tomek854
05.08.12, 12:49
Ostatnio kilkakrotnie pokonalem trase Brno - Wroclaw i z powrotem. Nie autostrada ale 43 do granicy, potem Miedzylesie - Klodzko - Wroclaw.
I mam takich kilka spostrzezen:
- kiedy z pola wraca czeski kombajn, ostrza wiezie za soba na przyczepce. Kiedy z pola wraca kombajn polski, jego kierowca nie zniza sie do takich rzeczy jak demontaz tego ustrojstwa.
- w Czechach jesli ograniczenie jest 90 to wiekszosc aut jedzie w zakresie 80-100. W Polsce w analogicznej sytuacji 110-120.
- w Czechach wyprzedzenie na ciaglej jest rzadkoscia, u nas norma...
Standard drogowy jest mniej wiecej taki sam po obu stronach granicy. No i teraz pojawia sie pytanie: jak obwinic o zachowanie polskich kierowcow wysepki i znakologow? :-)
(Na korzysc Polski - od dawna nie widzialem tylu nieoswietlonych rowerzystow na drogach co w Czechach wlasnie).