oczywiscie mordowania rowerzystow, ale realia niestety nie dorastaja do znakomitych praw. Tu musi dochodzic co najmniej do sytuacji groznych. Pocieszajace jest to, ze takich dwukolowych samobojcow widuje sie tu niezwykle rzadko, wiec jest duza szansa, ze wielu kierowcow uniknie wyroku za zabicie rowerzysty. Dodac nalezy, ze wyroku sprawiedliwego i zgodnego z duchem milosierdzia, ktorego najwyrazniej zabraklo Galasowi, ktory dopuscil tu ruch rowerowy. Zgodnie z przepisami...
              • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 15:18
                Napisałeś jak zwykle całe wypracowanie, ale na pytanie, jak ma tam jechać rowerzysta, nie odpowiedziałeś. Ulicą nie, bo jeżdżą auta osiemdziesiątką, chodnikiem taż nie, bo tak nie uważasz, tylko ja próbuję Ci wmówić, a więc jak? Fruwać?
                Jura
                • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 15:43
                  > Napisałeś jak zwykle całe wypracowanie, ale na pytanie, jak ma tam jechać rower
                  > zysta, nie odpowiedziałeś.

                  Ja opisalem stan faktyczny. Jesli Ty, podobnie jak insz. Galas uwazasz, ze tak wlasnie odbywa sie ruch rowerowy na calym swiecie, to ja sie wycofuje. Rozumiem zatem, ze kierowcy w Berlinie, na ruchliwej jak diabli srodmiejskiej szosie tranzytowej bez mrugniecia okiem respektuja prawa rowerzystow nawet wtedy, gdy organizacja ruchu wymaga zmian pasow w obu kierunkach na odcinku mostu, wiec moze 1 km. Pozostaje jednak pelen podziwu dla skupienia kierowcow. Zapewne zwalniaja do 30 km/h.

                  > Fruwać?

                  Teraz cytat z wypowiedzi ekoterrorysty, z ktora calkowicie sie zgadzam: "Warszawa powiedziała "e", a nie zabrała się do a, b, c i d, jeśli chodzi o ruch rowerowy w mieście. Zwykle system rowerów publicznych jest wisienką na torcie, która uzupełnia system tras rowerowych, parkingów rowerowych."

                  LINK
                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 16:09
                    edek40 napisał:

                    > > Napisałeś jak zwykle całe wypracowanie, ale na pytanie, jak ma tam jechać
                    > rower
                    > > zysta, nie odpowiedziałeś.
                    >
                    > Ja opisalem stan faktyczny.

                    A ja nie o opis stanu faktycznego pytałem. Pytałem, jak w tym właśnie stanie faktycznym ma jechać rowerzysta, żeby Edek był zadowolony. Jechał ulicą - Edek stwierdził - niedobrze. Chodnikiem? Edek mówi - nie. A może, jakby nie pojechał, to i tak dla Edka będzie zakałą?
                    Jura
                    • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 16:28
                      > A ja nie o opis stanu faktycznego pytałem. Pytałem, jak w tym właśnie stanie fa
                      > ktycznym ma jechać rowerzysta, żeby Edek był zadowolony.

                      Konkretnie gdzie edek jest niezadowolony? Jak zwykle mylisz podstawy. Edek nie jest przeciwnikiem rowerow. Edek martwi sie, ze w obecnym ukladzie komunikacyjnym wypadki beda sie zdarzaly i juz. Niezaleznie od naprezen miszczow od dostosowywania i nadmiernej oraz sankcji prawnych.
                      • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 19:00
                        A dlaczego Edek nie wygania samochodow z jezdni ? Pelno tych wysepek, rond... Tez sporo ludzi ginie... Skad taka troskliwosc wlasnie o rowerzystow ?
                        • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 19:06
                          > Skad taka troskliwosc wlasnie o rowerzystow ?

                          A czemu nie?
                        • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 19:45
                          bimota napisał:

                          > A dlaczego Edek nie wygania samochodow z jezdni ? Pelno tych wysepek, rond... T
                          > ez sporo ludzi ginie... Skad taka troskliwosc wlasnie o rowerzystow ?

                          Bo tak już jest na forum, że pisze się nie o tym, co można samemu zrobić, żeby było bezpieczniej, tu pisze się przede wszystkim, co mają robić inni - władze, piesi, rowerzyści, policja, media itd.
                          Jura
                          • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 20:03
                            > Bo tak już jest na forum, że pisze się nie o tym, co można samemu zrobić,

                            Przypominam, ze kilka dni temu, z uwagi na naganne zachowanie pana z busa i gowniane rozwiazanie drogowe, zaplacilem mandat za niewidzenie znaku, choc jestem na nie mocno wyczulony. Kosztowalo to 200 zl i przyjalem do wiadomosci, ze zdarzaja sie na tak przeladowanych drogach sytuacje, w ktorych mozna nie zauwazyc znaku. Mnie kosztowalo to 200 zl.

                            A gdyby to byl rowerzysta? Ale oczywiscie, znak mozna przegapic i wtedy placi sie mandat. A rowerzysty nie wolno, bo za to mozna miec zarzuty prokuratorskie. Obiecuje wiec zawsze i w kazdej sytuacji zauwazyc rowerzyste na czas. Znakow nie, bo to czasem nie mozliwe...
                            • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 10:16
                              No nie wiem co by to bylo, gdybys przejechal obok niezauwazonego, stojacego przy drodze rowerzysty... PEwnie z 500 zl mandatu... ;)
                              • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 11:08
                                > No nie wiem co by to bylo, gdybys przejechal obok niezauwazonego, stojacego prz
                                > y drodze rowerzysty...

                                To nie jest zakazane. Takiego mozna zgodnie z prawem nie zauwazyc. Posrednio jest zakazane nie zauwazenie rowerzysty na srodku wielopasmowej szosy. Znaczy sie mozna go nie zawazyc. Nie mozna "tylko" w niego trafic. Bo to juz jest zakazane. I nalezy sie stosowac. A jak nie widze rowerzysty w zasiegu wzroku to zwalniam do 30 km/h.
                                • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 11:49
                                  No i slusznie, jesli przy wiekszych predkosciach jestes tak zaabsorbowany jakims dostawczakiem, ze swiata poza nim nie widzisz. Tylko co ty wtedy robisz na lewym pasie ??

                                  Co do reszty tez sporo racji - masz "prawo" nie zauwazyc znaku, ale rowerzysty nie masz "prawa"... A trafic w niego masz prawo, jesli wykona jakis nagly, dziwny, niespodziewany manewr. Ani sygnalizowana zmiana pasa, ani jazda lewa strona przed skretem w lewo takimi manewrami nie sa.
                                  • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 13:10
                                    > No i slusznie, jesli przy wiekszych predkosciach jestes tak zaabsorbowany jaki
                                    > ms dostawczakiem, ze swiata poza nim nie widzisz. Tylko co ty wtedy robisz na l
                                    > ewym pasie ??

                                    No, jade!

                                    > Co do reszty tez sporo racji - masz "prawo" nie zauwazyc znaku, ale rowerzysty
                                    > nie masz "prawa"...

                                    To oczywiste. Stad tyle niedostosowan w statystykach. Oto jedzie edek i nie spodziewa sie wielkiej dziury w jezdni. I w nia wpada i lezy tam. Przyjezdza policja i tez widzi dziure. I wszyscy widza ta dziure. Znaczy sie edek nie dostosowal.

                                    > nie masz "prawa"... A trafic w niego masz prawo, jesli wykona jakis nagly, dzi
                                    > wny, niespodziewany manewr. Ani sygnalizowana zmiana pasa, ani jazda lewa stron
                                    > a przed skretem w lewo takimi manewrami nie sa.

                                    Ogromnie jestem ciekaw czy na zachodzie istnieja ulice/szosy, na ktorych zakazane jest poruszanie sie rowerem? Bo tak na zdrowy chlopski rozum chyba nie. Bo to polscy kierowcy sa slepi, a na zachodzie sa wspaniali. Wiec moze niech na zachodzie wpuszcza rowerzystow na autostrady. Wtedy Niemiec na widok braku rowerzysty zwolni do 30 km/h, a przyspieszy dopiero wtedy gdy go zobaczy i upewni sie, ze nie dojdzie do kolizji. Gdy ten eksperyment wypali odszczekam i nie bede sie dziwil obecnosci rowerzystow wszedzie, nawet na przywaskawej Gierkowce, poszatkowanej licznymi skrzyzowaniami i ruchem, ktorego projektanci raczej nie przewidzieli 40 lat temu.
                                    • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 13:24
                                      edek40 napisał:

                                      > Wiec moze niech na zac
                                      > hodzie wpuszcza rowerzystow na autostrady.

                                      No to teraz wreszcie wiem, dlaczego Edek był zdziwiony obecnością rowerzysty na gierkówce. Bo Edek gierkówkę za autostradę wziął.
                                      Jura
                                      • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 13:42
                                        > No to teraz wreszcie wiem, dlaczego Edek był zdziwiony obecnością rowerzysty na
                                        > gierkówce. Bo Edek gierkówkę za autostradę wziął.

                                        Mala poprawka. To nie edek wzial ja za autostrade. Wlasciwie to nikt nie wzial ja za autostrade. Ona, z braku alternatywy, musi wziac na siebie ruch w sam raz dla autostrady. A za to odpowiadaja nasi wladcy, a nie edek czy inni kierowcy. Znaczy sie za to, ze tu powinna byc co najmniej ekspresowka, a jej nie ma.

                                        Edek i inni ponosza "tylko" konsekwencje zaniedban. Rowerzysci bardziej smiertelnie...
                                    • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 14:34
                                      edek40 napisał:

                                      > Ogromnie jestem ciekaw czy na zachodzie istnieja ulice/szosy, na ktorych zakaza
                                      > ne jest poruszanie sie rowerem?

                                      Jak już jesteś taki ciekawy, jak jest na zachodzie, to pokażę Ci inny znany mi przykład:

                                      goo.gl/maps/bgyha
                                      Często jeżdżę rowerem do szwagra, który mieszka w Taunusstein-Wehen. Latem wybieram leśne drogi, ale zimą wolę odśnieżoną szosę. Jadę najpierw drogą nr 417, później skręcam w lewo na L3470. Droga 417 jest drogą o natężeniu ruchu porównywalnym z gierkówką, prowadzoną jako 2+1. Mimo to w środku lasu na rozwidleniu, gdzie skręcam w lewo jest ograniczenie do 60. I to wystarcza. Nie słyszałem jeszcze o żadnym wypadku z rowerzystami na tym skrzyżowaniu, a nie jestem jedynym, który tamtędy jeździ.
                                      Jura
                                      • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 14:54
                                        jureek napisał:

                                        > Jak już jesteś taki ciekawy, jak jest na zachodzie, to pokażę Ci inny znany mi
                                        > przykład:

                                        I jeszcze skrzyżowanie, które pokonuję w drodze do pracy:

                                        goo.gl/maps/e6KfJ
                                        Nie ma tam żadnych ścieżek rowerowych, ani dróg dla rowerów, jadę po jezdni, wyciągam lewą rękę i zmieniam pas na lewy. Oczywiście na takich wielopasmowych skrzyżowaniach dla własnego bezpieczeństwa jeżdżę środkiem pasa.
                                        Jura
                                        • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 15:02
                                          Ja pisząc o zagrożeniach wynikających z jazdy rowerem lewym pasem ruchliwej wielopasmówki miałem na myśli raczej COŚ TAKIEGO
                                          • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 15:12
                                            emes-nju napisał:

                                            > Ja pisząc o zagrożeniach wynikających z jazdy rowerem lewym pasem ruchliwej wie
                                            > lopasmówki miałem na myśli raczej COŚ TAKIEGO

                                            Przecież tam nie ma żadnego skrętu w lewo.
                                            Jura

                                            P.S. Jeszcze raz w większym przybliżeniu skrzyżowanie w środku lasu, gdzie skręcam w lewo jadąc do szwagra:
                                            goo.gl/maps/ee70b
                                            • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 15:34
                                              jureek napisał:

                                              > Przecież tam nie ma żadnego skrętu w lewo.

                                              Jest :( Zrób sobie zbliżenie, to zobaczysz.

                                              Specjalnie dałem zdjęcie miejsca, co do którego mam pewność. Tam mieszkają starzy mojej znajomej. Sam mam czasem obawy, żeby, przy większym ruchu, ryzykować tam skręt w lewo samochodem (a jak ryzykuje, to kierunkowskaz mam włączony jakieś pół kilometra od tego cuda i powoli zwalniam, czym różnie się od niektórych tambylców, którzy potrafią w ostatniej chwili wcisnąć hamulec, a kierunek włączają przed samym skrętem) i nadkładam ok. 2 km drogi do skrzyżowania z pasem do skrętu w lewo. A rowerzyści, mimo obecności przejścia, obaw nie mają i spokojnie, bo "kierowca ma obowiązek" walą na lewy pas i skręcają.

                                              Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że sporo ponad połowa skrętów w lewo na fotoradarówce tak właśnie wygląda! Stąd zapewne moje subiektywne, poparte wielokrotnymi obserwacjami odczucie, że większość wypadów na fotoradarówce to najazd na STOJĄCEGO do skrętu w lewo/zawracania na lewym pasie.

                                              To, co pokazujesz na swoich zdjęciach, to luksus! Na takiej drożynce w lesie pas do skrętu w lewo! No kto to widział!? Przecież wystarczy "noga z gazu, panie kierowco" :(
                                              • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 15:42
                                                emes-nju napisał:

                                                > jureek napisał:
                                                >
                                                > > Przecież tam nie ma żadnego skrętu w lewo.
                                                >
                                                > Jest :( Zrób sobie zbliżenie, to zobaczysz.

                                                O, ja pierniczę! Nie mów, że i zawracać tam wolno!

                                                > To, co pokazujesz na swoich zdjęciach, to luksus! Na takiej drożynce w lesie pa
                                                > s do skrętu w lewo! No kto to widział!? Przecież wystarczy "noga z gazu, panie
                                                > kierowco" :(

                                                No, popatrz. I mimo tak luksusowych warunków obowiązuje tam sześćdziesiątka. W takim razie na Twoim skrzyżowaniu bez takich luksusów powinna chyba obowiązywać trzydziestka, nie?
                                                Jura
                                                • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 16:00
                                                  jureek napisał:

                                                  > O, ja pierniczę! Nie mów, że i zawracać tam wolno!

                                                  Wolno.

                                                  Przecież dla bezpieczeństwa wystarczy, że tam (i w dziesiątkach podobnych miejsc na fotoradarówce!) jest ograniczenie do 70 km/h. A czasem nawet fotoradar. Zamiast pasa do skrętu :/

                                                  > No, popatrz. I mimo tak luksusowych warunków obowiązuje tam sześćdziesiątka.
                                                  > W takim razie na Twoim skrzyżowaniu bez takich luksusów powinna chyba
                                                  > obowiązywać trzydziestka, nie?

                                                  Nie wyzłośliwiaj się.

                                                  Nie chodzi o ograniczenie, a o "jakość" prac zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa. Jestem pewien, że nawet w Niemczech co jakiś czas zdarza się ktoś, kto złamie ograniczenie, nie robiąc tym zapewne większej szkody, bo ci, którzy się zatrzymują są na oddzielnym pasie ruchu. A na czymś takim, czego zdjęcie pokazałem, nawet gdy wszyscy zwolnią do przepisowych 70 km/h*, bezpiecznie nie będzie. Bo trzeba się zatrzymać na lewym pasie bardzo ruchliwej drogi tranzytowej.

                                                  --
                                                  * Naprawdę trudno spodziewać się, że ludzie będą zwalniać na widok KAŻDEGO takiego strategicznego "skrzyżowania" do wsi zabudowanej kilkoma chałupami. Taka właśnie DEZorganizacja ruchu to jedna z przyczyn olewania przepisów. Jak zresztą widać ich przestrzeganie zmieni co najwyżej prędkość przy jakiej będzie dochodziło do nieuniknionych wypadków...
                                                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 16:22
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Nie chodzi o ograniczenie, a o "jakość" prac zmierzających do zapewnienia bezpi
                                                    > eczeństwa.

                                                    Czyli, gdyby był pas do skrętu w lewo, zaakceptowałbyś nawet ograniczenie do 60, tak?
                                                    Jura

                                                    P.S. Dzięki Bogu na tym leśnym skrzyżowaniu bardzo niewielu jest takich, którzy jadą dużo szybciej niż dozwolona sześćdziesiątka, gdyby bowiem tak szybko jeździli, nie zdążyliby wyhamować widząc moją wyciągniętą lewą rękę, dzięki czemu mogę zmienić pas przy skręcie w lewo.
                                                  • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 16:29
                                                    jureek napisał:

                                                    > Czyli, gdyby był pas do skrętu w lewo

                                                    A po co pas do skrętu? Przecież to nie jest autostrada :P
                                                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 16:36
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Czyli, gdyby był pas do skrętu w lewo
                                                    >
                                                    > A po co pas do skrętu? Przecież to nie jest autostrada :P

                                                    Pasy do lewoskretów na autostradzie? Poza tym uważam, że właśnie póki to nie jest droga ekspresowa, to powinny tam być wydzielone pasy do skrętu w lewo.
                                                    OK. Wyzłośliwiłeś się już cytując tylko połowę mojego pytania, to może teraz odpowiesz jednak na całe. Czy rzeczywiście ograniczenia mogą być, jeśli tylko będą wydzielone pasy do lewoskrętów, czy też może niemieckie rozwiązanie chciałbyś zastosować wybierając z niego to, co wygodne - czyli pas do lewoskrętu tak, ale ograniczenie nie?
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 16:51
                                                    jureek napisał:

                                                    > Czy rzeczywiście ograniczenia mogą być, jeśli tylko będą
                                                    > wydzielone pasy do lewoskrętów

                                                    Pytanie bez sensu. Budowa w takim miejscu pasa do skrętu jest zbyt kosztowna jak na potencjalne zapotrzebowanie - przecież to wjazd do paru chałup. W takim miejscu nie powinno w ogóle być skrzyżowania nie mówiąc o możliwości skrętu w lewo/zawracania. A tym samym nie ma sensu stawiania tam ograniczenia prędkości dokuczliwego dla kilkudziesięciu tys. kierowców na dobę.

                                                    Z punktu widzenia dobra wspólnego, naprawdę można pozwolić, żeby mieszkańcy wsi Kostowiec w drodze z Warszawy nadkładali 1 km do skrzyżowania z DROGĄ (nie polną), a potem kolejny 1 km do wjazdu do swojej wsi. A na skrzyżowaniu, na którym mogliby w miarę bezpiecznie zawrócić ograniczenie być może nawet powinno być.
                                                  • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 16:52
                                                    > powiesz jednak na całe. Czy rzeczywiście ograniczenia mogą być, jeśli tylko będ
                                                    > ą wydzielone pasy do lewoskrętów,

                                                    A po co, jesli beda wydzielone pasy? A skoro ich nie ma czy ograniczenie cokolwiek zalatwia?
                                                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A po co, jesli beda wydzielone pasy?

                                                    Między innymi po to, żebyś zdążył zareagować, gdy zobaczysz rowerzystę sygnalizującego wyciągniętą ręką chęć wjazdu na ten pas do lewoskrętu. Zawsze tak chwalisz Niemców za ich rozwiązania drogowe, a teraz nie podoba Ci się, że na zalinkowanym skrzyżowaniu ustawili ograniczenie do 60 mimo iż jest tam wydzielony pas do lewoskrętu?

                                                    > A skoro ich nie ma czy ograniczenie cokolw
                                                    > iek zalatwia?

                                                    Tak. Daje więcej czasu na reakcję i wyhamowanie, jeśli na lewym pasie ktoś skręca.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:22
                                                    > Między innymi po to, żebyś zdążył zareagować, gdy zobaczysz rowerzystę sygnali
                                                    > zującego wyciągniętą ręką chęć wjazdu na ten pas do lewoskrętu. Zawsze tak chwa
                                                    > lisz Niemców za ich rozwiązania drogowe, a teraz nie podoba Ci się, że na zalin
                                                    > kowanym skrzyżowaniu ustawili ograniczenie do 60 mimo iż jest tam wydzielony pa
                                                    > s do lewoskrętu?

                                                    Troszke sie pogubilem. Masz na mysli miasto?

                                                    > Tak. Daje więcej czasu na reakcję i wyhamowanie, jeśli na lewym pasie ktoś skręca.

                                                    Tak samo mysli znakolog. Stawia nawet fotoradar i czarny punkt, na ktory wprawdzie juz zardzewial, a ilosc zabitych i poszkodowanych nie, bo ciagle doklejaja nowych.
                                                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:43
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Troszke sie pogubilem. Masz na mysli miasto?

                                                    Nie. Mam na myśli skrzyżowanie w środku lasu na drodze w standardzie 2+1 o bardzo podobnym natężeniu ruchu jak na gierkówce.

                                                    > Tak samo mysli znakolog. Stawia nawet fotoradar i czarny punkt, na ktory wprawd
                                                    > zie juz zardzewial, a ilosc zabitych i poszkodowanych nie, bo ciagle doklejaja
                                                    > nowych.

                                                    Bez ograniczenia byłoby tych ofiar mniej?
                                                    Tylko nie pisz mi proszę, że na pewno byłoby ich mniej, gdyby był wydzielony lewoskręt, bo to jest oczywista oczywistość, jednak pytanie było takie, co daje ograniczenie prędkości, gdy tego lewoskrętu nie ma.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:48
                                                    jureek napisał:

                                                    > jednak pytanie było takie, co daje ograniczenie prędkości, gdy tego lewoskrętu nie ma.

                                                    Jak to co!? 100% bezpieczeństwa urzędnika, który to ograniczenie ustawił.

                                                    To rewelacyjny rezultat, bo przeciez chyba jesteśmy zgodni, że nawet wyegzekwowana 60-tka na dwupasmówce bez wydzielonego pasa do skrętu nie zapewni takiego poziomu bezpieczeństwa :P
                                                  • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:50
                                                    > Bez ograniczenia byłoby tych ofiar mniej?

                                                    Mniej byloby wylacznie wtedy, gdyby przebudowano lub zlikwidowano niektore skrzyzowania.

                                                    > Tylko nie pisz mi proszę, że na pewno byłoby ich mniej, gdyby był wydzielony le
                                                    > woskręt, bo to jest oczywista oczywistość, jednak pytanie było takie, co daje o
                                                    > graniczenie prędkości, gdy tego lewoskrętu nie ma.

                                                    Mniej wiecej tyle co plasterek na syfa.
                                                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:47
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Troszke sie pogubilem. Masz na mysli miasto?

                                                    Mam na myśli to skrzyżowanie:

                                                    goo.gl/maps/ee70b

                                                  • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 18:11
                                                    Link mi się nie udał, pewnie dlatego Edek nie odniósł się do tego niemieckiego ograniczenia do 60 km/h w środku lasu.
                                                    Spróbuję jeszcze raz:

                                                    goo.gl/maps/pgof8


                                                    > edek40 napisał:
                                                    >
                                                    > > Troszke sie pogubilem. Masz na mysli miasto?
                                                    >
                                                    > Mam na myśli to skrzyżowanie:
                                                    >
                                                    > goo.gl/maps/ee70b
                                                    >
                                                  • edek40 Juz sie odnosze!!! 07.08.12, 10:29
                                                    > Link mi się nie udał, pewnie dlatego Edek nie odniósł się do tego niemieckiego
                                                    > ograniczenia do 60 km/h w środku lasu.

                                                    Zakladam, ze porownujesz porownywalne.

                                                    Znaczy sie glowna droga jedzie 99,5% samochodow, a z obu bocznych pozostala "fala" pojazdow. Skrzyzowania na tej obciazonej tysiacami aut na dobe arterii umieszczone sa co 1-2 km. I co najwazniejsze: znakolog nigdy tu nie byl i nigdy nie bedzie (chyba, ze kiedys niemieckim raportem NIK zainteresuje sie prokuratura, choc chyba nie, bo mieli dosc czasu), nie prowadzil zadnych badan, nie pytal policji o ich statystyki. Decyzje o postawieniu tu ograniczenia wzial z mapy (lub zdjecia, bo Niemcy to bogaty kraj), z ktorej wzial absolutnie wszystkie przeslanki dotyczace tak ruchu, jak uksztaltowania terenu czy naturalnych, rosnacych spokojnie krzaczkow. I, co naturalnie, znakolog niemiecki (podobnie jak polski) na podstawie tych danych wejsciowych nie myli sie nigdy - znaczy sie ograniczenia stawia tam gdzie trzeba (czyli przy dobrej widocznosci), a nie stawia tam, gdzie sa zbedne (czyli tam gdzie widocznosc jest do bani).
                                                  • jureek Nie odnosisz się, tylko piszesz bez związku 07.08.12, 10:53
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Link mi się nie udał, pewnie dlatego Edek nie odniósł się do tego niemiec
                                                    > kiego
                                                    > > ograniczenia do 60 km/h w środku lasu.
                                                    >
                                                    > Zakladam, ze porownujesz porownywalne.
                                                    > Znaczy sie glowna droga jedzie 99,5% samochodow, a z obu bocznych pozostala "fa
                                                    > la" pojazdow.

                                                    Już choćby z tego zdania widzę, że nawet nie otworzyłeś linku.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Nie odnosisz się, tylko piszesz bez związku 07.08.12, 11:00
                                                    > Już choćby z tego zdania widzę, że nawet nie otworzyłeś linku.

                                                    Jesli zagwarantujesz mi, ze znaki w Niemczech stawia sie w tej samej "technologii" co w Polsce, bedziemy mieli o czym rozmawiac.

                                                    Przeciez ja, podobnie jak znakolog w Polsce, nie widze czy nie ma tu np. niewielkiego pagorka. Jak mam ocenic zasadnosc tego ograniczenia, skoro nigdy tu nie bylem (i zapewne nie bede)? Gdy podwazam zasadnosc KONKRETNEGO ograniczenia i rozszerzam dywagacje na dziesiatki czy setki innych, znanych mi, postawionych po uwazaniu nie podwazam ograniczen zasadnych. A to jest tak samo jak z ruchem drogowym - zasadnicza wiekszosc jezdzi jak nalezy, ale widac garstke, ktorej wszelkie zasady sa za nic. I to oni, z uwagi na wielka szkodliwosc, sa naprawde widoczni.
                                                  • jureek Re: Nie odnosisz się, tylko piszesz bez związku 07.08.12, 12:12
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Już choćby z tego zdania widzę, że nawet nie otworzyłeś linku.
                                                    >
                                                    > Jesli zagwarantujesz mi, ze znaki w Niemczech stawia sie w tej samej "technolog
                                                    > ii" co w Polsce, bedziemy mieli o czym rozmawiac.

                                                    Widzę, że uciekasz od konkretów, bo wolisz ogólnie sobie ponarzekać, jak to źle jest w Polsce, i równie ogólnie chwalić, jak to wspaniale jest w Niemczech.
                                                    Podałem Ci konkretny przykład, możesz sobie przybliżać i oddalać, mogę jeszcze dodać, że nie ma tam pagórka zasłaniającego widoczność, cała droga jest z górki. Za to jest przed tym skrzyżowaniem ograniczenie najpierw do 80, potem do 60. Ty twierdzisz, że jeśli jest oddzielny pas do lewoskrętu, to ograniczenie jest niepotrzebne. Niemiecki znakolog jednak nie podziela Twego zdania. I bardzo dobrze, że ten znakolog, nie myśli tak, jak Edek, bo dzięki temu ograniczeniu mogę tam jadąc rowerem bezpiecznie skręcić w lewo.
                                                    Jura
                                                  • jureek Re: jeszcze raz link 07.08.12, 12:15
                                                    goo.gl/maps/xGWRE
                                                  • edek40 Re: Nie odnosisz się, tylko piszesz bez związku 07.08.12, 12:26
                                                    > Widzę, że uciekasz od konkretów,

                                                    W odroznieniu od naszych znakologow ja chce konkretow. A co wynika z tego zdjecia z gory? Czy na podstawie dwuwymiarowej lokalizacji mozna stawiac znaki?

                                                    > jest w Polsce, i równie ogólnie chwalić, jak to wspaniale jest w Niemczech.

                                                    Ciagle dopytuje sie czy w Niemczech o drogi dba sie w podobnym braku metody jak w Polsce. Tam, gdzie zaniosl mnie los jakos nadmiernie nie cierpialem. Ale moze sa rejony, w ktorych poczulbym sie dokladnie jak w Polsce. Czyli dlugi obszar ledwie zabudowany, skrzyzowania z polnymi drogami zaslugujace na wysepke z oszczednosci wykonanej tak, aby poszlo jak najmniej asfaltu, bo kierowca jest zobowiazany znakiem do zwolnienia i wtedy sie wyrobi, no i takie tam. I zadnej alternatywy na tysiecy pojazdow.

                                                    > Ty twierdzisz, że jeśli jest oddzielny pas do lewoskrętu, to ograniczenie jest
                                                    > niepotrzebne. Niemiecki znakolog jednak nie podziela Twego zdania. I bardzo dob
                                                    > rze, że ten znakolog, nie myśli tak, jak Edek, bo dzięki temu ograniczeniu mogę
                                                    > tam jadąc rowerem bezpiecznie skręcić w lewo.

                                                    Niemiecki znakolog ma luksus urzadzania drogi bez zastanawiania sie jak reaguja zmysly kierowcy na np. 500 km odcinku wszelkiej masci szykan. Nasz z reszta tez ma ten luksus...
                                                  • bimota Re: Nie odnosisz się, tylko piszesz bez związku 07.08.12, 12:28
                                                    Ale jest np. luk, a ze zdjecia faktycznie trudno okreslic jak w praktyce przebiega ruch. Ja np. nie wiem czy bez ograniczenia nie dalo by sie bezpiecznie skrecic rowerem...

                                                    Gdzie masz te ograniczenia, bo nie widze ?
                                                  • emes-nju Re: Nie odnosisz się, tylko piszesz bez związku 07.08.12, 12:28
                                                    jureek napisał:

                                                    > Widzę, że uciekasz od konkretów, bo wolisz ogólnie sobie ponarzekać, jak to źle
                                                    > jest w Polsce, i równie ogólnie chwalić, jak to wspaniale jest w Niemczech.

                                                    Nie wiem jak Edek, ale nie uważam, żeby gdziekolwiek było "wspaniale". Ale stwierdzenie, że w Niemczech jest zdecydowanie lepiej niż w Polsce chyba nie wywoła dyskusji?

                                                    Np. to miejsce, które uparcie nam pokazujesz, nie dość, że nie ma wysepki (jak oni tam jeżdżą bez wysepek?!), to jeszcze są wydzielone pasy do skrętu itd. (A zwróciłeś uwagę jak łagodnie "rozjeżdżają się" pasy ruchu przed rozszerzeniem w Niemczech, a jak bardzo niewygodnie, bo "od ekierki" w Polsce?) Ale najważniejsze jest to, że nikt nie jest zmuszony pchać się po czymś takim setki kilometrów - wystarczy zwiększyć zasięg zdjęcia, które linkujesz i widać... że w sumie to drożynka lokalna. Może i ruchliwa, ale wciąż lokalna co z całą pewnością, tak jak i w Polsce (!) ma wpływ na to, jak ludzie po niej jeżdżą. U nas, co widziałeś, nawet na dwujezdniówkach, nie zawsze jest tak ślicznie. Naprawdę nie w ograniczeniach problem, a w jakości zabezpieczeń i na dopuszczalnym marginesie błędu. W miejscu, które pokazałeś bez robienia zamieszania można śmignąć i 140 km/h (emes to nawet i 220). Na fotoradarówce w miejscu, które pokazałem ja, w zasadzie trudno mówić o prędkości bezpiecznej. Chyba, że za bezpieczną uznać prędkość rowerzysty, którego można się tam spodziewać na całej szerokości obydwu pasów...
                                                • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 06.08.12, 17:03
                                                  A dlaczego mialo by nie byc wolno zawracac ?

                  • bimota Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 16:12
                    Jak nie widzisz, tozwalniaj do 30. Co ja ci poradze, ze nie ma infrastruktury, a ludzie chca jezdzic...

                    Zaczynam rozumiec po co te ograniczenia przy skrzyzowaniach. Skoro jedan z drugim nie widza przy 70, to co dopiero przy 90...
                    • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 05.08.12, 16:29
                      > Jak nie widzisz, tozwalniaj do 30.

                      A jak mrugam oczami to staje.
      • nazimno Obrazek z wczoraj. 02.08.12, 16:05
        Wczoraj na naszych uliczkach widzialem pania ...(nazwisko niewazne).

        Pani posuwajaca na rowerku ma cos kolo 70-ki, nieeeee, nie na liczniku, na karku.

        Pogoda piekna, slonce swieci.

        Pani ... ma na nogach jakies sportowe butki, spodnie, na kazdej kostce po jednej opasce
        odblaskowo-neonowej (taki kolor).
        Do tego wlozyla sobie kamizelke odblaskowa.
        A na bagazniku miala zakupy z pobliskiego Netto.
        I jechala tak powoli, ze w zasadzie na piechote bym ja minal.

        Gdybym nawet mial ciezka wade wzroku, tez bym ja dostrzegl.



        • nazimno Nooo, zapomnialem! 02.08.12, 16:05
          Miala jeszcze odblaskowy rowerowy kask.
      • jureek Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 02.08.12, 16:24
        Ja tam myślę, że pieszym kaski też by nie zaszkodziły. Ani kierowcom.
        Hasło dnia - kask dla każdego, kto z domu wychodzi!
        Jura

        P.S. A jakie wzniosłe hasła padały w dyskusji o prawach obywatelskich.
        • nazimno Kask to jest potrzebny, gdy wracasz............ 02.08.12, 16:30
          .... pozna noca i nie masz usprawiedliwienia.



          • emes-nju Re: Kask to jest potrzebny, gdy wracasz.......... 02.08.12, 16:34
            nazimno napisał:

            > .... pozna noca i nie masz usprawiedliwienia.

            Oraz w czasie jazdy po lesie czy warszawskiej śmieszce rowerowej. Kilka razy tylko kask uratował mnie od poważniejszych kontuzji po zderzeniu z gałęzią ;D
            • nazimno Dziekowac Aniolowi Strozowi! 02.08.12, 16:39
              Dobrze, ze nie byl to kij baseballowy tylko zwykla galaz.

              W parku, pozna noca, moze sie zdarzyc tez kij.
              Zwlaszcza, gdy ma sie jakis lepszy rower.
              • emes-nju Re: Dziekowac Aniolowi Strozowi! 02.08.12, 16:58
                Dlatego w nocy jeżdżę wyłącznie ulicami. Nie zjeżdżam nawet na śmieszki
        • emes-nju Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 02.08.12, 16:33
          jureek napisał:

          > Ja tam myślę, że pieszym kaski też by nie zaszkodziły. Ani kierowcom.
          > Hasło dnia - kask dla każdego, kto z domu wychodzi!
          > Jura
          >
          > P.S. A jakie wzniosłe hasła padały w dyskusji o prawach obywatelskich.

          Dlatego uważam, że kask powinno się chcieć nosić. Wolna wola. Urazy głowy nie są aż takim problemem w czasie rowerowych kraks, jak się sądzi.

          Ja jeżdżę w kasku, bo parę razy zdrowo glebnąłem, bo jestem WARIATEM i jeżdżę po mieście 25-45 km/h. Wywrotka przy takiej prędkości bardzo boli. Ale jak ktoś jeździ powolutku, to po co mu kask? Tym bardziej, że jeżeli go coś rozjedzie, to kask pomoże mu jak umarłemu kadzidło. Chyba, że chodzi o to, żeby w trumnie nieco ładniej wyglądać...
          • rekrut1 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 02.08.12, 18:16
            Chyba, że chodzi o to, żeby w trumnie nieco ładniej wyglądać...
            No proszę,wybrzydzacie,wybrzydzacie a jednak znaleźliście powód zakładania kasku. :D
        • edek40 Re: Nie napisales tego, co dla naszych najwazniej 03.08.12, 11:11
          > P.S. A jakie wzniosłe hasła padały w dyskusji o prawach obywatelskich.

          I jeszcze te pasy bezpieczenstwa, o ktorych ciagle truje edek...
    • qqbek Oczy i instynkt samozachowawczy. 03.08.12, 13:12
      Nie rozumiem, jak włączając się do ruchu na rowerze, można nie zauważyć ciężarówki.
      Klik
      Nawet gdy ma się te 77 lat.
      W to, że kierowca ciężarówki mógł nie zauważyć, akurat wierzę.
      W to, że będzie mu trudno wytłumaczyć się z tego i że będzie miał masę nieprzyjemności "urzędowych", pomimo ewidentnej winy rowerzysty, niestety też.
      • emes-nju Re: Oczy i instynkt samozachowawczy. 03.08.12, 13:22
        qqbek napisał:

        > Nie rozumiem, jak włączając się do ruchu na rowerze, można nie zauważyć
        > ciężarówki.

        Niestety można... Wystarczy nie popatrzeć.

        I najbardziej narażeni są właśnie seniorzy, którzy jeżdżą rowerem tak, jak zawsze jeździli :(
        • qqbek Re: Oczy i instynkt samozachowawczy. 03.08.12, 13:47
          emes-nju napisał:

          > Niestety można... Wystarczy nie popatrzeć.

          Dobra- nie uszczegółowiłem, a przecież ja okolicę znam, forumowicze z innych miast znać jej nie muszą.
          Turystyczna to nie mniej, nie więcej, a droga krajowa 82, łącząca Lublin z Łęczną i dalej Włodawą.
          Co jak co, ale to jedna z najbardziej uczęszczanych przez ciężarówki ulic mojej wsi.

          To nie jest droga, na którą można wjechać w ciemno, bo obciążenie ruchem jest tam na poziomie kilkunastu tysięcy pojazdów na dobę (w tym ciężki transport do hurtowni i zakładów przemysłowych w okolicy, no i węgiel z Łęcznej w drugą stronę na całe południe województwa jeździ, kawałek dalej jest popularne [kilka tysięcy mieszkańców] zadupie Lublina, zwane osiedlem Borek w Turce, dodać należy do tego fakt, że to główna trasa wiodąca spragnionych wody i ochłody na pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie).

          > I najbardziej narażeni są właśnie seniorzy, którzy jeżdżą rowerem tak, jak zaws
          > ze jeździli :(

          Tam ani 10 ani nawet 20 lat temu nie można było "wyjechać w ciemno".
          • emes-nju Re: Oczy i instynkt samozachowawczy. 03.08.12, 13:54
            qqbek napisał:

            > Tam ani 10 ani nawet 20 lat temu nie można było "wyjechać w ciemno".

            Nigdy nie można było. Tylko, że 10-20 lat temu prawdopodobieństwo trafienia było niższe i nawyki z młodości (kiedy można było) nie decydowały o życiu i śmierci.

            Jakiś czas temu wpadło mi do kompa opracowanie o zabitych pieszych. Okazuje się, że ludzie 40+ sa zdecydowanie bardziej narażeni na śmierć na jezdni niż szczawiki poniżej 16 roku życia. W tym opracowaniu sugerowano właśnie takie, jak napisałem przyczyny - starsi ludzie dorastali w znacznie mniejszym ruchu i skutki ich błędów nie musiały być śmiertelne. A teraz powielanie tych samych błędów (bo zawsze tak robili i przeżywali)...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja