Obserwacje transgraniczne.

05.08.12, 12:49
Ostatnio kilkakrotnie pokonalem trase Brno - Wroclaw i z powrotem. Nie autostrada ale 43 do granicy, potem Miedzylesie - Klodzko - Wroclaw.

I mam takich kilka spostrzezen:
- kiedy z pola wraca czeski kombajn, ostrza wiezie za soba na przyczepce. Kiedy z pola wraca kombajn polski, jego kierowca nie zniza sie do takich rzeczy jak demontaz tego ustrojstwa.
- w Czechach jesli ograniczenie jest 90 to wiekszosc aut jedzie w zakresie 80-100. W Polsce w analogicznej sytuacji 110-120.
- w Czechach wyprzedzenie na ciaglej jest rzadkoscia, u nas norma...

Standard drogowy jest mniej wiecej taki sam po obu stronach granicy. No i teraz pojawia sie pytanie: jak obwinic o zachowanie polskich kierowcow wysepki i znakologow? :-)

(Na korzysc Polski - od dawna nie widzialem tylu nieoswietlonych rowerzystow na drogach co w Czechach wlasnie).
    • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 12:53
      > Standard drogowy jest mniej wiecej taki sam po obu stronach granicy. No i teraz
      > pojawia sie pytanie: jak obwinic o zachowanie polskich kierowcow wysepki i zna
      > kologow? :-)

      Rowniez.

      Ponadto linkowalem filmy uswiadamiajace z Czech. Porownaj je z polskimi.
      • tomek854 Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 20:13
        No wiec jak wysepki (ktorych nie brakuje i po czeskiej stronie) wplywaja na kierowcow kombajnow? Na logike jak sa wysepki, to wlasnie powinni tym bardziej sciagac to badziewie, zeby byc wezszymi, nie?
        • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 20:31
          > No wiec jak wysepki (ktorych nie brakuje i po czeskiej stronie) wplywaja na kie
          > rowcow kombajnow? Na logike jak sa wysepki, to wlasnie powinni tym bardziej sci
          > agac to badziewie, zeby byc wezszymi, nie?

          Zes sie uczepil tych kombajnow. Wedlug polskiej, najlepszej doktryny, zabija predkosc. A kombajn jedzie powoli. Wiec nasza wladza nie widzi problemu. No, ostatecznie ruszyli tylek, gdy takowy pojawi sie na A4. Ale to nie kombajnista byl winien, tylko kierowcy, ktorzy nie dostosowywali i chcieli pedzic, jakby byli w Niemczech.
          • tomek854 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 19:30
            sie uczepilem, bo to piekny przyklad: dlaczego w Czechach sie da a u nas nie?

            Ale jesli wolisz: dlaczego w czechach przez wioske z wysepkami i rondami da sie jechac 50 na godzine a u nas nie?
            • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 10:13
              > sie uczepilem, bo to piekny przyklad: dlaczego w Czechach sie da a u nas nie?

              To dlatego, ze bezpieczenstwo ruchu drogowego w Polsce jest absolutnym priorytetem. A kombajn, z uwagi na rozwijana predkosc, nie stanowi zadnego zagrozenia, wiec absolutnie nie interesuje ani fotoradru, ani nawet ofiarnych policjantow, ktorzy z uwagi na upal/deszcz/snieg/zawieruche musza sie chowac w krzakach z suszarka. Zupelnie wystarczy zatem, aby kierowcy nieco zwolnili (bimota proponowal do 30 km/h, ale tylko wtedy, gdy nie widzi sie rowerzysty).

              > Ale jesli wolisz: dlaczego w czechach przez wioske z wysepkami i rondami da sie
              > jechac 50 na godzine a u nas nie?

              Bladego pojecia nie mam. Ale wladza juz pracuje nad tym problemem. Kupuje 300 fotoradarow i wszystkie postawi tam, gdzie to konieczne. Zakladam, ze czesc z nich bedzie strzeglo krzakow zaraz za biala tablica. Moze wtedy kierowcy zwolnia. A jesli nie, to trzeba bedzie dokupic kolejnych milion...
              • bimota Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 11:16
                bimota proponowa
                > l do 30 km/h, ale tylko wtedy, gdy nie widzi sie rowerzysty

                O tym, ze kombajnow tez nie zauwazasz nie wspominales...
                • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 11:18
                  > O tym, ze kombajnow tez nie zauwazasz nie wspominales...

                  Kombajny zauwazam. I dostosowuje, jak radza w czytankach. Dlatego calkowicie nie rozumiem oburzenia Tomka. Kazdy sposob jest dobry, aby na dobre wstrzymac ruch, ktory jest zwiazany wszak z predkoscia, a ta, ja wiemy, zabija.
                  • tomek854 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 14:47
                    Rrany, ale ty pieprzysz czasem az rece opadaja.

                    Az mi sie nawet nie chce odpowiadac. Wiesz DOSKONALE ze moje pytanie dotyczylo tego dlaczego kierowcy u sasiadow maja inny styl zachowywania sie na drodze niz nasi. A ty jak zwykle waaadza, antypredkosciowa krucjata drogowcow, znakolodzy debile...
                    • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 14:59
                      > Rrany, ale ty pieprzysz czasem az rece opadaja.

                      Nie ja zajmuje sie doktrynami bezpieczenstwa ruchu drogowego

                      > Az mi sie nawet nie chce odpowiadac. Wiesz DOSKONALE ze moje pytanie dotyczylo
                      > tego dlaczego kierowcy u sasiadow maja inny styl zachowywania sie na drodze niz
                      > nasi.

                      Ani nie ja je na opak, po prostacku, interpretuje...
                    • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 15:05
                      tomek854 napisał:

                      > Wiesz DOSKONALE ze moje pytanie dotyczylo tego dlaczego kierowcy
                      > u sasiadow maja inny styl zachowywania sie na drodze niz nasi.

                      Edek nawet odpowiedział. O filmach "edukacyjnych" piszę. Na ich podstawie można próbować wyciągnąć nieśmiały wniosek, że w Czechach, oprócz represji, próbuje się wychować w kierowcach pozytywne zachowania.

                      Poza tym Czesi byli zmotoryzowani znacznie wcześniej niż my. Nie, nie dlatego, że śmigali swoimi skodowkami od lat 50. czy 60. Przede wszystkim dlatego, że jak przypomnę sobie drastyczne różnice w wyglądzie głównych dróg w Czechosłowacji i w Polsce w latach 70. i 80., to aż ręce opadają. Choćby obserwując jakość oznakowania (jako dziecko interesowałem się tym bardziej niż teraz) widać było, że ten malutki kraik myśli o komunikacji inaczej niż jak o fanaberii garstki piratów drogowych, których trzeba za wszelka cenę powstrzymać, najlepiej metodami znanymi z barejowskiego "Misia" :P
                      • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 15:30
                        > i w Polsce w latach 70. i 80., to aż ręce opadają. Choćby obserwując jakość oz
                        > nakowania (jako dziecko interesowałem się tym bardziej niż teraz

                        Echhhh. Pamietam szok kulturowy, gdy po raz pierwszy w zyciu zobaczylem odblaskowy znak, wykonany z puzzla szkielek odblaskowych. To samo na plastikowych slupkach przy szosie. To bylo cos w siermieznych w Polsce latach 70! Jezdnia "swiecila" w nocy, prowadzac za raczke. U nas krolowaly betonowe slupki, czasem z resztkami bialej i czerwonej farby, a znaki byly namalowane wprost na blasze, wiec czesto byly zardzewiale. Pomijam standardowy brak tylnego oswietlenia ciezarowek w tamtych czasach, tolerowany przez milicje zapewne z uwagi na to, ze kierowcy tak dynamicznie zap...lali, ze nie zdarzali tych taczek ladowac.... eeeee.... zmieniac zarowek. A przeciez budowali wazne pomniki socjalizmu, wiec ukaranie ich moglo miec dla milicjanta powazne konsekwencje.

                        Byc moze masz racje, ze z systematycznej troski wladz (lub troski o wplywy), liczone w dlugim czasie, wynika poszanowanie lub brak poszanowania prawa. Byc moze "zaszlosciami" kulturowymi nie sa obarczeni tylko polscy kierowcy, a wlasnie wladza?
                        • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 15:42
                          edek40 napisał:

                          > Echhhh. Pamietam szok kulturowy, gdy po raz pierwszy w zyciu zobaczylem odblask
                          > owy znak, wykonany z puzzla szkielek odblaskowych. To samo na plastikowych slup
                          > kach przy szosie. To bylo cos w siermieznych w Polsce latach 70! Jezdnia "swiec
                          > ila" w nocy, prowadzac za raczke. U nas krolowaly betonowe slupki, czasem z res
                          > ztkami bialej i czerwonej farby, a znaki byly namalowane wprost na blasze, wiec
                          > czesto byly zardzewiale.

                          O cholera! To jednak te nasze drogi nie zmieniły się z czasem na gorsze, jak można by wywnioskować na podstawie lektury panów E.? To dawniej było jeszcze gorzej? Normalnie szok! Ja czytając Was myślałem, że kiedyś było wspaniale i dopiero od fotoradarów i wysepek zaczęła się degrengolada.
                          Jura
                          • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 15:54
                            Przeczytaj uważnie o czym tu teraz piszemy.

                            Bo według mnie nie piszemy teraz o tym, jak to źle jest, a o tym, dlaczego kultura motoryzacyjna Czechów może różnić się od tejże u Polaków.
                          • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 15:58
                            > O cholera! To jednak te nasze drogi nie zmieniły się z czasem na gorsze,

                            To, ze znaki sa dzis odblaskowe nie znaczy, ze droga jest lepsza.
            • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 11:24
              tomek854 napisał:

              > dlaczego w czechach przez wioske z wysepkami i rondami da sie
              > jechac 50 na godzine a u nas nie?

              Przyznam, że jakoś za specjalnie dużo po Czechach nie jeździłem, ale to, co rzuciło mi się w oczy, to całkiem inna struktura zagospodarowania przestrzeni niż w Polsce. W Czechach nie widziałem ani jednej ciągnącej się kilometrami luźniutko zabudowanej wsi ulicowej. Owszem, są w Czechach wsie ulicowe. Ale wsie, a nie rozrzucone na sporym dystansie chałupy. Z poczynionych w Polsce obserwacji, myślę że właśnie dlatego w Czechach jeździ się w takich wsiach wolniej. Dlaczego z obserwacji w Polsce? Ano dlatego, że w Polsce większość kierowców w gęstej zabudowie we wsiach jeździ wolno (nie wiem ile, bo nie mam radaru w oczach). Szybko się jeździ (i też nie tak szybko jak się tu pisze) tylko tam, gdzie obszar zabudowany od niezabudowanego różni się nieznacznie gęstością zabudowy i obecnością białych tablic. A czasem, jak wielokrotnie linkowany przeze mnie wyjazd z Warszawy, wyłącznie obecnością białych tablic wśród zieleni gęstego, rozległego lasu :P

              Aha! W Czechach, co z racji małej mojej praktyki nie jest miarodajne, ani razu nie widziałem terenu zabudowanego skrzyżowaniem, stacją benzynową, przystankiem czy przejściem dla pieszych. Na pewno jest takich miejsc bez liku, ale specjalnie się przede mną poukrywały :P
              • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 12:22
                emes-nju napisał:

                > Ano dlatego, że w Polsce większość kierowców w gęstej z
                > abudowie we wsiach jeździ wolno (nie wiem ile, bo nie mam radaru w oczach).

                Nie trzeba mieć radaru w oczach, jeśli jedzie się samemu 50 i jest się wyprzedzanym. A tak jest także w gęstej zabudowie.
                Jura
                • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 13:05
                  > Nie trzeba mieć radaru w oczach, jeśli jedzie się samemu 50 i jest się wyprzedz
                  > anym. A tak jest także w gęstej zabudowie.

                  A w zaleznosci o tego kto jest wyprzedzany, gdy jedzie 50 km/h mamy wyprzedzajacych z predkoscia 60-70 km, 120-250 km, trabi lub nie trabi przy tym.
                • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 13:08
                  jureek napisał:

                  > Nie trzeba mieć radaru w oczach, jeśli jedzie się samemu 50 i jest się
                  > wyprzedzanym. A tak jest także w gęstej zabudowie.
                  Sporo zależy od drogi.

                  Jak jadę 50-60 km/h kilka km na dwujezdniowy wjeździe do Radomia, który zabudowany jest magazynami itd., to faktycznie jestem wyprzedzany z dużą różnicą prędkości. Jak jadę 50 km/h wśród gęstej zabudowy na wąskiej drodze, to nie stwierdzam PROBLEMU bycia wyprzedzanym - owszem, raz na jakiś czas trafi się ścigant, ale to wszystko.

                  Wiesz o czym to świadczy? O tym, że nie jeździmy jak małpy, a DOSTOSOWUJEMY. Sądząc z tego, że powodujemy mniej wypadków niż Niemcy, całkiem nieźle nam to wychodzi :P
                  • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 13:30
                    emes-nju napisał:

                    > jureek napisał:
                    >
                    > > Nie trzeba mieć radaru w oczach, jeśli jedzie się samemu 50 i jest się
                    > > wyprzedzanym. A tak jest także w gęstej zabudowie.
                    > Sporo zależy od drogi.

                    Aha, doszły dodatkowe warunki. Już nie tylko zabudowa, czy gęsta, czy rzadka, ale także, czy droga wąska, czy szeroka.
                    Przedstawiasz sielskie obrazki, niestety nie jest tak różowo. Tylko, żeby to zobaczyć, trzeba najpierw samemu jechać 50 (nie 70, nie 60, ale właśnie 50). Nawet jeśli nie będziesz wyprzedzany, to będziesz mógł zobaczyć, jak przed Tobą tworzy się coraz większa luka, a za Tobą ruch gęstnieje.
                    Jura

                    P.S. Rozczuliłeś mnie tym tekstem o dostosowywaniu. Szkoda, że nie napisałeś jeszcze, że zwalniamy na ostrych zakrętach i we mgle. Bo to też świadczy, że dostosowujemy.
                    • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 07.08.12, 13:32
                      jureek napisał:

                      > Aha, doszły dodatkowe warunki.

                      Nie. Kpiny
    • tiges_wiz Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 13:09
      trzeba bylo policzyc jeszcze liczbe znakow na 1 km, wysepek i ciaglych linii.
      • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 14:51
        tiges_wiz napisał:

        > trzeba bylo policzyc jeszcze liczbe znakow na 1 km, wysepek i ciaglych linii.

        Na tej trasie (Wrocław - Brno) pod tym względem jest podobnie.
        Jura
        • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 12:41
          jureek napisał:

          > Na tej trasie (Wrocław - Brno) pod tym względem jest podobnie.

          Jeżeli od maja zeszłego roku stojący nad przepaścią Czesi nie uczynili poważnego kroku naprzód, jest podobnie, a nawet inaczej inaczej.

          Z jakichś, bliżej mi nieznanych powodów, do granicy jechało się znacznie wolniej i mniej komfortowo niż po jej minięciu. Z cała pewnością dlatego, że jak tylko wjechałem do Pepików, to ożłopałem się browaru i było mi wszystko jedno :P

          Tak czy tak, ZAWSZE bolesne jest dla mnie wyjazd z Czech, a nie wjazd do nich. Szczególnie w nocy. Bo Czesi mają przy drogach miliony odblasków i auto prowadzi się w biało-czerwonym szpalerze. W Polsce "sienieda" (bo nie ma kasy na sprzątanie) zrobić odblasków na często poustawianych słupkach, da się za to walić ile wlezie przeróżnych błyskaczy, które tylko męczą w niczym nie pomagając (pomagają tylko w niezauważaniu niczego poza nimi).
      • agios_pneumatos Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 15:48
        tiges_wiz napisał:

        > trzeba bylo policzyc jeszcze liczbe znakow na 1 km, wysepek i ciaglych linii.
        >

        Przecież napisał.

        Natomiast ilości idiotów na 1km chyba nie trzeba liczyć.
        • tiges_wiz Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 17:17
          mieszkam we wroclawiu. w pradze bywam czesto.
          jest o wiele mniej znakow i szukan.

          www.rmf24.pl/fakty/polska/news-most-absurdu-na-lysej-polanie,nId,597108
          mniej wiecej tak jak tu, gdzie na polskiej stronie jest 7.5 tony, a na słowackiej 15 t (ale jeden samochód 40t)
          • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 17:50
            tiges_wiz napisał:

            > mieszkam we wroclawiu. w pradze bywam czesto.
            > jest o wiele mniej znakow i szukan.

            Droga do Pragi jest nieporównywalna z drogą do Brna. Do Pragi jedzie się dużo płynniej, chociaż i tak na pierwszym odcinku do Nachodu do tych rond koło Hradca Kralove (tam to dopiero jest czkawka - 90 - 70 - 50 - 30 - 50 - 70 - 50 - 30 - 50 - 70 - 50 - 30 itd., a wszystko na odcinku kilku kilometrów) też jest ciągłych i znaków różnych ograniczeń od cholery. Przypominasz sobie ten odcinek dwupasmówki z górki zaraz za Nachodem - z lewej strony jest widok na jezioro, a po prawej jest stacja benzynowa? Niejeden nasz orzeł zapłacił tam "pokutę", bo czeska policja lubi się tam zasadzać.
            Jura
            • tiges_wiz Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 18:59
              nie wiem ktoredy ty jezdzisz, bo ja przez jakuszyce, a tam dosc szybko wbija sie na autostrade.
              durna 8 omijam jak tylko moge
              • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 19:36
                tiges_wiz napisał:

                > nie wiem ktoredy ty jezdzisz, bo ja przez jakuszyce, a tam dosc szybko wbija si
                > e na autostrade.
                > durna 8 omijam jak tylko moge

                Z Opola jadę przez Nysę, Kłodzko, Nachod, Hradec Kralove i dopiero tam zaczyna się autostrada. Jak jedziesz przez Jakuszyce, to po czeskiej stronie tylko kilkanaście kilometrów przejeżdżasz zwykłymi drogami, bo już w Libercu wpadasz na autostradę.
                Jura
                • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 12:43
                  jureek napisał:

                  > po czeskiej stronie tylko kilkanaście kilometrów przejeżdżasz zwykłymi drogami,
                  > bo już w Libercu wpadasz na autostradę.

                  To zupełnie tak jak w Polsce! Tylko na odwrót - najpierw kilkanaście km autostradą, a potem kilkaset oszykanowanym międzynarodowym duktem lokalnym. (Piszę o standardzie transgranicznym, a nie o tym konkretnie szlaku).
    • bimota Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 16:01
      Ja widze autostrade od granicy z Polska...

      I ciekawe, ze jak z Poznania jechalem 90-100, to rzadko kto mnie wyprzedzal...
      • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 16:30
        > I ciekawe, ze jak z Poznania jechalem 90-100, to rzadko kto mnie wyprzedzal...

        Masz zepsuty predkosciomierz.
        • bimota Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 18:57
          A czesi maja 90 ? Bo szkopy - piraty - 100...
    • 0rwell Re: Obserwacje transgraniczne. 05.08.12, 16:51
      Czesi zrobili lustrację, a u nas komuchy nadal na stanowiskach. U nas setki tysięcy wypadków i miliony incydentów drogowych rocznie to od wojny nadal tylko statystyka.




      zbrodniarze.com
      aferyibezprawie.org
      tygodnik.nowaprawica.org.pl/
      bezprawie.pl
      • babaqba Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 00:09
        0rwell napisał:

        > Czesi zrobili lustrację, a u nas komuchy nadal na stanowiskach. (...)

        jakoś właśnie upadek naszego kraju zaczął się od momentu, kiedy pogoniono fachowców, bo "komuchy" i zastąpili ich bogobojni styropianowcy. Bez kwalifikacji, ale ze "słuszną" przeszłością.
    • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 09:18
      Wygląda na to, że Czesi są w stosunku do nas mocno zapóźnieni. Te drogi, które ja zwiedzałem (ostatnio w maju zeszłego roku) nie miały tylu znaków co nasze (czyli były skrajnie niebezpieczne), a nieliczne wysepki były tylko na skrzyżowaniach, a nie przy każdej polnej drodze wśród pól i lasów (nie wiem jak oni jeżdżą bez bezpiecznego betonu co kilometr, a czasem i mniej?!).

      Czesi poszli złą drogą. W czasie, gdy u nas unowocześniano drogi międzynarodowe sprowadzając je do standardów dobrych dróg lokalnych, oni budowali/remontowali drogi tranzytowe na najbardziej obciążonych kierunkach. Widocznie nie starczyło im już kasy i mocy przerobowych, żeby wziąć przykład z europejskiej potęgi drogowej i zamiast dróg stawiać tysiące zbędnych ograniczeń, fotoradary i wysepki :P Dzięki polskiej metodzie "modernizacji" dróg, budżet ma stały dopływ kasy od "piratów" jadących 70-tką w terenie zabudowanym krzakami i wyprzedzających na ciągnącej się kilometrami podwójnej ciągłej na prostej w szczerym polu. W Czechach będzie więc kryzys, a w Polsce nie, bo z mandatów ma wpłynąć do budżetu ponad miliard zł :P
    • rapid130 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 13:11
      tomek854 napisał:

      > Ostatnio kilkakrotnie pokonalem trase Brno - Wroclaw i z powrotem. Nie autostra
      > da ale 43 do granicy, potem Miedzylesie - Klodzko - Wroclaw.

      > - w Czechach jesli ograniczenie jest 90 to wiekszosc aut jedzie w zakresie 80-1
      > 00. W Polsce w analogicznej sytuacji 110-120.

      110-120?
      Chyba tylko na odcinku Bystrzyca Kłodzka - Międzylesie.
      Bo moje (czterokrotne) obserwacje z trasy Kłodzko - Wrocław wskazują raczej na ewidentnie "czeskie" tempo. Tylko pojedyncze samochody próbują jeździć szybciej, ale są pacyfikowane przez spory ruch i rzadkie okazje do wyprzedzania.
      • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 13:37
        > Bo moje (czterokrotne) obserwacje z trasy Kłodzko - Wrocław wskazują raczej na
        > ewidentnie "czeskie" tempo.

        Tomek ma predkosciomierz skalibrowany za granica. Jest wiec o wiele lepszy. I az jednokrotny test, wiec i material statystyczny o wiele lepszy. Zauwazylem u niego rowniez bardzo silny wplyw Radia Erewan. Jesli zatem pisze, ze wysepek jest tyle samo to moze (podkreslam: moze) to oznaczac, ze jest tak samo jak w Polsce. W Czechach na 10 km szosy jest jedna wysepka, w Polsce 10 na 1 km...
        • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 13:41
          edek40 napisał:

          > Jesli zatem pisze, ze wysepek jes
          > t tyle samo to moze (podkreslam: moze) to oznaczac, ze jest tak samo jak w Pols
          > ce. W Czechach na 10 km szosy jest jedna wysepka, w Polsce 10 na 1 km...

          Może najpierw przejedź się tą trasą, a potem snuj swoje dywagacje. Nie każda droga w Czechach wygląda tak, jak ta znana Emesowi i większości Polaków z tranzytu nad Adriatyk.
          Jura
          • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 14:16
            > Może najpierw przejedź się tą trasą, a potem snuj swoje dywagacje. Nie każda dr
            > oga w Czechach wygląda tak, jak ta znana Emesowi i większości Polaków z tranzyt
            > u nad Adriatyk.

            A mi sie przypomina droga laczaca Brno z Mikulovem i dalej na poludnie do Wiednia (teraz spory kawalek autostrada). Cudne bylo to, ze po stronie czeskiej droga wygladala mniej wiecej tak smo, jak po austryjackiej. Czyli zupelnie inaczej niz w Polsce. Zaryzykowalbym nawet stwierdzenie, ze lepiej...
            • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 14:21
              edek40 napisał:

              > A mi sie przypomina droga laczaca Brno z Mikulovem i dalej na poludnie do Wiedn
              > ia (teraz spory kawalek autostrada).

              No to jest właśnie ten szlak tranzytowy nad Adriatyk, na podstawie którego wielu Polaków wyrabia sobie zdanie o drogach w Czechach. Tymczasem nie wszędzie jest tak różowo.
              Jura
              • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 17:26
                > No to jest właśnie ten szlak tranzytowy nad Adriatyk, na podstawie którego wiel
                > u Polaków wyrabia sobie zdanie o drogach w Czechach. Tymczasem nie wszędzie jes
                > t tak różowo.

                Jurek, czy Ty tylko mnie masz za idiote czy wszystkich? Polska lezy zasadniczo na plaskim, Czechy raczej bardziej wyboistym. Skoro wiec pisze o drodze Brno-Wieden to dla tego, ze biegnie w podobnym terenie, jaki przewaza w Polsce. O gorzystych terenach Czech sie nie wypowiadam, bo mam minimum swiadomosci, ze w gorach rozwiazania drogowe sa daleko inne niz na nizinach i z musu drogi sa bardziej oszykanowane. Sa jednak miejsca w Polsce, gdzie na nizinach czuje sie podobnie "zadbany" jak w gorach.
                • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 17:58
                  edek40 napisał:

                  > > No to jest właśnie ten szlak tranzytowy nad Adriatyk, na podstawie któreg
                  > o wiel
                  > > u Polaków wyrabia sobie zdanie o drogach w Czechach. Tymczasem nie wszęd
                  > zie jes
                  > > t tak różowo.
                  >
                  > Jurek, czy Ty tylko mnie masz za idiote czy wszystkich? Polska lezy zasadniczo
                  > na plaskim, Czechy raczej bardziej wyboistym. Skoro wiec pisze o drodze Brno-Wi
                  > eden to dla tego, ze biegnie w podobnym terenie, jaki przewaza w Polsce.

                  Jest wiele czeskich dróg na płaskim terenie, które takiego standardu jak ta trasa tranzytowa nie mają. Chociażby przedłużenie ósemki w kierunku Pragi po czeskiej stronie. Też prowadzi po płaskim terenie, a rond, ograniczeń, linii ciągłych tam od cholery.
                  Jura
          • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 15:42
            jureek napisał:

            > Może najpierw przejedź się tą trasą, a potem snuj swoje dywagacje.

            Ja jechałem (jeżeli od maja zeszłego roku nic się nie zmieniło, moje obserwacje są aktualne) i mimo tego, że zwykle jeżdżę doskonałą (jak na polskie warunki) trasą przez Ołomuniec, Brno i Mikulov, nadal twierdzę, że po przekroczeniu polskiej granicy w drodze na południe, jedzie się lepiej niż po stronie polskiej. Mimo że bardziej górzyście ;)
            • jureek Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 16:31
              emes-nju napisał:

              > Ja jechałem (jeżeli od maja zeszłego roku nic się nie zmieniło, moje obserwacje
              > są aktualne) i mimo tego, że zwykle jeżdżę doskonałą (jak na polskie warunki)
              > trasą przez Ołomuniec, Brno i Mikulov, nadal twierdzę, że po przekroczeniu pols
              > kiej granicy w drodze na południe, jedzie się lepiej niż po stronie polskiej. M
              > imo że bardziej górzyście ;)

              No coś takiego. I nie przeszkadzają Ci nawet ciągnące się tam kilometrami tereny zabudowane, zanim nie dojedziesz do Mohelnic?
              Jura
              • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 16:40
                jureek napisał:

                > I nie przeszkadzają Ci nawet ciągnące się tam kilometrami tereny
                > zabudowane, zanim nie dojedziesz do Mohelnic?

                Czechy to górzysty kraj. Z tego, co pamiętam, te ciągnące się tam tereny zabudowane w większości są w głębszych lub płytszych dolinach. Omijanie ich byłoby kłopotliwe i kosztowne.

                A co stało na przeszkodzie, żeby na polskich równinach poomijać wsie tak, jak uczynili to za dawnych lat carscy inżynierowie na obecnym Podlasiu...? Co stoi na przeszkodzie, żeby nie zabudować tych nielicznych obwodnic, jakie nadludzkim wysiłkiem udało się przez ćwierćwiecze wolnej Polski pobudować...?
                • edek40 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 17:48
                  > Czechy to górzysty kraj.

                  Dlatego tak szalenie sluszne jest porownywanie go z niegorzysta Polska.
        • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 14:02
          edek40 napisał:

          > Tomek ma predkosciomierz skalibrowany za granica.

          Nie wiem gdzie miał kalibrowany, ale zawsze mnie zastanawia skąd nasi świeci co to nigdy i nigdzie nie przekraczają przepisów tak świetnie wiedzą z jaka (oczywiście za dużą) prędkością odbywa się ruch...
        • tomek854 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 19:35
          Moj predkosciomierz dziala calkiem dobrze, dziekuje, choc troszke zawyza. Za to wskazania mam podwojne, w dwoch jednostkach ;-)

          Proba jak na razie obejmuje 3 przejazdy z wroclawia i dwa do wroclawia. Poza tym pare razy bujalem sie po okolicach brna, woza mnie autokarem i takie tam.

          Innymi slowy - juz trzeci tydzien mieszkam w Brnie i ogladam jak tu ludzie jezdza. Zatrzymywanie sie aby przepuscic pieszych jest tu praktycznie nornma taka jak na zachodzie. Klakson slyszalem raz. Motocykliste z przebitym tlumikiem robiacego halas na pol miasta - raz. I mial tablice z Radomia.

          No po prostu, jest tu inny swiat. Ale ja akurat nie mowie o standardzie infrastruktury.
      • emes-nju Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 13:39
        rapid130 napisał:

        > 110-120?

        Mity wiecznie żywe ;)

        Jakoś tak w zeszłym tygodniu przejechałem się kawałek po mojej faworytce, czyli DK 17 z Warszawy w stronę Lublina. Droga ta słynie z "wyścigów" i maskary, a więc unikam jej jak ognia. Tym razem nie miałem wyboru, bo nie ja prowadziłem, a lala, dla której zjazd z utartych szlaków oznacza perspektywę spotkania ze zbójami (którzy zwinęli asfalt), a może nawet białymi niedźwiedziami ;)

        Przez cześć dystansu jechaliśmy ok. 90 km/h i... jakoś tak magicznie, mimo dużego ruchu, mało kto z jakoby gnających na oślep na złamanie karku polaczków nas wyprzedzał... W pewnym momencie musieliśmy zwolnic, bo szukaliśmy na naszych świetnie oznakowanych drogach zjazdu w odpowiednia dla nas "dziurke". Zaczęło się wyprzedzanie. Tylko... nie zaobserwowałem ani jednego "na trzeciego", a na podwójnej ciągłej ani razu. Choć oczywiście powodów do surowego karania "pirata" parę by się znalazło - kilka razy wyprzedzający na tym międzynarodowym torze przeszkód zahaczyli kończąc wyprzedzanie o podwójną ciągłą przed skrzyżowaniem z wyjazdem z pola. Skandal!
      • tomek854 Re: Obserwacje transgraniczne. 06.08.12, 19:37
        Jak jest duzy ruch (np. w piatek) to faktycznie czesto jedzie sie z predkoscia najwolniejszego (czyli sznur ciagnie sie za tirem jadacym 90). Za to pojawia sie mnostwo idiotow wyprzedzajacych za wszelka cene.

        Natomiast np. w sobote jest dokladnie tak jak pisze, na calej trasie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja