Veturilo w-wa

03.08.12, 12:16
Wczoraj wypróbowałem jak to działa - wysiadłem wcześniej i resztę trasy przejechałem rowerem.
W kwestii bezpieczeństwa:
- rower który wypożyczyłem nie miał dzwonka (wymagany przepisami).
- koszyk z przodu nie obraca się razem z kierownicą, w związku z czym po włożeniu do niego czegokolwiek wyższego niż tenże koszyk, przy próbie ciaśniejszego skrętu czeka niespodzianka w postaci niemożliwości wystarczającego obrócenia kierownicą.
- światła w rowerze świecą się na stałe (dynamo) - wpasowuje się to w trend ogólnego świecenia w dzień.
- czekam na poprawiających bezpieczeństwo SM, czyhających na rowerzystów zjeżdżających z drogi dla rowerów w kierunku stacji przez 10m chodnika.

Z innych kwestii niezwiązanych bezpośrednio z bezpieczeństwem - niedopracowany jest zwrot roweru. Powinno się to odbywać poprzez tylko i wyłącznie wpięcie do elektrozamka, który sprawdzi, który rower został zwrócony. Tymczasem należy jeszcze odstać swoje w kolejce do terminala, a czas leci (da się jednak zwrócić rower przez telefon, dzisiaj spróbuję). Elektrozamki zresztą i tak nie działają - podobno mają działać za jakiś czas, więc można wklikać zwrot roweru i sobie go wypożyczyć za darmo na dłużej.
Wczoraj w południe doładowałem konto o kolejne 10 PLN, na wypadek gdybym naruszył kwotę minimalną - do tej pory stan konta wg strony veturilo jest bez zmian.
Ludzie mają już pierwsze przygody typu "na tej stacji nie da się zwrócić roweru", "ten rower jest już wypożyczony" (prawdopodobnie efekt wcześniejszego błędu zwrotu roweru), "błąd terminala" itp.
Infolinia działa głównie w teorii. Na maile nie odpowiadają.
    • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 12:28
      Jak należało się spodziewać, np. na pl. Bankowym rowerów brak, a na Powiślu nie mieszczą się w stojakach. Ciekawe czy na ten stan rzeczy ma jakiś wpływ ukształtowanie powierzchni Warszawy w tym rejonie :D

      A poza tym z obawami oczekuję powrotu normalnego ruchu po wakacjach. W całkiem nieprzystosowanych do tego rejonach pojawiło się dużo rowerów dosiadanych przez ludzi bez doświadczenia. To może boleć. Oby nie.
      • jureek Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 12:53
        emes-nju napisał:

        > A poza tym z obawami oczekuję powrotu normalnego ruchu po wakacjach. W całkiem
        > nieprzystosowanych do tego rejonach pojawiło się dużo rowerów dosiadanych przez
        > ludzi bez doświadczenia. To może boleć. Oby nie.

        Mogłem przekonać się doświadczalnie, że im więcej rowerzystów na ulicach (także tych niedoświadczonych), tym dla nich bezpieczniej.
        Jura
        • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 13:03
          Ci rowerzyści nie pojawią się na jezdniach, a na chodnikach...

          Znaczna część ludzi, nawet często jeżdżących rowerami, deklaruje, że woli zapłacić mandat za jazdę po chodniku niż ryzykować jazdę po jezdni.

          Z mojego punktu widzenia, to trochę irracjonalne. Stale jeżdżę część mojej codziennej trasy po jezdni i czuję się komfortowo i bezpiecznie. Ale część trasy pokonuje chodnikiem/śmieszką (czyli chodnikiem z wymalowana kreską, z obowiązkiem ustępowania pieszym). I KAŻDY dbający o swoje bezpieczeństwo tak by zrobił w okolicy trzypasmowej miejskiej tranzytówki z ograniczeniem do 70 km/h. Wielu rowerzystów woli też konflikt z waaadzą na chodniku za jazdę chodnikiem niż jazdę środkiem wielopasmówki, bo w Warszawie nie wolno jeździć po coraz obficiej występujących buspasach... Niby można spróbować jazdy buspasem, ale może to (naprawdę rzadko) oznaczać zabiegi edukacyjne w wykonaniu kierowców autobusów. Ot, takie podkradnięcie się i zatrąbienie (wersja light) albo wyprzedzanie z marginesem nie pozwalającym na głębszy wdech.
          • jureek Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 13:11
            emes-nju napisał:

            > Ci rowerzyści nie pojawią się na jezdniach, a na chodnikach...
            >

            Z czasem przeniosą się na jezdnię. Mogłem to obserwować na przestrzeni kilkunastu lat.
            Jura
            • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 13:35
              jureek napisał:

              > Z czasem przeniosą się na jezdnię.

              Na część jezdni zapewne tak. Ale na pewno nie na te permanentnie zakorkowane (czyli całe centrum z przyległościami). Na pewno nie, bo to całkiem bez sensu.

              Jak wracam do domu, to mam do wyboru trasę o kilometr dłuższą, ale z mniejszymi zatorami, albo krótszą z JEDNYM, za to liczącym sobie czasem ponad pół kilometra nieomal stojącym korkiem (wersja przez szeroko rozumiane centrum). Średnie czasy przejazdu dłuższą trasą bez korków potrafią być niższe nawet o 5-7 min. od czasów na trasie krótszej. Do tego jedzie się spokojniej i płynniej (na dłuższym dystansie, czego nie zauważają nasi zmuszający rowerzystów do marszobiegów władcy, ma to niebagatelne znaczenie), a więc do domu dojeżdża się mniej zmęczonym i zestresowanym.

              Uwierz mi na słowo, że w stojącym korku nie opłaca się jechać rowerem. Jeżeli nie ma innej możliwości wyboru trasy przejazdu, jeździ się chodnikiem. Rozpychając pieszych. Dlatego mam pewne obawy co będzie jak Warsiafka wróci z wakacji.
            • rekrut1 Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 13:56
              Z czasem przeniosą się na jezdnię. Mogłem to obserwować na przestrzeni kilkunastu lat.I wtedy zaczną się problemy.Wbrew opinii jaka panuje na tym forum o mnie nie jestem przeciwnikiem rowerzystów.Sam wiele lat jeździłem rowerem,do czasu gdy na trasie do Kampinosu (przedłużenie ul. Górczewskiej) dzięki przypadkowi ocaliłem życie.
              Wyobraźcie sobie warszawską Ciepłą jesień,w dalszym ciągu rozkopane ulice,wiele objazdów,odebrane pasy ruchu na bus pasy(czasem powoduje to zwężenia ulicy dotychczas przelotowej do jednego pasa i korków),korki spowodowane fatalną organizacją ruchu (galatyzacja) i do tego "tłumy" pętających się po jezdni rowerzystów.
              Nie sądzę żeby taka "konfiguracja" wpływała na "dżentelmeńską" postawę kierowców którzy rowerzystów widzieli by raczej na ścieżkach od tego celu wybudowanych a nie pomiędzy samochodami. :)
              Pozdr.
              • jureek Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 15:29
                rekrut1 napisał:

                > Wyobraźcie sobie warszawską Ciepłą jesień,w dalszym ciągu rozkopane ulice,wiele
                > objazdów,odebrane pasy ruchu na bus pasy(czasem powoduje to zwężenia ulicy dot
                > ychczas przelotowej do jednego pasa i korków),korki spowodowane fatalną organiz
                > acją ruchu (galatyzacja) i do tego "tłumy" pętających się po jezdni rowerzystów

                Myślisz, że luźniej byłoby na tych zatłoczonych warszawskich ulicach, gdyby każdy z tych rowerzystów zamiast na rowerze siedział za kierownicą samochodu?
                Jura

                P.S. Oczywiście nie masz nic przeciwko rowerzystom, a to że nazywasz ich pętakami, to czysty przypadek.
                • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 16:03
                  jureek napisał:

                  > Myślisz, że luźniej byłoby na tych zatłoczonych warszawskich ulicach,
                  > gdyby każdy z tych rowerzystów zamiast na rowerze siedział
                  > za kierownicą samochodu?

                  Zmniejszenia korków można ewentualnie spodziewać się po wybudowaniu infrastruktury dla rowerów, a nie po podstawieniu w kilku punktach miasta ładnie wyglądających bicykli, na których nie ma gdzie jeździć.
                  • jureek Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 16:12
                    emes-nju napisał:

                    > Zmniejszenia korków można ewentualnie spodziewać się po wybudowaniu infrastrukt
                    > ury dla rowerów, a nie po podstawieniu w kilku punktach miasta ładnie wyglądają
                    > cych bicykli, na których nie ma gdzie jeździć.

                    Co zajmuje więcej miejsca na jezdni - rower czy samochód?
                    Powiadasz, że nie ma gdzie jeździć rowerem w Warszawie? O ile sobie dobrze przypominam, to w Warszawie większość ulic ma asfaltową nawierzchnię, nie to co opolskie kocie łby, a mimo to w Opolu rowery z wypożyczalni cieszą się powodzeniem.
                    Jura

                    • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 16:19
                      Napisałem co jest dla roweru w zakorkowanej Warszawie przeszkodą niemal nie do pokonania i nie będę się powtarzał.
                      • jureek Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 16:52
                        emes-nju napisał:

                        > Napisałem co jest dla roweru w zakorkowanej Warszawie przeszkodą niemal nie do
                        > pokonania i nie będę się powtarzał.

                        Na pewno nie będziesz się musiał powtarzać, jeśli odpowiesz na pytanie, co zajmuje więcej miejsca, bo na to pytanie jeszcze nie odpowiedziałeś.
                        Może ta odpowiedź pomoże Ci pomyśleć o tych przeszkodach jako o czymś dynamicznym, a nie statycznym.
                        Jura
                        • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 17:12
                          Więcej miejsca zajmuje autobus. Rower i samochód w korku zajmują zaskakująco podobną ilość miejsca. Przecież rowerom nie wolno jeździć obok siebie :P

                          I w tym korku problem. Jazda rowerem jako męcząca, brudna i nieco ryzykowna (zawsze jest bardziej ryzykowna niż spokojna jazda samochodem!) musi się opłacać. A w korkach się nie opłaca. Bo człowiek się usyfi, nawdycha wyziewów, a w domu będzie grubo później niż gdyby stał/jechał samochodem. Bo Warszawa jest rozległym miastem i trzeba naprawdę zdrowo dociskać na pedały, żeby wygrać czasowo z samochodem, który po odstaniu w korkach części trasy dalej śmiga stosunkowo swobodnie. Ja mam do pokonania 13 km w jedna stronę (przeciętny rowerowy Europejczyk, 5 km). Żeby czasowo konkurować z autem muszę, tam gdzie się da, jechać nie mniej jak 30-35 km/h. A w korku mogę przeciskać się z "prędkością" kilku km/h.

                          Dopóki więc nie ma po czym jeździć rowerem tak, żeby jak najmniej wchodzić w "kolizję" z pieszymi i samochodami, nie będzie się jeździć po Warszawie rowerem, a kołchozowozami (w bydlęcych warunkach) albo samochodami. Chyba, że się jest emesem, który postanowił żyć wiecznie i dba o zdrowie :P
                          • bimota Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 20:13
                            "Przecież rowerom nie wolno jeździć obok siebie :P"

                            Podobnie jak samochodom, chyba ze rowniusienko albo nie przyslieszajac... :P
                      • bimota Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 16:53
                        Podobno jakos ci sie udaje. Gratulacje, pokutniku. ;)
                • rekrut1 Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 19:39
                  Widzisz jureek każdy zobaczy(przeczyta) to co chce widzieć.Ty oczywiście pętanie się, plątanie po ulicy rozumiesz jako określenie rowerzystów(pętaki).
                  Nawet przez myśl Ci nie przyszło że moja wypowiedź odnosi się do bezpieczeństwa rowerzystów.Kupa zmęczonych wnerwionych ludzi w blaszanych puszkach jest "najlepszym towarzystwem" na jezdni dla rowerzysty.
                  Nie chcę być niegrzeczny dlatego nie nazwę tego co wypisujesz trollowaniem.
                  • jureek Re: Veturilo w-wa 04.08.12, 10:26
                    rekrut1 napisał:

                    > Widzisz jureek każdy zobaczy(przeczyta) to co chce widzieć.

                    Otóż to. Chyba dlatego właśnie (bo nie chciałeś tego widzieć) nie odpowiedziałeś na pytanie, czy na jezdniach zrobi się luźniej, kiedy tych kilkuset rowerzystów zamiast na rowerach wyjadą na te same ulice samochodami.
                    Jura
                    • rekrut1 Re: Veturilo w-wa 04.08.12, 17:49
                      jureek a u was biją murzynów!
                      • jureek Re: Veturilo w-wa 04.08.12, 18:27
                        rekrut1 napisał:

                        > jureek a u was biją murzynów!

                        Nie chodzi mi o żadne przerzucanie się, że wy (zresztą co to znaczy - wy? sam bywam kierowcą) jesteście tacy, czy owacy, tylko o uświadomienie prostej prawdy, że gdyby ten rowerzysta, na którego psioczy się, że się pęta, czy pląta i w ogóle jest zakałą, zamiast rowerem jechał samochodem, to na drodze byłoby jeszcze ciaśniej.
                        Rowerzysta nie jest kierowcom wrogiem, to próbuję pokazać.
                        Jura
                        • edek40 Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 16:40
                          > Rowerzysta nie jest kierowcom wrogiem, to próbuję pokazać.

                          To zalezy od rowerzysty.

                          A i tak, w koncowym rozrachunku rowerzysta sam sobie jest wrogiem, gdy nie docenia realiow, koncentrujac sie wylacznie na swoich prawach.
                          • jureek Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 17:41
                            edek40 napisał:

                            > > Rowerzysta nie jest kierowcom wrogiem, to próbuję pokazać.
                            >
                            > To zalezy od rowerzysty.

                            Tak? No to co ma robić taki rowerzysta, żeby nie był wrogiem?

                            > A i tak, w koncowym rozrachunku rowerzysta sam sobie jest wrogiem, gdy nie doce
                            > nia realiow, koncentrujac sie wylacznie na swoich prawach.

                            W jaki konkretny sposób ma doceniać te realia? Co takiego ma zrobić, żeby Edek powiedział - o, ten rowerzysta docenia realia?
                            Jura
                            • edek40 Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 18:48
                              > Tak? No to co ma robić taki rowerzysta, żeby nie był wrogiem?

                              A ja nie wiem. Sa ludzie kompletnie pieprznieci, jedza jedzenie ze smietnika i jeszcze maja silna potrzebe przekonania do swojego sposobu zycia wszystkich naokolo. Tacy ludzie z reguly nie lubia samochodow, pradu elektrycznego i internetu.

                              > W jaki konkretny sposób ma doceniać te realia?

                              Nie tak dawno napisales, ze na ruchliwej wielopasmowej jezdni w plenerze skret w lewo wykonuyjesz przez przejscie dla pieszych.

                              > Co takiego ma zrobić, żeby Edek powiedział - o, ten rowerzysta docenia realia?

                              Edek generalnie ma wnosie, ze ktos zginie na rowerze w obronie swoich praw. Oczywiscie pod warunkiem, ze nie zrobi tego za pomoca mojego auta.
            • edek40 Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 11:30
              > Z czasem przeniosą się na jezdnię. Mogłem to obserwować na przestrzeni kilkunas
              > tu lat.

              Masz tu oczywiscie na mysli ruchliwe krajowki, z podwyzszonym limitem predkoscui, ktora tak powszechnie wystepuja w strefach srodmiescia kazdego miasta europejskiego?
          • bimota Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 14:05
            > Ci rowerzyści nie pojawią się na jezdniach, a na chodnikach...

            Zgodnie z emesedkowa propaganda...

            A ja nie moge pojac dalczego nagle mialo by byc wiecej rowerzystow dzieki temu. Czy naprawde ludzi nie stac na wlasny rower ??
            • emes-nju Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 14:09
              bimota napisał:

              > Czy naprawde ludzi nie stac na wlasny rower ??

              Sorry. Przemyślałeś to pytanie?
              • bimota Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 14:52
                Ostatnio pochloniety jestem przemysliwaniem twych blyskotliwych odpowiedzi. :)
            • klemens1 Re: Veturilo w-wa 03.08.12, 15:33
              > A ja nie moge pojac dalczego nagle mialo by byc wiecej rowerzystow dzieki temu.
              > Czy naprawde ludzi nie stac na wlasny rower ??

              Nie ma to jak jechać 15 km w jedną stronę własnym rowerem do pracy, żeby później podjechać 1 km na lunch.
            • edek40 Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 11:45
              > A ja nie moge pojac dalczego nagle mialo by byc wiecej rowerzystow dzieki temu.

              To tak proste, ze az boli.

              1. Wielu dojedzie do pracy, albo do P+R samochodem; czesc wybierze zbiorkom, a czesc rower, ktorego nie dala rady zapakowac do swojego auta

              2. Wielu dojedzie do krawedzi strefy platnego parkowania i przesiadzie sie na ostatnie kilka kilometrow na rower

              3. Czesc dojedzie zbiorkomem do pierwszego korka i tam wsiadzie na rower

              4. Wielu z miast osciennych i osciennych miasteczek w formie duzych i oddalonych osiedli miejskich dojedzie do centrum zbiorkomem, a sprawy zalatwi rowerem

              5. Przewozenie roweru zbiorkomem to cudowna fikcja - wystarczy raz w zyciu nie wcisnosc sie do autobusu, aby wiedziec, ze czasem nawet plecak to za duzo, jak na znakomicie spelniajaca swoje zadanie komunikacja w godzinach szczytu

              > Czy naprawde ludzi nie stac na wlasny rower ??

              Zdarza sie, choc wydaje sie to nieprawdopodobne, ze nie stac nawet na jedzenie. Ale o tym nie rozmawiajmy, bo tacy ludzie przeciez nie maja potrzeb komunikacyjnych...
              • bimota Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 16:17
                To tyle jest tych stacji ? No zobaczymy...
                • edek40 Re: Veturilo w-wa 05.08.12, 16:27
                  www.veturilo.waw.pl/lokalizacje/
                  Ma byc wiecej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja