Polskie pijaństwo i represje

16.08.12, 11:08
NAJWIĘKSZYMI PIJAKAMI NIE SĄ POLACY

Na szczęście czujna waaadza wypowiedziała walkę pijakom i kretyńskimi limitami zrobiła ludzi pijanych z osób, które prawie nic nie wypiły. A potem, jak już problem niepijanych pijanych okazał się potężny, rozpoczęła ofiarną walkę z pijakiem, którego wykreowała. I mamy 4,5 tys. osadzonych "wrogów ludu", czyli rowerzystów. Teraz straszacy miejscy wzięli się za bandytów pijących piwo poza knajpą.

A naród się cieszy... :/
    • nazimno Powoluja sie na WHO. 16.08.12, 11:29
      Na stronach WHO dane sa jednak inne.
      Nic nie rozumiem.
      • emes-nju Re: Powoluja sie na WHO. 16.08.12, 11:41
        We wszystkich dziś oglądanych przeze mnie zestawieniach Polacy zajmują w skali pijaństwa miejsca daleeeeko poza "pudłem". A jednak mamy jeden z niższych limitów alkoholu, niespotykane gdzie indziej represje, bo jakoby jesteśmy patologicznymi, odróżniającymi się in minus od reszty cywilizowanego świata, pijakami.

        Nadal upieram się, że problem w Polsce rozdmuchano idiotycznym limitem, a potem wzięto się do szalenie spektakularnej walki z dętym problemem. I ta walka spowodowała wiele negatywnych konsekwencji. Od "stępienia" społecznej czujności na problem, po zawalenie policji, prokuratur i sądów, nad wyraz mało pijanymi "pijakami" za kółkiem, co "nieco utrudnia" walkę z prawdziwymi problemami w postaci naprawdę pijanych za kierownicą. "Utrudnia" bo łatwiej/taniej z posterunku w krzakach, w ramach "akcji" wyłapywać setki "wczorajszych" ledwie przekraczających limit i tym poprawiać sobie statystyki, niż dzięki pilnej obserwacji ruchu wyłapywać kierowców naprawdę pijanych :/
      • jureek Re: Powoluja sie na WHO. 16.08.12, 11:42
        nazimno napisał:

        > Na stronach WHO dane sa jednak inne.
        > Nic nie rozumiem.

        To właśnie miałem na myśli wyrażając swoje wątpliwości co do przedstawionej przez Ciebie statystyki. Sam widzisz, że co statystyka, to inne liczby.
        Jura
        • nazimno Tutaj jest wiarygodnie? 16.08.12, 11:50

          www.who.int/substance_abuse/publications/global_alcohol_report/msbgsreur.pdf
          PS
          I tez nie ma ostatnich danych.

          Pismaki cos kombinuja, jak zwykle.
          • jureek Re: Tutaj jest wiarygodnie? 16.08.12, 12:03
            nazimno napisał:

            >
            > www.who.int/substance_abuse/publications/global_alcohol_report/msbgsreur.pdf
            > PS
            > I tez nie ma ostatnich danych.
            >
            > Pismaki cos kombinuja, jak zwykle.

            A nie przyszło Ci do głowy, że WHO może rozsyłać mediom biuletyny z danymi, zanim zostaną one opublikowane w pełnej formie na stronie internetowej?
            Bo akurat dane zalinkowane przez Emesa pokrywają się z tymi opublikowanymi przez Bild. Uważasz, że dziennikarze z Polski i Niemiec zmówili się, żeby podważyć dane zalinkowane przez Ciebie? A może po prostu dostali je z tego samego źródła, czyli WHO.
            Jura
            • nazimno Niech wiec WHO zaktualizuje te tabelki. 16.08.12, 12:59
              Biuletyny to sie rozsylalo dawniej, gdy wszystko bylo tajne, a juz szczegolnie tajna
              byla konsumpcja alkoholu, bo to nie pasowalo do obrazka.


              PS

              A nie przyszlo Ci do glowy, ze pismacy zzynaja jedni od drugich, zupelnie nie fatygujac sie
              przewertowaniem oryginalnych zrodel?

              A moze tym zrodlem byl "Obraz"?

              Nie doceniasz skali/udzialu wlasnosci mediow (gdy chodzi o pochodzenie kapitalu) w Polsce.
              Nie doceniasz lenistwa ludzi i skali zzynania.
              • jureek Re: Niech wiec WHO zaktualizuje te tabelki. 16.08.12, 13:47
                nazimno napisał:

                > Biuletyny to sie rozsylalo dawniej, gdy wszystko bylo tajne, a juz szczegolnie
                > tajna
                > byla konsumpcja alkoholu, bo to nie pasowalo do obrazka.

                Biuletyny rozsyła się i dzisiaj. To nadal powszechna praktyka w firmach, że najpierw robi się konferencję prasową lub rozsyła informacje mediom, a dopiero potem umieszcza je na stronie internetowej.
                I nie ma to nic wspólnego z tajnością, a raczej z przyzwyczajeniami i lenistwem działów PR w firmach. Łatwiej im napisać jakiś dokument w wordzie niż umieszczać dane na stronie (mimo coraz lepszych CMS).

                lo Ci do glowy, ze pismacy zzynaja jedni od drugich, zupelnie nie f
                > atygujac sie
                > przewertowaniem oryginalnych zrodel?

                Też możliwe.

                > A moze tym zrodlem byl "Obraz"?
                >
                > Nie doceniasz skali/udzialu wlasnosci mediow (gdy chodzi o pochodzenie kapital
                > u) w Polsce.
                > Nie doceniasz lenistwa ludzi i skali zzynania.

                Owszem, zrzyna się na potęgę. Szczególnie w tzw. "babskich pismach", gdzie nawet nie chce się niektórym dopasowywać historyjek do polskich realiów.
                Jura
        • nazimno A tutaj jest wiarygodnie? 16.08.12, 13:15

          ec.europa.eu/health/alcohol/policy/country_profiles/index_en.htm
          PS
          Cos mi sie wydaje, ze prasowe informacje oparte sa na danych wyssanych
          z brudnych paluchow pismactwa.
    • jureek Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 11:39
      emes-nju napisał:

      > Teraz straszacy miejscy wzięli się za bandytów pijących piwo poza knajpą

      Jak widać i w Polsce knajpiane lobby rośnie w siłę.
      Jura

      P.S. Jak mam czas, to lubię sobie pospacerować po wrocławskim rynku popijając przy tym herbatkę z butelki po piwie. Niektórzy strażnicy niestety już nie reagują na tę prowokację. Zachęcam do nasladownictwa.
      • emes-nju Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 11:47
        Może Wrocław jest nieco bliżej Europy...?

        Albo warszawscy straszacy mają deficyty w statystykach? Albo po prostu idą na łatwiznę, bo od czasu "rewitalizowania" rejonów wokół Wisły bardzo wzrosła popularność pikników nad rzeką. Pikników niecywilizowanie pijackim - z piwkiem. Takich pijaków wieczorami jest więcej niż Pań Babć Sąsiadek z pietruszką i źle zaparkowanych samochodów - poprzednich najgroźnieszych "wrogów ludu i porządku". I nachodzić się tak nie trzeba :P
        • jureek Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 11:59
          emes-nju napisał:

          > Może Wrocław jest nieco bliżej Europy...?
          >
          > Albo warszawscy straszacy mają deficyty w statystykach? Albo po prostu idą na ł
          > atwiznę, bo od czasu "rewitalizowania" rejonów wokół Wisły bardzo wzrosła popul
          > arność pikników nad rzeką. Pikników niecywilizowanie pijackim - z piwkiem. Taki
          > ch pijaków wieczorami jest więcej niż Pań Babć Sąsiadek z pietruszką i źle zapa
          > rkowanych samochodów - poprzednich najgroźnieszych "wrogów ludu i porządku". I
          > nachodzić się tak nie trzeba :P

          Skąd wniosek, że Wrocław bliżej Europy? Toż przecież właśnie dlatego prowokuję strażników, żeby zaprotestować przeciw temu, że czepiają się spokojnie pijących piwko, a nie zajmą się na przykład zaparkowanymi jak popadnie samochodami pracowników KWP na Podwalu.
          Te zakazy pikników z piwkiem to robota lobby knajpianego, a władze miasta Wrocławia bardzo idą mu na rękę. Doszło już nawet do tego, że pod naciskiem tego lobby chcieli zakazać sprzedaży alkoholu w nocnych sklepach w centrum. Mimo iż sąd uchylił ten zakaz, dalej kombinują, jakby tu knajpom zrobić dobrze. Tak więc jeśli chodzi o odporność władz na naciski różnych lobby, wcale Wrocław nie jest taki europejski.
          Jura
          • emes-nju Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 14:08
            jureek napisał:

            > Skąd wniosek, że Wrocław bliżej Europy?

            Nie wniosek, a pytanie. Retoryczne.

            > Te zakazy pikników z piwkiem to robota lobby knajpianego

            Akurat warszawscy nadwiślańscy pijacy, to w większości ci, którzy kupują ten zabójczy trunek w nadwiślańskiej knajpie (Warszawa jest odwrócona dupą do Wisły - sklepów tam mało, a komu by się chciało dźwigać zapas "paliwa" skoro można go uzupełnić na miejscu), a potem zamiast siedzieć w mniej lub bardziej miłym ogródku, udają się z plastikowym kubkiem tam, gdzie im odpowiada. Ale nie za daleko od knajpy, żeby można było się dotruć ;)

            No i takich groźnych dla społecznego porządku bandytów wyłapują warszawscy straszacy miejscy. No bo nie takich, którzy nawaleni jak szpadle, rycząc jak bydlęta demolują po nocach samochody na parkingach (moja Alfa nie ma już ani jednej blachy bez "interwencji" tych, których waaadza nie łapie, bo łatwiej jej łapać "pijaków" sączących piwo na ławce, na trawce czy na piaseczku :/ ).
          • bimota Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 14:14
            Lobby lobbym, ale:

            1. Nie jest do dobry przyklad dla dzieci
            2. Wszedzie walaja sie potrzaskane flaszki
            • emes-nju Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 14:22
              bimota napisał:

              > Lobby lobbym, ale:
              >
              > 1. Nie jest do dobry przyklad dla dzieci

              Tak. Lepiej jak oglądają starych w czasie imprezy w domu niż w czasie wypijania jednego piwa na tzw. łonie :P

              > 2. Wszedzie walaja sie potrzaskane flaszki

              Tak. Na szczęście szkodliwe są tylko potrzaskane flaszki po piwie, winie i wódce. Te po innych napojach już nie i dlatego można je pić gdzie chcąc :P
              • bimota Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 15:07
                1. Tzw lonie, czyli ekipe pod sklepem lub pod zaszczanym plotem, tudziez bramie. Poza tym, moze jednak sa rodziny, ktore nie chleja na imprezach i od czegos moze jednak warto zaczac poprawianie swiata. Im mniej przykladow, tym mniej pokus...
                2. Te inne widuje zdecydowanie rzadziej, po czesci pewnie dlatego, ze wiele jest pakowanych w plastik.
            • jureek Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 15:02
              bimota napisał:

              > 1. Nie jest do dobry przyklad dla dzieci

              Otwartych ogródków piwnych dzieci nie widzą?

              > 2. Wszedzie walaja sie potrzaskane flaszki

              No to karać za wyrzucanie flaszek. A najlepiej postawić kosze, żeby było je gdzie wyrzucić.
              W piątek po pracy przejechałem się rowerem wzdłuż południowego brzegu Menu we Frankfurcie, jest to centrum miasta, z widokiem na frankfurcką "skyline". Na odcinku kilku kilometrów na trawnikach nad rzeką siedziało w małych i większych grupkach setki, jeśli nie tysiące młodych (i nie tylko młodych) ludzi. Wszędzie było widać butelki z piwem i winem. W kilku miejscach były tymczasowe punkty sprzedaży napojów chłodzących i alkoholowych, jeśli ktoś był leniwy, zaopatrywał się w tych punktach, nie tak leniwi kupowali taniej w pobliskich sklepach także oferujących schłodzone piwo.
              Latem, gdy pogoda dopisuje, codziennie jest tam pełno ludzi. Ale są też kosze na śmieci i są one opróżniane, więc gdy jadę rano do pracy, to jest czysto.
              Jura
              • bimota Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 15:18
                1. j.w. Choc w sumie moze widok tych zuli powinien odstraszac...

                2. Przy kazdym pijaku postawisz straznika ?

                A najlepiej postawić kosze, żeby było je gdz
                > ie wyrzucić.

                Nie badz smieszny. Uwazasz, ze trzaskaja z powodu braku koszy ?

                W miejscach bardziej uczeszczanych sprzataja, ale nie na osiedlach. Przynajmniej w Polsce.

                Mozna ew. mocno opodatkowac szklane opakowania... Ale i tak forse by przewalili na co innego, zamiast na sprzatanie.
                • emes-nju Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 15:22
                  bimota napisał:

                  > Uwazasz, ze trzaskaja z powodu braku koszy ?

                  Mam nadzieję, że zwróciłeś uwagę, że tych trzaskających flaszki waaadza się nie czepia, bo łatwiej czepiać się kulturalnie pijących jedno-dwa piwka nad Wisłą?
                  • bimota Re: Polskie pijaństwo i represje 16.08.12, 15:33
                    Nie zwracalem uwagi. Mniemam jednak, ze nie da sie wszystkich upilnowac. Ale to juz chyba nie problem przepisow tylko ich egzekucji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja